Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest śr wrz 18, 2019 10:06 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 111 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8
Autor Wiadomość

Offline
Post: sob kwie 18, 2015 2:16 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Mistrzostwa Świata rozpoczęte!

Dzień I

Sesja poranna:

Mark Selby vs Kurt Maflin 6:3

Zastawiałem się od czego by tu zacząć wywód dotyczący tego pojedynku. Stwierdziłem, że warty odnotowania jest fakt, iż "The Jester from Leicester" przystąpił do tego pojedynku z zaskakująco ofensywnym nastawieniem. Stąd też na dzień dobry broniący tytułu mistrza świata był bardzo blisko "paczki". Skończyło się na brejku 84 punktowym. W drugim frejmie Kurt Maflin odpowiedział 96 punktami i szybko zrobiło się 1:1. Pachniało tą "setką" od początku rozpoczęcia meczu i wreszcie to co nie udało się Selby'emu za pierwszym razem powiodło się w trzecim frejmie. Mark Selby wyczyścił stół do końca, kończąc podejście ze 108 punktami na liczniku. W ten sposób obejrzeliśmy pierwszy brejk stupunktowy w Crucible Theatre w tym roku. Na przerwę techniczną zawodnicy udali się jednak z remisowym rezultatem, a to wszystko za sprawą tego, że gra jaką na ten pojedynek podyktował Selby, wyraźnie spasowała skądinąd bardzo ofensywnie grającemu Norwegowi. Malfin wprawdzie setką nie odpowiedział ale rezultat 97 punktów w dwóch podejściach z łatwością wystarczył do zwycięstwa w tej partii. Po przerwie jednak debiutujący w Sheffield zawodnik nie był już w stanie dotrzymać kroku zdecydowanemu faworytowi tego spotkania i całych mistrzostw. "Shark" dosyć szybko odskoczył na 4:2 mimo, że obydwa te brejki były dosyć szarpane i Jester potrzebował kilku podejść do zapisania frejma na swoją korzyść. Dużą szansę na zdobycie kontaktowego frejma Maflin miał w 7 frejmie, gdzie po pudłach aktualnego Mistrza Świata, Norweg miał kilka dogodnych sytuacji do wykradnięcia tego frejma. Skończyło się jednak na dogrywce na czarnej bili, w której Kurt niestety dla jego fanów mylił się bardzo na wózkach i koniec końców, to znów Selby udowodnił swą wyższość rywalowi odskakując na trzy frejmy przewagi. Na szczęścia dla dobra tego pojedynku kilka wcześniejszych niepowodzeń nie zraziło debiutanta z Norwegii i w kolejnej partii popisał się on kolejnym wysokim brejkiem w tym spotkaniu. Tym razem zakończył swoje podejście na 95 oczkach. Ostatnie słowo należało jednak do Selby'ego, który tym samym zakończył pierwszą sesję rezultatem 6:3. Ten wynik wydaje się odzwierciedlać rzeczywisty stan rzeczy. Samo spotkanie bardzo miłe dla oka, szybkie frejmy, dosyć szybko budowane brejki, i co ważniejsze wysokie oraz oczywiście co najważniejsze w tym wszystkim dobry poziom. Wynik mógł być jeszcze bardziej zbliżony, lecz Norweg nie wykorzystał nadarzających się okazji. Mimo wszystko myślę, że może być z siebie zadowolony i jeżeli wieczorem, bo przypomnijmy, że druga sesja tego pojedynku rozpocznie się wieczorem - zaprezentuje podobną dyspozycję, to na te 6/7 frejmów spokojnie go stać. Niespodzianki jednak w tym spotkaniu się nie spodziewam, bo było widać, że gdy tylko było trochę taktyki na stole, to Maflin się gubił.


W drugim spotkaniu sesji porannej pomiędzy Marco Fu, a Jimmym Roberstonem straszna walka. W tej chwili 4:3 prowadzi nierozstawiony Robertson i wydaje się, że w tym spotkaniu do samego końca wszystko będzie na styku. O poziomie czy czymś nie podobnym się nie wypowiem, bo po prostu tego meczu nie śledziłem. Rzecz jasna poza wynikiem. Setka w tym spotkaniu póki co nie pękła. Najwyższy break Fu to 87 punktów, a Robertsona 80.

