Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest sob kwie 29, 2017 7:26 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 391 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 23, 24, 25, 26, 27  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: pn mar 13, 2017 12:05 am 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5189
Lokalizacja: Szczecin
Światło między oceanami
Bohater wojenny Tom Sherbourne (Michael Fassbender) przyjmuje posadę latarnika na bezludnej wyspie u wybrzeży Australii. Wkrótce przybywa do niego ukochana żona Isabel (Alicia Vikander). Ich największym, niespełnionym pragnieniem jest dziecko. Miesiące bezowocnych starań, dwa poronienia i pogłębiające się uczucie oddalenia zaczyna wpędzać Isabel w depresję. I wtedy zdarza się cud: do wybrzeży wyspy dobija mała łódź, na której pokładzie Tom znajduje martwego mężczyznę i żywe niemowlę. Pod namową Isabel, wiedziony odruchem serca, Tom łamie swoje surowe zasady i godzi się przyjąć dziecko jako własne. Szczęście świeżo upieczonych rodziców wkrótce zaczyna blaknąć, gdy okazuje się, że w okolicy od miesięcy zrozpaczona matka poszukuje zaginionego męża i maleńkiego dziecka.
Jedna decyzja może nieść za sobą wiele różnych skutków. Ukrywanie prawdy, obserwowanie rozpaczy innej osoby, a już nawet ciężko myśleć o rozterkach samego dziecka. Trochę czasu upływa, nim wszystko wychodzi na jaw, co prowadzi do poważnych dylematów dla każdej ze stron.
Trochę mnie to nużyło na początku. Niby się nie wlokło, tempo było OK, ale jakoś tak po prostu to było. Odfajkowane. Dopiero gdy pojawia się dziecko na łodzi, wszystko się rozkręca. To zamieszanie, tak w życiu, jak i w głowach bohaterów, to mocny punkt tego filmu. Co będzie lepsze dla dziecka, które przestało już być niemowlęciem i ma swoje przekonania do "mama, tata" ? Ładnie to wszystko się trzymało do końca filmu.
Fassbender kolejny raz pokazuje klasę. Po samej twarzy widać w nim rozterki. Od początku miał słuszność. Jego żona (Vikander również dobra w swej roli) natomiast bez mrugnięcia okiem zawłaszczyła sobie cudze dziecko.
Studium człowieka - wyborów, decyzji, sumienia. Dobrze zrobione, choć lekko mi się krzywi oko gdy myślę o konieczności wspominek biologicznej matki i obraz jej zmarłego męża z dzieckiem w kołysce. Ogółem jednak dobra robota.

7/10


Moonlight
"Moonlight" jest opowieścią o dorastaniu ubogiego, czarnego chłopca. Dorasta on w jednej z niebezpieczniejszych dzielnic Miami i stara się znaleźć swoje miejsce w świecie. Handel narkotykami na ich osiedlu kontroluje Juan (Mahershala Ali), który staje się swego rodzaju zastępczym ojcem Chirona. Czysty i widny dom, w którym Juan mieszka ze swoją dziewczyną Teresą (Janelle Monáe) staje się dla chłopca oazą stabilności, miejscem gorących posiłków, świeżej pościeli i swobodnych rozmów. Drugim, równie bolesnym i skomplikowanym motywem przewodnim, jest związek Chirona z jego matką, Paulą (Naomie Harris), która stacza się w wyniszczający nałóg narkotykowy, których dostarcza jej Juan.
Film podzielony na trzy części, bardzo ładnie przedstawia życie Chirona – jako dziecko, potem nastolatek i na końcu dorosły mężczyzna. Pierwsza część z Chironem jako dzieciakiem była świetna. Głównie za sprawą Juana, przed którym gnębiony i osamotniony Chiron zaczyna się pomału otwierać. Jego rozwój jest jednym z głównych elementów filmu. Potem nastąpiły dwa kolejne akty, które...... aj, już mnie tam nie rajcowały.Jest ok, ale nic poza tym. Jak do czegoś będę wracać pamięcią, to właśnie do pierwszego aktu i chociażby do tego, jak Juan patrzy na małego, co wyrażało czasem więcej niż jego słowa. Interesowało to bardziej, niż story z matką. To, podobnie jak story z Kevinem, było solidne, ale nie wbiło mnie w kanapę tak, jak wspomniane na początku story z Juanem.
Na Oscara w każdym razie bym się nie ponosił. Ale skoro mają, no to mają. Nie będę Januszem narzekającym, że dostali Oscara bo o murzynach ;) Urok swój ten film ma, to przyznać trzeba.

