Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt gru 15, 2017 3:49 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93 ... 95  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: pn sie 14, 2017 3:35 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
Evolve 91


ACH vs. Ethan Page - ** - przegapiłem moment, w którym zaczęli się kumplować. W pewnym momencie ACH "naprowadzał" Page'a co ma robić w ringu. Fajnie by było, jakby cały match tak wyglądał, a na koniec Ethan odliczyłby czarnoskórego wrestlera. No co - comedy match, parę momentów fajnych, parę nie. Wyciągnęli wnioski z '90, kiedy to publika na początku była słaba, więc teraz dają tę dwójkę by rozbudzić milusińskich . Poza tym - wszyscy przyszliśmy tu na walkę wieczoru.

Darby Allin vs. Timothy Thatcher - **1/2 - walka, powiedzmy, przyzwoita. Powoli, bo powoli, ale szło to do przodu. Nic ciekawego tu nie było, oprócz wygranego. Delle All... tfu! Darby Allin zdobywa pin, przez co pokazują, że jakieś tam plany na niego są. Evolve 121 - Walka wieczoru - Allin vs Theory - macie jak w banku. A członek Ringkampf chyba zostawia Hathaway'a i dobrze, niech ten promuje kogoś innego, TT sobie poradzi jak nie sam, to z Walterem.

EVOLVE Tag Team Title Match
Anthony Henry & James Drake (c) vs. Fred Yehi & Jason Kincaid - ***3/4
- ostatnimi czasy starcia o te pasy była całkiem przyjemne i tak jest i tym razem. Podzieliłem sobie walkę na trzy części - rozpoznanie/szybkie wymiany/spoty. Rozpoznanie krótkie, intensywne, długie wymiany ciosów/kontr i spoty, czyli powerbomb z narożnika, czy skok Drake'a. Naprawdę dobre widowisko. Dobrze, że nie zrezygnowali z Henry'ego, bo jest niezły. A Yehi i Kincaid dobry duet. Ringowo i wizerunkowo.

Austin Theory vs. Mark Haskins - ***3/4 - fajne theme songi, fajne chopoki. Fajna walka, dużo dobrego dla moich oczu. Jasne, z Haskinsem ciężko zrobić złą walkę, ale da się. Austin to już nie taki żółtodziób, a z Priscillą u boku dobrze wygląda. Oboje fajnie heelują i super się to ogląda. A że w ringu jest dobry, to czego chcieć więcej. Jest w Evolve, w razie czego mica podreperuje, na obecną chwilę jest bardzo dobry. Ocena może za wysoka, ale podbiłem za pioseneczki .

Catch Point (Chris Dickinson & Jaka) vs. The South Pacific Power Trip (TK Cooper & Travis Banks) (w/Dahlia Black) - ***1/4 - szczerze bardziej mi się podobał pierwszy match drużyn z tej karty. Jakoś tak składniej to poszło. Jakoś mieszane odczucia mam do tej walki, nie chodzi mi o to kto wygrał, broń Boże. Mogło to być zdecydowanie lepsze. Brak jakiś charakterystycznych akcji czy wymian, miałko się to rozegrało, bez wyrazu. Fajną reakcję dostało SPPT, jak na Evolve to zaskoczenie.

WWN Title Four Way Match
Matt Riddle (c) vs Tracy Williams vs Keith Lee vs Walter - ***3/4
- gdyby nie końcówka, to nawet tego by nie dostali, końcówka w sensie od tego mega suplexa w środku ringu i wymiany chopów, bo już ostatnia wymiana subów Riddle'a z Williamsem była słaba. Gdzie tam wymiana - Matt tylko skontrował i wygrał. Początek tak samo - nudny, tempo dopiero na ostatnie chwile, a kozak akcji jak na lekarstwo. Zawiodłem się, bo historii też tu nie było, a przecież mogli to lepiej rozegrać. Nwm kto się najlepiej zaprezentował, ale wiem, na gali Progress doszło do rewanżu Waltera z Mattem o pas Atlas. Na to czekam.

Gala takie 5,84 na 10. albo niech będzie te 6/10, w końcu nie zawsze się słyszy Page'a i ACH na komentatorce.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw sie 17, 2017 3:03 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
PWG Pushin Forward Back

Sammy Guevara vs Rey Horus - ***1/2 - pisałem już, że Guevara ( w sumie Horus też) to nie są moje pierwsze typy, gdybym miał wysłać kogoś na debiut do w fedki Hiper Dragona, ale zaprezentowali się naprawdę fajnie. Sammy spoko heelował, zebrał heat, co takie trudne nie było, ale ładnie grał nonszalanckiego gnojka. Horus... wiadomo, zamaskowany gość, kuzyn Reya Mysterio itp. itd. Nic specjalnego nie pokazał, oprócz tego, że się prawie zabił przy skoku za ring z krzesła. Był tym dobrym i to za nim była publika. Proste charakterystyki postaci. Z ciekawszych akcji to fajne DDT, które zawsze robi na mnie wrażenie i 630 od Guevarry. Tempo ok, czasem wolniej, czasem szybciej, mi te prawie 20 minut zleciało szybko. Ogólnie opener na plus.

The Unbreakable F'N Machines vs Young Bucks - *** - dziwne to było. Sporo botchy, niedokładności, na odpierdol tzw., czasami bardzo powoli, a jak przyśpieszyli to tylko na chwilę. Nie wiem, czy ta walka kwalifikuje się do tych ostatnich walk Young Bucksów, bo ostatnio braciaki zmieniły styl. Jak dla mnie ta walka to brak stylu ( F'N ) z tym co zawsze ( YB ) . Zestawienie mnie nie rajcowało, ale byłem ciekaw kto wygra. Bo i jedni i drudzy nie powinni.

Lio Rush vs Trent vs Keith Lee - *** - zastanawiałem się nad niższą oceną, ale publika zrobiła swoje pod koniec. Co akcja, to "that was three!" . Jeśli to byłby pomysł na cały match... czapki z głów. A tak to użyli tego w końcówce, a ja musiałem się męczyć z meeega nudnym początkiem, środkiem i nijakim finiszem. Parę akcji bardzo ładnych jak np. ten suplex potrójny - na serio myślałem, że się obalą, ale wyszli z tego cało. Jasne - tej walki miało nawet nie być, ale mimo wszystko zawiodłem się trochę. Ale i tak nie było źle. Sposób, w jaki bookują Keitha każe mi go upatrywać jako jednego z faworytów do wygrania głównego tytułu, a Lio osiągnął już teraz mega poziom. Trent był tu dalszym planem.

Dave Crist vs Jake Crist vs Worldwide Desperado vs Dezmond Xavier ( vs Rick Knox ) - *** - XD. Kolejna walka, gdzie plany PWG zostały popsute, więc piszemy na kolanie. Tu już wyglądało to lepiej niż w poprzednim matchu, ale oceny takie same. Jestem pod ogromnym wrażeniem jak szybko drużyna, która miała walczyć ramię w ramię nagle zaczęła się obijać. I pod ogromny wrażeniem, że pikawa nie wyskoczyła z piersi Knoxa. Było parę szybszych akcji, na czele z popisami sędziego. Wolałbym te planowane 3 na 3, ale nie będę wybrzydzał. Bo przecież nie zawsze widuje się +50 latka skaczącego z trzeciej liny na zewnątrz ringu, nie?