Dalszy rozkład jazdy na dziś:

15:30 Stephen Maguire - Anthony McGill (1 runda - sesja I)

15:30 John Higgins - Robert Milkins (1 runda - sesja I)

20:00 Mark Selby - Kurt Maflin (1 runda - sesja II)

20:00 Ricky Walden - Graeme Dott (1 runda - sesja I)

Szkockie derby, a także starcie Waldena z Dottem zapowiadają się naprawdę dobrze. Emocji nie powinno zabraknąć też w drugim meczu sesji popołudniowej, gdzie w szranki staną John Higgins i Robert Milkins. Pachnie mi tu niespodzianką, gdy tylko po raz pierwszym ujrzałem turniejową drabinkę, ale zobaczymy.. :D

Dobrego snookera z pewnością nie zabraknie :!: :wink:

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 18, 2015 2:26 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sie 05, 2012 9:56 pm
Posty: 312
Lokalizacja: Jedlec/Kalisz
Oglądałem chwilkę mecz Fu z Robertsonem i oboje prezentują się poniżej swoich możliwości. Na początku pudłowali pozornie łatwe bile do wbicia. Z czasem ustabilizowali się i teraz jakoś to wygląda. Wydaję mi się, że Fu jednak nie poradzi sobie z dzisiejszym rywalem i niestety zakończy swój udział w mistrzostwach już w pierwszej rundzie. Co do drugiego meczu z porannej sesji widać niestety było iż Maflina zjadła nieco trema, w końcu to jego pierwsze mistrzostwa świata w których doszedł do głównej drabinki. Niemniej jednak trzy frejmy udało mu się wygrać i wydaję mi się, że może jeszcze Selbyemu nieco zepsuć plany. Mark pewnie liczył na łatwą wygraną ale nieźle może się zaskoczyć. Dzisiaj z szczególną uwagę zamierzam obserwować mecz pomiędzy Higinsem a Miliknsem. Oboje już siebie dobrze znają, nie raz ze sobą już grali i wydaję mi się że starcie to jest najciekawszym w pierwszej rundzie. Ostatnie 5 pojedynków między tymi panami kończyły się jedną wygraną Johna i 4 zwycięstwami Roberta. Według mnie Milkins poradzi sobie z swym rywalem, choć na pewno nie będzie miał łatwo. W końcu Higgins to już uznana marka. Ciekawie też zapowiada się starcie z udziałem Rickyego i Dotta. Na pewno będzie to wyrównany mecz, myślę że wszystko rozegra się w ostatnim 19 frejmie.
Niemniej jednak całe mistrzostwa zapowiadają się naprawdę bardzo dobrze, oby właśnie tak było...

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 19, 2015 11:00 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Wielkie kłopoty Mistrza Świata w I rundzie!

Obrazek

Dzień I

Sesja popołudniowa i wieczorna:

