Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt gru 15, 2017 3:46 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 481 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 29, 30, 31, 32, 33  Następna
Autor Wiadomość

Online
Post: czw lis 23, 2017 2:55 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Szybcy i wściekli 8 (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Szybcy+i+w%C5%9Bciekli+8-2017-741981

Do piątki szybcy i wściekli byli jedną z Moich ulubionych serii, a teraz Ja nie mówię że te filmy są złe, bo są nawet spoko, tylko nie czuć już tego klimatu, nie chce pisać sztampowych haseł że za mało samochodów i za dużo strzelania czy walki wręcz, bo to już staje się nudne, choć jest cholernie prawdziwe. Film sam w Sobie jest nawet przyjemny, fabularnie prosty, przepełniony nierealistycznymi scenami walki z masą komedii która czasem siądzie czasem nie, tu należy pochwalić Stathama, który w tej części pod tym względem pobił Romana który staje się już parodią samego Siebie. Reszta postaci oczywiście powtarza się z poprzednich części i trudno coś nowego o Nich napisać, no może Letty była jeszcze bardziej przeciętna niż ostatnio. I mimo tej całej krytyki film ogląda się po prostu dobrze.

6/10

Blade Runner 2049 (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Blade+Runner+2049-2017-630798

Zacznijmy od tego że Ryan Gosling jest najpiękniejszy. Żarty żartami, ale gość jest po prostu niesamowity, wpasowanie się w rolę świetne, dodając do tego że tak naprawdę 90% filmu jest w kamerze (w sensie są sceny w których bierze udział), co przy takiej długości robi ogromne wrażenie, ale i tak największe wrażenie film robi tym jak po prostu film wygląda, światło, lokacji, charakteryzacje, Gosling ;) po prostu to wszytko wygląda niesamowicie. Do tego Jared Leto którego szczerze jest trochę za mało, ale cieszy jak odbija się po dość nieudanym Jokerze z Suicide Squadu. I tu najbardziej sporna kwestia, czyli prowadzenie fabuły, które Mi siada świetnie, osobiście uwielbiam opowieści gdzie fabuła po prostu płynie powoli i tak było tutaj, a przy tym dostaliśmy trochę plot twistów, które nie wybijały filmu z tego rytmu. Jakbym miał się czepiać to Harrison Ford momentami Mnie denerwował, ale to już tylko Moje czepianie się po film dla Mnie jest po prostu arcydziełem.

9/10

Btw. Strasznie podobał Mi się trailer Morderstwa w Orient Expressie, na razie nie widziałem zbyt pozytywnych opinii, ale na film na pewno się wybiorę :D

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz lis 26, 2017 11:35 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5533
Lokalizacja: Szczecin
M jak morderca
Emerytowany detektyw z wydziału zabójstw, Ray Archer (Al Pacino) wraz z kryminalnym profilerem Willemem Ruineymem (Karl Urban) i dziennikarką śledczą Christi Davies (Brittany Snow) próbują schwytać seryjnego mordercę. Sprawa staje się jedną z najtrudniejszych w karierze doświadczonych policjantów, wciągając całą trójkę w wisielczą grę.
Pomysł nawet niezły był - gierki mordercy z policjantami - ale wykonanie pokazuje że brak tu ambicji do czegoś większego; nawet i do dostatecznej średniej. W walce dobra ze złem ważne jest, aby ten zły został dobrze zabookowany; aby widz czuł jego zagrożenie i tym samym kibicował tym dobrym sukcesu. Tutaj ciężko o tym mówić. Motyw tego wisielca jest troszkę na odwal, a i booking samej postaci sprawia podobne wrażenie. Tu nie ma zwrotów, po prostu siadamy i czekamy sobie jak policjanci (główni bohaterowie, bo reszta policji w mieście jakoś nie widać by się starała chronić obywateli w sytuacji gdy dzień za dniem ktoś ginie). Kroczek po kroczku zbliżają się do rozwiązania sprawy. Al Pacino wygląda jakby przyszedł sobie wyłącznie dorobić, a jego wystarczającą robotą ma być to, że w tym filmie ze swoim rozpoznawalnym nazwiskiem jest.
Moim zdaniem nawet do kina to się nie nadaje, tylko od razu DVD i/lub VOD. Szkoda kasy na bilet.

