Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest śr wrz 18, 2019 9:39 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 346 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: ndz sty 22, 2017 2:17 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Bardzo ciekawe rzeczy dzieją się w męskim turnieju!

Już po IV rundzie marzenia o końcowym triumfie po raz pierwszy zresztą w karierze musiał odłożyć o przynajmniej rok Andy Murray! Numer jeden światowych kortów musiał uznać wyższość 50 rakiecie świata, Mischy Zverevovi!!! Niemiec zagrał najlepsze spotkanie w karierze. Chwilami ultraofensywny i bezkompromisowy tenis, mnóstwo wypadów do siatki i ta gra serve and volley wychodziła mu świetnie. Były takie fragmenty spotkania, gdzie Murray był po prostu bezradny. Ostatecznie Niemiec wygrał po czterosetowym boju 7:5, 5:7, 6:2, 6:4. Jak widać więc wynik nie był nawet na styku. Starszy brat Aleksandra, który tak naprawdę odpalił dopiero w poprzednim sezonie w wieku 28 lat(!) był zdecydowanie lepszy w tym meczu i odniósł zasłużony triumf.

Dla rozstawionego z numerem jeden Murray'a jest to z kolei z pewnością wielkie rozczarowanie, bo przecież nie wykorzystał wielkiej szansy jaka się dla niego otworzyła po niemniej sensacyjnej porażce w II rundzie Novaka Djokovica. Lepszej okazji na wygranie w Australii może już w karierze nie mieć, a przynajmniej bez Djokovica, z którym przegrywał 4 z 5 finałów, do których tutaj dochodził. No ale to już trzeba 'dać czasowi czas, a czas pokaże' XD

W ten sposób otwiera się szansa na walkę o 18 końcowy triumf w turnieju Wielkiego Szlema dla Federera! No właśnie Roger Federer. Szwajcar w hicie dzisiejszego dnia pokonał w pięciu setach Kei'a Nishikoriego 6:7,6:4, 6:1, 4:6, 6:3. Oglądałem całe to spotkanie i w zdecydowanie większej części wszystko zależało od Króla Rogera. Jak Roger miał problemy z trzymaniem piłki w korcie i miał dużo niewymuszonych błędów, to skrzętnie z tego korzystał Nishikori i właśnie dzięki temu wyszedł na prowadzenie 5:1 w pierwszym secie. Gdy Fedexowi piłeczka na rakiecie zaczynała siedzieć to szybko zrobiło się 6:5 w tej właśnie partii. Federer w popisowy sposób wyszedł z tego stanu odrabiając stratę dwóch przełamań. Gdy wydawało się pójdzie za ciosem i wygra tę pierwszą partię, to niestety w tie-breaku, do którego doprowadził Japończyk wygrywając swoje podanie przy stanie 5:6, miał mnóstwo pecha. Siatka, a przede wszystkim taśma współgrały z Nishikorim. Najpierw wygrywający serwis, aż wreszcie aż, ale w obu przypadkach sędziemu zaświeciła się kontrolka, że był net, a potem przy stanie 4:5 znów piłka ugrzęzła na taśmie przy returnie. Dosyć więc szczęśliwie Nishikori zapisał tę partię na swoją korzyść.

Wiedziałem jednak już wtedy, że jeżeli będzie to długie spotkanie na jakie zresztą się zapowiadało, to będzie to premiować Szwajcara, bowiem piąty w tej chwili w rankingu Japończyk zmaga się od początku sezonu z problemami z biodrem. I tak też się właśnie stało, bo dwie kolejne partie bez większych problemów wygrał Roger, który grał naprawdę dobrze, a w czwartym wszystko zmierzało ku szczęśliwemu końcu dla niego. Miał break pointy przy podaniu rywala, ale nie wykorzystał. Zaraz potem niestety to się zemściło, ale to nie za sprawą gry Nishikoriego, bo nie zaczął nagle grać wielkiego spotkania, a po prostu znów rywalowi zaczął pomagać Roger. Kilka niewymuszonych błędów z jego strony w drugiej fazie tego czwartego seta i zaraz stan w meczu wyglądał już - 2:2.

