Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest śr paź 17, 2018 12:50 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 240 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16
Autor Wiadomość

Offline
Post: pn mar 31, 2014 3:54 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 13, 2013 1:59 pm
Posty: 688
Raw 31.03.2014r.

Fajerwerki wzbiły się w powietrze, co oznacza, że rozpoczynam już ostatnie Monday Night Raw w drodze ku Wrestelemanii XXX!







Obrazek Obrazek
Alex Riley: Czujesz ten zapach Michael! Wrestlemania tuż tuż, a ja wyczuwam jej zapach, smak –ach to co będę za emocje!
Michael Cole: Jeszcze dzisiejsza gala, potem kilka dni, godzin i ruszamy z tą niesamowitą galę. Dzisiaj natomiast jeszcze witają państwa Michael Cole i Alex Riley, gdyż czas na Monday Night Raw.
Alex Riley: Dzisiejsza gala powinna być równie ciekawa i elektryzująca jak Wrestlemania. Naprawdę nie mogę się jej już doczekać.
Michael Cole: Ostatnie utarczki słowne, ataki poza walkami. Na Wrestlemanii wszystko trzeba będzie wyjaśnić, dziś można jeszcze bardziej gmatwać sprawę.
Alex Riley: Tak więc zaczynajmy, bo im bliżej końca dzisiejszej gali tym bliżej Wrestlemanii XXX. Teraz czeka nas przystawka, a danie główne już za krótkich sześć dni!








Obrazek
A galę rozpoczął nam mistrz Interkontynentalny Jack Swagger, który pojawił się na arenie ze swoim pasem mistrzowskim! Publiczność od razu zareagowała na niego gwizdami, a ten nic sobie z nich nie robiąc udał się w stronę ringu, gdzie najpierw popatrzył na znak Wrestlemanii by po chwili poprosić o mikrofon.

Jack Swagger: Już tylko sześć dni pozostało do jednej z gal PPV, które zostaną zapamiętane na bardzo długo. Wrestlemania obchodzić będzie swój jubileusz, zapewne niesamowicie huczny, z samymi ekscytującymi starciami. Przeglądając kartę ludzie emocjonują się walką o pas WWE między dwoma zawodnikami, z których jeden zaczynał karierę poza WWE, a drugi po początku tutaj później opuścił federacje. Patrzycie na walkę Chairmana, który już dawno nie powinien tutaj walczyć. Patrzycie na walkę o streak, gdzie z jednej strony stoi potwór, a z drugiej bezbronny kozioł. Wiem dobrze, że te walki was najbardziej ciekawią, jednak przez to popełniacie błąd, gdyż jedynym prawdziwym mistrzem w WWE jestem obecnie ja. Inni myślą o robieniu show, pokazywaniu się w telewizji, a dla mnie liczy się tylko wrestling. Może powiecie, że powinienem się cieszyć szansą walki na Wrestlemanii, jednak ja jestem zawiedziony tym, jak podchodzi się do mojego starcia. Wydarcie tej chwili czasu z mikrofonem w ringu było niesamowicie trudne. Lepiej przecież, żeby ten mikrofon dostał Lesnar, Angle czy Bryan, gdyż to oznacza pieniądze. Wszystko kręci się obok tych zielonych banknotów, jednak przez nie nie zapominajmy o wrestlingu. Ten nie jest natomiast ani walką w klatce, ani walką człowieka z demonem, ani też walką o te pieniądze i władze. To są wszystko dodatki, kolorowanie rzeczywistości, lecz ten prawdziwy świat to walki 1 vs 1 między zawodnikami takimi jak ja i Jeff Hardy. Wiadomo, że ten także ma swoje różne momenty niestabilności psychicznej, maluje twarz, rozmawia sam ze sobą i udaje kogoś, kim nie jest. To jest jednak jego sprawa, gdyż na Wrestlemanii będzie tylko eksponatem, manekinem. To ja się nim zajmę i pokażę, jak powinny wyglądać wzorowo wygrane walki. Nie ważne czy będzie to sam początek czy koniec gali – liczy się uczestnictwo i to co się pokażę. Ja będę dumny z siebie, jeżeli odniosę zwycięstwo na początku gali niż gdybym miał przegrać walkę wieczoru dysząc ze zmęczenia i ciesząc się, że i tak dostanę swoje pieniądze. Taki już jestem, a dokładnie o tym przekona się Jeff Hardy. Nie otrzyma on taryfy ulgowej, a dostanie prawdziwego Jacka Swaggera, którym byłem, jestem i nadal zamierzam być. Bez odchodzenia stąd, nawet mimo tego jak wy patrzycie na mnie. Na razie jesteście niewdzięczni i głupi, jednak gdy te gwiazdki odejdą, a ja będę trzymał główny pas przypomnę wam te słowa. Teraz czas nadszedł by zapamiętał mnie Jeff Hardy, a niedługo później zapamięta mnie także cały świat!

Jack już miał zamiar opuścić ring, gdy rozbrzmiało theme Jeffa Hardy’ego! Rywal Jacka z walki na Wrestlemanii ruszył w stronę ringu, a Swagger nie cofał się tylko czekał na to co się stanie. Hardy nie miał jednak zamiaru walczyć, tylko po przywitaniu się z fanami wziął w ringu mikrofon.

Obrazek
Jeff Hardy: Dziwisz się Jack, że nie chciałeś dostać nawet chwili by pojawić się tu z mikrofonem, a może po prostu jesteś zbyt nudny, by dostawać takie szanse. Po słuchaniu tego wszystkie co mówisz aż rozbolała mnie głowa i byłem niesamowicie zdziwiony, że wpadły Ci do głowy takie rzeczy. Czy wrestling nie jest piękny w tej federacji właśnie prze tą różnorodność? Mogę pomalować swoją twarz farbą na tysiąc kolorów, Rey Mysterio pojawi się w pięknej masce, a Triple H w swoim tradycyjnym wejściu. To nie jest walka zapaśnicza, gdzie obowiązuje tylko jeden styl. Tutaj możesz walczyć siłowo, możesz walczyć technicznie i możesz latać wysoko jak tylko chcesz – każdy ten styl pozwoli Ci popatrzyć w stronę pasa WWE i pomyśleć, że kiedyś się go zdobędzie. Później trzeba pracować by dojść do takiej walki i by stoczyć ten match na Wrestlemanii. To jest nagroda za pracę, a jeżeli uda się jeszcze na tej scenie zdobyć pas WWE znajdujemy się w siódmym niebie. I właśnie ja mam zamiar tak zawitać i nie boję się tego powiedzieć otwarcie – ten pas jest dla mnie celem numer jeden. I tak jak mówiłeś – nie ważne czy uczynię to w środku karty czy w ścisłym Main Evencie – sama walka i zdobycie tytułu wszystko mi wynagrodzi. Przegrasz starcie z człowiekiem, który maluje sobie twarz i czasami gada głupoty, jednak nie oznacza, że przegrasz z wrestlerem gorszym od siebie. Nie patrz tak na to Jack, gdyż Ci ludzie kochają tą różnorodność i dla niej tutaj przychodzą. Chcą popatrzeć sobie na idealną pod względem zapaśniczym walkę z momentami wyczekiwania to idą na turniej zapaśniczy w swoim mieście – chcą zobaczyć emocje, pot, krew i łzy, kwintesencje walki i show to pojawiają się na Monday Night Raw, a później płacą za transmisje by obejrzeć nas na Wrestlemanii XXX! I robią to oni dla każdego – by zobaczyć naszą walkę, lecz także by zobaczyć starcie o streak czy pas WWE. Obrażając ich uczestników robisz to tylko z zazdrości, gdyż obaj dostaliśmy szansę i każdy z nas powinien być za nią wdzięczny. Choć dla Ciebie nie jest to zbyt wesoła opcja, gdyż walka ze mną może oznaczać tylko i wyłącznie utratę tego pasa.

Jack Swagger: Nie byłbym taki pewien Hardy, jednak możesz sądzisz co chcesz. Pomyśl jednak od czego to wszystko zaczęło się trzydzieści lat temu i kto walczył podczas Wrestlemanii nr.1. Nie było tak demonów, czy gości z mięśniami napompowanymi sterydami. Nie ma co pieprzyć, że technologia poszła do przodu i świat także – tak jak wtedy naprawdę wygląda wrestling. Każdy możesz mieć inne pojęcie, jednak ja tak to widzę. Nigdy nie zobaczysz mnie latającego wysoko czy wyprowadzającego jakieś niesamowite techniczne akcje. Nie mam do tego predyspozycji, jednak jak wspomniałeś każdy tu jest inny. Ja prezentuje ten stary, dobry styl, starą szkołę i mogę się założyć, że każdy kto ją pamięta na Wrestlemanii będzie wspierał mnie. Ci starsi ludzie wiedzą co dobre, a tym młodym oczy zostały zamydlone różnymi kolorowymi obrazkami i superbohaterami. Możecie być jednak pewni, że tych wszystkich, także i Hardy’ego, nic nie obchodzicie. Jesteście dla nich tylko tymi zielonymi banknotami, a tych, którzy walczą z pasji można tu policzyć na palcach jednej ręki i zazwyczaj nawet nie mają okazji by się pokazać. Ten biznes stał się biznesem dla tych, co przyciągają ludzi. Ci jednak coraz mniej znają się na historii, a coraz bardziej wieżą w teraźniejszość i to jest ich błąd, a także źródło pieniędzy dla całego WWE. Tego nie zmieni nikt i ludzi też nikt nie zmieni, gdyż z natury są oni głupcami, a jednostki wybitne jak ja zdarzają się w obecnym świecie naprawdę rzadko.

Jeff Hardy: Tak twierdzisz Jack, jednak w czym ty jesteś tak wyjątkowy? Masz swój styl, czy może jesteś tylko nędzną podróbką, tego, którego tak próbujesz obrazić, czyli mistrza WWE Kurta Angle. On był mistrzem olimpijskim, był najlepszym, a ty masz tylko kilka pucharów z twojego collegu. Nie jesteś tu najsilniejszy, nie jesteś niesamowity technicznie, jesteś po prostu średni. Miałeś swój moment z pasem Wagi Ciężkiej, lecz to był fart, ulotna chwila, a teraz szczęścia uśmiecha się do kogoś innego. Masz co prawda pas IC, lecz ten czas także niedługo już minie, gdyż ja przechwycę od Ciebie ten pas. Zobaczymy czy wtedy pozostaniesz na szczycie, czy może stoczysz się i staniesz się nijakim, gdyż nie pasujesz do obecnego modelu. Prawda jest też taka, że trzydzieści lat temu również nie dałbyś rady, gdyż jesteś po prostu zbyt słaby. Zbyt słaby obecnie, zbyt słaby na dawne czasy – przeciętny … tak to odpowiedni przydomek.

Jack nie wytrzymał, tylko ruszył na Jeffa, a wtedy … z narożników uderzyły płomienie! Niespodziewanie na arenę ruszył Kane i biegiem ruszył w stronę ringu. Jeff natomiast w tym czasie zdołał uciec z Ankle Locku i wbić rywala w narożnik by dorzucić Whisper In the wind! Od razu jednak po lądowaniu Kane chwycił go za szyję i wbił w matę Chokeslamem! Po tym chwycił on natomiast i tak już zamroczonego Swaggera i jemu wykonał Tombstone Pildriver! Kane uderzył płomieniami narożników, po czym jeszcze wziął mikrofon.

Obrazek
Kane: Nie mam zamiaru niczego tłumaczyć, ani ciągnąć jakiegoś monologu. Big Show chciałeś zobaczyć moją siłę tak więc oto ją masz. Wy też to widzicie, gdyż w ringu właśnie leży dwóch kolesi, którzy zawalczą o pas IC na Wrestlemanii. Czy są oni lepsi ode mnie i czy Big Show ma ze mną jakiekolwiek szanse – na te pytania odpowiedzcie sobie sam, a ty Show lepiej także zobacz sobie odpowiedź przed Wrestlemanią i naszą walką na tej gali!

Kane został wygwizdany przez publiczność, jednak uciszył wszystkie gwizdy jeszcze raz uderzając płomieniami z narożnika, po czym już opuścił ring.









Michael Cole: Konflikt dwóch walczących o pas IC przerodził nam się w pojawienie Kane’a – dziwna sytuacja.
Alex Riley: Niemniej Hardy i Swagger nie szczędzili sobie przyjemności i nawet emocje przed walką o pas IC skoczyły o trzy stopnie ku górze.
Michael Cole: No i taka właśnie jest Wrestlemania – każda chwila jest emocjonująca i zapamiętywana na długo.
Alex Riley: Nas natomiast czeka teraz walka dwóch Tag Teamów, z których jednak tylko jeden ma walkę na Wrestlemanii i to przeciw jednemu rywalowi.
Michael Cole: Chodzi tutaj o dwóch luchadorów, których rywalami dziś będę Prime Time Players. To powinno być dość dobre przetarcie przed walką z Randy’m Ortonem na Wrestlemanii, więc popatrzmy jak panowie sobie poradzą.










Obrazek Obrazek vs Obrazek
Walka nr.1 Rey Mysterio & Sin Cara vs Prime Time Players (Darren Young & Titus O’Neil)
Walkę rozpoczęli Mysterio I Young, a bardziej doświadczony zawodnik szybko zdominował rywala w walce technicznej. Zaskoczył on go kilkoma Arm Dragami, Dropkickiem, a do tego Bronco Busterem w narożniku. Zmiana z Carą i Meksykanie dorzucili Double Arm Drag, by po chwili poprawić to także Double Dropkickiem – 2 count. Darren zdołał wydostać się z chwytu i ruszył po szybką zmianę z Titusem, a choć ten ostro ruszył z Big Bootem, to Cara schylił się i to po chwili on wykonał Handspring Back Elbow. Do tego miał być jakiś Springboard, lecz wmieszał się Young podcinając rywala na linach, a gdy Cara upadł to Titus szybko chwycił go i dorzucił mocny Backbreaker o kolano. Prime Time Players zaczęli współpracować i dokonali dwie szybkie zmiany, po czym Titus posłał Younga Front Suplexem na rywala – 2 count! Zmiana z Titusem i znowu szykowała się jakaś akcja zespołowa, lecz tym razem Cara zdołał jej uniknąć, po czym obu rywali powalił jednocześnie Double Dropkickiem i ruszył po zmianę z Mysterio. Ten ruszył z wysokiego C na Titusa ruszając z Seated Sentonem, Diving Hurricanraną, Buldogiem i do tego pięknym Split-Leg Moonsaultem – 1 .. 2 .. Darren przerywa! Do ringu wkroczył Cara i pozbył się Hurricanraną z ringu Younga, a dla Titusa dorzucił on Springboard Crossbody i po tym wkroczył na narożnik gotowy na Senton Bomb, lecz temu zapobiegł powracający do ringu Young, który zrzucił stamtąd rywala. Prime Time Players szykowali coś zespołowo dla Mysterio, lecz ten ładnie poradził sobie unikając Discus Elbow Smashu, który natomiast zainkasował stojący za nim O’Neil! Darren natomiast załapał się na Springboard Moonsault od Rey’a! Titus dzięki swej sile odepchnął rywala próbującego Buldoga, jednak po chwili został podcięty Low Dropkickiem, a kolejnym Dropkickiem posłany na liny! Wtedy nadszedł czas na 619, po którym Rey wskoczył na swój narożnik, a także zmienił się z Carą! Mysterio najpierw wymierzył swój Diving Splash, a od razu po nim na narożnik wskoczył Cara i wykończył Titusa Senton Bombem – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzcy: Rey Mysterio & Sin Cara – Via Pinfall

Luchadorzy cieszyli się na narożnikach, a wtedy do ringu wpadł … Randy Orton! Panowie wyczuli co się święci i chcieli dorzucić Double Missle Dropkick, lecz Randy odsunął się i panowie zderzyli się w powietrzu! Viper chciał zaciągnąć ich obu pod Hangman’s DDT, jednak Rey uniknął tej akcji i zainkasował ją tylko Cara. Mysterio natomiast wymierzył wtedy swój Seated Senton dla Randy’ego, lecz wtedy zza pleców Vipera wyskoczył O’Neil i od razu powalił rywala mocnym Clotheslinem! Prime Time Players wraz z Randy’m, który po chwili się pozbierał obijali rywali kopniakami, a Cara został posłany Irish Whipem wprost na Clash of the Titus! Po tym PTP zajęli się podnoszeniem Mysterio pod RKO, lecz wtedy na arenie rozbrzmiało theme Big Showa! Olbrzym ruszył na pomoc luchadorom i wkroczył do ringu od razu rozdając Shoulderblocki! Do tego Titus został złapany Spearem i Show skupił się na Ortonie, a Darrenem, który chciał zaatakować Gianta od tyłu, zajął się Rey wykonując mu Dropkick! Show natomiast złapał Ortona za szyję i wykonał mu Chokeslam! Show dodatkowo zaplątał Ortona rękami o liny, a sam wziął mikrofon. Meksykanie wyjęli natomiast maskę i założyli ją na głowę Ortona.

Obrazek
Big Show: Właśnie tak można pokazać swą dominację Kane – pomagając słabszym i tym, którzy zostali w pułapce przeciw przewadze liczebnej. Ty przyszedłeś na gotowe, ja natomiast walczyłem przeciw trzem, z których każdy patrzył na mnie jak na wroga. Na Wrestlemanii nie dostaniesz nic gotowego i radzić będziesz musiał sobie sam. Nie pójdzie Ci tak dobrze i przegrasz na Największej ze scen, a cały mit potwora związany z twoją osobą pryśnie. Ja natomiast będę wykreowany na potwora, a nie na tchórza, którym jesteś obecnie ty. Siłę można wykorzystać by dręczyć, lecz także by pomagać. Ja mam zamiar pomagać takim jak oni, a takich jak ty Kane dręczyć aż do momentu, gdy sami będziecie prosić o litość.

Show wzniósł w górę jeszcze ręce obu luchadorów, co zostało skwitowane dużą owacją ze strony publiczności.










Michael Cole: Brawa dla Big Showa, a jego słowa były całkowicie słuszne – tak należy wykorzystywać swą siłę!
Alex Riley: Widać za kim będą fani na Wrestlemanii, jednak jak to się mówi – serce w jedną stronę, a umysł w drugą …
Michael Cole: O rezultacie starcia przekonamy się dopiero na największej ze scen, a czeka nas także ciekawa walka – kolejne przetarcie przed Wrestlemanią.
Alex Riley: Tym razem chodzi o mistrzostwo Tag Team, gdyż dziś odbędą się dwie walki między uczestnikami tej walki.
Michael Cole: Będzie ciekawie i może po tych walkach uda nam się określić, kto jest faworytem. Starcia będą zapewne bardzo ciekawe, więc myślę, że jest na co czekać.












Przenosimy się na zaplecze, a tam lądujemy u Brada Maddoxa, który tradycyjnie już pojawia się ze swoim gościem, którym tym razem jest Alberto Del Rio.

Brad Maddox: Panie i panowie, oto mój obecny gość – Alberto Del Rio. Słuchaj Alberto, jeszcze tylko sześć dni dzieli nas od Wrestlemanii, a dla Ciebie ta gala to głównie walka z Austinem Ariesem. On tydzień temu rzucił Ci jasne przesłanie, więc może ty także przekażesz mu kilka słów w odpowiedzi, ja chcę będę tu tylko słuchaczem.
Alberto Del Rio: I bardzo słusznie Brad, gdyż twoje wywiady są naprawdę słabe, gdy to ty zadajesz pytania, a nie dajesz ludziom inteligentniejszym coś powiedzieć. Austin się do Ciebie dostosował, gdyż jesteście bardzo podobni, jednak meksykański arystokrata to nie ta klasa i doskonale Cię rozumiem. Nie ukrywam, że walka z Ariesem to nie jest szczyt moich marzeń co do walki na Wrestlemanii, jednak mam mu coś do udowodnienia i to zrobię. Austin jest częścią tych ludzi, którzy myślą, że mogą zrobić wszystko i że wszystko im się należy. Robią wobec siebie wiele szumu, jednak zazwyczaj odchodzą z opuszczonym ogonem i znikają. Takich w gadce ciężko przegadać, lecz łatwo udowodnić im wyższość w ringu. Właśnie taki będzie mój cel na Wrestlemanii i pokażę temu chłopaczkowi, zabijace jak ludzie z wyższych sfer rozwiązują swe sprawy. Aries nie miał okazji spotkać takiej elegancji w ringu, lecz gdy zobaczy ją po raz pierwszy będzie zdziwiony, podobnie zresztą jak Ci fani, którzy ściskają kciuki za swojego idola, gdyż jest on niezwykle podobny do nich samych. Jego świat i marzenia o tryumfie na Wrestlemanii zostaną jednak zburzone, a na nich pozostanie postawiona moja droga ku sukcesowi. W końcu nawet najlepsi drogę na szczyt zaczynali od takiej warstwy beznadziejności i głupoty, jaką reprezentuje Austin Aries.









Obrazek vs Obrazek
Walka nr.2 WWE Tag Team Champion Chris Jericho (w/Edge) vs Kazarian (w/Christopher Daniels)
Zaczynamy od bardzo ładnego I szybkiego pojedynku technicznego, w którym przewagę powoli zdobywał sobie Jericho, lecz Kaz nie dał się złapać żadnym ciosem ani akcją, a mało tego to on szybko wskoczył na narożnik i wymierzył stamtąd Missle Dropkick. Y2J wycofał się za liny na krawędź ringu i to tam po chwili zaskoczył rywala Shouldertackle, a za tym poszła cała seria ciosów i podcinający Low Dropkick. Czas na Arm Stretch, jednak Kaz wydostał się z tej akcji, a choć wpadł na Back Elbow w rogu, to sam uniknął szarży i zaskoczył rywala Springboard Back Elbow – 2 count. Za tym poszedł natomiast mocny Spin Kick i ładnie wykonany Slingshot Leg Drop – 2 count. Chris próbował odgryźć się szarżą, jednak Kaz przerzucił go Back Body Dropem poza ring, ale już z Baseball Slidem nie trafił i to Chris Dropkickiem wbił go w stalowe schodki poza ringiem. Mało tego Chris po chwili odbił się od bandy i dorzucił Diving Crossbody! Wracamy do ringu, a tam Y2J chciał dorzucić Corner Dropkick, lecz zamiast w rywala mocno uderzył w narożnik. Kaz szybko dorzucił Hangman’s Neckbreaker, po czym kontrolował akcję zapinając Neck Stretch. Z tego jednak Chris wydostał się, po czym naciągnął liny i rywal wyleciał z ringu, jednak gdy Jericho ruszył z jakąś Springboardową akcją poza ring, lecz wtedy zagadał go Daniels. Ta dyskusja zajęła nieco czasu, a gdy Chris ruszył ze Springboardem poza ring to Kaz ruszył liny i Jericho nieprzyjemnie spadł na matę i wyturlał się z ringu. Kaz nieco złapał oddech, po czym chciał wbić rywala Irish Whipem w schodki, lecz Chris na nie wskoczył, a dodatkowo po chwili wbił w nie rywala Drop Tue Holdem. Mało tego po chwili wbił on także rękę rywala w te schodki wykonując Low Dropkick. Wracamy do ringu i tam mamy serię Low KIcków, jednak już przy Buldogu Kaz odepchnął rywala, po czym chwycił go wykonując Belly-to-belly Suplex – 2 count. Panowie wymieniali się kopniakiem za cios i górą wyszły tutaj kopnięcia Jericho, ale to Kaz nadział rywala Drop Tue Holdem o narożnik, po czym dorzucił także Running Leg Drop. Do tego Y2J został nadziany o liny, po czym Kaz spróbował Crossbody, lecz nie trafił i uderzył wprost w matę! Wtedy natomiast Chris wskoczył na narożnik i także wymierzył Diving Crossbody, lecz podobnie jak Kaz on też nie trafił! Kazarian zaskoczył rywala Spin Kickiem i do tego dorzucić chciał Slingshot DDT, lecz Chris odepchnął rywala i sam ruszył z szybką serią Backhand Chopów. Do tego miał być Codebreaker, lecz Kaz odepchnął rywala i szybko dorzucił Slingshot DDT! Czas na Fade to Black, lecz Jericho uniknął tej akcji pięknie kontrując na Backslide, z którego błyskawicznie przeszedł do Basement Dropkicku – 2 count. Chris dorzucił kilka Low Kicków i do tego Buldog, ale gdy chciał dorzucić Lionsault na krawędź ringu wskoczył Daniels i ruszył linami, a Chris spadł na matę, a Kaz dorzucił Springboard Discus Leg Drop – 1 .. 2 .. Kickout! Na trybunach przebiło się ,,This is awesome”, podczas gdy za ringiem Edge ruszył na Kazariana zasypując go ciosami. Kaz w ringu chciał natomiast dorzucić Fade to Black, lecz Chris znowu skontrował tym razem przechodząc z tego pięknie do Walls of Jericho! Gdy Y2J zapiął jednak tą akcję zauważył, że za ringiem Chris lunął w oczy Edge’a swoim apletini i zasypał go ciosami, wobec czego Jericho postanowił interweniować i wymierzył Springboard Planchę dla Danielsa! Chris ruszył na rywala z całą serią ciosów łokciem w parterze, a swojemu koledze pomóc chciał Kaz! Wobec tego za ringiem zrobiło się niemałe zamieszanie, a sędzia nie wiedząc co zrobić zarządził koniec walki bez rozstrzygnięcia.
Zwycięzca: No Contest

Po starciu walka nadal trwała tym razem mocno chaotyczna i toczona poza ringiem. Edge zajął się Kazem, a Jericho Chrisem Danielsem no i mistrzowie w tych dwóch walkach radzili sobie znacznie lepiej. Wobec tego Bad Influence postanowili uciec w trybuny z dwóch stron, jednak mistrzowie Tag Team pojedynczo ruszyli za nimi. Walka trwała na trybunach i na schodach prowadzących na samą górę, a cały czas przewagę mieli Jericho i Edge. Gdy w końcu znaleźli się oni przy wyjściu z hali postanowili się zatrzymać i każdy z nich wykonał Irish Whip rywalowi tak że zderzyli się oni w biegu! Bad Influence zostali pozostawieni poza areną, a tymczasem Edge i Chis wrócili jeszcze w trybuny by poświętować z publicznością.









Michael Cole: No to mistrzowie Tag Team nieźle pozamiatali poza ringiem. Bad Influence na pewno po tym starciu bardziej boją się rywali niż przed nim.
Alex Riley: Panowie zrobili nam niezłe zamieszanie nie tylko w tym momencie, lecz także w karcie. Widzimy bowiem, że teraz Edge miał walczyć z Chrisem Danielsem, lecz raczej nie wydaje mi się to prawdopodobne.
Michael Cole: Wobec tego raczej ruszymy dalej, a tą walkę rozegramy nieco później. Co my tam teraz mamy Alex?
Alex Riley: Otóż teraz w ringu będziemy świadkami naprawdę ciekawej rzeczy, gdyż pojawi nam się The Undertaker. Nadal jednak nie wiemy, gdzie i w jakim stanie jest Daniel Bryan po tym, co stało się tydzień temu.
Michael Cole: Może Daniel pojawi się w ringu, a może Taker odkryje nam tą tajemnicę – tego przekonamy się już za chwilę!









Obrazek
DONG! Ten dźwięk rozbrzmiał na arenie, a ta pokryła się niemal w całkowitym mroku. Usłyszeliśmy też charakterystyczne pieśni i na rampie pojawił się nam nie kto inny jak The Undertaker! Deadman w swoim majestatycznym płaszczu powolnym krokiem ruszył w stronę ringu. Publiczność zgotowała mu mieszaną reakcję, a gdzieniegdzie można było usłyszeć głosy wsparcia dla Daniela Bryana. Umarlak w końcu dotarł do ringu, a tam rzecz jasna poprosił o mikrofon.

The Undertaker: Śmierć i to w pełnym tego słowa znaczeniu pojawiła się w ringu. Tydzień temu nikt w to nie wierzył, nie wierzył w to także Bryan, a teraz każdy zadaje sobie pytanie, gdzie jest ten skrzat. Wiecie doskonale, że znam odpowiedź na to pytanie, a mało tego – ja także wiem, co działo się z Danielem przez cały ten tydzień. Nie jestem maskotką, która ma na celu straszenie złych dzieci, tak jak próbowano ostatnimi czasy mnie przedstawiać. Ja naprawdę jestem złym gościem, który wewnątrz siebie mieści demony i złe duchy. One czuły się zabijane, przytłumiane i tak traciłem swą siłę. Władze i cała organizacja chciała bym stał po waszej stronie, bym wspierał słabszych i walczył przeciw tym złym, którzy szukają swojej szansy właśnie w moim streaku. Dostałem szansę na pas WWE i go zdobyłem, gdyż miałem niesamowite doświadczenie i umiejętności. Brakowało jednak siły i tego co zawsze było nierozłączne z moją osobą – mistyczności i strachu, który budziłem u rywali. Oni to wszystko mi zabrali, kazali zatrzymać z dala od tego ringu. Toczyłem wojny przeciw sobie samemu i walczyłem także tutaj w ringu. Było wiadome, że w końcu polegnę i tak też się stało. Straciłem swój pas, musiałem opuścić WWE, gdyż mogłem rozmienić całą moją karierę na drobne. Ludzi i zawodnicy przestali się mnie bać i tak samo było gdy powróciłem. Szacunek do mojej osoby i dokonań pozostał, lecz nie mogłem ujrzeć strachu. Musiałem jednak udowodnić to każdemu i gdy jechałem w tej trumnie na arenę czułem, jak wy wszyscy tutaj boicie się tego, co nastąpi. Najbardziej bał się Bryan i to zobaczyłem w jego oczach gdy z całych sił chwyciłem go za szyję. Starał się prosić, lecz ja nie miałem zamiaru się litować. Miał poczuć strach i lęk, miał dostać za swoje i tak też się stało! Bryan przez ten tydzień uwierzył w szatana i jego złą moc. Był tylko na mojej łasce, jednak nie martwcie się – wyszedł z tego żywy. Spokojnie mógłbym go zniszczyć i uczynić z Daniela wrak człowieka, lecz mam jeszcze względem niego pewien interes. Cofnijmy się bowiem niemal rok wstecz i przypomnijmy sobie moją ostatnią walkę na PPV. Przegrałem i to właśnie z Bryanem, lecz wtedy nie byłem demonem – on walczył jak koza, a ja jak baranek. Teraz jednak czas by ta koza została spalona jako ofiara. Czas będzie udowodnić całemu światu, że tamten Undertaker już nie powrócił, a największym błędem było, że w ogóle tutaj się pojawiał. Ludzie mają czuć strach, gdy moje spojrzenie padnie na nich. Gdy Bryan pojawi się tutaj i przypomni sobie jak się wysłowić wszystko wam opowie, a wtedy żaden z was nie będzie wątpił w moc Umarlaka. Postawiłem na szali to, co mam najcenniejsze – swój streak, jednak w tej chwili jestem pewien, że nie polegnę, a cyferka sześciu dni, które pozostaną do Wrestlemanii zmieni się w kolejną w moim streaku. Wydawało się wam, że Bryan umarł tydzień temu, jednak jeszcze nie widzieliście tego, co stanie się na Wrestlemanii. Dopiero po tej gali będziecie mogli powiedzieć, że Daniel Bryan spoczął w pokoju!

Po tych słowach rozbrzmiał głośny gong i także theme Undertakera. Umarlak natomiast przyklęknął na środku ringu, skierował rękę w stronę logo Wrestlemanii, a na tiatronie ukazały się pioruny.












Michael Cole: Tak więc wiemy, że Daniel Bryan będzie w stanie walczyć. Pytanie jednak jak on obecnie się czuje.
Alex Riley: Muszę przyznać, że słowa Takera także mnie głęboko ruszyły i poczułem oprócz szacunku także strach.
Michael Cole: Właśnie to chciał uzyskać Undertaker i to mu się udało. Nie interesuje go już rola ulubieńca trybun, on chcę znowu być potworem i w tej roli znów niszczyć ludzi.
Alex Riley: Oby Bryan jednak jakoś z tego wyszedł do czasu Wrestlemanii i obyśmy na tej gali zobaczyli mocną, wyrównaną walkę.
Michael Cole: Teraz natomiast czas w ringu na nasze panie w walce solowej. Rzecz jasna chodzi tutaj o trójkę walczącą o pas Divas na Wrestlemanii.
Alex Riley: Tym razem obok nas usiądzie AJ Lee, a w ringu pojawią się Maryse oraz Lita. Będzie ciekawie zarówno tutaj, jak i kwadratowym pierścieniu.









Obrazek vs Obrazek
Walka nr.3 Divas Champion Lita vs Maryse – non title match
Przy stoliku kiomentatorskim zgodnie z zapowiedzią mamy AJ Lee.
Maryse na początku nieco zaczęła się puszyć i pozować przed fanami, czego jednak Lita nie miała zamiaru oglądać i ruszyła na rywalkę wykonując jej Dropkick. W narożniku to jednak Lita nadziała się na Big Boot, po czym na tym właśnie rogu wylądowała, a do tego otrzymała tam serię ciosów. Lita co prawda chciała kontrować i nawet udało jej się ruszyć z szarżą, lecz wpadła ona na Back Body Drop, a do tego mamy też Leg Drop – 2 count. Czas na Headlock, a choć Lita wydostała się to po chwili została wbita w matę Hair Pull Slamem – 2 count. Próba Forward Russian Leg Sweepu została jednak skontrowana i Lita znów popisała się Dropkickiem, a do tego mamy także Diving Crossbody. Lita naprawdę na fali, gdyż udało jej się złapać rywalkę Titl-a-whirl Slamem, a do tego mamy także Snap Suplex i na poprawkę One-legged Monkey Flip! Lita pokusiła się o wspięcie na narożnik w poszukiwaniu Litasaultu, lecz tam Maryse zdołała ją podciąć, po czym ściągnęła ją ona z narożnika wykonując Neckbreaker – 2 count! Czas na French TKO, lecz Lita schyliła się przed kopniakiem, po czym sama złapała rywalkę Diving Hurricanraną! Próba Lita DDT nieudana, a Maryse spróbowała to skontrować na własny French Kiss. Lita nie dopuściła tego i odepchnęła rywalkę, lecz ta mocno chwyciła ją za rękę i przeszła z tego do Small Package – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Maryse – Via Pinfall

Lita nie mogła uwierzyć i pogodzić się z tym, że przegrywa drugi tydzień z rzędu. Tymczasem z faktu zdezorientowania mistrzyni od tyłu próbowała zaatakować ją AJ Lee, która skoczyła rywalce na plecy i zapięła Black Widow! Wtedy jednak uwieszonej na Licie AJ Maryse wykonała swoje French TKO! AJ spadła z pleców mistrzyni, a wtedy Maryse chciała także Licie wymierzyć French TKO, lecz ta schyliła się i po chwili złapała rywalkę za nogę i wyniosła pod Litabomb! Dla AJ mamy natomiast Lita DDT! Po tej akcji Lita chwyciła swój pas Divas i wzniosła go w górę stając w ringu nad dwoma poobijanymi rywalkami.










Michael Cole: Lita teraz wysłała jasny przekaz do swoich rywalek – pas Divas zostanie przy niej na Wrestlemanii.
Alex Riley: Lita przegrała jednak obie walki, więc nie byłbym tego tak pewien.
Michael Cole: Ja cytuję tylko to, co przez ten gest chcę pokazać Lita. Także nie jestem pewien czy jej tryumf jest tak jasny.
Alex Riley: Teraz natomiast nadszedł czas na walkę, która miała być już nieco wcześniej, a więc starcie Edge vs Chris Daniels.
Michael Cole: Tutaj jednak mam małe ogłoszenie – walka ta odbędzie się bez obecności ich Tag Team partnerów przy ringu. Takie jest zalecenie ze strony Jerry’ego Lawlera.
Alex Riley: Tak więc zobaczymy czystą walkę 1 vs 1 w ringu, a nie na trybunach czy zapleczu, więc jest na co czekać.











Przenosimy się na zaplecze, a tam mamy Brada Maddoxa, która ma tym razem dwóch gości – Sin Care i Rey’a Mysterio.

Brad Maddox: Tym razem zawitał do mnie Tag Team, który także jako Tag Team będzie walczył na Wrestlemanii, panie i panowie – Sin Cara i Rey Mysterio! Niemniej nie czeka was walka o tytuły Tag Team tylko starcie z wielkim drapieżnikiem WWE Randy’m Ortonem. Jakie są wasze przewidywania przed tą walką, może zdradzicie nieco taktyki i własnych przemyśleń?
Rey Mysterio: Znam dobrze Ortona i wiem na co go stać i podobnie jest z Carą, który już zdążył poznać Vipera. Jest on na pewno pewny siebie, lecz my wybijemy mu to z głowy mocnymi kopniakami. Randy myślał, że może wszystko w WWE, jednak tak nie jest. Ten biznes jest otwarty na każde nacje, podobnie zresztą jak Ameryka i to się wam chwali. Są jednak ludzie tacy jak Orton, którzy nie mogą się z tym pogodzić, że są w czymś gorsi od ludzi przyjezdnych. My jednak w niedzielę udowodnimy mu, że jego strach o swoją pozycję miał podstawy i jak bardzo silni są dwaj mali chłopcy w maskach.
Sin Cara: Dwaj, gdyż tak chciał Jerry Lawler. Obaj wolelibyśmy rozwiązać to solowo, jednak nie ma do tego czasu na Wrestlemanii. Wobec tego Randy twoje problemy na Wrestlemanii ulegną podwojeniu i czeka Cię naprawdę ciężkie zadanie, kto wie czy jest ono w ogóle wykonalne.











