Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest śr wrz 18, 2019 9:38 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 346 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: pt sty 29, 2016 3:54 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lut 12, 2012 10:37 am
Posty: 260
Lokalizacja: Zabrze
Agnieszka Radwańska odpadła z AO.
Williams chyba musi zakończyć karierę, bo nasza zawodniczka chyba nigdy nie wygra turnieju Wielkiego Szlema :-)
Radwańska bardzo dobrze zaprezentowała się podczas AO.
Serena zagra z Kerber w finale. Williams powinna bez problemów wygrać z Niemką.

Oglądałem mecz Murraya z Raoniciem. Takie spotkania mogę oglądać cały czas. Nie spodziewałem się, że Andy awansuje do finału. Kanadyjczyk grał bardzo dobrze i po trzecim secie wszystko wskazywało na awans Kanadyjczyka
Zapowiada się ciekawy finał mężczyzn. Faworytem jest Djokovic.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt wrz 06, 2016 3:53 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Agnieszka Radwańska kolejny raz zaprzepaściła szansę na naprawdę znaczący wynik w turnieju wielkoszlemowym. Kompletnie nieudane w swoim wykonaniu Igrzyska w RIO, gdzie nie wygrała ani jednego spotkania odbiła sobie wygraniem turnieju w New Haven, który był swoistym generalnym sprawdzianem przed US Open. Sprawdzian ten wypadł lepiej niż okazale, bo Polska zawodniczka nie straciła w całym turnieju nawet jednego seta i forma przed ostatnim w sezonie GS-em wyglądała lepiej niż dobrze. Wobec tego wydawało się, że nic nie stoi na przeszkodzie, by Radwańska wreszcie przełamała w Nowym Jorku tą barierę jaką okazywała się IV runda. Iśka czterokrotnie podchodziła do batalii o ten ćwierćfinał i za każdym razem schodziła z kortu jako pokonana. W tegorocznym USO mialo być inaczej; tym bardziej, że drabinkę do tej ćwiartki Polka miała wprost wymarzoną... :arrow:

I runda - Córka amerykańskiego multimiliardera, której zachciało się zostać tenisistką - Jessica Pegula i zgodnie z planem strata w całym spotkaniu ledwie dwóch gemów.

II runda - Brytyjka Broady, która była pierwszym ostrzeżeniem, że nasza zawodniczka gra zbyt pasywnie. Mimo, że Naomi miała liczne kłopoty w grze przy siatce i było widać, że wzrost nieszczególnie jest jej atutem(przy wielu uderzeniach nieskoordynowana ruchowo), to o mały włos, a urwałaby Radwańskiej seta. Miała już 5:2 w pierwszej partii. Koniec końców skończyło się na strachu i na zwycięstwie 7:6, 6:3. Nie mniej Radwańska nie powinna być zależna od tego czy Broady, która zasłynęła z tego, że przed laty pozowała przy automacie z prezerwatywami - będzie wyrzucać piłki dwa metry za linie końcową, bądź w pół siatki czy będzie posyłać winnera za winnerem nie dając jej zbyt wiele do powiedzenia. Zdecydowanie za mało inicjatywy ze strony czwartej tenisistki globu.

III runda - Podobnie sprawa się miała w 1/32, gdzie Radwańska trafiła na istną strzelbę - Francuzkę Caroline Garcia, która nie zna pojęcia pojęcia - grać zachowawczo. Typowa zawodniczka, która prezentuje tenis bum-bum na zasadzie wszystko albo nic. Wtedy swojego dnia nie miała i mecz był bardzo krótki i bez historii - 2:6, 3:6 na korzyść starszej z sióstr Radwańskich. Polka przez całe spotkanie bazowała jednak tylko na błędach przeciwniczki, a tych było więcej niż bardzo dużo...

IV runda - Przyszedł czas na ten upragniony ćwierćfinał. Rywalka aby tej sztuki dokonać naprawdę jak na tą fazę turnieju bardzo.. no co tu owijać w bawełnę przeciętna, nieuznana. Mowa tu o 92. w rankingu WTA, niespełna 19-letniej Chorwatce Anji Konjuh. I co? I 4:6, 4:6. Radwańska znów czekała na błędy przeciwniczki, a że ta dzisiaj mylić się nie chciała to skończyło się jak się skończyło. Bardzo dobry serwis Chorwatki, regularność też bez zarzutu i nie było nawet blisko.

Po raz kolejny więc Radwańskiej uciekła bardzo duża szansa jeśli nie na triumf, to przynajmniej ten półfinał w turnieju wielkoszlemowym. A akurat w US Open byłby to dla niej kapitalny wynik z racji tego, o czym wcześniej pisałem. Szansa była na to bardzo duża, bowiem na zwyciężczynie meczu Radwańska - Konjuh czekała już Karolina Pliskova, czyli tenisistka, z którą Polka legitymuje się bilansem h2h 6:0. Ba, nie straciła nawet z nią w historii spotkań ani jednego seta. Jest to jedna z tych rywalek, które nie mają do niej startu, coś w stylu jak dawniej Marion Bartoli. Czeszka Pliskova jest zbyt mało regularna, by poważnie zagrozić Radwańskiej. Musiałaby mieć naprawdę dzień konia, ale ona bardzo rzadko potrafi rozegrać spotkanie bez wahnięć formy ze znaczącą oponentką.

