Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest śr lis 22, 2017 11:55 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 465 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: pn wrz 11, 2017 11:48 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5505
Lokalizacja: Szczecin
Alibi.com
Właściciel (Philippe Lacheau) firmy zajmującej się znajdywaniem wymówek na różne okazje zakochuje się w kobiecie (Elodie Fontan), która nie cierpi kłamstwa. Aby ukryć swoją profesję robi to, co potrafi najlepiej - kłamie.
Francuska komedia, która nie zawsze, ale w dużej mierze dała radę. Można by się czepiać że trochę za bardzo zapatrzyli się w Amerykańców, tzn. w komedii musi być aspekt seksualny. Jednak można też powiedzieć, że jest lepszy niż niejedna polska "komedia".
Greg zawodowo wymyśla klientom kłamstwa dla wyswobodzenia ich z kłopotów, zakochuje się w kobiecie która nie cierpi kłamstwa, w dodatku okazuje się że jej ojcem jest klient Grega, który skorzystał z jego usług by polecieć do kochanki. Taki opis daje potencjał do zrobienia fajnej komedii i moim zdaniem im to wyszło. Kłamstwa nawarstwiają się, a bohaterowie zaczynają się o nie przewracać. Warto wspomnieć że żarty nie zwalniają rozwijającej się błyskawicznie intrygi. Fabuła zostaje rozbita na kilka równoległych wątków, ale ogląda się to dobrze. Ale nie wszystkie żarty były trafione - te z psem moim zdaniem słabe, strasznie podkolorowane; i to bez znaczenia czy ktoś jest miłośnikiem zwierząt, czy nie.
Dobry wybór, gdy chcemy się pośmiać. Nie aż na tyle, by bolał brzuch ze śmiechu, ale udźwignęli poziom i przyzwoicie dotarli do mety.... tylko ta końcówka coś za prosta, co trochę psuje ocenę ;>

6,5/10


Chata
Mężczyzna (Sam Worthington) pogrążony w żałobie po śmierci najmłodszej córki otrzymuje list, który zmienia jego życie. List wydaje się pochodzić od samego Boga. Pełen wątpliwości i obaw Mack decyduje się na spotkanie z nieznanym, które okaże się być niezwykłym doświadczeniem pozwalającym zrozumieć sens rodzinnej tragedii i zupełnie inaczej spojrzeć na życie i świat.
To jest film trudny do oceny, bo takie tematy mają baaardzo szeroko rozwinięte gałęzie do dyskusji. Jeden się zachwyci, drugi się puknie w głowę. Kiedy stajesz przed Jego obliczem, nosząc w sercu żal po śmierci małej córeczki, nietrudno się domyśleć że kłębi się wiele pytań i pewne spostrzeżenia. Starają się w tym filmie poruszać ważne tematy, ale nie czuję się do końca usatysfakcjonowany. Nie czuję, jakbym poznał wszystkie odpowiedzi, choć zdaję sobie sprawę że to też nie jest taki pikuś.
Historia o tym, jak wielkim darem jest wolna wola i dar decydowania o sobie. Pozostawia pole do różnych rozważań; można na przykład rzec, że szkoda iż tylko w przypadku Missy pokazali, że Bóg jako ojciec wszystkich kocha tak mocno, że nie potrafi osądzić mordercy. Gdzie dobro Boga gdy w rodzinie rodzi się niepełnosprawne dziecko?
Dużym plusem jest to, że film tak naprawdę nie narzuca nam żadnej religii, tylko bazuje na wartościach. Zapewne książka jest lepsza i łatwiej byłoby ocenić powieść, niż film. Niech będzie siódemka, bo czułem cały czas zainteresowanie.

7/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt wrz 12, 2017 8:38 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2805
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Memento (2000)

http://www.filmweb.pl/Memento

Jeden z najbardziej poplątanych filmów jakie widziałem i to w dobrym tego słowa znaczeniu. Opowiada o człowieku który stracił żonę, a próbując ją ratował miał wypadek przez co stracił pamięć krótkotrwałą, czyli zapomina o wszystkim po zaledwie kilku minutach, żeby jeszcze bardziej skomplikować Nolan postanowił się tu bawić czasem, tak że Tarantino to przy Nim nowicjusz. Film trzeba oglądać w pełnym skupieniu, ale naprawdę końcówka wynagradza, ostanie 15 minut to po prostu miazga. Pod względem aktorstwa film wypada po prostu dobrze nikt nie zaniża, nikt specjalnie nie zawyża.

8/10

Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie (2016)

http://www.filmweb.pl/film/%C5%81otr+1.+Gwiezdne+wojny+-+historie-2016-712573

O tym filmie słyszałem, albo strasznie pozytywne opinię od fanów SW, albo strasznie negatywne, sam kiedyś bardzo lubiłem to universum, ale po strasznie przecietnej w Mojej opinni siódemce trochę Mi przeszło, ale tu na szczęście było trochę lepiej. Po pierwsze i najważniejsze było czuć ten klimat gwiezdnych wojen, sceny walki w kosmosie były po prostu kapitalne i czułem się momentami jakbym oglądał szóstkę. No dobra, w powietrzu dobrze, ale na lądzie niestety dramat, sceny walk na lądzie to istny dramat, po pierwsze szturmowcy którzy w jadący 10 km/h pociąg z węglem nie zdążyliby trafić XD Albo szturmowy dżentelmeni, także rzadko dwóch strzelało w jednym momencie, do tego sceny gdzie zawsze z dupy ktoś pojawiał się żeby uratować sytuację i jeszcze rozumiem raz w kulminacyjnej scenie, ale kurde żeby raz na 10 minut to przesada. Fabularnie to trochę latanie z punktu w punkt choć ratują nawiązania do starej trylogii i jakoś to wpisuję się jako prequel do czwórki i Mimo tych wszystkich błędów, bo jeszcze można byłoby wspomnieć o do bólu nijakiej grze aktorskiej głównej dwójki i braku ciekawych postaci pobocznych to film ogląda się bardzo przyjemnie i wygrywa klimatem z siódemką.