3/10


Dom wygranych
Kiedy Scott (Will Ferrell) i Kate Johansen (Amy Poelher) tracą pieniądze przeznaczone na studia swojej córki Alex, podejmują desperackie próby odzyskania ich, aby umożliwić dziewczynie spełnienie marzenia o uniwersytecie. Przy pomocy swojego sąsiada Franka (Jason Mantzoukas) postanawiają założyć nielegalne kasyno w piwnicy jego domu.
Zwiastun zapowiedział mi, że będzie to komedia troszkę zwariowana w amerykańskim stylu. Tak też rzeczywiście jest, ale po zapoznaniu się czułem jednak lekki niedosyt. Pomysł z kasynem w domu był fajny i w tym właśnie miejscu najwięcej jest fajnych scen. Patrząc na humor, widać gołym okiem iż to styl amerykański, jednak moim zdaniem lekka przesada w tym była. Owszem, czasem się pośmiałem, ale czasem też było to wymuszone; za dużo pajacowania.
Wątki poboczne są tu dużą kulą u nogi. Zanika to nam gdzieś w tej całej ruletkowej zabawie. Największą bolączką jest walka z władzami miasta, która nie dość że ma słaby booking, to jeszcze efekt jest absurdalnie fikcyjny. Nawet dla amerykanów. Można po to sięgnąć jako po lekką komedię, ale poza tym że czasem się uśmiechniemy, czeka nas nuda. Fajny pomysł z kasynem w domu, ale nie aż tak mocny, by tą nudę zakryć.

4/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt lis 28, 2017 12:10 am 
Nowy
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lis 08, 2017 12:56 am
Posty: 7
The Circle. Krąg (2017)


Młoda kobieta otrzymuje pracę w potężnej firmie informatycznej Krąg, gdzie poznaje tajemniczego mężczyznę.

[url]http://www.filmweb.pl/film/The+Circle.+Krąg-2017-748293[/url]

Widziałem dawno temu trailer tego filmu w kinie, już wtedy wyglądał jak typowy przeciętniak, który poruszy ważny temat, ale nie da rady. Podobny problem miał "Klucz do wieczności" z Reynoldsem. W obu przypadkach trailer wskazywał na jakiś głęboki film z masą przemyśleń i pytań... a dostajemy coś ciężkostrawnego. Syndrom białego plakatu działa także na zagranicznych filmach!

No, więc wpakowali wszystkie efektowne sceny do trailera. Serio, po jego obejrzeniu wiadomo już wszystko. Poukładajcie to sobie tylko w odpowiedniej kolejności i macie całość. Postacie są słabo lub bardzo słabo napisane. W pewnym momencie jedynie kupiła mnie postać Karen Gillian, ale pojawia się ona tam na tyle rzadko, że też jej całej "przemiany" nie możemy zbyt dobrze zaobserwować, jest ona tłem. Wszystko tu jest tłem. Postacie drugoplanowe są tłem, wrzucają nam wątki, które kompletnie się nie liczą w finale, bo finał... ojojoj. Postać Emmy Watson irytowała mnie przez cały film. Była po prostu głupia. Gdy jednak wydaje się, że wszystko zmierza do jakiejś wewnętrznej przemiany to... nic. Po prostu nic. Ten film nie zmierza do żadnej konkluzji, żadnego morału, puenty, ______ (tutaj wstaw jakikolwiek bliskoznaczny wyraz).

Jest oczywiście grupa ludzi, która powie, że ten film to jest świetny, pokazuje ważny problem i w ogóle świat tak będzie wyglądał za kilka lat, jak się nie opamiętamy. Jasne, temat poruszony jest ważny, jednak nieumiejętność podejścia do niego aż razi na kilometr. Film jest naiwny i taki ma też target.