W 'deciderze' jednak potwierdziły się moje przypuszczenia. Nie dość, że Federer zaczął grać z powrotem bardzo dobre, to jeszcze Kei miał swoje problemy, bo zaczęło mu dokuczać to nieszczęsne biodro. Korzystał z pomocy fizjoterapeuty, ale to nie sprawiło, że był już w stanie włączyć się do gry w tym spotkaniu. Szwajcar pewnie zamknął spotkanie wygrywając 6:3. Teraz w walce o półfinał zagra właśnie z pogromcą Andy'ego Murray'a i szykuje się dobre meczycho.

W ćwierćfinale są także Stan Wawrinka oraz Jo-Wilfred Tsonga. Zarówno Szwajcar jak i Francuz odnieśli stosunkowo pewne zwycięstwa i teraz między sobą rozstrzygną kwestię awansu do najlepszej czwórki turnieju.

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr sty 25, 2017 1:32 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 10, 2015 6:37 pm
Posty: 2009
Rafa w półfinale!

Rafael Nadal gładko, bo w 3 setach poradził sobie z Milosem Raoniciem rozstawionym z #3 (6:4, 7:6, 6:4) i w półfinale zmierzy się z Dimitrovem, podczas gdy o miano drugiego finalisty powalczą Szwajcarzy: Wawrinka podejmie Federera.

Nadal wyglądał dziś kapitalnie, można było odnieść wrażenie że mógłby na takich obrotach grać jeszcze kilka dobrych godzin. Przede wszystkim co warto zauważyć to fakt, iż Hiszpan ani raz nie przegrał swojego podania. Kluczowym momentem był tie-break w drugim secie, kiedy to Raonic prowadził nawet 6-4, ale ostatecznie nie wykorzystał kilku piłek setowych i jak widać to podcięło mu skrzydła na tyle, że przegrał również seta nr.3.

Dimitrov tymczasem jeszcze łatwiej rozprawił się kilka godzin wcześniej z Goffinem (6:3, 6:2, 6:4) i tak jak już mówiłem w piątek panowie zagrają o finał. W turnieju kobiet z kolei wszystko wskazuje na finał sióstr Williams.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr sty 25, 2017 3:19 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Faza ćwierćfinałowa za nami!

Mężczyźni

Obrazek

O ile w spotkaniach Wawrinka - Tsonga, Zverev - Federer i Goffin - Dimitrov może nawet i zaskakujące łatwe zwycięstwa w trzech setach odnieśli faworyci to jest kolejno Wawrinka, Federer oraz Dimitrov, tak wydawało się, że w szlagierowo zapowiadającym się starciu tej fazy: Nadal - Raonic tej dramaturgi nie może zabraknąć. Tak się jednak nie stało. Wszystko za sprawą pana na zdjęciu. Rafa zagrał kosmiczny pierwszy set. Ledwie dwa niewymuszone błędy przez całą pierwszą partię i ten wynik 4:6 z perspektywy Kanadyjczyka był nawet lekko ponad stan. U najwyższej rozstawionego zawodnika w turnieju wobec wcześniejszych porażek Murraya i Djokovica, szczególnie zawodziło uderzenie z bekhendu. Mnóstwo błędów z tej lewej strony, a nawet gdy był w stanie przebijać, to a żadnym winnerze nie mogło być mowy. Znacznie bardziej zacięty przebieg miał drugi set, w którym to triumfator tej imprezy z 2009 roku utrzymał swój poziom gry, a Raonic też podniósł jakość gry ze swojej strony, mimo że wciąż można było mieć dużo ale, co do zagrać ze strony bekhendowej. Co ciekawe to jednak Milos pierwszy doczekał się swojej szansy w tym secie. Konkretnie w dziesiątym gemie, a więc przy stanie 5:4, a tych szans było aż trzy! Żadnej z piłek setowych jednak Raonic nie wykorzystał i o tym, kto wyjdzie zwycięsko z tej potyczki w drugim secie musiała zadecydować rozgrywka tie-breakowa. Ta powinna teoretycznie premiować bombardiera serwisowego, ale w tym spotkaniu, mimo że tych szans przy serwisie trzeciej rakiety świata Rafa nie miał zbyt wiele, to trudno powiedzieć, aby Raonić był w swojej najwyższej dyspozycji serwisowej. Na tie-break jednak Raonic się sprężył. Dość powiedzieć, że pierwszy uzyskał przewagę mini-break'a i to uwaga PO ODWROTNYM BEKHENDZIE. Skorzystanie z tego rozwiązania dało mu dużą przewagę w tej wymianie, a potem akcję zakończył dwoma zresztą przed nich lotów volleyami. Raonić wyszedł więc na prowadzenie 5:3, a wkrótce po fenomenalnym wręcz topspinowym lobem miał kolejne już w tym secie dwie piłki setowe :!: Pierwszą przy swoim serwisie Hiszpan bez większych problemów obronił, a drugą... sprezentował mu rywal. Raonić tak ciężko pracował w poprzednich punktach na tego set-pointa przy swoim serwisie, by popełnić podwójny błąd serwisowy... Co ciekawe nie był to jednak koniec szans Raonica w tym secie. Zaraz potem dobry serwis i 8:7, a więc znów było nie było piłka setowa. Rafa jednak nic sobie z tego nie robił i pewnie zamienił dwa swoje podania na punkty. Tymczasem Raonic, który po raz pierwszy w tym secie znalazł się w pozycji zagrożonej, zahaczył piłką o taśmę przy ataku z forhendu, a ta wyszła w korytarz deblowy ^^ Taki rozwój wypadków wskazywał na najprawdopodobniej koniec spotkania i rzeczywiście trzecim set okazał się tym ostatnim. Mimo że Raonić długo trzymał swój serwis tym samym pozostając w spotkaniu, to wreszcie Nadal dopiął swego i w dziesiątym gemie do zera połamał rywala. Wielkie zwycięstwo Rafy, który wyraźnie wraca do świata żywych i z pewnością ma chrapkę na 15 wielkoszlemowy, a drugi w Australian Open triumf już teraz!