Mark Selby vs Kurt Maflin 10:9

Cóż to był za początek mistrzostw :!: Nieoczekiwanie już w pierwszej rundzie obrońca tytułu przeżywał ogromne katusze i sensacyjnie mógł się pożegnać z turniejem. Przez długi czas nic nie zwiastowało tak wielkich problemów Selby'ego w tymże spotkaniu. Pierwsza sesja zakończyła się jak wszyscy dobrze pamiętamy rezultatem 6:3 dla faworyta meczu, a drugą The Jester from Leicester wcale nie rozpoczął gorzej. Szybko zrobiło się po 8:4 i tą 12 partię zakończył brejkiem 124-punktowym, także jeżeli miało to coś oznaczać, to tylko rychłe pożegnanie się z mistrzostwami debiutującego Norwega. Stało się jednak zupełnie inaczej. Od tego momentu wszystko załamało się w grze Anglika niczym domek z kart, a Maflin nie dość, że wykorzystywał nadarzające się okazję, to jeszcze miał przy tym wszystkim masę szczęścia. W ten sposób Kurt zwyciężył w pięciu z rzędu frejmach i wyszedł na prowadzenie 9:8 :!: Gra Selby'ego było kompletnie rozregulowana, a kwintesencją tego była spudłowana biała bila z ręki (!) na początku 18 partii. Na szczęście dla aktualnego wciąż mistrza świata, Kurt Maflin odpowiedział za moment tym samym. Widać było wyraźnie, że teraz nerwy zaczynają odgrywać istotną rolę w tym spotkaniu. Obydwaj musieli poradzić sobie z presją. Pierwszy nerwy opanował Mark i wygrał ten niezwykle szarpany frejm w stosunku 64:33. Wobec tego już w pierwszym spotkaniu o tym kto awansuje do dalszej fazy mistrzostw musiała zadecydować 19 partia, z 19 notabene możliwych. W niej cały swój piekielny arsenał odstawnych zaprezentował Selby raz po raz przyklejając białą bilę koło górnej bandy stołu. Wyraźnie ustabilizował swoją grę i to jeszcze w końcówce poprzedniego frejma. Skrupulatnie powiększał swoją przewagę i po kilku podejściach wynosiła już ona 50 przy 51 na stole. Nie oznaczało to nic dobrego dla Maflina, ponieważ czarna bila była przyklejona do dolnej bandy, a brązowa bila była w lewej dolnej kieszeni. Był to piekielny trudny układ i jak można było się spodziewać Mark Selby nie wypuścił zwycięstwa z rąk i chyba jednak zasłużenie awansował do najlepszej szesnastki mistrzostw!

Samo spotkanie było elektryzuję, trzymało w napięciu do samego końca i był to prostu wspaniały początek mistrzostw. Kibice zgromadzeni w teatrze marzeń docenili obu snookerzystów i zgotowali im za to show owację na stojąco:
Obrazek

Wielkie brawa należą się zarówno wygranemu jak i przegranemu, ponieważ Maflin pokazał kawał dobrego snookera i był naprawdę bliski sprawienia sensacji ogromnego kalibru.


Rick Walden vs Graeme Dott 4:5

Drugi mecz sesji wieczornej był w zdecydowanym cieniu spotkania Selby'ego z Maflinem, co nie może dziwić wobec tego co zaprezentowali wczoraj Ci zawodnicy. U Waldena i Dotta tak jak można było się spodziewać wynik na styku. Tutaj od początku pachnie deciderem, i całkiem możliwe, że właśnie 19 partia zadecyduje o tym kto przejdzie dalej, a kto będzie musiał się pożegnać z mistrzostwami już na tym etapie. Lepiej w mecz wszedł Walden, który wysunął się na prowadzenie 3:1 uzyskując przy okazji jeszcze z tego co mnie pamięć nie myli najwyższy brejk turnieju, który od dziś, a w zasadzie wczoraj wynosi 135 punktów. Dott jednak odpowiedział na tą chwilową dominację Anglika w najlepszy z możliwych sposobów. Otóż zaatakował maksa. Wprawdzie podejście skończyło się na 72 punktach, ale i tak nie podłamało to mistrza świata z roku 2006, który wygrał po kolei trzy partie i ze stanu 1:3, zrobiło się 4:3 dla niego. Kolejnego frejma także zapisał po swojej stronie i dosyć niespodziewanie wysunął się już na dwufrejmowe prowadzenie. Walden jednak w porę się obudził i ostatnie słowo należało do niego, co zapowiada bardzo ciekawą drugą sesję tego pojedynku.

