Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest sob kwie 29, 2017 7:31 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość

Offline
Post: sob mar 04, 2017 9:13 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 05, 2009 8:21 pm
Posty: 1140
Lokalizacja: Kościerzyna
Czy mamy wśród forumowiczów mieszkańca dzielnicy Łódź Bałuty? A nie, tam chyba nawet internet nie dochodzi :c

> Rok 2035
> Korea Północna jest w posiadaniu rakiety z głowicą nuklearną o zasięgu 40 000 km.
> 'Generale Ping Pong, cel nowy jork'
> czerwonyguzik.gif
> Umierający z niedożywienia naukowiec źle podłączył klona ardiuno.
> Rakieta leci w drugą stronę.
> Cel: Łódź Bałuty.
> USA dalej nie dało tarczy.
> Rakieta w zasięgu radarów.
> Trzeba ostrzec mieszkańców.
> syrena.wav
> 'GRAZYNA WYŁONCZ FAMILJADE JAKIEŚ ŚWIENTO JEST STÓJ NA BACZNOŚĆ MINUTA CISZY'
> Straty oszacowano na 32zł

_________________
NAJMĄDRZEJSZY SPOŚRÓD WRESTLEFANÓW

Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz mar 12, 2017 2:35 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 1843
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Moja pierwsza autorska pasta. Z pozdrowieniami dla Grodziskiego urzędu skarbowego i wydziału komunikacji.

>Bądź mno
>Lvl 19,5
>Kup pierwszy samochód
>JarajSię.jpg
>Ogólnie zajebisty, fajny się jeździ i te sprawy
>Mineło kilka dnie, trza załatwić wszystkie formalności
>Idź do ubezpieczyciela
>Dowiedz się żeby ubezpieczyć trzeba najpierw przerejestrować
>Idź upezpieczyć
>Dowiedz się żę najpierw trzeba opłacić podatek
>Płacisz za samochód, a oprócz tego musisz płacić podatek od wzbogacenia się
>Od wzbogacenia sie, płacisz hajsy i się wzbogacasz
>No kurwa logika.rar
>Idziesz opłacić podatek
>Jeb dostajesz w morde trzy stronnicowym formularzem który musisz wypełnić
>Wracasz do domu, wypełniasz go
>Zajarany wchodzisz do urzędu że zdążyłeś 15 minut przed zamknięciem
>KolejkaDoKasy.gif
>Okazuje się że na 3 stronicowy dokument masz jedno słowo źle
>Musisz zaczynać od nowa
>NoJaJebe.exe
>Zabierasz się do pisania
>Nagle ktoś Ci przerywa
>"Zamykamy, przyjdź jutro"
>Dostajesz mini zawału
>Uświadamiasz sobie że zmarnowałeś 3 godziny swojego życia

_________________
1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz mar 26, 2017 9:32 am 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 1843
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Dwie świetne pasty, oczywiście z najlepszej jebawkowej sekcji past XD

