Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pn paź 22, 2018 11:12 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1589 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99 ... 106  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: czw gru 28, 2017 9:50 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 627
PRO - HO - HO - HO - GRESS Chapter 59: Whatever People Say We Are, That's What We're Not

THIS IS SNOWGRESS i JIM SNOWMAN na początek. Czyli chyba wiadomo z czym mamy do czynienia. Z powodu zamieci i ogólnie burz śnieżnych nad Anglią parę lotów odwołanych, utrudniony ruch, więc w wyniku czego karta gali nie wygląda tak jak powinna. Nie ma m.in. Pete Dunne'a, który miał bronić UK Championship, a także Mountain Moustache czy Mandrewsa I Morgana Webstera. Ale show must go on czy czy coś, więc jedziemy .

Rampage Brown vs Doug Williams - **½ - miły pojedynek na start . Open Challenge Williamsa, na które odpowiada pierwszy ever mistrz Atlas. Powraca po małej przerwie od Progressu odkąd stracił pas na rzecz Riddle'a na Chapterze 42 i zgarnia fajną reakcję. Ogólnie za pamięci - motyw z wyciszeniem reakcji fanów i muzyki wejściowej i edytowanie themeu poprzez wgranie go przy montażu na minus. Nie brzmi to naturalnie, dziwnie się to ogląda, dostałem drgawek. Co do pojedynku - Wiliams siada mi tylko z gośćmi technicznymi i w walkach specyficznych - bez tempa XD. Np. Sabre Jr lub Colt Cabana. A gdy dostaje takiego asa jak Brown... to może lekko kuleć. I kulało. Nie wiem jakie były oryginalne plany na tę walkę, ale źle i tak nie było. Nie nastawiać się na NJPWowską walkę i będzie ok. Ale jak na opener do rozgrzania publiki... nope.

Chris Ridgeway vs Adam Chase - ***¼ - no. Tu już lepiej. Kopniaki i ciosy Chrisa plus... rywal, który umie je przyjąć, nie jest ślimakiem i sam też potrafi zaatakować przeciwnika. Czekam, aż dadzą Smash Mouthowi jakiegoś gościa, co umie więcej niż Chase, który i tak dobrze się zaprezentował jak na debiut. Walka spoko.

#1 Contendership Eight Way Match
Jack Sexsmith vs Amir Jordan vs Chief Deputy Dunne vs Gabriel Kidd vs Primate vs Saxon Huxley vs Spike Trivet vs William Eaver - **¾
- No raczej znany zwycięzca, wśród tylu debiutów i dwóch idiotów w postaci Pastora i CDD Sexsmith jedyny racjonalny pretendent. Z debiutantów najlepiej pokazał się żaden. No, Trivet opluł fana XD , który chciał mu potem wpierniczyć. Zrobiło się gorąco. Na oczach Smallmana. Ciekawe, czy to już nie ostatni występ Spike'a w Progress, heh. Czekam, aż będzie jakiś heel, który nie będzie musiał zaczepiać publiki, by zwiększyć heat. Sama walka ok, jak ilość tylu żółtodziobów i trzech drewniaków walka nawet ok. I z jednym botchem, więc graty.


Joseph Conners vs Chuck Mambo - **¾ - gala miała być ogólnie dużym wydarzeniem. Pete miał bronić UK Championship, Eddie Dennis dostał swój upragniony Title Match, Sexsmith wygrał pretendenta, Mt. Moustache pewnie dostali by jakaś fajną walkę, szkoda. Dostajemy takiego Mambo Namber Fajw. Walka też ok, ale trzymamy się raczej góra solidnego poziomu. Kilka szybszych momentów i raczej pewne zwycięstwo Connersa, choć walka trwała nawet w sumie długo.

Chris Brookes vs Matt Cross - ***¼ - z walki nie pamiętam absolutnie nic. Ale sobie w notatniku zaznaczyłem, że ***¼, ,to sie będę tego trzymał. Ja sobie gdzieś tam w głowie snuje wizje tej gali na Wembley, fajnie by było gdyby zrobili z Brooksa jakiegoś asa na ten czas. Na razie odbija szrot z Cleveland ( sorka Matt ). A o walce nic nie powiem.

PROGRESS Tag Team Title Match
Grizzled Young Veterans (James Drake & Zack Gibson) (c) vs Aussie Open (Kyle Fletcher & Mark Davis) - ***¾
- Kurka naprawdę dobra walka. Cała czwórka fajnie się zagrała, coś w ringu potrafią, dużo też dały momenty, gdzie Aussie Open na serio mieli szansę na wygranie z Najbardziej Znienawidzonym Teamie Ever. Niestety dla fanów w całym UK Drake i Gibson dalej trzymają pasy, ale tak jak mówię -po naprawdę dobrej walce, gdzie były emocje, w miarę efektowne akcje i niezłe - jak przystało na większość walk drużyn w Progress - tempo. Walka gali.

PROGRESS World Title Match
Travis Banks (c) vs Eddie Dennis - ***½
- Pete chyba mimo wszystko wycisnął z Eddiego więcej. I zaleciło groteską, jak obaj zaczęli kick out'ować po finisherach. Plus tych wykonanych z lin. Oczekiwane przeze mnie starcie lekko rozczarowało mimo, że i rozpisani zostali poprawnie ( Eddie pokazany ze strony, że faktycznie stać go na walkę równy z równym z dużymi rywalami , kiedyś Dunne, teraz Banks / Banks rozpisany jako poziom mimo wszystko zbyt wysoki, bariera nie do przejścia ) w wyniku czego klepanie byłego partnera Marka Andrewsa z FSU kupiłem, tak jak to, że po walce był mega wkurzony. Nie zdziwię się, jak to nie koniec story Dennisa w drodze po pas, którego nie dostanie i tak, ale nie zdziwię się też, jak Eddie spadnie gdzieś do głębokiego undercardu. Więc rozpisani zostali poprawnie, ale mimo wszystko końcówka nie była na tyle emocjonująca jak mogła, orgia finisherów nie do końca do mnie przemawia, a publika jakoś w title change nie wierzyła. Ale Main Event na plus i tak jest.