Trevor Lee vs Ricocheat - ***1/4 - ee ujdzie w tłoku. Normalny match, nic specjalnego. To z czego ich znacie, to będzie. Prince Puma se polatał trochę, a TNA (już niedługo...) Superstar zaatakował go przed walką. Liczyłem na dużo więcej, a na pewno więcej czasu, ringowo było ok. Tak, ok to dobre słowo.

PWG World Title
Zack Sabre Jr (c) vs Chuck Taylor - ****
- kawał porządnego feudu. Sporo dobrych walk. Jeszcze więcej emocji. No bo reakcja po ostatnim przypięciu - ogromna. Czekał na to Kentucky Gentelman, czekała na to Reseda, czekaliśmy na to my. Budowali ten moment przez dłuugi czas. Naprawdę jestem zaskoczony skrupulatnością. Nie wiem kiedy wpadli na pomysł, żeby tak to zakończyć, ale należą się wielkie brawa.
Walka była... dziwna. Momentami genialna, a czasami słaba. Na pewno inaczej bym ją rozpisał. Ostatnie 10 minut mi się bardzo podobało, ale że walka trwała 30 minut, to już mam problem, bo obijanie Taylora przez Zacka było spoko, ale przez krótki okres pojedynku. Widząc reakcję publiki na wykonanego przez Taylora Falcon Arrowa dałbym nowemu mistrzowi PWG więcej ofensywy przez te 20 minut. Ale już taka rola Babyface'a, cóż zrobić. Choć te wszystkie chamskie zagrywki ZSJr mogły się podobać. Motyw z linami, czy reakcja sędziego na pin Zacka po użyciu tytułu - bardzo fajne rzeczy. Ale najbardziej w tym wszystkim podobał mi się Brytyjczyk. Jego... wszystko. Kapitalny dał występ. Pod każdym względem. Jego prawie 500 dni z pasem nie było złe. Widzieliśmy genialnego babyface'a za czasów Stronga, który... sam zamienił się w Stronga. Miał niezłe walki, ale to charakterem i swoim zachowaniem kupił mnie w całości. Jak dla mnie - bardzo dobry run z pasem.
Co z Taylorem? Nie chcę rozpadu Best Friends. Wyłońcie mu nowego rywala na Bola. Wypada wziąć jakiegoś heela ( ekhmm Lee? ). Pożyjemy, zobaczymy.

Ogólnie gala jednej walki. Jak na PWG, to jestem rozczarowany. 6/10 to uczciwa ocena.
Ale zrobili tu wielki moment, więc warto zapamiętać nazwę gali.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt sie 22, 2017 12:19 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
RevPro Summer Sizzler 2017

Jesteśmy w York Hall. Chyba. Mam taką jakość, że wygląda jakby mi się ktoś zrzygał na monitor.

Eddie Dennis vs. Martin Stone - **3/4 - no, rozpędzali się, rozpędzali i nie rozpędzili. No dobra, końcówka już szybka, bardziej żwawa, poleciały płynniejsze akcje, ale walczyli miejscami bardzo zachowawczo, a zwykłe przejście za plecami było już high levelem. Starali się trochę rozśmieszyć publikę w trakcie walki, ale słabo to wyszło. Stone umie walczyć, pokazał to już wielokrotnie, ale z większym, mniej filigranowym, gorszym technicznie Dennisem musiał się męczyć. Jak na opener - ujdzie.
A ja Ci gwarantuje Martin, że Eddie nie będzie walczył w Main Eventach. Zakład?

Błagam Gibson, zamknij ryja. Nie dość, że nie rozumiem co mówisz, to jeszcze cię ledwo wiedzę...
Dalton Castle vs. Zack Gibson - **1/2 - wyjdzie, że narzekam czy coś, ale słabe to było. Początek piekielnie nudny, miałem wrażenie, że to tylko nieszkodliwe zaczepki przed gongiem, a tu się okazuje, że walka trwa w najlepsze. Zaczęło się dziać dopiero od serii suplexów Daltona, później przyśpieszyli, ale cały czas nic szczególnego się nie działo. Publika też jakoś niemrawo do tego podeszła, przez co widowisko ssało. A finisz przyszedł nomen omen za szybko, poddanie takie na wyrost.

Ryan Smile & Shane Strickland vs. The Briscoes - **3/4 -Briscoes przestałem lubić w 2002 roku. Jakoś do mnie nie przemówili. Tym bardziej nie rozumiem wyniku. Czy braciaki są w stanie coś jeszcze zaoferować, wątpię. Co prawda ich rywale to tylko skaczące małpki, ale byłbym bardziej happy, jakby oni zdobyli ostateczny pin.
Nie żebym miał coś przeciwko wolnym początkom ( wręcz przeciwnie ), ale tu też powoli zaczęli. Jak krew z nosa. Potem, gdy z ofensywą weszli Shane & Smile było ciekawiej, ale do ideału daleko. Takie se.

Jay White vs. Travis Banks - ***1/2 - no! Nareszcie. Walka, która miała jakieś podstawy do podobania się. Chopsy, kicky, rzuty, dźwignie. Było wszystko. I nawet całkiem sprawnie się poruszali. Co prawda - stać ich na dużo więcej, ale nie było źle. Jak na to, co już na gali widziałem - walka dekady. No i końcówka, która - mnie zaskoczyła, to White zgarnia zwycięstwo i okazuje się lepszy z dwójki Kiwi Wrestlers. Rev Pro na niego stawia, bookuje wygrane, z coraz to większymi nazwiskami. szykują go na champa.

RevPro British Cruiserweight Title Match
Josh Bodom (c) vs. Jushin Thunder Liger - ***1/2
- od początku efektownie ruszyli na siebie. Liger i jego standardowe movesy i Bodom też sobie trochę polatał. Dają naprawdę przyjazną walkę - fajnie się ze sobą zgrywają. Z Josha - tak jak mówiłem - będą ludzie. Wygrywa z Ligerem i udanie rewanżuje się za Super British J Cup. Niezła promocja dla Bodoma. Druga walka na plus z gali. Może za krótka, ale z 30 minut z Jushinem grozi kalectwem.

RevPro British Heavyweight Title Match
Zack Sabre Jr. (c) vs. Chris Brookes - ***3/4
- przy takich walkach kakao smakuje lepiej. Ostatni submission Zacka - WoW. Agresywnie to zapiął, ale widać było, że Brookes chce z tego wyjść, walczył jak dzik. Podobało mi sie to okrutnie. Heel Zack - geniusz. Powtarzam się, ale to prawda. Ma taki styl, w jakim jego heelowe zagrywki wyglądają świetnie. Tutaj Sabre skupił się głównie na nodze połówki obecnych mistrzów drużyn RevPro, ale ten nie pozostał mu dłużny serwując ZSJr parę niezłych kolan. Naprawdę dobra walka.