Obrazek vs Obrazek
Walka nr.4 WWE Tag Team Champion Edge vs Christopher Daniels
Edge od początku niemal kontynuował przewagę jaką wypracował sobie we wcześniejszym brawlu i najpierw złapał rywala Flapjackiem, by do tego dorzucić Shouldertackle w rogu i tam całą serię ciosów, po czym wyrzucił rywala z ringu wykonując Clothesline. Edge ruszył za rywalem, lecz został podcięty na krawędzi ringu i nieprzyjemnie uderzył plecami o krawędź ringu. Po tym wracamy już do ringu i Chris postanowił na Neck Stretch, którym nieco osłabił rywala, lecz Chris w końcu zdołał się wydostać. Chris szybko jednak zatrzymał rywala całą serią kopniaków, a do tego dorzucił Standing Side Slam – 2 count. Running Crossbody nie było trafiony, a Chris kontynuował swoją ofensywę tym razem wykonując STO – 2 count! Daniels zaczął wściekle obijać i okopywać rywala, a mało tego po chwili wymierzył mu także Running Neckbreaker. Chris zaczął parodiować Taunt Edge’a, po czym wskoczył na narożnik, lecz nie trafił z akcją w locie, a po chwili wpadł na Big Boot od rywala. Panowie ruszyli w wymianę ciosów, lecz Edge szybko zakończył ją Clotheslinem, po którym dorzucił także tym razem udane Running Crossbody. Chris został podniesiony z maty i otrzymał Edge-o-matic – 2 count! Chris skontrował łapiąc rywala poprze Back Elbow, lecz Edge schylił się przed Enzuigiri, a Edge odpowiedział mu na to Spinning Heel Kickiem, a do tego mamy także Diving Crossbody – 2 count! Chris udanie przerolował Irish Whip, lecz po chwili wpadł na Big Boot i do tego także Russian Leg Sweep. Czas na Spear, lecz Chris przeskoczył nad akcją i Edge uderzył o narożnik, a od razu po tym został złapany pod Death Valley Driver – 1 .. 2 .. Kickout! Daniels nie mógł uwierzyć w taki rezultat liczenia, jednak postanowił ruszyć z dalszym atakiem. Wtedy jednak na arenie rozbrzmiało ,,Break the walls down”. Daniels spojrzał na rampę, jednak nie zobaczył tam Chris Jericho, a gdy odwrócił się w stronę Edge’a ten złapał go Spearem – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Edge – Via Pinfall

Po walce theme od razu zostało wyłączone, a Edge cieszył się w ringu ze swojego zwycięstwa. Rzecz jasna mniej zadowolony był Daniels, który poczuł się mocno oszukany. Edge natomiast, który jak się okazało miał przy sobie dwa tytuły Tag Team, oba wzniósł w górę stając na rampie i sugerując jaki widok zobaczymy na Wrestlemanii.










Alex Riley: Miało nie być interwencji, lecz mistrzowie Tag Team znaleźli nieco inny sposób na dekoncentracje przeciwnika.
Michael Cole: Tak więc po tych dwóch walkach to ich możemy obstawiać jako faworytów, jednak kto wie co się stanie, gdy dojdzie do walki Tag Team między tymi drużynami.
Alex Riley: Teraz natomiast czeka nas arcyciekawy punkt dzisiejszej gali, gdyż nadszedł czas na ostatnią konfrontacje w tym ringu przed Wrestlemanią między Kurtem Angle a Brockiem Lesnarem!
Michael Cole: Będzie się działo, zwłaszcza, że nad ring zjeżdża już klatka. Aj będzie tu niezwykle gorąco już dziś!
Alex Riley: No i właśnie na to czekam i mam nadzieję, że tak też będzie. Udajmy się na małą chwilę przerwy, a potem już znajdziemy się w ringu otoczonym klatką, lecz także nienawiścią i złością.










Obrazek
Klatka już opadła i otoczyła ring, a po chwili na arenie rozbrzmiało theme Brocka Lesnara! Pretendent do pasa WWE na Wrestlemanii spokojnym krokiem ruszył w stronę ringu, a został on przywitany przez publiczność mieszaną reakcją. Brock jak zwykle jednak pewny siebie ruszył do środka ringu otoczonego przez klatkę poprzez otwarte drzwi. Po tym stanął na środku ringu z mikrofonem.

Brock Lesnar: Znów bestia znalazła się w klatce i znów poczułem te emocje. Otaczają mnie cztery stalowe ściany, która razem ważą ładnych parę ton, jednak ja w tym otoczeniu czuję się jak w domu i wiem, że moje doświadczenie w tego typu walkach zaprocentuje. Wielu twierdzi, że UFC i WWE to dwa różne światy, a lata, które spędziłem poza tą federacją to moja starta i tylko liczne siniaki, pobicia i zepsuta renoma tejże właśnie bestii. Tak mówią jednak tylko ludzie słabi, którzy albo boją się spróbować swych sił gdzie indziej albo nawet tutaj w WWE nie są na tyle mocni by walczyć o najwyższe cele. Taką osobą nie był jednak Kurt Angle, który nie bał skakać przez rzekę w stronę WWE. Z zapaśnika stał się wrestlerem, a to tak jak przeskoczyć z bajeczki Disneya do filmu science-fiction. Co prawda mogłoby się zdawać, że wiele te dwa światy łączy, jednak nic bardziej mylnego. Teraz jednak stojąc w tym ringu jestem w swoim świecie, a na Wrestlemanii w moim świecie znajdzie się także Kurt Angle. W tej klatce stoczyłem kilka walk w WWE, kilka w UFC i co prawda niektóre przegrywałem, lecz nawet nie wyobrażacie sobie jak one mnie wzmacniały. Każda porażka pokazywała mój słaby punkt i po każdej stawałem się lepszy. Tego nie mógł powiedzieć Kurt Angle, który zawsze był gdzieś z dala od najlepszych wrestlerów z WWE. Ja walczyłem w oktagonie, a on także był poza WWE, więc możecie sobie zadać pytanie kto stracił więcej czasu. Kurt był najlepszym wśród gorszych, ja byłem dobry wśród najlepszych. Nasze drogi tak się ułożyły, że wróciliśmy tutaj w tym samym czasie i w tym samym celu. Nie ma sensu oszukiwać, że chcieliśmy pozbyć się grupy mistrzowskiej, gdyż już wtedy każdy z nas patrzył tylko i wyłącznie w kierunku pasa WWE. Obaj z Kurtem dotarliśmy do tej bazy na największej ze scen, a teraz już nie będzie mowy o przyjaźniach czy układach. Nikt nie będzie pytał, czy się znamy, gdy wepchnie twoją twarz wprost na klatkę – tego nauczyło mnie UFC. Po walce możemy być przyjaciółmi, przed walką możemy się szanować, lecz w trakcie starcia na wierzch wychodzą zwierzęce instynkty, a te w moim ciele i umyśle już nie mogą się doczekać czasu ujawnienia na Wrestlemanii!

Na te słowa głuchy nie był już Kurta Angle, który właśnie w tej chwili pojawił się na arenie! Na jego reakcja publiczności była już znacznie lepsza, a mistrz olimpijski witając się z fanami ruszył w stronę ringu. Tam nie wszedł jednak do klatki, tylko zaczął powoli wdrapywać się na górę klatki! Tam usiadł niczym tydzień temu na Raw, a ja się okazało miał już on mikrofon w ręku.

Obrazek
Kurt Angle: Muszę Ci powiedzieć Brock, że z góry twoje mięśnie wydają się jeszcze większe i jeszcze bardziej nienaturalne. Wdrapałem się na szczyt klatki, gdyż jako mistrz właśnie na szczycie jest moje miejsce. Widzisz ten pas i widzisz także mnie, a ja mam pytanie, czy nie przypomina Ci się obrazek sprzed tygodnia. Wtedy w walce w klatce nie wystarczyły twoje instynkty. Zostałeś zaskoczony, znokautowany, a ja po tym patrzyłem na Ciebie z góry niczym teraz. Nie jesteśmy w oktagonie w UFC, lecz w stalowej klatce w WWE, a to są dwie różne rzeczy. Mało tego muszę Ci powiedzieć, że w różnego typu klatkach walczyłem już w swojej karierze i wcale nie będzie to dla mnie nowum. Jak widać nawet nie tak bogate federacje WWE stać na wynajem bądź kupno takiej konstrukcji. Znam ją doskonale, a na pewno lepiej od Ciebie, jednak na Wrestlemanii nie będę górował nad tobą tylko doświadczeniem. Przez jaki czas będziesz mógł dźwigać te mięśnie i ruszać się w odpowiednim tempie? Jak długo Brock będziesz w stanie za mną podążać i kontrować me akcje. Uważaj więc żeby ta walka nie skończyła się tak jak ta twoja ostatnia w UFC – w kilka minut. I znowu ty stałbyś się przegranym i ten pas na który teraz patrzysz z takim pożądaniem przeszedłby Ci koło nosa – 1 .. 2 .. 3 i koniec – stracisz szansę na ten tytuł i nie będziesz ani mistrzem UFC ani mistrzem WWE, podczas gdy ja nadal będę mógł nazywać się mistrzem olimpijskim i WWE Championem!

Brock Lesnar: Kurt chcesz spoglądać na mnie z góry, jednak ja jestem pewien, że nie taki jest powód tego, czemu się tam wspiąłeś. Doskonale wiesz, że nie jestem cudownym lotnikiem ani kimś, kto wspinałby się po klatce tylko by móc dorwać swego rywala. Dobrze wiem, że w niedzielę góra będzie otwarta, jednak ty nawet nie będziesz miał siły by wejść na pierwszą linę. Tydzień temu udało Ci się – zaskoczyłeś mnie po walce, to wszystko prawda, jednak pamiętaj, że to starcie wygrałem ja. Nie wiem czy będziesz chciał toczyć walkę czy może uciekać, jednak bądź pewien, że każdy twój atak poprowadzi za sobą kontrę. Twoja siła ataku będzie niwelowana przez tą moją, znacznie silniejszą, kierowaną właśnie tym instynktem. We mnie obudzi się instynkt napastnika, a w tobie instynkt obronny i możesz zacząć uciekać. Tak też jest teraz gdy siedzisz tam na górze. W niedzielę jednak to ja będę spoglądał z góry na Ciebie, gdy będziesz leżał na tej macie. Ty nie będziesz wiedział czy uciekać czy walczyć, a ja nie będę wiedział czy poszukać przypięcia, czy raczej złamania ręki. Chcesz to możesz zejść i się przekonać, jednak moim zdaniem nie będziesz takim głupcem. Widać to już chociażby po tym jaką teraz przyjmujesz pozycję. Na razie przyglądamy się tylko sobie, lecz nadejdzie ten czasy, gdy ja stanę się zwierzyną, a ty tylko biegnącym mięsem, które chcę schwytać.

Kurt Angle: Widzę Brock, że nie miałeś okazji przekonać się o tym co potrafię, nawet gdy tydzień temu na chwilę doszło do walki między nami w tym ringu. Pamiętam doskonale jak dwa tygodnie temu takie starcie odradzał nam twój kolega – Cain Velasquez. Twierdził on, żeby emocje sięgały przed walką samego szczytu nie może dojść do bójki przed nią. Pomyślałem jednak nad tym i doszedł do wniosku, że obecnie nie jesteśmy w UFC i nie musimy działać na jego oraz twoich zasadach. Ten ring właśnie teraz należy do nas, a CI ludzie chyba przyszli tutaj po to by obejrzeć nasze starcie, nie szczególnie wyłącznie słowne. Czas zawalczyć jak faceci i sprawić by emocje przed naszą walką sięgnęły zenitu podobnie zresztą jak twoje oczekiwania. Po starciu emocje jeszcze pozostaną prze jakiś czas na swoim poziomie, lecz twoje oczekiwania spadną równie szybko jak wspięły się ku górze. Ten pas nigdy nie będzie w twoim zasięgu, gdy będę posiadał go ja. Na razie nie mam zamiaru go oddawać, a dlaczego to przekonasz się na Wrestlemanii, lecz także dzisiaj!

Po tych słowach Kurt odłożył pas na szczycie klatki, po czym zaczął schodzić w dół w stronę Brocka. Gdy znalazł się on na narożnik The Beast już nie czekał, tylko rzucił się z ciosami. Zdominował on tymi Kurta i tak ściągnął z narożnika, lecz to mistrz WWE skontrował próbę German Suplexu, na swój własny German Suplex! Nadszedł czas na kolejną w serii taką akcją, lecz tym razem Brock złapał się lin i po chwili wykonał rywalowi Back Elbow! Po tym ruszył on z Running high Knee, lecz Kurt schylił się a Lesnar uderzył kolanem w klatkę! Mało tego zrobił on to w miejscu, gdzie były drzwi i te otworzyły się, a Brock zaplątany o liny wyleciał na zewnątrz! Brock stał za ringiem, a Kurt w środku i obaj patrzyli na klatkę, a także na leżący na jej szczycie pas WWE. Nieco dalej natomiast patrząc w tą samą stronę obaj widzieli też logo Wrestlemanii. Tym jakże symbolicznym obrazkiem zakończyliśmy ten segment i chyba rywalizacje obu panów w czasie Road to Wrestlemania!









Michael Cole: Muszę przyznać, że nie mogę doczekać się tej gali i tej walki! Czy zobaczymy nowego mistrza, czy stary pozostanie na swoim miejscu, w jaki sposób skończy się walka, jak będzie przebiegać – tyle pytań, a co chwila pojawiają się nowe.
Alex Riley: Czas ich rozwiązania nadejdzie w niedzielę, podobnie zresztą jak wielu innych. Dzisiaj natomiast dwójka tych zawodników zawalczy jeszcze w swoich walkach solowych, a te dadzą nam już ostateczne odpowiedzi.
Michael Cole: Teraz natomiast czeka nas walka Tag Team, która wykreowała nam się już przed tygodniem. Otóż wtedy Sheamus i Jack Swagger współpracując razem zaczęli okładać Jeffa Hardy’ego, a temu na pomoc przybiegł Antonio Cesaro.
Alex Riley: Dzisiaj zobaczymy to już w postaci starcia, a to odbędzie się już za chwilę.











Obrazek Obrazek vs Obrazek Obrazek
Walka nr.5 IC Champion Jack Swagger & Sheamus vs Antonio Cesaro & Jeff Hardy
Mieli zacząć Sheamus z Cesaro, jednak gdy Rudy zauważył z kim ma zacząć starcie to wycofał się I postanowił wpuścić Jacka. Ten natomiast zdołał zaskoczyć przeciwnika Chop Blockiem w kolano i zdominował go gdyż Cesaro niepotrzebnie próbował dorwać Rudego. Swagger i Sheamus dokonywali szybkich zmian i okopywali Cesaro, ale w końcu ten ładnie odgryzł się zaskakując Swaggera European Uppecuttem, po czym dorzucił on także Clothesline poza ring dla Sheamusa i zmienił się z Jeffem! Enigma od razu ruszył z Forearmami dla Jacka, po czym powalił go Diving Clotheslinem, po którym dorzucił Diving Splash z drugiej liny – 2 count! Wracamy do Cesaro i jego Cravate, który trwał jednak tylko chwilę, gdyż ty Jack próbował się wyrwać to Szwajcar przerolował to na Cradle – 2 count. Po chwili jednak Sheamus odwrócił uwagę Cesaro zaczynając … jodłować, przez co Jack był w stanie zaskoczyć rywala Big Bootem. Czas na Headlock i zmianę z Sheamusem, któremu Jack przytrzymał rywala by ten mógł mu wykonać Running Knee Lift. Sheamus zaczął pastwić się nad rywalem obijając go ciosami i kopniakami, po czym zmienił się z Swaggerem, a ten dorzucił Side Belly-to-belly Suplex, po czym wyraźnie zainteresowany inicjatywą Sheamusa także zaczął jodłować parodiując przy tym rywala. Wracamy do Sheamusa, który także zaczął od jodłowania, lecz szybko zrzedła mu mina gdy wpadł na Titl-a-whirl Backbreaker! Obaj panowie na macie i to Swagger pierwszy wszedł do ringu, jednak Cesaro zdołał mu uciec i także zmienić się z Hardym! Jeff natomiast od razu dorzucił Double Springboard Clothesline dla obu rywali, po czym Swaggerowi wymierzył Facebuster o kolano, a dla Sheamusa miał Mule Kick. Dodatkowo Swagger po chwili nadział się także na kontrę i Jawbreaker, po którym liczenie przerwał jednak Rudy. Sheamus i Swagger szykowali się na jakąś zespołową akcję, lecz nic im z tego nie wyszło, gdyż Jeff wyrwał się, a po chwili obu powalił Double Front Dropkickiem. Szykowało się Twist of Fate dla Swaggera, lecz gdy Jeff szykował się na tą akcję to zainkasował Brogue Kick od Sheamusa! Jack natomiast szybko dorzucił Norhtern Lights Suplex – 1 .. 2 .. Cesaro przerywa!!! Sheamus chciał wykonać Battering Ram dla Antonio, lecz ten odsunął się i akcję zainkasował Swagger! Do tego Rudy po chwili wpadł na Pop-up European Uppercutt od Cesaro, który natomiast posłał go po tym w stronę Hardy’ego i Twist of Fate – 1 . .2 .. 3!
Zwycięzcy: Antonio Cesaro & Jeff Hardy – Via Pinfall

Po walce Hardy nie odmówił sobie wzięcia od stanowiska timekeeperów pasa IC, natomiast Szwajcar wziął stamtąd jakieś małe zawiniątko. Jak się okazało wziął on flagę Szwajcarii, z którą wszedł do ringu i położył ją na półprzytomnym Sheamusie. Hardy natomiast pozował na narożnik z tytułem IC patrząc wyraźnie w stronę Swaggera, który nie był z tego faktu zbytnio zadowolony.











Michael Cole: No to Sheamus na pewno będzie niezwykle wkurzony tym co stało się po walce! Cesaro dolał oliwy do ognia.
Alex Riley: Jeff natomiast pokazał się z pasem IC, ciekawe czy taki sam widok zobaczymy na Wrestlemanii.
Michael Cole: Teraz natomiast czeka nas w tym ringu walka mistrza WWE Kurta Angle – jego ostatnie przetarcie przed Wrestlemanią.
Alex Riley: Ciekawe tylko kto ma być jego rywalem, gdyż jak na razie pozostaje to dla nas tajemnicą. Możemy natomiast zdradzić, że jako walkę wieczoru Jerry Lawler zapowiedział nam starcie Brocka Lesnara z … CM Punkiem! Oj będzie się działo!
Michael Cole: Teraz natomiast czekajmy na rywala Kurta, gdyż tu też liczę na emocje. Już za chwilę przekonamy się kto to ma być, no a przede wszystkimi ja przynajmniej liczę na dobre ringowo starcie.











Przenosimy się na zaplecze, a dokładniej na jeden z korytarzy, którym szła jakaś niezbyt wysoka postać, ubrana w szarą bluzę z kapturem na głowie. Wydawało się być ona mocno przestraszona, gdyż co chwila rozglądała się na wszystkie strony. Mało tego okazało się, że nie kontroluje ona także zbytnio swoich ruchów, a co chwilę uderzała o ścianę bądź na coś wpadała. Na ten także korytarz po chwili z jakiegoś bocznego wejścia wyskoczył Jerry Lawler.

Jerry Lawler: Stój! Gdzie ty się wybierasz, przecież za chwilę masz stoczyć walkę? Miałeś być niespodzianką dla tych wszystkich fanów, jednak ja nie wiem, co się z tobą stało. Już za sześć dni Wrestlemania, a ty musisz do tego czasu się pozbierać. Wracaj do ringu, gdyż tam najłatwiej będzie Ci przypomnieć na czym to wszystko polegało i jak przełamać ten strach.

Postać zatrzymała się, a kamera zrobiła nam na nią najazd i jak się okazało było to … Daniel Bryan! Od razu wielka wrzawa na trybunach, a Bryan trzęsąc się zdjął kaptur i tylko w krótkich słowach ,,No” zwrócił się w stronę Jerry’ego, po czym odwrócił się i ruszył chcąc wyraźnie opuścić halę, a w końcu niknąc także na parkingu.

Jerry Lawler: Cholera jasna – co ja teraz zrobię… W kilka minut nie znajdę przecież chętnego do walki …
Austin Aries: Znajdziesz Jerry, gdyż właśnie stoi ona obok Ciebie. Martwiłem się o Daniela i szedłem za nim by nie zrobił sobie nic złego, jednak gdy znalazł swoją ciężarówkę już nie powinno być źle, gdyż tam ma się kto nim zająć. Jestem jego przyjacielem i naprawdę nie wiem co się z nim stało, jednak dopiero dzisiaj się z nim kontaktowałem. Nie wiem także, co zrobił z nim The Undertaker. Mam nadzieję, że wszystko minie do Wrestlemanii i tam zobaczymy normalną walkę. Dzisiaj natomiast mogę go zastąpić, zwłaszcza, że także znam Kurta. Możesz na mnie liczyć Jerry.
Jerry Lawler: Dziękuję Ci Austin, na pewno zapamiętam tą przysługę. Udaj się w stronę ringu, a tam Kurt już powinien na Ciebie czekać. Jak dobrze wiesz ta walka odbędzie się już za chwilę.

Austin szybkim krokiem ruszył w stronę areny, a Jerry głęboko odetchnął, po czym jednak także z niepokojem spojrzał w stronę parkingu, gdzie dopiero co zniknął Daniel Bryan.













Obrazek vs Obrazek
Walka nr.6 WWE Champion Kurt Angle vs Austin Aries – non title match
Od początku zarysowała nam się przewaga siłowa Kurta, który zdołał nawet zepchnąć rywala do narożnika, by tam wgnieść go Corner Clotheslinem, a do tego dorzucić także Knee Lift. Austin uratował się przed szarżą naciągając liny, a Kurt zaplątany w nie wyleciał z ringu. Double A dorzucić chciał Crossbody poza ring, lecz został złapany w powietrzu przez rywala. Angle natomiast trzymając rywala wbił go plecami w krawędź ringu, by po chwili dorzucić jeszcze Body Slam na podłogę. Wracamy do ringu, a tam mistrz WWE od razu chciał postawić na Ankle Lock, lecz Austin sprytnie uniknął tej akcji, jednak po chwili wylądował w Beer Hugu. Angle musiał przerwać, gdyż Aries mocno chwycił się lin, jednak po chwili Kurt wyprowadził całą serię kolan zwieńczoną Belly-to-belly Suplexem. Do tego miał być także German, lecz tutaj Austin wydostał się dzięki serii Back Elbow na głowę rywala. Austin szybko dorzucił za tym serie Low Kicków, Dropkick i zwieńczył to Sidewalk Slamem. Przy próbie Forward Russian Leg Sweep Kurt już odepchnął rywala, lecz przy szarży z impetem uderzył on o stalowy narożnik i spłynął po nim aż wylatując z ringu. Double A nieco odczekał łapiąc oddech, a gdy rywal wstał to ruszył on z Suicide Dive! Wracamy do ringu, a tam mamy także Diving Crossbody – 2 count! Aries był wyraźnie na fali i szybko wymierzył rywalowi Pendulum Elbow, a do tego także Powerdrive Elbow zwieńczone Rolling Elbow – 1 .. 2 .. Kickout! Czas na Brainbuster, lecz Kurt nie dał się podnieść, po czym odpowiedział rywalowi Big Bootem i zaciągnął o matę poprzez DDT – 2 count! Czas na Angle Slam, lecz Austin z tego podrzutu ładnie przeskoczył na narożnik. Stamtąd od razu chciał wymierzyć Missle Dropkick, lecz Kurt odsunął się i Double A nieprzyjemnie uderzył o matę! Wtedy natomiast Kurt szybko złapał go pod Angle SLam -1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: WWE Champion Kurt Angle – Via Pinfall

Po walce Kurt dumnie chwycił swój tytuł WWE, a wtedy rozbrzmiało theme Brocka Lesnara! The Beast pojawił się na rampie ze swoim tytułem US i także wzniósł go ku górze. Panowie weszli w ostrą wymianę spojrzeć, aż w końcu Lesnar ruszył w stronę ringu! Publiczność od razu poczuła co się święci i zaczęła głośniej skandować, a tymczasem Brock wskoczył już na krawędź ringu. Po chwili jak się łatwo można domyślić doszło do brawlu! Panowie zaczęli przepychać się od lin do lin, w końcu to Lesnar zepchnął rywala do narożnika i tam zasypał go serię kolan. Mało tego Lesnar po chwili złapał rywala i wykonał mu FU! Angle leżał na macie na środku ringu, a Brock wziął swój pas US oraz pas WWE i wzniósł je oba do góry nad leżącym Kurtem.








Michael Cole: Czy właśnie taki obrazek zobaczymy na Wrestlemanii, czy może będzie on taki jak ten tydzień temu po zakończeniu walki wieczoru?
Alex Riley: Jedno jest pewne – będzie się działo naprawdę wiele. Lesnara natomiast czeka jeszcze dzisiaj jedna walka, w ścisłym Main Evencie Raw.
Michael Cole: Teraz natomiast na ring zapowiedziany jest jeszcze Dean Ambrose. Tym razem nie z zaplecza, lecz wprost oko w oko z Triple H’em. Oj tu też będzie się działo.
Alex Riley: Nie pozostaje nic innego jak oddać im głos, tak więc słuchamy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn mar 31, 2014 4:01 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 13, 2013 1:59 pm
Posty: 688
Raw 31.03.2014r. - ciąg dalszy


Obrazek
No i zgodnie z zapowiedzią po chwili na arenie rozbrzmiało theme Deana Ambrose’a i ten pojawił się na arenie. Dean już niemal tradycyjnie wniósł na arenę ze sobą jakiś papierek, a publiczność przywitała go dużą porcją gwizdów. Dean nie przejmując się nimi wszedł do ringu i poprosił o mikrofon.

Dean Ambrose: Znowu z papierem w ręku, lecz tym razem pojawiłem się tutaj w ringu. Na pewno ciekawi was dlaczego wcześniej mówiłem z zaplecza, lecz muszę powiedzieć wam, że po prostu się bałem. Bałem się tego jak zareaguje Hunter, czy poda mnie do sądu za wywlekanie tych dokumentów z jego szafek czy może potraktuje mnie ochroną z paralizatorami. Wiedziałem, że Hunter może tak postąpić, gdy ukaże jego nieudolność. Zawsze kreował się on na zawodnika idealnego, nieskazitelnego. Zawsze to on chciał stanowić zasady tej gry, jednak w tym momencie cała ta zabawa i gra wymknęły mu się z rąk. Po prostu zarządzanie korporacją nie jest tak łatwe jak walka w tym ringu i jego May mózg przestał ogarniać te wszystkie nowinki i zagmatwane papierki. Mamy tu wielki bałagan i chaos, a teraz jednak czuję się bezpieczny. Do Wrestlemanii zostało sześć dni, a Hunter nie pozwoli na to, by najlepszy z jego zawodników nie wystąpił na tej gali. Tutaj oczywiście mówię o sobie. Teraz możecie zapytać, czego dotyczy ten dokument, trzymany przeze mnie. Rzecz jasna dotyczy on tej federacji, lecz tym razem nie chodzi tutaj o halę czy transport, lecz o coś znacznie ważniejszego – o wrestlerów. Ten kontrakt jest akurat mój i wbrew pozorom nie jest to jedna kartka. Nie boję się tego powiedzieć otwarcie – nie przedłużono ze mną kontraktu, który upływa dokładnie wraz z końcem marca tego roku, a więc na Wrestlemanii będę walczył jako wolny zawodnik. Tak więc całkiem możliwej jest, że bez kontraktu tutaj pokonam szefa tej organizacji. Czy wtedy zdobędę kontrakt, czy może odejdę stąd bez słowa – to mnie nie obchodzi, gdyż mam zamiar odejść jako zwycięzca. Wtedy będę czuł dumę z tego, że odszedłem z tego burdelu, jakim pod rządami Triple H’a stało się WWE. Gdybym jednak dostał nowy kontrakt zostaną jako ten, który pokonał chairmana i ruszę po jego główny pas – by podwójnie upokorzyć jego, a siebie podwójnie uhonorować!

It’s time to play the game! Triple H na arenie, a na trybunach od razu wrzawa! Hunter powoli udał się w stronę ringu, a tam stanął naprzeciw Deana, przy okazji wyrywając mu także kartki z dłoni i rzucając za siebie.

Obrazek
Triple H: Odrzuć to Ambrose, gdyż nie chcę znowu przeżywać tego samego, tym razem w innej roli. Chcesz się na siłę upodobnić do CM Punka i nie masz pomysłu na siebie. Chcesz rozegrać to tak jak on, jako buntownik, lecz powiem Ci jedno. Nie dość, że nie odejdziesz z WWE z pasem WWE to nie uczynisz tego także jako zwycięzca. Odrzućmy sprawy wszelkich kontraktów i biznesu na bok – mamy czas Wrestleamnii, więc najważniejsza powinna być czysta, ringowa walka. Nie miałem zamiaru traktować Cię ochroną, lecz zająłbym się tobą sam, co ty akurat doskonale widziałeś. Teraz jednak przyszedłeś do ringu odgrywać rolę pokrzywdzonego, ze swoim nędznym kontrakcikiem, który kończy się właśnie dziś. Na Wrestlemanii pojawisz się jednak, choć nikt Cię do tego nie zmusi – twoje ego jest zbyt duże by ominąć taką galę. Nie ważne czy wygrasz, czy przegrasz i tak będziesz twierdził, że byłeś lepszy, gdyż znam doskonale takich ludzi jak ty. Chcesz udowadniać jak słabe jest WWE uderzając prosto w szefa tej organizacji, lecz skoro to ma być moja ostatnia walka to zajmijmy się tylko nią. Nie patrzmy na układy i różne tego typu rzeczy, lecz po prostu rzućmy się na siebie i w walce pokażmy kto jest lepszy. Punk wiele mówił, lecz także wiele robił, a ty Dean jak na razie nie zrobiłeś nic. Centymetry i sekundy dzieliły Cię od upadku na stos stołów podczas TLC, lecz Rick Flair sprawił, że spadłem tam razem z tobą. Teraz już nie masz sojuszników ani przyjaciół, zostałeś sam niczym ja. Na TLC walczyłem w twojej walce i w twoim świecie, jednak na Wrestlemanii to ty zawitasz do mojego, gdyż cała ta organizacja jest moim domem. Stała się ona nim bardzo dawno, lecz teraz jestem także właścicielem tej posesji, a z niej należy wyrzucić ludzi bezużytecznych i słabych i tak uczynię z tobą po Wrestlemanii!

Dean Ambrose: Ja nie próbuję nikogo naśladować, lecz powiem Ci Hunter, że gdybyś ty zaczął kogoś naśladować to wyszłoby Ci to na dobre. Chodzi mi tutaj o Vince’a i jego rządy. Ten człowiek wiedział na czym stoi, zarówno gdy był poza areną jak i w tym ringu. Ty doskonale znasz tą matę, a na zapleczu bywałeś tylko w szatniach oraz toalecie. W ringu radzisz sobie o wiele gorzej niż kiedyś i to powinien być twój problem. Sam stanowisz problem dla wielu, jednak każdy boi się powiedzieć Ci to w oczy. Ja jestem inny i wcale nie boję się ,,Króla królów”. Jest takie hasło, które często jest rzucane i usłyszymy je także na Wrestlemanii. Umarł król, niech żyje król … znacie to prawda? Nowy król jednak opuści swe królestwa i zacznie budować od nowa gdzie indziej, gdyż tak słabo jak było one zarządzone nie daje żadnych perspektyw. Stary król wróci natomiast do tego, gdzie powinien być – na swój tron, a nie na pole walki. Ten stary król w swej ostatniej bitwie zostanie także mocno zraniony …

Triple H: Czasami dochodziło do takich chwil, że i król weteran opuszczał swój tron. Masz jednak racje, że ja czynię to teraz zbyt często, jednak taka okazja jak Wrestlemania XXX zdarza się tylko raz. Uczestniczyłem w wielu Wrestlemankach, lecz ta poza swym jubileuszem będzie także wyjątkowa z pewnego względu. O tych względach będę mówił jednak dzień po Wrestlemanii, gdyż jak na razie czeka mnie tylko i wyłącznie walka – na niej tylko się skupiam. Czas znów ruszyć na pole bitwy i załatwić pewne sprawy. Nie miałem zamiaru nie patrzeć i unikać tego wszystkiego co kierujesz w moją stronę. Chciałeś wybić się na mnie, lecz to Ci się nie uda Dean. Ja już po tej walce ruszę w całkiem nowym kierunku, a ty zostaniesz tu gdzie jesteś, gdyż miesiąc temu dokonałeś złego wyboru. Mogłeś walczyć o pas WWE, mogłeś walczyć o streak, a to na pewno byłby lepsze rozwiązania niż walka ze mną. Ja już byłem w tych miejscach i doskonale wiem jak to jest być mistrzem i jak to jest doprowadzić Takera do granic wytrzymałości. Na Wrestlemanii zawalczę jednak o swój dom i całą rodzinę, a to będzie najlepsza motywacja do skopania tobie tyłka!

Dean Ambrose: Tak więc chcesz walczyć dla twoich dzieci i żony Stephanie McMahon? Gdybym chciał to mógłbym ją zdobyć w jeden wieczór, a ona sama na pewno ma dość męża nieudacznika, który nie radzi sobie z tym wszystkim tak dobrze jak jej ojciec i doskonale wie, że popełniła największy błąd w życiu godząc się na małżeństwo z tobą …

Tego Hunter już nie wytrzymał tylko wściekle rzucił się na Ambrose’a! Zasypał go on całą serią Ground&Pounds, po których od razu chciał dorzucić Pedigree, lecz Dean wyrwał się i szybko uciekł z ringu. Hunter był wściekły i wołał rywala z powrotem do ringu, lecz Dean tylko odpowiedział na to swoim szelmowskim uśmiechem, po czym wskazał na logo Wrestlemanii i powiedział, że to tam Hunter dostanie go całego.










Michael Cole: Dean przesadził – są tematy, które w tym ringu nie powinny być poruszane.
Alex Riley: Jednak czasami są i musisz przyznać, że wtedy robi się niesamowicie ciekawie.
Michael Cole: Co racja to racja i ta walka także zapowiada się naprawdę gorąco. Ogólnie – karta może od tych wszystkich walk zapłonąć!
Alex Riley: Nas natomiast czeka już ostatnie starcie przed tymi na Wrestlemanii, a w ringu zgodnie z zapowiedzią zobaczymy Brocka Lesnara.
Michael Cole: Jego rywalem będzie nie byle kto, gdyż określający się mianem najlepszego na świecie CM Punk. Ostatni przystanek przed Wrestlemanią to ta walka, później czeka nas już tylko gala PPV.
Alex Riley: Jesteśmy już więc bardzo blisko, lecz teraz przy okazji tej walki wieczoru ostro dodajmy gazu!








Obrazek vs Obrazek
Walka nr.7 US Champion Brock Lesnar vs CM Punk – non title match
Od razu po gongu Brock chciał postawić na szarżę, lecz Punk miał zupełnie inny plan i w dystansie zaczął zasypywać rywala Low Kickami. To dało małą przewagę dla mniejszego zawodnika, a dodatkowo Punk mądrze podciął rywala dwoma Low Dropkickami i zasypał serią kopniaków, gdy Lesnar znalazł się już na macie. Brock był wyraźnie wkurzony i miał dość tego typu akcji, lecz gdy odpowiedział rywalowi kilkoma mocnymi ciosami nieco zbyt lekceważąco do niego podszedł i Punk zamroczył go Step-up Enzuigiri, po czym ładnie zaciągnął pod Sunset Flip – 2 count! The Beast był mocno zdziwiony przebiegiem akcji, lecz przy szarży rywala opanował sytuacje łapiąc go wysokim Back Body Dropem. Lesnar znowu złapał oddech i nieco poobijał ciosami rywala, po czym jednak zbyt długo zapatrzył się na logo Wrestlemanii i gdy ruszył na Punka zderzył się z nim w ringu Clotheslinem z Running Crossbody! Tutaj jednak o sobie dało znać większe doświadczenie Brocka w walkach w innych stylach i zasypał on rywala w parterze ciosami na żebra, czym przygotował go sobie pod Beer Hug w stójce. Punk wydostał się, lecz znów wpadł na Back Body Drop. Brock rozpędził się po tym z Running Corner Shouldertackle, lecz zamiast w rywala uderzył w narożnik! Punk natomiast poczuł adrenalinę i szybko dorzucił High Knee, Short-arm Clothesline, a po tym wdrapał się już na narożnik i stamtąd wymierzył Flying Elbow – 2 count! Punk niepotrzebnie spróbował wynieść rywala, a wtedy Brock chwycił go w pół i rzucił Belly-to-belly Overhead Suplexem – 2 count! Brock zaciągnął rywala do narożnika i szykował się pod Superplex, lecz Punk dzięki serii ciosów wydostał się, po czym zeskoczył na matę i postanowił na Frankenstainer. Tego jednak Brock uniknął i odepchnął rywala, jednak niepotrzebnie skusił się na Elbow Drop z drugiej liny, z którym nie trafił! Punk natomiast znów szybko wdrapał się na narożnik i tym razem wykonał Missle Dropkick, którym jednak nie trafił przeciwnika tylko mocno uderzył w matę, z czego Brock uzyskał 2 count! Brock chwycił Punka, lecz ten nogami odepchnął się od lin i spróbował Tornado DDT. Przy tym jednak Lesnar odepchnął rywala i ten uderzył wprost w sędziego! Sędzia półprzytomny, a tymczasem Punk uniknął Powerslamu, który ładnie skontrował na Anaconda Vice! Brock znalazł się w bardzo nieciekawym położeniu, lecz sędzia i tak był nieprzytomny i nie widział tego, że na arenie pojawił się Seth Rollins! Seth od razu przerwał submisson i to wykonując Avada Kedavra Punkowi! Mało tego zobaczył on co z sędzią, a że ten nadal nie kontaktował to Rollins wdrapał się na narożnik i zdążył wykonać Corkscrew 450 Splash! Brock był mocno zdezorientowany tym co się stało, a do ringu wbiegł drugi, zastępczy sędzia. Lesnar nie wiedział na początku co robić, jednak w końcu złapał półprzytomnego Punka i jakby dla formalności dorzucił F5 – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Brock Lesnar – Via Pinfall

Brock opuścił ring, jednak nie cieszył się zbytnio z wygranej, a tymczasem Rollins nie odmówił sobie by znów zawitać do ringu i stanąć nad nieprzytomnym Punkiem. Seth krzyczał do publiczności, że tak wygląda ich najlepszy na świecie, po czym położył nogę na brzuchu Punka, a sam wzniósł rękę w górę przy okazji wskazując także na logo Wrestlemanii. Właśnie takim widokiem Setha Rollinsa kończymy to ostatnie Raw przed Wrestlemanią, na której widzimy się w niedzielę.