7/10

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr wrz 13, 2017 11:35 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5505
Lokalizacja: Szczecin
Obdarowani
Frank (Chris Evans) samotnie wychowuje swoją niezwykle uzdolnioną siostrzenicę Mary (Mckenna Grace). Gdy talent dziewczynki ujawnia się, musi zawalczyć o prawa rodzicielskie z babcią dziewczynki.
Pierwsze spostrzeżenie po tym filmie, to że mała Mckenna Grace zrobiła dobrą robotę. Fajnie się obserwuje taką uroczą dziewczynkę, która błyska intelektem, a i czasem niezły tekst zarzuci. Również i Chris Evans daje fajną rolę wujka, który staje przed dylematem - dać dziecku rozwinąć potencjał, czy zachować normalne, beztroskie dzieciństwo. Przy tym jeszcze babcia, która chce dobrze dla wnuczki, ale widać w niej dominującą cechę ambicji, co zaznała już matka Mary. Mamy więc konflikt, gdzie obie strony mają swoje racje.
Pomaga tutaj też to, że podejście jest dość naturalne. Mary jest wybitnie uzdolniona, ale przy trudniejszych działaniach musi chwilę pomyśleć; nie jest aż tak niezwykła, by być szybsza od kalkulatora. Zresztą, w tym filmie nie chodzi o to, jakim geniuszem jest Mary i co z tego wyniknie dla nauki, tylko jaka jest jej rola w społeczeństwie.
Choć film o genialnej dziewczynce, to story proste.... a zarazem skuteczne. Mnie się podobało. Zainteresowanie nie zanikało. Może to być jeden z lepszych filmów tego roku.

8/10




Pokot
Pewnej śnieżnej nocy Janina Duszejko (Agnieszka Mandat-Grabska) odnajduje ciało sąsiada-kłusownika. Jedyne ślady wokół jego domu to tropy saren... W niewyjaśnionych okolicznościach giną kolejne lokalne osobistości. Wszystkich łączyła ta sama pasja - polowanie. Policja szuka sprawcy. Duszejko rozpoczyna swoje własne śledztwo, które prowadzi ją do zaskakujących wniosków. Czy to możliwe, że myśliwi stali się zwierzyną?
Niby temat dla mnie znaczący, a jednocześnie.... w hooy nudny. Dawno się tak nie męczyłem z obejrzeniem filmu do końca. Dopiero na ostatnie 20 minut siedziałem wpatrzony.
Kto lubi zwierzątka, będzie kibicował Janinie, która walczy w dobrym celu. Trochę szkoda, że dołożyli jej do tego zbieranie kości i sierści zabitych zwierząt. Trudno się dziwić, że jest uważana za wariatkę. Zaś po przeciwnej stronie ciekawe jest to, że poza tymi wszystkimi mordercami zwierząt w negatywnym świetle Holland postawiła też księdza. Akurat ten fragment pośród tej nudy wyróżnia się i może wywołać oburzenie dla miłośników czworonogów :P
Warto się zapoznać i wyrobić zdanie, po której stronie się opowiedzieć. Aczkolwiek jakość filmu może trochę dekoncentrować ważność treści tematu. Mnie to mocno hamuje przy wystawianiu oceny i mieszane mam myśli widząc niusa, że ten film będzie Polskim reprezentantem w walce o Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Za temat może i słusznie, ale za wykonanie - nope.

5/10 (naciągane)

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw wrz 14, 2017 1:34 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 4870
Lokalizacja: Gdańsk
Pysiek pisze:
Aby zachęcić do tego filmu, wystarczy powiedzieć że Samuel L Jackson gra tu...... Samuela L Jacksona :) Jak nietrudno się domyślić, wspólna wyprawa przebiega w dosyć burzliwej atmosferze. Charyzma między Jacksonem, a Reynoldsem to główny atut tego filmu i już samo to wystarczy by do niego zachęcić. Poprzez wulgaryzmy i krew wyciskają, ile mogą z kategorii wiekowej R.
Wątki miłosne to trochę sztampa - tyczy się to pary Michael & Amelia bo, akurat miło było widzieć że Darius oprócz zabijania i rzucania "motherfuckerami", potrafi też z wdziękiem wcielić się w zakochanego małżonka. A to prowadzi do tego, że Salma Hayek jako wybuchowa i niebezpieczna kobieta to miły dodatek dla filmu. Szkoda za to Gary Oldmana, którego talent wykorzystali prawie jedynie do tego, że rzuca groźne spojrzenia.
Wiadomo, na co należy liczyć, by dostać dobry film. I pod tym względem nie zawodzą. Siódemeczka zapracowana, ale na więcej brakło czegoś. Trochę się zmiksowało to wszystko; chociażby to, że zaczęli nam wybielać płatnego zabójcę, jakim Jackson miał być.