Marty Scurll vs. Rey Mysterio - ***3/4+ - DREAM MATCH panie i panowie. Jeśli ktoś lubi sobie zestawiać gwiazdy Indy z byłymi/obecnymi gwiazdami WWE - mógł się podjarać tym starciem. Ja się podjarałem jak stara szopa. Początek walki bardzo szybki, później heelowe obiajnie Reya na przemian z niezłymi kontrami Zamaskowanego Króla, by na koniec szybką i ciekawą końcówką odliczyć byłego mistrza WWE po nowym - słabym szczerze mówiąc - finisherze. Fajne ruchy, nie było botchów, zgrali się fenomenalnie. Wiem, że mogło to być dużo lepsze, bo wiem na co ich stać, ale najgorzej nie było. Ale ze zdjęciem maski to Marty przegiął pałę.
Fajna walka.

Na koniec przemowa obu wrestlerów, którą w połowie zrozumiałem, bo coś się źle zrobiło u nich i przerywało.

Gala 6,7/10 Gdyby nie jakość dźwięku, obrazu, pracy kamery - naprawdę przyjemnie by się oglądało. A tak, to momentami ciężko było.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sie 26, 2017 9:12 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1091
Lokalizacja: Tulczyn
WCPW World Cup Quarterfinals

Ricochet vs. Penta El Zero M - *** ¾
Joseph Connors vs. Hiromu Takahashi - ***
Will Ospreay vs. Mike Bailey - **** ½
KUSHIDA vs. Zack Sabre Jr. - **** ¼

Generalnie to nie oglądam tego WCPW w ogóle, ale jak zobaczyłem w karcie KUSHIDA/ZSJ to nie ma bata bym nie obejrzał. W karcie tylko 4, ale naprawdę dobrze wyglądające starcia więc nie może źle wypaść i nie wypadło. Nie spodziewałem się tu niczego wybitnego bo nawet świetnemu zawodnikowi nie będzie się chciało pójść na całość na jakiejś gali którą obejrzy ze 150 osób. No i w pierwszych dwóch starciach tak było, do tego obydwie zakończyły się w chujowy sposób przez jakiś roll up. W pierwszej było jeszcze dobrze. Świetny początek, w środku dość powoli jak na nich (w takim PWG byłoby cały czas szaleństwo) i ładne zakończenie skończone żałosnym finishem. Serio, Penta to nie jakiś Okada żeby go Ricochet nie mógł go spokojnie czysto pokonać. Druga walka w ogóle nie powaliła, ale nie dziwię się bo ten Connors to jakiś brat Adama Cole'a, a Hiromu miał tu dość w dupie walkę. Najbardziej over z fanami był Darryl. Pierwsza połowa walki to całkowita dominacja Hiromu, później już było lepiej, ale ten Connors to straszny przeciętniak i przez to w ogóle w pełni się nie rozkręcili choć walka trwała aż 18 minut. Wynik do dupy. No i druga połowa gali. Ospreay/Bailey - absolutnie fantastyczne. Nie opierdalali się i zrobili walkę godną jakiejś dużej gali New Japan. Szczególnie duże wrażenie zrobił tu na mnie Bailey. Gościu jak nic nie zepsuje to za 1 - 2 lata będzie kimś w Indysach. No i Main Event to znakomity pokaz techniki, walka nie zaangażowała mnie jak ta z Epic Encounter. Zakończenie super. Pierwsza połowa gali takie 6/10, druga 9/10.

7,5/10


WCPW World Cup Final

KUSHIDA vs. Joseph Connors - *** ½
Will Ospreay vs. Ricochet - **** ¼
Penta El Zero M vs. Mike Bailey - *** ¾
KUSHIDA vs. Will Ospreay - **** ¼

Na gali walczył też były World Champion Jack Swagger i ZSJ dostał jakiegoś debiutanta, ale pominąłem. Opener niezły, KUSHIDA wycisnął z Connorsa więcej niż Hiromu, ale wciąż bez rewelacji. To że Joseph umie wykonać suicide dive nie robi z niego dobrego wrestlera. Ospreay/Ricochet jak zwykle w swoim stylu. Przez pierwsze 2 minuty pokazali więcej niż Connors przez całą walkę, ale przecież to flippy shity, a nie wrestling. Ich walki z BOTSJ lepsze, tu momentami zabrakło zgrania, ale wciąż poziom do którego Cruiserzy z WWE nie dojdą. Bailey znów bardzo dobrze się prezentuje, szkoda że nie wygrał. No i finał KUSHIDA/Ospreay IV. Nie wiem po co był ten ref bump i interwencja, ale prosiło się pod koniec by w końcu Will pokonał KUSHIDĘ, a tak się znów nie stało. Początek i końcówka rewelacyjne, w środku było dobrze. Udany finał choć mogli dostać te 5 minut więcej.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek

2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: ndz sie 27, 2017 3:48 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Ostatnio trochę zaniedbałem, ale wziąłem się za oglądanie także teraz muszę wziąść się za opisywanie tego XD

WCPW Stacked

Hiromu Takahashi vs. Mike Bailey - ****
Ojj zatęskniłem za Bailey'm, szkoda że zjebał Sobie sprawę w USA,a le chociaż tu możemy go oglądać i bardzo dobrze i tak wyszła ta walka, Hiromu też klasa i zawsze miło go zobaczyć w akcji.

Jay Lethal vs. Angelico vs. Drake - ** 1/2 *
Coś tu nie wyszło po pierwsze głupotą było wyeliminowanie Angelico, bo bez niego walka straciła całe tempo, końcówka strasznie słaba, także radziłbym pominąć te starcie.

Rampage vs. Penta El Zero M - ***
Po prostu dobre starcie, według Mnie mogli wykorzystać lepiej występ Pentagona, ale może w sumie są jacyś fani Rampage'a.

WCPW Hardcore Title Match: BT Gunn vs. Primate - ** i 3/4 *
No i mamy nowego mistrza, ale Who cares? Jeden nie powala, drugi też, a sam pasa ma tyle wartości co drugorzędny pas w KPW :P

KUSHIDA vs. Travis Banks - *** i 3/4 *
No i na coś takiego czekałem, bardzo dobre techniczne starcie w świetnym tempie, może trochę za krótkie, ale oglądało się to naprawdę bardzo dobrze. Po cichu liczyłem że starcie wygra Travis, no ale i tak na porażce za dużo nie stracił z tak dużą gwiazdą jak KUSHIDA .

Martin Kirby vs. Alex Gracie- *
Kirby przejadł się już 2137 walk temu,a teraz nie wiem po co to wszystko ciągną.

WCPW Tag Team Title Match: War Machine vs. Jay Lethal & Mark Briscoe - ***
Pisałem o czymś co się przejadło, no to mamy Braci Briscoe, dobrze przynajmniej że właściwa drużyna wygrało, bo Braci z pasami bym po prostu nie przeżył XD

Rey Mysterio vs. Ricochet - *** i 1/2 *
Nie dojdzie do tego w Lucha Underground to dostaliśmy to tu, bardzo przyjemne starcie, wiadomo było że większą rolę będzie odgrywał Ricochet, ale Rey też nie zamulał.

Marty Scurll vs. Will Ospreay - ***
Ojej chyba Ich najsłabsze starcie, niby było dobrze, ale od dwójki która rok temu ocierała się o 5 stary to trochę za mało, potem segment w którym Will przechodzi już definitywny face turn i dobrze , bo to może oznaczać że pójdzie na pas, co chyba byłoby najlepszych rozwiązaniem.