===============================================================================
No i na tym kończy się Road to Wrestlemania XXX w moim diary, a także również tym kończy się pewien etap, lecz o tym za tydzień. W niedzielę natomiast będzie mogli przeczytać i ocenić Wrestlemanie w moim wydaniu no i znowu chciałbym zaprosić was do typowania. Może pomyśleliście, że zapomniałem o typerze i wynikach sprzed miesiąca (a zapewne zwycięzca tak), jednak ja czekałem z nagrodą aż właśnie do Wrestlemanii, gdyż jej ona będzie dotyczyć. Mogę teraz także ogłosić, że typera do tamtej gali wygrał Lew, a że jego nie ma już na forum, to nagrodę w jego imieniu odbierze i zrealizuje NML. :D To taki żarcik, a teraz czas na podanie karty. Przypomnę - dwóch typujących minimum = nagroda, więc zachęcam wszystkich, którzy czytają diary do typowania, gdyż taka okazja w moim diary więcej razy może się nie pojawić. ;)

Kurt Angle (c) vs Brock Lesnar - Steel Cage Match for WWE Championship

The Undertaker vs Daniel Bryan - Streak Match

Dean Ambrose vs Triple H

CM Punk vs Seth Rollins

Big Show vs Kane

Jack Swagger (c) vs Jeff Hardy - Intercontinental Championship

Edge & Chris Jericho vs Bad Influence (Christopher Daniels & Kazarian) - WWE Tag Team Championship

Lita (c) vs AJ Lee vs Maryse - Triple Threat Match for Divas Championship

Sin Cara & Rey Mysterio vs Randy Orton - 2 on 1 Handicap Match

Alberto Del Rio vs Austin Aries

Antonio Cesaro vs Sheamus

Typujemy zwycięzcę, a także sposób wygranej - powodzenia!

_________________
2 x User Miesiąca (Maj, Lipiec 2014)
8 x WF Best Booking Federation
Odkrycie roku 2013
Felietonista roku 2014


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt kwie 01, 2014 1:41 pm 
Adept
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 14, 2013 1:32 am
Posty: 56
Skomentuję ci galę, bo chodź nie mam czasu, to na to zawsze czas będzie. Więc po pierwsze cieszy mnie to, że dostałem taką dobrą nagrodę. Po drugie, przez te kilka gal sporo się działo. Były one wspaniałe. Po trzecie WM30. U ciebie zapowiada się wspaniale. 11 walk, godne jubileuszowej WM. Po czwarte, chciałbym zrozumieć jedną rzecz. Napisałeś parę sygnałów w których mogę odczytać że zamykasz swoje WWE Diary. Jak chcesz to możesz to zrobić bo zrobiłeś już wiele dla bookingu, a także wygrałeś 6 BBF, może nawet wygrasz ostatnie dwa (Marzec i Kwiecień), ale też chętnie jeszcze poczytam twoje wypociny. No i po piąte typer:

Kurt Angle (c) vs Brock Lesnar - Steel Cage Match for WWE Championship
Typ: Brock Lesnar (pin)

The Undertaker vs Daniel Bryan - Streak Match
Typ: The Undertaker (pin)

Dean Ambrose vs Triple H
Typ: Triple H (pin)

CM Punk vs Seth Rollins
Typ: Seth Rollins (pin)

Big Show vs Kane
Typ: Big Show (pin)

Jack Swagger (c) vs Jeff Hardy - Intercontinental Championship
Typ: Jack Swagger (sub)

Edge & Chris Jericho vs Bad Influence (Christopher Daniels & Kazarian) - WWE Tag Team Championship
Typ: Bad Influence (pin)

Lita (c) vs AJ Lee vs Maryse - Triple Threat Match for Divas Championship
Typ: AJ Lee (pin)

Sin Cara & Rey Mysterio vs Randy Orton - 2 on 1 Handicap Match
Typ: Sin Cara & Rey Mysterio (pin)

Alberto Del Rio vs Austin Aries
Typ: Austin Aries (pin)

Antonio Cesaro vs Sheamus
Typ: Antonio Cesaro (pin)


PS. Rookie -> Adept

_________________
Obrazek
Obrazek
:lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:


Ostatnio zmieniony czw kwie 03, 2014 2:46 pm przez NML, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Post: wt kwie 01, 2014 7:40 pm 
Jeżeli masz skończyć diarę WrestleManią trzydziestą to lepiej sobie tego nie mogłeś wymyśleć. Trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny niepokonanym ;) Choć Wrestle Fiction bez Twojej osoby to nie byłoby to samo.

Kurt Angle (c) vs Brock Lesnar - Steel Cage Match for WWE Championship
Typ: Brock Lesnar (pin)

The Undertaker vs Daniel Bryan - Streak Match
Typ: The Undertaker (pin)

Dean Ambrose vs Triple H
Typ: Dean Ambrose (pin)

CM Punk vs Seth Rollins
Typ: CM Punk (pin)

Big Show vs Kane
Typ: Kane (pin)

Jack Swagger (c) vs Jeff Hardy - Intercontinental Championship
Typ: Jeff Hardy (pin)

Edge & Chris Jericho vs Bad Influence (Christopher Daniels & Kazarian) - WWE Tag Team Championship
Typ: Edge & Chris Jericho (submission)

Lita (c) vs AJ Lee vs Maryse - Triple Threat Match for Divas Championship
Typ: AJ Lee (pin)

Sin Cara & Rey Mysterio vs Randy Orton - 2 on 1 Handicap Match
Typ: Randy Orton (pin)

Alberto Del Rio vs Austin Aries
Typ: Austin Aries (pin)

Antonio Cesaro vs Sheamus
Typ: Sheamus (pin)


Na górę
  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 06, 2014 5:13 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 13, 2013 1:59 pm
Posty: 688
Obrazek
Wrestlemania XXX


Pięknie ustrojona rampa, wokół wiele elementów związanych z Wrestlemanią XXX, a w samym środku hali najważniejszy punk – ring. Ten otoczony linami kwadratowy pierścień zawrze dziś w sobie kwintesencje wrestlingu podczas tej jubileuszowej Wrestlemanii. Tutaj skończą się rywalizacje, a kto wie, czy nie zaczną się nowe. Czas zacząć Wrestlemanię, tą niesamowitą galę – Let’s Celebrate!
A cała gala oficjalnie została rozpoczęta od odśpiewania hymnu Stanów Zjednoczonych. Gdy on rozbrzmiał na niebie pojawiły się samoloty wojskowe i smugą powstałą za samolotami stworzyli trzy znaki XXX symbolizujące tegoroczną Wrestlemanię. Po tym natomiast od razu mamy niesamowity pokaz fajerwerków! Te uderzyły z rampy, dachu stadionu, a co ciekawe także z okolic ringu. Po tym niesamowitym pokazie nad ring zjechało zawieszone na linie logo Wrestlemanii XXX, które rozbłysło jasnym światłem, a po chwili także z niego uderzyły fajerwerki! Wydawało się, że tak zakończy się ten pokaz, jednak wtedy wszyscy usłyszeli … IF YA SMELL!!! Theme zostało puszczone z głośników, lecz światło na arenie zgasło! Publiczność od razu zareagowała na to wrzawą, a po chwili gdy światło się zapaliło ujrzeliśmy The Rocka stojącego na stole komentatorskim i pozującego dla fanów! Rocky stał w swoim podkoszulku i krótkich spodenkach i w typowy dla siebie sposób poruszał brwią. Po tym natomiast wziął jeszcze mikrofon.

Obrazek
The Rock: Nareszcie … Nareszcie The Rock powrócił do Nowego Orleanu – The Rock powrócił na Wrestlemanię XXX! To będzie niesamowity wieczór!






The Rock zeskoczył ze stolika komentatorskiego i dołączył do jego składu, a więc Michaela Cole’a i Alexa Riley’a.

Obrazek Obrazek Obrazek
The Rock: Czy czujecie co zostało tutaj dla nas przygotowane, czy czujecie co tutaj może się dziać?!
Alex Riley: Ja jestem już pod wrażeniem od samego początku, gdyż jest tutaj z nami The Rock! Legenda WWE, dziś na ten jeden wieczór stanie się komentatorem – to już od początku zaczyna się niesamowicie.
Michael Cole: Widzę, że Alex nie może zbytnio wydobyć tchu, ja natomiast dodam, że ten pan po mojej prawej to jest The Rock, po lewej to Alex Riley, a ja natomiast nazywam się Michael Cole i z nami przeżyjecie dziś państwo Wrestlemanię.
The Rock: Wiadomo jednak, że to nie my jesteśmy tu najważniejsi, jednak wszyscy Ci, którzy będą dziś walczyć w tym ringu. Chętnie skopałbym czyjeś tyłki, lecz dziś będę tylko jednym z widzów, a szkoda.
Alex Rley: Wiele walk mamy zaplanowanych, a każda zapowiada się niesamowicie. Właściwie w każdym zestawieniu nie wiadomo na kogo można postawić.
Michael Cole: Będziemy przedstawiać każdą walkę po kolei, na każdej zapowiedzi skupimy się przez krótką chwilę.
The Rock: A teraz czas by do ringu zawitały nasze piękne panie, a więc będzie to jedna z tych rzeczy, które The Rock lubi najbardziej.
Alex Riley: Mistrzyni Lita wydawała się niepokonana, dopóki nie powróciła Maryse, a także AJ Lee nie zaczęła głośniej dopominać się o swoją szansę.
Michael Cole: Teraz to obie mają na koncie wygraną z mistrzynią, lecz dziś dopiero dojdzie nam do walki o pas. Dodatkowo wszystkie trzy teraz pojawią się razem w ringu, więc może zdarzyć się dosłownie wszystko.
The Rock: Tak więc zaczniemy tą galę i miejmy nadzieję, że ta walka rozpocznie nam ją od naprawdę mocnego tąpnięcia, a potem tylko z rozpędem ruszymy dalej! Tak więc Wrestlemanie XXX czas zacząć!








Obrazek vs Obrazek vs Obrazek - Obrazek
Walka nr.1 Lita © vs AJ Lee vs Maryse – Triple Threat Match for Divas Championship
AJ od razu nadziała Litę głową o liny, lecz wtedy Maryse postanowiła wepchnąć Lee Irish Whipem na Litę, która jednak zrewanżowała się poprze Back Elbow. Maryse szybko wyprowadziła Dropkick dla Lity, jednak mistrzyni uniknęła szarży w narożniku, po czym dorzuciła Leg Lariant dla AJ. Maryse chciała dorzucić Dropkick, lecz Lita chwyciła ją za nogi i przewróciła, po czym dorzuciła Double Leg Drop na brzuch rywalki. Wtedy do akcji postanowiła wrócić AJ, lecz Lita nie dała się zaskoczyć najpierw Neckbreakerem, po czym złapała rywalkę przy próbie Crossbody. Lee jednak wyrwała się z tego chwytu, po czym opuściła ring, a tam zaczęła wdzięczyć się do The Rocka. Temu to się spodobało, lecz innego zdania była Lita, która wymierzyła AJ Suicide DIve, a do tego także Thesz Press z wbijaniem głowy rywalki w matę! Lita zdołała także wyciągnąć za nogi Maryse przy próbie Baseball Slide’u, ale wtedy Dropkickiem w plecy zaskoczyła ją AJ i mistrzyni wylądowała na bandzie! Maryse natomiast została podcięta i Drop Tue Holdem wbita w schodki, po czym AJ rozpędziła się i odbiła się od pleców leżącej na schodkach Maryse, po czym wymierzyła Diving Clothesline Licie, lecz ta odsunęła się i Lee wpadła wprost na bandę! Wtedy jednak zebrała się także Maryse i po odbiciu ze schodków wykonała obu rywalkom jednocześnie Diving Crossbody! Maryse i Lita wróciły do ringu i inicjatywę serią ciosów przejęła tam mistrzyni, po czym spróbowała swoje Litabomb, lecz Maryse utrzymała się na rywalce, a wtedy do ringu wróciła AJ i wyszła z tego mała wersja Hart Attack dla Maryse! AJ nieco ucierpiała, a Lita zwietrzyła swą szansę i uzyskała 2 count! Poobijana Maryse wyturlała się w ringu, a w środku Lita wykonała Snap Suplex, po czym przerzuciła także rywalkę w poprzek ringu One-legged Monkey Flipem – 2 count! Lita chciała dorzucić Springboard Hurricanranę, lecz AJ podcięła ją i mistrzyni nieprzyjemnie spadła na matę. Zdołała ona jednak po chwili ładnie skontrować Neckbreaker na Russian Leg Sweep, którego jednak Lee uniknęła ratując się atakiem na oczy rywalki. AJ przewróciła rywalkę Front Dropkickiem, po czym wdrapała się na narożnik szykując się na akcję w locie. Tam dopadła jednak do niej Maryse i panie rozpoczęły szarpaninę, którą jednak wygrała bardziej doświadczona zawodniczka i po chwili dorzuciła ona Buldog z narożnika, przy którym AJ spadła wprost na Litę wykonując jej jeszcze do tego Splash!!! AJ natomiast przeszła do liczenia – 1 .. 2 .. KICKOUT! Maryse odpuściła sobie atakowanie AJ, a dla Lity miała ona Suplex i do tego jeszcze Forward Russian Leg Sweep – 2 count! AJ zaskoczyła Maryse wykonując jej Dropkick, lecz to Lita wbiła Lee w narożnik Dropkickiem, po czym tam zaplątała ją rękami między liny by móc wymierzyć Corner Clothesline oraz Corner Dropkick. AJ przerwała liczenie łapiąc się lin, a tymczasem Maryse po chwili złapała mistrzynię Spinning Backbreakerem, a AJ została wyrzucona z ringu poprze Baseball Slide. Maryse natomiast wróciła do ataku na Litę i wykonała jej French Kiss – 1 .. 2 .. KICKOUT! Maryse nie mogła uwierzyć, a na trybunach przebiły się Chanty ,,This is awesome”, podczas gdy do ringu wkroczyła AJ i Dropkickiem wbiła Maryse wprost na stalowy narożnik! Maryse spłynęła po narożniku i aż wyleciała z ringu, a na podłodze otrzymała ona jeszcze Diving Crossbody od AJ! Lee wturlała nieprzytomną rywalkę do ringu, a tam mamy liczenie – 1 .. 2 .. Lita przerywa! Mistrzyni szybko została uspokojona Neckbreakerem, po czym kolejne dwa otrzymała już Maryse, która także została zaciągnięta na narożnik. AJ chciała zrewanżować się za wcześniejszą akcją i tym razem ona postanowiła na Superplex, lecz w tej sytuacji odnalazła się Lita, która dołączyła do walczącej dwójki i ujrzeliśmy niespodziewanie Tower of Doom!!! Publiczność w szoku i mamy ,,Holly shit” na trybunach, podczas gdy Lita przepina AJ – 1 .. 2 .. Kickout! Liczenie na Maryse dało taki sam efekt, więc Lita ruszyła na obie rywalki z serią Clotheslinów. Dalszy atak skupił się jednak na AJ, która nie dała się złapać Titl-a-whirl Slamem i pięknie skontrowała to w powietrzu na Hurricanrane! Lee nie zatrzymała się i dorzuciła kolejną Hurricanrane tym razem dla interweniującej Maryse – 2 count! Znalazła się Lita, która wykonała AJ Russian Leg Sweep, lecz po tej akcji Maryse wstała i złapała obie rywalki z całych sił za włosy i tak wbiła je ona w matę! To wkurzyło obie panie, lecz nie udało im się dogadać by wspólnie zaatakować Maryse i to uczyniła tylko AJ, która złapała rywalkę pod Tornado DDT, lecz przy tym ujrzeliśmy przedziwną sytuację, gdyż Litaz łapała AJ także pod Tornado DDT i obie panie wykonały sobie te akcje niemal jednocześnie!!! ,,This is awesome” już naprawdę głośno na trybunach, a tymczasem Lita przeszła do liczenia na Maryse – 1 .. 2 .. Kickout! Lita zaczęła obijać Maryse w narożniku ciosami, a do tego mamy także Suplex i Diving Crossbody, a dla interweniującej AJ do tego mamy także Diving Hurricanrane! Maryse została ułożona koło narożnika i wszystko było gotowe na Litasault, ale wtedy AJ podcięła mistrzynię i ta nieprzyjemnie upadła uderzając się o narożnik! Maryse natomiast załapała się na Shinging Wizard – 1 .. 2 .. Lita przerywa Flying Elbow z trzeciej liny!!! Lita od razu ruszyła na AJ i chciała dorzucić Lita DDT, lecz z tego mamy Small Package – 1 .. 2 .. Kickout! Lita od razu gdy odkopała wstała i podobnie było z AJ, jednak tutaj mistrzyni okazała się sprytniejsza i udało jej się wyprowadzić Spear! AJ upadła koło narożnika, a wtedy mamy także Litasault – 1 .. 2 .. 3! Lita nadal Divas Champion!!!
Zwycięzca: Lita – Via Pinfall, nadal DIvas Champion

Lita była przeszczęśliwa I z całych sił przytuliła pas Divas do siebie klęcząc także w ringu. Publiczność również zachwycona podziękowała za tą walkę gromką owacją, a Lita żegnana ich brawami, z pasem na ramieniu opuściła arenę.














The Rock: Widzieliście to panowie – co tutaj się działo! Nawet The Rock nie może w to uwierzyć!
Michael Cole: Widać ile ten pas znaczył dla każdej z tych pań, ile one serca włożyły w tą walkę. Pas jednak zatrzymała Lita, która okazała się najwytrwalsza no i chyba po prostu najlepsza.
Alex Riley: To starcie było wręcz świetne jeżeli oceniać je tutaj pod względem tego, co zawsze pokazują w ringu nasze panie. Było tu wszystko i mieliśmy doskonałe rozpoczęcie tej Wrestlemanii!
The Rock: Teraz czas na panów i mam nadzieję, że nie zaprezentują się oni gorzej. A zestaw jest naprawdę ciekawy, gdyż następna walka to walka dwóch Europejczyków.
Michael Cole: Właściwie tylko oni teraz znajdują się w WWE właśnie z tego kontynentu. Który okaże się lepszy, który udowodni swą dominację?
Alex Riley: Sheamus wydawał się być pewnym siebie, jednak na ostatnim Raw to Antonio pokazał swą przewagę przykrywając rywala flagą Szwajcarii. Tu nie chodzi już tylko o walkę, tu chodzi także o honor!
The Rock: A to rzecz tutaj w WWE najważniejsza i walki o nią są zawsze najbardziej emocjonujące. Czy tak też będzie tym razem już zaraz się dowiemy, gdyż właśnie teraz do ringu po raz pierwszy dziś wejdą panowie!














Przenosimy się jeszcze na zaplecze, a tam Austin Aries intensywnie rozgrzewał się przed czekającą go dziś walką. Austin ćwiczył właśnie serię wyprowadzania ciosów na worku treningowym, po czym przeszedł do wymierzania Low Kicków, a wtedy obok niego znalazł się … David Beckham! Publiczność od razu głośniej zareagowała, a Double A z szacunkiem spojrzał na Beksa, po czym kazał mu spróbować wyprowadzić kopniaka na worek. David jednak wskazał na maszynę, która stała w kącie i jak się okazało, służy ona do mierzenia siły kopnięcia. Pierwszy kopnięcie wyprowadził Aries i uzyskał wynik dość wysoki, jednak gdy do akcji wszedł Beckham maszyna wręcz oszalała i nie była w stanie wyświetlić wyniku, po czym zaczęły sypać się z niej monety. David wobec tego szybko przeszedł do zbierania, jednak szybko odpuścił, gdyż jak się okazało te monety nie były centami, tylko kawałkami metalu z wizerunkiem Vince’a McMahona.













Obrazek vs Obrazek
Walka nr.2 Antonio Cesaro vs Sheamus
Antonio pojawił się na arenie jodłując w towarzystwie pięciu mężczyzn ubranych z tradycyjne szwajcarskie stroje ludowe. Sheamus natomiast wszedł na rampie strącając Brogue Kickiem głowę ustawionego tam stracha na wróble, który na sobie miał zniszczoną koszulkę reprezentacji Szwajcarii w piłce nożnej.
Rzecz jasna rozpoczęło się tutaj od ostrego, siłowego zwarcia, po którym jednak Sheamus odepchnął rywala i postraszył rywala Brouge Kickiem. Cesaro schylił się jednak przed tym kopniakiem, po czym sam podrzucił rywala i Rudy w ostatniej chwili uniknął Pop-up European Uppercuttu. Sheamus ruszył z serią Double Axe Handle i Knee Liftem, po czym ruszył z wściekłą serią kolan w rogu. Przy szarży wpadł on tam jednak na Big Boot, którym Antek zamroczył rywala by po chwili powalić go także Dropkickiem i popisać się imponującym Gutwrench Suplexem. Nadszedł czas na Double Foot Stomp, lecz mocno przestraszony Sheamus w porę opuścił ring i uniknął tej akcji. Szwajcar ruszył za rywalem, lecz Sheamus zablokował próbę Suplexu, po czym ostro wjechał w rywala i poprze Shouldertackle wściekle wbił go w krawędź ringu! Wracamy do środka i tam mamy Batering Ram po odbiciu od lin, po którym Rudy przez chwilę postawił na Headlock. Z tego Szwajcar się wydostał, lecz Sheamus szybko chwycił go pod Abdominal Stretch. Szwajcar jednak ładnie przeszedł wydostając się z tej akcji za plecy rywala, po czym zamroczył go European Uppercuttem w tył głowy. Irlandczyk poczuł skutki tego ciosu, a po chwili otrzymał także Gutwrench Suplex i tym razem udany Double Foot Stomp! Szwajcar chciał jeszcze raz powtórzył tą akcję, jednak Rudy w porę wstał i uciekł do narożnika. Tam jednak otrzymał Diving European Uppercutt, po którym otrzymał także European Uppercutt w środku ringu, a mało tego mamy także Springboard European Uppercutt – 2 count! Sheamus wydawał się być mocno zamroczony i wydawało się, że nie uda mu się uniknąć Neutralizera, lecz Rudy wtedy przerzucił rywala Back Body Dropem, a gdy ten ruszył na niego z szarżą to wpadł na Irish Curse Backbreaker -2 count! Czas na White Noise, lecz z tego Cesaro się wydostał no i pięknie skontrował to na piękny Bridging Cobra Clutch! Sheamus także popisał się tutaj piękną kontrą i ładnie przekręcił akcję zamieniając ją na Texas Cloverleaf! Cesaro znalazł się w trudnym położeniu, lecz powoli dotarł do lin, a tam przy ich pomocy znowu przeszedł do swojego Brdging Cobra Clutchu! Rudy jednak zerwał chwyt przy pomocy lin, a po chwili znowu chwycił rywala i znów mamy Texas Cloverleaf! Cesaro cierpiał, a tym razem Sheamus nie pozwolił mu dojść do lin i zaciągnął go znów na środek ringu. Wtedy jednak Szwajcar popisał się niesamowitą siłą i powoli zaczął poluzowywać chwyt, a gdy w końcu mu się to udało to od razu chwycił rywala i popisał się wykonując swój Match Killer – 1 .. 2 .. Kickout! Antonio nieco odpoczął, jednak szybko postanowił ruszyć z dalszym atakiem i tym razem gotów był on na Neutralizer, lecz Sheamus pięknie skontrował to na Cradle – 2 count! Antonio mocno się wkurzył i ostro ruszył na rywala, lecz zamiast w niego to uderzył mocno z narożnik, a po chwili został on także wrzucony w ten narożnik poprzez White Noise – 1 .. 2 .. Kickout! Na trybunach przebijało się ,,This is awesome”, a tymczasem Sheamus zaczął sygnalizować chęć wykonania Brogue Kicku. Zamiary rywala doskonale przeczytał jednak Antonio i Rudy z całej siły kopnął w narożnik, a po chwili został sprowadzony na matę i tam złapany pod Bridging Cobra Clutch! Rudy wiedział, że nie może pozostać choć na chwilę w bezruchu i szybko czołgając się ruszył do lin i na szczęście dla niego udało mu się ich dotknąć i zerwać ten chwyt. Antonio posadził rywala na narożniku i szykował się na niesamowitą akcję chcąc wykonać Neutralizer z drugiej liny. Tego uniknął jednak Sheamus, który zrzucił rywala do ringu Back Body Dropem, a sam postanowił na Battering Ram, jednak gdy ruszył z tą akcją i odbił się od narożnika został złapany w powietrzu poprzez Pop-up European Uppercutt!!! Cesaro powoli podczołgał się do rywala i przeszedł do przypięcia – 1 .. 2 … KICKOUT! Obaj panowie na macie, jednak Antonio zdołał wstać jako pierwszy przy pomocy lin. Po tym wdrapał się on na narożnik i chciał dorzucić swój Monkey Dive, lecz Sheamus w porę się odsunął i Szwajcar nieprzyjemnie uderzył głową w matę! Rudy natomiast od razu pozbierał się i wyprowadził Brogue Kick, lecz Antonio w porę schylił się przed tym kopniakiem, po czym sam ruszył ze swoim … Brouge Kickiem, który wylądował na szczęce rywala! Sheamus padł w ringu, a Cesaro chwycił go jeszcze by dorzucić Neutralizer – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Antonio Cesaro – Via Pinfall

Po walce szczęśliwy Szwajcar nie odmówił sobie chwili poświęconej na jodłowanie, po czym wyciągnął on także flagę, na której z jednej strony były barwy Szwajcarii, a na drugiej Stanów Zjednoczonych. Antonio ubrał się w tą flagę i tak też opuścił arenę przy owacji zgromadzonej na arenie publiczności.












Alex Riley: A więc jednak Cesaro! Publiczność zarówno w Europie jak i w Ameryce nie jest chyba jednak zawiedziona z tego powodu.
Michael Cole: I ja tak myślę, a Cesaro stał się naprawdę lubiany wśród fanów. Nawet jednak mimo tego zasłużenie wygrał on to starcie.
The Rock: Brawo dla Szwajcara, lecz także brawa dla publiczności, która świetnie dziś dopinguje i zjawiła się tutaj w tak wielkiej liczbie!
Alex Riley: Teraz natomiast tą publiczność czeka walka dwóch gigantów ringu i nie chodzi tu tyko o umiejętności …
Michael Cole: Już za chwilę dojdzie do starcia dwóch gwiazd, które na swą walkę czekały do ostatniej chwili. W końcu jednak szansę na starcie wręczył im Jerry Lawler i zobaczymy je już za chwilę!
The Rock: Walka demona z piekieł z olbrzymem, więc na pewno będzie tutaj niezwykle ciekawe! To starcie już za chwilę, więc trzymajmy się wszyscy mocno w fotelach!










Przenosimy się na zaplecze, a tam mamy Brada Maddoxa wraz jego gościem … The Undertakerem!

Brad Maddox: Panie i panowie, tej postaci nie muszę przedstawiać, jednak zrobię to dla formalności – The Undertaker. Deadman, już dziś twój streak znowu znajdzie się na szali, a ja mamy tylko jedno pytanie. Co myślisz o Danielu Bryanie, który wydawał się być mocno przestraszony tym co zrobiłeś z nim dwa tygodnie temu na Raw? Czy myślisz, że przestraszy się on i ucieknie, czy jednak stanie do walki z tobą i zagrozi serii?
The Undertaker: Bryan poczuł co to strach, a więc ja osiągnąłem dokładnie to, czego chciałem. Daniel czuję się teraz jak wszyscy Ci, którzy walczyli kiedyś o streak. Czy wymięknie i pokaże, że nie był godnym by uczestniczyć w tej walce, to już jego sprawa. Prawdziwy Undertaker powrócił i teraz wszyscy rywale będę bać się mnie i tego, co mogę im uczynić. Jeżeli Bryan wejdzie do ringu, to sam się o tym przekona, jeżeli natomiast odpuści sobie tą walkę to wy przekonacie się jak słabych ludzi wspieracie i jak słabych obecnie tutaj macie zawodników.










Obrazek vs Obrazek
Walka nr.3 Big Show vs Kane
A to starcie rozpoczynamy od przepotężnego zwarcia obu zawodników. Panowie zaczęli się przepychać od narożnika do narożnika, aż w końcu Kane zerwał klamrę atakując oczy rywala. Na to jednak Show odpowiedział mocnym Running Shoulderblockiem, ale przy następnej szarży Kane pokazał swoją niezwykłą siłę i spryt i złapał rywala pod Titl-a-whirl Slam, a po tym od razu przeszedł do osłabiania rywala w Headscissors. Show wydostał się, a po chwili uchylił się także przed Basemenet Dropkickiem i postraszył rywala przejściem do Camel Clutchu, jednak Kane szybko chwycił lin. Kane po chwili zablokował także próbę Suplexu i chwycił rywala za twarz chcąc sprowadzić na matę Clawholdem! Show pokazał jednak swą siłę i rękami odciągnął z twarzy dłoń Kane’a, po czym krztusząc się wyturlał się z ringu. Kane ruszył za ring, jednak w tym samym momencie Show wturlał się do środka, a gdy to samo zrobił rywal to został złapany Running Shoulderblockiem! Show chciał podnieść rywala, lecz wtedy Kane przechwycił jego rękę i postanowił zapiąć Fujiwara Armbar! Show jednak nie dopuścił do tego i podniósł rywala, po czym rzucił go plecami o narożnik. Tam Olbrzym chciał wymierzyć Back Splash, lecz wpadł wprost na Big Boot, po którym Kane wbił go w narożnik Dropkickiem, a tam dorzucił Corner Clothesline. Kane pokusił się o wejście na narożnik, lecz nie trafił z Flying Clothesline, a Show w powietrzu złapał go mocnym Chopem, a po chwili dorzucił także Sidewalk Slam! Kane chciał szybko przejąć znów kontrolę łapiąc rywala Running DDT, lecz Show odepchnął go na liny, po czym szybko się rozpędził i Clotheslinem wyrzucił z ringu. To jednak nie koniec, gdyż Show ruszył za rywalek i mocnym Irish Whipem wbił go wprost na stalowe schodki! Do tego miał być także Powerbomb na podłogę, lecz Kane nie dał się wynieść, po czym sam złapał rywala i Front Powerslamem wbił go w schodki! Kane z małymi problemami, ale jednak zdołał wrzucić rywala do ringu, a tam mamy mocny Headlock. Kane przeszedł z tego do Side Headlocku, lecz w parterze sprytniejszy okazał się Show, który sprytnie przekręcił rywala i spróbował przejść za jego plecy by zapiąć Camel Clutch. To się jednak nie udało, a Kane gdy wstał złapał rywala Clotheslinem, po czym zepchnął do narożnika i tam zasypał go wściekłą serię Corner Clotheslinów. Sędzia postraszył Kane’a dyskwalifikacją i ten w końcu odpuścił, jednak postanowił na Beer Hug, w którym jednak nie był w stanie wynieść rywala. Show wydostał się dzięki wyprowadzeniu serii maczug na plecy rywala, po czym udało mu się go także powalić przy pomocy trzech Shoulderblocków. Do tego mamy także Back Splash w rogu, lecz gdy nadszedł czas na Final Cut to Kane przerolował tą akcję i zaciągnął rywala o matę poprzez DDT! Kane złapał oddech, po czym chwycił rywala za szyję gotowy pod Chokeslam! Show wykazał się jednak niesamowitą siłą znów zrywając z siebie rękę rywala, po czym od razu przechwycił go i wykonał Final Cut! Czas na KO Punch, lecz Kane uciekł do narożnika przed tym ciosem, a tam złapał rywala Big Bootem, by po chwili dorzucić także mocne Enzuigiri – 2 count! Kane ze swoim szyderczym uśmiechem popatrzył się na rywala, po czym niespodziewanie spróbował wynieść go pod … Tombstone Pildriver! Za pierwszym razem Kane nie zdołał wynieść rywala, a gdy spróbował zrobić to po raz drugi to Show przeważył go swoim ciężarem, a gdy Kane upadł na matę został złapany w Camel Clutch! Kane leżał na macie z olbrzymem na plecach i nie mógł ruszyć się nawet o centymetr! Show mocno trzymał chwyt i wydawało się, że tak to się wszystko skończy, zwłaszcza gdy Show pociągnął za maskę rywala! Mało tego Show zdołał ją ściągnąć, a gdy wtedy zobaczył twarz Kane’a mocno się przestraszył i aż zeskoczył z pleców rywala. Kane najpierw miał twarz zakrytą włosami, jednak gdy odrzucił je do tyłu ukazała się potworna twarz, niczym demona bądź szatana. Show podszedł wystraszony do rywala, lecz ten mocno chwycił go za szyję po czym Chokeslamem wbił w matę – 1 .. 2 .. KICKOUT! Kane znowu spojrzał w stronę rywala i szyderczo się zaśmiał, po czym nadszedł czas na Tombstone Pildriver! Show jednak nie dał się wynieść i odepchnął rywala, po czym złapał go Spearem – 1 .. 2 .. Kickout! Show przełamał strach i ruszył na leżącego rywala wymierzając mu Running Senton! Czas na Powerbomb i Kane’a udało się wynieść w powietrze, lecz wtedy stało się coś niespodziewanego, gdyż Kane tylko trzymając się nogami za głowę rywala sam zawisnął głową w dół i zaczął się śmiać. Show desperacko próbował wynieść jeszcze rywala w górę, lecz ten chwycił go za głowę i zaciągnął o matę poprzez DDT! Show upadł na matę, a wtedy Kane złapał go i zdołał wynieść wykonując mu Tombston Pildriver, a wtedy jednocześnie z narożników uderzyły płomienie – 1 .. 2 .. 3!!!
Zwycięzca: Kane – Via Pinfall

Po walce arena cała pokryła się w czerwonym kolorze, a z narożników uderzały płomienie. Kane natomiast popatrzył na swoją maskę i po chwili zastanowienia włożył ją na głowę Big Showa. Potem klęknął nad nim i szepnął coś do ucha, po czym zaczął donośnie się śmiać, a wtedy na arenie zgasło światło. Nadal było słychać śmiech, lecz nagle on zaprzestał, a wtedy znowu widać było ring. Tam nie było już Kane’a, a Show nadal leżał na macie z maską na twarzy, podczas gdy na macie w ringu pojawił się wizerunek demona czy szatana – taki sam jak widniał na twarzy Kane’a.











Alex Riley: Nadal przechodzą po mnie ciarki i chyba to samo uczucie towarzyszyło Big Showowi.
Michael Cole: Tyle że ten musiał jeszcze walczyć z Kane’em i został pokonany przez potwora. Rock – ty walczyłeś z Takerem czy Kane’m, co czuje się w takich chwilach?
The Rock: Czuję się na pewno strach i szacunek, jednak jeszcze nigdy nie miałem takiej sytuacji gdy demon ukazywał się w środku starcia. To musiał być szok!
Alex Riley: Tak też było, jednak teraz pytanie co z tą twarzą na macie w ringu. Jak widać służby porządkowe już się tym zajęły.
Michael Cole: My natomiast po tym jakże emocjonującym starciu przechodzimy do kolejnego, tym razem już z pasem mistrzowskim na szali. Będzie to Intercontinental Championship!
The Rock: Jeff Hardy zdołał wygrać turniej o miano pretendenta do tego pasa i teraz zmierzy się z Jackiem Swaggerem. Ta walka również zapowiada się ciekawie, zwłaszcza, że pokażą nam się w ringu dwa zupełnie inne style walki.
Alex Riley: Jack twierdzi, że prezentuje dawniejszy styl walki, ten który dominował gdy Wrestlemania wystartowała po raz pierwszy. Hardy natomiast według niego należy do grupy wrestlerow, których nie powinno tutaj być i są wynikiem błędów w rozwoju WWE.
Michael Cole: Poczekajmy jak to wszystko się rozwinie i który z panów wyjdzie z tego starcia z pasem mistrzowskim. Walka właśnie z tym tytułem na szali już za chwilę!












Prace nad wyczyszczeniem ringu nadal trwają, a tymczasem na arenie rozbrzmiała muzyka znana nam z ceremonii wręczenia nagród Hall of Fame. Jak się okazało na rampie stali już wszyscy byli wrestlerzy i gwiazdy, którzy do tej elitarnej grupy zawitali w tym roku. Każdy z nich został oficjalnie zapowiedziany i nagrodzony owacjami, a byli to: Ultimate Warrior, Jake ,,The Snake” Roberts, Paul Barear (pośmiertna nagroda), Carlos Colon, Mr.T i Razor Ramon.