Co raz bardziej zaczynam być bliższy tezy tych osób, które twierdzą, że Agnieszka nigdy nie sięgnie po to zwycięstwo w wielkim szlemie. Zawsze się znajdzie jakaś mocno uderzająca zawodniczka, jeśli nie z topu, to z końca setki, która akurat będzie miała dzień konia. Polka przy takim, a nie innym stylu gry jest bardzo zależna od dyspozycji przeciwniczki. Jeśli takiej dajmy na to Julii Goerges będzie wszystko wchodzić, to ona na to nie znajdzie odpowiedzi. Warunki fizyczne, siła zagrać jest po stronie Niemki i Polka na to nigdy będzie w stanie znaleźć odpowiedzi gdy rywalka nie będzie się równie często mylić, co trafiać, albo w jeszcze gorszych proporcjach... Smutne to, ale prawdziwe.

Walkę o zwycięstwo w turnieju stoczą więc przede wszystkim Serena Williams i Angelique Kerber. Obie zameldowały się już w ćwierćfinale i całkiem możliwe, że zmierzą się ze sobą w finale. Byłoby to dobre rozwiązanie, bo w takiej sytuacji wygrana brałaby wszystko. Różnice w rankingu są tak nieznaczne, że jeżeli Niemka wygra ten turniej to zostanie nową królową kortów, nawet przy ewentualnym finale Amerykanki, która celuje w 23 wielkoszlemowy sukces w singlu, co oczywiście będzie absolutnie rekordowym osiągnięciem. Radwańska miała duże szansę na trzecie miejsce w rankingu po US Open, ale wobec porażki z Konjuh w najlepszym wypadku pozostanie na tej czwartej pozycji, którą od jakiegoś czasu okupuje. Była wielka szansa na wyprzedzenie Muguruzy, która pożegnała się z imprezą już w II rundzie, ale Iśka jest mistrzynią w spektakularnie zmarnowanych tego typu okazji.

Zawiodła także świeżo upieczona mistrzyni olimpijska - Monika Puig. Portorykanka przegrała już w pierwszej rundzie z Chinką Saisai Zheng nie wygrywając nawet jednego seta. Brzmi znajomo prawda? Tak, to ta sama Chinka, który bez ceregieli wyeliminowała w RIO w I rundzie Radwańską. Wygląda na to, że ta Zheng ma patent w pierwszych rundach na faworyzowane rywalki ^^

W turnieju męskim raczej wszystko sprowadza się do batalii finałowej - Djoković - Murray. Od Wimbledonu zdecydowanie najlepszym tenisistą w całej stawce jest Brytyjczyk, który nie dość, że sięgnął na swojej ziemi, a raczej w tym wypadku trawie po triumf, to jeszcze obronił mistrzostwo olimpijskie z Londynu. Jest w wielkim gazie, a przecież w tym sezonie wszystko miał wziąć Serb. Nole pierwszy triumf na Paryskich kortach Rolanda Garossa mocno jednak 'odchorowuje'. Wyraźnie spuścił z tonu, a do tego przyplątała mu się kontuzja ramienia. Niby Serb mówi, że z tym prawym barkiem jest już wszystko w porządku, ale bodaj już w dwóch pojedynkach korzystał z pomocy lekarza. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w dalszej części turnieju. Teraz przed nim taki pierwszy prawdziwy sprawdzian Jo-Wilfred Tsonga. Prawdziwą furorę robi jednak inny reprezentant trójkolorowych - Lucas Pouille. 22-latek jest już w ćwierćfinale po wygraniu trzech spotkań po pięciosetowej batalii w tym od stanu 0:2 w setach ze Szwajcarem Chiudinellim i ograniu jak dla mnie po najlepszym spotkaniu turnieju samego Rafaela Nadala. Teraz jednak wydaje się, że zatrzyma się na swoim rodaku - Gaelu Monfilsie. Barwny Francuz też jest w mega gazie nie dając od początku turnieju większych szans żadnemu z rywali mimo, że Ci ogórkami nie byli. Dodatkowo Monfils gra świetny sezon, śmiem twierdzić, że najlepszy w karierze. Oczywiście jak to zwykle w jego przypadku przy takim stylu gry nie da się grać cały czas i trochę już z powodu mniejszych lub większych urazów pauzował. Teraz jednak wszystko jest w porządku i ta 1/2 finału wydaje się najbardziej realna. W ogóle trzech Francuzów w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego to najlepszy wynik w historii w erze open. ^^ Świetny turniej rozgrywa również Juan Martin del Potro, który raz po raz wyrzuca z turnieju wyżej notowanych rywali. Teraz właśnie to sympatycznemu srebrnemu medaliście z RIO oraz nieobliczalnemu Monfilsomi kibicuje!

Może po turnieju jeszcze coś skrobnę. :)

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob wrz 10, 2016 11:22 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4238
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Fighter pisze:
W turnieju męskim raczej wszystko sprowadza się do batalii finałowej - Djoković - Murray.


No i cały misterny plan w piz**

A tak na poważnie przez ostatni czas nie miałem czasu na oglądanie tennisa (od Australi - za długo :( ), ale na szczęście półfinały singla mężczyzn odbyły się w idealnej porze więc udało mi się obejrzeć oba pojedynki (pierwszy live, a drugi w retransmisji i chyba to trochę widać w ocenie).