Sie podpisuje pod Bodygardem Zawodowcem w recenzji Kla. Wiadomo od razu po trailerze jakiego typu komedia to bedzie a po pierwszych 20 minutach mozna było juz odgadnąc jak to sie wszystko skonczy ale wlasnie relacja pomidzy Jacksonem a Raynoldsem ratuje tu prostolinijnośc filmu. Tak na marginesie Samuel gra Samuela, a Ryan gra troche po Deadpoolowsku, ten sam ton jego charakteru mimo ze sie różni od gościa w czerwonym wdzianku.

_________________

Former Admin/Former Mod/Śmieszek/5x User Miesiąca/4x WrestleOscary
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn wrz 18, 2017 6:08 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5505
Lokalizacja: Szczecin
Jutro będziemy szczęśliwi
Prowadzący beztroskie życie Samuel (Omar Sy) musi niespodziewanie zaopiekować się córką, o istnieniu której nie wiedział. Jedna z jego przelotnych przyjaciółek i wręcza mu bardzo szczególny prezent. „To twoja córka” – mówi i znika. Z biegiem czasu Samuel jednak okazuje się kochającym, choć niekonwencjonalnym tatą, który nie wyobraża sobie życia bez ukochanej córeczki.
Początkowo sprawia wrażenie hollywoodzkiej komedyjki, lecz gdy pojawia się temat dziecka, staje się to spektaklem o miłości rodzicielskiej. Fabuła nie należy do odkrywczych, lecz mimo to twórcom udało się ją ożywić na tyle, że po prostu bawi, wzrusza i angażuje. Przyjemnie się patrzy, jak Samuel robi co może, jest gotów przewrócić świat do góry nogami, dla dobra dziecka, które spadło mu tak nagle. Duża tu zasługa Omara Sy, który świetnie wykonał swoją robotę. Facet potrafi stanąć na wysokości zadania, grając zarówno roztropnego, kochającego ojca, jak również i nieodpowiedzialnego, roztrzepanego lecz miłego gościa, stroniącego od zobowiązań.
Zgrzyta to trochę, gdy dokładają się kolejne złe nowiny. Porzucenie przez matkę, choroba i sądowa batalia to już dużo. Więc gdy do tego jeszcze doszła
Spoiler:
, miałem wrażenie że przesadzili; za dużo tego naładowali. Btw.
Spoiler:
.
Można zarzucić, że trochę naiwne - ktoś może pomyśleć że wychowanie dziecka to w zasadzie bułka z masłem i sama przyjemność. Dałem się jednak w to wkręcić i obserwować z niesłabnącym zainteresowaniem.

8/10


Telefon od psychopaty
Collin (Henri Lubatti) mieszka w idealnie zabezpieczonym domu. Czekając na córkę odbiera dziwny telefon. Głos ze słuchawki informuje go, że jeśli przez 1,5 godziny nie odgadnie kim jest, jego posesja zostanie doszczętnie zniszczona. Collin otrzymuje od psychopaty pięć wskazówek.
Nieznany film, nieznani aktorzy.... i tak pozostanie. Pomysł jakiś był, ale widać że wzięli się za to ludzie którzy do wysokiej półki nigdy nie dotrą. Wyraźnie wręcz widać, że aktorsko ci goście nie są przekonujący. Nawet tam mała dziewczynka, grająca córkę głównego bohatera, również się dopasowała do poziomu.
Zaczęło się całkiem nieźle. Zapowiadało się na łamigłówki, lecz wszystko to sprowadza się kwestii "czy Collin sobie przypomni że kiedyś zrobił to i tamto". Jeśli chodzi o psychopatę, również zaczął ciekawie, lecz im bardziej później sam wkraczał do akcji, tym wyraźniej pokazywał, jaka z niego ciota. Skończył jako mega ciota. Do tego te moralne dialogi w trójkącie mąż, żona i kochanek.... ehhhh.

3/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt wrz 19, 2017 2:24 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2805
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Song to Song (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Song+to+Song-2017-739057

Panie Malick jak można było to tak spierdolić? Było to Moje pierwsze zetknięcie z tym reżyserem, a zarówno ostatnie. Film Mnie po prostu męczył, sposób w jaki był prowadzona historia, ciągłe głębokie dialogi moralne, męczący montaż, bo serio inaczej tego nie da się opisać. Historia relacji, a może nawet kilku, nie powiem że nie są One ciekawe, ale sposób Ich przedstawienia sprawia że czasami mamy po prostu na to wywalone. Nie powiem gdy film zwalnia, dostajemy normalne dialogi,a nie te przepełnione patosem przemyślenia o sensu życia które byłyby dobre jakby pojawiły się raz, a nie co 5 minut. To wracając do dialogów to przy Nich film robi się naprawdę ciekawy, aktorsko też wypada to świetnie, Gosling wiadomo klasa, Fassbender też trzy główne Panie też są świetne, ale co z tego gdy sposób prowadzenia filmu jest taki że w pewnym momencie mamy wywalone na Te postacie. Jeszcze chciałbym napisać że soundtrack tu coś ratuję, ale jakoś Mi nie podszedł. No i zapomniałem napisać o scenach gdzie chyba na siłę chcą wzbudzić kontrowersje wypadają tak że ogląda się je bardziej z zażenowaniem, a nie zainteresowaniem.