Obrazek vs Obrazek - Obrazek
Walka nr.4 Jack Swagger © vs Jeff Hardy – Intercontinental Championship
Pas został wzniesiony w górę, po czym rozbrzmiał już tylko gong I ruszamy z akcją. Jeff od razu postawił na szybkość chcąc unikać klamry i zaskoczył rywala kilkoma Running Forearmami, a gdy Jack próbował przejść do zwarcia to Hardy uciekł za jego plecy i spróbował Sleeper Holdu. Z tego jednak Jack bardzo sprytnie wydostał się rozpędzając się i plecami uderzając o narożnik. Szarża jednak w tym miejscu nie była już tak udana, gdyż Jack Drop Tue Holdem został nadziany o narożnik, po czym Hardy skupił się na osłabianiu kopniakami ręki rywala. Wydawało się, że po uniknięciu Corner Splashu Jack odzyska przewagę, jednak Hardy zablokował próbę Suplexu, po czym ruszył z serią Low Kicków dodatkowo kilka z nich wyprowadzając na rękę rywala, po czym sprowadził go na matę i postraszył przejściem do Spine Line. Jack szybko zerwał tą akcją, a po chwili naciągnął liny i rozpędzony Jeff wyleciał poza ring. Jack chciał ruszyć za rywalem, lecz ten szybko wrócił do środka i wymierzył Baseball Slide. Do tego Enigma chciał wymierzyć także Springboard Planchę, lecz został złapany w powietrzu. Swagger po tym długo nie czekał, tylko rozpędził się i wbił rywala Powerslamem wprost w podłogę! Wracamy do ringu, a tam Jeff uciekł przed Ankle Lockiem, ale i tak został złapany Body Slamem i przyduszony Headlockiem. Z tego Jeff wydostał się, lecz Swagger wykonał mu mocny Side Belly-to-belly Suplex, po którym Enigma aż z impetem wyleciał z ringu na podłogę. Jack natomiast nie odmówił sobie wycieczki poza ring i tam wbił rywala Irish Whipem w schodki. Wracamy do ringu i mamy tam szarżę Jacka, lecz Jeff znów podciął go i rywal uderzył głową o narożnik, a mało tego Hardy kopniakiem odbił mu liny od twarzy i dorzucił Corner Dropkick. Do tego miała być kolejna akcja w narożniku, lecz tym razem Jack bez pardonu zatrzymał rywala Big Bootem. Jack demonstrował swoją przewagę okopując rywala, a po chwili także po prostu się po nim przechodząc, po czym postawił on na Bodyscissors, które jednak chyba nie dawało odpowiedniego efektu, gdyż mistrz IC po chwili odpuścił ten chwyt. Jeff wtedy zdołał odgryźć się kilkoma Low Kickami, jednak gdy ruszył z szarżą został złapany przez rywala i otrzymał Nothern Lights Suplex. Swagger wyczuł swą dominację i dołożył rywalowi Chop Block w kolano od tyłu, po czym z wściekłością wbiegł w stojącego w narożniku Jeffa i wykonał mu Running Knee Lift – 2 count! Po tym Swagger znowu postawił na osłabianie rywala tym razem łącząc Bodyscissors z Chin Lockiem. Tym razem Jeff jednak ładnie wydostał się z tej kombinacji i to od razu wykonując Back Suplex. Obaj panowie na macie no i po chwili ruszamy w wymianę cios za kopnięcie. To wygrał Hardy, ale Jack odepchnął rywala próbującego Springboard Facebustera i Hardy nieprzyjemnie uderzył twarzą o matę. Swagger szybko chciał także naciągnąć rywala pod Short-arm Shoulderblock, lecz Hardy uniknął tego i zaciągnął rywala pod Spinning Sitour Facebuster! Hardy nareszcie zdołał nieco odetchnąć, więc nadszedł czas na Atomic Drop, Leg Drop i Basement Dropkick. To jednak nie wszystko, gdyż Enigma ruszył w stronę narożnika i wykorzystując go popisał się Whisper In the wind – 2 count! Czas na Twist of Fate, jednak Jack odepchnął rywala, po czym wjechał znów w jego kolano od tyłu poprzez Chop Block, a do tego dorzucił także German Suplex – 2 count! Walka przeniosła się pod narożnik, gdzie mistrz zaciągnął rywala by wykonać mu Swagger Bomb. Hardy jednak w porę wstał i od razu chciał ponowić próbę Whisper In the wind, lecz tym razem Jack zdołał podciąć go na narożniku! Po tym doszło tam do przepychanek i mistrz IC wyraźnie gotowy był na Superplex, lecz Hardy uratował się przed tym wyprowadzając serię ciosów. Tymi zepchnął on rywala z narożnika na matę, po czym dorzucił Diving Crossbody, lecz Jack złapał go w powietrzu i przerolował to na własne przypięcie – 2 count! Swagger ruszył na rywala, lecz niespodziewanie został on złapany na Twist of Fate – 1 .. 2 .. KICKOUT! Enigma nie mógł uwierzyć, jednak powoli wdrapał się na narożnik gotowy pod ostateczną broń – Swanton Bomb. Hardy odbił się już od narożnika, jednak gdy znalazł się w powietrzu Jack złapał go mocnym Chop Blockiem wprost na kolano! Hardy aż zwinął się z bólu i zaczął krzyczeć, a mało tego ten ból spotęgowało także dość mocne uderzenie o matę. Jack natomiast nie miał zamiaru zatrzymywać się, tylko złapał rywala i zapiął na nim Ankle Lock! Hardy zaczął szarpać się i krzyczeć, jednak był naprawdę daleko od lin, wobec czego zmuszony był odklepać!!!
Zwycięzca: Jack Swagger – Via Submission, nadal IC Champion

Po walce do Jeffa od razu podszedł lekarz, a Jack chwycił swój pas IC i tylko dumnie stanął pozując nad rywalem i wnosząc swój tytuł ku górze. Hardy zwijał się z bólu, a Swagger patrzył na niego tylko z uśmiechem na ustach, po czym lekceważąco chwycił długie włosy rywala i rozmazał nimi farbę na twarzy Hardy’ego. Po tym sędziowie już przegonili Jacka z ringu, a tam cieszył się ze swojego zwycięstwa stojąc na rampie.











The Rock: A więc jednak Jack pokazał na co go stać. Do tych old-schoolowych wrestlerów na pewno jeszcze brakuje mu umiejętność, a do tego także klasy.
Michael Cole: To racja, gdyż to zachowanie po walce pokazało, że Jack nie ma za grosz klasy i szacunku do rywali. Dziś miał furę szczęścia, a następnym razem już nie musi być tak wesoło.
Alex Riley: Pas IC pozostaje jednak u niego i to teraz dla niego na pewno jest faktem najważniejszym. O swoje zdrowie niech martwi się już tylko Hardy.
The Rock: Teraz natomiast czeka nas walka showmana z arystokratą. Wiedzą już chyba państwo o jakim starciu mówię.
Michael Cole: Austin Aries miał wyraźnie dość pewności siebie i samo zachwytu Alberto Del Rio. Dzisiaj panowie wszystko sobie wyjaśnią.
Alex Riley: Ring jest już gotowy, więc czas zacząć tą walkę. Znów powinno być ciekawie, a na pewno nienagannie technicznie.












Przenosimy się na zaplecze, a tam mamy Antonio Cesaro, który wszedł do pewnego pomieszczenia. Jak się okazało stał tam stół z przekąskami i jedzeniem, a także stanowisko z napojami. Było tam kilka Divas WWE i mid carderów, a Antonio wziął talerz i podszedł do stołu, a obok niego znalazł się Santino Marella.

Santino Marella: Widzę, że zgłodniałeś nawet mimo tego, że poczułeś smak zwycięstwa. Może skosztujesz tej świeżo upieczonej włoskiej pizzy, a jak nie to możesz poprosić kelnera, który przyniesie Ci z kuchni włoskie spaghetti! Lepszej kuchni od włoskiej nie znajdziesz nigdzie, nawet nie jest tak cudownie w twojej Szwajcarii.
Antonio Cesaro: Nie tak dawno Santino pewien zawodnik chciał mi udowodnić, że w jego kraju jest lepiej niż w Szwajcarii. Ja jednak nie mam ochoty ani na pizzę, ani na spaghetti, no chyba, że będą one miały na sobie pyszny, szwajcarski ser. Właśnie po niego przyszedłem, lecz mamy jak tu widzę także coś jeszcze – jedyną rzecz, w której dobra jest Irlandia, a na pewno produkują to w lepszej jakości niż wrestlerów.

Po tych słowach Antonio podszedł do stanowiska z trunkami i spod stolika wyjął dwie butelki piwa. Po tym otworzył je i rozlał do dwóch kufli, a jeden podał Santino. Cesaro zaczął degustować się swoim piwem, a przy tym także jodłować, a Santino napił się łyk piwa, po czym nałożył na swoje ramię Cobre i całą ją zamoczył w kuflu z piwem.










Obrazek vs Obrazek
Walka nr.5 Alberto Del Rio vs Austin Aries
Ruszamy równo z gongiem, a Alberto od razu spróbował złapać rywala School-boyem. Rzecz jasna Austin zdołał odkopać, po czym zrewanżował się on rywalowi poprzez Cradle. Del Rio szybko wydostał się z tej akcji i wyprowadził szybkim Low Superkick, lecz Austin na szczęście dla siebie schylił się przed tą akcją, po czym wyprowadzić chciał Brainbuster, lecz Meksykanin umknął przed tą akcją. Aries wskoczył na plecy rywala, jednak ten nie dał się zaskoczyć Crucifix Bombem i sam wbił rywala w matę, po czym jednak nie udało mu się wyprowadzić własnej akcji a Aries zrewanżował się serię trzech Japanese Arm Dragów. Del Rio nieco zakręciło się w głowie i postanowił odpocząć za ringiem, jednak Aries nie dopuścił do tego i ruszył z Suicide Dive! Mało tego po chwili mamy także Sidewalk Slam na podłodze, po czym wracamy do ringu i od razu mamy próbę Brainbustera. Tego jednak Del Rio znów uniknął, po czym zasłonił się sędzią, którego po chwili odepchnął, a korzystając z okazji, że arbiter nie był skoncentrowany na akcji Meksykanin wyprowadził Low Blow dla Ariesa! Ten aż schylił się z bólu, a do tego otrzymał jeszcze Backstabber – 1 .. 2 .. Kickout! Czas na całą serię Low Kicków, po której nadszedł czas na Chin Lock. Aries nadal odczuwał skutki poprzedniej akcji, a choć wydostał się z chwytu to wpadł na Back Elbow, a do tego także Belly-to-belly Suplex. Do tego miał być także Springboard Senton, lecz Meksykanin zbyt długo zbierał się na tą akcję i zamiast w rywala to mocno uderzył w matę! Aries nieco zebrał siły, po czym ruszył z serią Clotheslinów, a do tego także Inverted Suplex Slamem, lecz gdy Double A ruszył a IED to rywal umknął z narożnika i Aries mocno uderzył właściwie tylko w róg. Double A odczuł skutki tego zderzenia, a Alberto od razu przeszedł z tego co CrossArmbreakera! Aries mądrze chwycił dwoma rękami za rękę Del Rio i uniemożliwił wykonanie tej akcji, a mało tego powoli zdołał on wynieść rywala. W końcu Del Rio odpuścił i samemu stanął na nogach, lecz wtedy zainkasował mocnego kopniaka w brzuch, a do tego także Death Valley Driver – 1 .. 2 .. Kickout! Alberto wyturlał się z ringu, lecz Austin nie dał mu odpocząć i wbił go tam Dropkickiem wprost w stalowy narożnik. Wracamy do ringu i tam mamy Pendulum Elbow oraz Powerdrive Elbow, lecz już z Rolling Elbow Austin nie trafił, a od razu po tej nieudanej próbie został on złapany wprost pod Cross Armbreaker! Double A wykazał się nie lada sprytem przerolowując rywala na Cradle i tak wydostając się z tej akcji, lecz po chwili Del Rio popisał się Small Package, które od razu znów zamienił na swój submisson! Aries znów zaczął się podnosić, lecz tym razem Alberto nie odpuścił i mocno zaciągnął rywala na matę jeszcze mocniej dociskając swój submission! Liny były bardzo daleko i Aries powoli zaczął się do nich czołgać, lecz widząc, że nie jest w stanie tego zrobić w połowie drogi wpadł na dość ciekawy pomysł i sprytnie przerolował ten chwyt samemu przechodząc do Last Chancery! Tym razem to Alberto znalazł się w trudnym położeniu, lecz powoli już dochodził do lin, jednak wtedy Double A odpuścił, zaciągnął go na środek ringu i tam zapiął własny Scissored Arm Bar! Ten jednak nie zmusił Del Rio do odklepania, a dodatkowo zdołał on zerwać ten chwyt i znów postraszył rywala Low Superkickiem, lecz Aries niczym na początku schylił się przed kopniakiem, po czym tym razem udanie wyprowadził Brainbuster – 1 .. 2 .. KICKOUT! Del Rio półprzytomny wyturlał się z ringu, a wściekły Austin ruszył za nim i wrzucił z powrotem do ringu, gdzie znów nadszedł czas na Last Chancery! Del Rio jednak z całych sił złapał się lin i nie odpuszczał, co zmuszony był zrobić Aries. Wobec tego Double A od razu ostro ruszył na rywala, lecz ten wtedy przerzucił go Back Body Dropem. Ten pomysł nie okazał się jednak zbyt dobry dla Del Rio, gdyż gdy wyrzucił on rywala za swe plecy ten chwycił go i wbił w matę poprze Crucifix Bomb! Meksykanin upadł na środku ringu, a wtedy nadszedł czas na Last Chancery! Del Rio zaczął się szarpać, lecz znalazł się w naprawdę beznadziejnym położeniu i po chwili walki odklepał!
Zwycięzca: Austin Aries – Via Submission

Austin mocno cieszył się ze swojego zwycięstwa, a dodatkową radość spowodował u niego sposób wygranej. Publiczność nagrodziła zwycięzcę brawami, a ten pozował dla nich stając na narożniku.










Alex Riley: Druga walka z rzędu zakończona poddaniem i znów po błyskotliwej kontrze! To właśnie pokazuje jak jeden błąd może zmienić Cię z wygranego w przegranego przez odklepanie.
Michael Cole: Zwycięzcom należy się szacunek, a mnie cieszy to, że ta walka pod względem ringowym była naprawdę dobra, a zawodnicy dali z siebie wszystko.
The Rock: Co więc jednak powiedzieć na to, co stanie się tutaj za chwilę! Bowiem właśnie teraz nadszedł czas na starcie Seth Rollins vs CM Punk – tu to dopiero będzie się działo!
Alex Riley: Tu po prostu musi być świetnie. Technika obu panów, ich umiejętności i tylko jeden możliwy zwycięzca – czego chcieć więcej.
Michael Cole: Emocje są gwarantowane, podobnie jak doskonały poziom ringowy tego starcia.
The Rock: Zawodnik sam nazywając się najlepszym na świecie kontra nowa siła WWE – to także pewnego rodzaju pojedynek pokoleniowy w WWE. Przynajmniej ja zauważam wiele podobieństw między tymi zawodnikami.
Alex Riley: Obaj prezentują bardzo zbliżony, widowiskowy styl. To gwarantuje nam, że wiele w tym ringu będzie się działo i właśnie tego wszyscy oczekujemy! Czas oddać głos głównym aktorom tego widowiska!











Przenosimy się na zaplecze, a tam mamy Brada Maddoxa z jego gościem, którym tym razem jest Dean Ambrose.

Brad Maddox: Panie i panowie, oto mój kolejny dzisiejszy gość – Dean Ambrose. Witaj Dean, jeszcze dziś staniesz do walki w środku tego ringu, na Wrestlemanii XXX przeciw Triple H’owi. Wasza wojna była nazywana wojną biurową, która przybrała ramy agresji. Jak ty się do tego odniesiesz – czy walczysz dla siebie i własnego sukcesu, czy może dla dobra całego biznesu, wielkiej firmy jaką jest WWE?
Dean Ambrose: Triple H na ostatnim Raw wspomniał, że czas zakończyć rozgrywki papierowe i ja potwierdzam tego zdanie – to wszystko dzisiaj się zakończy. Jak dobrze wiecie walczą tutaj na kontrakcie tylko na jedną noc, nic ani nikt mnie nie ogranicza poza policją poza obrębem tej hali. Wobec tego mam zamiar zgotować Triple H’owi największy koszmar jego życia, najtrudniejszą walkę. Nie będzie tu chodzić o WWE tylko o walkę jeden na jednego. Przed walką mogłem mówić wszystko, po walce Hunter będzie mógł uciec gdzie chcę i wtedy zajmie się sam WWE albo załamany odda to wszystko w godne ręce. Teraz natomiast nie ma czasu by gadać o tym co było bądź będzie – dziś mamy Wrestlemanie XXX i liczy się dla mnie tylko ta jedna walka, którą mam zamiar wygrać i odejść z WWE w glorii zwycięzcy.











Obrazek vs Obrazek
Walka nr.6 CM Punk vs Seth Rollins
Panowie stanęli naprzeciw siebie, a publiczność od razu zaczęła głośniej dopingować i gdzieś tam w tle przebiły się Chanty ,,Ring of honor”. Punk tylko chytrze uśmiechnął się w stronę Setha i ruszamy ze zwarciem! Rozpoczęła nam się mała i krótka szarpanina, gdyż Seth wydostał się i zaskoczył rywala Arm Dragiem, na co Punk także odpowiedział tą akcją i obaj zawodnicy wycofali się do narożników. Znowu mamy zwarcie, lecz w tym Rollins wyprowadził serię kolan na tułów rywala, na co Punk odpowiedział jednak Spin Kickiem, po czym Hurricanraną przerzucił rywala nad linami na krawędź ringu. Stamtąd natomiast strącił go Baseball Slidem na podłogę, lecz to wydało mu się zbyt mało i ruszył on z Suicide Dive! Punk nieco pobudził publiczność, a Rollinsa wrzucił do ringu, po czym przy powrocie chciał od razu wymierzyć Springoard, lecz gdy wybijał się od lin rywal wykonał mu Pele Kick! Punk spadł na matę, a wtedy Seth zaczął z niego drwić najpierw przechodząc po rywalu, a po tym zapinając Chin Lock. Tutaj jednak Punk wykazał się niesamowitym refleksem i zamienił to na Hammerlock, a choć Rollins schylił się przed Hammerlockiem Lariantem to wtedy Punk chwycił go i sprowadził na matę chcąc zapiąć Anaconda Vice! Seth mocno chwycił rękę rywala i nie dał zapiąć tej akcji, po czym powoli wstał, a że akcja odgrywała się koło narożnika to chwycił on Punka i wbił w narożnik poprzez Reverse STO – 2 count! Rollins odzyskał przewagę i wymierzył Body Slam, a do tego także Running Leg Drop – 2 count. Czas na chwilowy Abdominal Stretch, a choć Punk wydostał się to został zatrzymany mocnym Back Kickiem – 2 count. Znów mamy Abdominal Stretch, tym razem w wersji siedzącej, a Punk nawet nie próbował się wydostawać, tylko przechwycił głowę rywala i zaciągnął go z tego pod Small Package – 2 count. Best In the World użył tej akcji by pozbierać się i wrócić do stójki, gdzie po chwili uniknął Dropkicku, a sam dorzucił Springboard Clothesline, po czym złapał nieco oddechu i dorzucił także Leg Lariant, a gdy Seth próbował kontrować to rywal przechwycił jego głowę i wykonał z tego piękne Tornado DDT – 2 count! Best In the World zaczął podnosić rywala, lecz okazało się to błędem gdyż ten szybko odgryzł się poprzez Enzuigiri i złapał zamroczonego rywala pod Skywalkera, lecz Punk wyrzucony w powietrze pięknie skontrował to na Neckbreaker, a po tym mamy także High Knee, Short-arm Clothesline i po tej akcji Punk wskoczył na narożnik, po czym popisał się swoim Flying Elbow – 1 .. 2 .. Kickout! Punk zasygnalizował próbę GTS, lecz rywal zeskoczył z jego barków, po czym Dropkickiem w plecy wbił go w narożnik, by po chwili rzucić go o niego wykonując Powerbomb – 2 count! Czas na Avada Kedavra, lecz Punk schylił się przed tym kopniakiem, po czym przechwycił rywala pod Hammerlock Lariant, a mało tego po chwili wymierzył także Belly-to-belly Suplex – 2 count. Punk chciał dorzucić kolejny Belly-to-belly, tym razem w narożnik, lecz gdy rzucił rywala ten na nim wylądował, po czym po wybiciu zaciągnął plecy rywala i wymierzył Flying Neckbreaker – 2 count! Obaj panowie znaleźli się na macie i wstali niemal równocześnie, po czym ruszyliśmy z ostrą wymianą Low Kicków. Tutaj lepszy okazał się bardziej doświadczony Punk, który wyprowadził całą serię tych kopniaków, a zakończył ją mocnym Roundhouse Kickiem – 2 count! Walka przeniosła się do narożnika, gdzie wdrapał się Rollins jednak szybko został zatrzymany przez przeciwnika. Best In the World dodatkowo zdominował go tam ciosami, po czym zeskoczył by wykonać Frankenstainer, jednak gdy złapał rywala pod tą akcję to Seth przechwycił jego nogi i pięknie skontrował to na Sunset Flip Powerbomb – 1 .. 2 .. KICKOUT! Od razu mamy brawa na trybunach i okrzyki ,,This is awesome”, a tymczasem Seth wdrapał się na narożnik gotowy na swój Corkscrew 450 Splash. Nim jednak zdążył zebrać się do lotu Punk już wstał i tym razem nie szedł po rywala tylko wyniósł go i mocnym Back Suplexem wbił wprost na trzecią linę w narożniku – 2 count! Seth skrzywił się aż z bólu i wyczołgał się na krawędź ringu, gdzie po chwili nadział głową rywala o trzecią linę. Po tym chwycił go za włosy i powoli wdrapał się na narożnik tym razem szykując się na akcję w stylu Tornado DDT. Nim jednak zdążył to zrobić to Punk stojącemu na narożniku rywalowi sprzedał mocnego High Kicka! Rollins aż usiadł na narożniku, a wtedy Best In the World rozpędził się i wykonał mu Frankenstainer – 1 .. 2 .. Kickout!!! Seth wydawał się zamroczony i nie wiedział do końca co się wokół niego dzieję, a Punk wykorzystał to najpierw Dropkickiem wbijając w narożnik, a tam wymierzając kolejne Step-up Enzuigiri, po którym Rollins miał jednak tyle szczęścia, że upadając wyleciał także z ringu. Punk ruszył za rywalem, po czym chwilę wsłuchał się w okrzyki fanów i … wyciągnął spod ring stół! Best In the World rozstawił go koło ringu, a Seth czując co się święci wolał wturlać się na krawędź ringu. Tam rozpoczęła nam się szarpanina i to najpierw Sethowi udało się wynieść rywala pod Vertical Suplex, lecz Punk zatrzymał próbę tej akcji stając niemal na samej krawędzi ringu. Po tym on sam postanowił na Vertical Suplex, lecz Rollins sprytnie zachował się w powietrzu i spadł na rywala wykonując mu Crossbody i tak właśnie panowie spadli na stół łamiąc go!!! Obaj wrestlerzy znaleźli się na podłodze, a sędzia zaczął wyliczać i wskoczyli w do ringu w ostatniej chwili gdy arbiter wyliczał po raz dziewiąty. W lepszej kondycji i formie był jednak Rollins, który od razu po wskoczeniu do ringu wymierzył Punkowi Avada Kedavra, a do tego błyskawicznie dorzucił piękny Standing Moonsault – 1 .. 2 .. KICKOUT! Seth był zszokowany, a na trybunach mamy już bardzo głośno skandowane ,,This is awesome”. Rollins natomiast ruszył w stronę narożnika gotowy stamtąd wykonać kolejną akcję. To jednak się nie udało, gdyż Punk w porę się zebrał i doskoczył do rywala, a po wściekłej serii Back Elbow na głowę rywala zdecydował się on na coś jeszcze i wykonał … Pepsi Plunge!!! Punkowi po tej niezwykłej akcji zabrakło już sił by pójść po przypięcie, jednak gdy nieco odpoczął wymierzył on Swinging Neckbreaker, a gdy tym przewrócił rywala to postawił na … Shinging Wizard, lecz Seth uniknął tej akcji, po czym złapał rywala w School-boya – 1 .. 2 .. Kickout! Punk niemal w ostatniej chwili odkopał, jednak gdy wstał od razu złapał biegnącego rywala pod Titl-a-whirl Backbreaker! Mało tego po chwili mamy również Diving Crossbody i rywal został wyniesiony pod GTS! Best In the World mocno go chwycił i zaczął się kręcić wokół własnej osi, lecz to okazało się głupim pomysłem, gdyż Rollins kręcąc się uderzył nogami w arbitra! Ten padł znokautowany, a po chwili ten sam los czekał Rollinsa gdy zainkasował on GTS! Seth wyturlał się z ringu i tam odpoczywał, więc Punk nawet mimo tego, że sędzia był nieprzytomny ruszył za rywalem nie dając mu chwili wytchnienia. Wracamy do ringu, jednak tam Seth popisał się niezwykłą akcją i złapał rywala przepięknym Jumping Corkscrew Roundhouse Kickiem!!! Punk nieprzytomny padł na murawę, a wtedy Seth chcąc go ośmieszyć złapał go we własny submisson i zapiął Anaconda Vice! Wydawało się, że to koniec i Punk zemdleje w tym chwycie, jednak Best In the World rozpoczął heroiczną walkę i w końcu dotarł do lin! Mało tego miał on niezwykłe szczęście, gdyż w tej samej niemal chwili przebudził się sędzia i nakazał Sethowi przerwać chwyt. To wkurzyło Rollinsa i zaczął on się kłócić z arbitrem, a w tym samym czasie Punk wyturlał się z ringu wiedząc, że tylko poza nim może odpocząć. Dopiero po chwili zauważył to Rollins, jednak i tak udało mu się wykonać piękny Flip Dive poza ring! Mało tego Rollins odsunął także dwa schodki i ustawił je obok ringu, by po chwili wynieść rywala i rzucić go na nie poprze Fireman’s Carry Facebuster!!! Wracamy do ringu, a tam od razu mamy liczenie – 1 .. 2 .. Kickout!!! Na twarzy Punka pojawiło się rozcięcie, a Seth jeszcze bardziej spotęgował krwawienie poprzez serię wyprowadzonych kopniaków. Po tym Punk już niemal do końca odpłynął, a Rollins wdrapał się na narożnik i wykonał stamtąd Corkscrew 450 Splash – 1 .. 2 .. KICKOUT!!! Seth nie mógł uwierzyć, że nie uzyskał z tego przypięcia i zaczął wrzeszczeć na sędziego doszukując się w tym winy arbitra, a sędzia aż musiał odepchnąć zdenerwowanego zawodnika. W końcu jednak Rollins postanowił wziąć się za rywala i postanowił wynieść go pod Skywalkera. Punk jednak mocno chwycił się lin i nie dał sobie wykonać tej akcji, a Seth i tak znokautował go mocnym Enzuigiri! Punk znów upadł koło narożnika, a Rollins szybko po raz kolejny wdrapał się na narożnik. Wszystko gotowe już było na Corkscrew 450 Splash i mamy tą akcję … jednak Punk w ostatniej chwili odsunął się i Seth z całej siły uderzył o matę!!! Do tego bezradny Punk położył się na rywalu i ostatkiem sił złapał go pod Anaconda Vice! Mamy wrzawę na trybunach, a tymczasem Seth próbował dotrzeć do lin. Prawie mu się to udało, lecz wtedy Punk poluzował chwyt i zaciągnął go na środek ringu. Rollins wykorzystał jednak zwolnienie chwytu i leżąc wyprowadził kopniaka na głowę rywala. Ten zachwiał się a szybko został dobity Blackoutem! Punk z niemal całą zakrwawioną twarzą znalazł się na macie, a wtedy Rollins wyniósł go jeszcze i wykonał Pildrivera – 1 .. 2 .. 3!!!
Zwycięzca: Seth Rollins – Via Pinfall

Punkiem od razu zajęła się opieka medyczna, a wyczerpany i szczęśliwy Seth ledwo wdrapał się na narożnik i tam cieszył się ze zwycięstwa. Publiczność wygwizdała go, jednak obaj panowie dostali brawami za tą walkę i usłyszeli okrzyki ,,This is awesome”.











The Rock: Co to było za starcie! Piękna technika, wysokie loty, stół, krew, emocje – to było niesamowite i elektryzujące niczym The Rock!
Michael Cole: Obu panom należą się brawa – zarówno Punkowi jak i Rollinsowi. Kawał niesamowitego wrestlingu z cudowną ringową akcją.
Alex Riley: Jestem pod wrażeniem, a widać, że panowie dali z siebie naprawdę wszystko. Oj cudownie zaczyna nam się ta główna część karty.
The Rock: A wiele ciekawego jeszcze przed nami. Teraz natomiast zaczniemy od walki o pasy Tag Team i niesamowitej czwórki, która pojawi się tutaj w ringu.
Michael Cole: A będą to obecni mistrzowie Chris Jericho i Edge oraz Bad Influence, którzy dość niedawno pojawili się w WWE.
Alex Riley: Frankie Kazarian i Chris Daniels udowodnili jednak, że zasługują na tą szansę i swą siłę pokazywali podczas gal Raw. Gdy dzisiaj obie drużyny dadzą z siebie wszystko można spodziewać się cudownej walki, niczym ta przed chwilą.
The Rock: A więc już czas oddać im głos – niech zacznie się kolejna walka, miejmy nadzieję, że równie genialna jak ta poprzednia!

_________________
2 x User Miesiąca (Maj, Lipiec 2014)
8 x WF Best Booking Federation
Odkrycie roku 2013
Felietonista roku 2014


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 06, 2014 5:15 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 13, 2013 1:59 pm
Posty: 688
Obrazek
Wrestlemania XXX - ciąg dalszy


Zanim rozpoczęło się starcie kamera wskazała nam rampę, a na niej stał już rozłożony sprzęt muzyczny, a po chwili pojawili się tam członkowie zespołu Alter Bridge! Przywitali się oni z publicznością, lecz jak się okazało przybyli oni tutaj by zagrać live theme Edge’a, czyli Metaluginus! Po zagraniu tego kawałka panowie zostali nadal na swoich miejscach, a co ciekawe na arenie przy tym theme pojawił się sam Edge, który zatrzymał się w połowie drogi między rampą a ringiem. Kamera natomiast przejechała nam w drugą stronę rampy, a tam także stał rozłożony sprzęt, a przy nim stali członkowie zespołu … Fozzy! Po chwili na arenę wbiegł także Chris Jericho i dołączył do swojego zespołu razem odgrywając swój theme song. Mistrzowie Tag Team witani owacją udali się w stronę ringu, lecz gdy się tam znaleźli nagle spod rampy na podnośniku zaczęła wyjeżdżać pewna konstrukcja. Jak się okazało znów mamy tam gitarę, a obok niej stał Dale Oliver, z którego dwóch stron pojawili się także Kazarian i Chris Daniels. Dale Olivier odegrał theme Bad Influence, a panowie udali się w stronę ringu. Po tym jakże niezwykłym pokazie muzycznym nadszedł natomiast już czas na walkę w ringu.










Obrazek Obrazek vs Obrazek - Obrazek
Walka nr.7 Chris Jericho & Edge © vs Bad Influence (Christopher Daniels & Kazarian) – WWE Tag Team Championship Match
Zaczynamy od Edge’a I Chrisa, a ten drugi zamarkował chęć przybicia piątki, przy czym w ostatniej chwili odsunął nią drwiąc sobie z Edge’a. Ten zdenerwowany przeszedł do zwarcia, które jednak zaskakująco było dość wyrównane, więc panowie ruszyli w pojedynek techniczny. Ujrzeliśmy kilka kontr, po czym obaj panowie cofnęli się do swoich narożników i uznali, że czas dać wykazać się swoim kolegom. Jericho i Kaz ruszyli już natomiast w bardzo szybki i ładny pojedynek techniczny z niezliczoną ilością kontr i zmian przewagi, aż w końcu to Y2J powalił rywala Shoulderblockiem, a do tego dorzucił także Dropkick. Do tego mamy także Northern Lights Suplex i czas na Edge’a, ale ten od razu po wejściu nadział się na Spin Kicka, którego Kaz szybko poprawił zamraczając rywala mocnym Springboard Back Elbow i do akcji wkroczył Daniels. Ten ruszył z serią ciosów, lecz przeliczył się ze Springardem i Edge chwycił go pod Headlock. Z tego Chris ładnie się wydostał od razu przerzucając rywala Hiptossem i szybko dorzucając Basement Dropkick. Edge znalazł się w defensywie zasypywany ciosami i kopniakami przez Bad Influence, lecz wydostał się on zarówno z próby Crossface od Chrisa i Waist Locku od Kaza. Ten drugi chciał odzyskać przewagę dorzucając szybką akcję, lecz Edge zdołał złapać go Flapjackiem. Mamy zmiany w obu zespołach i Chris ruszył z serią Double Chopów dla Danielsa. Do tego Springboard Dropkickiem z krawędzi ringu strącony został Kaz, a Y2J wdrapał się jeszcze na narożnik i z niego wykonał Double Axe Handle dla Danielsa. Do tego mamy także Buldog, lecz za nim nie poszedł Lionsault, tylko próba przejścia do Walls of Jericho! Daniels mocno się przestraszył, jednak nie dał się przekręcić pod tą akcją i sam zaciągnął rywala pod Cradle – 2 count. Jericho chciał ruszyć z szybką akcją na rywala, lecz Daniels chwycił go wprost pod STO – 2 count! Y2J ładną Hurricanraną pozbył się z ringu Chrisa, jednak wtedy do środka wpadł Kazarian i to od razu łapiąc rywala pod German Suplex! Sędzia mocno się pogubił i pozostawił w ringu Kazariana, a ten dorzucił Hangman’s Neckbreaker dla Jericho, po którym liczenie przerwał Edge. Do ringu wkroczył też Jericho i tym razem to mistrzowie Tag Team współpracowali razem wspinając się na dwa narożniki i wykonując z nich jednocześnie Missle Dropkick łapiąc rywala w kleszcze – 2 count! Daniels wrócił do ringu i ruszył na Edge’a, ale ten złapał go i Norhtern Lights Suplexem rzucił wprost na narożnik! Po tym ruszył on na Kaza, lecz od razu załapał się na Jumping High Kick, po którym Daniels dla chwiejącego się rywala dorzucił Running Neckbreaker – 1 .. 2 .. Kickout! Sędzia nieco zapanował nad sytuacją w ringu i wyrzucił za liny Jericho oraz Kazariana, a Daniels tymczasem dorzucił jeszcze Sidewalk Slam dla Edge’a, po którym postawił na Chin Lock. Edge wydostał się jednak z tego chwytu, po czym schylił się także przed Enzuigiri i złapał rywala pod Small Package – 2 count! Daniels odkopał i pchnął rywala na liny, lecz ten tylko odbił się od nich i powalił go Running Crossbody. Obaj zawodnicy na macie, jednak to Bad Influence pierwsi dokonali zmiany i Kaz najpierw mądrze strącił z krawędzi ringu Chrisa poprzez Front Dropkick, by dla Edge’a dorzucić Springboard Discus Leg Drop, przy którym jednak liczenie przerwał powracający Y2J! Jericho szybko jednak został wyrzucony z ringu przez arbitra, a wykorzystując to, że sędzia nie patrzy Kaz pociągnął z całych sił Edge’a za włosy, a do tego dorzucił także Leg Drop. Zmiana z Danielsem i panowie szykowali się na wspólną akcję i miał być to Springboard Leg Drop/Springboard Splash, lecz już Kaz nie trafił z tą pierwszą akcją, a Edge odgryzł się wykonując Double Springboard Clothesline obu rywalom! Po tym natomiast mamy zmianę z Jericho i ten ruszył na Danielsa z Double Chopami, Double Axe Handle z narożnika, Buldogiem i na sam koniec Lionsaultem – 2 count! Czas na Codebreaker, lecz Daniels chwycił będącego w powietrzu rywala i rzucił nim wprost na narożnik! Jericho mocno uderzył plecami o róg i upadł koło narożnika, a wtedy Daniels ruszył z Best Moonsault Ever, lecz Y2J w ostatniej chwili odsunął się i Chris z całych sił uderzył wprost o matę, a po tym od razu został złapany pod Codebreaker – 1 .. 2 .. Kazarian przerywa!!! Na niego szybko ruszył Edge i wyrzucił poza ring Running Big Bootem. Malo tego Rated R Superstar również ruszył za rywalem by już za ringiem wykonać mu Edge-o-maitc na podłogę! Jericho również mocno wkurzyła interwencja Kazariana i ten wymierzył mu Springboard Planchę poza ring! Wracamy do ringu i tam mamy od razu próbę Lionsaultu dla Danielsa, lecz Chris przy próbie tej akcji wpadł na kolana rywala! Y2J ucierpiał po tej akcji i położył się obok narożnika, a wtedy otrzymał Best Moonsault Ever! Daniels trafił z tą akcją, lecz gdy wstał by ruszyć po przypięcia to został złapany Spearem przez Edge’a! Rated R Superstar wyskoczył z ringu i wymierzył Diving Crossbody dla próbującego interweniować Kazariana, a tymczasem Jericho półprzytomny przeszedł do przypięcia na Danielsie – 1 .. 2 .. 3! Pasy Tag Team zostają u swoich właścicieli!
Zwycięzcy: Chris Jericho & Edge – Via Pinfall, nadal WWE Tag Team Champions

Po walce mistrzowie chwycili swe pasy I ku radości fanów pozowali stojąc na narożnikach. Niepocieszeni Bad Influence spoglądali na nich z zazdrością, lecz także z dość dużą złością. Gdy Edge i Chris w końcu nacieszyli się wygraną w ringu i ruszyli w stronę rampy tam odezwały się instrumenty zespołów Fozzy oraz Alter Brdige i usłyszeliśmy dość mocno odegrane, rockowe ,,We are the champions”.