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sie 27, 2017 5:44 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 20, 2012 2:22 am
Posty: 6087
Hubson pisze:
WCPW Tag Team Title Match: War Machine vs. Jay Lethal & Mark Briscoe - ***
Pisałem o czymś co się przejadło, no to mamy Braci Briscoe, dobrze przynajmniej że właściwa drużyna wygrało, bo Braci z pasami bym po prostu nie przeżył XD


Hej, ale od kiedy Jay Lethal jest bratem Marka Briscoe? :P



Obejrzałem sobie walkę - póki co ostatnią :( - pomiędzy Lio Rushem a Joey Janelą. Dużo nie ma co pisać, kolejny kawał świetnego wrestlingu, obaj mają dużą historię za sobą i świetną chemię więc czas leciał jak szalony. Mocne ****1/2 można dać, aż szkoda że Lio w maju tak szybko stracił CZW WHC bo teraz przy okazji Down with the Sickness mógłby z Janelą wykręcić prawdziwy "Final Chapter". Z drabinami oczywiście.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: ndz sie 27, 2017 6:25 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Chris pisze:
Hubson pisze:
WCPW Tag Team Title Match: War Machine vs. Jay Lethal & Mark Briscoe - ***
Pisałem o czymś co się przejadło, no to mamy Braci Briscoe, dobrze przynajmniej że właściwa drużyna wygrało, bo Braci z pasami bym po prostu nie przeżył XD


Hej, ale od kiedy Jay Lethal jest bratem Marka Briscoe? :P
O kurde, jak jakim cudem Ja pomyliłem Jay'a Briscoe z Lethalem to Ja nie wiem XD


A już tak w temacie CZW:

CZW Once In A Lifetime

Ace Romero vs. Anthony Bennett vs. Brandon Watts vs. Gory vs. Jimmy Lloyd vs. Ken Broadway vs. Kit Osbourne vs. Mike Graca vs. Pandita vs. Smiley - **1/2 *
Opener jak to opener, nie chce używać słowa "burdel", ale jak to inaczej opisać, na plus kilka ciekawych spotów i w sumie tyle. I takie pytanie, kto chce oglądać tych grubasów? XD

CZW Wired Title Match: Maxwell Jacob Feinstein vs. John Silver - ***
Ta walka naprawdę dobra, ale za krótka, zgodzę się z tym co napisał Jessy Volan :D mogli po prostu uciąć pół openera, wrzucić tu i byłoby lepiej, a tak zmarnowali potencjał tej walki.

Hideki Hosaka & Raijin Yaguchi vs. The Awakening vs. The Storm Of Entrails - ** i 3/4 *
Poniżej oczekiwań, nie żebym miał jakieś wygórowane, ale oprócz kilku ciekawych akcji nie dostaliśmy nic ciekawego, no taki mocny przeciętniak.

Ace Austin Shakespeare vs. Tim Donst - DUD
Walka to prawdziwa porażka, aż trudno coś napisać.

CZW World Heavyweight Title Match: Shane Strickland vs. MASADA - *** i 1/4 *
Było dobrze, ale powinno być znacznie lepiej, po pierwsze tempo troche zawiodło, użycie przedmiotów niby niespodziewanie, ale Masada mógłby przyjąć trochę więcej, no i najważniejsze gdzie jest Jimmy Havoc, raz wygrywa ToD i teraz go nie bookują XD

Joey Janela vs. Lio Rush - **** i 1/2 *
To nie mogło się nie udać, według Mnie zeszłoroczna była trochę lepsza, ale tu też było świetnie, szczególnie końcówka, no i ogólnie cały feud to po prostu magia, szkoda że się kończy, ale mam nadzieję że z takim skutkiem że Janiela jeszcze w tym roku wygra główny pas CZW i przywróci mu dawną świetność, patrz ostatni title run Tremonta.

No Ropes Barbed Wire Exploding Baseball Bats Match: Atsushi Onita vs. Matthew Tremont - *** i 3/4 *
Mógłbym się czepić do wielu rzeczy, ale serio oglądało Mi się to bardzo dobrze, mogli od razu dać 3 vs. 3, w ogóle zestawienie po stronie CZW to cud miód i orzeszki.

Ogólenie gala nawet niezła, jak można było sie spodziewać Joey Janela vs. Lio Rush wygrało galę, do takiego Evolve to jeszcze troche Im brakuję, ale ta gala to jak najbardziej krok we właściwą stronę.

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sie 27, 2017 11:43 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
Stardom 5 STAR Grand Prix 2017 Day 1

Czas zacząć kobiecego Climaxa ! A właściwe już się zaczął parę ładnych dni temu. I trwa w najlepsze. Jeśli będę miał gdzie oglądać i o ile będą racjonalnie czasowo wypuszczane kolejne dni w internet, to może obejrzę całego turnieja. A tak pozostaje się cieszyć inauguracyjnym dniem. Limit czasu 15 minut, dwa pointsy za wygraną, 1 za remis.

Red Block
1.Xia Brookside vs Kris Wolf - ** - do ostatniej akcji - bardziej rozbudowany squash. Z tym, że zwycięzca się nie zgadza.
Xia, czyli tegoroczny nabytek Stardomu jedną akcją pozbawia punktów '' Black Wolf". Brytyjka jest nieopierzona, ale ma dopiero 17 lat. Potwierdza ona dobre stosunki Japonii z całym wyspiarskim okręgiem, co mi się osobiście bardzo podoba. Jeśli się zastanawialiście, czy Low Blow może zaboleć kobietę tutaj znajdziecie odpowiedź. A Kris dalej potwierdza, że powinna założyć tag team z Hiromu Takahashim. Match ok, jedziem dalej.

Blue Block
1.Kay Lee Ray vs Konami - ***
- przypomniał mi się match Okada vs Omega 3. Tam też od początku do końca postawili na tempo i tak też było tutaj. Oczywiście w odpowiednich proporcjach. Działo się dużo. Raz jedna, raz druga miała przewagę. W tym turnieju KLR ma większe szanse na wygranie, ale i tak nie wygra. Będzie miała wiele dobrych walk, może zostanie mvp. Tutaj krótko, ale intensywnie. To jeszcze nie jest czas na Konami. Ale już niedługo Shirai i reszta bandy będą miały godne następstwo.

Blue Block
2.HZK vs Tam Nakano - ***
- połówka Queen's Quest zachwyca mnie z każdą kolejną walką coraz bardziej. Taka naturalność, bezczelność, bezpruderyjność... Ogląda się ją znakomicie. Tam to właściwie debiutantka, drugi jej występ w Stardomie. Ma cały turniej, żeby się dobrze pokazać. Tutaj - walka bardzo fajna. Niezłe kopnięcia z obu stron, świetne sentony z wysokości... Bardziej doświadczona Hazuki przejmuje pulę.

Red Block
2.Kagetsu vs Hiromu Mimura - ***1/2
- bardzo dobry pojedynek. Członkini labelu Kris Wolf garowała Mimurę od samego początku. Była szybsza, silniejsza, bezwzględniejsza, aż do mocnego ddt ze strony Hiromu. Wtedy zaczęła się mega szybka wymiana różnych wariacji school boy'ów i innych pinów, które dały parę near fallów. Bardzo ładna historia underdoga, który obijany przez 3/4 walki w samej końcówce pokazuje pazury. Naprawdę fajna walka, najlepsza do tej pory.