6,5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn mar 13, 2017 1:27 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5189
Lokalizacja: Szczecin
Manchester by the sea
Po śmierci Joe'go (Kyle Chandler), starszego brata, Lee Chandler (Casey Affleck), zaszokowany wiadomością, że brat powierzył mu opiekę nad swoim synem Patrickiem (Lucas Hedges), wraca w rodzinne okolice. Lee rzuca wszystko i przenosi się do Manchester-by-the-Sea, zmuszony zmierzyć się z wydarzeniami przeszłości, które sprawiły, że rozstał się z żoną – Randi (Michelle Williams) i opuścił miasteczko, w którym wyrastał.
Fajnie zrobiony, zasłużony Oscar za scenariusz. Opieka nad osieroconym bratankiem to tylko część problemu. Poznajemy też historię aspołecznego Lee. Z początku wydaje się dziwny, lecz gdy ten główny punkt z przeszłości zostaje odkryty, widzimy czemu jest tak, a nie inaczej. Zarówno przeszłość, jak i teraźniejszość Lee ogląda się z zainteresowaniem, tylko czasem trochę irytowały tak częste przeskoki na osi czasu. Co ciekawe, w tym dramacie udaje się też delikatnie przepchnąć komediowe momenty: niechcące zapakować się do karetki nosze, czy rozmowa Lee z Patrickiem o antykoncepcji.
Fabuła brzmi drażniąco banalnie, ale wykonanie jest bardzo dobre. Świetna rola Casey Afflecka, który gra postać wycofanego i zrezygnowanego, a czyni to bez wylewania litrów łez. Lee to współczesny Syzyf, na którego barki spadło wiele, a my z zainteresowaniem obserwujemy proces toczenia się kuli.

8/10


Trolle
Tytułowe Trolle to wesołe, rozśpiewane i bajecznie kolorowe stworki. Żyją w równie kolorowym lesie, niewiele wiedzą o otaczającym ich świecie i cieszą się każdą chwilą. Szczególnym entuzjazmem wyróżnia się Poppy, której beztroska i radość udziela się wszystkim dookoła. Wyjątkiem jest Mruk, odludek, który uważa, że wszystkim Trollom grozi wielkie niebezpieczeństwo. Jego przepowiednie sprawdzają się, gdy drogę do wioski odnajdują Bergeni, odwieczni wrogowie Trolli, którzy porywają najlepszych przyjaciół Poppy.
Film dla dzieci, więc powinien być kolorowy. Wzięli to sobie do serca. Tutaj co chwilę pierdzą kolorami. Aż oczojebu można dostać :D Proste story: szczęście, miłość i żeby nikogo nie zostawiać w tyle bo jest inny. Mruk jest tym innym i dzięki temu wyróżnia się na tle tysiąca tych samych kolorowych postaci. Oczywiście na koniec staje się "jednym z nich", ale to bajka dla dzieci, więc trochę bez sensu się czepiać.
Za dużo śpiewania, nawet jak na bajkę. Swoją drogą to ciekawe że "Hello" czy "True Colors" spolszczali, a takie "The Sound of Silence" pozostawili w oryginale. Klimat jednak udało się zachować i widzowie - szczególnie ci najmłodsi - widzowie wyjdą z kina w dobrych nastrojach, a o to tu chodzi.

6/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn mar 13, 2017 8:51 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 545
Lokalizacja: Polska
Wracając do tematu Oscarów to po raz pierwszy od kilku lat nie miałem jednego faworyta. Chciałem by wygrał ktoś z trójki: "La La Land", "Manchetser by the Sea" i "Moonlight". Wszystkie trzy dla mnie 9/10 ale na serio końcówka wypadła żenująco. Pomijając już to rozdanie bardzo dobre. Mi akurat Ali bardzo się podobał w "Moonlight". Kibicowałem mu i Shannonowi. Z pewnością o zwycięstwie "Moonlight" zadecydowała polityka bo zazwyczaj tak skromnych obrazów się nie nagradza i trochę szkoda bo film sam w sobie dla mnie wspaniały choć zazwyczaj tematyka homoseksualna w kinie w ogóle mnie nie poruszała. I fajnie było zobaczyć The Rocka XD oraz w końcu Mela Gibsona, zawsze uwielbiałem gościa i fajnie że jego film dostał dwie statuetki bo zapowiadało się że wróci z niczym.

_________________
Obrazek

Obrazek

User Miesiąca: Marzec 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn mar 13, 2017 9:13 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 545
Lokalizacja: Polska
Patriots Day

Rok 2013. Podczas bostońskiego maratonu dochodzi do ataku bombowego. W całym mieście rozpoczyna się polowanie na zamachowców.
To drugi w 2016 roku film Petera Berga z Markiem Wahlbergiem w roli głównej. Poprzedni to "Deepwater Horizon" który również opowiadał o tragedii która wydarzyła się naprawdę ale w przeciwieństwie do tamtego ten nie trafił do kin z uwagi na niski boxoffice zza oceanu. Konstrukcja filmu jest podobna do tamtego. Najpierw reżyser przedstawia bohaterów, następnie buduje napięcie aż dochodzi do punktu kulminacyjnego. Potem mamy już pościg za terrorystami. Bardzo przyjemny seans. Reżyser umie budować napięcie oraz sprawić byśmy kibicowali bostońskiej policji. Nie brakuje oczywiście patetycznych dialogów o miłości i odwadze ale reżyser umie to pokazać tak że nie zbiera nam się na mdłości.

