Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt lis 16, 2018 5:32 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: pt gru 16, 2016 2:52 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Ostatnio zauważyłem zwiększenie zainteresowani Pastami, więc postanowiłem wprowadzić temat do wymieniania się takimi tekstami. Oczywiście podkreślam słowo wymiana, czyli nie muszą być to samemu napisane (choć to oczywiście też było by ciekawe), tylko znalezione w internecie. No i jako że znalezione to dobrze by było gdyby było podawane źródło.

No początek klasyk, czyli Mój stary jest fanatykiem Wędkarstwa

Źródło: Facebook - Mój stary jest fanatykiem

"Mój stary jest fanatykiem wędkarstwa. Pół mieszkania zaj***ne wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.
Druga połowa mieszkania zaj***na Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za naj***nie 10k postów."
"Jak jest ciepło to co weekend zapie**ala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pie**oli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.
Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.
Przy jedzeniu zawsze pie**oli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.
W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]
Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapie**olił.
Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent k***o.
Pojechaliśmy gdzieś wp*zdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pie**olną wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś j***nym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się sp***ział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.
Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.
- WEŹ MNIE NIE Wk***IAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA Uj***nA!
- K***A TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
- CO TY MI O SUMACH pie**olISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
No i aż się zaczeli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec
- I bardzo k***a dobrze
Tak go za tego suma znienawidził.
Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.
Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał.
Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.
Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).
Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać
- synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!
ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem.
Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak poj***ne więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zaj***ł z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.
Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu bo było blisko.
Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
-Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda
-Janusze krzyczą, że ma oddawać
-Jeden janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa
-Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
-We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
-Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali
-Ja smutnazaba.psd
W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta
>Szczepan54
>Liczba postów: 1
>Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!
Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD
Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał
>Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!
a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum."

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt gru 16, 2016 7:33 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1731
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pamiętajcie drodzy użytkownicy - nie czytajcie pasty o wędkarzu podczas ważnych wykładów, bo skończy się to niekontrolowanym śmiechem. Ja wrzucę pastę o Karmowskim, którą dzisiaj dopiero zauważyłem.

WITAM SPORTOWE ŚWIRY JEST 6 RANO JA WŁAŚNIE SZYKUJE SIĘ NA NASTĘPNY DZIEŃ SPORTOWYCH ZMAGAŃ ZA GODZINĘ ODWIOZĘ MOJĄ AMELKĘ DO SZKOŁY A POTEM WRÓCĘ ZROBIĆ POSIŁKI PODKREŚLAM POSIŁKI NA CAŁY DZIEŃ W POJEMNIKACH NA MROŻONKI NO WITAM ODWIOZŁEM JUŻ AMELKĘ ROBIĘ TERAZ MOJEGO OMLETA Z 600 GRAM BIAŁEK JAJ ORZECHÓW MIGDAŁÓW MASŁA ORZECHOWEGO CYNAMONU I PIEPRZU KAJEŃSKIEGO DLA ZŁAMANIA SMAKU NA NASTĘPNE POSIŁKI PODKREŚLAM POSIŁKI MAM INDYKA Z RYŻEM I WARZYWAMI ŁOSOSIA Z KASZĄ JAGLANĄ KTÓRA ROZGRZEWA ORGANIZM RÓWNIEŻ Z WARZYWAMI TERAZ LECĘ NA TRENING ALE WY PRZECIEŻ BĘDZIECIE ZE MNĄ WITAM WŁAŚNIE ROBIĘ TRENING Z PAPAJEM ZARAZ IDZIEMY NA WYKWINTNY OBIAD CZYLI NA STEKI Z ZIEMNIAKAMI WITAM WŁAŚNIE SKOŃCZYLIŚMY TRENING TERAZ ZESTAW NAPRAWCZY GLUTAMINA TURBO DŻETY IZOLAT BIORĘ PRYSZNIC I IDZIEMY NA STEKI WITAM JA WŁAŚNIE JUŻ WRÓCIŁEM DO DOMU Z CAŁĄ RODZINKĄ I ROBIĘ SWOJEGO OMLETA Z 600 GRAM BIAŁEK JAJ Z OWSIANKĄ I MIGDAŁAMI LUDZIE PYTAJĄ MNIE CO JEMY NA WIGILIĘ WIĘC OPOWIEM WAM KARPIA KTÓRY JEST TŁUSTY ZASTĘPUJEMY ŁOSOSIEM PIEROGI Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI ZASTĘPUJEMY PIEROGAMI Z MĄKI ORKISZOWEJ Z BIAŁKAMI JAJ I MIGDAŁAMI DO SAŁATKI JARZYNOWEJ DODAJEMY GLUTAMINĘ I TURBO DŻETY Z MAJONEZEM FIT BARSZCZE CZERWONY ZASTĘPUJEMY SOKIEM Z BURAKÓW KTÓRY PODGRZEWAMY W GARNKU I TAK DALEJ JA WŁAŚNIE SKOŃCZYŁEM JEŚĆ MOJEGO OMLETA ODPISUJE TERAZ NA WASZE MAILE I ZARAZ BĘDĘ SZEDŁ SPAĆ BO JUTRO KOLEJNY DZIEŃ SPORTOWYCH ZMAGAŃ NO WITAM JA JUŻ IDĘ SPAĆ Z MOJĄ KOCHANĄ ASIUNIĄ PAMIĘTAJCIE STO PROCENT NA TRENINGU ALBO NIC! POZDRO!

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt gru 16, 2016 7:58 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt cze 24, 2014 2:43 pm
Posty: 205
W sumie nigdy mnie te pasty nie kręciły za bardzo, ale tą dobrze wspominam:

JA PIERDOLE JAK MNIE WKURWIAJĄ TAKIE CIOTY, NO KURWA. O JAKI JA JESTEM WIELCE HARDKOROWY SMAKOSZ NAJPIKANTNIEJSZE NA SWIECIE OO JAKA DOBRA OSTRA, PODKREŚLAM OSTRA MUSZTARDA. ALBO "OO KUPIE SOBIE CZIPSY, ALE NIE JAKIEŚ SMACZNE, MUSZA BYĆ PIKANTNE, JESTEM LEPSZY BO JEM PIKANTNE A WY CO NADAL PAPRYCZKA CZY CEBULKA? JA WPIERDALAM WASABI, SMAKUJE JAK OCET Z PIEPRZEM ALE WPIERDALAM, NIEBO W GĘBIE, GDYBY BYŁO CIUT OSTRZEJSZE TO WYJEBAŁBYM STAREGO WE WSZYSTKIE DZIURY TAKI BYŁBYM PODNIECONY, ZROBIŁBYM JESZCZE TEMAT ŻE PIKANTNE I OGIEŃ I PIEKŁO. ROZUMIEM NADAĆ WYRAZISTOŚCI, ALE ZABIJAĆ CAŁY SMAK POTRAWY DLA WĄTPLIWEJ PRZYJEMNOŚCI PIECZENIA JAPY? KSZTUSISZ SIE, POCISZ I LECI CI Z NOSA. MOŻNA O PORÓWNAĆ Z ROZKOSZĄ PODCZAS DŁAWIENIA SIĘ CHUJEM. PRAWDZIWE JEBANE SZOŁ ZACZYNA SIĘ KIEDY TAKI TWARDZIEL MOŻE SIĘ WYKAZAĆ, JAKAŚ PIZZERIA CZY U SIEBIE W KUCHNI. CO TAM MATI ZAMÓWMY PIZZE, DLA MNIE MEGADIABLOPIZDAMEXICANOOSTRA Z DODATKOWYMI PAPRYCZKAMI, HEHE COŚ NIE OSTRA, JA TO NIE WIEM JAK WY MOŻECIE JEŚĆ TAKIE MDŁE xD CO TAM CHCESZ SPRÓBOWAĆ SEBA? TYLKO MASZ POPIJ MLEKIE BO SIĘ WODO NIE POPIJA XD A TERAZ ZW NA MOMENCIK BO MUSZE SIE WYSRAĆ MOIM MEGA PIEKĄCYM STOLCEM, AHH NIE MA TO JAK BRUTALNE PIECZENIE ODBYTU I WALENIE KONIA DO CHRZANU.

_________________
Najdłużej panujący, najbardziej dominujący, najwspanialszy WFHF Champion w historii

Moje diary — WWE: The New Beginning

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt gru 16, 2016 8:18 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4180
Lokalizacja: Gniezno
Jakim cudem jeszcze tego tutaj nie ma?