Progress > Śnieg Gala mocno średnia 5/10, ale i tak ok. Dużą wine ponosi pogoda.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt gru 29, 2017 1:03 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 24, 2016 5:40 pm
Posty: 357
Lokalizacja: Wrestling się skończył 5 marca 2017
Dragon Gate Final Gate 2017

Open the Dream Gate: Masaaki Mochizuki (c) vs Ryo Saito - ****1/2

Lol, DG oglądam raz na pół roku i zawsze jak coś obejrzę to trafiam na sztosiwo. Na czasie z DG nie jestem, więc gówno wiedziałem o historii tej walki, ale mam wrażenie, że sprzedali zajebistą historię. Masa nearfalli od Ryo, już myślałem że zgarnie zwycięstwo, ale Masaaki obronił tytuł.

Open the Brave Gate: Kagetora (c) vs Yasushi Kanda - ****

Uwielbiam Kagetore, ale czasami potrafi przynudzić. Też się czepiam, w końcu wykręcili wporzo walkę.

_________________
Tetsuya Naito #1 Fan

Chatowicz Roku 2017


Ostatnio zmieniony wt sty 02, 2018 10:37 pm przez Eryko, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt gru 29, 2017 3:52 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 627
Evolve 97

Jesteśmy w Melrose, Masaciute.... Maszaczite...Masaczutes, Masiaciutes. Hubson mówi "dobre" to ja ten, lookam.


Craig Mitchell vs. Dominic Garrini - DUDE - w CZW też jest taki Mitchell czy tam Mitchy. Też jobber. Tutaj pokazali dwie rzeczy: Garrini to kolejny Riddlowaty i Sabre Juniorowaty. Wygląda na starego, ale to może przez oświetlenie. Btw. Widzę, że Evolve wraca do startych, dobrych czasów i robi gale w dziwnych miejscach. Wydaję mi się, że miałem tam rozprawę sądową w 2006 roku. No. A drugą rzeczą, która pokazali jest ten atak po walce. Jakaś stajnia, co według mnie powinna na 98-ce rozpaść się, póki - i tu klasyczne - jaja nie zostały złożone.

Brandon Watts & Stephen Wolf vs. Matt Knicks & Stevie Fierce - **½ - jeden z tych ciemniejszych wygląda jak Dimitri Payet. Ok, chopaki się pokazali, trochę polatali, poskakali, żaden mi się nie spodobał ( no homo amigos ) - nie zabili się ( ale jeden po botchu taki nie oswojony do końca walki był ). Takie walki są fajne. Sympatyczne. Nic nie wymagam, prócz braku ofiar. Simply

Jarek 1-20 vs. Jason Kincaid - ***¼ - Jaki innowacyjny moveset ma Kincaid, to ja nie... Co za niektóre akcje robi, jak się wywija, plus robi to wszystko pod swój wizerunek ćpuna/hipisa/znachora. Ogląda się świetnie. Plus rywal - Magik. Nie wiem w sumie, czy to ten sam, co kiedyś podczas treningu przed galą sztuczki w walce robił przed Riddlem. Jak to ten sam to propsy - kura znosząca złote jajka, samodojna krowa itp'esy i tedasy. Przecież to gimmick - złoto. Tylko niech częściej robi coś "magicznego" w ringu, a będzie miał cycuś glancuś karierę.
Gdyby tylko Jared 1 - 20 był bardziej i wizualnie i charyzmatycznie lepszy... jeśli o to chodzi to nijaki jak co drugie show od Sapolskyego.

Anthony Henry & James Drake vs. Kyle The Beast & Shane Mercer - ***½ - długo się rozkręcali, ale końcówka już bardzo dobra. Fani kupili walkę gdzieś od połowy i od razu inaczej się to oglądało. Tak od siebie dodam, że czekam na walkę James Drake vs James Drake. I chaty publiki Let's go James, James Drake Sucks.

AR Fox vs. DJ Z - ***¾ - bardzo mi się spodobało. Lis pewnie jest jakimś tam trenerem Zema Iona, znają się dobrze, chemia jak ta lala, szybko, efektownie - same plusy. I pod koniec trochę emocji się pojawiło. AR z tą bandą wygląda jak jacyś Meksykańce, którzy jakoś przeskoczyli mur Trumpa i się panoszą po galach niezależnego wrestlingu. Śmieszy to, jak po wygranej ich "lidera" wszyscy razem się cieszą jakby wygrali talon na zwyzywanie białego domu.

Darby Allin vs. Keith Lee vs. Tracy Williams - ***¾ - fajny Three Way o contendera. Lee ma pas, więc po co mu wygrana. Williams jest bardziej heelem niż face'em plus ewentualne starcie z tak samo technicznym Zackiem było raczej pewne i... wygrywa Allin. Ok. Nie będę narzekał, bo też wyjdzie z tego pewnie coś dobrego. Walka naprawdę porządna, dużo fajnych akcji, panowie razem ładnie współpracowali, kilka świetnych kontr, dobra dynamika - idą święta .