7/10

Ciemniejsza strona Greya

Podczas gdy Christian walczy ze swoimi wewnętrznymi demonami, Ana mierzy się z gniewem i zazdrością jego byłej uległej.
Tylko się nie śmiać zostałem zmuszony XD Pierwsza część była tylko słaba. Fatalne dialogi, drewniane aktorstwo czy promowanie go na ostry film erotyczny a w rzeczywistości dostajemy sceny sexu które mogłyby robić za reklamę pościeli. W drugiej części jest gorzej. To tak jakby autorka napisała pierwszą część która nie spodziewanie okazała się sukcesem więc dorobię kolejne części choć nie mam już pomysłów co dalej pokazać. Mamy tu duży niezamierzonego śmiechu, brak kompletnie jakichkolwiek pomysłów na fabułę i masę absurdów. Unikać bo grozi rakiem.

2/10

_________________
Obrazek

Obrazek

User Miesiąca: Marzec 2017


Ostatnio zmieniony śr mar 15, 2017 5:55 pm przez Triple XX, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr mar 15, 2017 10:03 am 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 1843
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
American Beauty (1999)

http://www.filmweb.pl/American.Beauty

O chyba żadnym filmie nie słyszałem aż tak zróżnicowanych opinii, samemu zaliczam się do grupy którą ten film zachwycił. Świetna historia o człowieku przechodzącym wieku średniego i próbuje coś zmienić i jego celem jest poderwanie koleżanki swojej córki, brzmi prosto, ale przemiana i jej skutki wypadają świetnie, w roli głównej świetny Kevin Spacey który był jakby stworzony do tej roli i przed i po przemianie był kapitalny. Do tego kapitalne postacie chłopaka córki głównego bohatera, który jest że to tak powiem bardzo nietypowy żeby nie powiedzieć chyry psychicznie, do tego też kapitalna postać jego ojca w którym też dokonuję się przemiana i dostajemy przez to jedną z dziwniejszych scen jakie widziałem w filmach. Do tego zakończenie które dosłownie wija w fotel i zmusza do przemyśleń, naprawdę polecam.

9/10


Shaolin (2011)

http://www.filmweb.pl/film/Shaolin-2011-547355

Jeżeli włączyli byście TV4 lub TV Puls w niedziele o godzinie 16:00 to prawdopodobnie zobaczyli byście film tego typu. Opowiada o zemście złego człowieka którego zdradził podwładny po czym dołączył do tytułowego zakonu Shaolin i tam walnął face turn :P no fabuła powala bardzo, ale w takim filmie to nieważne, bo liczą się sceny walki które jak to bywa w takich filmach są strasznie przerysowane i z prawami grawitacji mają tyle wspólnego co ten film z nominacją Oscarową :P Także członkowie zakonu skaczący na 10 metrów to w tym filmie normalka, do tego szeroko rozumiana logika, główny bohater stacza się z kilkudziesięciometrowego urwiska i w sumie nic mu nie jest, natomiast jeden ze złych spada z metrowych schodków i ginie XD Do tego postacie są tak nieciekawe jak tylko się da i jedyna która mnie zaciekawiła to kucharz w zakonie, grany przez jak można było się spodziewać Jackie Chana. Lecz mimo tych wszystkich minusów film ma coś takiego w sobie że ogląda się go dobrze, choć wiadomo jakiego poziomu jest to kino. Jak ktoś poszukuję czegoś do oglądania na kaca to nawet jestem w stanie polecić :D

4/10

Triple XX pisze:
Ciemniejsza strona Blacka
A nie Greya :P Że chcę Ci się takie badziewie oglądać XD

_________________
1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz mar 26, 2017 9:27 am 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 1843
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Manchester by the Sea (2016)

http://www.filmweb.pl/film/Manchester+by+the+Sea-2016-736182

Bardzo emocjonalny film do którego trzeba podejść z otwartą głową z banalną fabuła na papierze, ale Ona nie jest tu najważniejsze, bo w mojej opinii film w bardzo ciekawy sposób opiera się na relacjach bohaterów, szczególnie rzuca się relacje Lee z bratankiem którego zaczyna wychowywać, relacje te na pewno nie są łatwe, ale co najważniejsze są w interesujący sposób złożone. To oczywiście co było najważniejsze to rola Casey Afflecka który jest tu po prostu świetny, który oprócz relacji wychowawczych tworzy ciekawą historię z byłą żoną w której rolę wciela się jak zwykle świetna Michelle Williams. DO tego wspaniała rola Lucas Hedgesa jako wcześniej wspomnianego bratanka Patrica który był postacią z którą bardzo łatwo można było się utożsamić. I jedyne czego mogę się czepić w tym filmie to "śmieszne momenty", bo w większości była to próba rozładowania napięcia, która w moim odczuciu średnio wyszła jak np. scena z noszami które nie chcą się złożyć, ale jeden moment był za to kapitalny "OJCIEC ROKU" no prawie popłakałem się wtedy ze śmiechu.