Stephen Maguire vs Anthony McGill 3:6

W spotkaniu dwóch Szkotów ten mniej znany stawia twarde warunki faworyzowanemu rodakowi. Po pierwszej sesji prowadzi 6:3 mimo, że powinno być tylko 5:4, bowiem ostatnią partię debiutant wyszarpał rodakowi w nadzwyczajnych okolicznościach. McGill w pewnym momencie potrzebował już snookera, aby wygrać tą partię, ale dzięki naprawdę sporej dawce szczęścia udało mu się odwrócić losy tego frejma i wygrać go na czarnej bili. Inna sprawa, że Maguire zachował się bardzo nieodpowiedzialnie, gdyż gdy na stole została już tylko czarna bila, to ten próbował ją wbijać wózkiem z dolnej bandy do górnej. Toż to jak komentator trafnie zauważył było samobójstwo ;) McGillowi nie pozostało nic innego jak dopełnić formalności i wbić czarną to kieszeni. Tak też się stało i McGill jest dosyć blisko awansu. Przed mistrzostwami pisałem właśnie, że to jemu daje największe szanse wśród debiutantów i jak na razie to się sprawdza, choć oczywiście musi się jeszcze dużo napocić, aby przebić to co wczoraj pokazał Kurt Maflin :!: :wink:

John Higgins vs Robert Milkins 6:3

W innym spotkaniu z udziałem Szkota przez większy czas trwania tej pierwszej sesji John Higgins dawał nieoczekiwanie jak dla mnie lekcję swojemu rywalowi. Prowadził już 5:1 i wydawało się, że tą sesję Szkot zakończy na naprawdę wysokim prowadzeniu. Od tego momentu jednak Milkins na jego szczęście się obudził i wygrał po kolei dwa frejmy, co mimo tego, że ostatnia należała już dla Higginsa pozwala mu myśleć o powalczeniu w decydującej batalii, gdyż wynik 3:6 jak pokazał to wczoraj dobitnie Maflin, to wcale nie taka duża przewaga, jak mogłoby się pozornie wydawać. Jeden kryzys gracza będącego na prowadzeniu i wszystko może się odwrócić o 180 stopni.

Oto co czeka nas dziś:

11:00 Marco Fu - Jimmy Robertson (1 runda - sesja II)

11:00 Barry Hawkins - Matthew Selt (1 runda - sesja I)

15:30 Ricky Walden - Graeme Dott (1 runda - sesja II)

15:30 Neil Robertson - Jamie Jones (1 runda - sesja I)

20:00 Stephen Maguire - Anthony McGill (1 runda - sesja II)

20:00 John Higgins - Robert Milkins (1 runda - sesja II)

W gwoli ścisłości pierwsza sesja wczorajszego pojedynku Marco Fu z Jimmym Robertsonem zakończyła się wynikiem 5:4 dla tego pierwszego, a więc Azjata wyszedł z kłopotów, choć wydaje mi się, że w tym meczu jeszcze kilka razy sytuacja się będzie zmieniać ;) Bardzo ciekawie zapowiadają się drugie sesje meczy Waldena z Dottem, Maguire'a z McGillem czy nawet Higginsa z Milkinsem. Powinniśmy dzisiaj oglądać kolejnego decidera i kto wie czy nie tylko jednego :!: 8)

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 19, 2015 7:39 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Dzień II

Sesja poranna:

Marco Fu vs Jimmy Robertson 10:6

Jak widać reprezentant Hongkongu opanował sytuację w meczu ze znacznie mniej doświadczonym rywalem i to 37-latek zagra o ćwierćfinał najprawdopodobniej z Juddem Trumpem. Wynik jest zaskakująco wysoki, gdyż pierwszy frejm drugiej sesji nie zwiastował aż tak przekonywującej wygranej "Cue-Man-Fu". W otwierającym drugą część pojedynku frejmie Jimmy postraszył rywala wbijając "setkę". Konkretnie break wyniósł 104 punkty. Na nic to się jednak zdało, bo Fu był dzisiaj od początku skoncentrowany i kolejne dwie partie zapisał na swoje konto po naprawdę okazałych podejściach. Odpowiednio w partii numer 11 wyniosło ono 70 punktów, a w kolejnej 88 oczek. Zrobiło się więc 7:5 dla Azjaty i bardzo ważny był ostatni frejm przed przerwą techniczną, ponieważ jeśli znów powędrowałby on na konto Fu, to jego rywal mógłby powoli pakować walizki. Na jego szczęście po niezwykle szarpanej grze, to on okazał się lepszy w tej partii i zbliżył się tym samym do swojego rywala na ponownie odległość jednego frejma. Po regulaminowej przerwie Anglik miał wyborną sytuację do wyrównania losów pojedynku. Wypuścił ją jednak z rąk co jego podłamało, a Marco Fu co oczywiste tylko wzmocniło jak sam zresztą zainteresowany wspomniał w pomeczowym wywiadzie. Od tego momentu był to już teatr jednego aktora i Marco Fu odniósł w pełni zasłużone zwycięstwo.