FIP World Heavyweight Title Match
Fred Yehi (c) vs. Austin Theory - ***½
- albom głuchy albo pojawili się chanty boring. Nie dziwię się, takie obijanie się - bez efektownych momentów, momentami z zerową dynamiką, mimo swojego uroku może znudzić. Dopiero w końcówce lepiej, ciekawiej, ale, że ludziom tytuł wisiał plus prawdopodobna zmiana posiadacza też - obdarło to ten pojedynek z emocji. Mogli się lepiej postarać. Lubię ( wstaw biernik od słowa Yehi XD), nie bez kozery został zawodnikiem roku w WWN, ale specyficzny jest. A Austin se wygrywa pas, którego trzymały już takie gwiazdy jak Seth Rollins, Bryan Daniel, Davey Richards, Roddy Strong czy Caleb Konley. A długość runòw przeważnie jest bardzo fajna ( czyt. Długa ), więc częste epizody mistrza FIP w Evolve powinny wyrobić jakąś promocję. 500 dni posiadania minimum.

Matt Riddle vs. WALTER - ***¾ - wyjdę, że narzekam. Walka oczywiście dobra, nie mogło być inaczej. Ale nie zaskoczyli mnie niczym. Ot, ich normalny pojedynek. Końcówka naprawdę niezła. A jak go Riddle dosiadł to... zapaśnik z kraju Davida Alaby i Mozarta musiał klepać. Więc ja bym zamknął ten rozdział, każdy swoją drogą. Ale walka od połowy do polecenia, mimo, że krótka.

EVOLVE Title Match
Zack Sabre Jr. (c) vs. Jaka - ***½
- Jako - takie piwo jest/było. Jako, że Jaka też specyficzny jest, jak całe Catch Point i ogólnie całe towarzystwo Main Eventowe od jakiś dwóch lat w Evolve, to takie walki będą się podobać albo nie. Ja takie lubię, ale lubię też każde inne. Więc tutaj ok było, ale bez Weronik zajętych ogniem ( kmwtbwdc ). Jaki był poziom? Wybierz randomowe dwie walki z Evolve np. 78 i 83 -zmieszaj i masz taki pojedynek. Piję do tego, że wieje w Evolve nudą. Nawet ZSJr mi tego nie ułatwia.

Najlepsza walka to chyba Three Way, potem Ar fox vs DJ Z, Waltuś vs Matt ex aequo i tak dalej. Spoko gala.


6.5/10 Najs Hajs

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt sty 02, 2018 2:11 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3907
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
CZW CAGE OF DEATH 19

Jimmy Lloyd vs. Matt Tremont - ** i 3/4 *
Oczekiwałem więcej, trochę się nie dziwię że Matt został odepchnięty od głównego obrazka, bo ostatnio po prostu nie porywa w ringu, a z Lloyd'a trzeba się postarać żeby coś wyciągnąć no i tu niestety poza 2-3 ciekawymi akcjami nie było nic dobrego.

Ten Segment XDDDDD

Alex Colon vs. Mr. Claxton - DUD
No to ten ......

David Starr vs. Ethan Page - ***
W końcu dobra walka, choć powiem że można było liczyć na więcej od Nich, ale i tak jak na ten moment tej gali to poziom wysoki.

CZW Tag Team Title Four Way Match - *** i 1/4 *
Takie trochę bieda PWG, dużo ciekawych akcji dużo chaosu, można się tego czepić, no ale chyba każdy się tego spodziewał, ale tego że mistrzami zostaną The REP już raczej mało kto, trochę szkoda, bo Scarlet And Graves to zdecydowanie ciekawszy team, już nie mówią o oVe, ale Oni mogliby mieć problem z regularnością występów, więc mistrzów bym nie zmieniał, ale CZW wie lepiej XD Samo zakończenie też takie se.

Tim Storm vs. Nick Aldis - DUD
Wiecie że w żabce często jest promocja na monstery i są po 3,49? To Mnie uratowało, bo bez pomocy bym zasnął.

Jimmy Havoc vs. Jimmy Jacobs - **
No i u już serio zacząłem odczuwać zażenowanie, po pierwsze strój Jacobsa, no nie nie kupuje totalnie, po drugie sama walka była po prostu nudna i przeciętna, szkoda Havoca na coś takiego, nie można było zrobić Havoc vs. Colon w jakimś starciu z masą przedmiotów? Jedno dobre starcie w zamian za dwa słabe, dobry deal, nawet na wynagrodzeniu dla wrestlerów by zaoszczędzili.

Ace Romero vs. Chrissy Rivera & Greg Excellent - *
Czy ja pisałem że ta gala może być dobra?.....

Joey Janela vs. Maxwell Jacob Friedman - *** i 1/2 *
Walka była naprawdę ciekawa, kilka fajnych spotów, myślałem że już Janela spokojnie obroni, a tu jeb new champ, nosz Ja jebe jeżeli Joey nie pójdzie na główny pas to serio ta zmiana to głupota, rozumiem segment po walce, ale nie Bad Boy to obecnie największe złoto jakie mają w CZW, więc nie na Niego dmuchają i chuchają i oby go puścili na ten główny pas, bo walki JJ vs. RSP to byłoby złoto.

Rickey Shane Page (c) vs. Joe Gacy vs. Shane Strickland - ****
Tu mam w chuuu mieszane uczucia, początek świetny, masa przedmiotów, każdy nieźle zniszczony, środek jeszcze lepszy, tempo co dziwne bardzo dobre, no i zaczęły się różne wejścia, pomoce, zdrady, tempo siadło, publika też, no cisza totalna, aż Mi się Ich szkoda zrobiło, samo zakończenie jeszcze jako tako Im wyszło. Szkoda tego, bo jaby od początku do końca było tu czysto to walka przeszłaby do klasyków CZW.
A no i propsy za zwycięzce.