Moja opinia na Filmweb: "Twórcy chyba tak bardzo byli zajęci pokazaniu widzowi: "ZOBACZCIE JAK SKOŃCZYMY", że zapomnieli o jakiejkolwiek treści. Zarys postaci? Po co nam! Watson irytuje"

3/10

_________________
Obrazek

Głupi ja...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw lis 30, 2017 11:14 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5533
Lokalizacja: Szczecin
Kociak (2016)
Stambuł. Mewa Rifki oraz szczur Riza szykują się na najbardziej wystrzałową imprezę w mieście organizowaną przez kota Shero, który jest rozpustny i agresywny, a na dodatek nie wylewa za kołnierz. Pełne alkoholu i innych używek przyjęcie szybko wymyka się spod kontroli. Nieoczekiwanie pojawia się na nim nieślubny syn kocura. Okazuje się, że jego matka zginęła. Teraz Shero będzie musiał odnaleźć się w roli ojca.
Bajka dla dorosłych. Przede wszystkim wulgarne teksty, gadanie o seksie i niekiedy brutalność. Jak ktoś jest w stanie zaakceptować te cechy w animacji, to może obejrzeć całkiem niezły film. Taka fajna odskocznia od normalności.
Nieraz sypną tu niezłymi tekstami, całkiem dobry dubbing zasługuje też na uwagę. Zawiera nawet pewną refleksję (pieniądze to nie wszystko). Jakby się czegoś czepić, to moim zdaniem za duży nacisk na ciągle zmartwychwstającego chłopaka od kotki (już potem nawet nie tłumaczyli na jakiej podstawie znów ożywa). Też i biała kotka (kicia ? Zdążyłem zapomnieć co też o czymś świadczy) niby przez większość filmu jest głównym motywem dla którego Shero stara się zdobyć forsę by urządzić imprezę, a ona gdzieś nam zanika. Nie widać tego, by napędzała ona Shero to face-turnu do pewnego stopnia oczywiście ;). Wiem, że robi to syn Shero, ale i ona mogła mieć swój wpływ w to, zwłaszcza że Shero do niej czuł prawdziwą miłość, jak nas przekonywał.
Dobra propozycja dla osób, które lubią opowieści bez cenzury.

7/10


Atomic Blonde
Tajna agentka MI6 Lorraine Broughton (Charlize Theron) zostaje wysłana w czasie zimnej wojny do Berlina, aby odnaleźć zaginioną listę podwójnych szpiegów oraz zbadać śmierć jednego z nich.
Cóż można rzec o Lorraine Broughton ? Typowa twarda laska - walczy w szpilkach i sukienkach i wygląda seksownie. Świetnie się wpasowała w sceny walki. Potrafi zasztyletować samym spojrzeniem, nigdy nie podnosi głosu. Sceny walki w budynku podczas próby przetransportowania gościa na zachodnią część- miodzio <3 Dawno nie widziałem czegoś tak świetnie nakręconego; duża w tym zasługa ruchu kamery.
A gdy wyjdziemy poza sam wizerunek.... to już nie wygląda tak dobrze. Cała ta szpiegowska intryga to standardowe abecadło szpiegowskiego kina. Jedyne, co zostaje widzom w pamięci, to Charlize Theron kopiąca tyłki przeciwnikom. Reszta historii gdzieś nam ucieka. Jeśli chodzi o McAvoy'a, nie ma zbyt wielu okazji by się wykazać, ale też nie dał ciała.
Forma zdecydowanie zdominowała nad treścią. Mordobicie super, lecz brak odpowiedniego zarysowania bohaterów oraz ich charakterów i motywacji.