No właśnie, pary półfinałowe :arrow:
Federer - Wawrinka
Nadal - Dimitrov

Bardzo ciężko wskazać w tej chwili faworyta, bo każdego z trójki Federer/Wawrinka/Nadal stać na końcowe zwycięstwo, a i przecież jest jeszcze Grigor Dimitrov, który nie znalazł się tutaj przypadkiem i dzisiejszym pewnym zwycięstwem nad Goffinem potwierdził tylko tezę, że znajduje się w tej chwili w życiowej dyspozycji. Jedno jest pewne - emocji nie zabraknie! :D

Kobiety

Obrazek

W przypadku pań trudno pisać o jakichkolwiek niespodziankach, jeżeli w ich cyklu niespodzianka goni niespodziankę i bardzo trudno jest cokolwiek przewidzieć.

Pierwsza w najlepszej czwórce turnieju zameldowała się Venus Williams. Starsza z sióstr Williams pokonała po zaciętym pełnym przewrotów akcji spotkaniu 6:4, 7:6 Anastasię Pavlyuchenkovą i po 14-latach przerwy ponownie jest w półfinale gry singlowej w Melbourne!

W nim Amerykanka zmierzy się ze swoją rodaczką Coco Vandeweghe. Była podopieczna polskiego trenera Macieja Synówki po odprawieniu w IV rundzie z kwitkiem numeru jeden światowych kortów Angelique Kerber, w ćwierćfinale nie dała większych szans Garbine Muguruzie pokonując triumfatorkę Paryskich kortów Rolanda Garrosa z zeszłego sezonu 6:4, 6:0!

Jako trzecia do tego zaszczytnego grona dołączyła Mirjana Lucic-Baroni. Chorwatka uporała się po trzysetowym boju z Czeszką Karoliną Pliskovą i tym samym niespełna 35-letnia pogromczyni Agnieszki Radwańskiej po raz pierwszy od i tu uwaga: 18 lat awansowała do półfinału turnieju wielkoszlemowego. Niebywała historia i materiał na dobrą książkę zważywszy na to, że łatwego życia to ona nie miała. ;)

W tymże półfinale będzie musiała się zmierzyć z samą Sereną Williams. Sześciokrotna mistrzyni tego turnieju odparła ataki ze strony rewelacji poprzedniego sezonu, a także będącej chyba w życiowej w tej chwili formie, Johanny Konty wygrywając z Brytyjką z Australijskimi korzeniami gładko 6:2, 6:3.