Jakby wziąść pod uwagę tylko walki o pasy CZW to było spoko, a reszta...... słabiutko.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 07, 2018 9:00 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 24, 2016 5:40 pm
Posty: 357
Lokalizacja: Wrestling się skończył 5 marca 2017
PROGRESS Wrestling Chapter 60

PROGRESS World Championship Travis Bank (c) vs Will Osprey - ****1/4
Mega walka. Dużo nearfalli, kontr, no ogólnie co mogę dodać, wszystko co składa się na świetną walkę. Tylko nie podoba mi się to. Niedość, że Osprey używa Rainmakera, to booking tego finishera w tej walce był fatalny. Okada powalał tym finisherem legendy japońskiego wrestlingu, a Travisa Banksa to nie rusza. No takie duże XD

WWE United Kingdom Championship Pete Dunne (c) vs Jack Gallagher - ****1/2
Poprzednia walka to lekkie rozczarowanie, ale ta walka mnie zaskoczyła. Wiadomo, Pete klasa, ale Jack w WWE mocno ssie. Pokazał się z mocnej strony i udowodnił, że jak da mu się więcej pola do popisu to może stworzyć sztos walkę. Ocena trochę naciągana, ale podobało mi się :).

_________________
Tetsuya Naito #1 Fan

Chatowicz Roku 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 07, 2018 11:38 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1630
Lokalizacja: Gdańsk
PROGRESS Chapter 60

Travis Banks(c) vs. Will Ospreay - PROGRESS World Championship
Zajebiste starcie i w którym przez całe 20 minut coś się działo choć początek zapowiadał że zawrotnego tempa przynajmniej do połowy nie będzie, a jednak. Kapitalne kontry od obojga, parę ładnych spotów i znakomite zakończenie. Były momenty że aż niemal uwierzyłem w wygraną Willa. Banksa zbyt dobrze nie znam, ale wypada ciekawie jako takie połączenie stylu lotników i anglików. Widać że nie ma tego tytułu przypadkiem. Ciekawy moment z rainmakerem. Chodzi pewnie o to Eryko że Ospreay to nie Okada i u niego ta akcja nie ma takiego powera jak u obecnego mistrza IWGP. (20:23) (**** ¼)

Pete Dunne(c) vs. Jack Gallagher - WWE United Kingdom Championship
No to trochę zaskoczyli że to był Main Event, ale w sumie nic dziwnego bo obaj mieli już walczyć o pas w zeszłym roku, ale mała kontuzja Pete'a zniweczyła te plany. Ciekawie wygląda Jack bez tych manier gentelmana. Było tu dobrze, nawet bardzo, obydwoje walczyli ostro i trochę szkoda ze zakończenie przyszło z dupy bo tak poza tym było bardzo dobrze i nawet nie był to tak techniczny pojedynek jak się zapowiadał. (16:03) (****)

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
-
6 miejsce w typerze ROH, NJPW 2017

Progres roku 2017
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn sty 08, 2018 1:20 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4550
Lokalizacja: Gniezno
Sobie tak ostatnio stwierdziłem - kurczaki, wypadałoby zobaczyć ten brytyjski wrestling, zajrzeć co tam się dzieje, bo ostatni raz tam w miarę regularnie spoglądałem jak był ten Puchar Świata WCPW. Stwierdziłem, że bardzo się taką federacje Progres chwali, no pewnie stale też robią hehe progres jak nazwa wskazuje, więc pomyślałem, że sobie kilka ostatnich gal obejrzę. Wtedy też stwierdziłem, że w sumie to mi się nie chce, więc zajrzałem do ostatnich dwóch, bo akurat jakaś gala co była koło sylwka wyszła. No to stwierdziłem, że jadziem. Jako że w ogóle nie chciało mi się zapisywać ocen itp. to jadę sporo z pamięci i przy pomocy cagematchu.

Z pierwszej gali to zapadło mi w pamięć to, że polubiłem Chrisa Ridgewaya i Adama Chase'a. Fajną walkę skleili, a widać że potencjał na więcej też był. Był też taki six way czy inny chuj i tam zapamiętałem tylko tego gościa z totalnie chujowym gimmickiem, że pluł na ludzi. Ja pierdole jakie gówno, jeszcze wkurwił jednego z fanów na poważnie, też bym się ewidentnie wkurwił i powiem więcej, możliwe że bym serio jakoś mu zajebał xD Niech spierdala. Z Josephem Connersem to historyjka na później, szkoda że z Pete'm nie walczył bo mogło być fajnie. Chris Brookes i Matt Cross są spoko, polubiłem ich. A też widzę tam potencjał na więcej. Tag team match najlepsza walka gali, takie ****, szczególnie bardzo fajna końcówka. Main Event trochę kiepski jak na Main Event, szanuję nawet Travisa, ale to serio zależy, bo czasem da według mnie świetną walkę, a czasem naprawdę średniaka. Na tej gali padło na średniaka.

Druga gala znacznie lepsza, choć rozumiem, że wtedy były problemy ze śniegiem w Anglii, więc nie chcę w ten sposób oceniać. Fajny comedy match na start, ale poza tą komedią z lalką Kid Lykosa to nic ciekawego oprócz końcówki nie było. 12 Days of Christmas match, zacznijmy że fajna nazwa, a tak po walce nie wiem miałem trochę większe oczekiwania, ale i tak propsuje, bo było fajnie. Takie ***3/4* bym dał, może nawet ****, choć bardziej ku temu pierwszemu się skłaniam. Clint Margera jest spoczko, też gościa polubiłem. Travis jak pisałem wyżej, raz sztosik, raz nie, tu już był sztosik, kozak walka z Ospreayem, tak na ****1/4* bym powiedział, szczególnie końcówka kozak. Main Event dla mnie trochę gorszy, nie wiem jakoś tak Gallaghera nie kupuję jako serio dobrego wrestlera. Jest niezły, ale nic więcej jak dla mnie. ***3/4* jak dla mnie. Zajrzę na pewno dalej też do Progressu, może jeszcze dam im dwie gale na sprawdzenie czy jest serio kozak, czy jednak odpuszczę sobie. Na razie zapowiada się bardziej to pierwsze. A no i ogółem props też za to intro, bo aż mi się przykro zrobiło, że pobrałem te dwie gale.