Dobry wieczór. Coś się... coś się popsuło i nie było mnie słychać, to powtórzę jeszcze raz. Wynik wyborczy KWW Stonogi to jest jakaś porażka, ja myślę że to polskie, kurwa głupie społeczeństwo, te kurwa banda imbecyli która głosowała na tych kurwów karakanów z PiSu to jest jakieś kurwa nieporozumienie. Jeśli tyle dla was znaczy... jeśli tyle dla was znaczy, ludzie takie zaangażowanie społeczne, jak moje gdzie postawiłem moją rodzinę, moje życie prywatne, biznes, wszystko inne i dla was tylko znaczyło to pierdolone 70 czy 80 tysięcy głosów, to was powinno się jebać kurwa, tak się powinno was jebać, jak tylko was może jebać PiS. Platforma was tak nie wyruchała, jak wyrucha was PiS, kurwa. Aż wasz kukle kurwa będą swędziały z bólu. To jest dramat kurwa. To jest dramat, że w tym antyludzkim państwie, w tym państwie w którym media kurwa nie były w stanie powiedzieć, że Zbigniewa Stonogę zbezczeszczono, że ten człowiek ma 118 wyroków uniewinniających, że te sądowe KURWY! powtarzam sądowe KURWY! sądowe KURWY tego człowieka oskarżały bezpodstawnie i po latach uniewinniały, że to nie jest czymś wartym tego, by tego człowieka wprowadzić do parlamentu. Będzie was PiS ruchał w dupę, będzie was PiS kurwa dymał tak, jak was Platforma nie dymała. Ta kurwa, ten mały karakan, jebany Kaczyński śmieć, zniszczy was. Sumlińskie, Kanie, Rachonie, telewizje republiki będą wam kurwa odbierały smak życia wy kurwa idioci. Narodowi, polscy idioci. Ja mam to w piździe kurwa, bo mnie stać na wszystko. Będę żył kurwa tak! Wypierdolę jeszcze dzisiaj, już bilet kupiony z Polski i będę się z was kurwa polskie frajery śmiał, żeście takie głupie są, tacy kurwa debile, którzy te kurewstwo PiSowskie wybrali. Nie na Korwina, nie na Stonogę, tylko na jakieś kurwy Petru, Żydów w dupę jebanych kurwa, na Kukizów popierdoleńców głosowali. To właśnie jest ta kurwa Polska. Przez taką kurwę Polskę, przez was kurwa chuje nic się w tym kraju nie zmieni, bo jesteście chuj warci i trzeba was jebać, ruchać i na was zarabiać, bo jesteście bandą narodowych kurwów, nieudaczników. Rozumiecie to? A wam kochani, którzyście głosowali na mnie, którzyście wspomagali mnie, dziękuję. Bo to garstka Polaków, garstka Polaków, dzisiaj to jest 70 tysięcy osób, może 80. (Wyłącz ten telefon, bo ci go wyłączę na amen) Tak, tak, tylko to się kurwa w tej kurwie Polsce nadaje. Powiedzieć wam w ryj wreszcie, wy głupie chuje, że jesteście prymitywami, że kurwa wasze pierdolone karty kredytowe to jest wasz majestat, wasza godność. Robota kurwa w korporacji i karta z debetem, to wy kurwa Polacy, chuj z wami. Nie warto było kurwa, nie warto było zrobić nic... co by się... a szkoda kurwa gadać, szkoda strzępić ryja naprawdę. Niech was... Słuchajcie. Ci, którzyście głupie kurwy głosowały na PiS niech was szlag trafi, chuj warci jesteście, anty-polakami jesteście. Dobranoc. Co jest kurwa pedale? Co chciałeś powiedzieć? No. Dobra, na razie, wypierdalam. Kurwa, szkoda było 9 spraw karnych, szkoła było kurwa ujawniać afery podsłuchowej. Głupia polska, głupie polaczki kurwa, was do Auschwitz tylko zaprowadzić kurwa, piecyki włączyć. Szkoda kurwa było na was cokolwiek wy głupie chuje wy.

_________________
Admin Roku 2017
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
User Roku 2015
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x2: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt gru 16, 2016 8:25 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1731
Lokalizacja: Bydgoszcz
To też jest klasyk:

Wkurwiają mnie już tacy piwosze-neofici, co to kurwa całe życie walili harnasie za 1,99 i inne tatry, a teraz nagle koneserzy piw kraftowych.

Pół biedy, jak ustawiasz się na piwo w plenerze. Teraz każdy monopolowy musi mieć w lodówkach jakieś ciachany palone, kormorany niskosłodzone i inne żywe bezglutenowe, nabierze sobie taki 6 różnych do siatki i zadowolony nie truje dupy. Ale nie daj boże kup sobie piwo jakiegoś większego browaru. Nie mówię to o obiektywnie hujowych harnasiach, żubrach czy innych tyskich, ale normalnych piwkach typu perła czy Łomża, co to przyjemnie obalić latem bez kontemplacji bukietu smakowego. Zaraz się zaczyna:

- hurrr durrr co ty pijesz, koncernowe siki, jebie tekturo, za tyle samo mogłeś mieć ekokraftowy CIEMNY PRZENICZNY LAGER PILS PALONY JASNY PEŁNY z BROWARU KOCZKODAN, mmm, pacz jakie to dobre, wyliżem jeszcze butelke po wypicu!!!!!!!

Nieważne, że 5 lat temu sami spuszczali się nad „perło export”, bo okazało się, że istnieje poniżej 4 zł coś nie jebie żółcią jak harnaś i nie chce się rzygać wypiciu 7.

Prawdziwa jazda zaczyna się przy próbie ustawienia w jakiejś knajpie. Lokale z wyborem mniejszym niż 15 gatunków piw kratowych albo belgijskich czy niemieckich odpadają. Rzut oka na kartę wystarczy, i już trzoda:

- o, nie ma południowosakosńskiego stouta 16894 IPA uberchmielone 69 IBU z browaru Himmler, wychodzimy, co mie tu jakimś guwnem pizner urkłel chco otruć!
Koniec końców po sprawdzeniu wszystkich lokali z jedzeniem lądujesz w jakimś speluno pubie z gównomuzyką i wyborem 10 0000 piw o zjebanych nazwach typu „atomowy morświn”, „natarcie pszenicy” albo o nazwach na zasadzie „w chuj długa nazwa procesu technologicznego+nazwa wioski, z której jest browar”

-pacz @tactic , to je zajebisty lokal, to je wybór, mmm, ukraińskie piwo pszeniczne środkowej fermentacji wysokohmielone palone otwartej ekstaktacji w niedomknietej kadzi browaru Jabolon, w schłodzonym kuflu, tak jak mówił Kopyr na blogu, boże, jakie to dobre, mmm…

I żłopie tą zupę o konsystencji gunwa, co to do niczego nie podobna. To tyle żali na dziś, gorzej jak spotka się dwóch takich januszy koneserów piwa i pierdolo całe spotkanie, ale to już temat na inną opowieć, jak chcecie, to napisze…

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob gru 17, 2016 8:10 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Ostatni mój znajomy zainteresował się tworem jakim jest "Wielka Kolekcja Past Polskich Czanów" i słowo wielka jest tu prawidłowo użyte, bo PDF ma ponad 1300 stron!!!! I jako dobry kolega ( Pozdrawiam :-D ) wysyła mi z tego najlepsze z najlepszych, bo samemu jestem zbyt leniwy by wszystko czytać.

Źródło: Wielka Kolekcja Past Polskich Czanów

Anoni, mój wujek spalił się pod kocem elektrycznym xD
Właśnie dzwoniła ciotka i zapraszała nas na pogrzeb. Ogólnie to cała sytuacja rozpoczęła się dwa tygodnie temu, kiedy najebany wujo rozjebał gołą ręką szybę w oknie jak go żona nie chciała wpuścić do domu. Później go już wpuszczała bo się bała o inne okna, ale jego ciąg alkoholowy dalej trwał.
Wczoraj przyszedł naprany jak bolszewik, ale nastały chłodne noce a w oknie dziura mocno, więc wpadł na pomysł wspaniały - wyciągnął z pawlacza stary, komunistyczny koc elektryczny, składający się z kabla, wtyczki i dwóch metrów zwiniętego drutu w poszwie xD Koc nie był używany od czasów Habemus Papam '78, ale wujek zawsze mi tłumaczył:
> Za komuny to się nawet spleśniałe wpierdalało jak nie było nic innego.
Więc okrył się tym rozizolowanym gównem aż po szyję i poszedł spać. Nagle o 3:00 w nocy słychać krzyk: > ŁO JEZU ŁO KURWA MATKO BOSKO!
W całej klatce migotało światło, a ciotka poczuła zapach smażonej cebuli. Leci więc do pokoju z rozjebaną szybą a tam wujek cały w drgawkach zaczyna już się palić xD W końcu wyjebało korki, a wujek, już lekko rozjebany, cały paruje. Może i dotrwałby do rana gdyby nie to, że zlał się pod tym kocem xD
W rozmowie telefonicznej usłyszałem jeszcze, że nie mogli go od prześcieradła odkleić więc zabrali go razem z nim do prosektorium, i że na łóżku jest wypalona czarna plama w kształcie grubego Janusza.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr gru 21, 2016 3:14 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Polecam bardzo, ale momentami mocne chore gówno, ale i tak polecam XD