Pary 1/2 finału kobiet :arrow:
Vandeweghe - Venus Williams
Lucic-Baroni - Serena Williams

Jak więc widzimy zupełna supremacja Amerykanek. Tutaj akurat wskazanie głównej faworytki nie jest zbyt trudne. Jest nią oczywiście Serena Williams, która jeśli ponownie okaże się najlepsza na kortach w Melbourne, to oprócz tego, że zostanie samodzielną liderką w liczbie singlowych triumfów w wielkoszlemowych imprezach w erze open (dokonałaby tej sztuki po raz 23), to jeszcze powróciłaby na tenisowy tron wobec wpadki na wcześniejszym etapie turnieju ubiegłorocznej triumfatorki, Niemki Kerber. Kto wie, czy zresztą, aby zdobyć te dwa skalpy, Serena nie będzie musiała wygrać z Venus, bowiem siostrzany finał jest mocno możliwy!

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 27, 2017 5:10 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Finałowe klasyki XXI wieku w Australian Open 2017!

Obrazek

Obrazek

Klasyki tego wieku, bo jakich innych słów można użyć, gdy w żeńskim finale mierzą się siostry Williams, które w przekroju całej kariery były dla siebie najgroźniejszymi przeciwniczkami, a w męskim Król Roger z Królem ceglanej mączki w Paryżu na kortach Rolanda Garossa - Rafaelem Nadalem?! Obaj w pierwszej dekadzie tego wieku byli dla siebie wręcz odwiecznymi rywalami, oczywiście chodzi tylko i wyłącznie o aspekty sportowe :D

Przed tym decydującym spotkaniem, to Roger Federer zmierzający po 18 zwycięstwo w Wielkim Szlemie wydaje się być w lepszym położeniu, mimo tego, że przecież obaj z Rafą stoczyli 5-setowe pojedynki w półfinałach. A dlaczego tak jest? Powód oczywisty - względy fizyczne. Hiszpan z pewnością wyjdzie mniej świeży na kort w niedzielę, bowiem nie dość, że rozgrywał swój pojedynek dzień później, aniżeli finałowy rywal to jeszcze jemu by pokonać Grigora Dimitrova potrzeba było 5 godzin, a oponentowi 3 z niewielkim okładem. To są te detale, które mogą zrobić różnicę jak już jesteśmy przy klasykach ;) Rafa jednak niejednokrotnie udowodnił już jak szybko się regeneruje i na pewno jego sztab zrobi wszystko, aby triumfator z kortów w Melbourne 2009 roku był w 100% przygotowany do tego spotkania. Dzisiaj tak jak już wspomniałem wygrał po morderczym pojedynku z Bułgarem. Mnóstwo długich wymian, zwroty akcji, taki przedsmak przed finałem.

U Fedexa też tych zwrotów, a raczej ZWROTU nie brakowało. Szwajcar prowadził już bowiem 2:0 w setach z rodakiem Wawrinką, by Stan the Man powrócił do spotkania i o końcowym zwycięstwie musiała zadecydować decydująca partia. W niej już jednak wyższość potwierdził Roger, który wygrał 6:3 z jednym przełamaniem w kluczowym momencie seta. Co się stało, że Federer dał się 'dojść' w tym spotkaniu? Choć otwarcie tego Szwajcarski mistrz nie wspomniał, to można domyślać się, że było to pokłosiem względów fizycznych właśnie. Pewnie dopadł go chwilowy kryzys fizyczny, a on jako stary wyga, wiedział, iż musi w tym momencie odpuścić, żeby mu całkiem nie odcięło prądu. To częsty obrazek w przypadku pojedynków do trzech wygranych setów z tymi wiekowymi już zawodnikami. Najczęściej jednak w piątym secie wracają do najlepszego tenisa i przesądzają pojedynek na swoją korzyść.

Mam nadzieję, że to tenisowe El Clasico wśród panów będzie pojedynek, o którym będzie się jeszcze mówić latami.