The Rock: Bardzo szybka i dobra walka Tag Team, dodatkowo z ciekawym aspektem muzycznym. Fajnie się to oglądało.
Michael Cole: Mistrzów nadal mamy tych samych, co zresztą uświadomili nam członkowie zespołów, które odegrały na początku ich theme songi.
Alex Riley: Edge i Jericho ładnie współpracowali, pomagali sobie i to się jak widać opłaciło – właśnie o to chodzi w walkach Tag Team.
The Rock: Teraz natomiast po tej walce o tytuł czeka nas już pierwsza z głównych walk wieczoru tegorocznej Wrestlemanii – starcie na szczycie tej organizacji.
Michael Cole: Już za chwilę dojdzie do starcia chairmana z zawodnikiem, który jest z federacją związany tylko umową na tą galę, lecz sporo może namieszać.
Alex Riley: Już mieliśmy tu takiego i dzisiaj nawet stoczył on już swą walkę na Wrestlemanii. Czy Dean będzie kolejnym, które może nie odejdzie z pasem WWE, lecz w roli wielkiego zwycięzcy?
The Rock: Walka zapowiada się naprawdę ciekawie zwłaszcza przez to, że wcześniej Dean Ambrose wyjawił kilka kompromitujących pracę HHH na stanowisku chairmana szczegółów.
Michael Cole: Hunter będzie chciał się za to zrewanżować i pokazać, że nadal jest tym samym zawodnikiem w ringu i wcale nie musi się skupiać tylko i wyłącznie na zarządzaniu federacją.
Alex Riley: Pamiętajmy także, że panowie walczyli już kilka miesięcy temu na TLC PPV. Wtedy przerwał im Rick Flair, a dzisiaj miejmy nadzieję, że nie będzie wtrącał się nikt i zobaczymy ostre, siłowe starcie z wielką ilością emocji, a może także i krwi skapującej na tą ringową matę.












Przenosimy się na chwilę na zaplecze, a dokładniej do szatni, z której z lampką szampana w dłoni wyjść chciał Austin Aries. W drzwiach zatrzymał go jednak Jerry Lawler, który właśnie chciał wejść do szatni.

Jerry Lawler: Jak dobrze Austin, że przynajmniej znajduje Ciebie. Próbowałem szukać Bryana wszędzie, dzwonić, a nawet pisać, lecz nie mam z nim żadnego kontaktu. Co ja zrobię z tą walkę wieczoru, przecież nie zastąpisz go podobnie jak na Raw …
Austin Aries: Myślałem, że Daniel pojawił się już na hali, zwłaszcza, że widziałem go kilka chwil wcześniej przygotowującego się do starcia. Musieliście się minąć, jednak ja pomogę Ci go odnaleźć. Taka walka musi się odbyć, to przecież Main Event Wrestlemanii XXX i starcie o streak!
Jerry Lawler: Dobrze, że chociaż ty mnie pocieszasz, bo właśnie przed chwilą dostałem informacje, że Bryan opuścił arenę mocno przestraszony. Austin pomóż mi, gdyż tutaj nie chodzi już tylko o mają pracę, lecz także o prestiż całej gali.
Austin Aries: Wiesz co Jerry, może zajrzyjmy do jego szafki, gdyż jeżeli się nie mylę to w tej szatni była oznaczona ta, która należy do niego. Zresztą chyba nie znalazłeś się tu przypadkiem. Masz może klucze do tych szafek?
Jerry Lawler: Nie mam Austin, jednak do tej szatni zaglądam już po raz trzeci i po raz trzeci nie miałem żadnego kontaktu z Danielem. Nie pomyślałem jednak by zajrzeć do jego szafki, a może akurat nie jest ona zasunięta – kto w końcu mógłby go tutaj okraść albo grzebać w jego rzeczach … oczywiście oprócz nas.

Jerry i Austin podeszli do szafki Daniela, a ta okazała się zamknięta. Aries jednak popatrzył w stronę Jerry’ego, po czym mocno złapał za szafkę i szarpnął! Drzwiczki nieco się wygięły, a wtedy Aries wziął stojącą obok miotłą i podważył drzwiczki. Po tym natomiast wyciągnął on ze swojego buta kastet, co zdziwiło mocno Jerry’ego, a Aries zaczął nim uderzać w zawiasy. W końcu zdołali oni zerwać drzwiczki od szafki, a w niej znajdowała się … urna, którą zazwyczaj przy sobie ma The Undertaker! Lawler i Aries popatrzyli tylko wymownie na siebe, a Double A szepnął.

Austin Aries: Musimy go znaleźć jak najszybciej …

Panowie odrzucili drzwiczki na podłogę i niemal wybiegli z szatni, a kamera pokazała nam jeszcze z bliska urnę stojącą w szafce.












Obrazek vs Obrazek
Walka nr.8 Dean Ambrose vs Triple H
Gong wybrzmiał I od razu panowie ruszyli w ostre I mocne zwarcie. Silniejszy tutaj okazał się Hunter, który zdołał zepchnąć rywala do narożnika, a gdy Dean spróbował odpowiedzieć Big Bootem i szarżą to został złapany pod Back Body Drop. Ambrose uciekł z ringu, lecz tam Hunter dorwał go, po czym mocno Irish Whipem wbił w bandę! Tryplak zauważył, że jeden z fanów ma plakat z hasłem ,,King of Kings”, więc na chwilę go pożyczył, położył na bandzie i wbił w niego głowę Deana! Sędzia chciał już wyliczyć Count-out, lecz został ochrzaniony przez Huntera, po czym jeszcze HHH nakazał jednemu z fanów wystawić nogę i w nią twarzą wbił Ambrose’a. Sędzia odpuścił sobie wyraźnie wyliczania, a gdy wracamy do ringu Dean jako pierwszy wstał i od razu zaskoczył rywala całą serią kopniaków w parterze. Hunter nie mógł wstać pod tym gradem ciosów, lecz gdy mu się udało i odepchnął rywala to został zaskoczony Dropkickiem, a do tego mamy także Corner Splash. Hunter próbował kontrować, lecz Dean nie pozwalał mu na to zasypując go całą serią ciosów, a do tego także Drop Tue Holdem nadziewając na narożniku, a tam po prostu stając na plecach opartego rywala. Dean zapiął Headlock i zaczął ośmieszać Huntera ciągnąć go za nos, a także za włosy i uszy. Tryplak w końcu zdołał się wydostać, lecz Dean chwycił go za włosy i z całych sił zaciągnął o matę. Ambrose zaczął się śmiać także z fanów Tryplaka na trybunach i przez to dekoncentracje gdy się odwrócił otrzymał mocnego kopniaka w brzuch! Do tego miało być Pedigree, lecz Dean wyrwał się, po czym lekceważąco spoliczkował rywala! Hunter wkurzył się nie na żarty, a Ambrose wiedział co robi, gdyż przed jego furią uciekł poza ring. HHH ruszył za nim, lecz wtedy Dean wskoczył do środka. Ambrose wyskoczył gdy Tryplak znowu wrócił do ringu, co wkurzyło Huntera, który mocno chwycił … arbitra! Tryplak powiedział coś do arbitra, po czym opuścił ring, a Dean rzecz jasna wskoczył do niego z powrotem. Hunter znalazł jednak teraz pomysł gdyż poszedł pod stół komentatorski i wziął stamtąd … krzesełko! Wrzucił on je do ringu, a jak się łatwo domyślić szybko chwycił je Dean. HHH wskoczył na krawędź ringu, jednak on także uzbrojony był w kijek do kendo! Dean jakby tego nie zauważył i ostro ruszył na rywala, a ten schylił się przed ciosem krzesłem i mocno uderzył rywala w brzuch kijem do kendo! Rozpoczęło się wściekłe obijanie Deana kijkiem do kendo, a sędzia nie reagował i chyba właśnie tego wcześniej dotyczyła jego rozmowa z Hunterem i ten mecz przemienił nam się w No Dq! Na brzuchu Ambrose’a pojawiły się już szramy od kija i chciał on znów uciec z ringu. Tym razem jednak Hunter chwycił go za nogę i wciągnął z powrotem, po czym zamienił kijek na krzesełko. Dean widząc to schował się za plecami arbitra, a gdy Tryplak próbował go odsunąć to Dean … napluł rywalowi prosto w oczy! Wściekły HHH zaczął wycierać ślinę, lecz wtedy otrzymał ładny Standing Dropkick wprost w głowę! Teraz do Dean chwycił kijek i kilka razy uderzył rywala, a widząc że ten się już łamię postanowił wyrzucić rywala z ringu Clotheslinem. Tam Tryplak wylądował na bandzie, a choć zdołał przerolować Irish Whip to Dean zatrzymał się przed schodkami. Dodatkowo gdy Hunter ruszył z Running High Knee to Dean odsunął się i Hunter z całej siły uderzył o stalowe schodki! Ambrose krzyczał ironicznie do sędziego by go zdyskwalifikował, po czym chwycił rywala i naciągał jego rękę o stalowy narożnik, a do tego także kilkakrotnie wbił w niego twarz rywala. Do tego Ambrose ruszył z szarżą, lecz wtedy Hunter złapał go i Back Body Dropem przerzucił wprost na hiszpański stół komentatorski a Dean przeleciał nad nim i wylądował u komentatorów! Hunter złapał nieco oddech, po czym także skoczył za stół i tam z wściekłą serią ciosów w parterze rzucił się na Ambrose’a! Po tym postanowił on przygotować stół komentatorski i zrzucił z jego wierzchu deskę, po czym po chwili zastanowienia rzucił Deanem właśnie na tą deskę poprzez Body Slam i ta się złamała! Tryplak gotowy był na Pedigree na stół komentatorski, jednak Dean nie dał się na niego wciągnąć po czym przechwycił rywala i ściągnął go stamtąd za głowę wykonując Buldog ze stołu komentatorskiego na podłogę!!! Mało tego po chwili chwycił on złamaną już deskę ze stolika komentatorskiego i roztrzaskał ją na głowie Ambrose’a! Wracamy do ringu i tam mamy mocny Chin Lock na głowę Huntera, lecz ten pokazał swą determinację i siłę wyrywając się z tego poprzez Back Suplex! Do tego Dean został także nadziany na liny i otrzymał Running Neckbreaker, po czym jednak leżąc na macie chwycił on krzesełko. Tego nie zauwarzył już jednak Hunter i postanowił na Spinebuster, lecz gdy się do niego szykował Dean zaskoczył go mocnym Chair Shotem w głowę! Dean schylił się nad leżącym rywalem i zaczął do niego szaleńczo krzyczeć, a wtedy Hunter przechwycił go pod Small Package – 2 count! Dean odkopał, a od razu po tym dorzucił Running Basement Dropkick. Dean zaczął się szaleńczo śmiać, po czym opuścił ring i udał się do stolika komentatorskiego, a stamąd zabrał zabrał napój Cole’a lecz także The Rocka! Brahma Bull wstał i wydawało się, że dojdzie do bójki, jednak Ambrose wrócił tyłem do ringu, a Rocka uspokoili Cole i Riley. Dean natomiast po powrocie do ringu wziął napój i całą jego zawartość wylał wprost na twarzy Triple H’a! Po tym wziął drugi, nabrał w usta i wypluł go niczym Tryplak podczas wejścia! Mało tego po chwili Ambrose także wziął łyk napoju i splunął go prosto na klatkę piersiową rywala! Po tym Dean napił się już napoju i odrzucił go w stronę The Rocka poza ring, lecz gdy odwrócił się w stronę rywala … ten stał już za nim upokorzony, lecz także wściekły a dodatkowo także z krzesełkiem w rękach! HHH zaczął wściekle obijać rywala krzesełkiem, a gdy ten uniknął jednego ciosu to otrzymał Running Clothesline, a do tego mamy także mocne Flowing DDT! Mało tego po chwili mamy również High Knee od wściekłego Huntera i do tego Running Neckbreaker, po którym zasygnalizował on, że nadszedł czas na Pedigree! Dean otrzymał kopniaka w brzuch, lecz wyrwał się z chwytu pod tą akcją, ale gdy spróbował kontrować został złapany Powerslamem – 2 count! Dean uciekł do narożnika, a tam zdołał nawet zaskoczyć rywala Big Bootem i wskoczyć na trzecią linę. Dodatkowo po chwili dzięki serii kopniaków odepchnął on Huntera, po czym spróbował Missle Dropkicku, lecz nie trafił! Chairman natomiast chwycił krzesełko, po czym wskoczył na drugą linę i z niej wykonał Flying Chair Short rywalowi – 1 .. 2 .. Kickout! Czas na Pedigree, lecz tym razem Dean znów skontrował łapiąc rywala już za nogę przy kopniaku, po czym podciął go i zaciągnął o matę mocnym Snap DDT! Dean nie był w stanie wynieść rywala pod Moxcity, jednak wbił on rywala Running Front Dropkickiem w narożnik, po czym złapał rywala i wymierzył mu Facebuster w krzesełko leżące na środku ringu – 1 .. 2 .. Kickout! Hunter poobijany powoli zaczął się podnosić, lecz gdy w końcu wstał został chwycony wprost pod Headlock Driver! Ambrose jednak nie miał dość i chciał ośmieszyć rywala poddając go poprzez Arm-Trap Cross Legged STF! Hunter dotarł do lin, a sędzia nie wiedział czy ma odliczać czy nie by przerwać tą akcję. Arbiter naciskany krzykami Huntera zaczął odliczać, lecz Ambrose cały czas trzymając akcję chwycił leżący obok kij do kendo i uderzył nim arbitra! Sędzia upadł, lecz wtedy na krawędź ringu wskoczył … The Rock!!! Stanął on naprzeciw Huntera trzymającego lin, a Dean nie wiedząc co robić odpuścił chwyt i także wstał. Wydawało się, że dojdzie do walki obu panów, lecz wtedy Hunter wymierzył rywalowi … Low Blow! Dean skrzywił się z bólu, a Hunter chwycił krzesełko i zaczął nim wściekle obijać rywala! Ambrose przed furią rywala uciekł z ringu, lecz tam Hunter wepchnął go wprost na stalowy narożnik! Rocky natomiast przygotował hiszpański stół komentatorski! Hunter szybko załapał o co chodzi i zaciągnął rywala pod ten stół komentatorski by zaciągnąćgo na wierzch i wykonać Pedigree przez stół, który się złamał!!! HHH wziął rywala i rzucił go do ringu, gdzie także do siebie doszedł arbiter, a tam powoli doczołgał się do niego i rozpoczął liczenie – 1 .. 2 .. KICKOUT!!! Hunter nie mógł uwierzyć w to, że nie uzyskał przypięcia, jednak po chwili zastanowienia chwycił rywala i zapiął Indian Deathlock! Dean zaczął krzyczeć i wić się z bólu, a choć złapał lin to sędzia nie przerwał chwytu! Wtedy jednak zza stolika komentatorskiego wyskoczył … Alex Riley, który podał Ambrose’owi kijek do kendo i ten zaczął nim wściekle obijać Huntera, a ten musiał odpuścić chwyt! Hunter był wściekły na Riley’a, jednak po chwili chwycił krzesełko i był gotowy do ataku, lecz wtedy Ambrose zaskoczył go poprze Hook and Ladder z krzesełkiem na twarzy – 1 .. 2 .. KICKOUT!!! Cała hala skanduje już ,,This is awesome”, a Dean mocno zdziwiony, lecz nadal pewny siebie podniósł rywala, sprzedał mu mocnego kopniaka w brzuch i gotowy był na Pedigree! Wydawało się, że to koniec, jednak Tryplak przerzucił rywala Back Body Dropem! Mało tego po chwili chwycił go i samemu złapał pod Pedigree, podkładając jeszcze pod twarz rywala krzesełko – 1 .. 2 … 3!!! Koniec tej morderczej walki!!!
Zwycięzca: Triple H – Via Pinfall

Hunter wstał poobijany, lecz szczęśliwy i wdrapał się na narożnik świętując swoje zwycięstwo. Publiczność podziękowała za to starcia brawami i skandowanie ,,This is awesome”, a tymczasem Hunter opuścił ring i poszedł do stolika komentatorskiego. Tam natomiast przybił piątkę z The Rockiem, co publiczność skwitowała brawami. To jednak nie koniec, gdyż Hunter … chwycił ,,za kołnierz” Riley’a i wyciągnął go nad stolikiem komentatorskim! To jednak nie koniec, gdyż Riley otrzymał także Pedigree na podłogę! Rocky natomiast wskoczył do ringu i dla leżącego Ambrose’a dorzucił ku wielkiej radości fanów People’s Elbow! Mamy wielką wrzawę na trybunach i Rocka świetującego na narożniku i właśnie w takiej sytuacji Triple H szczęśliwy opuścił arenę.











Michael Cole: A więc z tego co widzę w chwili obecnej zostałem tutaj tylko i wyłącznie sam. Wiele się działo w tej walce, zresztą tak jak się wszyscy spodziewali. Wygrał Hunter, a to pokazuje, że WWE jest obecnie z bardzo dobrych rękach. Rocky na razie jest w ringu, więc państwo go nie usłyszycie, a ja mogę tylko zaprosić na kolejną walkę. Będzie ona po to, by nieco rozluźnić atmosferę i by emocje przed końcową częścią gali jeszcze nieco opadły. Już za chwilę w ringu zobaczycie państwo dwóch luchadorów i żmiję. Panowie niezbyt za sobą przepadają, zresztą to mało powiedziane. Dzisiaj mają sobie wszystko wyjaśnić w ringu i uczynią to za chwilę, przed najgłówniejszą częścią gali. Zapraszam państwa bardzo serdecznie, a do mnie zaraz dołączy The Rock i do końca już razem powinniśmy skomentować tą Wrestlemanie!












Przenosimy się na zaplecze, a dokładniej do pomieszczenia, w którym znajdowało się kilka gwiazd WWE. Kamera skupiła się jednak na R-Truthie, która rozmawiał z … Eminemem! Do tej rozmowy dołączył także CM Punk!

CM Punk: Uuuuu, kogo ja tutaj widzę! Nie chodzi mi o Ciebie Truth, ale o żywą legendę obecnego rapu! Jesteś ,,Best In the World” niczym ja, jednak w dwóch innych dziedzinach. Obok siebie Truth masz dwie wielkie legendy, jak ty się z tym czujesz?
R-Truth: Po prostu cudownie. Ta Wrestlemania to cudowny wieczór, gdzie można spotkać nie tylko gwiazdy wrestlingu, lecz także takie wspaniałe osobistości. Nawet nie myślałem, że będę w stanie porozmawiać z tobą Eminem. Czemu jednak nie wystąpiłeś i nie pokazałeś żadnego swojego kawałka live, z rampy bądź z ringu?
Eminem: Najwyraźniej ktoś w WWE wolał dać szansę pokazania się Alter Bridge czy choćby Fozzy. O ile chłopaki z pierwszego zespołu dawali radę, podobnie jak band z Fozzy to tamci mają tragicznego wokalistę. Koleś psuje im całą ich robotę …

Punk i Truth wymownie spojrzeli na siebie, gdyż właśnie obok Eminema stanęli WWE Tag Team Champions Chris Jericho & Edge!

Edge: Widzę Chris, że komuś tutaj nie podoba się twój wokal i myśli, że jest w czymś najlepsi. Pokaż mu, że są w tym ludzie równie dobrze nawet w innych branżach.

W tym momencie Chris oddał pas Tag Team Edge’owi, odkaszlną sobie i zaczął rapować! Eminem wyczuł to jako pojedynek na rymy, a za plecami Jericho pojawili się jeszcze Truth, Aries czy … Big Show. Raper wygrał jednak tą małą bitwę i panowie z uśmiechami na ustach podziękowali sobie za nią, podczas gdy z głośników rozbrzmiało ,,Legacy” czyli theme song Wrestlemanii.











Obrazek Obrazek vs Obrazek
Walka nr.9 Rey Mysterio & Sin Cara vs Randy Orton – 2 on 1 Handicap Match
Meksykanie muszą dokonywać zmian.
Luchadorzy wyznaczyli do rozpoczęcia walki Sin Care I ten od razu ruszył w zwarcie z Ortonem. Viper tutaj okazał się o wiele lepszy i zdołał nawet zepchnąć rywala do narożnika, a po tym ruszyć z Clotheslinami. Cara jednak domyślił się, że za tym pójdzie Powerslam i nie dość że Randy nie złapał rywala pod tą akcję to próbując ją wykonać otrzymał jeszcze Dropkick. Mamy zmianę z Rey’em i ten chciał wykorzystać przewagę wywalczoną prze Sin Care wykonując od razu Seated Senton, lecz gdy wskoczł na rywala ten złapał go i był bliski wykonania Powerbombu. Tego jednak Rey uniknął, lecz został złapany Backbreakerem o plecy. Randy nie trafił jednak z Knee Dropem i Rey zasypał klęczącego rywala serią Low Kicków, a choć Randy uniknął Basement Dropkicku to po chwili Hurricanraną został posłany poza ring. Wtedy Rey dokonał zmiany z Sin Carą i panowie postanowili jednocześnie wykonać akcję poza ring dla Ortona, lecz ten wyczuł co się święci i uciekł chowając się za bandę. Cara zapraszał rywala do ringu i Randy widząc już brak zagrożenia atakiem poza ring powrócił do środka, a tam od razu w klamrze zdominował rywala i przeszedł z tego do Headlocku. Cara co prawda wydostał się, lecz przy szarży został złapany wysokim Back Body Dropem. Cara został rzucony aż do swojego narożnika i wtedy zmienił się z Mysterio, lecz ten przy próbie Springboardu został złapany Dropkickiem – 2 count! Czas na Chin Lock, lecz Rey wydostał się, a po tym uniknął dwóch Clotheslinów i zaskoczył rywala podcinając go Low Dropkickiem. Rey nieco pobawił się z rywalem wykonując mu Bronco Buster w rogu, po którym dorzucił jeszcze Corner Dropkick, a że Randy wdrapał się na drugą linę to Mysterio nie omieszkał ściągnąć go stamtąd poprze Hurricanrane – 2 count! Rey naciągnął liny i rywal przy szarży wyleciał z ringu, a wtedy mamy zmianę z Sin Carą i Suicide Dive w jego wykonaniu! Wracamy do ringu, a tam mamy od razu ładny Missle Dropkick, ale gdy Cara ruszył w biegu z Handspring Back Elbow to Viper wyrzucił go wyżej w powietrze i ściągnął na matę Olympic Slamem – 2 count! Randy mocno zdenerwowany zaciągnął rywala za liny i wymierzył mu Hangman’s DDT, po czym wszystko wydawało się gotowe na RKO, lecz Cara zdołał odepchnął rywala i skontrować to na Backslide – 2 count. Ten co prawda nie dał przypięcia, lecz Sin Cara zdołał uciec do narożnika, a tam mamy zmianę z Mysterio! Ten od razu tym razem udanie wykonał Seated Senton, a do tego mamy Buldog i Dropkick posyłający Vipera na liny! Randy oparł się o drugą linę a to tylko woda na młyn dla Rey’a, który wykonał 619! To jednak nie koniec, gdyż luchador dokonał zmiany z Sin Carą i panowie po chwili narady zdecydowali się na wspólny Springboard. Panie jednocześnie odbili się od lin i ruszyli na Ortona, lecz ten … jednocześnie złapał ich dwóch w powietrzu pod RKO!!! Po tym Viper odsunął tylko Rey’a i przeszedł do liczenia na Sin Carze – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Randy Orton – Via Pinfall

Po walce Randy chciał dorwać jeszcze Rey’a, lecz tego szybko z ringu wyciągnął Sin Cara. Wobec tego Viper wyszedł z ringu i spod niego wyciągnął … wcześniej przygotowane dwie maski. Te trzymając w rękach wniósł do ringu i pozował z nimi w środku ringu, co publiczność skwitowała gwizdami.









The Rock: Orton zdołał jednak tutaj wygrać. Jedna akcja i po wszystkim – to pokazuje jak mocny i nieprzewidywalny jest Viper.
Michael Cole: Meksykanie zostali zaskoczeni typową akcją ,,z nikąd”. Randy to jednak niesamowite doświadczenie, spryt i umiejętności, a w tej walce doskonale to wykorzystał.
The Rock: My natomiast już za chwilę dostaniemy prawdziwy pojedynek młodości z doświadczeniem z niezwykle wielką stawką – streakiem …
Michael Cole: Niestety nadal nie wiemy gdzie jest i czy w ogóle pojawi się dzisiaj na arenie Daniel Bryan. Miejmy jednak nadzieję, że Jerry Lawler zdołał z nim się skontaktować.
The Rock: No niezła by wyszła z tego klapa, gdyby taka walka została od tak odwołana. To byłby wielki cios dla Wrestlemanii, lecz także dla samego wizerunku WWE.
Michael Cole: Nie dramatyzujmy jednak zbytnio już teraz tylko przenieśmy się do ringu i sami przekonajmy się co Lawler zdołał osiągnąć. Już za chwilę przekonamy się czy dojdzie do walki, a jeżeli tak to czy będzie ona tak niezwykła jak starcie tej dwójki na Extreme Rules rok temu.










DONG! Na arenie rozbrzmiał właśnie ten dźwięk, a to oznacza, że pierwszy do ringu zawita The Undertaker. Deadman jednak nie pojawił się w ringu normalnie, tylko na arenie pojawiła się trumna, wokół której stali zakapturzeni druidzi. Usłyszeliśmy nastrojową muzykę i chóralne śpiewy, a kamera wskazała nam stojącą na trumnie … urnę, która znalazła się wcześniej w szafce Daniela Bryana! Trumna podjechała aż pod sam ring, lecz wtedy zgasło światło! Gdy znowu ono się zapaliło w ringu klęczał już The Undertaker, trumna jednak cały czas pozostała zamknięta! Taker popatrzył w jej stronę i w stronę urny mocno zdziwiony i wyraźnie nie wiedząc co się dzieje. Umarlak zbliżył się do trumny, lecz wtedy stało się coś dziwnego, gdyż jeden z druidów zdjął urnę z trumny, a ta otwarła się! W niej natomiast leżał … Daniel Bryan! Publiczność od razu zaczęła głośniej reagować, a Bryan w stylu Takera usiadł w trumnie! Zmarły wyraźnie zdziwiony popatrzył na Daniela, a ten wstał i stanął w trumnie, po czym zaczął skandować ,,Yes”! Mało tego druidzi także zdjęli swe płaszcze, a każdy z nich pod tym miał koszulkę Daniela Bryana! Wsyscy oni zaczęli skandować ,,Yes” i do tego dołączyła się także publiczność na hali, a Bryan wskoczył do ringu i ruszył ostro na Takera rozpoczynając tym samym brawl, lecz także i walkę.













Obrazek vs Obrazek
Walka nr.10 Daniel Bryan vs The Undertaker - ,,Streak” Match
Bryan wykorzystał początkowe natarcie I zasypał rywala całą serią Low Kicków w narożniku, przy których fani skandowali ,,Yes”. Do tego mamy także próbę Indian Death Locku, a Bryan widząc, że nie ma zbytnio szans dłużej przytrzymać tej akcji to w bardzo ładny sposób przypiął z tego rywala – 2 count. Taker wolał bezpiecznie wyturlać się z ringu i po powrocie to on już dominował w zwarciu nawet wymierzając Suplex, lecz Daniel szybko odpowiedział mu Low Dropkickiem na nogę, którą wyraźnie upatrzył sobie jako cel ataku. Wobec tego zaczął ją obijać, przy czym także zaplątał ją o liny i wtedy wyprowadził całą serię kopniaków. Sędzia rzecz jasna odciągnął Daniela, a wtedy Taker złapał dystans kilkoma Uppercuttami, ale Bryan od razu wymierzył Low Dropkick na nogę rywala i zapiął na nią Leg Hook. Taker zaczął się szarpać, jednak żeby się wydostać nie ruszył do lin, tylko chwycił rywala za twarz i mocno docisnął ją do maty, przez co Daniel musiał puścić chwyt. Taker wyprowadził serię krótkich ciosów, a do tego miał być Running Big Boot, lecz Bryan prześlizgnął się pod nogą rywala, po czym złapał go i poprzez Dragon Screw przekręcił by móc zapiąć Single Leg Boston Crab! Daniel niesiony niesamowitą adrenaliną jeszcze mocniej dociskał akcję, lecz Taker powoli doczołgał się do lin i się nich chwycił. W walce w stójce znowu siłowo lepszy okazał się Taker, lecz Bryan popisał się Backflipem w rogu i ruszył z szarżą, lecz Zmarły złapał go niezwykle mocnym Clotheslinem, po którym Daniel aż przekręcił się w powietrzu! Taker postanowił nieco odpocząć obijając rywala tylko ciosami, ale już przed akcją Bryan zdołał umknąć, po czym uniknął po raz kolejny Big Boota i stojącego na jedenj nodze rywala powalił Dropkickiem, a ten zachwiał się i między linami aż wyleciał poza ring! Wtedy nadszedł czas na Suicide Dive, lecz Umarlak w ostatniej chwili odsunął się i Bryan bardzo mocno i niebezpiecznie uderzył z całym impetem w bandę poza ringiem! Wracamy do środka, a tak Zmarły od razu skupił się na atakowaniu barku rywala w Neck Stretchu, a choć Bryan wydostał się to tym razem został złapany Big Bootem, a gdy schował się za linami został stamtąd strącony i upadł na podłogę poza ring. Poza ringiem Taker kontynuował dominacje i pchnął rywala barkiem w stalowy narożnik, by po chwili Back Suplexem nadziać o bandę. Wracamy do ringu, a tam mamy tradycyjne dla Takera Snake Eyes a za nim Running Big Boota – 2 count! Bryan uciekł rywalowi i popisał się kolejnym Backflipem, po którym zachowawczo schylił się przed Clotheslinem i ruszył z Running Forearmami. Co prawda tymi nie przewrócił, a tylko zamroczył rywala, lecz Taker cofnął się do narożnika, a tam otrzymał dwa Corner Dropkicki, po których mamy Daniela na trzeciej linie i Missle Dropkick w jego wykonaniu – 2 count! Fani od razu ożywili się i zaczęli skandować ,,This is awesome”, a tymczasem dalsza ofensywa Daniela została zatrzymana poprze klamrę i Belly-to-back Suplex. Panowie niemal jednocześnie upadli na matę, a Bryan chciał wykorzystać tą chwilę zawachania rywala i postraszył go No Lockiem, lecz Taker odepchnął rywala i w swoim stylu z pozycji leżącej usiadł na macie! Dodatkowo zmarły schylił się po chwili przed Roundhouse Kickiem i Back Body Dropem rzucił rywala wprost na narożnik! Bryan po tym zderzeniu aż skrzywił się z bólu, a Zmarły chwycił go za rękę, po czym nadszedł czas na spacer po linie i Old-school! Umarlak przejechał palcem po gardle, a to oznacza, że nadszedł czas na Tombstone Pildriver, lecz Bryan nie dał się wynieść i pięknie skontrował to na Cradle – 2 count! Taker odepchnął rywala, lecz wtedy zainkasował siedząc mocnego Roundhouse Kicka! Bryan próbował chwycić Takera by go przypiąć, lecz ten wyturlał się z ringu i spadł na podłogę. Bryan ruszył tym razem z próbą Flying Knee z krawędzi ringu, jednak w powietrzu został złapany przez rywala i wbity w podłogę mocnym Powerbombem!!! Taker spojrzał na Bryana i w swoim stylu ,,pozbył się” źrenic w oczach, po czym ruszył na niego z szarżą, lecz Bryan schylił się niemal w ostatniej chwili i Zmarły uderzył w schodki wcześniej kontuzjowaną nogą! Bryan wiedział już co robić i wrzucił rywala do ringu, po czym niczym na początku walki kontynuował atak poprzez ciosy, kopniaki, przydeptywanie itp. osłabionej nogi rywala. Wydawało się, że Daniel postawi na Surfboard, lecz on umyślnie przyblokował w tym chwycie tylko nogi rywala i z całym impetem przydeptał je o matę. Bryan zablokował nogę rywala na linach, lecz gdy próbował ruszyć z Corner Dropkickiem Taker zdołał się wydostać i Daniel mocno uderzył nogami o narożnik! Mało tego Deadman chwycił także rękę rywala, po czym wspiął się na narożnik i rozpoczął swój spacer po linach tym razem wykonując Old-school i zeskakując z lin na podłogę za ringiem! W ringu mamy Belly-to-back Suplex od Umarlaka i czas na Chin Lock, który miał być zamieniony na Fujiwara Arm Bar, lecz Daniel widząc co się święci w porę uniknął tego chwytu. Zmarły jednak również ruszył na rywala i przerzucił go nad górną linę Clotheslinem. Taker wbił kilkakrotnie rywala w stalowy narożnik, po czym także Reverse STO wbił go w podłogę! Umarlak krzyknął do fanów, że właśnie widzi w nich strach, a w ringu przydusił on Bryana o drugą linę po prostu na nim stając. Czas na Neck Stretch osłabiający Daniela, a choć Bryan wydostał się i zdołał nawet ruszyć z szarżą to Taker szybko zatrzymał jego zapędy łapiąc go i po chwili wykonując Fallaway Slam. Bryan wylądował po tej akcji w narożniku, a tam został wgnieciony poprzez Corner Clothesline. Wracamy do Neck Stretchu, a choć Bryan wydostał się to szybko został ustawiony na macie Body Slamem. Do tego miał być także Elbow Drop, lecz Daniel w porę przeczytał zamiary rywala i odsunął się, a Deadman nie trafił! Bryan znowu zamroczył rywala Running Forearmami, by po chwili wbić go także Drop Tue Holdem o narożnik, a tam odbić jeszcze liny od jego twarzy. Seria Low Kicków nie została zwieńczona Roundhouse Kickiem, ale Daniel szybko zamroczył go Discus Elbow Smashem, a do tego także mamy dwa Corner Dropkicki – 2 count! Na trybunach publiczność zaczęła wspierać Bryana, a także krzycząć ,,This is awesome”, a Bryan zatrzymał kontrę rywala Big Bootem, lecz gdy sam ruszył na rywala ten zatrzymał go niezwykle nieprzyjemnym Running Big Bootem -2 count! Taker chciał złapać rywala pod Running DDT, lecz ten odepchnął go na liny, po czym Clotheslinem wyrzucił z ringu, a Taker spadł na stojącą za ringu trumnę! Zmarły spadł z niej i stanął na trumną, a wtedy Daniel ruszył i wykonał mu Suicide Dive! Taker został zamroczony, a Daniel wtedy zdołał mu wykonać German Suplex, po którym mamy także Norhtern Lights Suplex i co najlepsze Front Suplex na trumnę!!! Mamy ,,This is awesome” na trybunach, a my wracamy do ringu i tam mamy serię Low Kicków dla klęczącego rywala zakończoną mocnym Roundhouse Kickiem – 1 .. 2 .. Kickout!!! Czas na Corner Dropkick i ten był trafiony, jednak drugiego już Taker uniknął, po czym rzucił rywalem o narożnik i wykonał Snake Eyes, a mało tego mamy także Running Big Boot, po którym Bryan zachwiał się i odbił od lin, a wtedy został złapany Running DDT – 1 .. 2 .. Kickout!!! Czas na Chokeslam, lecz wtedy Bryan zaskoczył rywala trzymającego go za szyję Roundhouse Kickiem w głowę, po czym odbił się od lin i złapał Hurricanrana Pin – 2 count! Taker zdołał przerwać liczenie, lecz Bryan pozostał w parterze i od razu postanowił na swój No Lock! Zmarły wylądował w tym chwycie w środku ringu i wydawało się, że nie ma wyjścia i musi odklepać i oddać swój streak!!! Zmarły czołgał się do lin, lecz Bryan zluzował chwyt i jeszcze raz zapiął go na środku ringu! Wtedy już całkowicie zdesperowany Taker złapał rękę rywala i ugryzł go! Zmarły posadził rywala na narożnik, po czym złapał go za szyję i postanowił ściągnąć stamtąd poprze Chokeslam! Bryan jednak zerwał chwyt i to on tym razem ugryzł rękę rywala! Mało tego Bryan po chwili wybił się z narożnika i zaskoczył rywala poprzez Flying Busaiku Knee Kick – 1 .. 2 .. KICKOUT!!! Daniel nie mógł uwierzyć, ale po chwili postanowił złapać rywala pod No Lock! Bryan spróbował sprowadzić rywala na matę, lecz ten nie dał się przewrócić, a dodatkowo uwolnił swoją rękę i sam złapał rywala pod Chokeslam! Taker już podrzucił rywala, jednak gdy to zrobił Bryan skontrował w powietrzu na Dropkick, którym przewrócił rywala, a ten wyleciał nad linami aż poza ring i znów spadł na trumnę! Wtedy Bryan wpadł na karkołomny pomysł i ruszył na rywala wykonując Springboard Busaiku Knee Kick! Gdy zbliżał się on jednak do Takera ten w ostatniej chwili podniósł wieko trumny i lecący Daniel uderzył w nie kolanem, po czym wpadł do środka! Wtedy też rozbrzmiało głośne uderzenie gongu! Taker podszedł do Bryana i podniósł go, po czym sam wszedł nogami do trumny. Chwycił on Daniela, po czym wyniósł i wykonał mu Tombstone Pildriver do trumny! Tam go jednak nie złożył, tylko wyjął i wrzucił do ringu, a tam złożył tradycyjnie ręce na jego piersiach i wystawił język – 1 .. 2 .. 3!!! Streak nadal trwa!!!
Zwycięzca: The Undertaker – Via Pinfall

Po walce zmarły uklęknął w ringu, a w jego rękach znalazła się… urna! Deadman wzniósł ją w górę, a na tiatronie ujrzeliśmy napis 22-0.