>Bądź mną, lvl 19
>Od dzieciństwa chorujesz na zjebanie układu nerwowego w prawej ręce
>Salut rzymski bez kontroli
>Mohery go nienawidzą, zobacz jak wkurwia mohery jedną prostą sztuczką!
>Musisz chować się w obitej miękkimi ścianami piwnicy, bo twoja ręka nie panuje nad tym, kiedy będzie chciała pozdrowić Hitlera
>Wszyscy myślą, że propagujesz nazizm
>Jesteś nawet lepszy od skina Antka z sąsiedniego bloku, bo on się zapił w tamtym roku
>A ty nie możesz pić, bo twoja ręka lubi salutować z kieliszkiem
>Nie możesz nic robić bo masz nazistowską rękę
>Musiałeś się nauczyć pisać lewą
>Twoje życie to przegryw, wszyscy cię nienawidzą
>Nie możesz nikogo wyrwać, bo każda locha ucieka z piskiem jak jej przywalisz prawą ręką
>Mohery z osiedla modlą się o twoją śmierć
>Raz nawet jeden moher piecze ci pasztet z jądrami swojego kota po kastracji
>Dziwisz się, że zrobiła ci prezent, ale nigdy nic nie dostałeś, więc się cieszysz
>Potem umierasz tydzień
>Rewolucja październikowa w żołądku
>Hehe, to nie ten kraj
>Życie się z ciebie śmieje
>Trucizna z zepsutej kociej spermy wreszcie przestaje działać
>Znów musisz szukać najciemniejszych zakamarków z obawą, że twoja ręka będzie pozdrawiać austriackiego akwarelistę w nieoczekiwanym momencie
>Pewnego dnia jedziesz autobusem
>Zapomniałeś przywiązać sobie rękę
>Z tobą siedzi wycieczka żydowska
>Nagle ręka strzela w górę jak penis pedofila w smyku
>Nie możesz nic zrobić
>Żydzi zaczynają wstawać
>Jeden podchodzi
>Bije cię w twarz
>Potem wykręca rękę
>I kopie w krocze
>Upadasz
>Żydzi cię butują
>Bo jesteś suchym gnojkiem
>Nawet byś nie mógł ćwiczyć, bo twoja ręka zabiłaby cię hantlem
>Wychodzisz z autobusu
>Przyjeżdża policja
>Dostajesz mandat za antysemityzm
>Kolejny raz gnoju i skończysz w worku
>Żyd-koks na mnie pluje
>Płaczesz
>Hitler ty skurwielu
>Postanawiasz się zabić
>Kupujesz tabletki
>Próbujesz połknąć tabletki, ale nazistowski władca twojej ręki ci na to nie pozwala
>Tabletki rozsypują się po całym domu
>Nie możesz ich zebrać bo ręka wbija się w podłogę z każdym skłonem
>Rezygnujesz
>Chyba musisz żyć
>Ludzie zaczynają cię coraz bardziej nienawidzić
>Musiałeś rzucić szkołę po gimnazjum, bo ksiądz chciał cię udusić różańcem i typy z oazy codziennie cię bili
>Żyjesz dalej samotniczym życiem koczownika
>Rodzice cię wciąż karmią i utrzymują
>Ale próbujesz pracować, kosisz trawniki jedną ręką, bo druga zawsze wtedy salutuje
>Twoja ręka nie nadaje się nawet do przybijania pieczątek na poczcie
>Zwolnili cię w pierwszy dzień jak przyjebałeś pieczątką przełożonemu w czoło
>Jest ciężko, ale próbujesz jakoś żyć
>Budzisz coraz większą nienawiść wśród sąsiadów
>W pewną niedzielę ksiądz mówi w kościele
>Że jest taki nazista na osiedlu i trzeba go nawrócić albo zutylizować
>Pielgrzymka moherów idzie pod twój blok
>Wszyscy stoją pod oknem
>Wołają
>Wychodź heretyku zły
>Otwierasz okno
>Twoim oczom ukazuje się morze czerwonych i czarnych beretów z antenką
>Nie wiesz co robić
>Nagle twoja prawa ręka szybuje w górę
>Oczy wszystkich rozszerzają się
>Nazista, na stos z nim!
>Lecz nagle objawienie przychodzi do twego umysłu
>Zdajesz sobie sprawę, że twoją ręką panował inny człowiek
>Inny zbrodniarz wojenny
>Wołasz
>Habemus papam!!!
>Wszystkie mohery wydają okrzyk i padają na kolana
>Jesteś wysłannikiem papieża
>Teraz to wiesz
>Twoje życie nabiera sensu