Novak Djokovic vs. Gaël Monfils
Liczyłem tu na niespodziankę której niestety nie było, choć po takiej przerwie oglądało się ten pojedynek bardzo fajnie, ale po kolej. Pierwszy set mocno dziwny prawie każy gem do 30-30 i wtedy Novak się odpalał i wygrywał, do 5-1 gdzie Monfils podał się i zaczął oddawać punkty, czym wygrał 2 gemy XD. 2 set podobny z niesamowitą wymianą która zakończyła 1 gem ( akcja meczu jak dla mnie). No i w 3 zaczęło się dziać, od przełamania Novaka przez odrobienie strat przez Francuza do momentu gdzie Monflis przełamał Novakai skończył set i powiem gdyby Gaël grał tak cały mecz to by wygrał. Jeden z komentarzy na koniec seta "Ten próbuje go zmęczyć ( Novak), a ten do wszystkiego dobiega (Monfils)" obrazuje ten set ( . No, ale 4 set i powrót do tego co było w 2 pierwszych i trochę szkoda że tylko 1 set urwał Monflis, ale i tak warto było oglądać ten pojedynek chociaż dla tego seta.

Stanislas Wawrinka vs. Kei Nishikori
Ten mecz oglądałem z powtórki i nie powiem momentami zdarzało mi się przewijać, bo starcie było mniej widowiskowe niż pierwszy półfinał. Nazwał bym je meczem dla koneserów tenisa. Raczej byłem tu pewny zwycięstwa Stana dlatego niespodzianką dla mnie był pierwszy set i początek drugiego, lecz od momentu 5-5 w drugim Wawrinka pewnie kroczył po zwycięstwo, no i po raz kolejny dostaniemy finał Wawrinka vs. Djokovic, mam nadzieje że uda mi się obejrzeć, mam nadziej na niespodziankę #TeamWawrinka :-D

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob wrz 10, 2016 1:19 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Zgadza się, zarówno w turnieju kobiecym jak i męskim doszło do kilku niespodziewanych, jeśli nie sensacyjnych rozstrzygnięć. Na pewno do tej ostatniej kategorii można zaliczyć porażkę Sereny Williams w dwóch setach z Karoliną Pliskovą, dla której przed tą imprezą barierą nie do pokonania w turniejach wielkoszlemowych okazywała się za każdym razem już III runda(!). Dopiero podczas tego GS-u udało się jej wreszcie awansować do tej najlepszej szesnastki turnieju i obiecała, że pójdzie za ciosem. Dotrzymała słowa na tyle, że jest już w finale! Czeszka niewątpliwie jest w formie życiowej i nie jest bez szans w finale z Angeliką Kerber. Taki skład finału sprawia, że po raz pierwszy od 186 tygodni Serena Williams będzie musiała opuścić swój tron na czele liderki klasyfikacji WTA. Nową królową tenisa zostanie właśnie Kerber. Niemka jest pierwszą leworęczną tenisistką na szczycie rankingu od lat 90 poprzedniego wieku. Dokonała więc wielkiej sztuki. Serena Williams z kolei nie dość, że została zdetronizowana to jeszcze ponownie będzie musiała obejść się smakiem co do rekordowego 23 wielkoszlemowego tytułu. W tej chwili dzieli rekord ze Steffi Graf. Trener Amerykanki, Patrick Mouratoglou zwalił oczywiście wszystko na kontuzję, chociaż przez cały turniej zupełnie nie było jej widać. Rzekomo doskwierało jej lewe kolano ;)

U mężczyzn z kolei swoją wielką szansę na drugi triumf w Nowym Jorku zaprzepaścił Andy Murray. Brytyjczyk od Wimbledonu dominował w tourze jednak tutaj poniósł nieoczekiwaną porażkę już w ćwierćfinale z Japończykiem Nishikorim. Pierwszy set planowo i pewnie powędrował na konto faworyta. Potem jednak gdy się rozpadało i został zamknięty dach Brytyjczyk zupełnie nie przypominał samego siebie nie tyle już z tego spotkania, co w ogóle z ostatnich tygodni. Wykorzystał to Kei, który wszedł na chwilami genialny poziom i ostatecznie po pięciosetowej batalii to on zameldował się w najlepszej czwórce turnieju. Panowie nieźle dali sobie w kość i dało się odczuć, że zaczyna to już przypominać mecz na wyniszczenie. Kto pierwszy nie wytrzyma ten przegra. Ostatecznie spotkanie skończyło się na dwie minuty przed upływem czterech godzin gry. Nie odbiło się to jednak na poziomie i według mojej skromnej opinii był to najlepszy mecz tego turnieju jak dotychczas. Półfinałowe spotkania jeśli chodzi o czysto sportowy poziom zawiodły, chociaż emocje były. Szczególnie w starciu Nole z Monfilsem, jednak to były tak jak mówię całkiem inne emocje. Pięknie to wszystko jednak opisał przedmówca więc nie będę się powtarzał. W finale również będę kibicował Wawrince, który gra piękny tenis i mam nadzieję, że nie raz pokaże ten swój cudowny jednoręczny bekhend po linii. Na pewno nie stoi na straconej pozycji, bowiem ma na Djokovica patent w finałach. Przecież to po starciach z nim świętował swoje dwa dotychczasowe triumfy w wielkim szlemie. A wtedy Serb był przecież w optymalnej formie, czego teraz powiedzieć nie można, bo wciąż zmaga się z problemami zdrowotnymi. Oby tylko nie skończyło się to jakimś kreczem, bo takiego zakończenia turnieju nie chciałby chyba nikt :!:

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz wrz 11, 2016 1:18 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Angelique Kerber mistrzynią US Open 2016!