4/10

Dziewczyna z portretu (2015)

http://www.filmweb.pl/film/Dziewczyna+z+portretu-2015-493475

Strasznie długo zabierałem się za obejrzenie tego filmu i w sumie miałem trochę racji. Historia gościa który czuł się kobietą i chciał się w nią zmienić i Niby brzmi to nawet dobrze, gdyby główna postać nie była tak męcząca, grany przez Eddiego Redmayne Einar zamiast sprawiać że Mu współczujemy to wywołuję tę emocję, ale co do Jego żony której można było naprawdę współczuć, a nie Jemu, a chyba nie o to chodziło. Wspomniany Eddie gra z początku najbardziej kobiecego mężczyznę jakiego się da i pierwsze pół godziny wypada to spoko, ale potem zaczyna się męczenie i nijak nie da się wkręcić w Jego/Jej postać. Aktorsko film ratuję Alicia Vikander która nie tylko nadrabia wyglądem <3 ale i tym że jest po prostu najciekawszą postacią w tym filmie. Potencjał był pół godziny, a potem niestety się skończyło, gdyby nie Alicia byłoby niżej XD

6/10

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr wrz 20, 2017 10:59 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5505
Lokalizacja: Szczecin
Wszystkowidząca
Dina (Rebecca Emilie Sattrup) ma umiejętność zaglądania w głąb każdego człowieka i rozpoznawania jego zamiarów. Jej matka, po której to odziedziczyła, zostaje wezwana do zamku, aby pomogła rozwiązać sprawę morderstwa rodziny królewskiej. Na drugi dzień po Dinę przyjeżdża tajemniczy Drakan (Peter Plaugborg). Okazuje się, że to pułapka, a Drakan chce przejąć władzę. Dziewczynka trafia do lochu, gdzie poznaje jedynego spadkobiercę króla, Nico (Jakob Oftebro), który jest uznawany za winnego wymordowania swojej rodziny.
Gra o tron w wersji dziecięcej.... i przy tym słabej. Jest walka o władzę, są smoki, są magiczne umiejętności, jest nikczemne morderstwo i intrygi. W zasadzie ten film strasznie zapatrzył się w ten popularny serial. Dina to czysta kombinacja Brana i Aryi Stark. Wjeżdża na koniu do grodu, który do złudzenia przypomina Winterfell. Plus jeszcze to, co wyliczałem przed chwilą.
Ale to przerysowanie nie sprawiło, że ten film wyszedł dobrze. Wszystko jest na szybko, ciężko się w to wkręcić i kibicować. Twórcy do trwającego zaledwie 90 minut filmu chcieli upchnąć wszystko, co się da. Charakterystyka postaci to tylko ledwo widoczny szkic. Wątek uzewnętrzniania ludzkich słabości przez Dinę mógłby zostać wzbogacony chociażby o jakąś analizę - wtedy ten film miałby przychylniejszą opinię. A tak, mamy wszystko i..... nic. W zasadzie ten ratuje sceneria i ciekawy (choć tylko podstawowo zarysowany) świat. Byłaby czwórka, gdyby nie
Spoiler:
.
Zostawili sobie furtkę na sequel, ale nie zachęcili mnie. Jak będzie, może spojrzę, gdy nie będę miał innego pomysłu na film na wieczór.

3/10



Mama się myli
Czternastoletnia Anouk (Jeanne Jestin) musi odbyć praktyki zawodowe. Gdy nie udaje jej się dostać do telewizji, mama proponuje jej pracę w towarzystwie ubezpieczeniowym, w którym sama jest zatrudniona. Podczas tygodniowej obserwacji nastolatka odkrywa zarówno szarą rzeczywistość korporacyjnego świata, jak i drugie oblicze swojej ukochanej mamy.
Temat zawsze na czasie - machina wielkiej firmy, ich cwane zagrywki oraz nierzadko sztuczna (a czasem i ciężka) atmosfera wewnątrz firmy. Do takiego czegoś trafia główna bohaterka, która przejęta jest sprawą wdowy z dwójką małych dzieci, którym grozi utrata domu. Uparcie (ale czasem gotowa by nie do końca uczciwie) chce pomóc, choć wyłącznie z dobroci serca, nieskażone nikczemnymi praktykami korpomachiny nastawionej wyłącznie na zysk.
Niby OK, ale nie było to przedstawione w sposób interesujący. Przedstawili to w 90 minutach, a wystarczyłaby spokojnie godzina. Trafiają się tu jakieś poboczne wątki - Anouk i chłopak rozwożący listy w firmie, czy matka niemogąca poznać nowego faceta - które ostatecznie do niczego nie prowadzą i jakby ich nie było, to nic by to w tym filmie nie zmieniło. Równoważy się to z realistycznym podejściem do finału:
Spoiler:


5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz wrz 24, 2017 10:46 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2805
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Sens życia wg Monty Pythona (1983)

http://www.filmweb.pl/film/Sens+%C5%BCycia+wg+Monty+Pythona-1983-1100

Nie będę oceniał od zera, a bardziej porównanie do świętego Graala w którym Sens życia wypada dość blado. Po pierwsze Graal to była jedna długa historia, a tu dostajemy kilka rzeczy które są ułożone w ciągu chronologicznym, ale przez to trudno Nam się wkręcić w postacie tak jak tam. No i ogólnie duża różnica między skeczami, niektóre dość przeciętne, jak ten o firmie ubezpieczeniowej, a niektóre świetne jak ten o restauracji (obrzydliwy, ale świetny XD ), czy hehe szkoła. Może rzadziej, ale dalej łamana jest czwarta ściana. Może to nie jest Graal gdzie co 2 minuty lejesz ze śmiechu, ale ogląda się to naprawdę dobrze, a sam motyw z sensem życia też jest bardzo spoko.