> Bądź mną lvl 17
> Żyj spokojnie w małej społeczności nad jeziorem
> Całymi dniami bawicie się nad brzegiem albo pływacie
> Ogólnie zabawa, relaks, 0 zmartwień
> Wszyscy nago, jesteście wyzwoleni
> Gdzie nie spojrzysz cycki.jpg na widoku hehe
> Ale fiut starego też więc nie do końca git
> Jest jeszcze jeden element społeczności – drewniana skrzynia
> Nikt nie wie o chuj z nią chodzi ani skąd się wzięła na plaży
> Generalnie wszyscy jej strzegą, jest dla was jak bóstwo
> Pojebane xD
> Ale nikt nie pyta, nikt nie podważa, więc nie wnikasz i robisz jak wszyscy
> Od zawsze podoba ci się jedna loszka, aktualnie 8/10
> Jesteś trochę przegryw i jeszcze nie zagadałeś
> Ale dziś jest ten dzień!
> „Hej mała, może popływamy razem?”
> „Jasne anon, czekałam aż zagadasz ♥”
> TAK JEST!
> Jakbyś wiedział że to takie proste to zrobiłbyś to 3 lvl temu
> Cały dzień spędzacie razem
> Pływacie nago
> Biegacie po plaży trzymając się za ręce nago
> Generalnie wszystko robicie razem nago
> Pod koniec dnia kościej tak motzno, że aż ci wstyd
> Loszka to widzi i uśmiecha się delikatnie
> omg.gif
> Panika, co teraz, chcesz uciec
> „Spokojnie anon, wiem jak temu zaradzić”
> TAK JEST!!! x2
> Dziś jesteś królem świata
> Zbliżacie się do siebie
> Buzdygan napęczniał i zaraz go rozsadzi
> Już prawie prawie
> Czujesz że wystrzelisz jak tylko cię dotknie
> Jej oddech muska cię delikatnie
> Nie powstrzymasz już nabojów w swojej armacie
> JEB!
> …
> To nie ty
> Co się odjebało
> Na plażę wpada siwy koleś na koniu
> Nie widziałeś nigdy takiego dziwoląga
> Totalny sado-maso
> Cały w obcisłych skórach, poobwieszany łańcuchami
> Wszyscy podchodzą do niego zaciekawieni
> Loszka też, zostawia cię samego
> Twój pytong mięknie i po tym co się właśnie odjebało czujesz że permanentnie przechodzi na emeryturę.
> Dziwoląg na koniu zaczyna machać rękami jak debil
> Pijany lub niespełna rozumu
> Macha dalej, wszyscy patrzą w napięciu
> JEB! X2
> Stary, matka, wuj Stach, Andżelika i kilku innych wypierdalają martwi na kilka metrów
> Cosiedzieje cosiedzieje cosiedzieje
> Dziwoląg zaczyna swoje wymachy dałna od nowa
> JEB! x3
> Reszta pada martwa
> Zostajesz tylko ty i loszka
> Wszystko dzieje się tak szybko, że stoicie jak wryci
> Upośledzony sado-maso podchodzi do twojej panny i wymachuje
> Turbokozak mode ON
> Zaczynasz biec w jego stronę, bo już wiesz czym grożą te wymachy paralityka
> JEB! x4
> Nie zdążyłeś
> Panna skwierczy w płomieniach
> „Tego już za wiele skurwysynu”
> Rzucasz się jak oszalały na mordercę
> Siwy sk*****l zaczyna się turlać
> Na każdy twój cios przypadają jego 3 fikołki
> No debil, no
> Napierdalasz bez opamiętania
> Koleś powinien być martwy jakieś 50 ciosów temu
> Ale albo się turla albo żre
> 3 przewroty – kurczak do mordy, 3 przewroty – chleb do mordy, 3 przewroty – łyk z flaszeczki
> Nie wytrzymujesz i skaczesz w amoku na tego zjeba
> Fikołek
> Nie trafiłeś
> Shieeet
> Czujesz że to koniec
> Siwy dałn wyciąga miecz z dupy, odcina ci rękę i nogę
> Leżysz w kałuży krwi, kończyny walają się gdzieś obok
> Bezlitosny morderca podchodzi do bóstwa-skrzyni
> Otwiera ją, wyciąga jakieś rzeczy, po czym wyrzuca na plażę jak gdyby nigdy nic
> Powoli tracisz świadomość
> Ostatnie spojrzenie: loszka nadal skwierczy, rodzina nadal martwa, kończyny nadal odcięte, a bóstwo zgwałcone
> „Nie wybaczę ci tego. Dopadnę cię siwy skurwysynu”
> Nadchodzi ciemność
> Odpływasz
> Resztką świadomości słyszysz głos siwego
> „Przeklęte utopce”

_________________
1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt kwie 21, 2017 6:29 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 10, 2015 6:37 pm
Posty: 1447
Czas trochę odświeżyć temat, chyba nie było jeszcze