5/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pt gru 01, 2017 1:53 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Morderstwo w Orient Expressie (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Morderstwo+w+Orient+Expressie-2017-746114

2 minuta filmu i żart o wchodzeniu w gówno, nosz jebłem totalnie, ale dałem filmowi szanse (przecież z kina nie wyjdę hehe) i tu trzeba przyznać robi się ciekawie, szczególnie gdy poznajemy postacie, które są naprawdę ciekawe, widać że każda coś kombinuje i coś ukrywa. Samo śledztwo ciekawe, ale momentami rozwiązanie jest wpychane Nam po prostu na siłę, lecz Mimo to odkrywanie poszczególnych poszlak jest bardzo satysfakcjonujące. Zacząłem od "humoru" i to jest element który bym najchętniej wyciął i wywalił, bo żarty na poziomie, hehe śpi w ochraniaczu na wąsy, no chyba że to nie był żart, to jeszcze gorzej dla filmu. No i zakończenie, no po prostu coś tam nie pykło i oglądało się to źle.
Mozę trochę zbyt negatywnie się tu rozpisuję, bo Morderstwo w Oriencie to dość przyjemny film z nieźle poprowadzonym śledztwem i ciekawymi postaciami, ale nie ustrzegł się wielu wielu błędów.

6/10

Najlepszy (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Najlepszy-2017-772700

Na początku spodziewałem się sportowej sztampy w Polskim wykonaniu, a tu film po pierwsze nie jest sportową papką, tylko dramatem o wychodzeniu z nałogu, do tego chyba oficjalnie przekonał Mnie że Polacy potrafią robić filmy, ba naprawdę dobre filmy. Nie mogę powiedzieć że postacie są jakoś bardzo złożone, ale są tak świetnie odegrane że brakowało Mi słów, Jakub Gierszał może jak dla Mnie spokojnie konkurować z Ogrodnikiem o miano najlepszego Polskiego aktora tak zwanego młodego Pokolenia, Arkadiusz Jakubik świetnie odnajduję się w roli, momentami lekko komediowej i w 100% autentycznej do tego Janusz Gajos którego charakteryzacja jest świetna. W końcówce wdarło się trochę patosu, ale w sumie aż nie kuło to tak w oczy, a nawet powiem że pasował jako ciekawe zwieńczenie tej historii.

7/10

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pn gru 04, 2017 2:59 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Lincoln (2012)

http://www.filmweb.pl/film/Lincoln-2012-196929

Genialna rola Daniel Day-Lewis, którego charakteryzacja była po prostu majstersztykiem, tak naprawdę cały film opiera się wokół jego osoby, co nawet mówi Nam sam tytuł. Fabularnie film może nie jest wybitny, historia wprowadzenia bardzo kontrowersyjnej poprawki jest niezłą, może tylko niezła, ale broni się wybitnymi postaciami, wspomniany Lincoln, jego żona która jest tu przedstawiona w roli głównej postaci dramatycznej, Ich syn świetnie zagrany przez Joseph Gordon-Levitt który chce walczyć, ale nie w taki sposób jak jego ojciec tylko na polu bitwy i świetny Tommy Lee Jones. Nie jestem ekspertem historycznym i nie będę oceniał zgodności filmu z Nią, ale trzeba przyznać że w internecie pojawiło się niepokojąco dużo głosów o właśnie przekłamaniach w tym filmie, z drugiej strony jednak film można zaliczyć do klasyki kina.

7/10

Uciekinier (2012)