Starcie pań mnie aż tak nie grzeję, bo nigdy specjalnie nie przepadałem za siostrami Williams, choć oczywiście bardzo je doceniam i szanuje. Poza tym taki skład finałów w turnieju pań i panów to takie fajne cofnięcie się wstecz o powiedzmy 10 lat. Taki sentymentalny powrót co dla niektórych i znam takie przykłady z realu :) Serena przejechała się w półfinale wręcz po młodszej o rok Lucic-Baroni wygrywając 6:2, 6:1 w 52 minuty! ;) Nieco więcej problemów miała starsza siostra z drugą z rewelacji tego turnieju - Coco Vandeweghe. Zwrotów akcji jak to zwykle bywa w przypadku pojedynków Venus nie brakowało, ale jednak Williams ostatecznie opanowała sytuację i wygrała 6:7, 6:2, 6:3.

To jutrzejsze starcie dla młodszej sióstr jest istotne, bo może upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Jeżeli da radę siostrze, to wygra 23. wielkoszlemowy turniej co będzie absolutnie rekordem osiągnięciem w erze open, oraz powróci na tenisowy tron. Stawka więc olbrzymia, dla starszej z sióstr jest to natomiast pierwszy wielkoszlemowy finał od 8 lat, a jeśli udałoby się jej wygrać, to byłoby pierwsze wielkoszlemowe zwycięstwo od 2008 roku. Już napisała piękną historię, ale może ją dopiąć jeszcze piękniejszą klamrą. :)

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 27, 2017 9:23 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 10, 2015 6:37 pm
Posty: 2009
Cytuj:
To są te detale, które mogą zrobić różnicę jak już jesteśmy przy klasykach


Obrazek

Roger i Rafa, Serena i Venus. Czuje się jakbym ponownie miał 10 lat XD XD

Co do dzisiejszego meczu to szczerze mówiąc zaskoczył mnie pozytywnie ten Dimitrov. Nie spodziewałem się że tak wysoko postawi poprzeczkę Nadalowi. Szczególnym momentem była końcówka drugiego seta, kiedy wydawać się mogło że przegrany 10 minutowy gem podetnie mu nogi, a w rzeczywistości Dimitrov wrócił jeszcze mocniejszy i wygrał seta. Świetne się to oglądało, kapitalne widowisko w wykonaniu obu panów. Gratulacje dla Dimitrova który z pewnością nieraz jeszcze będzie miał szansę na to aby zagrać w finale wielkiego szlema, ale w niedziele z Rogerem zmierzy się ten, który był dziś lepszy.

Zgoda pełna z tym co napisał Fighter, duży wpływ w niedzielnym starciu będzie miał fakt że Nadal dwa dni wcześniej biegał 5 godzin, podczas gdy Roger mógł już spokojnie odpoczywać po pokonaniu Wawrinki. Kto wygra? Nie mam pojęcia, ale JARAM SIĘ TYM ŻE W 2017 ROKU ROGER I RAFA GRAJĄ W FINALE WIELKIEGO SZLEMA!!!

Niech wygra lepszy, to będzie trzeba zobaczyć, VAMOS RAFA!!!

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sty 28, 2017 3:57 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Historyczny triumf Sereny Williams w Australian Open 2017!
Obrazek

Serena Williams pokonała w siostrzanym finale Australian Open 6:4, 6:4 Venus odnosząc tym samym rekordowe 23. zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym w grze pojedynczej w erze open. Teraz można już śmiało nazywać ją fenomenem w swoim fachu, a dla wielu jest ona nawet tenisistką wszech czasów ;)

Spotkanie rozpoczęło się od festiwalu przełamań, bowiem pierwsze cztery gemy należały do obierających. Pierwsza swoje podanie utrzymała Venus, lecz w środkowej fazie tego seta to jej młodsza siostra opanowała nerwy, które niewątpliwie jej towarzyszyły od początku tego finałowego starcia (złamała rakietę na samym początku po nieudanym zagraniu) i nie dość, że odpowiedziała utrzymaniem swojego serwisu, to następnie popisała się kolejnym breakiem i wyszła na prowadzenie 4:3. Przewagę udokumentowała kolejnym wygranym gemem serwisowym i ta nieznaczna zaliczka wystarczyła do wygrania tej partii, bowiem obie panie solidarnie wygrywały już swoje serwisy do końca tego seta.