>bądź mno
>Mati, lvl 20
>2 lata temu zdałeś prawko
>od tej pory zawsze marzyłeś o samochodzie
>ale nie takim rodziców
>takim własnym
>o którego mógłbyś dbać, myć go, sam go tankować
>którym mógłbyś pojechać gdzie tylko chcesz i kiedy tylko chcesz
>jakoś tydzień temu zerwałeś ze swoją loszką
>była to Karyna 8/10
>układało wam się bardzo dobrze
>bardzo się kochaliście
>przynosiliście sobie śniadania do łóżka
>mówiliście sobie miłe słówka
>pomagaliście sobie w potrzebie
>skoczyłbyś za nią w ogień
>było wręcz idealnie można rzec
>wszystko skończyło się około miesiąc przed twoimi 20. urodzinami
>Karyna nagle przestała do Ciebie dzwonić
>nie pokłóciliście się
>tak po prostu
>gdy chciałeś się z nią spotkać w ciągu tygodnia mówiła, że nie ma czasu
>w weekendy z kolei jej wymówką było to, że jest zmęczona po ciężkim tygodniu
>nie widywaliście się prawie w ogóle...
>raz udało Ci się ją wyrwać w niedzielę do kina na film
>nie dość, że przespała całą drogę autobusem do kina i z powrotem to i na filmie drzemała
>przez całe spotkanie zamieniłeś z nią dosłownie 4 słowa
>dzień przed swoją dwudziestką napisałeś jej smsa, że chcesz się spotkać, bo masz jej coś ważnego do powiedzenia
>chyba się przejęła, bo o dziwo znalazła czas, żeby się z Tobą zobaczyć
>gdy dojechałeś do jej domu, ta już czekała na Ciebie przed bramą
>"chodź Mati do środka, zrobię herbaty, tak dawno się już nie widzieliśmy..."
>"no ja właśnie w tej sprawie... nie mam ochoty na herbatę, przyjechałem Ci tylko powiedzieć, że koniec z nami"
>w jej oczach pojawiły się łzy
>"a-a-a-a-ale Mati, dlaczego?"
>"między nami coś się chyba wypaliło... w ogóle nie znajdujesz dla mnie czasu, nasz związek to już nie to co kiedyś, dlatego już postanowiłem. to koniec, tak będzie lepiej dla nas obojga"
>"Mati, to nie tak! daj mi się wytłumaczyć"
>"twoje tłumaczenia nie mają sensu. długo nad tym myślałem i zdania nie zmienię, to koniec"
>Karyna rozpłakała się złapała Cię za rękę i zaczęła ciągnąć w stronę garażu
>"słuchaj mnie Mati! nie spotykałam się z Tobą nie dlatego, że nie chciałam. miesiąc temu znalazłam sobie pracę i harowałam po 14 godzin od poniedziałku do soboty, żeby zarobić na twój prezent urodzinowy, bo Cię kocham gamoniu!"
>otworzyła garaż
>stał tam samochód
>Daewoo Matiz
>Karyna specjalnie oderwała z tyłu z, żeby było Mati
>łzy napłynęły Ci do oczu
>nie były to łzy wzruszenia
>były to łzy szczęścia
>kurwa jak dobrze, że dosłownie 2 minuty temu zerwałeś z tą głupią kurwą
>jebana kupiła Ci na urodziny Matiza
>"kurwa Karyna jebło Cię turbo? jakby się kumple dowiedzieli, że wożę się Matizem nie miałbym życia.. cisnęliby ze mnie bekę do końca świata i jeden dzień dłużej"
>gdy wypowiedziałeś te słowa z bagażnika Matiza wyskoczył Jurek Owsiak
>wziął rozpęd i zapierdolił Karynie z półobrota w czoło krzycząc:
>"JAK ZAJEBIE Z BUTA LUJA TO NIE MA WE WSI CHUJA"
>Karyna upada i traci przytomość
>Owsiak podbiega i przykleja jej serduszko do czoła
>"dziękuję Jurek"
>razem z Jurasem wsiadacie do Matiza
>przejeżdżacie po leżącej Karynie
>spierdalacie do lasu

_________________
Obrazek

2x User Miesiąca: Wrzesień 2016 & Grudzień 2016

#1 Kamil Kampanowski fan

"luzuj majty kolego, każdy prawdziwy mężczyzna musi czasem rzucić tekstem o czyjejś starej" ~ Ramzes


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 22, 2017 12:51 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 1843
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Dobrze że przypomniałeś, bo zapomniałem, a ostatnio się trochę złota czytało.