Też pisałem o historyjce o Connersie to słuchajcie. Oglądam sobie Chapter 59, przewijam kawałek, bo nieważne gówno leci. Wbijam i akurat jest wejściówka Connersa. Sobie myślę, o lubię gościa bo miał naprawdę spoko theme song w WCPW. Aż zapauzowałem, bo Progress jest na tyle miłe, że daje tytuły theme songów i odpaliłem sobie jego theme song. Tak patrzę, o akurat jego titantron z WCPW, a ostatnio nazwę zmieniali itp. więc zobaczę co tam robią. Patrzę dzień wcześniej mieli tygodniówkę. Jako że mi się nie chciało przeglądać wszystkiego od początku, chuj że tylko cztery gale po godzinę, to zajrzałem do ostatniej tygodniówki. I ogólnie powiem tak - jest według mnie lepiej niż było za czasów WCPW, jest jakiś storyline z jakąś inwazją IPW, czyli fedki o której nigdy nie słyszałem, ale wygląda to okej. Coś tam jeszcze było, ale to już takie mniej interesujące między Hendrym i jego stajnią, która jakoś jest teraz inna niż jakiś czas temu przeciwko powiem szczerze nie pamiętam komu. Raczej mocno takie se, ale też nie beznadziejne. Walki raczej przewijałem jak widziałem, że dosłownie 5-6 minut mają, ale co się dziwić jak gala 55 minut, więc wybaczam i szanuję, że stawiają na storyline'y. Main Event za to już stwierdziłem, że zobaczę, bo o pas, hardcore w dodatku, więc pewnie coś ciekawszego. I tu było już gówno, bo zaczynamy story z inwazją, gościu wyzywa mistrza, by był fajny start takiego story, że zabieramy jakiś pasek, jeszcze jakby im dali więcej czasu to by fajna walka wyszło, bo to Chris Ridgeway, o którym pisałem, że go lubię i Primate, czyli takie meh, niech będzie. A tu gówienko wyszło w dodatku cholernie krótkie i zakończone w tak totalnie chujowy sposób, że nawet nie będę pisał. Poza tym niech będzie, że też im dam szansę do końca stycznia i może mnie jakoś przekonają do pozostania przy nich i promowania niczym Domiszum.

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 12, 2018 6:55 pm 
Rookie
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz wrz 28, 2008 11:59 pm
Posty: 45
Polecam wszystkim walkę Yusaku Obata vs. Masato Tanaka z gali ZERO1 "Happy New Year" 1/01/18! Tanaka wciąż biega jak nastolatek i zmontowali ciekawe widowisko z brawlem publice, połamanymi stołami i interesującą końcówką. Relacja na żywo z tej gali wraz z linkiem do obejrzenia całego eventu znajduje się na moim blogu. :)

_________________


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 12, 2018 8:59 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 20, 2012 2:22 am
Posty: 6572
Jakby ZERO mimo wszystko upadło to mam nadzieję że Tanaka przejdzie do NJPW/NOAH z naciskiem na to drugie. W New Japan jest mnóstwo talentów a w Arce jest taki Takashi Sugiura, ciepło wspominam ich tag team oraz ich feud z TMDK.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 12, 2018 10:26 pm 
Rookie
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz wrz 28, 2008 11:59 pm
Posty: 45
ZERO1 nie upadnie. Oni mają chyba jakieś plecy u Yakuzy, bo czarno na białym ten fed nie obraca żadnymi pieniędzmi. Co najwyżej piorą brudną kasę. :D

Tak czy siak, Tanaka występował już wcześniej w New Japan na przykład. W Japonii na szczęście istnieje możliwość pracy w wielu federacjach jednocześnie. Chociaż faktycznie wolałbym go w NOAH.

_________________


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sty 13, 2018 3:31 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 627
[PROGRESS Chapter 60: Unboxing Live! 2 - Unbox Harder

Lubię prezenty, niespodzianki, zwłaszcza te miłe, więc jedziemy z Unboxallem

Elimination Eight Man Tag Team Match
Chris Brookes, James Drake, Mark Davis & Tyler Bate vs. Inflatable Kid Lykos, Kyle Fletcher, Trent Seven & Zack Gibson - *****
- xd. Lubię takie coś. W odpowiednim miejscu i dawce. Widzę, że nie tylko Ibushi lubi bawić się lalkami. Pośmiałem się, było wesoło, panowie ładnie się bawili, o czysto wrestlingowych rzeczach nie ma co mówić, bo nie o nie tu chodziło. Bardzo udany opener, trwający ok 40 minut ze wszystkim. Trent za miciem złoto.

Jack Sexsmith vs. Joe Coffey - *** - Dobre meczycho. Coffey to nie jest obibok, jest jak na swoje gabaryty zwinny, szybki, ma spore umiejętności zapaśnicze, a Sexsmith to - co by nie mówić -uznana już marka w Progress. Razem zrobili dobrą rzecz. Po walce Sexsmith daje promo, w sumie nie wiem co ono ma oznaczać.