7/10

Bogowie ulicy (2012)

http://www.filmweb.pl/film/Bogowie+ulicy-2012-624792

Niby sztapomwa opowieść policyjna, a jednak nie, po pierwsze przedstawiona w bardzo nietypowy sposób, momentami jakby nagrywana amatorsko, co jest wytłumaczone fabularnie w tym że jeden z naszej dwójki głównych bohaterów nagrywa wszystko co się dzieje. Dzięki takiemu przedstawieniu czujemy jakby większą więź z bohaterami, którzy co by tu dużo mówić są po prostu świetni. Jakie Gyllenhaal którego po prsotu uwielbiam i Michael Pena tworzą po prostu świetny duet, czuć między Nimi chemie, to że postaciom zależy na Sobie, szczególnie w niebezpiecznych scenach, gdzie nie poszli tylko w ukazanie akcji, ale też emocji jakie wiążą się z Nią. Historia Niby prosta, przedstawiona tak że wciąga mocno, szczególnie przy tak charyzmatycznej parze głównych bohaterów. No i do tego Anna Kendrick <3

8/10

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw wrz 28, 2017 10:42 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5505
Lokalizacja: Szczecin
Rico prawie bocian
Wróbelek Riko wykluwa się z jajka w bocianim gnieździe. Po odlocie przybranej rodziny do Afryki, z grupą przyjaciół postanawia ich tam odnaleźć.
Może i historia w filmie nie jest zbyt oryginalna, ale ogląda się to przyjemnie. Dają dobre przesłanie dla dzieci: Nikt nie jest gorszy tylko ze względu na to, że inaczej wygląda lub dziwnie się zachowuje. Każdemu należy się szacunek i danie szansy. Dość świeżo podeszli do postaci Riko, niemal jak do człowieka dorastającego: ma swoje humory, bywa nieznośny w tak zwanym trudnym wieku.
Warto wspomnieć, że tutaj jest nawiązanie do choroby społecznej, jaką jest uzależnianie od Internetu, a głównie Facebooka. Chociaż można by powiedzieć, że tutaj ten "Facebook" akurat się przysłużył, wskazując drogę, którą Rico wraz z przyjaciółmi muszą się udać, by odnaleźć bociany. Mimo wszystko, ciekawy element dodany przez twórców.
Końcówka mi trochę mniej się podobała. Taka na odwal, że koniecznie musi być coś dramatycznego, żeby Rico się wykazał
Spoiler:
. Cały ten wypadek Maxa do dziury strasznie naciągany. Ogółem wyszła dobra bajka na jeden raz, ale na nic więcej. Wątpię, by wytrzymała próby ponownych seansów lub pozostała w głowie na dłużej.

6/10



Misja: Bangkok
Były dziennikarz telewizyjny Serge Renart (Kad Merad) i Natacha Bison (Alice Taglioni), korespondentka wojenna odsunięta od pracy, gdyż stanowiła zbyt duże zagrożenie dla swoich kolegów, mają wspólnie przeprowadzić śledztwo w sprawie jednej z największych tajemnic współczesnej historii. Nietypowa para ma ustalić, co tak naprawdę zobaczyli widzowie śledzący transmisję telewizyjną z wyprawy statku kosmicznego Apollo 11. Próba odkrycia, czy 20 lipca 1969 roku człowiek po raz pierwszy postawił nogę na Księżycu, zawiedzie ich aż do Tajlandii.
W stylu francuskim, lecz dupy nie urywa. W chwilach, gdy para bohaterów ucieka przed agentami wysłanymi przez rząd albo gdy sami mają różne problemy, łatwo zapomnieć po co oni tam w ogóle są. Ja tak przynajmniej miałem. Do tego dochodzi później mała dziewczynka, który niby łączy tutaj wątek miłosny między bohaterami, tyle że ten wątek jest bo jest. Gdyby go nie było, nikt by nie odczuł różnicy.
Ogółem widać, że jest to zbudowane ze słabych klocków. Finalizacja gonitwy agentów za bohaterami pokazuje, że twórcom nie chciało się główkować, tylko zaliczyć zrobienie filmu i skasować swoją pensję. Do tego to finalne odkrycie prawdy, które miało być komediowe.... cóż, o gustach się nie dyskutuje. Nie sądzę że warto było czekać cały film na takie cuś. Suma sumarum, momentami się uśmiechnąłem, ale ogółem film pójdzie szybko w zapomnienie.