Obie od Malcolma XD ( Twórca fanatyka XD )

Ja z Marianem trafiłem na Oborniczą, bo panu Zygmuntowi nudziło się trochę siedzieć na dyżurce, więc chciał mieć kablówkę żeby oglądać Eurosport. Powinienem jednak zacząć od tego, co w ogóle Zygmunt tam robił.
Gdy inwestycja Obornicza Residence została ukończona, a członkowie spółki Słonina & Partners rozpierzchli się po świecie i aresztach śledczych, wolność stracił jak wspominałem również Krzysiu, czyli przyjaciel Zygmunta ze stróżówki. Krzysiu z liczących wiele stron zarzutów zrozumiał tylko, że jest on jakby współwłaścicielem budynku, więc poprosił przyjaciela, żeby miał oko na jego własność - złożyło się to o tyle dobrze, że status związku Zygmunta zmienił się w czasie stróżowana na Oborniczej na SKOMPLIKOWANY, przez co niespecjalnie miał się on gdzie podziać, bo exkonkubina Wanda nie wpuszczała go do mieszkania pomimo próśb i gróźb xD
Z tych dwóch powodów podjął na Oborniczej pracę w systemie zmianowym 24/24, czyli zaanektował jeden z penthouse'ów i siedział w budynku cały czas.
Nie był on jedynym lokatorem. W apartamentowcu zamieszkała również pani Barbara, Vitalij i Adaś "Elektryk".
Pani Basia miała koło 50tki, pracowała tam jako przedstawicielka zewnętrznej firmy sprzątającej, na stale oddelegowana na Oborniczą. Ta firma nie miała jeszcze chyba pojęcia, że Słonina & Partners nie jest wypłacalna i normalnie płaciła Basi wynagrodzenie. Nie można powiedzieć, żeby było to wielkie obciążenie, bo na umowie Basia zarabiała 1100zł, a dla równego rachunku potrącali jej jeszcze 100zł za "wypożyczenie" sprzętu sprzątającego i odzieży roboczej vP
Basia nie mieszkała tam od początku - gdy zaczynała, normalnie po pracy wracała do domu, w którym jednak czekał na nią mąż psychopata, który ją napierdalał, więc po kilku tygodnia, znając już sytuację lokalową w apartamentowcu, Basia postanowiła do męża nie wracać. Chodziła do mieszkania raz na kilka dni, w obstawie Vitalija i Adasia "Elektryka", SPRAWDZIĆ CZY TEN CHUJ SIĘ JUŻ POWIESIŁ xD
Vitalij miał koło 40stki, był z Ukrainy i pracował przy budowie Oborniczej - wtedy też zaziomował się z Zygmuntem. Na tej budowie dopadły go jakieś problemy z kręgosłupem i niespecjalnie mógł iść pracować na kolejną, a nie chciał wracać na Ukrainę, więc Zygmunt przyjął go z upoważnienia Krzysia do komuny. Aha, Vitalij został kochankiem Barbary, która wprowadziła się do jego penthouse'u, co będzie jeszcze ważne w tej historii.