Dla odmiany druga i jak się okazało finałowa czy nawet mistrzostwa partia tego meczu miała znacznie inny przebieg. Obie siostry dobrze serwowały w większości przypadków pewnie wygrywając swoje gemy serwisowe. Wyjątek od reguły to trzeci gem, w którym to przy podaniu Venus, Serena miała 40:0, ale żadnego z trzech breakpointów niebyła w stanie wykorzystać. Tym razem nie sprawdził się jednak znany komentatorski frazes, który głosi, że nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić. Można powiedzieć wręcz przeciwnie i użyć tutaj powiedzenia - "Co się odwlecze, to nie uciecze", bo tak też właśnie było. Co nie udało się 6-krotnej jak do tej pory zwyciężczyni zmagań w Melbourne, uczyniła w siódmym gemie przełamując oponentkę, bo naprawdę wielkiej walce i znacznie przyczyniając się do siódmego triumfu w Melbourne. Z perspektywy czasu śmiało można powiedzieć, że był to kluczowym moment zarówno tego seta, jak i całego spotkania. Venus nie otrzymała już szansy na powrót do meczu, ponieważ Serena była niezwykle skoncentrowana na każdym punkcie i skrupulatnie dokładała cegiełkę do cegiełki. Miała o wiele więcej zagrań kończących, aniżeli niewymuszonych błędów, co przy jej stylu gry nie jest takie proste ;) Ostatecznie za sprawą pierwszej piłki meczowej i godzinie i 24 minutach walki na korcie mogła wznieść ręce do góry w geście triumfu :arrow:
Obrazek

Wielkie zwycięstwo, które pozwoliło jej powrócić na tenisowy tron :!:

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 29, 2017 2:22 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4238
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Roger Federer wygrał AO

Co tu się odbyło w tym meczu :) . Pierwszy set bez szału, trochę ładnych wymian i pewne zwycięstwo Rogera, drugi set niby podobnie, ale Federer popełniał masę błędów i zakończyło się wynikiem 6-3 i remis w ogólnym rozrachunku. 3 set to istna magia ze strony Szwajcara, masa odważnych akcji, woleji i świetnych serwisów i zakończyło się 6-1, w kolejnym secie znowu się odwróciło i odważnie zaczął grać Rafa, szczególnie działał, szczególną robotę wykonywał genialnym forhendem. Ostatni set zaczął się jak 4 set od przełamania Rafy, ale w środku seta rolę się zmieniły i nie dość że Szwajcar odrobił przełamanie i sam przełamał Hiszpana i po emocjonującej końcówce wygrał to spotkanie.

Podsumowując wspaniałe widowisko masa zwrotów akcji i wiele emocji i do tego na koniec kupon mi wszedł :)

Piękna rzecz oglądać dwie takie legendu w finale tego turnieju oraz że Rafa po serii kontuzji wraca do formy i czuję że jeszcze nie raz w tym sezonie zaskoczy, ojjj Roland Garros zapowiada się kosmicznie, tylko szkoda zę jeszcze tyle czasu...

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 29, 2017 6:16 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 10, 2015 6:37 pm
Posty: 2009
Hubson wszystko już powiedział, do tego zaraz pewnie Fighter wbije z postem który ja bym widział w Przeglądzie Sportowym, więc nie ma sensu żebym znów pisał epopei XD

Powiem tylko tyle: to było niesamowite. Jestem ogromnym fanem Rafy, ale jak wygrywa Roger i to w dodatku po takim widowisku to naprawdę nawet nie jestem zły. Gratulacje dla Federera, jest wielki, dla mnie najlepszy tenisista w historii. Wielu wątpiło, wielu skreśliło go już na straty, a tu proszę, on wraca jeszcze lepszy. Greatest of all time

I tu też pełna zgoda z Hubsonem, co to się będzie działo na Rolland Garros? Aż ciężko to wszystko pojąć, ale będzie niesamowicie. A tam pewnym faworytem powinien już być Rafa.

No cóż, wygrał dobry tenis. OBRIGADO AUSTRALIA, OBRIGADO RAFA NADAL, OBRIGADO ROGER FEDERER!

I jebać Andy'ego Marreja za to że przegrał z jakimś nołnejmem przy kursie 1.03

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 29, 2017 9:07 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 04, 2011 10:33 pm
Posty: 2831
ROGER FEDERER 3-2 RAFA NADAL.