3,5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt wrz 29, 2017 9:38 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2805
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Baby Driver (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Baby+Driver-2017-736411

Film zmontowany pod muzykę, brzmi nierealnie, a taki właśnie jest ten film i powiem więcej to działa. Historia od razu przypomina świetny Drive, tu też główny bohater jest kierowcą pomagającym uciec przestępcom, często po różnych napadach. Tylko między filmami jest jedna różnica, Drive ma bardziej mroczny klimat, a tu wszystko jest zrobione na pół komediowo i w obu wypadkach wychodzi to świetnie. Tutaj także dostajemy wątek romantyczny który początkowo jest bardzo spłycony, ale później fajnie łączy się z główną fabułą filmu. Aktorsko film wypada świetnie, Ansel Elgort był aktorem za którym średnio przepadałem, a tu jeb dałem mu aż 10/10, po prostu świetna jego rola, Jon Hamm też odgrywa świetnie Swoją rolę, a no i jeszcze Kevin Spacey który gra Kevina Spacey XD A no i muzyka, Nasz główny bohater ma uszkodzony słuch i cały czas słucha muzyki na słuchawkach, która jest po prostu świetnie dobrana i do tego strasznie różnorodna, także dla każdego coś miłego.

8/10

Tajemnica Brokeback Mountain (2005)

http://www.filmweb.pl/Tajemnica.Brokeback.Mountain

Strasznie długo zabierałem się za ten film i z jednej strony teraz się Sobie nie dziwię, bo nie jest to prosty film, ale po kolei. Opowiada historię dwóch mężczyzn połączonych wspólną pracą, którzy się potem w Sobie zakochują, trudno powiedzieć czy z powodu braku alternatyw, czy serio,a le potem relacje są utrzymywane w dość nietypowy sposób, obaj układają Sobie życie, ale pamiętają i wracają do czasu spędzonego razem. Film co najważniejsze zmusza do przemyśleń na temat relacji ludzkich i tego tak zwane normalne ustatkowane życie jest dobre czy nie. Aktorsko film to mistrzostwo świata Heath Ledger i Jake Gyllenhaal w dwóch głównych rolach są po prostu świetni, Anne Hathaway też zawsze na propsie :wink: :D a Michelle Williams gra tu trochę takie pół dupy zza krzaka, ale tak właśnie chyba miało to wyglądać. Do tego piękne widoki i żeby nie było tak słodko to momenty nudy, bo naprawdę czasem tu tragicznie nic się nie dzieje i ładne widoczki nie pomagają.

7/10

Obejrzałem też Nieprzygotowani: The Movie, ale nie wiem czy mam dość siły żeby o tym czymś pisać XD

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz paź 01, 2017 8:28 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2805
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Z serii Polskie kino różnorodne, jest tylko tego drugiego kinem bym nie nazwał XD

Ostatnia rodzina (2016)

http://www.filmweb.pl/film/Ostatnia+rodzina-2016-735683

Dawno nie jarałem się Polskim filmem, bardziej sprawiały One u Mnie obrzydzenie, co to sprawia to świetne postacie, na czele http://www.filmweb.pl/film/Ostatnia+rodzina-2016-735683 grany przez Dawid Ogrodnika, którego nazwał bym naprawdę dobrym aktorem, co u Nas nie jest częste :P No gość tu po prostu jest świetny, jego ojciec który jest ostoją spokoju i matka która jest w teorii sztampową matką której nie dadzą się rozwinąć, ale w takiej rodzince to i tak dużo, no i do tego relacje jakie między Nimi planują się świetne. Fabularnie ani świetnie, ani źle, po prostu jest dobrze, początek bardziej komediowy, końcówka bardziej sakłania do przemyśleń. Do tego świetna muzyka i klimat tych czasów, aż trudno jest się do czegoś przyczepić.

7/10

Nieprzygotowani: The Movie (2017) XDDDDD

http://www.filmweb.pl/film/Nieprzygotowani%3A+The+Movie-2017-792203

Nocna zmiana w pracy, a Ja nic do oglądania nie wziąłem to zabrałem się za ten szajs. Opisze w punktach, bo inaczej się nie da.
-Przewidywalny
-Fatalny fabularnie
-Przeciętny aktorsko
-Postacie są tak przerysowane ze aż tego sie opisać nie da
-Żarty na pozimie... na jakbym napisał gimbaza to bym Ich obraził

No i po prostu jest On strasznie nudny i aż nie wiem co więcej o tym napisać.

I śmieszą Mnie te opinie jakie to nie jest świetne i zdjęcia nie są piękne, tylko szkoda że można by było wymenić kilkanaście amatorskich kanałów na YT które robią ładniejsze rzeczy XD

1/10

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn paź 02, 2017 10:48 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5505
Lokalizacja: Szczecin
Wymarzony
Młody pisarz Sam (Justin Long) jest zafascynowany śliczną i ekstrawagancką baristką o imieniu Birdie (Evan Rachel Wood). Nie wierzy jednak, że może zainteresować sobą tak wyjątkową dziewczynę. Tworzy fikcyjny profil na portalu społecznościowym, poznaje gusta Birdie, jej hobby i upodobania – a potem kreuje się na idealnego mężczyznę z jej marzeń.
Dość ciekawy, nowoczesny sposób na zainteresowanie sobą płci przeciwnej - można by rzec, że pokazuje jak to dzisiaj odsłaniamy się dzisiaj w internecie, choć oczywiście nie każdy to czyni, lub nie czyni tego dużo. Szukając pozytywów, można powiedzieć że pokazuje to iż prawda wyjdzie na jaw. Możesz szanować jej zainteresowania, możesz ją w tym wspierać, ale udając że ciebie to też kręci, że jesteś tak idealnie dopasowany do niej, w końcu pękniesz. Dlatego nie ma co udawać nie wiadomo kogo przed kobitą, tylko być sobą, bo to i tak prędzej czy później wyjdzie, jakim jesteś człowiekiem :P
Pierwsza część filmu wyglądała nieźle, ale potem zainteresowanie w miarę upływu kolejnych minut opada. Kiedy już wiadomo o co chodzi - że on stara się do niej dopasować - i oglądamy rozwijający się związek, ogląda się to..... nudno. Do tego nagle i z dupy "moment dramatyczny", który jak zawsze musi mieć miejsce w komediach romantycznych. Obsada jest całkiem niezła na papierze (Justin Long, Peter Dinklage, Vince Vaughn), ale w rzeczywistości to tylko kolejna do kolekcji komedia romantyczna z delikatną nutą urozmaicenia poprzez Facebooka.