Blue Block
3.Jungle Kyona vs Toni Storm - **3/4
- zbyt krótkie na wyższą ocenę, ale przyjemnie się oglądało. Niezłe tempo i akcje, jak na czas jaki dostały. Jungle wykazała się dużą siłą podnosząc Storm. Poza tym niezła dwurundowa bitwa na Head Butty zakończona Strong Zero. Tylko się cieszyć. I wreszcie odpowiednia reakcja na Rossall. Przekonują się do niej.

Red Block
3.Yoko Bito vs Hana Kimura - ***1/4
- mówiłem już, że mnie sędzia przeraża? Nie? Sędzia mnie przeraża. Niektóre jego zachowania, brrr. Gęsia skórka. Walka - szybka, stiffowa, dużo kopnięć, missile drop kicków, big bootów, nie do końca czystych zagrań Kimury, które ostatecznie dają jej dwa punkty. Hana ma wrestling we krwi i mimo 19-nastki na karku jej występy w ringu są bardzo dobre. Yoko to przeciwna strona barykady, dużo bardziej doświadczona jest (imo ofc) bliżej końca kariery, aniżeli większych sukcesów. Ale trzydziestka to nie koniec świata przecież . Rok temu przecież ona wygrała kobiecego G1. Tutaj obie pokazały, że dobrze im się walczy, zamieniając pojedynek na egzekucję przy pomocy silnych kopniaków.

Blue Block
4.Io Shirai vs Mandy Leon - ***1/2+
- jak robić, żeby się nie narobić. Io tak to (za przeproszeniem ) ciągła, że Mandy wyglądała tu na osobę, która umie walczyć. Jej drewniana ofensywa ( nie tyle akcje, co ich wykonanie) w ringach WWE obnażyła by brak umiejętności Leon, ale nie wtedy, gdy naprzeciwko Ciebie stoi Shirai.... Po utracie pasa na rzecz Iwatani zmyła się na dwa miesiące, by wrócić i wygrać 5Star GP. Przed turniejem było podkreślane to, że ona go jeszcze nie wygrała. I teraz mamy idealną okazję, by to zmienić. Walka naprawdę fajna. Finałowe skupianie się na karku Io dodało pewnego smaczku do walki, wiadomo, że przez problemy właśnie z tą kończyną (xd nie wiem jak nazwać inaczej, brakuje mi słowa) Shirai nie dostała się do fedki ze Stamford.

Red Block
4.Mayu Iwatani vs Viper - ***1/2
- "Okapi vs Niedźwiedź" tak mi się nasunęło. Długie nogi Iwatani i jej stompy z każdego miejsca na biedną Viper kontra siłowe akcje od Szkotki. Momentami Piper Niven zaskoczyła rywalkę swoją gibkością i zwinnością, potwierdzając tym samym, że nie samymi body slamami człowiek żyje. Ale ostatnia kontra naprawdę niezła i mistrzyni nie daję rady się po tym pozbierać. Mayu jeszcze sobie odbije za tę porażkę i dojdzie do finału. A może postawią na Gaijina?

Pierwszy dzień 7/10. Starcia Mayu, Io, Kagetsu bardzo dobre, potem cztery solidne walki i jedna dość przeciętna , ale Wolf z 17-nastolatką zrobiła i tak dużo.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr sie 30, 2017 11:51 am 
Rozwojówka
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 111
Lokalizacja: Sosnowiec
Ja tylko dam info,że TK Cooper wypadł z BOLA i przez to Bucksi w pierwszy dzień mają wolne,chyba,że jeszcze coś dla nich znajdą :D no i TK Coopera zastąpi

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr sie 30, 2017 3:20 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
Stardom 5 STAR Grand Prix 2017 - Day 2

Kontynuujemy przygodę z Stardomem i ichniejszym turniejem.
Po bardzo dobrym dniu pierwszym czas na dzionek drugi.

Red Block
1.Hiromi Mimura vs. Kris Wolf - ***
- bardzo szybki pojedynek, błyskawicznie się poruszały. Było przez to trochę niedokładności, ale tylko momentami. Poszły fajne wymiany i kombinacje. Mimura wykańcza kolejną członkinię Oedo Tai, a Wolf znów traci punkty przez roll up. Wszystkie trzy są zajebiste, kapitalną stajnie se zrobiły, a Wolf z chęcią widziałbym w WWE. Jest mega charyzmatyczna. Oprócz tego początkowego przeskoku nad sędzio właściwie wszystko wyszło. Dobry opener.

Blue Block
1.Kay Lee Ray vs. Tam Nakano - ***1/4
- zajebioza meczydło. Nie dość, że tempo bardzo dobre, to i walka bardzo wyrównana, aż do momentu zapięcia submissiona przez Szkotkę. Ledwo Tam wyszła z niego, później walka z czasem Nakano, bo zwycięstwo uczestniczki MYClassic wisiało w powietrzu, jedna kontra od KLR, finisher, koniec. Pojawiły się niezłe emocje, gdy Japonka prawie zemdlała w dźwigni Kay Lee Ray, co było truskawką na wisience.
Poszły fajne akcje, wymiany też się pojawiły, bardzo dobry match.

Blue Block
2.HZK vs. Konami - ***1/4
- Po pierwsze, szkoda wielka, że walki takie krótkie, bo dodać dwie - trzy minuty z takim tempem ( a nawet o połowę mniejszym) - mielibyśmy już dużo **** meczy.
Po drugie - wyżej wspomniane "takie tempo" - błyskawica. Oglądam naprzemiennie Mae Young Classic i 5STAR GP i jest to niebo, a ziemia. Ja wiem, w Stardom lepiej się znają, ale to jest przepaść. A nie wierzę, że niektóre starcia w MYC ( a raczej uczestniczki ) były tak niemrawe.
Co do walki - piękne znęcanie się nad ręką HZK od Konami, gorzej ze sprzedawaniem. Walka świetna, widać było, że im zależy, wczuły się na maksa. Konami co prawda trochę za szybko przegrała, brakowało mi tam jednej większej akcji, ale to największy minus, tak więc właściwie brak minusów.

Blue Block
3.Jungle Kyona vs. Mandy Leon - **3/4
- narzekałem na tempo i proszę. Narzekałem na krótkie walki i proszę. TYLKO KURWA NIE W PRZYPADKU GDY LEON I JUNGLE JUNGLE SĄ W RINGU! Kyona to nie Io i chociaż prowadziła, to nie ma takiego efektu zajebistej walki. Poza tym... Serio - iść w wymiany submissionów z Mandy? Ale narzekam, choć źle nie było. Taka iście WWE'owska walka. Mandy jest jeszcze słaba, ale przy takich zawodniczkach jak Io, czy Kyona tego aż tak nie widać. Długie, ale w porządku. Jedziem dalej, Jungle Jungle Jungle.

Red Block
2.Mayu Iwatani vs. Hana Kimura - ***1/2+
- ale śmieszki heheszki poleciały na początku, nigdy bym się nie spodziewał, że zobaczę takie coś w wykonaniu Mayu. Potem śmiesznie nie było. Kimura elegancko heelowała, dodając do tego fakt, że jest zajebistym wrestlerem - mieliśmy świetną walkę. Raz jedna, raz druga dochodziła do głosu. W końcówce wmieszały się Wolf i Kagetsu i ... przez to Kimura nie zdobywa punktów.