Źródło: Jebawka - sekcja past

>Bądź mno
>Anon lvl 21
>gówno studia ale hajs od rodziców płynie i dużo loszek bo human
>gatunek Piwniczaka ale tylko z pozoru
>wewnętrznie obrońca ludzi
>raz obroniłeś dziadka przed agresywnym jamnikiem i wiesz że potrafisz się bić
>na wykładzie zauważasz że jedna Karyna 3/10 ma pokiereszowane usta
>twój moment ujawnienia kim na prawdę jesteś
>czujesz to
>pytasz kto jej to zrobił
>ona udaje że nie wie o co cho
>pytasz groźniej jeszcze raz
>przecież to dla jej dobra
>ona ryj wtf.jpeg
>jeb luj na ryj prosto w te usta
>górna warga rozjebana na pół
>szybko zanim ludzie cię złapią pytasz jeszcze raz
>ona ledwo odpowiada że to od zimna i wgl co ty odpierdalasz
>łapiesz za gardło bo wiesz że to jej stary tak ją załatwił
>pytasz o adres gdzie mieszka
>sina i z przerażeniem odpowiada Anonowej 15
>masz to
>twój moment
>wybiegasz z uczelni
>jedziesz autobusem na wskazaną ulicę
>adrenalina zapierdala po żyłach jak Kubica z rozjebanymi hamulcami
>podchodzisz do drzwi
>ding
>dong
>zaciskasz pięści gotowy na wszystko
>otwiera jakaś stara locha
>kim pan jest.waw
>wiesz że cię nie wpuści
>musisz walczyć o sprawiedliwość
>kopniak w krocze luj na maskę i po zawodniku
>słyszysz starego że jest w domu
>drze japę jak pojebion że co to kurwa jest
>efekt zaskoczenia twoim sprzymierzeńcem
>biegniesz w jego stronę
>power.iso
>z wyskoku wbijasz mu dwa palce w gałki oczne
>jakiś syf zalewa ci ciuchy
>krew cieknie mu do rozwartej w okrzyku mordy
>ścinasz go z nóg i przyduszasz na ziemi
>pytasz z jakiego powodu bije córkę
>tylko drze mordę
>łapiesz krzesło i napierdalasz go po głowie żeby się uspokoił
>krztusi się swoją krwią
>pytasz jeszcze raz
>informujesz że to ostatni raz gdy marnujesz czas na pytania
>ciężko dyszy i mówi że jest bezpłodny i nie ma córki
>ściągasz mu gacie
>widzisz że ma jaja
>masz jaja więc masz spermę kurwo
>ostatni raz mnie okłamałeś
>bezpłodny to dopiero będziesz
>sięgasz po nóż
>sprawnym chirurgicznym cięciem pozbawiasz go wszystkiego co odróżnia go od kobiety
>wpychasz mu to do mordy
>dławi się i po chwili przestaje ruszać
>nikt nie będzie okłamywał Anona
>wychodzisz
>na odchodne szczając na zemdlałą lochę przy drzwiach
>uspokojony nieco idziesz ulicą
>przypominasz sobie z przyrki że nie trzeba tracić jaj żeby być bezpłodnym
>ochujkurwajebana
>loszka z uczelni musiała cię okłamać co do adresu
>podstępna suka
>poczekaj do jutra Karyno
>nikt nie będzie okłamywał Anona

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt gru 23, 2016 8:50 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1731
Lokalizacja: Bydgoszcz
Pasta Hubsona bardzo zacna, prawie spadłem z krzesła. Ja zarzucę czymś co zna każdy szanujący się Polak, patriota i katolik:

no i ja się pytam człowieku dumny ty jesteś z siebie zdajesz sobie sprawę z tego co robisz?masz ty wogóle rozum i godnośc człowieka?ja nie wiem ale żałosny typek z ciebie ,chyba nie pomyślałes nawet co robisz i kogo obrażasz ,możesz sobie obrażac tych co na to zasłużyli sobie ale nie naszego papieża polaka naszego rodaka wielką osobę ,i tak wyjątkowa i ważną bo to nie jest ktoś tam taki sobie że możesz go sobie wyśmiać bo tak ci się podoba nie wiem w jakiej ty się wychowałes rodzinie ale chyba ty nie wiem nie rozumiesz co to jest wiara .jeśli myslisz że jestes wspaniały to jestes zwykłym czubkiem którego ktoś nie odizolował jeszcze od społeczeństwa ,nie wiem co w tym jest takie śmieszne ale czepcie się stalina albo hitlera albo innych zwyrodnialców a nie czepiacie się takiej świętej osoby jak papież jan paweł 2 .jak można wogóle publicznie zamieszczac takie zdięcia na forach internetowych?ja się pytam kto powinien za to odpowiedziec bo chyba widac że do koscioła nie chodzi jak jestes nie wiem ateistą albo wierzysz w jakies sekty czy wogóle jestes może ty sługą szatana a nie będziesz z papieża robił takiego ,to ty chyba jestes jakis nie wiem co sie jarasz pomiotami szatana .wez pomyśl sobie ile papież zrobił ,on był kimś a ty kim jestes żeby z niego sobie robić kpiny co? kto dał ci prawo obrażac wogóle papieża naszego ?pomyślałes wogóle nad tym że to nie jest osoba taka sobie że ją wyśmieje i mnie będa wszyscy chwalic? wez dziecko naprawdę jestes jakis psycholek bo w przeciwieństwie do ciebie to papież jest autorytetem dla mnie a ty to nie wiem czyim możesz być autorytetem chyba takich samych jakiś głupków jak ty którzy nie wiedza co to kosciół i religia ,widac że się nie modlisz i nie chodzisz na religie do szkoły ,widac nie szanujesz religii to nie wiem jak chcesz to sobie wez swoje zdięcie wstaw ciekawe czy byś sie odważył .naprawdę wezta się dzieci zastanówcie co wy roicie bo nie macie widac pojęcia o tym kim był papież jan paweł2 jak nie jestescie w pełni rozwinięte umysłowo to się nie zabierajcie za taką osobę jak ojciec swięty bo to świadczy o tym że nie macie chyba w domu krzyża ani jednego obraza świętego nie chodzi tutaj o kosciół mnie ale wogóle ogólnie o zasady wiary żeby mieć jakąs godnosc bo papież nikogo nie obrażał a ty za co go obrażasz co? no powiedz za co obrażasz taką osobę jak ojciec święty ?brak mnie słów ale jakbyś miał pojęcie chociaz i sięgnął po pismo święte i poczytał sobie to może byś się odmienił .nie wiem idz do kościoła bo widac już dawno szatan jest w tobie człowieku ,nie lubisz kościoła to chociaż siedz cicho i nie obrażaj innych ludzi

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz gru 25, 2016 3:10 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Szanuję pastę RS'a tak jak wielkiego Polaka o której Ona jest :)

Dziś wpadłem na pastę o siłowni, akurat pasuję na spalanie wigilijnego żarcia XD

O ja głupi chciałem się zapisać do siłowni, coby sobie przykabanić i zaimponować miejscowym Karynom muskulaturą, i się wybrałem do renomowanego fitness klubu. Nie zdawałem sobie sprawy co mnie tam może czekać, ale po kolei.

Początkowo spoko luz, zwłaszcza, że darmowa wejściówka na próbę (można sobie zarezerwować na PESEL, na ich stronie i masz dzień otwarty w zasadzie). Pracownicy widzą, że potencjalny klient to mili i pomocni, pokazują jak co obsługiwać żeby sobie nie zrobić kuku, zachwalają saunę, opowiadają, że wypasiona solara za symboliczną złotówę, no i trenerzy do dyspozycji.

Trochę się pomachało żelastwem, popróbowało maszynki, to z ciekawości spytałem jak to wyglada ten personal trainer. Okazuje się, że płatny dodatkowo sporo, ale za jakość trzeba płacić, a oni mają najlepszych trenerów w mieście. A zresztą dzisiaj gratis mogę się przekonać i zawołali go. Tą górę mięcha. "Panie Sławku, pan chce się dowiedzieć jak tam u nas z prywatnym treningiem" Usłyszałem głośne "FAAAAAAAAAAAAAAAAAK!" i dźwięk upuszczanych hantli. Podbiegł do nas światowej sławy strongmen Sławomir Toczek.

Byłem zachwycony, bo taki kolos, strongmen miał mi dawać wskazówki. Toczek powiedział tylko "Cho!" i złapał za koszulkę i pociągnął w stronę drążka do podciągania się na drążku. Chłopak, który się podciągał jak tylko zobaczył Toczka, to odskoczył od drążka jak Jasiu Mela od transformatora. Toczek mówi do mnie "Wskakuj i się podciągnij 20 razy." na co ja w śmiech i mu mówię, że jak 4 razy się podciągnę to będę zaskoczony. Jemu do śmiechu nie było. Wydarł się na mnie "FAAAAK! Wskakuj na drążek!" Podciągnąłem się z 5 razy i już nie miałem sił, a ten krzyczy "Podciągnij się! Jeszcze trochę. Jeszcze 2 razy i dostaniesz mordoklejkę!" Nie dałem rady to ten zwyrol wziął jakąś miotłę i mnie kłuje w odbyt, że niby na motywację. No w sumie zadziałało, bo nie chciałem mieć kija od szczotki w dupie. Podciągnąłem się jeszcze 2 razy a Toczek zadowolony "FAAAAAAAAAAK! No i to je motywancja! Tak wygląda personal trening, motywancja żeby przełamywać bariery." Po czym odkleił z papierka mordoklejkę i wsadził mi ją do gęby.

Długo sobie nie odpocząłem, bo Toczek zaczął ciągnąć mnie na ławeczkę. Chciałem powiedzieć, żeby poczekał bo jestem jeszcze wyczerpany tym podciąganiem, ale miałem sklejoną mordę mordoklejką. Wszystkie ławeczki były zajęte, więc pan Sławek podszedł do pierwszego z brzegu kafara i uprzejmie go przeprosił mówiąc "Wypi****alaj! FAAAAAK!" Pokaźnie umięśniony facet odłożył ciężar i posłusznie wyp****erdolił. Toczek nawet nie zmniejszył ciężaru, tylko kazał mi siadać i wyciskać, a on będzie mnie asekurować. Jak to złapałem, to mnie pryszpiliło do ławeczki. Toczek na to "weź wyciśnij z 3 razy to dostaniesz mordoklejkę." Ja na to wysapałem, że w dupie mam jego mordoklejkę, jak tego nie uniosę. On zdziwiony zapytał "CO KU---A?" To mu odpowiedziałem, że się zaraz zesram z wysiłku, i do dupy z jego mordoklejką. A ten wyciąga z ryja na wpół przerzutą mordoklejkę i zaczyna ściągać mi pory. Ja do niego krzyczę co on odp---la, a on "FAAAAK! No sam mówisz żebym ci zapchał dupę bo się zesrasz." Wydukałem już że spoko, i jakoś podniosłem to żelastwo 3 razy, nie wiem jak, chyba siłą woli. Zadowolony Toczek odwinął nową mordoklejkę i wsadził mi ją do ust.