8/10

Sprzymierzeni (2016)


http://www.filmweb.pl/film/Sprzymierzeni-2016-753355

Film w większości opiera się na relacjach między dwójką głównych bohaterów i logiczne by było jakby film w interesujący sposób przedstawiał nam budowanie zaufania, które później jest wystawione na próbę, a tu nie chój kurwa ruchajmy się, serio tak się buduję relację, najpierw jesteście dla siebie obcy potem ruchanie i nagle wielka miłość? no chyba tak to nie działa. Fabuła jakaś tam niby jest, no ale nie porywa, jak dla Mnie druga połowa filmu jest znacznie ciekawsza, ale i tak finałowa scena przez motyw z samolotem wypada śmiesznie, no rozumiem że są czasy wojny i inna technologia, ale sposób w jaki Oni chcieli wywołać emocje u widza jest śmieszny. No i ostatni rzecz która Mnie strasznie zakuła, czyli scena na pustyni, gdzie zacząłem doceniać green screen ze "Świata według Kiepskich" serio, aż tak źle to wyglądało. Jak mam mówić o pozytywach to wspomnę tylko że Marion Cotillard w głównej roli damskiej wypada naprawdę dobrze, no i jest jeszcze Brad Pitt który jest bardziej modelem Calvina Kleina niż aktorem jak to zauważył Triple XX :P To czego filmowi jednak nie można odmówić to klimatu, szczególnie druga część w Londynie robi wrażenie.

4/10

_________________
1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz mar 26, 2017 8:22 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5189
Lokalizacja: Szczecin
Lion. Droga do domu
Film został zainspirowany historią Saroo Brierleya. Pięcioletni Saroo Khan (Sunny Pawar) jest zafascynowany swoim starszym bratem Guddu, którego nie odstępuje na krok. Pewnej nocy bracia rozdzielają się na dworcu, a Saroo wsiada do pociągu, który zmierza do oddalonej o tysiące kilometrów od domu Kalkuty. Dzięki sprytowi chłopiec przeżywa na ulicach chaotycznego miasta, a po pewnym czasie zostaje umieszczony w sierocińcu. Wkrótce zostaje adoptowany przez australijskie małżeństwo - Sue (Nicole Kidman) i Johna (David Wenham) Brierleyów. Gdy Saroo dorasta pragnie odnaleźć swoją biologiczną rodzinę.
Pierwsza część filmu to bardzo dobrze pokazane dziecięce lata Saroo. Sam, z własnej winy wjebał się w tarapaty, ale chłopak ma swój urok i mimo wszystko chciałoby się, żeby odnalazł drogę do domu. Świetna rola Sunny Pawara. Mała wielka rola. Kolejny przykład, że dzieci potrafią naturalnie grać.
Potem, kiedy już Saroo jest dorosły, to już znacznie spuszcza z tonu. Jakieś problemy z "bratem", które nie wiadomo po co tu są; wiem że to pewnie też inspiracja z życia prawdziwego Saroo, ale czy jakoś to wpływa na to, co chcą tu przedstawić ? Można by się swoją drogą zastanowić nad sensem tego, że adoptowani rodzice biorą drugiego dzieciaka. Zresztą to już i tak jest oczekiwanie na finał, który oczywiście następuje.
Film ładnie zrobiony. Mimo że od początku wiemy, w którym kierunku zmierza historia, to jednak śledzi się to przyjemnie, zwłaszcza przy małym Saroo.

7/10


Dlaczego on
Ned (Bryan Cranston), nadopiekuńczy, lecz kochający ojciec, przyjeżdża wraz z żoną ze świąteczną wizytą do córki (Zoey Deutch), która studiuje w college’u. Na miejscu musi stawić czoło swemu największemu koszmarowi – poznaje bowiem chłopaka córki, Lairda (James Franco), sympatycznego, ale ekscentrycznego miliardera z Krzemowej Doliny. Konserwatywny Ned uważa, że Laird, który nie uznaje żadnych zasad, nie pasuje do jego córki i nie powinien się z nią wiązać. Wypowiada niedoszłemu zięciowi wojnę, a sytuacja szybko wymyka się spod kontroli, bo w świecie wielkich pieniędzy Ned czuje się jak ryba wyjęta z wody.

Od początku pokazują, że lecą ostro z komedią nasiąkniętą gagami związanymi z tematyką seksualną. Z początku intryguje ta nieprzeciętność, ale potem zaczyna się to przejadać. Za dużo tego. Chociażby scena z ojcem w toalecie była już naciągana. Byłem ciekaw roli Jamesa Franco, którego do tej pory znałem jedynie jako Harry'ego Osborna. Gość zagrał OK, tylko trochę ta jego postać przejaskrawiona. Ostatecznie wychodzi z tego takie przesadzone "poznaj moich rodziców" ze Stillerem i De Niro.
Gdzieś tam przemyka temat o świecie, w którym druk przegrał z cyfrą, ale koniec końców wiele ciekawego do powiedzenia nie mają. Film typowo na odstresowanie, żeby pośmiać się z żartów, które wychodzą z różnym skutkiem; ale to już każdy po swojemu oceni ;)