Red Block
3.Yoko Bito vs. Kagetsu - ***1/4
- trzymamy świetny poziom cały czas. Walkę oglądałem kątem oka, bo pojawił się news, że Tomek Smokowski odchodzi z Canal Plus. Trochu płakało, nie mówię, że nie.
Znowu dostały panie dużo czasu, patrząc na pierwsze pojedynki z drugiego dnia. Wykorzystały go bardzo dobrze i mkniemy do Main Eventoo.

Blue Block
4.Io Shirai vs. Toni Storm - ****1/2
- Omega vs Okada tylko że u kobiet.
Matko święta, co za storytelling. Historia w ich walkach jest ogromna. Cóż za mecz - jestem fanem obu dziewczyn, ale czysto obiektywnie - co za mecz.
Shirai wraca po kontuzji karku, której nabawiła się przez źle przyjętego piledrivera od ...Strom właśnie.
Toni wyrasta na gwiazdę, Io powraca - trafiają na siebie w grupie 5STAR Grand Prix.
Walka? Toni chciała od razu zabić Io swoim finisherem Strong Zero, czyli tym piledriverem. Io uciekła z ringu, więc Storm zmieniła taktykę: będzie stopniowo wykańczała Shirai: dźwignie na kark, wykręcanie głowy, duszenie, co rusz to Hip Attack w głowę, geramn suplex, Suplex z mostkiem, Reverse Neckbreaker na kolano (ten Okady), kolejne duszenie i dźwignia na głowę.... Io na początku też zapięła submission na Toni, też dała jej w kość i w trakcie walki próbowała odpowiadać, ale czy to po Frankensteinie z lin, czy po innych kontrach, akcjach Toni cały czas się trzymała i to ona na ostatnią minutę przed końcem czasu cały czas trzymała Io w dźwigni. Była główna mistrzyni Stardom jednak twardo się trzymała, mimo, iż Australijka szarpała za głowę , zwiększała siłę zapięcia, chciała jej kark urwać normalnie. W końcu puściła ją i chciała wykonać finisher, ale Io nie dała się wynieść do piledrivera, więc mocarny Head Butt ją spotkał, po którym Toni wykonała dewastujący Strong Zero i.... w tym momencie czas na walkę - 15 minut - skończył się. Toni chciała przypiąć, ale było już za późno.
Cóż za match....
Io po walce pokazała : 1 do 1. Jedno zwycięstwo Toni, jedno Io, dwa remisy....
Przed walką była nagrana wypowiedź ( przed każdą walką tak jest) obu zawodniczek. Toni mówiła, że Io nie powinna wracać, że to był błąd. Jak mówiła, tak zrobiła, zabrakło paru sekund....

Kapitalna gala. Jak dla mnie jedna z lepszych w roku (łącznie z galami od WWE, NjPW, PWG, Progress).
9/10

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr sie 30, 2017 9:44 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 10, 2015 6:37 pm
Posty: 2037
Lokalizacja: Przemysław Rudzki's office
ALL JAPAN PRO WRESTLING SUMMER EXPLOSION IN SUMO HALL/ALL JAPAN PRO WRESTLING 45TH ANNIVERSARY SHOW


Undercard: jadłem śniadanie niczym Walter White Junior i snapowałem ze świnią, więc ****** ¼.
Caristico vs Diamante: *** ¼
Black Tiger & Taka Michinoku vs Atsushi Aoki & Hikaru Sato – All Asia Titles: *** ½
Taichi vs Yuma Aoyagi: *** ½
Jun Akiyama & Takao Omori & Koji Iwamoto & Minoru Tanaka vs Joe Doering & Zeus & Bodyguard & Kotaro Suzuki: *** ½
Ultimo Dragon vs Tajiri – Junior Hvt title : ***
KAI & Naoya Nomura vs Strong BJ (Yuji Okabayashi & Daisuke Sekimoto) – Tag Team Titles: **** ¼
Satoshi Kojima vs Suwama: *** ¼
Kento Miyahara vs Shuji Ishikawa – Triple Crown Title: **** ¾


A tak na serio to co o undercardzie można powiedzieć? Nie wiem, trochę kątem oka obejrzałem, trochę przewinąłem, po prostu sobie był tbh.

Caristico vs Diamante – po prostu fajny lucha showcase. Caristico to oczywiście dawny Mistico (zwycięzca Thesz/Flair za 2006) aka oryginalny Sin Cara, a Diamante niewiele widziałem, trochę zielony jest, ale ma potencjał.

Rok 2017 i nic się nie zmienia, Hikaru Sato nadal jeśli chodzi o design jest na samym kurwa dnie w świecie wrestlingu. Gear = minor leagues, a fryzura…dramat proszę państwa. Walka mimo tego że Black Tiger to przecież Nosawa, była bardzo fajna, szybkie, typowe dla Juniorów tempo.

Taichi właśnie miał prawdopodobnie najlepszą walkę w swoim życiu. Zaczęło się typowo, dużo SZKG bullshitu, ale z czasem z Yumą zrobili to fajne widowisko, końcowe minuty kozackie. Tutaj akurat w przeciwieństwie do jednej z późniejszych walk, taki wynik rozumiem. This just In: Taichi > Jinder Mahal. Pdw.

8 man Tag bardzo dobry…ale, 6 minut? Zdecydowanie za krótko, szczególnie patrząc na star power. Aczkolwiek story Doeringa ciekawe i fajnie to robią, bo tak poza tym jest to realistyczne więc można takie coś akurat kupić. Mimo wszystko nie omijać jak oglądacie, bo full akszyn w tej walce, no i sam skład sugeruje że nie należy omijać.

Ultimo i Tajiri, jakieś półtorej dekady temu byłby to jakiś dream match. W 2017 roku o ile nadal wywołuje to jakieś zainteresowanie, to świetne to nie było. No cóż, nie każdy jest Yujim Nagatą czy Masato Mochizukim, nie każdy w wieku 45+ może srać 4 starami. Walka w dość powolnym tempie, o ile nie było to złe, to po prostu ślamazarne i niezbyt ciekawe.

Walka o pasy TT przezajebista, zapewne top 3 walk Tag teamowych w tym roku, choć jestem bardzo do tyłu z Progressem a tam wiele sztosów ponoć było. Wielki test dla Nomury – top spot, w Sumo Hall, o pasy TT, i to jeszcze z jednym z najlepszych Tag teamów ostatniej dekady. I powiedzieć że sobie poradził, to nic nie powiedzieć. Kurr gość co się pokazał świetnie, szczególnie ostatnich kilka minut z Okabayashim. Ale cała walka po prostu zajebista, prosta dość historia ale skuteczna, do tego jak zawsze z typkami z Big Japan dużo supernowych spotów. Yuji i Sekimoto nowymi mistrzami po raz kolejny – to akurat nigdy nie będzie złą rzeczą. Aha, tak btw, to na opener BJW Tag League w Main Ewento: Sekimoto i Sato vs Okabayashi i ..Shingo Takagi. #goodstuff.

Kojima vs Suwama, to walka która była, krótko mówiąc, bardzo kurwa dziwna. A teraz już trochę dłużej wytłumaczę dlaczego.