4/10


Szkoła uwodzenia Czesława M.
"Szkoła uwodzenia Czesława M." to historia popularnego muzyka, który niespodziewanie porzuca życie warszawskiego celebryty. Czesław M. przypadkiem trafia do Świnoujścia. Poznaje Adama i Zygmunta, byłych stoczniowców, którzy próbują rozkręcić własny biznes. Wspólnie wymyślają plan pozornie doskonały: postanawiają otworzyć pierwszą na Wybrzeżu szkołę uwodzenia dla mężczyzn. Czy dzięki niej w końcu osiągną wymarzony sukces?
Czemu ? Po co ? Dla kogo ? Ten film miał zachwycić ? On wyjątkowo daleko jest od tego.
Gwiazdy siadają przed kamerami i zachwycają się nad wspaniałym Czesławem, albo wspominają jego dziwactwa. Ponadto pojawia się storyline, w którym bezrobotni stoczniowcy chcą zarobić kasę na szkole uwodzenia i Czesiek ma im w tym pomóc. Reżyser najwyraźniejszej uwierzył w to, że Czesław Mozil "zrobi" mu cały film. Mamy uwierzyć w to, że każda kobieta kocha Czesia ? Skaczemy tak sobie między tymi gwiazdami, a storylinem....... i oto jest "hit". Nudne, nierealistyczne, bez puenty. Czy naprawdę nie zdawali sobie sprawę w trakcie kręcenia tego, że to jest fatalne ?

1/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt paź 10, 2017 10:52 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5505
Lokalizacja: Szczecin
Akademia wampirów
Rose (Zoey Deutch) i Lissa (Lucy Fry) mają takie same problemy jak wszystkie nastolatki, tyle że uczą się w Akademii Wampirów – tajemnej szkole z internatem. Tu uczniowie dzielą się na Moroi (śmiertelne, pokojowo nastawione wampiry) i Dhampiry (półwampiry, półludzie, pełniący rolę strażników Moroi). Choć nieśmiała Lissa jest księżniczką Moroi, a buntownicza i żywiołowa Rose – Dhampirką, wierzą, że ich przyjaźń będzie trwać wiecznie. Pod warunkiem jednak, że przetrwają do końca roku. A nie będzie to proste zadanie, bo szybko zorientują się, że to właśnie w Akademii grozi im największe niebezpieczeństwo.
Ale kombinacja. Akademia, nastolatki, wampiry, magiczne sztuczki, walka dobra ze złem. A z całego takiego mixu wychodzi.... nic. Aktorsko to jest kicz, a dialogi czasami sprawiały że łapałem się za głowę. Przez ten cały mix łatwo można zapomnieć, że tu w ogóle chodzi o wampiry. Jedynie Strzygi nam to dobrze uświadamiają, ale nie ma ich za dużo w tym filmie.
Ciężko się tym zainteresować, bo strasznie tu gonią z tempem. Ponadto sugerują spięcia między głównymi bohaterkami, a na koniec zapewnić fankom takich filmów przynajmniej rzut oka na nagą, męską klatę. Ogółem, mamy tu wszystko i nic. Chyba znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby zrobienie z tego serialu.
Ale przynajmniej można zakończyć to dobrą informacją, że sequela nie będzie - zostawili otwarte zakończenie, ale podobnież kasy na kolejną część nie ma.

2/10 (i tak to jest wysoka ocena)


Szatan kazał tańczyć
Karolina (Magdalena Berus) odnosi międzynarodowy sukces powieściowy. Jej nihilistyczne życie powoli się rozpada, bo narkotyki i alkohol nie są w stanie zapełnić pustki.
Seria scen-fragmentów z życia bohaterki. Sceny te w małym stopniu układają się w narrację. Poukładać to można w dowolnej kolejności Kadr przypomina formatem zdjęcia z Instagrama.
Nieczęsto spotykana próba zaciekawienia widza, dająca jedynie efekt zażenowania. Cały ten pisarski wątek jest idiotyczny i mniej wiarygodny, niż wrestling dla typowego Janusza. Młoda pisarka tworząca w trudnym i niezbyt popularnym języku z Europy Wschodniej jako międzynarodowa gwiazda ? Tiaaaa....
Na plakacie można wyczytać: "sex, drugs & Instagram". I tylko to tutaj jest. Nudzi po 10 minutach. Nawet gimbusa, który się zajara że zobaczy cycki i seks. No i ile razy będzie oglądał w kółko to samo ? Najbardziej w tym wszystkim szkoda głównej aktorki, która widać że się stara, ale jej starania idą w pizdu. Próbuje nadać ton i jakiś charakter swojej chaotycznej bohaterce, jednak wobec otaczającej ją żenady jest niestety bezradna.
Silenie się na sztuczną nowoczesność. Zacytuję trafne zdanie: "Kino to nie Instagram – ładne obrazki nie wystarczą."