5,5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 02, 2017 7:19 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 1843
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Człowiek-scyzoryk (2016)

http://www.filmweb.pl/film/Cz%C5%82owiek-scyzoryk-2016-748302

Jeden z najbardziej absurdalnych filmów jakie widziałem, co sprawia ze na pewno nie jest On dla każdego, ale mimo to uważam go za jeden z lepszych jakie widziałem w ostatnim czasie i skłaniających do przemyśleć. Opowiada historię człowieka który chcę wrócić do domu i zaprzyjaźnia się z nieboszczykiem XD W rolę denata wciela się Daniel Radcliffe który jest po prostu świetny w swojej roli, choć też nie wiadomo na ile On tam grał, bo niektórych scen po prostu nie dało się konwencjonalnie zagrać, w roli głównej Paul Dano znany między innymi z Labiryntu czy pobocznej roli w zniewolonym, który w tej roli sprawdza się idealnie. Film jest komedio dramatem, dlatego jak się łatwo domyśleć mamy wiele śmiesznych scen i trzeba przyznać że mamy tu różnorodność humoru, od żartów o puszczaniu bąków, przez czarny humor, do bardziej przemyślanych żartów. Lecz mamy tu też wiele scen które zmuszają widza do przemyśleń, np. scena w "autobusie" która jest po prostu esencją tego filmu. Do tego masa innych absurdów, które sprawiają że jednym ten film przypadnie do gustu, a innym nie, Ja polecam.

7/10

McImperium (2016)

http://www.filmweb.pl/film/McImperium-2016-745754

Film o człowieku który rozpowszechnił McDonalda po prostu nie mógł się nie udać, film opiera się na przemianie bohatera, który po licznych niepowodzeniach biznesowych odnajduję restauracje McDonald, która jak na te czasy była rewolucyjna i wpada na pomysł rozpowszechnienia tego po całej Ameryce. Na początku poznajemy go jako zwykłego człowieka podążającego za amerykańskim snem, jednak potem staje się On bezwzględnym biznesmenem, który z czasem myśli tylko o rozwoju i o tym żeby mieć po prostu więcej restauracji w całym kraju z których oczywiście czerpie zyski.
Spoiler:
W niego wciela się jak zwykle świetny Michael Keaton. Ważnymi postaciami oczywiście są też bracia którzy stworzyli koncept McDonaldów, po czym weszli z głównym bohaterem w spółkę. No i oczywiście żona głównego bohatera pokazuję w ciekawy sposób obliczę głównej postaci, bo z jednej strony cieszy się On że małżeństwa pracują razem, a z drugiej zaniedbuję żonę i traktuję ją jak powietrze.
Jednakże w filmie czegoś zabrakło, może zakończenie które lekko zawiodło, no i środkowa część filmu która też nie porwała, mimo to jestem skłonny polecić tą produkcję.

6/10

_________________
1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 10, 2017 12:50 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5189
Lokalizacja: Szczecin
Biegnij, chłopcze, biegnij
Lato 1942 roku. Ośmioletniemu Srulikowi (w tej roli bliźnięta Andrzej i Kamil Tkacz), jako jedynemu członkowi siedmioosobowej rodziny udaje się uciec z warszawskiego getta i ukryć w Puszczy Kampinoskiej. Wkrótce opuszcza nowy dom i wyrusza w niebezpieczną podróż.
Jako film przedstawiający tamte czasy jest dobry, trzymający w napięciu. Nasz kraj jest chlubą tego, ilu Żydom pomogli nasi rodacy w czasie wojny. Ciekawym tropem poszli twórcy pokazując, że nie zawsze ci Żydzi mieli do tego szczęście. Film pokazuje, że na wojnie nie ma reguł. Polaków pomagającym Żydom było wielu, ale byli też ci, którzy nie pomagali lub wręcz ich wydawali z różnych powodów: kasa, przekonania, głód, strach. Ile ludzi, tyle charakterów, tyle historii i motywów postępowania.
Do roli głównej dali bliźniaków, co efekt ma zróżnicowany. Ogółem jest to rola dobrze zagrana. Trafiły się jednak dwa momenty, kiedy w emocje chłopaka nie byłem w stanie uwierzyć - kiedy zakopywał psa i kiedy ręką mu się wcięła w kołowrotek czy co to tam było. Tu chyba można się dopatrzeć kiedy występuje jeden z bliźniaków, kiedy drugi :P Dodam jeszcze przy okazji, że Zbigniew Zamachowski swoją scenę miał krótką, a zagrał ją świetnie. Uznanie się należy.
Warto się zapoznać.