No to zacznijmy od początku, od samego jebanego początku. W skrócie, tak wygląda story. Satoshi Kojima, były Ace All Japan, człowiek któremu Kawada w 2005 zrobił wielki Job, coś Ala Tanahashi vs Okada czy jaki tam chcecie znaleźć se przykład. Kojima był twarzą AJPW przez długi czas, a w 2010 plan był taki żeby wypromował Suwamę na nową twarz fedki. Ale Kojima stwierdził że nie pasuje mu to, pas „oddał” w ramiona Ryota Hamy, po czym odszedł do New Japan. Jak można się domyślić, Suwama był lekko mówiąc trochę wkurwiony. 7 lat później, ta walka to nadal na papierze big deal. Szczególnie po bardzo dobrym G1 Kojimy i walkach Suwamy z np. Ishikawą, napawającymi optymizmem.

Więc wychodzi sobie Suwama, którego w trakcie wejściówki atakuje jednak..Joe Doering. Z jednej strony rozumiem ze chcą już tak porządnie pokazać to story z Doeringiem i tym jak jest zły na swoją pozycje, ale..czy nie można tego było zrobić po walce, podczas jakeigoś wywiadu czy coś? No bez jaj. I Kojima zamiast dostać full entrance to po prostu szybko wbija do ringu i pozbija się Doeringa. Publika niezbyt wiedziała jak na cały angle reagować.

Sama walka technicznie była dobra, ale czegoś tu brakowało, no i to rozpoczęcie każdego chyba lekko zdziwiło. No a jak już zaczynało się robić nieźle, to Kojima robi se jedno czy tam dwa Lariato i ..wygrywa. Reakcja publiki w tym momencie chyba mówi wszystko. Suwama powinien tę walkę wygrać, tyle mam do powiedzenia. Wszystko na to wskazywało, Kojima, outsider przychodzi na największą galę roku w AJPW, pomaga jako nadal dość duży Draw, i przegrywa z Suwamą, kończąc ich dlugie story. Nawet jeśli doprowadzi to do title shota na TC dla Kojimy (na co się nie zanosi), to zrobili to po prostu źle. Tym bardziej że trochę przypomina to „współpracę” na linii NOAH-NJPW z przed roku, która tym pierwszym za bardzo nie pomogła. No cóż, walka była po prostu bardzo solidna, ale zakończenia za chuja nie pojmę.

No i Main Event, czyli walka która po prostu nie mogła się nie udać. Rewanż z gali z Maja, gdzie Ishikawa dość niespodziewanie zabrał pas, dałem temu bodajże **** ½, z resztą Big Dave tak samo.

Powiem wprost, gdyby ta walka miała bardziej rozbudowane zakończenie, dałbym zapewne 5. Kurr tak mi się to podobało. Od początku wysokie tempo i mega intensywność. No i storytelling też przepiękny, do tego wiele nawiązań do pierwszej walki o pas gdzie wygrał Ishikawa. Idealnie to sobie rozplanowali, początek jak mówiłem ciekawy, no i spot z Fire Thunder Driverem na apronie = :O. A ostatnie ~10 minut to już klasyk, masa świetnych nearfalli, Splasz Małntyn czy FTD+Knee Lift nawet kupiłem jako finisz. Czego mi zabrakło? Tak jak mówię, liczyłem na trochę dłuższy finisz, w sensie, Kento tyle death moves przyjął, po czym wystarczyły mu dwa Blakałty i firmowy German i wygrał. Mimo tego, dla mnie murowany MOTYC, tak się robi walkę w main evencie największej gali roku w swojej Fedce, props ogromny.

Gdyby Kojima vs Suwama potoczyło się jak powinno się potoczyć i walka byłaby poza tym też po prostu nieco lepsza, to śmiało można by tu mówić o kandydacie do gali roku. Wszystko po Battle Royalu, poza może Ultimo/Tajiri – krótko i przyjemnie. A Tag Teamy rzecz jasna to must-see, o Main Evencie nie wspominając. Ogólnie to myślę że mocny upgrade z zeszłego roku, gdzie też było przecież bardzo fajnie. No i biznes również idzie w górę, tym razem już nie musieli ostro papierować tego, bo widać było że w budynku było faktycznie te prawie 7 tysięcy ludzi. Myślę że All Japan ma duże szansę na top 3 federacji roku, jak nadrobię trochę Progressu, PWG i DG to będzie można decydować co lepsze, bo #1 nigdy nie był chyba tak jasny jak jest w tym roku. 8/10.

_________________
Obrazek

3x User Miesiąca: Wrzesień 2016, Grudzień 2016, Maj 2017

#1 Kamil Kampanowski fan

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw sie 31, 2017 3:08 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1091
Lokalizacja: Tulczyn
CZW Once In A Lifetime

Lio Rush vs. Joey Janela
To było baaaardzo dłuuugie i bardzo dobre, ale nie wszystko tutaj załapałem, może dlatego że nie ogladam CZW. No bo jak to był No DQ match to czemu liny przerywały submission ? Tak poza tym walka była wyśmienita zarówno pod względem ringowym jak i spotów (chyba największa drabina jaką widziałem we wrestlingu). Parę rzeczy jak dla mnie naciągane i trochę dziwne że Rush bawił się tu w Triple H'a. Oby nie oznaczało to że wkrótce ujrzymy go w Full Sail,a tak na 90% będzie. Pewnie gdybym oglądał CZW i znał historię między tą dwójką ocena byłaby wyższa. (**** ½)

No Ropes Barbed Wire Exploding Baseball Bats Deathmatch
No w zasadzie to było nieźle, ale może dlatego że walki z takimi gimmickami kojarzą mi się ze starymi Japońskimi Deathmatch'ami to liczyłem na trochę więcej. Wrestlingu oczywiście tyle tu było co kot napłakał, ale wiadomo że tu liczy się samo widowisko. Były druty kolczaste, była krew i kilka małych eksplozji. Sporo zamieszania ze zmianą walki w drużynową co jest minusem, a tak to po prostu był to dużo brutalniejszy Asylum match. Liczyłem na kilka efektownych spotów, ale ich nie dostałem.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek

2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: sob wrz 02, 2017 9:00 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Większość indysowych zaległości nadrobiłem, także teraz biorę się za pisanie o tych galach :D

RevPro Summer Sizzler


Eddie Dennis vs. Martin Stone - ** i 3/4 *
Dalton Castle vs. Zack Gibson - ** i 1/4 *
Ryan Smile & Shane Strickland vs. The Briscoes - ***
Jay White vs. Travis Banks - *** i 3/4 *
RevPro British Cruiserweight Title Match: Josh Bodom vs. Jushin Thunder Liger - *** i 1/4 *
RevPro British Heavyweight Title Match: Zack Sabre Jr. vs. Chris Brookes - ****
Marty Scurll vs. Rey Mysterio - *** i 1/2 *