http://www.filmweb.pl/film/Uciekinier-2012-629779

Niesamowita historia (tak momentami mocno naciągana, ale już trudno) gościa który został zmuszony uciec na wyspę i dwóch miejscowych chłopaków, którzy próbują Mu pomóc. Osobiście jestem fanem filmów gdzie fabuła dosłownie płynie i tu tak jest, są momenty gdzie że tak to nazwę więcej się dzieje, ale jest Ich stosunkowo mało, a poza Nimi film ma bardzo wolne tempo prowadzenia opowieści, ale może dlatego Ona jest tak świetna. W ciekawy sposób przedstawia "prawdę" z różnych perspektyw i nie do końca możemy być pewni kto w danym momencie mówi prawdę, a kto kłamię, a i tak najczęściej odpowiedź jest gdzieś po środku. Do tego jak zawsze świetny Matthew McConaughey, dzieciaki grają poprawnie, ale szczerze powiedziawszy jednego zachowanie Mnie cały czas bawiło (choć podejrzewam że tak miało być), a drugi który już chyba trochę mniej zamierzenie śmieszył Mnie mimiką :P Dodatkowy plusik za kozacki klimat, coś jak w "Aż do piekła"

7+/10

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pt gru 08, 2017 12:14 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Zabicie świętego jelenia (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Zabicie+%C5%9Bwi%C4%99tego+jelenia-2017-776169

Trzymająca w napięciu historia w mocno odrealnionym świecie, ale w sumie nie do końca, bo świat w filmie jest przedstawiony na normalny, trafiamy do typowej, żeby nie powiedzieć nudnej rodziny, dość bogatych lekarzy i Ich dzieci, do ojca w pewnym momencie przystawia się jakiś chłopak (osobiście myślałem że to jakieś jego dziecko zrobione na boku, ale to byłoby zbyt proste na ten film) i wtedy zaczynają dziać dziwne rzeczy, żeby nie wchodzić w spoilery, jest ciekawie, mrocznie, zaskakująco i brutalnie. Odwołując się do ostatniego cały film jest bardzo kontrowersyjny, czasem troszkę zbyt to się narzuca jakby była kontrowersja zrobiona na siłę, ale na szczęście tylko momentami. W utrzymaniu napięcia pomaga niesamowita muzyka, a raczej świetne audio, momentami przerażające,a le pasujące do nastroju jaki obecnie panuje w filmie. Postacie z początku nieciekawe z czasem stają się coraz bardziej wyraziste, świetna postawa Nicole Kidman w roli umęczonej matki to nie było zaskoczenie, ale Colin Farrell w roli desperacko próbującego wszystko naprawić ojca już tak. Dzieciaki momentami denerwują, ale coś czuję że taki był tu cel, więc szanuje.

7/10

Cicha noc (2017)

http://www.filmweb.pl/film/Cicha+noc-2017-790309

Po najlepszym nie spodziewałem się że jakiś Polski film będzie od Niego hehe lepszy, a tu wchodzi Cicha Noc. Film opowiada historię jednej nocy, wigilijnej, ale oczywiście nie brakuje tam nawiązań do przeszłości żebyśmy lepiej poznali postacie i to właśnie na Nich oraz na Ich relacjach opiera się ten film. Postacie są świetne w Swojej prostocie i prawdziwości i Mimo że mami Ich masę to każda dostaje Swój moment, zaczynając od Adama granego przez jak zawsze świetnego Dawida Ogrodnika, który wraca z pracy za granicą, dziadek - pijak śmieszek, lekko już zmęczony życiem ojciec, jeszcze bardziej zmęczona życiem matka, brat który nie potrafił dać Sobie rady za granicą, siostra sprzedawczyni z kasie czy mój ulubiony że tak go nazwę plantator kombinator. Jak widać przekrój duży, co sprawia że każdy może znaleźć tu Sobie bratnią duszę oraz sprawia to że relacje między Nimi są bardziej złożone niż się wydaje. Do tego świetny klimat Polskiej Wsi połączonej ze świętami, no i co dla niektórych jest tu najważniejsze czyli przedstawienie alkoholu w wigilie nie jako powód do śmiechu tylko jako zła które wpływa na rodzinę.