Nie da się jednak nie zauważyć, że Marco Fu jest daleki od swojej optymalnej dyspozycji. Wciąż gra falami tzn. lepsze momenty przeplata słabszymi, i ta jego gra w przestrzeni całego meczu, czy nawet sesji jest niezwykle nierówna. Z drugiej jednak strony w tych najważniejszych momentach tego spotkania, to właśnie reprezentant Honkongu prezentował swój najlepszy snooker, także mecz dla niego na pewno na plus, ale obawiam się, że na Judda Trumpa to się jednak może okazać za mało. Lecz oczywiście wstrzymajmy konia, najpierw zobaczymy co zaprezentuje w swoim meczu młody Anglik :)

Barry Hawkins vs Matthew Selt 7:2

W przypadku tego spotkania relacja nie będzie już tak obszerna, bo nie oglądałem 1 sesji tego pojedynku nawet na chwilę. Mimo tego na pewno jednak można stwierdzić, że Hawkins tak jak w dwóch poprzednich latach, jeśli przychodzi do snookerowego mundialu, to gdzieś znajduje tą swoją formę. Dołował praktycznie przez cały sezon, a tu bardzo wysokie prowadzenie z przecież bardzo solidnym zazwyczaj Seltem. Wprawdzie wicemistrzowi świata z roku 2013 i półfinaliście sprzed roku nie udało się wbić żadnego brejka stupunktowego, ale masa brejków ponad 50-punktowych też robi wrażenie. Selt w tym spotkaniu niczym specjalnym się nie wyróżnił. Tak przynajmniej można stwierdzić po prześledzeniu statystyk. Dokończenie tego pojedynku jutro również w sesji porannej.

Sesja popołudniowa:

Ricky Walden vs Graeme Dott 8:10

Mamy pierwszy triumf zawodnika nierozstawionego w już trzecim zakończonym spotkaniu :!: Spodziewałem się tutaj "niespodzianki", choć akurat dla mnie takie rozstrzygnięcie na takie miano nie zasługuję, gdyż brałem taki wynik od początku w rachubę. Sądziłem, że będzie tu potrzebny decider, ale jak widać obyło się bez niego. Szkoda mi, że nie mogłem obejrzeć ani fragmentu 2 sesji tego meczu, bo emocji z pewnością nie zabrakło. Może Henryq albo ktoś inny z Was oglądał i podzieli się wrażeniami :?: :!: Od siebie tylko dodam, że sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i dopiero od stanu po 7 Dott wysunął się na prowadzenie dwufrejmowe. Walden próbował jeszcze wracać i wygrał 17 partię, ale na nic to się nie zdało, co mnie osobiście specjalnie nie martwi.. :D

Neil Robertson vs Jamie Jones 7:2

Prowadzenie Australijczyka po pierwszej sesji mogło być jeszcze bardziej okazałe, ale po wygraniu sześciu pierwszych frejmów i wbiciu po drodze dwóch brejków stupunktowych(w tym najwyższego w całych mistrzostwach jak dotychczas - 143!), Australijczyk wyraźnie spuścił z tonu i dał dojść do głosu Walijczykowi. Ten z tego skorzystał wygrywając dwie partie. Miał swoje szanse jeszcze we frejmie zamykającym sesję, ale Robertson, który wyraźnie jest w dobrej dyspozycji przycisnął ponownie Jonesa do muru i to on zapisał sobie siódmego frejma na swoim licznik. Wynik wydaje się odzwierciedlać przepaść jaka jest pomiędzy tymi snookerzystami. Druga sesja tego pojedynku, która zaplanowana jest jutro na godzinę 15:30 powinna być już tylko formalnością.