Łooooooo Jezu co za jakość, nie przypominam Sobie żeby RevPro wcześniej robiło taki dramat i nagrywało obraz tosterem, a dźwięk suszarką XD Dobra,a le do gali oppener solidnie, w sumie to nie liczyłem tu na dużo, więc się nie zawiodłem. Druga walka dużo słabej, gdybym miał wybierać zawodnika którego nie chcę już nigdy oglądać to pewnie byłby to właśnie Gibson, a że jego rywalem był Castle za którym też nie szaleję to zbyt dobrego podejścia do starcia nie miałem i wyszło jeszcze gorzej niż myślałem że wyjdzie. Smile & Strickland jako tag team prezentują się naprawdę bardzo dobrze, no tylko że bracia już trochę gorzej, starcie wyszło nawet dobrze, ale widać było że Briscoes zaniżali mocno poziom. No i walka Nowo Zelandczyków i w końcu włączył się poziom RevPro, bo te pierwsze walki to jak z jakieś podrzędnej gali, naprawdę bardzo dobra walka z kapitalnym tempem i akcjami i zaskoczenie na koniec, bo myślałem że będący na fali Travis spokojnie tu wygra, a tu White wygrywa to starcie. Starcie o pas Cruiserweight, czyli powtórka z turnieju, do którego było fajne nawiązanie na początku, szkoda ze potem troche zwolnili, ale wiadomo Liger w jakimś świetnym tempie długo nie pociągnie, ale mimo to starcie było dobre. Walka o pas RevPro jak dla Mnie najlepsza na tej gali, Brookes kojarzył Mi się tylko z tagami, a tu proszę singlowo też daje radę, a Zack jak hell to po prostu geniusz i starcie było po prostu świetne. No i Main Event, walka marzeń, nie powiem walkę oglądało Mi się przyjemnie wyszła naprawdę dobrze, ale jednak było widać że Rey nie ta forma co kiedyś, ale można powiedzieć że Marty to momentami ratował i tak dobrze to wyszło.
Jak na galę RevPro troche słabo, może zabrakło jednej walki która wybiłaby się na niesamowity poziom, ale nie można powiedzieć że było źle.

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn wrz 04, 2017 2:38 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
Stardom 5 STAR Grand Prix 2017 Day 3

Wracamy z turniejem w Stardomie.
Po kapitalnym dniu drugim przechodzimy do dnia trzeciego (też mi niespodzianka)
Liczę na ok show. Kolejność walk mocno randomowa, bo straciłem rachubę kolejności. Czy coś

Red Block
1.Mayu Iwatani vs. Yoko Bito - **1/4
- przeszło obok mnie to, taka nijaka walka, może ciut za długa. Zapamiętam tylko kilka stiffowych kopniaków i końcowego frankensteinera. Może dlatego, że dwie face'owe zawodniczki walczyły? Fajna ring announcerka tak swoją drogą. Zapomniałem pisać ostatnio

Red Block
2.Kagetsu vs. Xia Brookside - *1/2
- krótkie starcie. Znęcanie się Kagetsu pierwsza cześć walki, potem ataki Xia, które ... były typowo żółtodziobowe, a na koniec wymiana roll up'ów i tego typu podobnych z finishem w dźwigni Kagetsu, przez co Brytyjka odklepuje. Xia niech się uczy, a Kagetsu niech rozdaje punkty w następnych dniach.

Red Block
3.Hiromi Mimura vs. Hana Kimura - **1/2
na - początek seksowne pozy w wykonaniu obu pań. Kimura może tak robić, Mimura niekoniecznie. Potem brawl przy ringu. W kwadratowym pierścieniu radziły sobie bardzo dobrze. Kimura ładnie heelowała, a Mimura ładnie była obijana. Spoko tempo i akcje. Poza tym bardzo fajny, bolesny submission od Hany na koniec.

Red Block
4.Viper vs. Kris Wolf - *3/4
- o proszę Wolf wreszcie coś wygrała. Nie czysto, ale zawsze coś. Pokazywały różnicę siły dość wyraźnie, Viper nie dała się przepchnąć, kontrowała większość akcji, ale na koniec to ona zostaje odliczona. Prosta matematyka. Starcie słabe, liczyłem na duuużo więcej

Blue Block
1.Io Shirai vs. Jungle Kyona - ***1/4+
- Chyba każdy, kto będzie walczył z IO, będzie miał taką taktykę. JUNGLE JUNGLE skupiła się na karku i przez większość walki garowała byłą dwukrotną mistrzynię. W pewnym momencie nawet uwierzyłem, że Kyona odprawi Shirai z kwitkiem. Dopiero na sam koniec Io doszło do głosu, ale nawet moonasult jej nie starczył do odliczenia JUNGLE JUNGLE, więc użyła dźwigni i poddała ją po bolesnym sharpshooterze.
Dobry występ JUNGLE JUNGLE, a Io idzie na mvp.

Blue Block
2.HZK vs. Toni Storm - **1/2
- dobre tempo, fajne akcje i kontry i dwie utalentowane dziewczyny. Czego chcieć więcej? Na początku potarzały się po macie jak Riddle czy Theacher, a później pokazały swoje najbardziej znane ruchy.
HZK zalicza kolejne fajne meczycho, a Toni zalicza kolejne punkty i udowadnia, że "It's Toni Time"

Dzień 3 - 4/10

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pn wrz 04, 2017 8:44 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
PWG Pushin Forward Back

Sammy Guevara vs Rey Horus - *** i 3/4 *
Trochę Mnie zdenerwowało że z Sammy'ego zrobili sztampowego hella i tak naprawdę nawet w połowie nie pokazał Swoich umiejętności, a Horus też w debiucie zaprezentował się bardzo dobrze, jak cała walka, choć tak jak już napisałem Guevara mógł pokazać więcej, 630 na koniec :D

The Unbreakable F'N Machines vs Young Bucks - *** i 1/4 *
Im więcej Bucksów tym lepiej, a Im bardziej akcję przejmowało F'N tym było gorzej, w sumie to chętni obejrzałbym taką typową walkę Bucksów z miliardem superkicków, bo nawet dawno tego nie było, może z SPP się uda :D Dobra wracając do tej walki, to było nawet dobrze,a le czegoś MI zabrakło, do tego momentami coś nie wychodziło, no po prostu mogli się bardziej postarać.

Lio Rush vs Trent vs Keith Lee - ***
Ktoś nie powiedział Im że to ma mieć jakieś tempo, no to było takie wolne że Ja jebe, nie powiem komedia fajna, momentami jak się spinali oglądało się to dobrze, ale wyższej oceny dać się nie da.

Dave Crist vs. Dezmond Xavier vs. Jake Crist vs. Sami Callihan - ***
Można powiedzieć ciekawa walka, tempo świetne, dużo elementów komediowych, no i cieszy wygrana Xaviera.

Trevor Lee vs. Ricocheat - *** i 1/4 *
Było dobrze, ale liczyłem na walkę ****+ do której dużo tu zabrakło, po pierwsze momentami tempo kulało, do tego brak magicznych kombinacji, dlatego było po prostu dobrze i poniżej oczekiwań.

Zack Sabre Jr vs. Chuck Taylor - ****
Początek bardziej w stylu Zacka, oglądało się to nieźle,a le nie porywało, ale ostatnie 10 minut po prostu kosmiczne, nie dość że tempo świetne to poziom emocji no i Chucki wygrywa pas!! No piękny moment, pamiętam jak Zack wygrywał pas to wracałem do tego momentu z kilkanaście razy i pewnie tu będzie to samo :D

Ogólnie gala dobra, choć patrząc na kartę liczyłem na troche więcej, ale na pewno źle nie było, a końcówka ME to prawdziwy Must Watch.

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93 ... 95  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group