1/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn paź 16, 2017 5:10 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2805
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Mało miałem nocek w pracy to mało oglądałem,a le teraz mam nadziej będzie tego więcej :D

Gran Torino (2008)

http://www.filmweb.pl/film/Gran+Torino-2008-476580

Chyba moja najbardziej wstydliwa zaległości w końcu nadrobiona, kapitalny film, skupiający się na postaci starszego człowieka który po utracie żony zostaje sam i jego relacjach z sąsiadami z Azji za którymi lekko mówiąc nie przepada. Świetna rola Clinta Eastwooda, generalnie film wyglądał jak jego wielki pożegnanie z dużym ekranem, szkoda tylko że potem jeszcze w czymś zagrał XD Reszta postaci jest naprawdę ciekawa,a le jak można się domyśleć do głównego bohatera Im wiele brakuję. Akcja filmu w bardzo ciekawy sposób się rozkręca i prowadzona jest w spokojnym tempie prawie do samego zakończenia które mocno trzyma w napięciu.

8/10

Wojna o planetę małp (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Wojna+o+planet%C4%99+ma%C5%82p-2017-700190

No tu duże zaskoczenie, spodziewałem się że będzie dość słabo, nie powiem że poprzednie części były złe, ale nie przepadam za na siłę zrobionymi wielkimi finałami serii, a tu wyszło to świetnie i na pewno nie było zrobione na siłę. Na wielki plus mała skala walk, przedstawienie w taki sposób konfliktu było po prostu świetne, na czym film i zyskał ciekawą fabułą, jak i dobrym, przedstawieniem scen walki. Trudno tu pisać o aktorstwie, ale jedno muszę przyznać, sposób w jakie małpy sprzedają emocje jest świetny, naprawdę lepiej niż dużo aktorów, Woody Harrelson jako główny zły wypada świetnie, szczególnie że to postać bardziej złożona niż się wydaje, do tego wielki propsy za zakończenie które zamyka tą historie.
I oby tak jak napisał TripleXX nie było sequeli.

7/10

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn paź 16, 2017 7:40 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5505
Lokalizacja: Szczecin
Botoks
Losy czterech kobiet pracujących w służbie medycznej splatają się w szpitalu, gdzie dochodzi do wielu nielegalnych przedsięwzięć.
Trudno mi to ocenić. Nie dziwię się, że opinie na temat tego filmu są zarówno dobre, jak i złe. Z jednej strony widać selektywność, z drugiej strony produkcja broni się treścią, nawet jeżeli miejscami są to banały i momentami spora przesada. Mamy tu chaos, brutalność i charakterystyczny ‘vegowski’ humor.
Może to głupie, ale lekko się doczepiam do tego, że w większości to te same nazwiska aktorów, co w Pitbullu. Autentycznie widząc plakat Botoksu po raz pierwszy, sądziłem na pierwszy rzut oka że to zapowiedź następnej części Pitbulla. To pokazuje, że ci aktorzy nie są aż tak świetni, by kojarzyć się z nazwiska, a nie z roli.
Nie zemdlałem, nie dostałem torsji z obrzydzenia, ani nie miałem ochoty wyjść przed końcem. Choć też nie będzie mi się chciało oglądać tego po raz drugi. Zabieg z przeplataniem scen humorystycznych z dramatycznymi sprawił, że film nie jest tak ciężki i przytłaczający, jak by to wynikało z tematyki. Recenzji wiele, oceny bardzo różne, tu najlepiej na nie nie patrzeć i samemu sobie to ocenić. Ja jestem neutralny, na piątkę.

5/10


Emotki. Film
Miasto Tekstopolis zamieszkują emotki, gdzie każda z nich wyraża jedną konkretną emocję. Każda oprócz Minka – żywiołowej, energetycznej emotki, która potrafi wyrazić wszystkie emocje. Niestety, wada zagraża całemu telefonowi, dlatego Minek łączy siły z najlepszym przyjacielem – „Piątką” i super-hakreką Matrix, by powstrzymać nadchodzącą katastrofę.
Cóż tu można pozytywnego rzec - kilka całkiem niezłych tekstów dopasowanych do sytuacji i tego, jakie typy bohaterów tutaj mamy. Ale samo to nie wystarczy na to, by była to animacja godna większego zapamiętania.
Czyżby twórcy myśleli, że samo to wystarczy ? Bo sam storyline to jakby pokazanie, jakimi ciotami są dzisiejsze dzieciaki.
Spoiler:
.
Oczywiście jest to film dla dzieci i to je przede wszystkim należy zapytać, czy im się film podobał. Jednak są bajki, które spodobać się mogą wszystkim (Shrek, Epoka Lodowcowa). Emotki mimo potencjału idą szybko w zapomnienie. Story jest sztampowe, do tego niedopracowane
Spoiler:
.
Jako film animowany sam w sobie ujdzie, ale liczyłem na trochę więcej.

4,5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 465 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 27, 28, 29, 30, 31  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group