Obrazek

Obyło się bez niespodzianki w finale turnieju kobiecego i to 'Angie' mogła wznieść puchar w geście triumfu mimo naprawdę trudnych warunków jakie postawiła Karolina Pliskova. Kerber wygrała 6:3, 4:6, 6:4. W tym meczu widać było jak ogromną rolę w tym wszystkim odgrywa psychika. Czeszka miała wszystkie argumenty by sięgnąć po zwycięstwo w tym meczu, bowiem mimo nie najlepszego początku w jej wykonaniu opanowała sytuację i po zwycięstwie w drugiej partii wyszła także na prowadzenie w decydującej batalii i to z przełamaniem! W tym momencie jednak jakby głowa zaczęła nie wytrzymywać. Pojawiły się problemy z trafianiem pierwszego serwisu, a to jest przecież główna baza tenisu Pliskovej. Kerber w tym momencie popisywała się grą godnej numeru jeden światowych kortów, którym już od jutra oficjalnie będzie. Fantastycznie broniła piłki, zmieniała tempo gry i kontrowała, czyli to co robi najlepiej i wyniosło ją na salony. Pliskova natomiast bez pomysłu, byle mocniej i mocniej, wielkie problemy miała ze zmianą tempa gry i tak to się musiało skończyć. Wygrała tenisistka lepsza, grająca o wiele bardziej wyrafinowany tenis i cieszy mnie jako widza takie rozstrzygnięcie mimo, że przed spotkaniem byłem bezstronny. Z pewnością Kerber jest w stanie osiąść na dłużej na tym tenisowym tronie. Ma w końcu za sobą fantastyczny sezon. Trzy finały wielkoszlemowe w tym dwa triumfy(poza USO także AO) oraz dodatkowo finał w RIO w Igrzyskach Olimpijskich, w których wyższość musiała uznać jedynie sensacyjnej Portorykance - Monice Puig. Była więc mocna przez cały sezon i na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, bo przed nami przecież jeszcze turnieje w Azji oraz prestiżowy turniej Masters w Singapurze kończący sezon. Tak naprawdę słabszy okres trafił jej się tylko na ziemi, gdzie poza wygranym turniejem przed własną publicznością w Stuttgardzie kończyło się zazwyczaj na porażkach w pierwszych rundach w tym we French Open. Każdy chciałby mieć jednak takie problemy ;) Natomiast jeżeli chodzi o Pliskovą to trudno powiedzieć jak dalej potoczą się losy tej zawodniczki. Nie ma co ukrywać - jest to typowa strzelba, teraz jej w życiowej formie, więc jej tenis wygląda efektownie, gdy jednak przyjdzie obniżka formy, to może być zgoła odmiennie. Ma predyspozycje fizyczne podobne do Garbine Muguruzy, ale trudno powiedzieć czy wdrapię się na stałe na poziom jaki osiągnęła Hiszpanka. Pewne jest natomiast, że od jutra będzie numerem jeden w Czeskim tenisie kobiecym spychając z tego miana Petrę Kvitovą.

Dzisiaj finał turnieju męskiego i liczę na naprawdę wspaniałe widowisko!

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn wrz 12, 2016 3:59 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Pierwszy triumf Wawrinki w US Open!


Obrazek

Trzeci finał Wielkiego Szlema - trzeci wygrany. Po prostu Stan the Man! Wcześniej Szwajcar wznosił puchar w Melbourne w 2014 roku po pokonaniu Nadala oraz w Paryżu w ubiegłym roku, gdzie po genialnym meczu okazał się lepszy od wczorajszego rywala - Novaka Djokovica. A więc Stanowi pozostał tylko Wimbledon, aby sięgnąć po niekalendarzowego wielkiego szlema. Niebywałe. Wawrinka dobił na ten najwyższy poziom naprawdę późno, bo w wieku niespełna 30 lat i z roku na rok jest coraz to groźniejszy. Zawsze w cieniu swojego legendarnego rodaka - Rogera Federera coraz bardziej zaczyna z niego wychodzić. Teraz liczyć się z nim musi naprawdę każdy. Śmiem twierdzić podobnie jak komentatorzy tego wczorajszego meczu finałowego - Witold Domański oraz Dawid Olejniczak - jeżeli Szwajcarowi funkcjonuje ten wspaniały jednoręczny bekhend i wznosi się na wyżyny swojej gry w destrukcji, to jest po prostu najlepszym tenisistą na świecie. Mało kto, jeżeli w ogóle jest taki człowiek - potrafi aż tak zepchnąć do defensywy Djokovica, wręcz go po prostu zdominować. Taki Murray jest oczywiście bardziej wszechstronnym tenisistą, ale takiego czegoś nie potrafi. Imponująca postawa Wawrinki, acz nie życiowa. Kto oglądał finał Roland Garros 2015, ten wie o czym prawię. :D