Nie wiem skąd wziął się tam Adaś, był chyba dalekim kuzynem Barbary albo Zygmunta. Na pewno miał coś lekko nie tak z deklem i swój pseudonim zdobył przez to, że obsesyjnie chodził po budynku i sprawdzał miernikiem stan prądu w gniazdkach, czy nie ubyło xD Na oko miał z 30 lat, ale ciężko się było od niego dowiedzieć czegoś więcej, bo każda próba podjęcia konwersacji kończyła się nieuchronnie tyradą na temat prądu stałego i zmiennego, którą konkluzją nieodmiennie było, że prąd stały kurwom jest xD
Ostatnią ważną kwestię w tym wprowadzeniu jest, że Zygmuntowi udało się wynająć tak zwany "lokal handlowo-usługowy" na parterze budynku na Żabkę. Dokonał tego w ten sposób, że Krzysiu wystawił mu z więzienia upoważnienie do gospodarowania nieruchomością. Właściciel Żabki sprawdził w księdze wieczystej, że właścicielem jest Słonina & Partners, w KRS, że prezesem zarządu Słonina & Partners jest Krzysztof, więc nie zadawał już więcej pytań tylko płacił co miesiąc koło 2000zł w gotówce do łapy Zygmuntowi. Obok pensji Barbary za sprzątanie stanowiło to budżet komuny.
Przejdźmy do właściwej części historii. Gdy przyszedłem na Oborniczą z Marianem, to od razu swój wyczuł swego, a właściwie ja wyczułem ich obydwu, bo od obydwu czuć było wódą xD Marian od z miejsca zapytał, czy Zygmunt nie będzie miał nic przeciwko jak on sobie pierdolnie piwko przy pracy, na co Zygmunt odparł, że PANIE JA 30 LAT NA BUDOWACH ROBIŁEM. JA WIEM, ŻE FACHOWIEC TO CZASAMI LEPIEJ PO PIWKU PRACUJE NIŻ NA TRZEŹWO. KIEDYŚ TAKIEGO STASZKA MIELIŚMY, CO BEZ SETY NA RUSZTOWANIE BY NIE WSZEDŁ, A PO SECIE TO JAK MAŁPA JAKAŚ W DŻUNGLI PO NIM LATAŁ. Zygmuntowi picie Mariana bardzo odpowiadało, bo w tamtym okresie on też nadużywał, lecząc swoje złamane przez exkonkubinę serce, a Vitalij, Basia ani Adaś specjalnie dużo nie pili, więc znalazł kompana do zabawy. Skończyło się oczywiście tak, że ja robiłem, a oni komenderowali NO MŁODY TYLKO ELEGANCKO RÓB, JAK DLA SIEBIE, BO TO KRZYSIOWE JEST I MUSI BYĆ WSZYSTKO PERFEKT!
U nich pracowaliśmy tylko dwa dni, ale tuż obok było duże, też dopiero co skończone osiedle, gdzie mieliśmy z 30 zleceń bo to był nasz rejon, więc wpadaliśmy na Oborniczą właściwie codziennie przez dobre dwa tygodnie - Marian dla picia a ja, bo byłem całą tą historią bardzo zaintrygowany. W końcu niecodziennie właścicielem budynku za jakieś 10 milionów jest siedzący w kryminale ochroniarz, a lokatorami penthouse'ów inny ochroniarz, sprzątaczka, budowlaniec i upośledzony Adaś "Elektryk" xD
Jak to często bywa najciekawsze rzeczy działy się, gdy pito alkohol. Opcje Mariana już znacie z poprzednich opowieści, natomiast Zygmunt był od niego jeszcze lepszy xD Wspominałem o Panu Tik-Taku - było to tak (tak tak), że właściwie zawsze gdy Zygmunt się nasrał to włączała mu się olbrzymia nienawiść względem tej na pozór sympatycznej postaci telewizyjnej. TYLE PIENIĘDZY KURWA TYLE PIENIĘDZY! JA WSZYSTKO KIEDYŚ MIAŁEM, SZKLARNIE MIAŁEM, HURTOWNIĘ MIAŁEM, ZAUFAŁEM CZŁOWIEKOWI BO TAKI ZNANY, PROGRAM MIAŁ DLA DZIECI W TELEWIZJI, A TAK MNIE W CHUJA ZAŁADOWAŁ, ZEGARYNKA JEBANA, WSZYSTKO STRACIŁEM! JAK GO NA ULICY SPOTKAM TO BĘDĄ GO W SZPITALU WYBUDZAĆ!!!