7,5/10


Assassin's Creed
Dzięki przełomowej technologii Callum Lynch (Michael Fassbender) doświadcza przygód swojego przodka, asasyna Aguilara, żyjącego w XV-wiecznej Hiszpanii. Wkrótce podejmuje walkę z potężnymi templariuszami.
W grę nigdy nie grałem, ale kojarzę że takowa istnieje. Mimo to mam wrażenie że fani gier nie są zadowoleni z tego, co tu przedstawili (tak zakładam, nie sprawdzałem). Nieczęsto przenosimy się do wspomnień Aguilara, do XV-wiecznej Hiszpanii. Częściej jesteśmy we współczesności i śledzimy poczynania Calluma Lyncha. Oczywiście pozytyw z tego taki, że częściej obserwujemy Fassbendera, który jest bardzo dobrym aktorem. Ale czy dla fanów tej serii gier to będzie dostatecznie usprawiedliwienie takiego scenariusza ?
Wątek współczesny sprawia, że film nudzi. Nieraz ciężko było mi utrzymać skupienie. Takie proste ukazanie kto jest dobry, a kto zły (tu zresztą ze skazanego na śmierć za morderstwo zrobili face'a :D ). Do tego mnóóóóstwo nielogicznych dziur. Jakim cudem Asasyni w budynku w Londynie mieli tak dużą swobodę ? Celem starszyzny Templariuszy jest kontrola nad ludźmi, w czym im pomoże artefakt, a oni wolą przeznaczyć finanse na inne projekty ? Kilka rzeczy by się jeszcze znalazło, ale to już zaczyna wyparowywać z mej pamięci :P
Zakończenie sugerowało możliwą kontynuację. Niestety na ten moment nie wygląda to dobrze. Akcja mnie aż tak nie podjarała, o fabule szkoda gadać. Niech będzie czwóreczka (Fass dużo ratuje), ale film oceniam jako niewypał.

4/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt kwie 14, 2017 10:25 am 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 1843
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Ukryte piękno (2016)

http://www.filmweb.pl/film/Ukryte+pi%C4%99kno-2016-750026

Film opowiada historię która z założenie po prostu nie mogła się nie udać, ale właśnie tak do końca wszystko dobrze tu nie wyszło, po pierwsze nie kupuję historii głównego bohatera któremu jakiś już czas temu umarła córka i przez to popadł w depresje. Wiadomo wielka tragedia, ale żeby przez to przez kilka lat nic nie robić i żyć dosłownie jak zombie to już lekka przesada. Sam proces leczenia go wypada nawet fajnie, każdy z jego wspólników ma jakąś motywacje i dążą Oni do celu, a film kończy plot twist który był już w połowie filmu do przewidzenia. Will Smith w tej roli według Mnie sprawdza się dość średnio. No Casey Affleck to nie jest tak jak to napisał Triple XX :D Reszta aktorów to dość znane nazwiska do których gry aktorskiej nie mam zarzutów.

6/10

Zamiana ciał (2011)

http://www.filmweb.pl/film/Zamiana+cia%C5%82-2011-566131

Typowa komedia z fabuła która można było by napisać w jeden wieczór, dwóch znajomych zamienia się w magiczny sposób ciałami, całym aspektem komediowym jest to że jeden jest mężem, ma trójkę dzieci i pracuje w korpo, a drugi jest wolny i gra w soft porno. Prezentowany humor nie jest tu z górnej półki, Mnie osobiście śmieszył, choć wiem że nie jest to komedia dla każdego lub na trzeźwo :P Jak dla Mnie im film bardziej starał się być komediowy tym był lepszy, szczególnie początek i środkowa część, jednak na koniec z głupich żartów film przeszedł w bardziej poważne klimaty co zbyt dobre dla niego nie było. Zarówno Ryan Reynolds jak i Jason Bateman sprawdzają się bardzo dobrze w roli komediowej tak samo jak główna dwójka kobieca.

6/10

A z newsów filmowych znamy już odtwórcę roli Dumbledora w nowych fantastycznuch zwierzętach, a będzie nim Jude Law, no powiem że jaram sie strasznie :D

_________________
1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt kwie 14, 2017 11:07 am 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5189
Lokalizacja: Szczecin
Hubson pisze:
A z newsów filmowych znamy już odtwórcę roli Dumbledora w nowych fantastycznuch zwierzętach, a będzie nim Jude Law, no powiem że jaram sie strasznie :D