Teraz trochę o samym meczu finałowym. Spotkanie nie stało na wybitnym poziomie, ponieważ obydwaj tenisiści popełniali więcej niewymuszonych błędów w stosunku do piłek wygrywających, lecz mimo to oglądało się je bardzo dobrze. Przynajmniej mi :) Lepiej w spotkanie wszedł Djokovic, albo inaczej - popełniał mniej błędów od Wawrinki, który raz po raz popełniał błędy z bekhendu zagrywając kilka razy ramą na wiwat. Serb szybko więc zdobył breaka i zanosiło się na kolejnego i naprawdę krótki set. Nic z tych rzeczy jednakże. Mimo nie najlepszej postawy Wawrinka był w stanie odrobić straty broniąc po drodze dwa setbole i o tym na kogo konto powędruje ta pierwsza partia musiał zadecydował tie-break. Przed tą rozgrywką tie-breakową o wiele pewniejszy swego mógł być lider rankingu, który miał w tym aspekcie bilans z przeciwnikiem aż 8:1. Tym razem statystyki nie zakłamywały rzeczywistości i mimo kilku widowiskowych wymian Serb pewnie wygrał tą tenisową dogrywkę - 7:1. Szwajcara jednak taki stan rzeczy nie załamał i w tym drugim secie oglądaliśmy już całkiem inną wersję Wawrinki, lepszą. Przede wszystkim zaczął funkcjonował jednoręczny bekhend, którym zdobył kilka nie dość, że efektownych to bardzo ważnych punktów. Zgoła odmiennie miała się za to postawa w tej części gry Djokovica. Nole na swoje szczęście obudził się jednak w porę, bo w zaawansowanej części tej partii uzyskał re-breaka i wszystko w tym secie było jeszcze sprawą otwartą. Sam mecz nabrał rumieńców, bo obaj w tym momencie grali wyśmienicie. Końcówka tej partii należała jednak do Szwajcara, który jeszcze raz przełamał rywala i zrobiło nam się po jeden w setach. Wawrinka ani myślał spuszczać z tonu i szybko wyszedł na prowadzenie 3:0 w trzecim secie.
Djoković jednak ponownie odrobił straty i panowie zaczęli grać gem za gem. Gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na kolejnego tie-breaka czego z pewnością z wiadomych względów nie chciałby mniej utytułowany z tej pary zawodników, to nagle w 12 gemie niewytłumaczalne błędy oponenta wraz ze świetną swoją postawą pozwoliło mu ziścić ten scenariusz. Wawrinka w tym okresie coraz częściej zaczynał wykonywać swój firmowy znak :arrow:
Obrazek

No i myślał Stan, oj myślał. Na tyle, że w czwartym secie ponownie szybko przełamał rywala i wyszedł na prowadzenie 3:0. Potem wygrany gem przez Serba przy własnym podaniu i... medical time out. Djoković poprosił o wizytę fizjoterapeuty z powodu odcisku na palcach u stóp. Powiedzieć, że wyglądało to na zagrywkę taktyczną, która ma wybić z rytmu świetnie dysponowanego od dłuższego czasu Szwajcara, to nic nie powiedzieć ^^ Tym bardziej, że po wznowieniu gry Djoković biegał jak nowo narodzony i miał trzy szansę na odrobienie strat, a chwilę wcześniej na zarzuty Wawrinki do sędziego, że nie nastąpiła ta wizyta fizjoterapeuty w regulaminowym momencie - odpowiedział coś w stylu - stary, ja biegać nie mogę, przepraszam. Trzeci tenisista świata mógł się więc pieklić po tym co zobaczył po wznowieniu gry. Był jednak w stanie wyjść z tarapatów i wyszedł na prowadzenie 4:1. Kolejne gemy pokazały, że było jednak coś na rzeczy i ze stopami Djokovica nie jest najlepiej, wyraźnie zaczął kuleć, kolejna wizyta fizjoterapeuty i było widać, że jest już po meczu nawet jeśli Serb nie skreczuje. No i tak też się stało - 6:3 w tej finałowej jak się okazało partii i Wawrinka po 3 godzinach i 54 minutach mógł się cieszyć z trzeciego wielkoszlemowego tytułu :!:

Działo się więc w tym spotkaniu naprawdę wiele, a sam Novak Djokovic jak powiedział potem podczas ceremonii - brałby przed turniejem finał w ciemno. . Nie ma co się dziwić, bo widać, że jest już obolały i zmęczony tym sezonem. Jak nie prawe ramię, to lewę, jak nie te barki to nadgarstek, a jak nic z tych rzeczy, to znowu nogi odmawiają posłuszeństwa. Mimo, że Serb w drodze do tego finału naprawdę się nie namęczył. Aż trzech rywali z różnych względów oddawało spotkanie i w sumie Nole spędził 9 godzin na korcie aż do finałowego rozdania podczas gdy jego rywal dwa razy więcej.. ^^ Wygrał więc bez wątpienia najlepszy tenisista w tym momencie, który też na pewno skorzystał z wpadki faworyzowanego Andy'ego Murraya.
Natomiast Djoković płaci teraz za fantastyczną pierwszą część sezonu i pierwszy historyczny triumf w Paryżu na kortach Rolanda Garrosa. Chyba jednak było warto ;)

Dodam od siebie jeszcze, że bardzo dobre te ostatnie dni tegorocznego USO i warto było zarywać nieco nocki. Teraz ostatnia część sezonu i zamknięcie Mastersem, a potem bawimy się od nowa począwszy od Australian Open! ;)

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob lis 05, 2016 9:22 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Andy Murray nowym liderem światowego rankingu!