Co za finał. Święto tenisa na najwyższym poziomie. Roger Federer po raz 18 zgarnie tytuł wielkoszlemowy i po raz 5 triumfuje w Australii. Kto by się spodziewał takiego turnieju w jego wykonaniu.
Triumf dla Szwajcara jest tym słodszy że pokonał w finale swojego największego rywala w karierze. W finale byłem całym sercem za Rogerem bo po prostu mu życzylem tego triumfu. W wieku 35 lat jest już na ostatniej prostej i zbliża się do końca kariery.
Brawa też dla Nadala który pokazał wielką klasę w tym turnieju i kto wie czy nie wróci na tron podczas RG. W końcu to jego rozgrywki w których bodajże przegrał tylko 2 razy w karierze :D

_________________
Obrazek
El JPP regresó!!! Con el regreso de Dzeja en WF nueva era FapFapMania

Todo mierda significa - Dzimi Golf.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 02, 2017 8:53 pm 
Rookie
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 01, 2017 6:25 pm
Posty: 21
Lokalizacja: Kraków
Widze mamy tutaj dyskusję o tenisie, więc oczekujcie tutaj mojego spamu. :lol2:


W oczekiwaniu na Wrestlemanię Federer w wieku 35 lat wygrywa Sunshine Doubles po 11 latach (tytuły w Indian Weels i Miami w jednym roku), jest zdecydowanym liderem Race to London oraz wygrywa pierwszy raz w karierze 4 mecze z rzędu z Nadalem. Kto by rok temu pomyślał, że GOAT tenisa będzie takim dominatorem. Murray pauzuje teraz 6 tygodni, więc Ferdek ma szansę mocno podgonić do lidera.

Liftowane krosy forhendowe Nadala na behkend Federera już nie są żadnym zagrożeniem. :)

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob cze 10, 2017 3:02 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4238
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Wawrinka - Nadal w finale Roland Garros

Pierwszego półfinału niestety nie widziałem i mocno żałuję, Wawrinka pokonał Murray 3-2, po skrócie i wynikach było widać że był to mecz walki, tylko ostatni set gładko, do tego masa pięknych wymian.
Drugi natomiast widziałem i powiem że dość długi zawód, bo Themi grał dobrze tylko przez 15 minut, a potem dramat, dużo błędów, a Rafa pewnie skończył mecz i dla Nadala to będzie to 10 finał Roland Garros.

Finał strasznie Mnie jara z wielu powodów, po pierwsze trudno wskazać faworyta, choć logika każe stawiać na Nadala który spędził Mniej czasu na korcie, po drugie dawno nie grali ze Sobą w turniejach Wielkoszlemowych, a wiadomo to co innego niż zwykłe starcia, no i po prostu to dwóch z trzem Moich ulubionych tenisistów (wierzę że kiedyś Berdych wygra Wielki Szlem :P ) Liczę że Panowie dadzą Nam widowisko na poziomie finału z Australii!!!

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn cze 12, 2017 8:57 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 10, 2015 6:37 pm
Posty: 2009
RAFA NADAL ZDOBYWA LA DECIMĘ - 10 ROLAND GARROS HISZPANA!

78 wygranych i tylko 2 porażki. 10 wygranych wielkich szlemów w samym jebanym Paryżu. Rafa na mączce to król, po prostu na tej nawierzchni jest na innym poziomie. Przyznam się bez bicia że Garrosa nie śledziłem jakoś uważnie (o tym że turniej trwa przypomniałem sobie w trakcie trwania ćwierćfinałów panów - niech to świadczy o tym jak bardzo śledzę obecnie tenisa XD), ale kilka meczów sobie zobaczyłem, m.in Murray-Stan, finał kobiet i właśnie Stan-Rafa. Od finału panów spodziewałem sie wyrównanego, długiego i pięknego widowiska, dokładnie tak jak było w przypadku AO i Rafy z Rogerem. Tak jednak nie było, gdyż Nadal był wczoraj na kompletnie innym poziomie niż Wawrinka. Może już nie ma tej szybkości co kilka dobrych lat temu, ale nadal jest o klasę wyżej od każdego na mączce. Gładko wygrał dwa pierwsze sety, a w trzecim Stan jakby po prostu odpuścił, widać było to trochę gdy śmiał się jak publika starała się go zachęcić do gry przy bodajże 1-4 w ostatnim secie.