Ciekaw jestem jak to wpłynie na tą serię. Pierwsza część mnie niezbyt zachwyciła (5,5/10). Prawie 5 miesięcy temu, a na dzień dzisiejszy nie chciałoby mi się tego oglądać znów. Chyba obejrzę jedynie przed premierą drugiej części, by przypomnieć sobie co i jak.
Ciekawe czy kiedyś powstanie inny spin-off Harry'ego Pottera. Na przykład historia czwórki Huncwotów za czasów szkolnych + oczywiście Lily i Snape.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pn kwie 17, 2017 7:44 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 20, 2012 2:22 am
Posty: 5549
A ja bym z chęcią zobaczył coś z uniwersum Harry'ego Pottera ale tak o Voldemorcie. No wiecie, jego młodość już po zniknięciu na długie lata, potem pomysły o czystości krwi al'a Adolf Hitler itp. Oczywiście najlepiej gdyby to nie była produkcja dla dzieci bo jednak taki czarny charakter powinien być wyeksponowany w mhroczny sposób. Filmy czy serial to już obojętne.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 22, 2017 2:22 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5189
Lokalizacja: Szczecin
Ciemniejsza strona Greya
Druga część ekranizacji światowego bestselleru - trylogii autorstwa E.L. James. Przy takich emocjach rozstanie musiało nastąpić, przy takiej namiętności mogło być tylko chwilowe. Skomplikowany miłosny związek Christiana (Jamie Dornan) i Any (Dakota Johnson) przechodzi w kolejną fazę. On proponuje, że zrezygnują z układu dominujący-poddana, ona uczy się życia w luksusie i miłości. On próbuje zrezygnować z manii kontrolowania, ona stara się mu w tym pomóc. Niespodziewanie na drodze ich szczęścia staje poprzednia miłość Christiana.
Nie chce mi się dużo o tym pisać. A nie chce mi się, bo.... ta cała Grey'owa saga dalej jest do dupy. Dalej gówniany, ale trzeba przyznać że w porównaniu do jedynki jest wyraźny progres. Nie cierpiałem tak bardzo. CIEMNIEJSZA strona Greya ? Nie ! Absolutnie nie ma tu mroku. Dalej kino niskich lotów i parę razy "WTF?".
Jedynka była zdecydowanie gorsza, ale przynajmniej miała świetny utwór "love me like you do". Tutaj nic nie wpadło mi w ucho.
Ocena zaniżona za brutalnie zmarnowany potencjał z postacią Leili.

3/10
Wydaje się sporo :D ale trzeba było odznaczyć że jest "lepiej". Jednakże w porównaniu z innymi filmami z oceną 3 to już na pewno jest na samym końcu stawki.



Logan: Wolverine
W niedalekiej przyszłości zmęczony życiem Logan (Hugh Jackman) opiekuje się schorowanym Profesorem X (Patrick Stewart) w kryjówce przy granicy meksykańskiej. Wysiłki Logana, by ukryć się przed światem i ochronić swoje dziedzictwo, zostają zniweczone, gdy pojawia się młoda mutantka (Dafne Keen), ścigana przez mroczne siły.
Choć nie ma bardzo głębokiego powiązania z poprzednimi częściami, warto wiedzieć podstawowe 'co i jak' w świecie X-Menów. Prościej będzie zrozumieć, a i przyjemniej oglądać.
"Logan" okazuje się być filmem innym niż dotychczasowe. Akcja aż tak bardzo nie gra tu roli. Choć gdy ona jest, robi wrażenie. Reżyser się nie pier**li - pazury Wolverine'a lądują w czaszce. W porównaniu do innych filmów tej serii - mocno brutalnie; i to już w scenie otwierającej :P Co więc gra rolę ? Rzeczywistość. Czas leci i mutant staje się stary i schorowany. Czas "starej gwardii" przeminął. Momentami tempo mocno siada, więc kto oczekuje przede wszystkim szybkiej i efektownej akcji, może się rozczarować :P
Główna oś historii ma naświetlić nić sympatii tworzącą się między dwójką mutantów, co udało się twórcom całkiem sprawnie. Szkoda tylko, że towarzyszy temu średnio ciekawa grupka heeli. Nawet pomimo tego że ciekawiej się ogląda, gdy nasz twardziel nie jest już nie do ruszenia i wrogowie faktycznie stanowią teraz zagrożenie.
Jackman i Stewart zgodnie z oczekiwaniami - dobra robota. Godne pożegnanie ze swoimi postaciami. Keen oczywiście nie mogła dosięgnąć ich poziomu, ale moim zdaniem też się przyzwoicie zaprezentowała. Na przemian milcząca albo dziko wrzeszcząca dziewczynka o instynkcie zabójcy i serduszku sierotki.


7/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 24, 2017 8:32 am 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 1843
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Wołyń (2016)

http://www.filmweb.pl/film/Wo%C5%82y%C5%84-2016-724694

W końcu dobry Polski film, historia przedstawia bardzo dobrze znaną zbrodnię Wołyńską, jednak nie od początku, na samym początku mamy wesele siostry głównej bohaterki, które pozwala nam poznać zasady panujące w że tak powiem ich czasach i przybliża nam trochę ich kulturę oraz zachowania, przy okazji dowiadujemy się jak Ukraińcom jest źle i jak czuja się poszkodowani. Nadchodzi wojna, a Ukraińcy przechodzą od słów do czynów i powoli zaczyna się rzeź, na początku po cichu, a z każdą minutą coraz bardziej otwarcie. Niektóre sceny mocno drastyczne pokazujące zwyrolstwo Ukraińców. Wszystkie wydarzenia obserwujemy z perspektywy Zosi, młodej dziewczyny której ojciec kazał ożenić się z duzo starszym gościem którego z czasem wywieziono na Syberie. Mimo że był to pierwszy film dla Michaliny Łabacz to wypadła tu w mojej opinii świetnie, tak jak reszta aktorów. Jeżeli miał bym się czegoś czepić to za szybkie ucięcie wątku miłości głównej bohaterki i chłopaka zapoznanego na weselu i przedłużanie niektórych scen, szczególnie na koniec filmu.