A nas dzisiaj czekają jeszcze dwa pojedynki, na które powiem szczerze ostrze sobie ząbki. Drugie sesje Higginsa i Milkinsa oraz Szkockich derbów zapowiadają się bardzo dobrze mimo, że póki co wyniki nie są na styku. To jednak powinno się zmienić.. ;)

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt gru 18, 2015 7:38 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lis 07, 2009 12:20 pm
Posty: 3975
Lokalizacja: Dębica
Nie mamy osobnego tematu na bilarda, więc napiszę to tutaj.

Dzisiaj zakończyły się Mistrzostwa Polski w bilard, które odbyły się w moim mieście już po raz trzeci. Muszę przyznać, że poziom był bardzo wysoki i było kilka niespodzianek. Chłopak, który w całym sezonie zajął pierwsze miejsce nie stanął na podium podczas mistrzostw. Miałem okazję oglądać kilka spotkań, ale najbardziej interesowały mnie dziewczyny, gdyż w Dębicy jest kilka utalentowanych pań, które świetnie się spisały na tych mistrzostwach. W szczególności Monika Ząbek, ale to za chwile zobaczycie po wynikach. Wszędzie są dwa 3 miejsca, gdyż nie był rozgrywany "mały finał".

Mężczyźni - 8-bil
1. Mariusz Skoneczny
2. Piotr Kudlik
3. Karol Skowerski
3. Bartosz Rozwadowski

Mężczyźni - 9-bil
1. Konrad Juszczyszyn
2. Konrad Piekarski
3. Mateusz Śniegocki
3. Tomasz Kapłan

Mężczyźni - 10-bil
1. Wojciech Trajdos
2. Konrad Piekarski
3. Sebastian Batkowski
3. Karol Skowerski


Kobiety - 8-bil
1. Oliwia Czupryńska
2. Ewa Bąk
3. Katarzyna Wesołowska
3. Monika Ząbek ( Pino Dębica )

Kobiety - 9-bil
1. Oliwia Czupryńska
2. Monika Ząbek ( Pino Dębica )
3. Ewa Bąk
3. Izabela Łącka ( Pino Dębica )

Kobiety - 10-bil
1. Monika Ząbek ( Pino Dębica )
2. Oliwia Czupryńska
3. Ewa Bąk
3. Izabela Łącka ( Pino Dębica )

W odmianę 9-bil Monika w finale przegrała 6-5 po bardzo dobrym i wyrównanym meczu. Natomiast w odmianie 10-bil zrewanżowała się w świetnym stylu pokonując swoją rywalkę 5-2.

Niektóre mecze możecie już oglądać na YT: https://www.youtube.com/user/TVSPORTSPL/videos
A już niedługo część tych meczy będzie można oglądać w telewizji na kanale SportKlub.

_________________
Założyciel WF Snooker Federation
Obrazek



Moderator roku 2012 !
Administrator od 1.08.2013
Fan wrestlingu od 25.02.2005 !
http://total-nonstop-action.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr lut 15, 2017 2:23 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 4798
Lokalizacja: Gdańsk
Pierwszy dzień Welsh Open za nami! John Higgins odpada w pierwszej rundzie, co budzi trochę szokera w naszych umysłach. Nie mniej jednak nie to jest najważniejsze. Przez pierwszą rundę przebrnął nasz zawodnik Adam Stefanów. Ciekaw jestem jego występów dalej, miał male zawirowania ale mam nadzieję, że to za nim. Jutro, a właściwie dzisiaj bo już po 1 w nocy do gry wchodzą perełki Mark Selby, Ronnie O’Sullivan, Ding Junhui, Mark Williams, Marco Fu, Judd Trump, Allister Carter, Liang Wenbo, Mark Allen, Joe Perry oraz Barry Hawkins. Także zaczyna robić się ciekawie.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 111 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group