Powiedział, że idzie się wyszczać, a ja mam iść do rowerków, to mi pokaże co to jest motywancja do szybkiego pedałowania. Wiedziałem, że muszę uciec. Zwlokłem się z ławeczki i doczłapałem do szatni. Nie mogłem podnieść ramion. Przebranie się zajęło mi zbyt długo. Usłyszałem jego ryk zza drzwi "FAAAAAAAAAAK! Gdzie ty jesteś?" Wiedziałem, że to tylko moment zanim się zorientuje, że jestem w szatni. Wrzuciłem pierwszą z brzegu monetę do solarki i wskoczyłem do środka. Kilka sekund później Toczek wparował do pomieszczenia. Słyszałem jak chodzi po szatni, i zastanawia się gdzie jestem. Tak jak się spodziewałem, zapukał do kabiny solarium i się pyta "FAAAAAAAAAAAAK! Jesteś tam?" na co odpowiedziałem najniższym możliwym dla siebie, nienaturalnym basem "Zajęte, ziom." Dał się nabrać. Wyszedł, podejrzewam do recepcji żeby się spytać czy nie wyszedłem z klubu.

Postanowiłem, że poczekam z 10 minut w solarce, co powinno mi starczyć na odzyskanie wystarczająco sił, żeby dać szybko dzidę z klubu, na wypadek gdyby Toczek mnie przyuważył. Po 5 minutach Toczek wlazł z powrotem do szatni i zaczął mnie szukać, tym razem po szafkach. Chwilę potem do szatni wszedł jakiś chłopak na co Toczek wykrzyknął "FAAAAAAAAAAK! gotowy na trening?" Chłopaczynacoś tam zaczął dukać, i najwyraźniej nawet nie zdążył się przebrać. To był kolejny nowy w klubie, który miał darmową wejściówkę, który jak ja padł ofiarą Toczka. Ten kazał mu zrobić 300 pompek w szatni, to dostanie mordoklejkę. Zastrzegł, że nie wypuści go na salę dopóki nie zrobi porządnej rozgrzewki, czyli tych pompek.

Minęła z godzina, ale biedak zrobił te 300 pompek, z przerwami, ale Toczka to zadowoliło i wziął swoją nową ofiarę na salę. Mogłem wyjść z solary. Skóra mnie piekła, o mały włos bo wrzuciłem piątraka i starczyło jeszcze tylko na kilkanaście minut opalania. Wyszedłem z klubu. Po drodze ludzie dziwnie się na mnie patrzyli. W domu okazało się, że po godzinie w solarium wyglądam jak brązowa mordoklejka Toczka. Nie polecam treningów personalnych.

Źródło: Jebawka - sekcja past

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 01, 2017 4:27 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Dobra pasta na sylwestrowego kaca nie jest zła :)

Do mojej Almy chodzi Robert Makłowicz, znany krakowski smakosz i krytyk kulinarny. Pan Makłowicz zawsze przychodzi do Almy w butach węgierskich marki Bata (pan Robert jest znanym miłośnikiem przyjaźni polski-madziarskiej), spodniach jedwabnych w kolorze jasnym, białej koszuli oraz uszytej w Budapeszcie na miarę marynarce koloru beż. Twarz jego wygolona wygląda jak księżyc w pełni lub młody cypisek, grzywa zaczesana jest do tyłu, a pan Robert - posiadający 150cm wzrostu przechadzając się po Almie z wypiętą piersią i pozie habsburskiego oficera sprawia wrażenie jakby przybył właśnie z Wiednia z samym poleceniem Najjaśniejszego Pana w ważnej misji.
Pan Robert znany jest z tego, że dba o to, co kupują jego współklienci. Zagląda ludziom do koszyka. Czasem pochwali, czasem zatroskany pokręci głową, czasem poradzi, gdy klient kupi 'salami' z padliny produkowanej w Radomiu zamiast prawdziwego salami z Węgier marki PICK.
Gdy Pan Robert wkracza do sklepu, wielu klientów podąża za nim, aby zobaczyć, co Pan Robert kupi. Pan Robert wspina się na czubkach palców po masło. Tum milczy, aby po chwili szepnąć
>Masło Galicyjskie, trzeba też kupić skoro Pan Makłowicz kupuje
Inną razą pan Makłowicz idzie na stoisko z jajkami. Tutaj sprawa jest prosta - kupuje jajka pic related marki Czachorski z wolnego wybiegu lub z kury zielononóżki, które firmuje swoim nazwiskiem.
Bardziej odważni podchodzą do pana Roberta i pytają
>Panie Robercie, jak przygotować pyszny rosół?
Wtedy on odpowiada
>Szanowna Pani, rączki całuję. Potrzebuje pani świeżej jarzyny oraz świeżego tokaja. Jarzynę obwija pani jedwabną nicią, aby na końcu wyłowić, gdy odda swój smak, a w czasie gotowania na najmniejszym ogniu zbiera pani szumowiny przez jedwabną chustkę
Powtarza też często pod nosem:
>Niezbytnym prawem mieszkańca Europy Środkowej jest sypać tyle papryki suszonej ile tylko dusza zapragnie.
Pan Robert kupuje też często słowacką bryndzę po 5 złotych za kostkę oraz półtorej litry wody mineralnej Szaintkiralyi, która nie tylko smaczna - ale też tańsza niż wody polskie.
Ludzie często pytają:
>Panie Robercie najdroższy! Dlaczego bez gazu?
>Państwo szanowni. Bez gazu, gdyż mam w swoim domu prawdziwy syfon z nad jeziora Balaton. Wodę syfonowaną następnie mieszam z tokajem otrzymując prawdziwy Szprycer. Dbajcie Państwo o czystość języka, gdyż nuworysze ze stolicy byłej Kongresowki mówią tak na podłe piwo od dużego browaru wymieszanie z tanim napojem gazowanym Sprajt.

Niestety napotkała mnie raz nieprzyjemna przygoda.
Napotkałem raz pana Roberta przy stoisku z kaszami. Wziąłem z półki paczkę kaszy manny, na co Pan Robert zapytał
>Do rosołu?
Ja zdziwony
>Panie Robercie, kaszę mannę do rosołu?
Na to pan Robet zaczerwienił się, wrzasnął, wspiął na palce, chwycił za kark i pierdolną mną z całej siły w stoisko z kaszami. Drobne ziarenka rozsypały się naokoło. Ja chciałem się podnieść, lecz przewróciłem się pod ziarnami gryki.
Pan Robert krzyczał
>KASZĘ MANNĘ? KASZĘ MANNĘ? TY CARSKA SWOŁOCZO KONGRESOWA TY, JA CI POKAŻĘ BUCU TY PIEROŃSKI. W C.K. GALICJI JADA SIĘ GRYSIK NIE KASZE MANNĘ. ZARAZ POKAŻĘ CI CO SIĘ ROBI Z GRYSIKIEM.
Po czym rozerwał opakowanie grysiku (od tej pory uważam już i tak mówię na mannę), wziął butelkę wody węgierskiej Szaintkiralyi i nalał sobie do ust. Woda w ustach wrzącego ze złości Pana Roberta natychmiast się zagotowała. Pan Robert ściągnął mi spodnie, rozszerzył Anusa, wlał ze swoich ust wrzącą wodę, a następnie wsypał kaszę ciągle mrucząc pod nosem
>KASZĘ MANNĘ, KASZĘ MANNĘ. JA MU POKAŻĘ BĘKARTOWI DOŃSKICH OFICERÓW.
Odbyt mój piekł i bolał, a Pan Robert wściekle mieszał drewnianą łygą.

Następnie przewrócił mnie na bok i wyciągnął blok zlepionego grysiku.
>PATRZŻE TERAZ PATRZ
Pan Robert wyciągnął zza pazuchy nóż szefa kuchni i zaczął ciąć grysik w drobną kosteczkę
>TAK SIĘ SERWUJE GRYSIK DO ROSOŁU TAK. NAUCZŻE SIĘ I NIE POKAZUJŻE MI SIĘ NA OCZY DOPÓKI SIĘ NIE NAUCZYSZ
Następnie odszedł.
Ja leżałem z obolałym odbytem na stoisku z kaszą, gdy zauważyła mnie obsługa. Byli wyraźnie niezadowoleni z tego, jak wyglądały półki i przez cały dzień musiałem zbierać ziarenka z podłogi i wrzucać je do worków.

Od tej pory lubię zaskoczyć rodzinę rosołem tak jak go się robi w Krakowie oraz przyswoiłem mowę oraz zwroty krakowskie.

Źródło: Uczuciopedia

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sty 07, 2017 1:01 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt cze 24, 2014 2:43 pm
Posty: 205
Niniejsza pasta to efekt jakże długich przygotowań i nudy. Nie ma na celu nikogo obrazić, propsuję wybór Maciusia na moda(chociaż i tak jest nędznym GMem WFHF XD)

Wybór CM Maćko na moderatora to jest jakaś porażka, ja myślę że ta nasza, kurwa głupia administracja, te kurwa banda imbecyli która głosowała na tego karakana z WFHF to jest jakieś kurwa nieporozumienie. Jeśli tyle dla was znaczy… jeśli tyle dla was znaczy, ludzie takie zaangażowanie społeczne, jak Eryko gdzie postawił on swoją rodzinę, swoje życie prywatne, karierę, wszystko inne i dla was tylko znaczyło te pierdolone 1 czy 2 propsy, to was powinno się jebać kurwa, tak się powinno was jebać, jak tylko was może jebać CM Maćko.