Trochę taka nostalgia - Australian Open wygrywa Federer, a Rolland Garrosa Nadal XD Ciekawe co będzie na Wimbledonie, nie miał bym nic przeciwko kolejnemu finałowi tej dwójki, ale coś liczę że Murray, Stan i Djokovic też zawojują.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt cze 20, 2017 11:08 pm 
Nowy

Rejestracja: wt cze 20, 2017 11:04 pm
Posty: 2
Wimbledon zapowiada się bardzo interesująco. Ja typowałbym Rogera jako zwycięzce tegorocznej edycji. Djoko i Murray kompletnie nie mogą się odnaleźć w tym sezonie, a Nadal czy Wawrinka raczej nie mają szans z Federerem. Moim czarnym koniem tego turnieju jest Mischa Zverev, myślę, że ma szansę na półfinał ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob cze 24, 2017 5:13 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Nie przekreślałbym szans Rafy nawet na końcowy triumf, bo pomimo tego, że niewątpliwie jego ulubioną nawierzchnią jest ziemia, to i na trawie potrafi grać jak mało kto. Pięć finałów w tym dwa triumfy na Wimbledonie nie wzięły się przecież z niczego. Na dodatek warto zauważyć Nadal znajduje się w takiej formie, w jakiej nie był od bardzo dawna. Przez French Open przeszedł jak burza, nie stracił ani jednego seta(!) nie dając najmniejszych szans w decydujących pojedynkach Thiemomi i Wawrince, którzy poza nim byli najlepszymi tenisistami na ceglanych kortach w tym sezonie.

Roger po tej przerwie jaką sobie zrobił na czas zmagań na mączce, wrócił dosyć spokojnie. Dość powiedzieć, że rozpoczął od porażki w pierwszym swoim meczu w Stuttgarcie z 39-letnim weteranem, a prywatnie swoim dobrym przyjacielem - Tommym Haasem. Można tam się dopatrywać drugiego dna, ale mimo tego była to jedna z większych sensacji tego sezonu. W Halle jednak wszystko wróciło już na dobre tory i Roger zmierza po 9 triumf w tym Niemieckim turnieju. Właśnie zameldował się w finale, gdzie czeka na lepszego z pary Gasquet/A. Zverev. Uważam, że to właśnie pomiędzy Federerem, a Nadalem rozstrzygnie się kwestia zwycięstwa w Wimbledonie, bo jak wspomniałeś - Djokovic i Murray, który całkiem możliwe, że po tym turnieju straci miano numeru jeden światowych list, od dłuższego już czasu cieniują i nie zanosi się, żeby mieli odegrać w Londynie pierwszoplanowe role.

Poza starszym z braci Zverevów, który jak można było przypuszczać po jego stylu gry, bardzo dobre radzi sobie na tej nawierzchni, największą furorę robią Gilles Mueller, który w wieku 34 lat osiągnął życiową dyspozycję i inny weteran, o niespełna dwa lata starszy Feliciano Lopez, którego wyczyny na tej nawierzchni ogląda się z największą przyjemnością. Jest klasą samą dla siebie i po osiągnięciu finału w Stuttarcie, w którym musiał uznać wyższość Lucasa Pouille'a, zanosi się na powtórkę, bowiem po pokonaniu wczoraj po bardzo emocjonującym i stojącym na wysokim poziomie 2,5 godzinnym boju Tomasa Berdycha jest już w półfinale w Londynie na kortach słynnego Queen's Clubu.

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn sie 26, 2019 6:09 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 1083
Lokalizacja: Sosnowiec
Co za atak polskich rakiet! Hubert Hurkacz wygrał turniej w Winston-Salem, a Magda Linette w Bronksie.


Nic dodać, nic ująć :D wielki czas naszego tenisa i historyczny wyczyn pana Hurkacza i pani Linette. Może nie są to jakieś wybitnie duże turnieje, ale i tak, patrząc na poziom naszego tenisa ziemnego, jest to coś wyjątkowego i nasi narobili sporo szumu przed US Open :D oby teraz dobrą formę przenieśli na turnieju Wielkoszlemowy i coś fajnego zdobyli :) jest przecież jeszcze Iga Świątek, a w deblu Kubot...który z Brazylijczykiem Melo także wygrał ostatnio jakiś turniej :)

_________________
Obrazek


UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 346 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group