Michael Cole: Seria nadal tworzy się przy tym człowieka, legenda nadal pozostaje legendą!
The Rock: My natomiast po wściekłej walce z przedmiotami między Ambrose’m i Hunterem, po niezwykle technicznym pojedynku Rollinsa i Punka dostaliśmy ostry pojedynek siłowy, z dużą ilością przejść do submissynów i osłabiania rywala. Dostaliśmy dziś wszystko czego byśmy tylko chcieli!
Michael Cole: Została nam jeszcze walka wieczoru, a tutaj mam nadzieję, że dostaniemy połączenie tych wszystkich walk. Obu zawodnikom nie obca jest agresja, lecz także i technika, a swoistego klimatu doda tu także będąca wokół ringu klatka!
The Rock: Szkoda, że to tak szybko się kończy, że będziemy musieli już pożegnać tą Wrestlemanie. Delektujmy więc się walką wieczoru, bo powinna być ona swietnym pokazem wrestlingu.
Michael Cole: Najważniejszy pas WWE zostanie umieszczony na szali. Zawalczy o niego dwóch świetnych zawodników – to po prostu musi być świetne!
The Rock: Panie i panowie czas na ścisły Main Event Wrestlemanii XXX!!!











Jeszcze przed samą walką wyświetlono promo starcia przedstawiający całą rywalizację obu panów, a po tym nadszedł już czas tylko i wyłączne na walkę.











Obrazek vs Obrazek - Obrazek
Walka nr.11 Kurt Angle © vs Brock Lesnar - Steel Cage Match for WWE Championship
Mamy gong rozpoczynający walkę I jak się można domyślić od razu ruszamy z mocnym zwarciem. Po chwili ta przepychanka zmieniła się jednak w szaloną wymianę ciosów, którą zdołał zdominować Lesnar. Brock po tym ostro ruszył na rywala, lecz ten złapał go Back Body Dropem, którym posłał go wprost na klatkę! Lesnar aż krzyknął z bólu, jednak zdołał zatrzymać dalszy atak rywala łapiąc go Powerslamem. The Beast postawił na Belly-to-belly Overhead Suplex i chwycił rywala, jednak Kurt wydostał się dzięki całej serii Back Elbow na głowę rywala, a gdy uwolnił się najpierw zamroczył go Big Bootem, po czym dorzucił European Uppercutt w tył głowy! Kurt popisał się sprytem uciekając z narożnika, w który Brock uderzył z całym impetem, ale gdy Angle ruszył z Corner Clotheslinem Brock zatrzymał go mocarnym Big Bootem. Brock chwycił rywala i najpierw nadział go Front Suplexem na narożnik, po czym wbił go tą akcją na trzecią linę, a na koniec z impetem rzucił rywala o klatkę! Teraz to Angle poczuł kontakt z klatką na własnej skórze, a po chwili został także posłany Irish Whipem wprost na klatkę w narożniku! The Beast maltretował twarz rywala wgniatając go w łączenie klatki na narożniku, po czym postanowił także zdjąć osłonę z trzeciej liny. Tam miała wylądował twarz Kurta, lecz ten zatrzymał się przed zderzeniem z rogiem łapiąc rękami za liny, po czym sam chwycił rywala i wbił go twarzą w odsłonięty narożnik, a do tego chwycił on twarz rywala i wbił ją w klatkę! Mamy całą serię kopniaków na tułów i twarz Brocka, po czym także Irish Whip wprost na narożnik i Lesnar przy tym uderzył się także głową o klatkę – 2 count! Akcja przeniosła się do narożnika, gdzie Brock znowu otrzymał całą serię kopniaków, ale mało tego Kurt zaciągnął go także na trzecią linę. Tam zamroczył on rywala potężną serią Back Elbow, po czym zawiesił go w rogu w pozycji Tree of Woe. Lesnar zawisł głową w dół, a wtedy otrzymał Baseball Slide od mistrza! Lesnar został zaciągnięty na środek ringu i Kurt przy pomocy Clotheslinu przygniótł go do klatki z jednej strony, a po chwili powtórzył to także w przeciwległej ścianie. Mistrz chciał okrążyć w ten sposób cały ring, lecz przy następnej okazji Brock chwycił już go i poprze Flpajkac wbił głową w ścianę klatki! Kurt znalazł się między klatką a linami, a Lesnar chwilę złapał oddech. Angle niespodziewanie zdecydował się na Springboard, lecz okazało się to bardzo nieprzemyślanym rozwiązaniem, gdyż gdy odbijał się od lin to Lesnar podciął go i Kurt wpadł kroczem na trzecią linę! Mistrz WWE aż skrzywił się, a Lesnar zdjął go z trzeciej liny by móc wykonać mocny Backbreaker o kolano – 2 count! Teraz to Brock zaciągnął rywala do narożnika i tam wymierzył mu mocny Running Shouldertackle, a także Knee Lift, po czym wyraźnie przyszykował się pod Superplex. Tutaj jednak Kurt przytomnie bronił się ciosami, a także przytrzymując się ręką trzeciej liny, po czym zdołał nawet zaskoczyć rywala mocnym prawym sierpowym, a gdy ten zachwiał się to Angle zdecydował się na karkołomną akcję, lecz udało mu się wykonać Sunset Flip Powerbomb!!! Obaj panowie na macie, a publiczność nieśmiało zaczęła skandować ,,This is awesome”. Po chwili natomiast ruszamy z wymianą ciosów, a dokładniej European Uppercuttów, którą zdołał wygrać Kurt, a po chwili schylił się on przed przed Clotheslinem i ruszył Shoulderblockami, po których powalił rywala Double Leg Takedown, a gdy to się udało to mamy serię German Suplexów! Dwa zostały wykonane o matę, a już przy trzecim Angle chwycił rywala i poprzez German Suplex rzucił nim o klatkę – 1 .. 2 .. Kickout!!! Kurt spróbował kolejnej akcji, lecz wtedy Brock zaskoczył go Roll-up’em, który jednak nie dość że nie dał przypięcia to Angle od razu z tego przeszedł do Ankle Locku! Brock walczył i próbował dotrzeć do lin, jednak po chwili ładnie przerolował akcję i to w ten sposób, że rozpędzony Kurt uderzył głową wprost o odsłonięty wcześniej narożnik! Do tego The Beast dorzucić szybko chciał Running Shoulderblock w rogu, lecz Kurt uderzył się i teraz to Lesnar uderzył z całych sił o odsłonięty narożniki! Mało tego po chwili został także w niego wbity poprzez Corner Clothesline! Angle wyczuł swą szansę i jeszcze dwa razy powtórzył swój Corner Clothesline o odsłonięty narożnik, po czym także złapał rywala i tym razem to Kurt popisał się mocnym Backbreakerem o kolano! Angle schylił się nad rywalem, gdyż chciał wynieść go pod kolejną akcję, lecz to okazało się błędem, gdyż Lesnar przechwycił rękę rywala i od razu zaciągnął go pod Kimurę! Lesnar wściekle zaciągnął rękę rywala, a Kurt nie wiedział jak może się z tego wydostać! Sędzia pytał Kurta czy ma kończyć walkę, jednak ten zaprzeczył. Wobec tego Lesnar zdecydował się na zakończenie starcia i złamanie ręki Kurta! Wydawało się, że Lesnar już pociągnię do końca rękę rywala, jednak Kurt wtedy złapał sędziego za jego koszulę i mocno pociągnął, tak że ten upadł na Lesnara!!! Ten puścił chwyt, a Kurt trzymając się za rękę wycofał się do narożnika! The Beast natomiast był tak wściekły, że złapał arbitra i wykonał mu F5!!! Cała arena była zdziwiona zachowaniem Brocka, a ten popatrzył ze wściekłością w stronę Kurta, który siedział w narożniku, a po chwili ruszył z szybką serią kopniaków dla rywala! W stronę klatki zmierzał kolejny sędzia, jednak nie mógł on otworzyć drzwi zabezpieczonych łańcuchem, a Brock w tym czasie zasypał Angle’a wściekłą serią Knee Liftów w rogu! Lesnar przypomniał sobie o odsłoniętym narożniku i już gotowy był na serię uderzeń w niego głową Kurta, lecz wtedy sędzia wszedł do ringu … poprzez szczyt klatki! Arbiter wdrapał się po klatce, górą do środka, po czym od razu ruszył w stronę Brocka! Sędzia pokazał na nieprzytomnego kolegę, po czym zaczął krzyczeć na Brocka i postanowił zarządzić dyskwalifikacje! Arbiter już wskazał timekeeperowi na gong, lecz wtedy za kołnierz chwycił go … Kurt Angle! Kurt nie chciał tak kończyć tej walki i nakazał sędziemu cofnięcie decyzji, a ten widząc swoje beznadziejne położenie w końcu uległ mistrzowi! Kurt jednak od razu po tym został złapany i wyniesiony pod F5 przez Brocka – 1 .. 2 .. KICKOUT! Lesnar nie mógł uwierzyć, że rywal odkopał i zaczął kłócić się z sędzią! Arbiter nie miał zamiaru dać sobą pomiatać i odepchnął Brocka, a ten wściekły wyniósł go znów na barki! Wydawało się, że ujrzymy tą akcję, jednak wtedy Kurt pozbierał się i kopnął Lesnara w krocze! Ten aż skrzywił się z bólu, a sędzia zeskoczył z jego barków, podczas gdy Angle złapał rywala pod Angle Slam – 1 .. 2 .. KICKOUT!!! Na trybunach mamy głośne ,,Holly shit”, a teraz to mistrz WWE nie mógł uwierzyć w to co się stało. Kurt jednak po chwili zastanowienia przypomniał sobie o odsłoniętym narożniku i postanowił wbić w niego rywala właśnie poprzez Angle Slam. Angle złapał już rywala i wyniósł go w powietrze, jednak Brock uniknął zderzenia z narożnikiem pokazując swą wielką siłę i przytrzymując swój ciężar ciała tylko na rękach i trzeciej linie! Dodatkowo The Beast po chwili odepchnął rywala, a sam stanął na drugiej linie i z niej wymierzył Flying Knee!!! Mało tego Kurt został po chwili także złapany przez rywala i przemocnym Belly-to-belly Overhead Suplexem rzucony o klatkę, która po tym uderzeniu aż wygięła się do zewnątrz!!! Na trybunach mamy już głośną wrzawę ,,This is awesome” i ,,Holly shit”, a Lesnar zaciągnął rywala do ringu i tam wykonał mu kolejne F5 – 1 .. 2 .. KICKOUT!!! Kurt odkopuje!!! Znowu mamy kłótnię z sędzią, a ten tym razem … spoliczkował Brocka! The Beast natomiast nie zdążył odpowiedzieć, gdyż został od razu złapany pod DDT od Angle’a! Mało tego Kurt po chwili wyniósł także rywala i mamy kolejny Angle Slam, tym razem wbijający rywala w klatkę, HOLLY SHIT – 1 .. 2 .. KICKOUT!!! Kurt już naprawdę nie wiedział co robić, jednak po tylu nieudanych próbach akcji postanowił na wyjście ostateczne – ucieczka z ringu górą. Angle zaczął powoli wspinać się ku górze i już nawet wspiął się nad trzecią linę gdy dorwał go Lesnar! Brock zasypał rywala ciosami na plecy, po czym ściągnął osłonę z narożnika i chwycił Kurta za nogę ściągając go na matę, a Angle spadając nieprzyjemnie uderzył głową o odsłonięty narożnik! Z tego też mamy liczenie – 1 .. 2 .. Kickout!!! Teraz to Lesnar nie mógł uwierzyć, jednak podobnie jak Kurt wcześniej on także postanowił na ucieczkę górą. Twarz leżącego na macie Kurta była cała zakrwawiona, a Lesnar powoli zaczął wspinać się na szczyt klatki. Brock już był na szczycie, lecz wtedy Kurt zebrał się i także zaczął wspinać się na narożnik! Brock już usiadł na szczycie klatki, a Kurt znalazł się na trzeciej linie i chwycił rywala za nogę! Brock musiał chwycić się mocno klatki by nie spaść, a w jego oczach można było ujrzeć strach! Lesnar musiał znowu wrócić do zewnątrz klatki i pomóc sobie drugą nogą, którą kopnął w twarz Kurta, a ten z hukiem zleciał z narożnika na matę! Angle ułożył się na macie, podczas gdy Brock miał otwartą drogę do wyjścia z ringu, lecz … zatrzymał się! Brock popatrzył na rywala, po czym powoli postawił jedną nogę na klatce, potem drugą i stanął on na szczycie klatki! Lesnar zerknął na leżącego na macie Kurta, po czym zaskoczył niemal wszystkich i odbijając się od szczytu klatki wykonał SHOOTING STAR PRESS!!! Brock trafił rywala tą akcją, jednak ucierpiał niemal tak samo jak on! ,,Holly shit” na trybunach, a Lesnar powoli doturlał się do rywala i położył na nim rękę – 1 .. 2 .. 3!!! Koniec tej morderczej walki, mamy nowego mistrza WWE!
Zwycięzca: Brock Lesnar – Via PInfall, nowy WWE Champion

Klatka została wzniesiona w górę, a Brockowi został wręczony pas WWE. Nowy mistrz przycisnął go do piersi, po czym ledwo co pozbierał się, ale zdołał jednak wskoczyć na narożnik. Cała arena podziękowała za tą walkę brawami i chantami ,,This is awesome”, nawet mimo tego, że nie przepadają za Brockiem. Lesnar natomiast uronił kilka łez szczęścia i wzniósł pas w górę, a wtedy na rampie i z loga Wrestlemanii w powietrze uderzyły fajerwerki. Tym właśnie widokiem nowego mistrza WWE kończymy tą jubileuszową i jakże piękną Wrestlemanie XXX!

_________________
2 x User Miesiąca (Maj, Lipiec 2014)
8 x WF Best Booking Federation
Odkrycie roku 2013
Felietonista roku 2014


Ostatnio zmieniony sob kwie 12, 2014 10:35 pm przez ChampIS, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Post: śr kwie 09, 2014 10:14 pm 
WrestleMania świetna! Od otwarcia gali przez The Rocka po walkę finałową było mnóstwo emocji i momentami czuć było attitude erę. Kilka rozwiązań trochę rozczarowujących, chociażby obrona tytułu przez Jacka Swaggera czy porażka CM Punka z Sethem Rollinsem. Liczyem też na to, że zaskoczysz jeżeli chodzi o pojedynek tag teamów, ale jednak wygrali Y2J i Edge. Fajny też motyw z pojawieniem się gwiazd takich jak David Beckham czy Eminem. To podbudowuje u Ciebie wagę wrestlingu na świecie. Świetnie też wymyśliłeś tą scenę przed walką Takera z Bryanem. Przynajmniej u Ciebie streak jest kontynuowany... Choć Lesnar także ma swoje pięć minut, bo zdobywa pas i to w jakim stylu. Jestem ciekaw czy będziesz kontynuować diarę, czy tym PPV ją skończysz. Z jednej strony byłoby szkoda, gdyby to był koniec, a z drugiej strony zrozumiałbym to, bo zainteresowanie działem Wrestle Fiction wyraźnie zmalało co widać chociażby po ilości zakładanych tematów i komentarzy w Twojej diarze. Za to co dotąd zrobiłeś i tak duży szacun!


Na górę
  
 
 

Offline
Post: sob kwie 12, 2014 10:21 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 13, 2013 1:59 pm
Posty: 688
Raw 07.04.2014r.

Wybuch fajerwerków i rozpoczynamy pierwsze Raw, dzień po Wrestlemanii XXX!






Obrazek Obrazek
Michael Cole: Atmosfera Wrestlemanii jest jeszcze wszędzie wokół, a my już jesteśmy na Monday Night Raw. Ja nazywam się Michael Cole, a po mojej prawej widzicie państwo … The Miza!
The Miz: Tak, jest to prawda, gdyż Alex Riley po wczorajszej gali nie był w stanie tutaj zawitać. Wiadomo natomiast, że jak trwoga to do Miza, wrestlingowego Boga.
Michael Cole: Ciekawa rymowanka, jednak wiesz co Miz – nie widziałem wczoraj zbytnio tego twojego panowania w tym ringu …
The Miz: Widzę Cole, że twoje żarty są na tym samym poziomie co kiedyś, a obawiam się, że niestety nie będziemy mogli sobie razem pożartować.
Michael Cole: Nie od tego jest jednak Raw, zwłaszcza to dzień po Wrestlemanii. Zawsze dzieje się tutaj bardzo dużo i na to samo liczę dzisiaj. Czas zacząć dzisiejszą galę!








Obrazek
A Raw rozpoczynamy od mocnego uderzenie, gdyż na arenie przy swoim theme pojawił się były już mistrz WWE Kurt Angle! Angle wydawał się być nieco poobijany i powoli szedł w stronę ringu, a publiczność przywitała go wręcz gigantycznym popem. Kurt miał brzuch owinięty bandażem, jednak powoli udało mu się wejść do ringu, a tam rzecz jasna poprosił o mikrofon.

Kurt Angle: W całym środowisku WWE krąży przekonanie, że dzień po Wrestlemanii zaczyna się już nowa, długa droga do tej niezwykle renomowanej gali. Ten dzień po Wrestlemanii jest jednak niezwykły, gdyż czuję się tu niemal ten sam klimat co na głównej gali. Można ten wspominać i rozważać swoje błędy, można patrzeć co zmieniło się przez tą jedną noc i właśnie po to tutaj jestem. Jak dobrze widzicie nie pojawiam się tutaj już jako mistrz tej federacji, lecz jako zwykły zawodnik, kolejny pretendent. Wczorajsza noc była niezwykła dla was, lecz dla mnie stanowiła ona niezwykłe wyzwanie. Naprzeciw mnie stanęła bestia, były mistrz UFC, a także WWE – człowiek, który niszczył na swej drodze każdego. Niemniej wiedziałem, że jestem w stanie wygrać tą walkę i byłem naprawdę blisko. Mało tego – mogłem nawet wygrać to starcie. Nie chciałem jednak robić tego w ten sposób, przez dyskwalifikacje. Nie mam zamiaru się tłumaczyć, bo wiem, że gdyby nie moje wcześniejsze zagranie mógłbym tutaj nie tylko wylądować z bandażem na brzuchu, lecz także z ręką w gipsie. Posłużyłem się arbitrem, zachowałem się jak tchórz i jest mi tego cholernie wstyd. Zachowałem się jak ratujące się z pułapki ostatnimi sił zwierzę, a później jak zwierzę zachował się niesiony złością i adrenaliną Brock Lesnar. Pokazaliśmy swoje słabości, pokazaliśmy, że nie jesteśmy idealni i każdego z nas dotykają błędy. Brock popełnił jeden mniej, okazał się silniejszy, bardziej wytrwały no i odebrał mi ten tytuł. Nie czuję się jednak załamany ani gorszy od niego – na Wrestlemanii zadecydowała chwila nieuwagi, jeden błąd. Spodziewałem się tego, jednak jestem pewien, że następnym razem to Lesnar może popełnić ten błąd więcej. Nasz rywalizacja nie może zostać zakończona od tak, po jednym starciu, gdyż byłoby to niesprawiedliwe rozwiązanie dla mnie, a dla tych fanów wielka strata. Mam swój rewanż i doskonale to wiem, a wcale nie mam zamiaru wykorzystywać go w trakcie tej nowej drogi, ku nowej Wrestlemanii. Ja jeszcze żyję przeszłością, tym co zdarzyło się wczoraj i chcę to wielką noc w historii WWE przedłużyć. Wrestlemania XXX stanowiła wielki jubileusz, wielką scenę wystawową i niesamowitą galę. Jesteśmy dzień później i niech ten cud wrestlingu trwa nadal. Dziś chcę wykorzystać swój rewanż i nie ważne jest to że jestem poobijany czy nie do końca sprawny. Dla tego złota zrobię wszystko, podobnie jak dla was, a mogę się założyć, że każdy fan WWE na trybunach chcę zobaczyć dziś walkę Kurt Angle vs Brock Lesnar z pasem WWE na szali! Niech Wrestlemania trwa jeszcze dziś nie tylko w naszych sercach, lecz także na waszych oczach!

Publiczności spodobała się ta propozycja, lecz odpowiedzieć na nią postanowił nie kto inny jak nowy WWE Champion Brock Lesnar! The Beast pojawił się na arenie przy dźwiękach swojego theme, a został przywitany przez publiczność mieszaną reakcją. W ringu stanął on naprzeciw Kurta i podobnie jak on miał brzuch owinięty bandażem.

Obrazek
Brock Lesnar: Wiem Kurt, że to rozwiązanie byłoby świetne dla tych fanów, może także i dla Ciebie, lecz ja nie mam zamiaru wchodzić w ten układ. Jestem mistrzem, który wczoraj dał z siebie wszystko by zdobyć ten pas, więc nie dam go dzień później stawiając go na szali kolejnego pojedynku. Może twoje mięśnie brzucha mówią co każe im mózg, lecz moje nadal odczuwają to co działo się wczoraj. Nowa droga ku Wrestlemanii rozpoczęła się, a tamten rozdział zamknąłem jako największy zwycięzca. Nie twierdzę, że musimy czekać rok, na największą ze scen i tam wyjaśniać tą sprawę. Na razie to ja jestem mistrzem i dziś nadszedł czas by cieszyć się ze zwycięstwa. Rozumiem twoją prośbę, desperacje, gdyż straciłeś to na co pracowałem i pracujesz cały czas, odkąd się tutaj pojawiłeś. Wiedz jednak doskonale, że ja pracowałem na ten sukces tak samo jak ty, a teraz nadszedł czas by się cieszyć z jego rezultatów, a nie znów walczyć, znów uczestniczyć w tym wyścigu szczurów. Wczoraj byłem gotowy zginąć dla tego tytułu i dzisiaj jest podobnie, jednak nie mam zamiaru tego czynić gdyż ktoś chcę swój rewanż wykorzystać już teraz. To ja jestem mistrzem, to ja mam ten pas i to ja ustalę warunki tej walki. A teraz będzie to niemożliwe, gdyż obecnie mam zupełnie inne plany, a jako mistrz po prostu mam takie przywileje.

Kurt Angle: Nie zapominaj jednak Brock, o tym, że gdyby nie moja interwencja nawet nie dostałbyś tego pasa do rąk i teraz to ty stałbyś w tym samym miejscu co ja. Sędzia już miał Cię zdyskwalifikować, w kilka minut zabrać Ci szansę, lecz ja nie chciałem tego tak kończyć – tak nie mogła się zakończyć walka wieczoru w stalowej klatce! Mogła ona się zakończyć skokiem ze szczytu i przypięciem, wielki niedowierzaniem i wielkimi emocjami, jednak nie poprzez dyskwalifikacje. Pokazałem, że potrafię walczyć jak prawdziwy wojownik i że nie jestem egoistą. Pomyślałem o fanach, lecz także o tobie Brock i tym jak się poczujesz gdy twoja ciężka praca zostanie zabrana Ci przez jedną głupio zrobioną rzecz. Doceń to co dla Ciebie zrobiłem i teraz spełnij moją prośbę. Zróbmy na tym Raw coś wielkiego, zawalczmy znów o ten pas. Jak dobrze widzisz żaden z nas nie czuję się idealnie i czujemy na swoich mięśniach i kościach ból Wrestlemanii. On jednak minie w czasie walki, gdyż będziemy widzieć tylko to złoto, które teraz jest na twoim ramieniu. Pokaż jaki jest z Ciebie mistrz i że zasłużenie posiadasz ten tytuł, że jesteś bestią nie tylko z nazwy i budowy, lecz także z charakteru. Ja jestem gotowy dać tym ludziom to samo dziś, co wczoraj gdy prosiłem arbitra o cofnięcie decyzji, ale pytanie brzmi, czy ty też jesteś gotowy na takie poświęcenie?

Brock Lesnar: Widzę Kurt, że jesteś dziś naprawdę zdesperowany i chyba coraz bardziej zamazuje Ci się pamięć z wczorajszych wydarzeń. Dobrze, wiesz co zrobiłeś sam i równie dobrze to Ciebie sędzia mógł zdyskwalifikować. Zresztą sam wspominałeś to przed chwilą, lecz teraz odwracasz kota ogonem chcąc tego starcia. Obaj popełnialiśmy błędy, niektórzy robili je jednak pod wpływem adrenaliny, a niektórzy tylko i wyłącznie z bezradności … Właśnie taki byłeś wczoraj Kurt – bezradny i tak też jesteś dziś, stojąc tu w tej chwili i wręcz błagając o szansę. Nie mówię, że przez całą walkę Cię zdominowałem i obijałem, gdyż nie byłaby to prawda, jednak w tej jednej chwili, przez krótki czas zobaczyłem w twych oczach strach i właśnie bezradność. Trafiłeś w moje szpony i złapałeś się tej brzytwy, która dała Ci chwilę oddechu. Cały pojedynek jednak przegrałeś, został odliczony do trzech i straciłeś ten pas, więc proszę Cię byś przyjął to na klatę, niczym prawdziwy wojownik, którym jesteś. Nasza walka może czekać nas za miesiąc, dwa – dostaniesz swój rewanż, o to nie musisz się martwić. Termin Wrestlemanii został wyznaczony nam z góry, następny zapewne także zostanie tak wybrany. Nie będzie to jednak ani dzisiejsza gala, ani ta gala za tydzień, gdyż jak na razie mam zamiar cieszyć się ze swojego tytułu, a na pierwsze obrony przyjdzie czas, a zarówno ty Kurt jak i ja do tej walki jeszcze będziemy musieli nieco poczekać.

Kurt Angle: Wobec tego niech Ci kibice chociaż zobaczą walkę, ale … bez gongu, sędziego i tych niepotrzebnych rzeczy. Mogę poczekać do rewanżu i mogę tam odzyskać swój pas, jednak dzisiaj mogę pokazać, że wczoraj o przegranej zadecydowała tylko chwila. Niech Ci ludzie zobaczą jak wyglądała ta walka wczoraj i jak będzie wyglądać ona niedługo, gdyż mogą to być dwie najbardziej agresywne i brutalne walki w historii WWE …

Brock odłożył już na bok pas, a Kurt zdjął się medalik i wydawało się, że dojdzie do brawlu, jednak wtedy na arenie rozbrzmiało … It’s time to play the game! Publiczność od razu głośniej zareagowała, a na arenie pojawił się Chairman WWE Triple H! Hunter ubrany był w garnitur, lecz nie pokusił się w ruszenie w stronę ringu, tylko zatrzymał się na rampie.

Obrazek
Triple H: Spokojnie panowie, ten brawl jest tutaj nikomu niepotrzebny, zwłaszcza patrząc na wasze zdrowie i … walki, które jeszcze dziś was czekają. Musicie się na nich stawić, a patrząc na wasz wygląd zewnętrzny obaj moglibyście się dzisiaj porozrywać na kawałki, niszcząc przy okazji ten pas WWE. Czas na walkę rewanżową jeszcze nadejdzie, tutaj Brock masz racje, jednak dzisiaj nie będzie miał czasu by świętować, gdyż czeka Cię naprawdę ,,wielka” walka. Wystąpisz bowiem w walce wieczoru po raz pierwszy jako mistrz WWE a twoim rywalem będzie olbrzym … The Big Show! Ty Kurt chciałeś walczyć o pas i … taką walkę dostaniesz. Zgodnie z zasadami, jakie panują w WWE, jeśli pokonasz mistrza należy Ci się walka o pas. Tobie Kurt jeszcze przed Wrestlemanią udało się pokonać … Jacka Swaggera i to z nim zmierzysz się dzisiaj właśnie o tytuł IC! Tak należy rozpocząć drogę do kolejnej Wrestlemanii, tym razem całej ze mną na stanowisku chairmana, a jako właściciel chcę by dziś wszystko zaczęło się z przytupem! Myślcie, że wy wszyscy cieszcie się i jesteście podekscytowani niczym ja, a ja mam nadzieję, że dwójka zawodników z walki o pas WWE da dziś z siebie wszystko. Czas zagrać w tą grę, która właśnie się rozpoczyna …

Hunter żegnany brawami opuścił arenę, a Kurt i Brock weszli jeszcze w ostrą wymianę spojrzeń, po której Angle opuścił ring dając Brockowi jeszcze chwilę na pozowanie z pasem WWE przed fanami.








Michael Cole: Bardzo ciekawie nam się zaczyna ta ,,nowa droga do Wrestlemanii”. Widać, że Hunter chcę to rozpocząć z przytupem.
The Miz: Triple H wczoraj wygrał swą walkę, a dzisiaj już widać, że postanowił nieco wcielić się w GM’a Raw i zarządził nam dwie dość dobre i ciekawe walki.
Michael Cole: Teraz natomiast zobaczymy kolejną walkę, tym razem w odpowiedzi zarządzoną przez Jerry’ego Lawlera. Tutaj także może być ciekawie.
The Miz: Austin Aries zmierzy się z Chrisem Danielsem, a więc możemy spodziewać się technicznego starcia. Mam nadzieję, że nasze przewidywania się sprawdzą.










Obrazek vs Obrazek
Walka nr.1 Austin Aries vs Christopher Daniels (w/ Kazarian)
Rozpoczęliśmy od zwarcia, które zamieniło się w szybki I ładny techniczny pojedynek, a Aries zakończył go łapiąc rywala Japanese Arm Dragiem. Panowie wycofali się do narożników i przegrupowali siły i po następnym, szybkim pojedynku technicznym to Daniels złapał rywala Standing Side Slamem. Do tego miał być Leg Drop, lecz Chris nie trafił, a po chwili wpadł na Pendulum Elbow od rywala. Do tego mamy także Powerdrive Elbow, lecz Rolling Elbow już nie było udane, a Chris po tej akcji chwycił rywala pod STO – 2 count. Do tego miał być Running Neckbreaker, lecz Austin popisał się piękną kontrą i przeszedł z tego do Last Chancery! Daniels nie dał się sprowadzić na matę i tym razem to on popisał się kontrą przechodząc z tego do Crossface. To jednak zostało równie szybko skontrowane jak wcześniejszy submisson Ariesa i tym razem Double A popisał się Forward Russian Leg Sweep – 2 count! Czas na akcję z narożnika, lecz stojącego tam Ariesa zdekoncentrował Kaz, a wtedy Daniels zdołał do niego doskoczyć, po czym osłabiał rywala ciosami. Do tego miał być Frakenstainer, lecz gdy Chris zeskoczył z narożnika i wziął rozpęd to Austin złapał go Missle Dropkickiem – 2 count! Czas na Brainbuster, lecz Chris gdy został wyniesiony w powietrze to chwycił nogami głowę rywala i pięknie przeszedł z tego do Hurricanrana Pin – 2 count! Daniels od razu zaskoczył rywala Running Neckbreakerem, po czym wydawało się, że wykona swój Best Moonsault Ever, lecz on zdecydował się na piękny Split-Leg Moonsault – 1 .. 2 .. Kickout! Daniels nie mógł uwierzyć, lecz szybko przemyślał sprawę i tym razem ruszył z BME, lecz nie trafił! Co prawda Chris zdołał wylądować na własnych nogach, lecz zachwiał się, a wtedy Double A od razu przechwycił go pod Last Chancery! Daniels miał dość daleko do lin i wydawało się, że odklepie, jednak wtedy Kazarian zdekoncentrował sędziego, a Chris dzięki ataku na oczy rywala zdołał zerwać chwyt! Mało tego zamienił on go także na swoje własne Crossface! Teraz to Double A znalazł się w trudnej sytuacji, lecz powoli zaczął on wstawać nawet z trzymającym go w tym chwycie rywala, a po chwili już stojąc zerwał on ten chwyt i od razu przerzucił sobie rywala zaskakując go Brainbusterem – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Austin Aries – Via Pinfall

Kazarian chciał wziąć szybko rewanż za swojego kolegę, lecz Aries wiedział co się święci i w porę opuścił ring. Po tym cieszył się on na rampie, a Kaz zajął się Danielsem i pomógł mu się pozbierać po wcześniejszej akcji.








Michael Cole: Bardzo dobrą serię w tym tygodniu zalicza Aries – to jego druga wygrana z rzędu.
The Miz: Przypomnę, że kiedyś radziłem sobie z Ariesem, jednak coś nas różni – on dostawał szanse, a mnie nawet odstawiono od stolika komentatorskiego.
Michael Cole: Więc ciesz się, że przynajmniej tutaj udało Ci się wrócić. Teraz natomiast czeka nas już kolejna walka, tym razem jednak zawodnika, który z wczorajszego PPV wyszedł z jednym pasem Tag Team na ramieniu.
The Miz: Jego rywalem będzie przegrany wojny europejskiej, czyli Sheamus. Czy Chris odniesie drugie zwycięstwo niczym Aries, czy może jednak Sheamus odkuje sobie wczorajszą walkę na Y2J’u.












Przenosimy się na zaplecze, a tam mamy Brada Maddoxa oraz jego gościa Randy’ego Ortona.

Brad Maddox: Panie i panowie, oto mój gość – Randy Orton! Witaj Randy, wczorajsza Wrestlemania była chyba dla Ciebie udaną galą. Odniosłeś zwycięstwo, a dodatkowo w polu pokonanych zostawiłeś aż dwóch zawodników – Rey’a Mysterio i Sin Care. Pokazałeś także swój niesamowity spryt i refleks, a teraz chyba czas na nowe wyzwania. W jakie miejsce w WWE celujesz, czy może jeszcze masz coś do udowodnienia Meksykanom?
Randy Orton: Mysterio i Sin Cara chyba już doskonale przekonali się o tym, co mówiłem im cały czas przed Wrestlemanią. Zaskoczyłem dwóch najbardziej zwinnych i szybkich zawodników w WWE jak wielu tutaj uważa. Nie trzeba być jednak luchadorem by imponować sprytem i to widać doskonale po mnie. Oni obaj poczuli się zbyt pewnie, a ja załatwiłem ich jednym ruchem – to pokazuje jak byli oni słabi. Ta dwójka została już za mną, a teraz czas na nowe cele. W WWE zostało jeszcze kilku niepotrzebnych ludzi, którzy nie skupiają się na walce, tylko na kolorowych maskach i różnych głupotach niezwiązanych z prawdziwych wrestlingiem. Czas wyrzucić te osoby z WWE i skupić się na wrestlingu. Małe dzieci bowiem kochają kolory i ich bohaterów, lecz prawdziwą esencją tego biznesu zawsze byli i na zawsze pozostaną zawodnicy tacy jak ja.








Obrazek vs Obrazek
Walka nr.2 WWE Tag Team Champion Chris Jericho (w/ Edge) vs Sheamus
Sheamus od razu postanowił zdominować rywala i od razu ruszył na niego z serią ciosów spychając go do narożnika. Do tego mamy również Suplex, a do tego Knee Lift i miało być Shouldertackle w rogu, lecz Rudy nie trafił! Chris natomiast szybko zrewanżował się serią swoich Backhand Chopów oraz Clothesline poza ring, za którym poszedł Baseball Slide. Do tego miał być chyba również Double Axe Handle z krawędzi ringu, lecz gdy rozpędzał się to Sheamus podciął go na krawędzi ringu! Dzięki temu Rudy zdołał sobie uzyskać przewagę, a po chwili dorzucił również Knee Drop i mocno rzucił rywala o matę, by na niej przejść do Chicken Wings. Chris wydostał się, lecz nie trafił ze Springboard Dropkickiem, a Sheamus przy tym odepchnął go na narożnik, a po chwili złapał jeszcze rywala pod mocny Fallaway Slam – 2 count. Rudy zaczął sukcesywnie i powoli obijać rywala, aż w końcu ruszył z serią Double Axe Handle, Knee Liftem i Shoulderblockiem powalającym rywala. Po tym Sheamus skusił się na Battering Ram z narożnika, lecz nie trafił! Chris natomiast od razu wykorzystał sytuacje i podciął go Low Dropkickiem, by samemu wdrapać się na trzecią linę i z niej wykonać Missle Dropkick – 2 count! Czas na serię Double Chopów i Shoulderblocków, a do tego mamy również Buldog, lecz przy próbie Lionsaultu Y2J wpadł na kolana rywala! Sheamus chciał to szybko wykorzystać przechodząc do White Noise, lecz Chris pięknie skontrował to Hurricanraną, a po chwili to on złapał rywala Titl-a-whirl Backbreakerem – 2 count! Czas na Corner Clothesline w rogu i tam także miał być Springboard Dropkick, lecz tym razem Sheamus w locie przechwycił nogi rywala i od razu postawił na Cloverleaf! Chris szarpał się i dość szybko zerwał ten chwyt, po czym sam postraszył rywala swoim Walls of Jericho. Rudy uniknął submisson, a mało tego po chwili odepchnął rywala próbującego Codebreakera, a sam szykował się pod Brogue Kick! Rudy rozpędził się, jednak Y2J w ostatniej chwili schylił się, a Sheamus kopnął w liny i zaplątał się w nie. Po chwili szarpania udało mu się odplątać nogę, lecz gdy zwrócił się on w stronę Jericho to ten złapał go Codebraekerem – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: WWE Tag Team Champion Chris Jericho – Via Pinfall

Po walce mistrzowie Tag Team nie odmówili sobie wejścia do ringu i wspólnej celebracji przed zgromadzoną na arenie publicznością.