8/10

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob gru 09, 2017 1:56 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5533
Lokalizacja: Szczecin
To nie jest miłość
Niepoprawny romantyk (Domhnall Gleeson) myśli, że znalazł swoją prawdziwą miłość, gdy poznaje starszą od siebie kobietę (Christina Applegate). Wkrótce jednak okazuje się, że jest mężatką, a ich spotkanie było tylko formą zemsty na zaniedbującym ją mężu (Thomas Haden Church). Początkowo wściekły mąż, ze zdziwieniem odkrywa w sobie pokłady współczucia dla niedoli romantyka i decyduje, że najlepszą formą zemsty dla nich obu, będzie zamieszkanie we dwóch - bez niej - by wieść kawalerskie życie.
Przyjemna komedyjka na weekendowe popołudnie. Choć sam film raczej nie jest z kategorii tych, które zostaną zapamiętane na lata, zwrócić uwagę można na Gleesona, który prezentuje tu bardzo solidne aktorstwo - nie pierwszy już zresztą raz. Dlatego dobrze, ze facet niemal przez cały film nie schodzi ze sceny. Thomas Haden Church jest też dobrym wyborem na takiego twardego faceta, który jednak w głębi serca swe uczucia ma.
Chyba mimo wszystko liczyłem na coś więcej. Niby Stensland rozwinął się, ale efektu nie zobaczyliśmy
Spoiler:
. W pierdółkowatych pobocznych wątkach wyszło połowicznie: dostał nową robotę w miejscu które świetnie zna, lecz liczyłem też że jakiś głębszy sens będą miały relacje z właścicielką domu (ale to już taka mała pierdółka ;) ).
Da się obejrzeć. Nieraz się uśmiechnąłem. Kolejny raz Gleeson pokazuje się z dobrej strony. Nie zostanie to jednak na dłużej zapamiętane. Może będzie puszczane w Polsacie w weekendowe popołudnie.

5/10


Powrót do młodości (2015)
Eric (Franck Dubosc) i Patrice (Kad Merad) są przyjaciółmi od czasów liceum. Eric to lubiący dobrą zabawę lekkoduch, zmieniający partnerki jak rękawiczki. Patrice z kolei wybrał życie monogamicznego ojca i męża. Pewnej nocy, gdy przyjaciele wspominają przy alkoholu dawne czasy, niespodziewanie przenoszą się do 1986 roku, kiedy mieli zaledwie 17 lat. Powrót do przeszłości okazuje się wymarzoną szansą na naprawę błędów młodości i sprowadzenia życia na właściwe tory.
Już sam opis raczej dużo mówi, jak to się potoczy. Na pozór zwykła komedyjka, oparta na motywie, który był już wielokrotnie używany, ale mimo to wypada dość nieźle. Całkiem zgrabnie wykorzystali możliwości, gdy bohaterowie są w przeszłości, choć ciągną bagaż doświadczeń kolejnych lat. Przy tym całkiem niezłe aktorstwo - początkowo mieszane miałem uczucia że my, widzowie, widzimy ich wciąż jako tych starszych, choć w gruncie rzeczy oni są widoczni jako tamci młodzi. Z jednej strony faktycznie jest to odbieranie szansy młodym aktorom, ale przyznać też trzeba że Merad i Dubosc grają przyzwoicie.
Muszę się czepić że sama idea tego, jak oni przenieśli się do przeszłości jest strasznie z dupy. W zasadzie nie wiadomo skąd się wzięła taka moc i czemu akurat w tym miejscu. Poza tym punktem, raczej uwag nie miałem.

7/10 (trochę naciągane, ale niech będzie)

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: wt gru 12, 2017 12:09 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Złote Globy 2018 - Nominacje

FILM DRAMATYCZNY
"Tamte noce, tamte dni"
"Dunkierka"
"Czwarta władza"
"Kształt wody"
"Trzy billboardy za Ebbing, Missouri"

FILM KOMEDIOWY LUB MUSICAL
"Disaster Artist"
"Uciekaj!"
"Król rozrywki"
"I, Tonya"
"Lady Bird"