Nie udało mi się niestety ustalić, co tak na prawdę zrobił Zygmuntowi pan Tik-Tak, bo za każdym razem słyszałem inną wersję: raz, że mieli sprzedawać samochody na wschód, kiedy indziej, że oszukał w karty, innym znowu razem, że chodziło o inwestycje w biopaliwa. Zaczęłem przez to nabierać podejrzeń, że cała ta opcja się Zygmuntowi uroiła xD Urojona czy nie, wytworzyła w nim ogólną awersję do czasomierzy i jak się najebał to ściągał ze ściany nad portiernią zegar, kładł na krześle i przykrywał kurtką żeby zagłuszyć dźwięk BO ROBI TIK-TAK, TIK-TAK, TIK-TAK! CAŁY CZAS W KÓŁKO TO SAMO I MNIE WKURWIA TO!
Druga opcja była taka, że na którymś widzeniu w areszcie Krzysiu powiedział Zygmuntowi NO I BALUSTRAD PILNUJ, ŻEBY ZŁODZIEJE NA ZŁOM NIE POKRADLI. Z jakiegoś powodu to przykazanie szczególnie wryło się w umysł Zygmunta więc został on wielkim protektorem elementów metalowych i gdy popił to brał Adasia "Elektryka" i chodzili razem na "obchód obiektu", czyli Adaś sprawdzał, czy jest prąd w gniazdkach, a Zygmunt liczył, czy nie zajebali gdzieś balustrady xD Czasami jak Zygmunt doszedł do końca to nie pamiętał już, czy w mieszkaniu pod trójką była na balkonie poręcz czy nie, więc zaczynał obchód od nowa xD
Ostatnią ciekawą sprawą z Zygmuntem było, że jak się wstawił to po koleżeńsku zaczepiał Barbarę, takie niegroźne końskie zaloty HEHE BASIA BASIA WIEWIÓRECZKA, BARBÓRKA HEHE XD Nie miał nic zdrożnego na myśli, bo ogólnie nie wyglądał na kogoś, kto jeszcze rucha xD ale straszny ból dupy miał o to Vitalij, który był zazdrosny i jak Basia za długo gadała z Zygmuntem to się obrażał chodził na basen w piwnicy, do jacuzzi. Piwnica była jedyną niewykończoną częścią budynku ale z jakiegoś powodu jacuzzi już było xD a że Vitalij był bardzo zazdrosny, to siedział tam bardzo często i potem jak przychodziliśmy z Marianem na Oborniczą to mogliśmy poznać, czy znowu się obrażał na Basię po tym, jak bardzo był rozmoczony, w sensie jak bardzo miał pomarszczoną skórę od siedzenia w wodzie xD Jak był obrażony to Basia potem chodziła po apartamentowcu i wołała VITALIJ, VITIA, WRÓC DO MNIE NAJDROŻSZY, JA CIEBIE TYLKO KOCHAM A NIE TEGO SKURWYSYNA MOJEGO MĘŻA, JAK ON JUŻ SIĘ POWIESI TO ZAMIESZKAMY U MNIE.
Opowiem jeszcze o Basi, Adasiu i nawiedzających budynek służbach specjalnych, ale to już w następnym poście. Jak dobrze pójdzie, to może nawet mi się uda jebnąć zdjęcie z czasoznaczkiem z ruin Oborniczej, żeby było wiadomo, że PS TO PRAWDA.