Candyfloss vs. Chakara vs. Charlie Morgan vs. Charli Evans vs. Millie McKenzie vs. Sierra Loxton - ***¼ - Głównie 1:1, ale nie będę narzekał. Podobało mi się. Nic wybitnego, ale Panie się nie zabiły, nie było botchy, tempo niezłe, a pod koniec najciekawsze akcje i momenty. Wśród całej szóstki warte uwagi są dwie - Candyfloss, bo jest jakaś, ma słodki gimmick, wygląda trochę jak Kiiara, a ją lubię, więc Candy lubię też . No i Millie, która zgarnia największą reakcję, wygląda trochę na badassa, umie walczyć... plusy widzę w tym tęczu. Reszta tło

12 Days Of Christmas Tag Team Match
Clint Margera & Drew Parker vs. Jimmy Havoc & Mark Haskins - ***½
- Czyli po prostu kolejny Hardcore match. Haskins przez kumplowanie się z JH będzie poobijany jak obrońcy Arsenalu po starciach z Didierem Drogbą. Po heel turnie ogląda się go całkiem fajnie, ale niech nie zapomina, że walczyć też umie. Parę dzikich akcji poleciało, panowie nawet dobrze się zgrali. Trochę rzeczy poszło w użytek. Pod koniec nawet poszły jakieś wymiany stricte wrestlingowe chyba, szacunek. Margera i Parker pewnie przyszli na chwilę, ale spoko występ. Margera to kolega Havoka z ekipy z Fight Club Pro, a Parker to jeszcze dzieciak. Włoczy się to tu to tam. Choć może Progress jeszcze skorzystać z niego.


Morgan Webster vs. Rampage Brown - **¾ - Za pierwszym razem piosenka o Brownie była super. Za drugim ok. Za trzecim zaczęła troszkę irytować. Za sześćdziesiątym dziewiątym przestała wkurwiać, bo już przestali śpiewać. Zespuli mi ten pojedynek. Który był ok, trochę duży vs mały. Zwinny Webster ładnie walczył, momentami fajne tempo, Rampage ładnie gasił Flasha, aż w końcu zgasił Morgana na amen. Po walce dał promo, że robi sobie przerwę od Progressu, ale wróci silniejszy. Ok. Ma spoko run w PWG, więc niech tam wojuje.

PROGRESS World Title Match
Travis Banks (c) vs. Will Ospreay - ****¼
- uuu Panie. Dobre. Ale z Ospreay'em złej walki się nie zrobi. A Banks to też przyjemniaczek w ringu, więc mamy walkę gali. Świetne kontry, trochę strong style'u, niezła akcja, postarali się też wygenerować jakieś emocje, mimo, iż wynik z góry znany. Same plusy. Ale niektóre kontry -ideolo.

WWE United Kingdom Title Match
Pete Dunne (c) vs. Jack Gallagher - ****
- kolejny Supraśl w postaci Gallaghera i walki o pas UK. Publika kupiona. Walka od połowy zaczęła mi siadać, początek i takie zwykłe obijanie takie se, ale później naprawdę dobrze się to potoczyło. Były bardzo fajne movesy, emocje, nawiązania do poprzedniej walki w Progressie, naprawdę przyjemna walka, a końcówka nawet trochę NJPana przypominała, tak wiec udany Main Event. Gentleman taki kozak tu wyszedł i propsy za to. Dunne to dalej bestia.

Gala 7/10


Plus

Relacja z gali ZERO1 "Happy New Year" 1/01/18 na blogu Angle'a. Zapraszam! Są fotki, widea itp.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn sty 15, 2018 3:34 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3907
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Jim Lynam Memorial Tournament Night 1

Andrew Everett vs. Zema Ion - ***
ACH vs. Curt Stallion - *** i 1/4 *
Eddie Kingston vs. Mark Haskins - *** i 1/2 *
Jeff Cobb vs. Zachary Wentz - ***

Wrzucam to do jednego wora, bo w sumie starcia na mniej więcej podobnym poziomie, chyba najlepiej zaprezentował się z Nich Mark Haskins, co napawa optymizmem w kontekście następnych występów w AAW. No i miło było zobaczyć ACH który od odejścia z ROH jakoś rzadko widzę.

AAW Heavyweight Title Match: Rey Fenix vs. Trevor Lee - ****
W końcu Trevor dostał szanse, oczywiście przegrał, no bo to Trevor, no i Rey pas ma w sumie nie za długo, ale przynajmniej dali dobre widowisko jeżeli chodzi o poziom ringowy, no i nie tylko, tu wiadomo zasługa Trevora, który interakcje z publiką to opanował do perfekcji.

Keith Lee & Shane Strickland vs. Matt Riddle & Zack Sabre Jr. - **** i 1/4 *
Tu już tylko dobry poziom ringowy, znaczy nie dobry świetny i nie tylko, bo to po prostu było kozak starcie, każdy prezentuje trochę inny styl, dobór też bez większej historii. W sumie w takim składzie mogliby zrobić 4 way o miano pretendenta do pasa mistrzowskiego.

AR Fox vs. Dezmond Xavier - *** i 1/2 *
Brian Cage vs. Myron Reed - ***
Mat Fitchett vs. Sami Callihan - *** i 1/4 *
Michael Elgin vs. Penta El Zero M - *** i 1/2 *

Kolejne walki pierwszej rundy i znowu poziom zbliżony, starcia ogląda się przyjemnie, żadne nie wybija się jakoś do góry i żadne nie zaniże poziomu, czyli klasyczna pierwsza runda turniejowa za Nami.

Jim Lynam Memorial Tournament Night 2

Zema Ion vs. ACH - ***
Myron Reed vs. Michael Elgin - *** 1/4 *
Jeff Cobb vs. AR Fox - ** i 3/4 *
Mark Haskins vs. Sami Callihan - ***

Ćwierćfinały były na poziomie walk z pierwszej rundy, na minus tylko Cobb/Fox które na papierze wyglądało bardzo dobrze, a w praktyce wyszło nawet nieźle, trochę szkoda, patrząc po tym jaką walkę miał Cobb w następnej rundzie.

Andrew Everett vs. Brian Cage vs. Teddy Hart vs. Stephen Wolf - **
Zapowiadało się dobrze, a wyszło zbyt chaotycznie, do tego liczyłem że wygra Everett, a tu Teddy Hart który jakoś za wiele nie pokazał.

Zema Ion vs. Michael Elgin - ** i 1/2 *
Szybki półfinał, widocznie żeby nie zmęczyć Elgina który awansuje do finału, a Zema przynajmniej pokazał się z dobrej strony we wcześniejszych walkach.