Forlan was tak nie wyruchał, jak wyrucha was CM Maćko, kurwa. Aż wasz kukle kurwa będą swędziały z bólu. To jest dramat kurwa. To jest dramat, że na tym antyludzkim forum, na tym forum na którym administracja kurwa nie była w stanie powiedzieć, że Forlana zbezczeszczono, że ten człowiek ma tylko 3 multikonta, że te smarkowe KURWY! powtarzam smarkowe KURWY! smarkowe KURWY tego człowieka oskarżały bezpodstawnie i po latach uniewinniały, że to nie jest czymś wartym tego, by tego człowieka wprowadzić do administracji.

Będzie was CM Maćko ruchał w dupę, będzie was CM Maćko kurwa dymał tak, jak was Forlan nie dymał. Ta kurwa, ten mały karakan, jebany Maćko śmieć, zniszczy was. Siwe, KLe, Tupaki, ROHcasty będą wam kurwa odbierały smak życia wy kurwa idioci. Jebani, wrestlefanowi idioci. Ja mam to w piździe kurwa, bo mnie stać na wszystko. Będę żył kurwa tak! Wypierdolę jeszcze dzisiaj, już bilet kupiony z WrestleFans i będę się z was kurwa smarkowe frajery śmiał, żeście takie głupie są, tacy kurwa debile, którzy te kurewstwo Maćkowe wybrali.

Nie na Eryko, nie na RSa, tylko na jakieś kurwy Maćków, Żydów w dupę jebanych kurwa, na Siwych popierdoleńców głosowali. To właśnie jest to kurwa WrestleFans. Przez taką kurwę WrestleFans, przez was kurwa chuje nic się na tym forum, bo jesteście chuj warci i trzeba was jebać, ruchać i na was zarabiać, bo jesteście bandą smarkowych kurwów, nieudaczników. Rozumiecie to? A wam kochani, którzyście propsowali Eryko, którzyście wspomagali go, dziękuję.

Bo to garstka userów, garstka userów, dzisiaj to są z dwie osoby, może trzy. (Wyłącz ten telefon, bo ci go wyłączę na amen) Tak, tak, tylko to się kurwa w tej kurwie WF nadaje. Powiedzieć wam w ryj wreszcie, wy głupie chuje, że jesteście prymitywami, że kurwa wasze NJPW to jest wasz majestat, wasza godność. Robota kurwa w korporacji i WWE Network, to wy kurwa smarki, chuj z wami. Nie warto było kurwa, nie warto było zrobić nic… co by się… a szkoda kurwa gadać, szkoda strzępić ryja naprawdę. Niech was… Słuchajcie.

Ci, którzyście głupie kurwy głosowały na CM Maćko niech was szlag trafi, chuj warci jesteście, anty-userami jesteście. Dobranoc. Kurwa, szkoda było pisać felietony, szkoła było kurwa ujawniać afery multikontowej. Głupie forum, głupia administracja kurwa, was na Atti tylko zaprowadzić kurwa, shoutboxa włączyć. Szkoda kurwa było na was cokolwiek wy głupie chuje wy.

_________________
Najdłużej panujący, najbardziej dominujący, najwspanialszy WFHF Champion w historii

Moje diary — WWE: The New Beginning

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn sty 09, 2017 12:21 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3651
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Propsy dla Petrosa że samemu coś wymyślił, a nie jak inni tylko przekleja :P

Źródło: sadistic

Uwaga !! Momentami chore gówno !! Ale zajebiste XD

Desperacja seksualna z domieszką alkoholu czasem przynosi nieoczekiwane rezultaty. Miałem 19 lat, #tfwnogf ,zerowy kontakt z płcią przeciwną oprócz 'dzień dobry' do pani na kasie w Biedronce, generalnie jak rówieśniczki na mnie patrzyły to opuszczałem wzrok na ziemię i kręciłem stopą niczym 5-latek przyłapany na masturbacji. No właśnie, masturbacja, to był mój sposób na rozładowywanie napięcia seksualnego i powoli ujawniającej się desperacji, że jak to, 19 wiosen na karku mam a wciąż penisa dotykam sam. W klasie licealnej miałem kilka ładnych dziewczyn, ale naturalnie wstydziłem się do nich odezwać, więc jak tylko napatrzyłem się na nie na lekcji biologii to czym prędzej biegłem do domu, wpadałem do łazienki, zamykałem oczy i wyobrażałem sobie jak zanurzam swego czeladnika w ich milkach aż dziewuszki jęczą, krzyczą, piszczą. Taką mam moc, taką mam potęgę między nogami, krzyczałem sam do siebie w swej fantazji erotycznej, po czym wydalałem budyń, ocierałem przyrodzenie, łzy w kącikach oczu i powracałem przed ekran komputera sfrustrowany, że ci dwaj durnie, Mati i Seba mimo inteligencji strusia mają dziewczyny, a ja, oświecony, inteligentny, ciągle chowam głowę w piasek widząc na horyzoncie uroczą niewiastę.

Było ch*jowo, a godziny, dni, miesiące, lata ciągnęły się w nieskończoność. Pobudka, szybka masturbacja fantazjując o cycatej Monice, potem 8 godzin w szkole wpatrywania się w kształtną blondynkę Tamarę, po czym szybki powrót do domu i fantazja o niej, gdzie byłem panem, władcą, robiła co jej kazałem, od przodu, od tyłu i w prawo i w lewo i w górę i w dół gdzie jest ta dziewczyna co spuszczę się w nią. Nigdzie jej nie było. Samotne stulejarskie wieczory doprowadzały mnie do szaleństwa, a sen z powiek spędzał fakt, że niebawem studniówka. Myślałem, pie**olę, nie pójdę, bo i tak przyjdę sam, będzie sztywno, wydam pieniądze, a potem wrócę załamany do domu. Na szczęście miesiąc przed studniówką okazało się, że udział w niej zadeklarował mój jedyny znajomy Tymek, też stulejarz i ciamajda w relacjach damsko-męskich. No nic, przynajmniej mam pewność, że on też przyjdzie sam, więc może się wybiorę, przynajmniej się nawpie**alam, pogadamy i jakoś to przeżyję.

Grudzień i styczeń szybko zleciały, w końcu budzę się a to ten dzień. Studniówka. Piszę do Tymka, gdzie się ustawiamy, a ten, że sam przyjedzie i spotkamy się w hallu. Myślę sobie spoko, odpaliłem ulubionego pornosa, zjadłem kaszę mannę, wycisnąłem pryszcza spod oka, odziałem garnitur i wybrałem się do szkoły. Jeszcze przed wejściem się załamałem widząc jak to Mati, Seba i inne koksy wysiadają z limuzyn wraz ze swoimi partnerkami, a ja zak***iam pieszo i do tego samotnie. Już miałem myśl, aby się cofnąć i wrócić do domu, gdy nagle z tyłu idzie wychowawczyni z jakimś przydupasem. Miła babka, nawet ją lubiłem, bo nie sprawiała problemów, generalnie to całkiem dobry milf, wielokrotnie ocierałem biały nektar tuż po intensywnym seksie z nią w swoich myślach, normalna sprawa mając 19 lat i będąc zdesperowanym. Spytała czemu ja bez partnerki, na co zwiesiłem wzrok, że 'a, jakoś tak', nie chcąc za wszelką cenę patrząc w oczy ani jej, ani jej przydupasowi, który miał mnie za sp***olinę życiową. A co, nie miał racji? Jasne, że miał, i to tym bardziej mnie dołowało. Wymigałem się, że muszę już lecieć, wpadłem do szkoły, idę do hallu a tam Tymek. Podbijam, gadamy chwilę, on też wystrojony, już mi lepiej, że on też samotny strzelec, pomyślałem jak to fajnie mieć kumpla #przegryw gdy nagle z toalety wychodzi jego kuzynka Daria. Robię wielkie oczy do Tymka a on, że głupio mu było samemu przyjść więc poprosił kuzynkę. No spoko k***o. pie**olony cwe*. Odwróciłem wzrok, powiedziałem, że chodźmy może już do sali bo będą tańczyć poloneza. No to poszliśmy w trójkę.