Michael Cole: No to seria Jericho trwa, podobnie zresztą jak Sheamus. Wydaję mi się jednak, że Chris lepiej cieszy się ze swojego małego streaku.
The Miz: To na pewno, lecz dzisiaj był on naprawdę blisko przegranej. Uratowało go doświadczenie, a także to, że Sheamus miał niebywałego pecha.
Michael Cole: Skoro już natomiast mowa o streaku, to ten najsłynniejszy w całej rozrywce sportowej został wczoraj przedłużony na Wrestlemanii.
The Miz: Michael nie wspomina o tym bez powodu, gdyż już za chwilę w tym ringu ma się pojawić The Undertaker. Jestem naprawdę ciekaw co ma nam co powiedzenia Deadman dzień po swoim wielkim tryumfie.
Michael Cole: Czy ktoś odważy się mu przerwać, czy padnie jakaś deklaracja co dalej – o tym przekonamy się już za chwilę.








Obrazek
DONG! Ten dźwięk oznacza, że na arenie pojawia się Deadman – The Undertaker! Zmarły pojawił się na arenie w swoim płaszczu i powoli ruszył w stronę ringu. Tak w charakterystyczny sposób zdjął swój kaptur, a po tym poprosił już o mikrofon.

The Undertaker: W oczach was wszystkich właśnie wczoraj pojawił się strach. Baliście się, że wasze marzenia się nie spełnią, wasze pieniądze przepadną i stracicie sprzed swych oczu obraz walki o streak. Ten strach spowodował u was Daniel Bryan tym, że chciał przez cały czas na siłę ukrywać się na zapleczu. Bryan bał się, że dorwę go wcześniej i zniszczę jeszcze przed walką i miał w tym sto procent racji. Byłem gotów go zniszczyć, pozbawić siły jeszcze przed walką. A wszystko dlatego, że zabrał mi mój symbol zwycięstwa i siły – małą, złotą urnę. Brayn pokazał jakim jest tchórzem i jak złodziej zabrał to, co moje. Później pojawił się tutaj w trumnie niczym ja zwykłem to czynić i uradował tym wszystkich was. Byliście zaskoczeni, zaczęliście go podziwiać, lecz tak naprawdę sami chyba do końca nie wiecie kogo wspieracie. Ten człowiek to złodziej, oszust, który podszywa się pod innych, ten człowiek jest słaby, pozbawiony pomysłów na siebie i przegrany. On nastraszył was wszystkich swoją nieobecnością, lecz tak naprawdę cały czas chciał by wszyscy patrzyli na niego. Daniel Bryan wiedział doskonale, że może w tym ringu pojawiać się po raz ostatni w chwale i chciał to jak najbardziej wykorzystywać. Wczoraj pokazałem mu, że jestem silniejszy, że potrafię więcej i znów odżył w nim strach. Wjazd na areną trumnę wcale nie był jego przełamaniem, gdyż Bryan znowu popatrzył później w oczy diabła i znów dostrzegł to samo. Poczuł się mały i niezwykle słaby, jednak walczył i się nie poddawał, gdyż chciał jako taki przejść do waszych umysłów i je zdobyć. Bryan zapewne myślał, że po Wrestlemanii nadejdzie czas, w którym powiemy sobie do widzenia i spotkamy się za rok. Nie mam zamiaru odchodzić, gdyż nie czuję się słaby i wypalony. Wręcz przeciwnie ja znów widzę w sobie tą moc, tego potwora, którym potrafiłem kiedyś być. Niszczyłem i teraz mam również zamiar niszczyć. Wczoraj przestraszył was Bryan, lecz najgorsze dla was wszystkich dopiero nadejdzie. Co tydzień na Raw będzie straszył was Deadman, który potem odwiedzi was podczas snu, będzie śledził was wszędzie niczym okrzyki Daniela Bryana. Tamtych jednak chcieliście słuchać, a ja nie będę się nawet pytał o wasze zdanie. Nadszedł czas by nie zatrzymywać się tylko na duszach rywali, lecz również skupić się na tych małych duszyczkach na trybunach. Teraz jednak nie będę was już karmił tym, co chcecie usłyszeć, lecz to wy będziecie karmić mnie. The Undertaker nie stał się szaleńcem, ja stałem się po prostu sobą. Znowu mogę wygrywać i znów czuję siłę. Dla mnie motywacją nie jest już tylko streak, lecz także pokazanie każdemu z osobna, że nadal jestem mocny i nadal jestem w stanie zrobić tutaj bardzo wiele. Znowu mogę być demonem, znowu mogę patrzeć w kierunku pasów i znów mogę stać się najlepszym!

Po tych słowach rozbrzmiał znów gong, lecz zaraz po nim … z narożników uderzyły płomienie! Usłyszeliśmy theme Kane’a, lecz ten nie pojawił się w ringu, a jego twarz było widać na tiatronie.

Obrazek
Kane: Widzę braciszku, że zrozumiałeś doskonale to, co ja uświadomiłem sobie jakiś czas temu – zniszczono w nas demony. Staliśmy się ich narzędziem, lecz wszyscy doskonale wiedzą, że na samym początku tak nie było, a mogliśmy robić tutaj co chcieliśmy. Byliśmy szaleńcami, byliście nie do zatrzymania, a każdy bał się gdy musiał z nami walczyć – ba, nawet nasze walki oglądać. Może tego nie zauważyłeś, lecz wczoraj nie tylko ty zniszczyłeś psychikę tych ludzi na trybunach, wcześniej w ringu pojawiłem się również ja. Big Show chciał mnie ośmieszyć i zdjąć maskę, udało mu się to i nigdy więcej nikt inny nie będzie chciał tego zrobić. Daniel Bryan pojawił się na arenie w trumnie, ty go potem wbiłeś w tą trumnę i w tym przypadku także nikt więcej nie zrobi tego wyczyny. Ty masz swój streak, lecz jesteś także zawodnikiem takim jak ja. Obaj jesteśmy na równym poziomie w ringu, lecz także na równym, emocjonalnym poziomie. Obaj możemy ich wszystkich niszczyć nie tylko fizycznie, ale także i mentalnie, a ty doskonale wiesz, że ta druga opcja jest naprawdę dewastująca. Kiedyś jako Brothers of Destrucion mogliśmy robić wszystko. Ja jednak obecnie nie chcę wcale powrotu tych czasów, gdyż zawsze stałem w swoim cieniu. Wcale nie musimy teraz znów skupiać się na sobie, możemy walczyć z innymi, lecz z całą naszą siłą i wytrwałością w końcu na pewno wpadniemy na siebie i dojdzie do tego starcia. Ten ring może tego nie wytrzymać, podobnie zresztą jak ta federacja. Wiele razy się to udawało, wiele razy walczyliśmy, lecz nigdy w takiej sytuacji. Obecnie nie ma tutaj nikogo groźniejszego i nikogo bardziej spragnionego zwycięstwa. Wrestlemania minęła, czas patrzeć dalej w przód, a przed sobą każdy, kto chcę coś osiągnąć będzie wiedział dwa demony – prawdziwe piekło. Wspominałeś o braku snu kibiców, lecz ja powiem, że nasi rywale nie będą mogli spać. Ich myśli będą płonąć w ogniach piekielnych, a ich ciała w naszych objęciach – Brothers of Destrucion walczą tak jak kiedyś, bez granic. Obaj oddzielnie, lecz każdy z nich ze zdwojoną siłą …

Po tych słowach Kane tylko szyderczo się roześmiał, po czym nagle zniknął z ekranu, a wtedy także na arenie zgasło światło. Gdy już się ono zapaliło nie było widać ani Kane’a, ani też Undertakera, który zniknął z ringu.










Michael Cole: Zrobiło się naprawdę demonicznie i strasznie. Jako kibic jestem przeszczęśliwy z takiej zapowiedzi, lecz jako zawodnik w szatni zacząłbym się obawiać.
The Miz: Kane i Taker straszą, a trzeba im przyznać, że robią to skutecznie. Obaj wiedzą, jaką posiadają siłę i na pewno będą chcieli ją wykorzystać.
Michael Cole: Ciekawe tylko czy przeciw sobie, czy przeciw innym. W końcu przecież te demony znów będą musiały się zmierzyć …
The Miz: To jednak nie w tym momencie, gdyż na teraz w ringu mamy zapowiedzianego Randy’ego Ortona. Jego rywalem będzie natomiast kolejny cudzoziemiec, tym razem ze Szwajcarii.
Michael Cole: Wczoraj Viper dał sobie radę z dwoma luchadorami, lecz pytanie brzmi czy dziś poradzi sobie z naprawdę wysportowanym Szwajcarem. Czas dowiedzieć się o tym już teraz.













Obrazek vs Obrazek
Walka nr.3 Antonio Cesaro vs Randy Orton
Antonio od razu zaczął od mocnego uderzenia zaskakując rywala Dropkickiem, a ten nieco cofnąwszy się postanowił zaskoczyć rywala kilkoma próbami przypięć. Roll-up i Cradle w jego wykonaniu nie dały przypięcia, podobnie jak School-boy i Backslide Cesaro, a po tym ostatnim Randy sprytnie wyprowadził Backbreaker o plecy – 2 count. Hangman’s DDT nieudana i Cesaro zeskoczył od razu po tym z krawędzi ringu na podłogę, a choć Randy ruszył za nim to Antek nie dał się wbić w krawędź ringu i wskoczył do środka, a gdy tam Viper ostro na niego ruszył to został złapany Titl-a-whirl Backbreakerem – 2 count. Za tym poszedł także ładny Butterfly Suplex – 2 count. Orton znowu spróbował szarży, lecz znów Cesaro popisał się refleksem tym razem naciągając liny nad którym Randy wyleciał poza ring. Tam Orton chciał się jeszcze ratować Irish Whipem ,lecz Cesaro przerolował tą akcję i wbił rywala w bandę! Wracamy do ringu, a tam mamy od razu Sleeper Hold od Antonia, który jednak po chwili Randy zdołał przerwać wjeżdżając z rywalem na plecach w narożnik. Tam miał być także Corner Clothesline, lecz Viper już chybił z tą akcją, a po chwili po tym otrzymał Gutwrench Suplex i Double Foot Stomp – 2 count! Czas na Chin Lock, który został dość długo przytrzymany, jednak Randy wydostał się, a po chwili złapał kontakt powalając rywala Clotheslinem. Viper nieco odetchnął i ruszył z serią swoich Clotheslinów, a tą zakończył Powerslamem – 2 count! Randy nadział się na kilka typowych dla Cesaro Uppercuttów, jednak nawet mimo tego przy szarży to Viper powalił rywala Thesz Pressem i w rewanżu zasypał serią ciosów w parterze. Do tego mamy także Stompy, lecz gdy nadszedł czas na Knee Drop to Cesaro odsunął się. Szwajcar natomiast szybko wykorzystał sytuacje i mamy kolejny Gutwrench Suplex. Antonio szykował się na swój Pop-up European Uppercutt, lecz Randy nie dał się wyrzucić w powietrze, a po chwili sam chwycił rywala i poprzez T-Bone Suplex rzucił go o narożnik – 2 count! Czas na RKO, lecz Cesaro odepchnął rywala i uniknął tej akcji, a gdy ten chciał błyskawicznie się zrewanżować to wpadł na Pop-up European Uppercutt! Randy zachwiał się i wpadł na narożnik, a tam otrzymał Diving European Uppercutt! Randy mocno oberwał i wydawał się być półprzytomny, a Cesaro chwycił go i dorzucił Neutralizer – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Antonio Cesaro – Via Pinfall

Randy jeszcze chwilę po walce nie mógł się ocknąć, a Szwajcar natomiast cieszył się na narożniku pozując przed publicznością, która wyraźnie go wspierała.










Michael Cole: Brawa dla Cesaro, gdyż zaliczył on dzisiaj naprawdę ważne zwycięstwo.
The Miz: To się zgadza, a Antonio wydaję się być naprawdę ostatnio w gazie. Kto wie, może on również po cichu myśli o pasie WWE.
Michael Cole: Zgodzisz się ze mną chyba Miz, że tutaj każdy myśli o tym tytule, a gdy nadejdą wygrane to można będzie zacząć kierować się w stronę tego pasa już całkiem na poważnie.
The Miz: My mieliśmy walkę Amerykanina ze Szwajcarem, a teraz w ringu dojdzie do starcia dwóch Meksykanów, które można nazwać już klasykiem WWE.
Michael Cole: O tak – Mysterio i Del Rio walczą ze sobą już naprawdę długo. Ciekawe który dziś okażę się mocniejszy i pokaże, że w tym momencie to on jest tym najlepszym Meksykaninem w federacji.







Przenosimy się na zaplecze, a dokładniej do gabinetu Jerry’ego Lawlera, do którego wpadł mocno wkurzony IC Champion Jack Swagger.

Jack Swagger: Co to miało znaczyć Jerry?! Dlaczego walki na twoim Raw wyznacza Triple H, a ty nawet nie reagujesz? Czy to sprawiedliwe bym dzisiaj bronił swojego pasa, zaraz dzień po tym jak obroniłem go na Wrestlemanii. Nie jestem mistrzem WWE, lecz mi także należy się szacunek. Żądam więc byś odwołał tą walkę już teraz!
Jerry Lawler: Rozumiem twoją złość Jack, jednak obawiam się, że ja nie mogą nic zrobić. Triple H to mój szef, ta federacja jest jego, a jeżeli dobrze wiem to także tobie on płaci za te walki, wobec czego może żądać tego, że ty po prostu wejdziesz do ringu i zawalczysz. Dzisiaj twoim rywalem będzie Kurt Angle i pozostanie Ci tylko i wyłącznie pokazać się z dobrej strony w ringu.
Jack Swagger: Widzę Jerry, że jesteś idealnym elementem tej układanki Huntera. Zrobisz wszystko czego on zechce i gadasz tylko takie jakże piękne zdania. Znowu będę musiał walczyć sam o swoje, lecz wszyscy wy zdziwicie się, gdy dzisiaj drugi dzień z rzędu obronię swój pas. Wtedy jednak będę chciał Jerry byś to pamiętał i popatrzył także w kierunku dalszych tytułów, które powinny mi się należeć. Mam nadzieję, że będziesz dzisiaj uważnie patrzył w stronę ringu, a po walce mnie docenisz, a nie znów będziesz tylko i wyłącznie narzędziem w ręku Triple H’a, który chyba chcę za wszelką cenę rozpieszczać swoje podstarzałe gwiazdki kosztem młodego pokolenia!

Wyraźnie wkurzony Jack trzasnął drzwiami i opuścił gabinet Jerry’ego, która wydawał się mocno zmieszany słowami Swaggera i chyba się nad nimi zastanawiał.










Obrazek vs Obrazek
Walka nr.4 Alberto Del Rio vs Rey Mysterio (w/ Sin Cara)
Del Rio zaczął bardzo agresywnie od zwarcia, a choć Rey wydostał się to po chwili został nadziany Drop Tue Holdem na narożnik, a tam zasypany całą serią kopniaków. Albercik momentalnie skupił atak na ramieniu rywala kopiąc je i przyciskając do narożnika, a po chwili Rey ramieniem wylądował na stalowym narożniku i otrzymał na nie Knee Drop. Del Rio wyraźnie się rozochocił i jeszcze raz chciał dorzucić Knee Drop, lecz tym razem Rey odsunął się. Mysterio sprytnie uniknął Corner Splashu, a choć ręką uniemożliwiła mu odbicie się od lin to drugą ręką złapał głowę rywala i wykonał mu Buldog. Rey dorzucił kilka Low Kicków dla klęczącego rywala, a gdy ten wstał to zainkasował Enzuigiri! Del Rio zachwiał się, a Rey wykorzystał to posyłając go Dropkickiem poza ring! Albertio leżał na podłodze za ringiem, a wtedy Mysterio popisał się typowym dla siebie ślizgiem i Splashem poza ring! Alberto wrócił do ringu, lecz Rey znów nie mógł wykonać Springboardu z powodu swojego ramienia. Wobec tego powoli zaczął on się wspinać na narożnik i w końcu z niego wykonał rywalowi Seated Senton – 2 count! Rey chciał wymierzyć tradycyjnego dla siebie kopniaka w plecy leżącego rywala, lecz Alberto tego uniknął, po czym sam chciał wymierzyć Superkick, lecz przed tym Mysterio także się schylił i zaskoczył rywala Backslidem – 2 count! Del Rio wylądował na linach po Dropkicku i nadszedł czas na 619, lecz przy próbie tej akcji Alberto przechwycił nogi rywala. Mało tego po chwili zaciągnął on rywala na środek ringu i mamy próbę przejścia do Cross Armbreakera na wcześniej osłabione ramię! Mysterio mądrze trzymał kontuzjowane ramię drugą ręką i przez to nie dopuścił do zapięcia tej akcji. Del Rio zdenerwowany chciał od razu po tym wykonać Low Superkick, lecz Rey schylił się i Alberto kopnął w narożnik! Po tym odwrócił się w stronę rywala, a ten złapał go pod pięknie wykonany Hurricanrana Pin – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Rey Mysterio – Via Pinfall

Rey wolał nie kusić losu i szybko wybiegł z ringu przed mocno zdenerwowanym Del Rio. Alberto zapraszał rywala do ringu, lecz ten wycofał się na rampie i tam świętował wraz z publicznością, która podczas tego starcia stała wyraźnie za zamaskowanym wrestlerem.









Michael Cole: Booyaka! Del Rio chyba niezbyt przyjemnie kojarzy się ten okrzyk.
The Miz: Alberto miał naprawdę dobrą taktykę na to starcie, jednak jedna chwila dekoncentracji zdecydowała i teraz na trybunach mogą cieszyć się wszystkie dzieci.
Michael Cole: Ich idol wygrywa, a więc radość jest wskazana. Nie wiem natomiast kto cieszył się jak ty wygrywałeś swe starcia…
The Miz: Pamiętam, że kiedyś ty bardzo się z tego powodu cieszyłeś…
Michael Cole: Niepotrzebnie zaczynałem ten temat, ale cóż… Teraz czas by w ringu pokazały nam się piękne panie, lecz z tego co widzę nie chodzi tutaj o walkę.
The Miz: Kobiety dostają mikrofon, więc powinny zrobić z tego użytek. Miejmy nadzieję, że będzie ciekawiej niż podczas ich starć.








Obrazek
A po chwili na arenie pojawiła się Divas Champion Lita! Publiczność przywitała ją dość dużym popem, a mistrzyni po przybiciu kilku piątek z fanami z pierwszych rzędów weszła do ringu, a tam poprosiła o mikrofon.

Lita: Wczorajsza noc była niezwykła, a Wrestlemania XXX na pewno przejdzie do historii. Każdy fan WWE skupiał się na walce o streak, walce o pas WWE, starciu Triple H’a czy może walce CM Punka z Sethem Rollinsem. Wiadomo jednak, że te cztery walki, nawet gdyby były niesamowite nie zbudowałyby całej otoczki tej gali. Walk było jedenaście, te cztery głównie przyciągały publiczność, lecz te wcześniejsze miały za zadanie przygotować was do walki wieczoru. Powiem wam szczerze, że gdy dowiedziałam się, że walka o ten pas będzie pierwszą w karcie ucieszyłem się, lecz także poczułam na sobie wielką odpowiedzialność. Walka rozpoczynająca galę zawsze była czymś wielkim, a powiedzmy sobie szczerze, że Divy w WWE już dawno nie były uważane za wielką trakcją. No chyba, że można tu mówić o walorach estetycznych. To starcie na początku, jego poziom i wasza reakcja pokazała doskonale ile tutaj się zmieniło właśnie pod tym względem. Nikt nie traktował nas jako przerywnik, lecz dano nam szansę i wszyscy wokół zobaczyli, że nawet pojedynki o pas Divas mogą być emocjonujące. Wiele tutaj się zmienia, inaczej się nas postrzega i nieskromnie dodam, że wiele z tego uważam za swoją zasługę. Sama nie jestem tak ja te wszystkie wokół – wymalowane i piękne. Jestem tutaj nietypowa i może dlatego też uważa się mnie za zawodniczkę wyjątkową. Wiem jednak, co jest najważniejsze w tym biznesie i może zabrzmi to banalnie, ale chodzi o wrestling. Nie odkryłam nic wielkiego jeżeli chodzi o WWE, lecz w dywizji Divas był to olbrzymi skok i mały powrót do przyszłości, z której tutaj kilka miesięcy temu zostałam przez Triple H’a zaproszona. To, czego brakowało tej dywizji, było widać już po tym, jak szybko zdobyłam z powrotem ten pas Divas. Stałam się mistrzynią w mgnieniu oka, pokazałam jak słabe były te, które w tej dywizji walczyły. Teraz natomiast przenieśliśmy się już kilka miesięcy dalej i jak widzicie nadal jestem mistrzynią. Wiele zawodniczek próbowało, lecz moją dominację pokazały walki miesiąc przed Wrestlemanią, gdy rozprawiałam się z każdą rywalką. Jerry Lawler i Triple H wykreowały mi dwie nowe rywalki i bardzo dobrze, gdyż na Wrestlemania musiała się postarać by obronić ten pas. Teraz jednak obawiam się, że wszystko wróci do normy. Nadal zawodniczka ze starej szkoły będzie rozstawiać te młodsze, o ile one nie będą się w ogóle bały walczyć. Te młode panienki poszły za trendem WWE i kierują się w stronę rozrywki pomijać wrestling. To jednak zła droga i dopóki ja jestem mistrzynią na pewno nie doprowadzi ona do tego tytułu!

Lita uniosła w górą pas Divas i wydawało się, że opuści ring, lecz wtedy na arenie pojawiła się … AJ Lee! AJ w podskokach ruszyła w stronę ringu, a tam poprosiła mikrofon i stanęła naprzeciw mistrzyni.

Obrazek
AJ Lee: Twierdzisz Lita, że nie przegrałaś z nikim na Raw od dłuższego czasu, lecz co działo się na dwóch ostatnich galach? Wygrywałaś swe starcie, czy może jednak przegrałaś i to z dwoma swoimi rywalkami. Prawda jest taka, że wczoraj wykorzystałaś swoje doświadczenie i dzięki temu okazałaś się o sekundę szybsza, o tą sekundę lepsza. Teraz chcesz się już sama koronować na królową WWE, lecz to jest niemożliwe bez pokonania mnie w walce solowej. Jak na razie to ty masz gorszy bilans, a ja wcale nie mam zamiaru odsuwać się z drogi po jednym Triple Threat Matchu. Sama zresztą powinnaś wiedzieć z doświadczenia, że tutaj zawsze najbardziej liczyły się pojedynki solowe. Ty jednak dobrze wiedziałaś co to oznacza i zaatakowałaś nas obie podczas walki o miano pretendentki. Twoje rywalki nie chowają się przed tobą tylko rzucają otwarte wyzwanie, więc wcale nie możesz uważać się na zwyciężczynie. Nasza walka podobała się fanom, jednak masz w tym taki sam procent zasługi jak ja, to nie jest żadna twoja cudowność czy niezwykłość. Sekunda zdecydowała i to ty miałaś szczęścia, wygrałaś – to prawda. To odliczanie zabrzmi jednak w zupełnie inną stronę gdy zmierzymy się ze tobą i to ty będziesz sekundę dalej. Nikt inny nie skupi mojej uwagi, lecz tylko ty. A doskonale wiedzą to nie tylko wszyscy faceci, lecz także każda Divas w WWE, że jeżeli ja upatrzę sobie kogoś i rozpocznę z nim pojedynek to wygrywam – zawsze, bez różnicy czy jesteś facetem, czy kobietą po pięćdziesiątce.

Wydawało się, że dojdzie do bójki między paniami, lecz przerwało im theme Maryse! Trzecia z pań, która walczyła wczoraj na PPV ruszyła w stronę ringu, a tam stanęła między rywalkami i podobnie jak one poprosiła o mikrofon.

Obrazek
Maryse: Czy wy obie czegoś mi zazdrościcie? Czy Ci fani na trybunach, czy Ci faceci również mają wobec mnie jakieś kompleksy? Nie rozumiem dlaczego na każdym kroku podkreśla się tutaj i uwypukla stereotyp ,,plastikowej panienki”, która nie umie walczyć i nie wie co to wrestling. Jeżeli nie pamiętacie to ja wam przypomnę – jestem najdłużej panującą mistrzynią Divas w historii WWE! Tak, jestem piękna, tak jestem zgrabna, tak faceci ślinią się na mój widok, lecz to jest tylko wielka zaleta Lita, którą akurat Ciebie nie obdarzył Bóg. AJ ty wiesz o co chodzi, gdyż potrafiłaś bawić się facetami, nawet mimo tego, że jesteś małym skrzatem, a nie prawdziwą kobietą. Takie dziewczynki nie powinny tutaj być, a szansę na walkę o pas Divas powinny dostawać prawdziwe kobiety. Ja także uważam, że ten Triple Threat był złą opcją, jednak to już historia. Teraz nadszedł czas by spróbować starcia solowego i ja żądam go podobnie jak AJ, gdyż udało mi się pokonać Cię na Raw. Nie po to wróciłam tutaj, by odpuścić sobie walkę o pas Divas, która wyraźnie mi się należy. Gdy w końcu go odzyskam będę znów królową WWE – nie tylko najlepszą, lecz także najpiękniejszą w historii.

Lita: Obie uważacie, że żadna z was nie została pokonana, a ten pas dostałam od tak. Wasze myślenie jest doprawdy śmieszne, lecz ja mam zamiar udowodnić wam również, że wy też jesteście śmieszne. Chcecie walki solowej, wobec tego wywalczcie sobie do niej prawo … już dziś. Jestem pewna, że nikt z zaplecza nie będzie miał nic przeciwko by już teraz doszło do walki o miano pretendentki. Nie będę wam jednak dziś przeszkadzać, tylko usiądę sobie obok ringu i będę się wam przyglądać. Potem natomiast będę siedzieć i czekać na Extreme Rules by tam przymknąć twoją wyszczekaną jadaczkę AJ lub nieco podniszczyć twoją piękną twarzyczkę Maryse. Wy możecie wywalczyć sobie prawo walki, lecz ja gwarantuje sobie jedno – możliwość wyboru stypulacji. Teraz dopiero przemyślcie sobie czy się nie boicie, a ja zaproszę na ring sędziego. Wy możecie uciekać teraz albo uczynicie to dopiero na PPV podczas tej waszej wymarzonej walki solowej…

Lita odrzuciła mikrofon i opuściła ring udając się w stronę stolika komentatorskiego, a AJ i Maryse patrzyły sobie głęboko w oczy. Do ringu wbiegł natomiast sędzia i nakazał wybić w gong, co rozpoczęło nam to starcie!









Obrazek vs Obrazek
Walka nr.5 AJ Lee vs Maryse - #1 Contender Match for Divas Championship
AJ od razu ruszyła ostro na rywalkę I zepchnęła ją do narożnika, lecz po chwili została na niego nadziana Drop Tue Holdem. Po tym natomiast Maryse posłała buziaka w stronę stolika komentatorskiego w stronę Lity, lecz gdy ruszyła na rywalkę to wpadła na Dropkick. Teraz to AJ skupiła się na krzyczeniu w stronę mistrzyni i przez to wpadła po chwili na Arm Drag, Atomic Drop i na koniec za włosy została ona wbita w matę. Maryse krzyknęła do Lity, że właśnie tak walczy plastikowa panienka, lecz ten moment dekoncentracji znów kosztował ją wpadnięcie na Shoulderblock, po którym AJ od razu pokusiła się o Black Widow! Maryse nie dała dopiąć tej akcji i zrzuciła rywalkę, lecz ta szybko powalił ją Low Dropkickiem i tym razem zapięła Cravate. Maryse wydostała się, lecz została posłana Irish Whipem na narożnik, po czym mamy serię trzech Neckbreakrów od Lee. AJ wdrapała się na narożnik i gotowała się na akcję w locie, lecz nim zdążyła się wybić została podcięta prze Maryse. Chwilę trwała szarpanina między dwoma zawodniczkami, lecz Maryse udało się na tyle osłabić rywalkę by ściągnąć ją wprost na Spinning Backbreaker – 2 count! Do tego miało być French Kiss, lecz AJ odepchnęła rywalkę i szybko sprzedała jej Spin Kick, po którym mamy również Hurricanrane! Ta druga akcja szybko miała zostać powtórzona, tyle że tym razem z przejściem do Black Widow, lecz Maryse przytomnie zrzuciła rywalkę z pleców! Ta upadła na matę, a gdy się pozbierała to od razu wpadła na French TKO! AJ nie upadła tylko zachwiała się i wpadła do narożnika, lecz stamtąd po chwili została zaciągnięta na środek ringu i tam mamy French Kiss – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Maryse – Via Pinfall

Maryse cieszyła się ze swojego zwycięstwa stojąc w ringu i patrząc się prosto w oczy Lity. Ta natomiast w odpowiedzi wzniosła ku górze pas Divas, a w tym momencie w ringu Maryse od tyłu zaatakowała AJ Lee i od razu zapięła na niej Black Widow! Sędzia nie był w stanie przerwać akcji, a Maryse odklepywała krzycząc z bólu. Lita natomiast odpuściła całą tą sytuacje i przechodząc obok ringu udała się w stronę zaplecza.










Michael Cole: Lita nie pomogła koleżance, czy bardziej rywalce – co o tym myślisz Miz?
The Miz: Moim zdaniem Lita sama tutaj do końca zastanawiała się co robić, lecz przypomniała sobie chyba wcześniejsze słowa i postanowiła odpuścić.
Michael Cole: Maryse i AJ wydają się być pewne siebie, lecz czy ich wygrane na tygodniówkach nie były tylko przypadkiem?
The Miz: Na PPV przekonamy się czy przypadkiem nie była wygrana Maryse, gdyż to jej udało się wywalczyć prawo do walki o ten tytuł.
Michael Cole: Nas natomiast czeka teraz niezwykle ciekawa walka, gdyż już za chwilę zobaczymy Intercontinental Championship Match!
The Miz: To chyba nie jest zbyt sprawiedliwa decyzja względem Swaggera, lecz tutaj Triple H wykorzystał prawo pokonania mistrza. Ciekawe jednak dlaczego tutaj pojawił się Huntera, a nie Jerry Lawler.
Michael Cole: Triple H chciał nieco uspokoić Kurta, lecz zrobił to kosztem Swaggera. To niezbyt sprawiedliwe, lecz my cieszmy się, że już za chwilę zobaczymy naprawdę ciekawą walkę.
The Miz: Dzień po Wrestlemanii a my widzimy walkę o pas, a to oznacza, że mamy do czynienia z bardzo dobrym Raw i z bardzo ciekawą walką, która już za chwilę!











Przenosimy się na zaplecze, a tam mamy Brada Maddoxa z jego gościem … Big Showem.

Brad Maddox: Panie i panowie, oto mój gość, największy atleta świata – The Big Show! Show doszedłeś już do siebie po tym, co stało się wczoraj na Wrestlemanii? Jak bardzo przestraszyłeś się Kane’a i czy już przezwyciężyłeś ten strach by znów spotkać się z nim oko w oko w ringu?
Big Show: To, co mnie wczoraj spotkało, było zupełnie nieprzewidywalne i dlatego też straszne. Kane zaskoczył mnie tym, co skrywał pod maską, lecz tak zapewnie było z każdym kibicem na trybunach. Wczoraj przez to przegrałem, lecz dziś już jestem gotowy by stanąć naprzeciw potwora. Nie będę się bał, gdyż wiem, czego się spodziewać, a jak ktoś mądry kiedyś powiedział – najbardziej boimy się nieznanego. Kane nie stanowi już dla mnie żadnej tajemnicy, a strach który jest wewnątrz mnie jeszcze bardziej będzie mnie motywował. Kane patrzy gdzieś wyżej i dalej, jednak na jego drogę jeszcze raz mam zamiar wyjść ja – tym razem mocniejszy, bardziej doświadczony i bez granic, a więc Big Show taki, jakim może być najgroźniejszym.
Brad Maddox: Kane to jednak w twoim przypadku i przeszłość i przyszłość, a dzisiaj ty dostaniesz szansę walki z mistrzem WWE Brockiem Lesnarem. Jakie myśli towarzyszą Ci przed tą walkę, czy myślisz, że jesteś w stanie pokonać bestię?
Big Show: Wiem ile mogę zyskać dzięki temu starciu, lecz na razie staram je traktować normalnie. Wiem, że wygrana z mistrzem może dać mi bardzo wiele, lecz mam również świadomość jak ciężkim rywalem będzie Lesnar. Wygram i stanę do walki o pas – będę bardzo szczęśliwy, lecz ten moment jeszcze mogę na chwilę odwlec. Przegram i stanę do bitwy z Kane’m, którą tym razem wygram – będę spełniony i gotów kolejnych wyzwań, choćby jak ta walka o pas. Myślę, że Brock poczeka gdy wygram walkę już dziś. Wiem na co mnie stać i wiem co potrafię, a Lesnara szanuje za to co zrobił i za to co potrafi. Będzie to starcie dwóch silnych mężczyzn, więc szykujcie się na ostrą walkę, która może zakończyć się każdym rezultatem.











Obrazek vs Obrazek - Obrazek
Walka nr.6 Jack Swagger © vs Kurt Angle – Intercontinental Championship Match
Zaczynamy od bardzo fizycznego, zapaśniczego starcia w stójce między dwoma zawodnikami. Pierwszy rywala powalił Jack, lecz już w parterze to Kurt zaskoczył go ładnym zapaśniczym przejściem po plecach rywala, na co nieco tym ośmieszony Jack odpowiedział Clotheslinem. Szarża w rogu okazała się niepotrzebna, gdyż Kurt doskonale ją przewidział po czym zasypał rywala serią Uppercuttów, a do tego mamy również Leg Drop – 2 count. Jack przy próbie German Suplexu złapał się lin, wobec czego Kurt zaskoczył go i Clotheslinem w plecy przerzucił nad trzecią liną. Do tego chciał on dorzucić szarżę poza ringiem, lecz Jack złapał go i Flapjackiem wbił w krawędź ringu! Mało tego Swagger po tym przechwycił nogi rywala i wbił go katapultą wprost w stalowe schodki. Wracamy do ringu i wydawało się, że tam już Kurt dojdzie do głosu, lecz Swagger mądre przeskoczył za plecy rywala i powalił go od tyłu Chop Blockiem w kolano. Jack zaczął się puszyć i krzyczeć coś w stronę publiczności, przez co wpadł na Sunset Flip – 2 count! Od razu gdy Jack odkopał ruszył on na siedzącego na macie rywala i zgniótł go wręcz Running Big Bootem! Angle po tej akcji aż wyturlał się z ringu, a tam nie radził sobie równie lepiej, gdyż wpadł po Irish Whipie na stół komentatorski! Wracamy do środka, a tam Jack wskazał na swoje biodra sygnalizując kto pozostanie mistrzem, po czym ruszył na leżącego przy narożniku rywala ze Swagger Bomb – 2 count! Czas na Chin Lock, a choć Kurt wydostał się to szybko został sprowadzony na macie poprzez Belly-to-belly Takedown, po czym postanowił na Neck Stretch. Trzymając ten chwyt mocno wkurzony Jack krzyczał natomiast do publiczności, by podziwiali swojego prawdziwego mistrza. Angle po chwili wydostał się z tego chwytu, po czym zaskoczył jeszcze rywala Jawbreakerem, a dodatkowo gdy ten znów chciał zaskoczyć go Chop Blockiem to Kurt podskoczył i Swagger z impetem uderzył o narożnik! To natomiast dało nieco odetchnąć Kurtowi, który po chwili dorzucił Corner Clothesline i całą serią Uppercuttów zakończoną Belly-to-belly Suplexem. Jack podciął rywala i pokusił się o Ankle Lock, lecz Kurt przerolował tą akcją i najpierw Jack uderzył głową o narożnik, by po tym załapać się na serię trzech German Suplexów – 2 count! Czas na Angle Slam, lecz gdy Kurt podrzucił rywala to ten złapał go pod Small Package – 1 .. 2 .. Kickout! Kolejny Angle Slam nieudany, gdyż tym razem Jack przytrzymał się lin i po chwili sam złapał rywala próbując Powerslamu, lecz Kurt wyrwał się stając od razu na drugiej linie. Swagger próbował go tam podciąć, lecz Kurt szybko uspokoił go Back Elbow, po czym złapał go pod Tornado DDT! Jack wylądował na macie, a mistrz olimpijski szybko wyniósł go i wykonał Angle Slam – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: Kurt Angle – Via Pinfall, nowy IC Champion

Kurt chwycił pas IC i pomimo wcześniejszego zdenerwowania cieszył się ze zdobycia tego tytuły. Jack Swagger był natomiast wściekły i leżąc jeszcze na macie nie mógł uwierzyć w swoją przegraną. Kurt natomiast z pasem na ramieniu cofnął się w stronę rampy i tam wzniósł go w górę pokazując jednak przy okazji na stojące obok WWE i sugerując, że ten pas głównie go interesuje.











Michael Cole: Mamy nowego mistrza! Ale Kurt Angle jest szczęśliwy, a Jack Swagger po prostu wściekły!
The Miz: Nie dziwię się im, gdyż jeden przed chwilą zdobył kolejny solowy tytuł w WWE, a drugi został można powiedzieć oszukany przez władze WWE.
Michael Cole: Coś czuję, że Jack nie odpuści tutaj podobnie jak Kurt Angle nie odpuści Brockowi Lesnarowi tej walki o pas WWE.
The Miz: Skoro jednak mowa o naszym mistrzu, to ten już za chwilę zawita do ringu na naszą walkę wieczoru. Będzie to naprawdę wielkie starcie dwóch olbrzymów.
Michael Cole: Big Show dostał wielką szansę i pytanie czy będzie w stanie ją wykorzystać. Jeżeli wygra zagwarantuje sobie szansę walki o pas WWE, jeżeli przegra może nie dostać jej jeszcze przez długi czas.
The Miz: Przenieśmy się więc do ringu na tą walkę i sami się przekonajmy. Tutaj musi być ciekawie!