Jeff Cobb vs. Sami Callihan - NR
Tu to dopiero było krótko, motyw fajny, bo jeszcze bardziej podkreśla hell turn Cobba, ale liczyłem że w którymś z półfinałów dostaniemy starcie na poziomie.

The Besties in the World vs. Eddie Kingston & PACO vs. Connor Braxton & Curt Stallion - ** i 3/4 *
Liczyłem tu na niezłą walkę i taka Ona właśnie była, taka solidna z plusem, Besties in the World świetnie się ogląda i nie dziwi Ich wygrana w szczególności że dwa pozostałe drużyny prezentują dość przeciętny poziom.

Scarlet & Graves vs. Rey Fenix & Penta El Zero M - *** i 3/4 *
Najlepsza walka drugiego dnia, dwa już dość doświadczone drużyny jeżeli chodzi o występowanie razem jako tag team, było dużo skakania, ale nie tylko przez co ta walka była jeszcze ciekawsza. Wygrała drużyna z mocniejszymi nazwiskami solowo, co jednak może trochę dziwić, bo Scarlet & Graves to mistrzowie tag team, czyli szykuje się Nam fajny rewanż (znaczy pewnie był, no ale Ja dalej w październiku XD )

Michael Elgin vs. Jeff Cobb - ***
Mimo spokojniejszych walk półfinałowych widać tu było zmęczenie turniejem, było dobrze, ale osobiście liczyłem na trochę więcej, trochę dziwi wygrywający Elgin, bo jednak Cobb teraz prezentuje się bardzo ciekawie i spokojnie mógłby nawet pas wygrać. Z drugiej strony Elgin trochę słabiej sobie ostatnio radzie w Japonii, także może tutaj coś osiągnie, choć szczerzę wątpię żeby wygrał pas.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt sty 16, 2018 1:28 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3907
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
AAW Hell Hath No Fury

Nadrabianie AAW ciąg dalszy.

AAW Heritage Title #1 Contendership Six Pack Challenge Match: Zema Ion vs. AR Fox vs. Austin Theory vs. Curt Stallion vs. Myron Reed vs. Stephen Wolf - *** i 1/4 *
Chuck Taylor & Colt Cabana vs. The Hooligans - **
AAW Women's Title Tournament First Round Match: Delilah Doom vs. Veda Scott - ** i 1/2 *
AAW Women's Title Tournament First Round Match: Kylie Rae vs. Su Yung - ** i 3/4 *
Michael Elgin vs. Shane Strickland - **** i 1/4 *
Fans Bring The Weapons Match: PACO vs. Connor Braxton - *
Trevor Lee vs. Eddie Kingston - ** i 1/4 *
AAW Tag Team Title Match: The Besties In The World vs. Scarlet And Graves - ** i 1/2 *
David Starr & Jeff Cobb vs. OI4K - ** i 3/4 *
AAW Heavyweight Title Match: Rey Fenix vs. Josh Alexander - *** i 1/4 *

Zaczęli od 6 packa który wyszedł naprawdę dobrze, mogli Im dać trochę więcej czasu, no ale nie będę się jakoś o to czepiał, każdy dostał chwilę, a Zema Ion to dobry wybór na pretendenta. Drugi raczej comedy match, walki kobiet wyszły solidnie, druga minimalnie lepsza i tyle, czekam na następne rundy. Elgin vs. Strickland na papierze wyglądało nieźle, a okazało się naprawdę świetne, spokojnie najlepsza walka na tej gali, dobra promocja Elgina który po wygranym turnieju teraz idzie na pas i takie walki Mu się na pewno przydadzą. Walka z przedmiotami jakoś nie przypadła Mi do gustu, długo, dużo słabej komedii i poza zakończeniem nic ciekawego, słabiutko. Potem Trevor w końcu coś wygrał, niestety jego starcie z Kingstonem jakoś nie powalało jeżeli chodzi o poziom. W walce o pasy tag team dostaliśmy nowych mistrzów, trochę niespodziewanie, znaczy myślałem że wygrają te pasy, ale wyglądało to tak jakby walka zakończyła się za szybko i poziomem nie porwała, a jednak szkoda, bo jak dostajemy nowych mistrzów to starcie powinno być trochę lepsze. Następne tagi właśnie takie były, trochę lepsze, a też szkoda, bo zestawienie świetnie, tylko czasu bardzo mało, przynajmniej cieszy wygrana jak na razie ciekawego projektu Starr/Cobb. No i Main Event i zaskoczenie w postaci powrotu Alexandra, no tylko że osobiście gościa nigdy nie lubiłem i ta walka tego nie zmieniła, nie powiem Rey się starał i wyszło to dobrze, ale nie chciałbym widzieć Josh znowu przy głównym pasie.
Jedna bardzo dobra walka, reszta poza drobnymi wyjątkami dobrze lub nieźle, no taka solidna gala.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sty 20, 2018 11:32 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4550
Lokalizacja: Gniezno
Defiant Wrestling #5 & #6