Nieoczekiwanie jeszcze w tym roku kalendarzowym, a nawet przed Mastersem wieńczącym sezon - Andy Murray zepchnął z tronu Novaka Djokovica, który był u szczytu szmat czasu, bo od 7 lipca 2014 roku. Co ciekawe rywal Brytyjczyka w półfinale turnieju Paryżu, który notabene po wcześnej porażce Serba był meczem o pierwsze miejsce w rankingu... nie pojawił się nawet na korcie ^^ Tym jegomościem był Milos Raonic, któremu na kort nie pozwoliła wyjść kontuzja. Oczywiście nic ujmując Murray'owi, bo tę drugą część sezonu miał wręcz genialną. Po finale RG wygrał pierwszy turniej trawiasty w Londynie, poprawił Wimbledonem, by ostatnią część sezonu na kortach twardych zacząć od złotego medalu w IO w RIO! Pierwszą porażkę od RG poniósł dopiero w turnieju przygotowującym do US Open w Cincinnati, ale w samym finale. US Open zakończył na ćwierćfinale po przegranej w pięciu setach z Nishikorim, by następnie odnieść trzy turniejowe zwycięstwa w Pekinie, Szanghaju, Wiedniu i teraz jest w finale w Paryżu. Po prostu piorunujący finisz. Nole jest z kolei na zupełnie odmiennym biegunie. Po wyczekanym pierwszym w karierze triumfie na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu przyszedł olbrzymi kryzys. I fizyczny(częste kontuzje) i psychiczny, bo Djokovic zmaga się w ostatnim czasie z wielkim kryzysem mentalnym. Mówi wręcz wprost, że nie czuje już motywacji do gry w tenisa :/ To widać, bo gdy się wyleczył to ponosi nieoczekiwane porażki z tenisistami, z którymi wcześniej wygrywał z zamkniętymi oczami. Np ostatnio właśnie w Paryżu z Cilicem, który oczywiście tenisistą jest bardzo dobrym, ale Serbowi zawsze jego styl pasował i miał z nim wyborny bilans 14:0. W tej dyspozycji to pewnie przegrałby nawet z Berdychem, z którym przegrał dwa spotkania na 27.

Nie jest jeszcze przesądzone, że Djoković nie odzyska pozycji lidera, bo wszystko rozstrzygnie się podczas rozpoczynających się 13 listopada ATP World Tour Finals, a więc Mastersa, ale trudno przypuszczać, by znajdujący się w takim dołku Serb nagle zaczął grać jak z nut i mógł realnie zagrozić Murray'owi.

A w tym Mastersie w Londynie wystąpi sama śmietanka tenisowa, bo oprócz Andy'ego i Djoko - Stan The Man Wawrinka, Kei Nishikori, Milos Raonic, Marin Cilic i dwaj debiutanci - Gael Monfils i wschodząca gwiazda światowego tenisa - Dominic Thiem. Zabraknie jedynie Rafy Nadala, który wcześniej zakończył sezon, ponieważ chce do końca wyleczyć kontuzję nadgarstka.

Oby turniej był równie dobry co obsada, a wtedy będzie wspaniałe okraszenie emocjonującego sezonu.

Natomiast w kobiecym mastersie w Singapurze tytułu nie obroniła Agnieszka Radwańska. Polka co prawda wyszła z grupy, ale jako, że przegrała ze Svietlaną Kuznetsovą, to awans uzyskała z drugiego miejsca i w półfinale musiała się zmierzyć z liderką światowych kortów - Angeliką Kerber. Ta mimo, że zazwyczaj toczyły długie zacięte pojedynki tym razem udzieliła naszej reprezentantce, a swojej przyjaciółce surową lekcję wygrywając 6:2, 6:1. To jednak nie Niemka wznosiła puchar dzień później. Uczyniła to debiutująca w tej imprezie - Dominika Cibulkova. Słowaczka powtórzyła dokładnie co do joty scenariusz sprzed roku poprzedniej zwyciężczyni. Również jak Radwańska przegrała dwa pierwsze spotkania grupowe i w ostatnim nie dość, że sama musiała wygrać w dwóch setach, to jeszcze musiała liczyć korzystny układ w drugim meczu tej grupy. Oba scenariusze się ziściły, więc mogła jechać dalej. W półfinale po bardzo dobrym pojedynku pokonała przeżywającą drugą młodość Svietlane Kuznetsovą po trzysetowej batalii, a w finale pewnie ograła Kerber 6:3,6:4 odnosząc największy sukces w karierze.

Wracając do Radwańskiej to mimo tej porażki był to dla niej jak najbardziej udany sezon. Zakończyła go w końcu na trzecim miejscu w rankingu WTA, co wcześniej nigdy jej się nie zdarzyło. Jest jednak jedna bardzo przykra skaza, a więc IO i znów porażka w I rundzie. Zarówno w singlu, jak i w mikście. Miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie uda się Polce wygrać wreszcie wielkoszlemową imprezę. Wtedy będzie mogła się określić jako sportowiec spełniony!

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn sty 16, 2017 6:34 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4238
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Rozpoczęło się Australian Open !!