Na sali wypatrzyłem wszystkie 27 osób z klasy, i gdy tylko znajdowałem wzrokiem kolejną osobę to ilość potu jaki wydalałem wyraźnie wzrastała. Każdy k***a z partnerką, każda k***a z partnerem. Tylko jeden j***ny ja przybył samotnie. Nie, przecież ja nie przeżyję 10 godzin takiej sytuacji. Nawet nie poklaskałem tym co tańczyli, tylko czym prędzej czmychnąłem do stołu, nalałem sobie coli, chapnąłem naraz i omiatałem stoły wilczym wzrokiem. Ależ ładne kurewki. Wszędzie wymizdrzone, wymalowane, trzepoczące rzęsami 18, 19, 20-latki. Pal licho sam fakt bycia jedynym samotnikiem, ale co chwilę Mati i Seba pytali 'hehe Klaudiusz, a ty co sam przyszłeś? 'nie pie**ol, żeś gej hahaha' i salwa śmiechu. Reagowałem spokojnie, z uśmiechem na ustach, odpowiadając ironicznie, nie dając po sobie poznać, że dałbym wiele za możliwość ulotnienia się stamtąd szybciej niż dochodziłem na myśl o Wioletcie, najładniejszej dziewczynie z klasy. No tak, Wioletta. Zerknąłem na koniec stołu, a obok Wioletty siedział 190-centymetrowy opalony brunet, z lekkim zarostem, olśniewająco białym uśmiechem i ciętym dowcipem. Zajebiście. Przybył pierwszy posiłek, potem drugi, przynajmniej miałem się czym zająć. Potem tańce. Wszyscy ruszyli do stołów robiąc wygibasy, a ja sobie siedziałem sącząc powoli ulubiony napój coca-cola light. Wiadomo, taniec pedalska rzecz. Czy myślałem wtedy, że tańcząc miałbym okazję dotknąć, może nawet porozmawiać jakąś dziewoję? Nie, aż tak byłem wk***iony. Wrócili wszyscy zasapani, uśmiechnięci, wielcy k***a tancerze z Broadwayu. Mati i Seba przejmują stery i konspiracyjnym szeptem zapraszają do sali biologicznej, gdzie będzie wódka. Myślę sobie, spoko, najebię się, nie będę musiał myśleć, idę. Chlałem jak wariat, jeden kieliszek za drugim, i jeden, i drugi, i jeszcze jeden, aż Tymek przerażony zaczął mnie uspokajać, powstrzymywać, o mało co nie wywiązała się szarpanina, na szczęście kuzynka trzymała rękę na pulsie. W pijackim amoku pomyślałem, że szkoda, że nie na moim ku*asie. Wówczas mnie olśniło. Przecież to kuzynka Tymka, więc ona też jest jakby sama, a Tymek do niej nie zarwie! Ja jebię, to moja szansa. Zacząłem się bacznie przyglądać kuzynce. Morda, tzn. buzia niezbyt wyględna, 3/10. Kształtna za bardzo też nie jest, ale wiecie, po alkoholu wskaźniki się zwiększają niczym objętość napletka po kontakcie z ciepłą dłonią. Atakuj, usłyszałem w głowie dziwny głos. Czy był to mój głos? Nie wiem, dużo wypiłem. Podszedłem jednak do Darii i przepraszam za tą prawie że awanturę, a ta, że nie szkodzi. Dobra, przystępuję do ataku.

'Daria, Daria, a właściwie to ile Ty masz lat, 17 czy 18?' 18. 'Oh, to już za rok masz maturę, też Cię to czeka co mnie i Tymka, hehe'. Ależ mi dobrze szła gadka, nawijałem niczym Ridge Forrester, szkoda tylko, że nie miałem jego twarzy, tylko swoją pryszczatą mordę i nos symetryczny jak wieża w Pizie. Kieliszek po kieliszku, kieliszek po kieliszku. Tymek tak się przysłuch*je, poprawia co chwilę okulary, w końcu mówi, że musi do łazienki bo bolą go oczy. A ch*j z tobą, pomyślałem. Przed oczami miałem tylko Darię, piękną Darię, 8/10 co najmniej, ładne oczy, piękne ciało, świetnie mi szło, Daria co chwilę ryczała z moich opowiadań, jak to uciekałem przed naćpanymi Ukraińcami w Bieszczadach, jak to oszukałem listonosza, że jestem swoim ojcem, jak to ugrzązłem w windzie i zrobiłem tam siusiu. Łgałem jak najęty, dzięki wódce miałem multum pomysłów, doprowadzałem Darię do łez ze śmiechu, a chciałbym doprowadzić do orgazmu. Ta myśl sama sformułowała się w mojej głowie, jeszcze zanim Daria, po jednym kieliszku, rzekła: 'Klaudiuuuusz, nie wiedziałam, że jesteś taki zabawny'. Myślę sobie, to najpiękniejszy dzień w moim życiu. Dobra, trzeba się tylko pozbyć tego ćwoka Tymka. Ale gdzie on jest? No tak, poszedł do łazienki. Mi też zachciało się lać, więc idę tam, otwieram a moim oczom ukazuje się pijany w sztorc Tymek leżący na posadzce. Wracam po Darię, uspokajam ją, że nic mu nie będzie (kładąc rękę na jej ramieniu), zabieramy go do samochodu Darii, którym przyjechali, a po drodze mijają nas wybałuszone spojrzenia wychowawczyni i innych nauczycielek. Ładujemy Tymka na tylne siedzenie, Daria jedzie, zawozimy go pod dom, wnoszę sukinsyna, jego matka załamana, że taki grzeczny chłopiec a taki numer zrobił. Uspokoiliśmy, że to zatrucie kabanosami, odstawiliśmy go i wracamy do auta. Co teraz, myślę sobie, rżnąć ją na tapicerce czy czekać na rozwój zdarzeń?

Daria przejęła inicjatywę mówiąc dosadnie: "wiesz co, nie chcę już wracać do szkoły, jedźmy do mnie, u mnie nikogo nie ma". Stanął mi. Gdyby nie moje samozaparcie to doszedłbym bez kontaktu fizycznego z ręką. Ja pie**olę, zar*cham. Podjarałem się tak bardzo, że zaczerwieniły mi się uszy i policzki, na szczęście Daria prowadziła i niczego nie spostrzegła. Uff. Dotarliśmy. Poczułem stres, bo przecież ja prawiczek, niby wiem, co w pornosach robią, ale nie byłem pewny jak włożyć siusiaka do środka. Wchodzimy do środka. Daria nie w ciemię bita, od razu jak tylko zamknęła drzwi oplotła mnie ramionami, na początku przeraziłem się, że zakłada mi nelsona i chciałem jej wyj***ć, wiecie, po alkoholu mózg inaczej pracuje. Dobrała się do moich ust, wymieniłem pierwszy w życiu pocałunek. Nie polecam, mokre, dziwne uczucie smyrania jęzorami niczym pawiany na sawannie, ale cierpliwie zniosłem etap 1 aby przejść do etapu 2 czyli r*chanka. Rzucamy się, ciągle objęci ramionami i językami na łóżko, a prawa ręka Darii już zmierza do mojego penisa. Spoko, skoro zaczęła to niech się bawi, ja sobie pomacam cycki, a c*pkę zostawię na później. Tak też uczyniłem, miętosiłem jej niezbyt dorodne piersi przez minutę, podczas której Daria zdejmowała mi spodnie, aż w końcu dobrała się do mojego sztywniaka. Achhhh, co za uczucie, o wiele lepsze niż szarpanie własną ręką. Ułożyłem się błogo, zamknąłem oczy, beknąłem i oddałem się rozkoszy. Po dwóch minutach Daria wzięła go do buzi a ja poczułem, że odpływam, odpływam, a odpływałem tak bardzo, że prawie bym się zrzygał. Ocknąłem się szybko, pomyślałem, że lepiej pozostać trzeźwym i z przyjemnym posmakiem w mordzie. Po kilku minutach niebiańskiej rozkoszy doszedłem w jej ustach. Polecam, wspaniałe uczucie.. Byłem tak podniecony, że żylasty przyjaciel mimo wykonania zadania ciągle był w gotowości. Przystąpiłem do ataku, rzuciłem się na Darię, zdjąłem jej sukienkę, stanik, pieściłem nagie piersi, po czym dobrałem się do krocza. Zdjąłem jej czerwone majtki, złapałem za jej wygolone jądra po czym przesunąłem dłonią ku nasadzie i zacząłem rytmicznie zsuwać jej napletek. Tak, miała w kroczu ku*asa, trochę się zdziwiłem, ale tak szczerze miałem to w dupie, tak bardzo byłem napalony. Zwaliłem jej tak szybko i zręcznie, że po minucie doszła. Miała ładnego, ogolonego, pachnącego siusiaka, który przypadł mi do gustu. Daria chyba się bała mojej reakcji na to, że jest obojniakiem czy innym ch*jem, ale ja przekręciłem ją do tyłu i wparadowałem w jej odbyt. Ależ uczucie, ależ rozkosz, ależ dzień, ależ jestem wspaniały, wreszcie straciłem dziewictwo, ależ r*cham dziwadło. Po 5 minutach zmiana i tym razem to Daria penetrowała mój odbyt w rytm cambio dolor. Na koniec oboje spuściliśmy się sobie do pępków i padliśmy wykończeni na łóżko. Wreszcie utracone dziewictwo, wreszcie tego dokonałem, stałem się prawdziwym mężczyzną. Całowaliśmy się jeszcze chwilę, po czym radośni i uśmiechnięci zasnęliśmy.

Rano odwiedził nas Tymek. Wszedł bez pardonu krzycząc 'hehe co tam?', zobaczył nas nagich w sypialni, po czym prędko wyszedł. 3 godziny później zapłakana mama Tymka przekazała, że jej syn powiesił się na żyrandolu. Wstrząśnięta, obwiniająca się o jego śmierć Daria chciała wyjechać na ferie do Paryża, i zostać tam już na stałe u cioci Dolores, ale nie pozwoliłem jej na to, mordując zawczasu i zakopując ciało j***nego obojniaka w pobliżu opuszczonej leśniczówki, między brzozą a bugiem. Nie mogłem pozwolić, by obojniak zdradził co zaszło na studniówce. Sam wyparłem moją inicjację seksualną z pamięci i wstąpiłem do młodych skautów. Zero masturbacji, zero alkoholu. Po latach dostałem kilka orderów, osiedliłem się w Pcimiu Dolnym pracując jako certyfikowany drwal i każdego dnia ścinając sosnę, jodłę, czy świerk wspominam jak u nasady ścięło się moje życie.