W skrócie, bo nie zamierzam na tygodniówki wiele czasu - dlatego też obie w jednym poście, mimo że piątkę obejrzałem tydzień temu normalnie. Serio, nie wiem co mam myśleć o Defiant. Z jednej strony - są storyline'y, są niezłe walki, szczególnie na tej ostatniej gali, z wczoraj. Ale problem mam taki, że główny storyline jest prowadzony cholernie byle jak. Nie ma tam nic ciekawego do zaoferowania, ostatnio dopiero na czwartej tygodniówce było jakoś to sklejone. Na tej ostatniej gali po prostu ustalili znikąd walkę Mark Haskins vs. Martin Kirby ze stypulacją - Haskins wygrywa, IPW (fedka, która tam ich inwazjuje) przejmuje kontrolę nad Defiant... Na 3 tygodnie (w tym momencie robimy uuuu i aaaa), a jak wygra Kirby to zostaje pretendentem do pasa Ariesa. Walka po prostu została ustalona jak gdyby nigdy nic, żadnego podłoża pod taką walkę nie było, a przynajmniej takiego nie pamiętam. Tak samo zresztą jak non title tag team match, który od razu z jakiegoś powodu był No Holds Barred Matchem i został wygrany przez ekipę, która pasów nie miała. Piątka to w większości krótkie walki bez historii, co jest dziwne, bo jednak Aries bronił na tej gali swój pas. W dodatku ludzie co byli na tapingach w Leeds ssali ostro (swoją drogą było ich może ze 150 łącznie, tragedia w porównaniu do czasów WCPW, gdzie na byle jakiej gali robili przynajmniej trzykrotność tego).

Walki warte obejrzenia z tych dwóch gal:

Aussie Open vs. Primate & Jimmy Havoc - ***1/2* - DW#6
Mark Haskins vs. Martin Kirby - ***1/2* - DW#6

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 21, 2018 1:04 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4550
Lokalizacja: Gniezno
PROGRESS Chapter 61: Don't Touch Me... Don't... Don't Touch Me

Moustache Mountain vs. Grizzled Young Veterans - ****

Fajny segmencik przed walką, na "stay cerebral" aż sam się zaśmiałem nawet xD Ach i ten chant o Gerrardzie w stronę Gibsona też kozak. Swoją drogą, propsy dla gościa, bo jest takim heat magnetem, że nawet jakby miał przejść face turn to by go ludzie nienawidzili xD Sama walka naprawdę dobra, choć zakończenie takie trochę dziwne. Wiem co chcieli zrobić i to nie był jakiś botch, ale po prostu im to nie wyszło. Trochę komedii na początek, można było się uśmiechnąć nawet, a jak już wrzucili tempo to też fajnie to wszystko wyglądało. Choć nie ukrywam, że pewnie mogło być lepiej, a przynajmniej wydaje mi się, że tu był potencjał do jeszcze lepszego starcia.

Chris Ridgeway vs. Drew Parker - ***

Szkoda, że Ridgeway przegrał, bo lubię gościa i myślę, że może nawet WWE mogłoby się nim zainteresować. Taki gościu niby chudy, ale i tak byś do niego nie podszedł na ulicy, bo by cię rozkurwił. I skille w ringu też ma. A co do skilli, Drew dla mnie jest bardzo taki se. Walka była nawet nawet, ale ogólnie bez historii.

Bea Priestley & Nina Samuels vs. Charli Evans & Millie McKenzie - **3/4*

Tak samo jak poprzednia walka - bez historii, ale nie zanudzały, to nie będę narzekał.

Joseph Conners vs. Pete Dunne - ****1/4*

Bardzo dobry brawl, bardzo mi się spodobało to, że w zasadzie pierwsza połowa walki nawet się w ringu nie działa, tylko w jego okolicach. Choć co chwile się w ludzi rzucali, nie miałem z tym problemu, bo naprawdę fajnie to wyszło. No i rzeczywiście wyglądało to mocno momentami, oczywiście nie jakoś brutalnie czy coś, ale tak jakby rzeczywiście chcieli sobie głowy pourywać. Jedyne tak naprawdę na co bym narzekał to fakt, że publika trochę przy tej walce przyssała, ale to pewnie dlatego, że zwycięzca był po prostu pewniakiem.

Adam Brooks vs. Will Ospreay - ****1/2*

Co za widowisko! Zaczynając od świetnych heelowych zagrywek Brooksa, przez które byłem w pewnym momencie w stanie powiedzieć, że wygra, do Ospreaya, który nie miał wyjebane tak jak myślałem że będzie i również dał od siebie dużo tej walce. Od początku jechali szybko i myślałem, że całkiem szybko się skończy i będzie maksymalnie przyjemna walka. Ale oni szli dalej. I dalej. I dalej. I było tylko lepiej, a końcówka to była po prostu zajebistość, szkoda tylko, że nie dali jeszcze jakoś na koniec Brooks nie skontrował, bo byłoby w ogóle jeszcze lepiej. Świetna walka.

Aussie Open vs. Jimmy Havoc & Mark Haskins - ****

Dobra walka, choć w pewnym momencie miałem nadzieję na nieco więcej niż zaprezentowali. Powiedziałbym, że to raczej kwestia tego, że do tej pory gala stała na naprawdę zajebistym poziomie i sądziłem, że utrzymają tempo. Trochę zeszli jeśli chodzi o poziom, ale nadal bardzo dobre widowisko, choć pierwsza część walki raczej średnia jak mam być szczery.

Chris Brookes vs. Travis Banks - ****1/4*

Bardzo dobre starcie, którego główną zaletą była końcówka. Ciekawie to rozplanowali, chociaż brakowało mi też w pewnym momencie takiego dodatkowego kopa tuż przed zakończeniem. To i byłoby zajebiście. Ogólnie też szacun, bo w trakcie walki sprawili, że Brookes, który w ogóle nie wydawał się możliwą opcją do wygrania tej walki, stał się nagle realnym zagrożeniem dla title runu Banksa.

Powiem szczerze - aby powiedzieć, że mamy galę lepszą od Wrestle Kingdom w tym roku zabrakło mi dwóch rzeczy - jakiegoś shockera (wygrana Parkera była zaskoczeniem, ale bez przesady, a przy reszcie wątpliwości miałem tylko przy openerze) i tego aby dwie ostatnie walki nieco bardziej nadążyły za Brooks vs. Ospreay. Gdyby te dwa warunki spełniono, to GG New Japan, musicie się postarać bardziej.

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1589 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99 ... 106  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group