Jako że oglądam tylko wielki szlemy to miałem długą przerwę od światowego tennisa, dlatego duże było moje zdziwienie, gdy dziś rano w eurosprcie leciał mecz Cilic - Janowicz, na początku pomyślałem że do AO daleko, ale patrze, a tu 2-2 i myśl "O kurr.. zaczęło się " XDDD Niestety Polak przegrał ten set przegrywając przes to cały mecz 2-3, wygrywając 2-0, choć i tak jest to dobry wynik, bo jego rywalem była przecież turniejowa siódemka. Choć to tego dnia było normalne, bo np. rozstawiony z czwórką Wawrinka męczył się 3-2 z nieznanym mi Słowakiem Klizaną, a i rozstawiony o oczko niżej Nishikori stracił w tej rundzie jednego seta, ale to nie najważniejsze, bo to na czym mi najbardziej zależało to układ drabinki i jeżeli faworyci będą wygrywać to ćwierćfinały będą nam się tak układać:
Andy Murray - Kei Nishikori
Stan Wawrinka - Marin Cilic
Gael Monfils - Milos Raonic
Dominic Thiem - Novak Djokovic
I od razu w oczy rzuciła mi się wymarzona wizja pojedynku Nishikori - Wawrinka w półfinale, ale tu na drodze stoi lider światowego rankingu. Jedno jest pewne turniej zapowiada się bardzo dobrze i mam nadzieje że obejrzę więcej meczy niż półfinały i finał.

Jako że fanatykiem kobiecego tennisa nie jestem to dodam tylko że Radwańska rozstawiona jest z trójką i jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to w ćwierćfinale spotka się z Pliskovą, a w półfinale z Williams :P #pograne

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw sty 19, 2017 3:32 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4238
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Dzień niespodzianek na AO

Istomin D. 3-2 Djokovic N.
Lucic-Baroni M. 2-0 Radwanska A.

Oba wyniki to wielkie zaskoczenie, jak dal Mnie na minus. Niegy nie byłem fanem Djoko, ba w meczach z resztą czołówki zawsze kibicowałem jego rywalowi, ale jedno jest pewne, jego mecze były bardzo emocjonujące i widowiskowe i oby nam tego na tym turnieju nie zabrakło. Porażka Agnieszki to już sprawa bardziej smutna, po prostu szkoda, patrząc nawet przez to że jej rywalka z 79 miejsca w rankingu dotychczas w swojej karierze wiele nie pokazała, zobaczymy co pokaże turniej, bo może stać się objawieniem i awansować np. do półfinału.

No cóż może na wpadkach największych skorzystać powracający do formy Nadal, który zniszczył Baghdatis'a oddając mu zaledwie 7 gemów.

Współczuje wszystkim którzy robili zakłady bukmacherskie na ten dzień :(

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw sty 19, 2017 5:35 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Hubson BITW pisze:
Dzień niespodzianek na AO

Porażka Agnieszki to już sprawa bardziej smutna, po prostu szkoda, patrząc nawet przez to że jej rywalka z 79 miejsca w rankingu dotychczas w swojej karierze wiele nie pokazała, zobaczymy co pokaże turniej, bo może stać się objawieniem i awansować np. do półfinału.


Ona odnosiła już wielkie sukcesy jak Ciebie nie było jeszcze na świecie lub byłeś bardzo mały :P W 1998 roku triumfowała na kortach w Melbourne w grze podwójnej, a rok później była w półfinale Wimbledonu już w singlu. Ta jej kariera świetnie się rozwijała i większość ekspertów wróżyła jej świetlaną przyszłość i, że zostanie numerem 1 światowych kortów. Jednak z powodu spraw rodzinnych w tym poważnego konfliktu z zaborczym ojcem i idących za tym problemach w sferze mentalnej, była zmuszona zakończyć karierę. Jak się okazało potem jej rozbrat z tenisem trwał siedem lat, bo w 2007 roku postanowiła wrócić do wyczynowego tenisa. Po wznowieniu kariery z rzadka jednak nawiązuje do dawnych czasów, a nawet takich pojedynczych spotkań jak ten dzisiejszy z Radwańską można policzyć na palcach jednej ręki. Kto wie zresztą czy to nie był jej najlepszy mecz jeżeli chodzi o jakość gry podczas całego spotkania od powrotu... Nie jest więc to tenisistka z przypadku wbrew pozorom i jeżeli ma dzień konia, i gra swój najlepszy tenis, to może ograć praktycznie każdą zawodniczkę w tourze ;)


Hubson BITW pisze:
Współczuje wszystkim którzy robili zakłady bukmacherskie na ten dzień :(


A nawet mi nie mów, trzeci raz z rzędu jeden błąd. Masakra :/

Więcej w temacie bukmacherki, o Djokovicu też.

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw sty 19, 2017 6:58 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4238
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Fighter pisze:
Ona odnosiła już wielkie sukcesy jak Ciebie nie było jeszcze na świecie lub byłeś bardzo mały :P W 1998 roku triumfowała na kortach w Melbourne w grze podwójnej, a rok później była w półfinale Wimbledonu już w singlu. Ta jej kariera świetnie się rozwijała i większość ekspertów wróżyła jej świetlaną przyszłość i, że zostanie numerem 1 światowych kortów.
TO się wykazałem ignorancją historii, patrząc na nią przez pryzmat rankingu i ostatniego sezonu, choć na moje usprawiedliwienie zgodzę się z twoją oceną i dodam że w wieku 1-2 lat raczej nikt tenisa nie ogląda XD

Fighter pisze:
Hubson BITW pisze:
Współczuje wszystkim którzy robili zakłady bukmacherskie na ten dzień :(