8/10

Fences (2016)

http://www.filmweb.pl/film/Fences-2016-772623

Mały powrót do nominacji Oscarowych wypadł bardzo dobrze.Film opowiada historię Afroamerykanina który miał ciężkie dzieciństwo i młodość przez co nie może zbudować normalnych relacji z synem, do tego cały czas wytyka wszystkim uprzedzenia rasowe nie zauważając że świat wokół niego się zmienia i coraz więcej ludzi jest tolerancyjnych ciągle ma o to wyrzuty. Do tego ma brata który został raniony w czasie wojny i można powiedzieć że za normalny to On nie jest :P choć nie jest On na siłę udramatyzowany, a bardziej traktowany komediowo, choć nie w jakiś bardzo chamski sposób.W roli głównej jak zwykle świetny Denzel Washington który jednocześnie jest reżyserem.

Spoiler:


7,5/10

_________________
1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 24, 2017 12:46 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5189
Lokalizacja: Szczecin
Szybcy i wściekli 8
Szczęśliwy miesiąc miodowy Dominica (Vin Diesel) i Letty (Michelle Rodriguez) przerywa pojawienie się tajemniczej kobiety (Charlize Theron), która ponownie wciąga mężczyznę w świat zbrodni.
Do kolejnych części trzeba umieć podejść. "Epoka Lodowcowa" przy 5 części już byłą słabiutka. "Szybcy i wściekli" są już po raz ósmy, a wciąż ogląda się to przyjemnie. Zresztą czy to dziwne, jak mamy tu skład Vin Diesel, The Rock i Jason Statham ?
Nielegalne wyścigi samochodowe to już przeszłość. Zresztą nie pierwszy raz to już jedynie margines. Pozostaje sam poziom rozrywki.... który stoi na dobrym poziomie. Vin Diesel jest w swoim miejscu, kłótnia Shawa i Hobbsa to bardzo porządny plus tego filmu. A do tego całkiem niezłe wstawki humorystyczne. Osobiście najbardziej podobały mi się sceny Stathama z mały dzieckiem :D A jeżeli chodzi o pozycję heela (na ile realne zagrożenie dla face'ów stanowi), też jest OK.
Wiadomo że można się doszukiwać braku realizmu gdzieniegdzie, ale przy ósmym wydaniu chyba każdy już wie czego tu oczekiwać. Akcja fajnie pokazana, dużo pomaga dobre zgranie dźwięku (albo w dobrym kinie byłem :P ). Po raz ósmy to było, wyraźnie pokazali że będzie po raz kolejny (nawet gdybyśmy o tym nie wiedzieli z niusów czy np. z Filmwebu), a wciąż ogląda się to fajnie. Ta część była jedną z przyjemniejszych z tego gatunku.

7/10



Resident Evil: Ostatni Rozdział
Przed nami nowa, zamykająca serię odsłona popularnej sagi "Resident Evil". To ostateczna rozgrywka Alice (Milla Jovovich) z groźnym koncernem Umbrella. Wydarzenia przedstawione w filmie odnoszą się bezpośrednio do koszmaru, jaki uczyniono ludzkości w "Resident Evil: Retrybucja". Alice musi wrócić do źródła tego koszmaru – laboratorium The Hive w Raccoon City, gdzie Umbrella zwiera szyki, i stawić czoła tym, co przetrwali w walce o… przetrwanie ludzkości.
A skoro mówimy o filmach mających swoją kolejną kontynuację, oto Resident Evil po raz szósty... i ostatni. I całe szczęście, że ostatni. Przez lata odbiegło to od tego, czym na początku zachwycało. Akcja przepełniona efektami, a co gorsza, te efekty wyglądają przeokropnie. Kamera skacze z miejsca na miejsce; nie da się tego oglądać. Wielkie "f*ck you" dla montażysty.
Siła tego całego story już się dawno wyczerpała. Poza skopaniem tyłka zombie i innym nienaturalnym dziwactwom, nie było wiele do zaoferowania. Story staje się bardzo proste
Spoiler:
, ale zapowiadało to ciekawe zakończenie. Niestety na zapowiedzi się skończyło. Mogło być piękne domknięcie wszystkiego, a poszli w bajkę.
Do trzeciej części trzymało się to nieźle, potem już poleciało mocno w dół. Logiki nawet nie próbujmy się tu doszukać. Ocena o jedno wyżej od poprzedniej za ciekawą zapowiedź finału (niestety, zmarnowaną).

3/10


Resident Evil - 8/10
Resident Evil 2: Apokalipsa - 6/10
Resident Evil: Zagłada - 7/10
Resident Evil: Afterlife - 4/10
Resident Evil: Retrybucja - 2/10
Resident Evil: Ostatni Rozdział - 3/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 391 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 23, 24, 25, 26, 27  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group