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr sty 11, 2017 7:28 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1731
Lokalizacja: Bydgoszcz
Hubson to potrafi dowalić pastą, które tak chętnie czytam jak mi się nudzi na wykładach. xD Od poprzedniej pasty to prawie zdechłem. A Petros także rzucił czymś dobrym, bo własnym. Ja dzisiaj po kolokwium czekałem na wynik i wpadłem na coś takiego: pasta o leczo. Niestety ciągu dalszego chyba nie ma, ale nie wiem, bo nie szukałem.


Bądź mną, Anon lvl 28. Odkąd pamiętam mój stary był fanatykiem leczo. Odkąd kurwa pamiętam tylko to gotował. Zaczęło się niewinnie, jakoś za komuny jak pojechali z matką i starszym bratem na Węgry. Tak mu kurwa posmakowało, że zajebał cały garnek miejscowemu Makłowiczowi i wpierdolił razem z matką i bratem do malucha, po czym zaczął spierdalać. Do dziś matka opowiada jak w bananem na ryju wpierdalał chochla za chochlą aż sraki dostał. Kurwa, komuna jak chuj, stacji nie ma i co kawałek zatrzymywał się w krzakach i srał na pomarańczowo. Ale wpierdalał bez opamiętania aż się skończyło. Wyjebał ten garnek i mówi: „Grażyna, jutro robimy leczo na obiad!” Stara panika w oczach, brat zaczął płakać. Po powrocie do domu polazł na rynek w poszukiwaniu papryki. Chuj nakupował ze 30 kilo, przytargał kocioł do weków i wstawił na gazówkę. Jaki był wkurwiony, bo akurat remont instalacji w bloku mieliśmy! Pobiegł do monterów i zaczął ich napierdalać chochlą, aż go milicja na 24 zamknęła. Teraz kurwa wszem i wobec opowiada jak on to za komuny nie siedział za wolność kraju. Chuja prawda. Siedział za leczo. Jebany teraz potrafi stać nad garem cztery godziny i wysyłać mnie dwa razy dziennie po paprykę do sklepu, bo sam za zakaz wstępu. Ekspedientka na mój widok wypierdala z magazynu bez słowa worek z papryką. Tachaj to kurwa na trzecie piętro bez windy. Raz chciałem się wykąpać to kurwa „Nie teraz kurwa, bo się papryka moczy!”. Noszkurwa, żeby we własnym domu nie można się było umyć! Jebany potrafi stać nad garem i do siebie gadać „Ale bym sobie leczo zjadł!”. Potrafi zajebać cały zamrażalnik tym gównem. Za dzieciaka na wielkanoc kazał nam iść szukać prezentów od zajączka pod blokiem i kurwa co znalazłem pod krzakiem? Słoik leczo kurwa! Super kurwa prezent. Pomijam fakt, że słoik był ciepły, a stary mi go zajebał i wpierdolił na śniadanie. Z resztą on nic innego nie wpierdala. Kiedyś chciałem sobie lody zeżreć. Stary oczywiście maczał w tym palce i zrobił lody z leczo! Kurwa, wyobraźcie sobie leczo na patyku! Raz przejebał z solą i pieprzem, bo mu opakowanie do gara wpadło. I tak to kurwa zeżarł. 15 litrów w dwa dni, czaicie?! Żarł i srał leczo. Brat mu powiedział, żeby sobie rurę z dupy do mordy zamontował, bo się wkurwił na niego. Ojciec okładał go workiem z papryką, a potem lamentował że 20 kilo do wyjebania przez niego! Wigilia, święta, stypy tylko kurwa leczo na obiad! Goście już do nas nie przychodzą, bo kto to kurwa będzie wódkę leczo zagryzał. Raz w Krakowie na wycieczce ze starymi chciałem iść do makdonalda, to on „gdzie te kurwa chemje będziesz żarł, tatuś nagotował dobre jedzonko” i zdejmuje termos wojskowy z pleców na środku Rynku. Matka w torbie na szczęście dwa bochenki chleba miała przygotowane na tę okazję. Siara przed kolegami, bo jak mnie w podbazie na wycieczkę do Biskupina wysyłali, to stary przytargał przyczepkę z beczka od kapusty kiszonej pełnej oczywiście kurwa leczo! „Zjedz sobie, bo cały dzień będziecie chodzili!” Potrafi całego świniaka wjebać zamiast kiełbasy do tego chujstwa. Bo niby taniej. A właśnie, kupił sobie kocioł elektryczny na 500 litrów i wstawił do suszarni w bloku. Administracja już olewa sąsiadów, że ma go stamtąd wyjebać. Poddali się po 70 wezwaniu. Teraz zamawia paprykę z gospodarstwa. Hurtowo. Matka płacze, że przez to jego leczo nie ma na nic innego kasy. Więc wymyślił, że zrobi bar w którym będzie leczo tylko. Na gęsto, na rzadko, na srako i owako! CDN

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 13, 2017 5:20 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 16, 2011 12:01 pm
Posty: 726
Lokalizacja: Piecki/Kopernikgród/Ślunsk
>Bądź tym słynnym Rzeźnikiem z Blaviken
>Wracasz do Velen po zasłużonym urlopie, który wziąłeś po pokonaniu Dzikiego Gonu
>Trochę pusto w sakiewce, więc szukasz jakiegoś zlecenia
>Okazuje sie, że coraz więcej amatorów pchało się do zabawy i przeszła ta ustawa i teraz na potwory można polować tylko z licencją
>Idziesz do ośrodka szkoleniowego
>Jesteś ty, dwóch wieśniaków z Wrzosowej i elf ze szklanym okiem
>Dostajesz papier
>Pytania z cyklu „co ma cztery łapy: a) baba wodna b) wilk c) Świszcząca Zocha”
>Zaznaczasz wilka, ale przy Zośce dodajesz adnotacje „to zależy, jak ją ustawisz”
>Okazuje się, że wszyscy zjebali i jako jedyny dostajesz licencję
>Gratuluje panie Gerwant, ku chwale Wiecznego Prezydenta Emhyra van Emreisa i Nilfgaardzkiej Partii Socjalistycznej
>Cooo
>Nowy doradca Emhyra, niejaki Coriolanus Marx, znany jako „Karmazynowy Rewolucjonista”, namówił go na upaństwowienie wszystkiego co możliwe
>Na potwory możesz teraz polować tylko z etatem w budżetówce
>2200 florenów miesięcznie + prowizje za każde zlecenie
>Podatek 22%, ale mus to mus
>PANIE GERWANT, NOSI PAN TE MIECZE, A POZWOLENIE NA BROŃ JEST?
>Zaraza co
>Idziesz robić pozwolenie na broń
>Do czego chce pan używać broni?
>No jak to do czego, żeby zabijać ludzi, jak mi będą chcieli ukraść mleko w proszku
>Chyba nie załapali
>Po wielkich bólach zdobywasz pozwolenie
>Idziesz do lasu, bo słyszałeś, że tam grasuje leszy
>Przed lasem stoi grupa wieśniaków i mają transparenty „Zostawić leszkę”
>Te, ale wy wiecie, że leszy je ludzi i gwałci małe dzieci?
>STOP NISZCZENIU PRZYRODY DZISIAJ LESZY JUTRO DRZEWA TAK DZIAŁA EMHYROWSKI REŻYM
>Sprzedajesz blache w potylice liderowi manifestacji i idziesz wykonać swoje
>Dzień następny, 6 godzin po wzmożonej aktywności północnic na chatę wbija ci Agencja Bezpieczeństwa Leśnego
>ŁAPY NA KARK, KUPA W PANTALONACH
>Co tu sie
>JEST WASZMOŚĆ ZATRZYMANY ZA USIŁOWANIE ZABÓJSTWA LESZEGO
>Jachędoże on przeżył
>OOO A CO TO JEST
>Funkcjonariusz ABL znajduje twoje wiedźmińskie eliksiry
>NOOO SIWY TO MASZ PRZEJEBANE ZA TO BĘDZIE PRZYNAJMNIEJ 5 LAT
>Jedziesz do sądu
>Leszy bez ręki, połowy głowy i konarem sterczącym z rzyci opowiada, jak zbierał owoce berberki, gdy nagle zjawiłeś się ty i spuściłeś mu wpierdol
>Manifestant, którego potraktowałeś jak pewnego organizatora orkiestry charytatywnej w Karczmie na Rozstajach, opowiada, że też spotkał się z przemocą z twojej strony
>Obaj pokazują sądowi wyniki obdukcji
>Dodatkowo okazuje się, że jest jakaś lista stworów pod ochroną i leszy się na niej znajduje
>W sumie jest na niej 3/4 potworów, poza harpiami i syrenami
>A, bo te są na liście stworów pod ochroną organizacji feministycznych
>Jak zwykłe kobiety zresztą
>Jakby tego było mało, to wyszło, że 90% składników do wiedźmińskich eliksirów zostało zakazanych
>Adwokat tłumaczy ci, że dziś używa się legalnych zamienników i np. zamiast płatków zimejki dodajesz papryki z Kamisa, a zamiast nilfgaardzkiej cytrynówki używasz Amolu i trzymasz kciuki, żeby było dobrze
>Idziesz do pierdla
>Nie masz co robić, grasz tam w Gwinta
>Jesteś w tym zajebisty
>Zaczynasz pisać o tym książki
>Hajsu jak lodu w świecie spustoszonym przez Białe Zimno
>Golisz łeb, zapuszczasz dziwnego wąsa, zaczynasz głosić tezy o sile dawnego ustroju
>Przekonujesz władze, że jesteś przedstawicielem gatunku, który jest na wyginięciu i nie powinieneś dogorywać w zamknięciu
>Wypuszczają cię
>Trafiasz do hitowego szoł, które jest transmitowane na cały Nilfgaard przez megaskop
>Panie Geralt, co pan sądzi o ustroju Nilfgaardu?
>Jesteś podenerwowany i się trochę jąkasz
>Nabierasz powietrza w płuca i zaczynasz
>Jak powiedział wybitny mieszkaniec kasztelu Wrońce Stanislaus Rem, na dnie Wielkiego Morza żyją mo-mo-morszczyńce...