A nawet mi nie mów, trzeci raz z rzędu jeden błąd. Masakra :/

Więcej w temacie bukmacherki, o Djokovicu też.
No rzeczywiście szkoda, dlatego też początki sezonów zawsze sobie odpuszczam, żeby nie przywalić pieniędzy jak w tamtym roku, gdzie wchodziły mi zakłady na tennisa stołowego, ale potem to wszystko na ziemnym przewalałem :P Także pewnie w tym roku ograniczę się chyba do mniejszej wersji, choć na takiego Nadala w AO to aż żal nie postawić XD

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw sty 19, 2017 10:23 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 10, 2015 6:37 pm
Posty: 2009
Nole (*) Aga (*) Kupon Fajtera (*) Kupon mojego sąsiada (*) Kupon wszystkich Januszów polskiej bukmacherki (*)

Murray vs Nishikori/Federer, Staszek vs Tsonga, Monfils/Rafa vs Raonic i Karlovic vs Dimitrov, tak to widzę. Tu mam tak samo jak Hubson, kobiecy tenis to nie moja bajka, a teraz jak Radwańska już poleciała to sobie kompletnie chyba odpuszczę. Ja tam nigdy jej fanem nie byłem, dla mnie jest co najwyżej dobrą tenisistką ale poza chwilowymi wzlotami do tych najlepszych to niestety bardzo jej daleko. Im szybciej ludzie i ona sama to zaakceptują, tym lepiej.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 20, 2017 9:03 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Z tym Karlovicem to mocno się zagalopowałeś. Wręcz śmiem twierdzić, że Goffin zje i wysra Chorwata, którego cały tenis opiera się na serwisie tyle, że na wszechstronnego Belga może to się okazać zdecydowanie za mało. Tych piłek będzie wracać ze strony Goffina naprawdę sporo, a Dr. Ivo wcale już nie musi być tak skuteczny, bo ma za sobą bardzo ciężką pierwszą rundę, kiedy to po 5 godzinach i 22 minutach pokonał w piątym secie Zeballosa 22:20. Teraz wielce prawdopodobne, że te trudy turnieju odbiją się w starciu z gibkim Belgiem na wiekowym niespełna 38-letnim Chorwacie, a co tu dopiero mówić o ćwierćfinale, kiedy w strefie kolizyjnej ma potem w IV rundzie ewentualnie Dominica Thiema... ;)

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sty 21, 2017 8:38 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 18, 2011 4:02 pm
Posty: 3773
Poszło jeszcze łatwiej niż się spodziewałem. David Goffin nie pozostawił najmniejszych złudzeń Ivo Karlovicovi komu należy się awans do najlepszej szesnastki turnieju i pokonał doświadczonego Chorwata 6:3,6:2,6:4 w zaledwie godzinę i 29 minut. Już taki czas gry i suchy wynik, a więc bez choćby jednego tie-breaku wskazuje, że Belg dzielił i rządził podczas tego spotkania. Tak też było. Dość powiedzieć, że po dwóch setach przy podaniu Goffina, Karlovic zdobył zaledwie 7 punktów w tym trzy dzięki podwójnemu błędu serwisowemu Belga, a przez cały drugi set wygrał zaledwie jedną wymianę! Kosmiczne statystyki, które pokazują tylko, że Goffin panował dzisiaj niepodzielnie, a Karlovic nie miał nic do powiedzenia. W sumie dał się przełamać aż cztery razy, a więc bardzo dużo jak na siebie. Teraz przed Davidem starcie w IV rundzie z Dominiciem Themem, a więc bardzo ciekawe spotkanie, w którym będzie bardzo dużo długich wymian. Według mnie wcale w tym spotkaniu nie stoi na straconej pozycji. Zwłaszcza po tym co zaprezentował dzisiaj i ogólnie co pokazuje w tym roku kalendarzowym.

_________________
Moderator forum WrestleFans: 11.06.2015 - 25.04.2017
2x Moderator roku: 2015, 2016
8x User Miesiąca: Grudzień 2011, Czerwiec 2015, Listopad 2016, Sierpień: 2014, 2015, 2016, 2017, 2018

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sty 21, 2017 11:49 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4238
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Alexander Zverev 2 - 3 Rafael Nadal

Pierwszy meczyk który mi się udało obejrzeć w całości ( znaczy pierwsze set na w pół śpiąco, ale się liczy XD) Pierwsze trzy sety podobne świetne serwy Zverev'a i fatalna gra przy siatce i karuzela błędów Rafy, serio raz wygrywał 3 gemy pod rząd bez błędu, a potem cały gem niewymuszonych błędów i niespodzianka wisiała w powietrzu. Jednak początek seta 4 to mała zmiana i bardziej agresywna gra Nadala i od razu przełamanie i wynik 6-3 gdzie od połowy seta jego rywal widocznie oszczędzał siły na ostatni set, który poszedł nie po jego myśli, bo nawet gdy odrobił przełamanie na początku seta to potem przegrał wszystko do końca i set skończył się wynikiem 6-2 i słabo grający Rafa jest w następnej rundzie. Co do samego Alexander'a to widzę w nim potencjał tylko musi popracować nad grą przy siatce, bo to jego największy mankament, ale poza tym wiele mu nie brakowała, a jego serwów nie powstydzili by się zawodnicy z czołowej dziesiątki rankingu.

Poza tym buki ładnie dziś weszły, ale to oczywiście w odpowiednim temacie :)

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 346 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group