Oto trzecia i ostatnia już opowieść, która zrodziła się podczas mojej pracy kablowo-monterskiej z Marianem, mianowicie historia OBORNICZA RESIDENCE. O ile to opowieść ostatnia, to nie jest to ostatni post na ten temat, bo będą aż 3, taka jest długa.
Obornicza Residence nie nazywała się dokładnie tak, ale była bardzo podobnym, popularnym wśród polskich deweloperów zlepkiem swojskiej nazwy ulicy z angielskim słowem podkreślającym ekskluzywność inwestycji xD Był to budynek postawiony na obrzeżach miasta przez SŁONINA & PARTNERS CONSULTING DEVELOPMENT MANAGEMENT, czyli taki januszex, który kiedyś nazywał się pewnie SŁONEXPOL (musi być zarówno X, bo nowocześnie, jak i POL, podkreślające pochodzenie kapitału xD), a po przeżyciu jakimś cudem lat '90 i kilku zmian rządów oraz przekupieniu kilku kontroli skarbowych, wszedł w drugą dekadę trzeciego milenium już nie jako przedsiębiorstwo zajmujące się odlewaniem w garażu za domem krasnali ogrodowych z gipsu i następnie sprzedażą ich do RFN, ale firma na prawdziwie europejskim poziomie, a więc i licującą z nim nazwą.
Obornicza Residence była budynkiem o powierzchni jakichś 3000 m2, składającym się z kilkunastu mieszkań i kilku "penthouse'ów", z których nie wszystkie znajdowały się na ostatnim piętrze, po prostu były o te 50 czy ileś metrów większe od zwykłych "exclusive apartments" xD. Samo w sobie nie jest to jeszcze nic szczególnie interesującego, bo takich budynków najebane jest w Polsce tysiące - historia nabiera kolorów dopiero, gdy dowiadujemy się, że w świetle prawa w tym budynku nie mieszkał absolutnie nikt, pomimo, że oddano go do użytku rok przed pojawieniem się w nim mnie i Mariana xD
Doszło do tego w ten sposób, że o ile firma SŁONINA & PARTNERS CONSULTING DEVELOPMENT MANAGEMENT nazwę miała bardzo nowoczesną, to stosowała tradycyjny, popularny i sprawdzony nad Wisłą model biznesowy "nakraść co się da a potem spierdalać gdzie się da" i postawiła rezydencję na działce zreprywatyzowanej na lewe papiery, ze kredyt z banku uzyskany na lewe papiery przedstawiające wzięte z dupy wyniki finansowe firmy, nie płacąc przy tym połowie podwykonawców, którzy budynek stawiali, jednak biorąc już pieniądze od przyszłych mieszkańców xD O ile części partnersów, w tym panu Słoninie, udało się zrealizować obydwa elementy ich biznesplanu - przez co obecnie poszukiwani są europejskim listem gończym - to dwie osoby nie zdążyły spierdolić, a właściwie to nawet nie wiedziały, że powinny xD Jeden typ to był jakiś biznesmen spod Kalisza, który się powiesił po tygodniu w areszcie, jak się tylko dowiedział, ile tomów liczy akt oskarżenia, a drugi to pan Krzysztof, przez przyjaciół (a właściwie przyjaciela) zwany po prostu Krzysiem, który był ochroniarzem na budowie Obornicza Residence, a któremu pan Słonina i Partnerzy dawali do podpisywania "jakieś papiery" w zamian za kilka stów. Stał się on przez to - nawet o tym nie wiedząc - prezesem prężnie działającej spółki Słonina & Partners, która miała wielomilionowy majątek i kilkukrotnie większe długi.
Z tego powodu budynkiem interesowali się niedoszli mieszkańcy, firmy budowlane go stawiające, warszawski ratusz, banki i kilka różnych służb, których nazwy skracają się do trzech liter. W tym rozpierdolu nikt nie wiedział już, kto jest właścicielem czego i trzeba czekać, aż rozstrzygnie to sąd, co przy takim zagmatwaniu sprawy stanie się w połowie trzeciej dekady trzeciego milenium.
Jak wspominałem, w rezydencji przy Oborniczej nikt nie był zameldowany. Nie znaczy to jednak, że nikt w niej faktycznie nie mieszkał. Tak zwanym głównym (niemniej "dzikim") lokatorem był pan Zygmunt, jedyny przyjaciel przebywającego w areszcie pana Krzysia, który podobnie jak on był kiedyś ochroniarzem na budowie swojego przyszłego miejsca pracy i zamieszkania. W areszcie nie siedział dlatego, że w przeciwieństwie do Krzysia nie dał z siebie zrobić "słupa", bo miał uraz do podpisywania jakichkolwiek papierów, bo kiedyś podobno strasznie wyruchał go na jakimś interesie ten słynny Pan Tik-Tak z telewizji xD, więc nie podpisywał już absolutnie niczego, nawet pokwitowań za listy polecone xD
MÓWIŁEM MU, KRZYSIU, NIE PODPISUJ BO SIĘ ŹLE SKOŃCZY! ZAWSZE SIĘ ŹLE KOŃCZY JAK SIĘ COŚ PODPISUJE! ALE ON NIE SŁUCHAŁ, ZA ŁASY BYŁ NA TE KILKA STÓW, TEŻ KIEDYŚ TAKI BYŁEM JAK ON, WSZYSTKO MUSIAŁEM STRACIĆ ŻEBY SIĘ NAUCZYĆ! POPATRZ NA MNIE MŁODY. KOGO WIDZISZ? NIE WIESZ? CIECIA WIDZISZ! A KIEDYŚ TO JA BYŁEM PAN!!!
Ale o tym już jutro xD

_________________
1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group