Prawdziwą zakałą galaktyki był Obi 1. Popatrzmy:
- chujowe poczucie humoru, którego nie akceptował nawet tolerancyjny Qui Gon;
- przez jego głupi błąd Qui Gon zginął na Naboo, bo za późno uznał, że jednak pobiegnięcie na pomoc swojemu mistrzowi to dobry pomysł;
- cudem pokonał Maula, tak naprawdę chuj wie dlaczego, bo jak wykonał skok to tamten nie wiem, myślał o Twilekance, którą będzie jebał z powrotem na Coruscant, czy co;
- szkolił Anakina, który notorycznie miał w piździe jego uwagi i zalecenia, poza tym super go wyszkolił kurwo;
- skacze na sondę, która wpuściła robaki do Amidali, łapie zabójcę, ale chuja z tym zdziałał, bo uprzedził go Jango Fett;
- Jango Fett, nie korzystający z mocy, spuścił mu wpierdol na Kamino i uciekł;
- w pogoni za nim dał się pojmać paru droidom i przerośniętym komarom. No kurwa 4 real? Przerośniętym komarom?
- DOOKU POWIEDZIAŁ MU EXPLICITE, ŻE SENATEM STERUJE LORD SITHÓW A TEN PIERDOLONY KRETYN NAWET NIE DOPUŚCIŁ DO WIADOMOŚCI, ŻE MOŻE JEDNAK JEST W TYM TROCHĘ PRAWDY;
- podczas bitwy na arenie Geonosis Padme Amidala zrobiła z niego kretyna, uwalniając sie z łańcuchów przy pomocy spinki. Władający mocą Obi Wan chuja zrobił;
- dostaje srogi wpierdol od trzy razy starszego hrabiego Dooku;
- podczas wojen klonów co chwila dostaje wpierdol od Maula i jego brata, którego jedynym osiągnięciem jest bycie koksem;
- cały czas próbuje wyrwać Asajj Ventress, nie zauważając, że ta robi sobie z niego jaja. Poza tym zbiera od niej wpierdol;
- dalej zbiera wpierdol od trzy razy starszego Dooku;
- generalnie głównie zbiera wpierdol;
- przy próbie uwalniania kanclerza po raz kolejny zbiera wpierdol od Dooku;
- jest cały czas blisko Anakina a nie zdaje sobie sprawy, że związek między nim a Padme to coś więcej niż przyjaźń;
- prawie dostaje wpierdol od cyborga z 4ma mieczami, który został łatwo rozjebany zarówno przez Kita Fisto jak i Ventress. Ratuje go blaster, który pojawił sie z pizdy w jego zasięgu, a także to, że Grievous ma minus 300 do odporności na podpalenie;
- w trakcie pogoni za Grievousem gubi miecz świetlny XD;
- nie powie Yodzie, że może lepiej, żeby we 2 najebali Imperatora a potem we 2 Anakina, tylko zgadza się na genialny plan 2x 1vs1;
- jakimś cudem spuszcza wpierdol Anakinowi, chociaż w analogicznej sytuacji w mrocznym widmie to on był górą;
- zostawia Anakina na pastwę losu. Jak mi ktoś powie, że lubił go i nie chciał go zabijać, to tak, jak się kogoś kiedyś lubiło to na pewno chce się, żeby osoba ta zdychała w męczarniach po tym jak upierdoliło sie jej 3 kończyny i wpadło do lawy;
- chowa Luka na Tatooine, no kurwa serio, ze wszystkich planet wybrałeś rodzinną planete Anakina?
- spędza 30 lat waląc konia w jaskini;
- na gwieździe śmierci daje sie zajebać Vaderowi tak naprawdę chuj wie dlaczego;
- dalej zawraca Lukeowi dupę nawiedzając go jako duch mocy podczas czynności takich jak sranie, czy obracanie prostytutek

Obrazek

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 13, 2017 5:30 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 22, 2011 1:50 am
Posty: 1298
Mój ojciec został wróżbitą i znachorem. Jednocześnie. To nic, że z wykształcenia jest elektrykiem, a jedyna wróżba, która w jego życiu się spełniła to "Łojezu, patrz, bo zara pierdolnie z tego kabla!". Naoglądał się jakichś gównoprogramów w nocy i wymyślił, że on też ma dar. Przypomniało mu się, jak kiedyś ożył mu wigilijny karp po tym, jak wlazł do wanny się z nim kąpać, bo matka zabroniła spuszczać wodę, no więc wlazł i kąpał się razem z nim. Karp niby ożył, chociaż ja wiem, że wcale nie umarł, bo stary nie potrafił go pierdolnąć niczym w głowę i po prostu czekał, aż zakończy swój rybi żywot.
No i on teraz uznał, że to uzdrowienie i w ogóle, i ma dar, bo jak ciotce Halinie poszło oczko w rajstopach to powiedział: "Oj, Halina chyba taka kusicielka z ciebie trochę, hehehe", no i się sprawdziło, bo okazało się, że Halina od roku wali swojego męża po rogach i daje dupy komukolwiek, kto zechce ją dotknąć czymś innym niż kijem przez szmatę.
Ojciec nazwał się Wróżbitą Ryszardem - super, kurwa, oryginalny pseudonim - i chciał założyć sobie stronę internetową. Dowiedział się, że to wcale nie jest za darmo i zrezygnował, bo on jebanym złodziejom nie będzie płacić, więc wydrukował swoją wąsatą mordę, skserował 50 razy i porozlepiał na osiedlu. Podał numer domowy i codziennie musiałem odbierać telefony od jakichś kryś i grażyn, które dzwonią i pytają, czy to słynny wróżbita, z czego wróży, ile kosztuje wróżba i czy na pewno się sprawdza. Odkładałem słuchawkę bez słowa, ale stary wybiegał do przedpokoju w skarpetach, owinięty pokrowcem na tapczan, który matka kiedyś uszyła z takiej świecącej szmaty a'la celofan i darł na mnie mordę, że mu płoszę klientelę.
Klientela wyglądała zawsze, jakby właśnie stała w długiej kolejce po orzeczenie o umiarkowany stopień upośledzenia. Mój stary zapraszał, sadzał delikwenta na wypierdzianym fotelu i zaczynał odprawiać różne czary. Za którymś razem usłyszałem, że cytuje kawałek Biblii, potem trochę jakichś słów w nieznanym języku, ale dałbym się zabić, że słyszałem "...parostatkiem w piękny rejs". Potem podpalał kawałek szmaty, machał nim nad głową klienta i mówił, że odpędził już wszystkie uroki i że należy się, heheheh, 70 złotych, jak dla pani, heheheh.
Raz jakiejś babie doradził, że w niedalekiej przyszłości w jej życiu pojawią się duże pieniądze, ale jej aura wskazuje na to, że musi się ogolić na łyso. Przyszła więc taka grażyna następnym razem z łbem jak strusie jajko, które poobijało się o schody i dziękowała, całowała mego ojca w dłoń mówiąc, że faktycznie, dostała zasiłek, bo się nie pokapowali, że poprzedni przechlała i teraz jest znowu bogaczką.
Najgorsi byli ci, którzy oczekiwali uzdrowienia. Ojciec wmawiał babom, że mają chore dupy i cycki i musi koniecznie je wymacać swoją aurą, zanim matka wróci, bo ona jest na niższym etapie rozwoju i nie zrozumie, tylko przypierdoli mu kawałkiem starej glazury z przedpokoju, którą zwyczajowo trzyma na złodziei, ale i na starego się nada. Baby się zgadzały, a on nucił pod nosem Bogurodzicę i jeszcze liczył sobie za uzdrowienie 50zł. Myślałem, że okurwieję, ale przegiął w momencie, kiedy postanowił, że wychowa mnie na swojego padawana.
Mówi do mnie: "Patrz, synek, co ci tatuś znalazł" i pokazuje jakąś aksamitną, świecącą szmatę, którą, jak mówi, ktoś wyjebał na śmietnik, bo nie czuł jej aury. Kazał mi się w to zawinąć i wsłuchać w wewnętrzną energię, a ona podpowiadała mi, że stary debil się nie obroni, kiedy rzucę się, żeby go udusić. Matka skrobała rzepę w kuchni i udawała, że nie widzi, co ojciec ze mną wyprawia.
W pewnym momencie cofnął się po jakieś wahadełko i dotknął plecami kabla, który wisiał niezabezpieczony. Jak jebnęło, jak zaśmierdziało palonym knurem, jak nie ryknął na całą chatę. Matka odłożyła rzepę na stół i mówi: "A widzisz, stary durniu. A sam mówiłeś, że w końcu z niego pierdolnie."
Jeszcze nigdy surówka z rzepy tak mi nie smakowała, jak tego dnia.

wykopane z wykop.pl :D

_________________
Obrazek

Obrazek

1x time WFF Polish Champion
1x time WFF Champion (current)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron Powered by phpBB © 2007 phpBB Group