Przenosimy się jeszcze na zaplecze, a tam znów mamy Brada Maddoxa, tyle że tym razem z Sethem Rollinsem!

Brad Maddox: Panie i panowie, oto mój gość – Seth Rollins. Widzę Seth, że jesteś bardzo szczęśliwy i pewny siebie po tym, co stało się wczoraj. Udało Ci się pokonać CM Punka w bardzo dobrym technicznym starciu. Decydowało tutaj bardzo niewiele, lecz ty choć mniej doświadczony okazałeś się lepszy. Co teraz wybrałeś sobie na swój cel i czy nie obawiasz się rewanżu ze strony Punka?
Seth Rollins: Między mną a Punkiem wszystko zostało wyjaśnione – pokonałem go, odliczyłem, to wszystko … Nie rozumiem jednak ludzi takich jak ty Brad, który twierdzisz, że tutaj decydowała sekunda, sugerując nawet że głównie pomogło mi szczęście. Byłem lepszy, a Ci wszyscy wielbiciele Punka po prostu nie mogą się z tym pogodzić i dlatego tak to podkreślają. Byłem mistrzem WWE w grupie mistrzowskiej i wczoraj pokazałem wszystkim, że był to słuszny wybór. Punk był dobry z pasem Tag Team, gdy zawsze ktoś go wspierał i stał obok. Teraz został on tylko ze wsparciem fanów i okazał się gorszy, gdyż jest ono całkowicie bezużyteczne. Nie wiem co dalej będzie z Punkiem, lecz ja mam zamiar wrócić do tego, co zabrał mi on przy rozpadzie grupy mistrzowskiej. Udowodniłem już, że byłem lepszy od Punka pokonując go, to samo zrobiłem też z Kurtem Angle na TLC. Teraz został mi tylko obecny mistrz Brock Lesnar i The Beast powinien zacząć się obawiać gdyż teraz swoją uwagę kieruję wyraźnie w jego stronę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 12, 2014 10:22 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 13, 2013 1:59 pm
Posty: 688
Raw 07.04.2014r. - ciąg dalszy






Obrazek vs Obrazek
Walka nr.7 WWE & US Champion Brock Lesnar vs Big Show – non title match
Panowie ruszyli na siebie w bardzo ostrym zwarciu, w którym żaden z nich nie odpuszczał, a gdy przeniosło się ono obok lin to panowie z całym impetem przeturlali się nad nimi I wylecieli z ringu! Tam natomiast pierwszy pozbierał się Lesnar i spróbował wepchnąć rywala w schodki, jednak Big Show pokazał swą siłę i zatrzymał ten Irish Whip by po chwili samemu wbić rywala w stalowy narożnik! Wracamy do ringu, a tam Show pokazał swą niezwykłą siłę i popisał się Body Slamem, po którym mamy także Elbow Drop – 2 count. Mistrz WWE odpowiedział poprzez Big Boot w narożniku, po czym zasypał tam rywala całą serią mocnych Knee Liftów, jednak gdy ruszył na rywala z szarżą w rogu to podobnie jak ten wcześniej nie trafił, a Show zrewanżował się potężnym Running Shoulderblockiem! Lesnar pozbierał się po tym dość szybko, lecz wtedy został złapany pod Final Cut – 2 count! Show radził sobie nadspodziewanie dobrze, lecz gdy po chwili ruszył na rywala ten imponującym Back Body Dropem zdołał przerzucić go poza ring. The Beast nareszcie miał szansę by odetchnąć, po czym wyszedł z ringu i tam zaskoczył rywala Running Knee Liftem. Do tego miał być także Belly-to-belly na podłogę, lecz Show wydostał się z tego chwytu dzięki serii Back Elbow na głowę rywala. Lesnara nieźle te ciosy zamroczyły i musiał on odpuścić, a wtedy Show po prostu go odepchnął i ten uderzył plecami o stalowy narożnik, a po chwili oparty o niego zainkasował Body Avalnache! Mistrz nijak sobie nie radził, a my wracamy do ringu i tam od razu Show postawił na Vader Bomb. Wdrapał się on na drugą linę, lecz wtedy Lesnar wstał, po czym mocno wypchnął rywala i to w ten sposób, że ten przeleciał aż nad górną liną poza ring! Show mocno uderzył o podłogę i to wystarczyło by w ringu Lesnar mógł mu wykonać Snap Suplex i Powerslam, jednak gdy nadszedł czas na Running Corner Shoulderblock to Show odsunął się i The Beast z całych sił uderzył o narożnik! Mało tego po chwili mamy tam także Back Splash od Showa, a na środku ringu kolejne Final Cut. Mamy serię Shoulderblocków, lecz te nie przewróciły Lesnara wobec czego Show postanowił dorzucić rywalowi serię Chopów w rogach, lecz już przy pierwszym uderzył w narożnik, a po chwili sam został zamroczony Corner Clotheslinem. Czas na German Suplex, lecz Show okazał się zbyt ciężki, a po chwili złapał on biegnącego rywala Back Kickiem i do tego po chwili mamy Sidewalk Slam – 2 count. Wszystko gotowe już na Chokeslam, lecz Brock pokazał swą niezwykłą siłę zdejmując rękę rywala ze swojego gardła, po czym od razu chwycił go i popisał się Belly-to-belly Suplexem. Show wstał i od razu ruszył na rywala, lecz The Beast znów go chwycił i tym razem wykonał Running Powerslam – 2 count! Czas na F5, lecz Show nie dał się wynieść pod tą akcją, po czym odepchnął rywala na liny, a gdy ten się od nich odbił to w biegu został złapany Spearem – 1 .. 2 .. Kickout! Show nie mógł uwierzyć, lecz postanowił wyprowadzić KO Punch. To mu się udało, lecz zanim cios trafił na twarz Lesnara, to ten mocno chwycił rękę olbrzyma dwoma swoimi rękami! Olbrzym mocno się zdziwił, lecz nie miał zbyt dużo czasu na zastanowienie, gdyż niemal od razu zainkasował mocnego kopniaka w brzuch! Show aż skrzywił się z bólu, a Brock podszedł i wyniósł go na barki by po chwili wymierzyć F5 – 1 .. 2 .. 3!
Zwycięzca: WWE & US Champion Brock Lesnar – Via Pinfall

Show mocno obolały pozbierał się, po czym stanął naprzeciw Lesnara, by po chwili … wznieść dłoń rywala w geście szacunku! Olbrzym opuścił nieco zawiedziony ring, a tymczasem The Beast chwycił dwa swoje pasy i świętował z nimi na narożniku. Po chwili zszedł on stamtąd i udał się na rampę by tam jeszcze raz zapolować fanom na tle logo WWE. Wydawało się, że takim widokiem zakończymy to Monday Night Raw, lecz wtedy … It’s time to play the game! Brock odwrócił się w stronę zaplecza, lecz nie wydawał się zdziwiony, a po chwili na rampie pojawił się … nowy IC Champion Kurt Angle! To jednak nie wszystko, gdyż za nim podążali od razu WWE Tag Team Champions Chris Jericho & Edge! Za tą dwójką szła natomiast Divas Champion Lita, a na końcu pojawił się jeszcze sam Triple H! Cała szóstka ustawiła się w szeregu i tam równo udała się w stronę ringu. Tam każdy z nich przystanął, lecz tylko Hunter wziął mikrofon, podczas gdy Lita, Chris, Edge, Kurt i Brock otoczyli go dumnie prezentując swoje pasy trzymane na ramieniu.

Obrazek
Triple H: 28 listopada 2013 roku – czy pamiętacie tą datę? Tego dnia w WWE wszystko wokół uległo zmianie, wszystko ruszyło ostro do przodu, lecz wcześniej, na samym starcia, można było usłyszeć pewne zapowiedzi. Jeżeli nadal nie wiecie o co chodzi, to mam na myśli czas, gdy cała nasza szóstka powróciła do WWE by walczyć, by naprawić ten biznes i by zwalczyć grupę mistrzowską. Czy nam się udało – sami to teraz widzicie. Jakiego pasa brakuje tutaj w ringu – żadnego. Każdy z członków tej grupy pokazał, że jest w stanie zdobyć pas, obronić go i udowodnić wszystkim wokół, że powrócił dla wrestlingu, a nie dla pieniędzy. Wszystko jednak dobiega do swojego końca, pewne misje kończą się by mogły zacząć się nowe. Tak też było gdy wracaliśmy tutaj, tak też było nie tak dawno – w czasie drogi do Wrestlemanii XXX. Ta gala była wielkim jubileuszem i świętem i dlatego postanowiłem zorganizować na niej wszystko co najlepsze, postanowiłem że ja także tam zawalczę. Chciałem zakończyć ten pewien etap z przytupem, etap, którego jednak nie rozpocząłem ja sam… Wszyscy dobrze wiemy jak ostatnio wyglądała władza sprawowana tutaj – wszędzie był chaos, a wszystko zaczęło się od Ricka Flaira. Ten postanowił stać się mistrzem w swojej grupie i skupił w swym ręku mnóstwo władzy tutaj na Raw. Vince McMahon nie dawał rady i oddał władzę nad całą tą organizacją w moje miejsce, powróciłem więc z tą grupą by ratować cały ten biznes. Wszędzie jednak gdzieś wokół słyszałem, że jestem słabym szefem i że się do tego nie nadaję, że Vince był w tych klockach lepszy. Wszystko spotęgowało się podczas Road to Wrestlemania, gdy te słowa za wszelką cenę postanowił udowodnić mi Dean Ambrose. On już jednak wtedy przyszedł na gotowe … Te wszystkie umowy, które odnalazł, to nie był przypadek. To wszystko wraz z Wrestlemanią miało dobiec końca by zakończyć ten etap, który rozpoczął Vince McMahon i tak też się stanie. Obiecałem sobie jednak jedno – nie mogę tego zostawić od tak, po zdobyciu tytułów bez rewanżu, bez dania szansy innym. Teraz widzicie, że wybrałem najlepszych z najlepszych by to ratować, najlepszych by upamiętnić Wrestlemanie XXX i najlepszych by to wszystko zakończyć cały czas pamiętając o tym, kto rozpoczynał ten etap. To wszystko mi się udało – mam tutaj mistrza WWE i US, mistrza IC, mistrzów Tag Team i mistrzynią Divas oraz jestem tu sam, jako wielki wygrany z Wrestlemanii. Patrząc na was wszystkich widzę strach i niepewność do tego, co zaraz się stanie, jednak powiem wam, że to jest prawda – WWE zakończy swą działalność. Ten etap już dobiegł końca, gdyż pożegnał się z nami Vince McMahon. Ja nie chcę być kojarzony z jego nazwiskiem, zawsze nazywany tym gorszym. Nie będę taki jak McMahon … będę od niego lepszy. Jestem na tyle odważny by to zrobić, jestem na tyle odważny by zakończyć to jako szef z podniesionym czołem. Vince zbudował potęgę WWE, lecz ja nie mam zamiaru jej niszczyć, ale tylko zrobić z niej muzeum. Obok tego muzeum nadejdzie czas by postawić może coś innego, coś co będzie wyłącznie moje. Ci ludzie z tyłu są doskonałym dowodem, że potrafię podejmować właściwe wybory. To oni zdobyli pasy, obronili je i pokazali że są najlepsi. Teraz nadszedł czas by ze sceny zejść niepokonanym. Tak samo myślą Ci ludzie obok, tak samo myślę też ja. Nie mam zamiaru być pokonywany przez legendę i moc tego obecnego WWE. Byłem uważany królem królów i gdy dostałem władzę tutaj naprawdę się tak poczułem. Mogłem jednak królować w ringu, gdyż to mój świat, a ta cała otoczka biurowa nie jest dla mnie – tam nie jestem królem, a tylko właścicielem. Ci ludzie wokół obronili tą federację, gdyż chciałem uratować produkt Vince’a i jego wielkie marzenie – Wrestlemanie XXX. To już jednak koniec, ta wielka gala minęła, Ci ludzie mają pasy, a ja właśnie kończę tą grę. Game over!

Publiczność była w szoku, a pierwszy na te słowa odpowiedział Chris Jericho, który zdjął swój pas Tag Team i zawiesił go na trzeciej linie. Po tym natomiast niespodziewanie wyszedł z ringu i ruszył … w stronę stolika komentatorskiego! Stamtąd wyciągnął Cole’a, by po chwili … wykonać mu Codebreaker! Miz od razu wstał i chciał się bronić, lecz wtedy Spearem złapał go Edge! W ringu natomiast Lita zawiesiła swój pas, po czym ruszyła z … Suicide Dive dla kamerzysty! Angle także zawiesił swój pas i wyszedł z ringu, a tam złapał timekeepera i wykonał mu Angle Slam na podłogę! W ringu został już tylko kamerzysta, Triple H i Lesnar, a ten pierwszy postanowił uciekać. Rzucił on w pośpiechu kamerę na podłogę, lecz wtedy chwycił go Lesnar! Brock wyniósł rywala na barki i leżąca kamera wskazała jak ten uderza tylko o matę po wykonaniu F5! Triple H rzucił natomiast jeszcze ,,Do widzenia”, po czym kopnął w kamerę! Mamy cały czarny obraz, lecz jeszcze włączyła nam się kamera z samego szczytu hali. Ona z góry wskazała nam wszystkie pasy WWE wiszące na linach w ringu i właśnie tym szokującym widokiem kończymy to Monday Night Raw, a także pewien etap w całej mojej twórczości …









============================================================================
Tak więc dobiega końca ostatnie Monday Night Raw w moim wydaniu. Na słowa pożegnania ,,od autora" przyjdzie jeszcze czas w innym poście, który postaram się wrzucić za jakiś czas. Teraz jednak mam pewną prośbę, choć nie wiem czy przypadkiem nie będzie ona bezcelowa. Chciałbym, by przy okazji tego zakończenia dość długiej działalności każdy kto tu zagląda coś napisał. Nie chodzi o nabijanie postów czy coś w tym stylu, nie musicie na siłę nic pisać, to tylko prośba. Napiszcie kilka zdań - o ostatniej gali, Wrestlemanii, o całym diary - i pożegnajmy się w miłej atmosferze. To taka mała prośba, jeżeli jej nie spełnicie nic się nie stanie, jednak jak wspominałem wiele razy komentarze motywują do działania, a tym razem coś mi pokażą i udowodnią, że nie pisałem tego sam dla siebie. ;)

_________________
2 x User Miesiąca (Maj, Lipiec 2014)
8 x WF Best Booking Federation
Odkrycie roku 2013
Felietonista roku 2014


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 12, 2014 10:54 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 09, 2013 2:01 pm
Posty: 390
Lokalizacja: Studzianka
Tak więc ja spełnię twoją prośbę i coś napiszę. Może nie byłem stałym czytelnikiem twojego diary, to jednak od czasu do czasu czytałem. WWE by ChampIS było dla mnie na forum od zawsze, bo gdy ja się rejestrowałem, ty już pisałeś. Wiedziałem , że kiedy się nudzę, to zawsze mogę sobie wbić do diary ChampISa i poczytać sobie bardzo dobrą federację. Zobaczyłem na czacie, jak napisałeś, że to ostatni raz, więc postanowiłem zobaczyć i dobrze, że tu zajrzałem, bo po raz kolejny mogłem sobie przeczytać coś ciekawego. Nie wiem dlaczego kończysz, czy ci się po prostu nie chce, czy może nie masz czasu, a może jest też jakiś inny powód. Na żadne tłumaczenia nawet nie oczekuje, bo nie masz z czego się tłumaczyć. Nic nie trwa wiecznie i trzeba wiedzieć kiedy zakończyć. Lepiej, że robisz to teraz niż miałbyś pisać może pisać coraz gorzej, coraz rzadziej, a w końcu porzuciłbyś te diary bez słowa tak jak wielu już to zrobiło. Jedyne co mi zostaje napisać to DZIĘKUJĘ :D

PS. To mój 200 post, więc mam taki mały jubileusz, no i Tupak nie może już mówić, że nie jestem pełnoprawnym userem XD


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 12, 2014 11:08 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4545
Lokalizacja: Gniezno
ChampIS chce, ChampIS ma. Nie zamierzam pisać o tym jakie to ostatnie gale były zajebiste, bo nie ukrywam, że ogarniałem szkielet całego diary. Wiedziałem kto ze sobą feuduje i w sumie tyle, bo więcej wiedzieć nie chciałem. Na pewno zapisałeś się do historii tego działu, bo zaczynając od takich nie oszukujmy się - chujowych gal z WWE czyli najłatwiejszego do zrobienia diary, do nie ukrywam czegoś epickiego, ale nie do końca, ale o tym później. Kurde gdybym był w połowie tak wytrwały w pisaniu jak ty to prawdopodobnie byłbym teraz adminem jakiegoś e-feda lub coś w tym stylu. Jeśli mam wymieniać plusy i minusy tej fedki to może tego trochę być i bez urazy, ale trochę więcej minusów :D Ale takowych nie wymienię z tego wyżej podanego powodu. Rozstańmy się w przyjaźni, miłości i radości... chyba za dużo się naoglądałem My Little Pony z kuzynką :D Jeszcze takie pytanko. Czemu na Raw nie było Setha? Znaczy się w sumie nie wiem, bo całej gali nie czytałem (pfu nawet 1/5 gali nie czytałem) i gdzieś może nie wyczytałem, że gdzieś się pojawił. I teraz łzawe i mdłe słowa:
To koniec ery. Najpierw była era ITNWF Kamila, później pojawiło się WWE by ChampIS (i IWC Kilgora, ale to chwila Champa, więc nie będę wspominał o konkurencji) i co będzie dalej? Świat pokaże, a tymczasem żegnaj Champ... Kurwa mowa jak na pogrzebie :D Nie no szkoda, że zamierzasz z tym kończyć... a te słowa za to nie mają sensu, jakoś nie mogę powiedzieć dzisiaj czegoś sensownego. Z resztą, komentarzy pod galą tyle co normalnych ludzi w Polsce... no może trochę więcej, sam mi kiedyś pisałeś, że na WM zamierzasz kończyć i główny powód czyli brak czasu co niszczy każdego bookera, a zwłaszcza mnie, bo mając cały piątek wolny (o 10:30 wychodzę do szkoły, okolice 13:00 jestem w domu) i mówiąc "Napiszę coś dzisiaj", kończę z mniejszym materiałem niż zaczynałem... tak czy inaczej era się kończy, ale po to aby nastała nowa era. Tyle ode mnie pozdrowienia z Gniezna!

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 12, 2014 11:52 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 22, 2011 1:50 am
Posty: 1516
Cóż mogę rzec...Twoja federacja przejdzie do historii. Najwięcej wydanych gal, największa reguralność, pod koniec działalności całkowita dominacja miejscowego diary. Nim jednak przejdę do beczki miodu, to najpierw trza trochę dziekciu dołożyć. Znasz mnie, i wiesz, że to wszystkiego staram się podchodzić obiektywnie, bez sentymentów (wypaczenie zawodowe) :)

Jak ogólnie podsumować Twoje diary? Miało ono swoje lepsze i gorsze momenty. Początek pamiętam był mocno niespecjalny, gale miały chaotyczny charakter, cechowała je momentami niechlujność. Tworzyłeś je pamiętam z innym userem, i Ty jako pierwszy ładnie ogarnąłeś temat, częściowo metodą prób i błędów. Po odjeściu Twojego "partnera" zacząłeś tworzyć na własną rękę. Znakiem rozpoznawczym Twego driary były długie walki. Często o wiele za długie. Wielokrotnie Ci o tym pisałem, wielokrotnie na to zwracałem uwagę. I o ile w wypadki tygodniówek ich długość skróciłeś, o tyle podczas PPV szalałeś dalej. A ostatnia Wrestlemania to już w ogóle był kosmos. Rozumiem, iż to była ostatnia gala PPV, ale na miły Bóg - trwała ona z 6-7 godzin! Strzasznie wtedy przeszarżowałeś, ale rozumiem motywy - to miało być takie swoiste Opus Magnum. Dlatego też specjalnie nie będę się nad tym pochylał. Jak pisałem IWC w zeszłym roku, to rywalizowaliśmy łeb w łeb. Odmienne style, odmienne podejście, odmienne plany...Twoje WWE popadło w niebyt, moje IWC trwa nadal (w wakacje powróci do życia, jak już napiszę licencjat)...Nie piszę tego, by jakoś zrobić Ci na złość, po prostu w ten sposób doceniam Twój wkład w rozwój tutejszego diary. Zrobiłeś bardzo dobrą robotę. Gdybyś powstrzymał swoje zapędy odnośnie długości walk, to ta robota byłaby świetna. A tak jest bardzo dobra.

Teraz beczka miodu. Rywalizacja z Tobą byłą przyjemnością. Mimo wszystko Ty, jak i inni pisarze motywowałeś mnie do udoskonalania IWC. Twoje komentarze były często najbardziej wyważone, oraz rzeczowe. Z Twych rad nie raz i nie dwa korzystałem. No i co? Z kim będę rywalizował, jak wrócę w wakacje? Mam nadzieje, iż Nessu mnie wepsrze :) Coś tam Elmirs (obecnie SpeedwayArtur) wspominał o swoim projekcie, więc diary jako takie chyba nie umrze. Na koniec zacytuję Lorda Sidiousa: You did well, you did well :D

_________________
Obrazek

Obrazek

1x time WFF Polish Champion
1x time WFF Champion (current)

INTERCONTINENTAL WRESTLING COMPANY


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 13, 2014 11:42 am 
Adept
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 14, 2013 1:32 am
Posty: 56
Najpierw Raw:
No i cóż. Kurcze dwie ostatnie gale były wspaniałe! Jedynymi minusami był końcowy segment na Raw i strata tytułu przez Jacka Swaggera, ale dobrze, skoro na Raw, to na Raw, lepiej niż na PPV. A końcowy segment był o tyle okropny że obito prezesa, kamerzystów, komentarz... ehhh... po co to było.

Potem WM:

Wiesz, gala była wspaniała. 0 minusów, same plusy, contesty też były dobre. Super gala, nie będę mówił dokładniej, gdyż czasu do przeniesienia twojej fedki do HOF by mi nie starczyło i zostałbyś bez komentarza ode mnie :D

Teraz podsumuję typera:
wygrałem na RR - mogłem wybrać pierwszych uczestników EC Matchy i ostatniego uczestnika EC Matchu o pas WWE.
wygrałem na EC - mogłem wybrać jak będzie wchodził Rock, opener, kto wygra walkę o pas IC(jak byś z góry nie wiedział :D) i main event
wygrałem na WM - żadna nagroda, ale i tak dobrze.

Mam najwięcej wygranych typerów i dziękuję ci za takie hojne nagrody.


Teraz całokształt.
Wszystkie gale oprócz pierwszej i tych twojego kolegi dało się czytać. Twoja twórczość była wspaniała. Im dłużej prowadziłeś federację, tym więcej pomysłów miałeś. Grupa mistrzów - genialne. To tylko jeden z twoich wspaniałych pomysłów, a było ich tyle, że czasu brak :D

No i tyle. Zapisałeś się na pewno w historii bookingu Wrestlefans Wrestle Fiction. 7 lub 8(jak za ten miesiąc na ciebie zagłosują jeszcze) Best Booking Federation. Zasłużyłeś :D

_________________
Obrazek
Obrazek
:lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 13, 2014 2:49 pm 
Adept
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 29, 2011 9:24 pm
Posty: 95
Lokalizacja: Sycow
This in the end. Kolejna federacja konczy swoj zywot na WF. Czytalem twoje diary w miare regularnie, ale to co bylo na Raw i WM bylo fajne. Krotko mowiac podobalo mi sie, miales swoje wzloty i upadki, ale kazdy je ma. Jak dla mnie jedno z lepszych diary do ktorych z pewnoscia kiedys wroce. Teraz jak Ty zakonczyles dzialalnosc czeka nas wielka posucha w dziale, ktorej chyba nikt nie zapelni w najblizszym czasie. Po pozegnaniu nadszedl czas na HoF? Nie nam to oceniac.

_________________
1x WFF Cruserweight Champion


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 27, 2014 12:16 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 13, 2013 1:59 pm
Posty: 688
Time to say goodbye ...

Ostatnia gala już za nami, storyline został zakończony, lecz jeszcze nie odbyło się to oficjalne pożegnanie z mojej strony. Ten post będziecie mogli właśnie traktować jako takowe. Nie mam zamiaru streszczać tego w dwóch słowach, jednak może nieco popłynę i opiszę nieco moją ,,karierę" tutaj od początku. Nie mam zamiaru robić tego krótko, nie mam zamiaru jednak także tym postem kogokolwiek atakować. Mam nadzieję, że przeczytacie dokładnie. ;)

Pojawiłem się tutaj na forum w styczniu ubiegłego roku i powiem szczerze, że pojawiłem się tutaj tylko po to by tworzyć diary. Ten pomysł z własnym pamiętnikiem dojrzewał we mnie, chciałem kilka razy to zacząć, lecz nie miałem odpowiedniego wsparcia. Dopiero mój kolega namówił mnie do tego i postanowiliśmy ruszyć z tym razem. Cenation zrezygnował po kilku tygodniach, a ChampIS pozostał aż do dzisiaj. Na stronę WF skierował mnie ... Sabinq. Widziałem kiedyś w jego podpisie odnośnik do diary i postanowiłem właśnie jego zapytać gdzie je tworzył i jak je zareklamował. Wtedy jeszcze nie pomyślałem, że może na tym forum istnieć coś takiego jak WrestleFiction i raczej spodziewałem się jakiegoś bloga. Takowy blog powstał razem z kontem tutaj, a na początku miałem reklamować go tylko odnośnikiem w podpisie. Mądre, prawda? Sabinq jednak przyprowadził mnie do tego działu, a już miesiąc później doszedłem do wniosku, że prowadzenie bloga i diary tutaj równocześnie jest bez sensu no i postanowiłem skupić się tylko i wyłącznie na WF.

Trafiłem tutaj wraz z początkiem WBC. Projekt ten był dość ciekawy i sam miałem ochotę tam dołączyć, jednak zabrano już wszystkich najlepszych, a ja właśnie takich chciałem mieć u siebie. Wobec tego tworzyłem nieco na uboczu, we WrestleFiction, gdzie wtedy (podobnie jak teraz) chyba tylko ja pisałem coś regularnie. Pierwsze gale były słabe, Cenationa jeszcze słabsze, lecz z czasem nabierałem wprawy nie tylko pod względem treści, lecz także estetyki i dość skromnej oprawy graficznej z psd dreams. Wtedy pisanie sprawiało mi naprawdę przyjemność. Pamiętam, że gdy wydawałem galę to później co 10 minut odświeżałem kartę w telefonie żeby zobaczyć czy nie wpadł do mnie żaden komentarz. Tych nie było dużo, lecz pamiętam, że na początku pomagał mi Xentis. Ten nawet później miał zostać moim pomocnikiem, lecz powoli znikał z WrestleFiction i forum. Nadal jednak posiadam jego numer GG. XD

Z czasem otwarłem się na forum, wszedłem na chat i powoli stawałem się userem znanym nieco szerzej także całemu forum. Wtedy też znalazłem sposób na komentarze. Wystarczyło wejść do WBC i napisać go komuś, a ta osoba zazwyczaj rewanżowała się tym samym. Niektóre komentarze były ,,o niczym", niektóre pomagały, lecz każdy z nich cieszył mnie. Wspominałem już o Xentisie, który miał zostać moim pomocnikiem, lecz należy też wspomnieć o tym jak rozpadł się Smack. Cenation pisał słabe gale, nie wyrabiał się, a pamiętam że w kilku z nich to nawet ja pisałem mu kilka walk. Nadszedł jednak czas gdy nastały dla niego czasy kłopotów z internetem, który zniknął mu na dwa tygodnie. Po tym czasie już nie powrócił. Próbowałem z Xentisem, próbowałem z userem o nicku 2pacshakur (coś takiego XD ), jeszcze ktoś tam był, lecz żaden nie wypalił. Najgorsze było to, że zbliżała się Wrestlemania, moja pierwsza wielka gala, a ja miałem tam na dwa tygodnie przed gotowe tylko 5 walk. Wobec tego postanowiłem rozpisać je jak najlepiej potrafię. Tak samo było z późniejszym Extreme Rules i Over the limit, gdzie czekałem jeszcze na pojawienie się kolejnego bookera. W końcu jednak zwątpiłem no i wpadłem na pomysł jak to wszystko zakończyć i połączyć dwa brandy. Wtedy także narodził się u mnie nacisk na długość walk. Po prostu tak sobie zacząłem, kilka show tak pociągnąłem i głupio było nagle zmieniać długość walk. Na tygodniówkach zostały skrócone, lecz PPV pozostało na poziomie WM'nki i niech to pozostanie tutaj moim znakiem rozpoznawczym. ;)

WBC natomiast upadło w międzyczasie, a swoją działalność w moim dziale rozpoczęli Nessu i Kilgor. Właściwie ankiety na diary miesiąca to była walka tylko między nami, w której wymienialiśmy się pozycjami na podium. Wszystko było w porządku, Kilgor dawał mi świetne rady, lecz poza nim mało kto zaglądał do mojej twórczości. Klapą zakończyła się próba wprowadzenia typera (1 głos), a przy następnej ankiecie na diary miesiąca otrzymałem chyba tylko 1 głos w końcówce, jeżeli dobrze pamiętam to od Mańka. Wtedy naprawdę zwątpiłem w sens dalszego działania, w dodatku, że galę powoli zaczynały mnie męczyć. Niektóre popołudnia zamiast spędzić na dworze spędzałem przed komputerem, by raz na miesiąc dostać jakiś komentarz. To miał być koniec, diary miało zniknąć, lecz wtedy do gry wszedł Darth Camillus.

Jego projekt z WBC upadł, lecz Darth postanowił zająć się całym WrestleFiction. Ktoś rzucił pomysł by oceniał on nam gale i dawał uwagi i to była naprawdę świetna idea. Dart rzucał jakieś uwagi w swych komentarzach, oceniał, no i ten komentarz raz na tydzień zawsze się pojawiał. Userzy czytali jego magazyn, komentowali, coś zaczęło się dziać. Darth jednak musiał skończyć z tym z powodów osobistych i na pewno nie mam mu tego za złe. I tak wiele mi pomógł, przetrzymałem z pisaniem i nie rzuciłem tego w cholerę, choć taka myśl się pojawiła. Nie wiem czy moje WWE dorównało poziomowi jego ITNWF, gdyż te dwa projekty były naprawdę różne. Podziękowania jednak dla Kamila za to, że znajdował w ogóle czas na czytanie i ocenianie, podczas gdy inni nie mili na to zbytnio ani czasu, ani chyba co ważniejsze ochoty.

Podczas wakacji odkryłem forum nieco dalej i zajrzałem poza działy raporty, WrestleFiction i Sport. Zacząłem coś pisać w dyskusjach i to było naprawdę fajne urozmaicenie. Pamiętam, że wtedy o wiele lepiej oglądało mi się wrestling, tocząc takie dyskusje z userami. To były jednak wakacje i dużo wolnego czasu. Rozpoczął się wrzesień, ostatni rok w gimnazjum i musiałem wybierać - albo dobrej jakości post albo fragmencik diary. W końcu nie mogłem spędzać całego dnia przed komputerem. :) Diary wygrało, lecz w głowie pojawił się już plan i tak jak Kilgor postanowił sobie niezbyt określoną przyszłość jako datę zakończenia tak jak postanowiłem to zakończyć zaraz po następnej Wrestlemanii. Steve Bryan/gierobak stwierdził, że lepszego momentu nie mogłem sobie znaleźć i ja w pełni się z nim zgadzam. Story było dobrze przygotowane - najpierw detronizacja grupy mistrzowskiej, potem pokonanie każdego i obrona pasów, a na koniec Triple H nie chcę być kojarzony z nazwiskiem Vince'a, jego ego wygrywa i zbiera manatki. Moim zdaniem miało to sens, jednak nie wiem zbytnio jak to wyglądało z waszej strony.

Czas świąt to znowu luzik i znowu więcej czasu na pisanie. W międzyczasie zostałem odkryciem roku na forum, co pokazuje, że nie zamknąłem się tylko na ten jeden dział. Chciałem robić coś więcej, coś do czego dostęp ma każdy. W dyskusjach i na chatcie mogłem spotkać każdego, lecz chciałem jeszcze jakoś bardziej wkupić się w ich łaski i zabłysnąć. Tak też wpadł mi do głowy pomysł na stworzenie projektu z najmądrzejszym WrestleFanem. Była to także doskonała powtórka przed egzaminem gimnazjalnym, fajna forma zabawy no i mam nadzieję, że przez to ktoś mnie tam bardziej dojrzał i docenił. To jednak także wymagało czasu, a ja miałem go coraz mnie, przez liczne sprawdziany powtórzeniowe które sypały się na mnie jak śnieg w grudniu. Zbliżało się jednak Road to Wrestlemania, jeszcze trzy miesiące - nie mogłem skończyć w tym momencie ...

Ten okres natomiast był już niezwykle ciężki pod względem weny i ochoty. Miałem jej coraz mniej i pisałem to jakby na siłę, nie sprawiało mi to przyjemności. Brakowało czasu na obejrzenie Raw, później na danie jakiegoś posta w dyskusjach. Gale były dobre, ja tak uważam i tak uważaliście wy, jednak by ją tak dobrze napisać potrzeba mi było około 10 godzin na tydzień. Czasami musiałem zrezygnować z meczu, a to już pokazało mi, że naprawdę nie mam ochoty ciągnąć tego dalej. Data 6 kwietnia czekała, a ja szedłem do przodu by się nie poddać i by dokończyć ten projekt. Nie wiem czy RtWM tak podziałało, czy może kilka nowych diar w dziale, jednak przybyło mi nieco komentarzy. Coś tam pisał Elmirs, Steve Bryan czy lepiej mi znany gierobak także często oceniał moje gale, nie zapominając oczywiście o NML'u. Szkoda tylko, że Kilgor nie mógł mi dać żadnych rad, gdyż jego komentarze zawsze były nimi przepełnione. Tego mi brakowało, brakowało mi także konkurencji. Zacząłem seryjnie wygrywać konkursy na diary miesiąca i na początku nie powiem, było to fajne. Z czasem jednak wygrywanie z debiutantami albo wręcz dostawanie tej nagrody tylko za pisanie stało się monotonne i nudne. Szkoda, że tak to wygląda, jednak mam nadzieję, że te nowe projekty będę się pojawiać. Diary wymaga wyrzeczeń, lecz przy tworzeniu od podstaw jest ono świetną rzeczą. Na moje wsparcie każdy nowy booker może liczyć, a jeżeli właśnie to czyta i ma pytania to niech piszę na PW. Miłą rzeczą dla mnie było, że kilka takich zapytań się pojawiło, a ludzie byli ciekawi jak ja pracuje i chcieli pisać to podobnie. Nawet ostatnio jeden z nowych bookerów zaczął używać podobnych kolorków w tekście i podobnie estetycznie to układać. Nie powiem, spodobało mi się to. ;)

Kwiecień się zbliżał, a z nim koniec diary, lecz także egzaminy gimnazjalne. Wiadomo jak to jest później - wybór liceum i kolejny krok na szczeblu mojej edukacji. Dlatego też zakończyłem to właśnie teraz. Gdy planowałem koniec nie wyobrażałem sobie nawet, że będzie mi się to pisać tak ciężko, zwłaszcza że ludzie to komentowali. Z czasem jednak utwierdzałem siebie w przekonaniu, że wybrałem sobie naprawdę dobrą datę. Teraz do września na pewno nie usiądę przed Wordem chcąc pisać kolejny epizod. Nowa szkoła czeka, a ja nie wiem czy znowu znajdę ochotę na pisanie i przede wszystkim czas. Niestety raczej czeka mnie internat, a tam ponoć nawet ciężko znaleźć czas na naukę, a co dopiero na diary. Zresztą w tym momencie stwierdzam, że lepiej pisze mi się posty w dyskusjach niż diary. Kto wie czy tak nie będę działał lepiej na ogół forum, bo do WrestleFiction obecnie zaglądają nieliczni z tych, którzy udzielają się w ogóle na forum. Chciałbym podziękować każdemu, kto napisał mi komentarz tutaj, bądź skrobnął kilka słów na chatcie. Nie będę wymieniał nicków, gdyż mógłbym kogoś pominąć. Ten etap już się zakończył, a za około pół roku przekonacie się czy może Triple H będzie miał ochotę powrócić z własnym projektem. ;) Na razie żegnam się z WrestleFiction jako autor, a jako osoba oceniając może jeszcze tu zajrzę. Oby tylko ktoś pisał, a do tego każdego nowego usera zachęcam. Ja zaczynałem tutaj, a teraz naprawdę polubiłem to forum i tych ludzi, którzy je tworzę. Wy też macie na to szanse, a nie od razu musicie pisać codziennie post w dyskusjach. Powoli możecie do tego dojrzewać. ;) Ja nie mam zamiaru żegnać się z forum, a teraz zajrzę właśnie do tych działów z dyskusjami i stricte wrestlingiem. Po egzaminach i rzuceniu diary odetchnąłem, a teraz mam nieco więcej czasu. Wobec tego możecie się mnie spodziewać w innych działach i na chatcie, a także w kolejnym projekcie, nad który właśnie tworzę jakiś plan. ;) Czas by się pożegnać i na razie zamknąć diary. Sprawdzajcie czy go nie otwieram, bo mam nadzieję, że znajdzie się ono w odpowiednim dziale. :> Dzięki za wszystko i do widzenia, bo jak nie zobaczymy się tutaj, to na pewno spotkamy się na forum! Trzymajcie się WrestleFani!

_________________
2 x User Miesiąca (Maj, Lipiec 2014)
8 x WF Best Booking Federation
Odkrycie roku 2013
Felietonista roku 2014


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 240 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group