Tak jak rok temu widziałem, aż jeden film, na większość trzeba będzie poczekać, kuje w oczy trochę Uciekaj w komediach/musicalach. Tak jak pisałem ostatnio na SB Disaster Artist, czyli film na temat Tommy'ego Wiseau oraz Grega Sestero, czyli aktorów z filmu The Room!!!! Tu dostał nominację, więc można liczyć na coś dobrego.
Z zagranicznych najciekawiej prezentuje się "The Square" którego cały czas mam na liście do obejrzenia i pewnie nie szybo to się zmieni... Mimo że nie oglądałem reszty to dałbym oscara ze reżyserię dla Christophera Nolana ;) Nie no serio gość stworzył arcydzieło i ciężko będzie reszcie dorównać.
Z seriali widziałem tylko GoT i na 100% nie dał bym Im Globa za ten sezon.

Btw. Ja na razie obejrzałem tylko 16 filmów z tego roku.. dramat.

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt gru 12, 2017 5:24 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 4883
Lokalizacja: Gdańsk
Btw oglądałem The Room, na DA już sie nie moge doczekac. Jestem pewien, że ten film rozpierdoli wszystko!

_________________

Former Admin/Former Mod/5x User Miesiąca/4x WrestleOscary
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt gru 12, 2017 6:58 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5533
Lokalizacja: Szczecin
Hubson pisze:
Btw. Ja na razie obejrzałem tylko 16 filmów z tego roku.. dramat.

Mi Filmweb pokazuje, że ja aż 51, co mnie lekko zaskoczyło :P

Spojrzałem na nominacje ze Złotych Globów; ja na ten moment widziałem tylko "Dzieciak rządzi" z kategorii filmu animowanego, lecz jest to moim zdaniem bajka z mocno niewykorzystanym potencjałem. Oceniłem 4/10.
Śmignął mi tam jeszcze Ansel Elgort z nominacją za rolę w "Baby Driver". To akurat pochwalam, bardzo dobra robota.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt gru 12, 2017 7:16 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
Hubson pisze:
, kuje w oczy trochę Uciekaj w komediach/musicalach.


Wiesz, jak masz na drugim planie grubego murzyna co pełni funkcję tylko i wyłącznie komediową a pojawia się wzglednie czesto to Komedia max XD

Ja czekam na obejrzenie I Tonya bo wiadomo, Robbie pozamyka pyski hejterom, poza tym Trzy billboardy za Ebbing, Missouri zapowiada się świetnie. Moje klimaty, plus Rockwell jako rasista slash homofob... Lubię to.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt gru 12, 2017 10:32 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sty 14, 2017 5:57 am
Posty: 218
Lokalizacja: Warszawa
Jessy Volan pisze:

Ja czekam na obejrzenie I Tonya bo wiadomo, Robbie pozamyka pyski hejterom, poza tym Trzy billboardy za Ebbing, Missouri zapowiada się świetnie. Moje klimaty, plus Rockwell jako rasista slash homofob... Lubię to.

Widzę, że nie tylko Ja czekam na ten film z Margot :D Ludzie ją zaszufladkowali po Legionie, ale robiła co mogła :/
Na Missouri również czekam, a Sam może doczeka się nawet nominacji!

Co do Disaster Artist, to czekam i aż doczekać się nie mogę... Z dwa razy pewnie pójdę, bo zanosi się na coś, co będę oglądać wieczność, jak oryginał :D
Jutro pójdę w końcu na Coco, bo w tym roku słabo mam pod względem animowanych filmów, a jak poszedłem to trafiłem na słabe "Sing".

_________________
Obrazek

User Miesiąca: Listopad 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw gru 14, 2017 1:15 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sty 14, 2017 5:57 am
Posty: 218
Lokalizacja: Warszawa
Obrazek
Coco
Nie sądziłem, że w tym roku po obejrzeniu Vaiany będę w stanie dać kolejnemu animowanego filmowi dziesiątkę, ale tak się dzieję! Cudowny film, który dzieje się w Meksyku, więc liczyłem na jakiś smaczek związany z Lucha Lucha i dostałem w postaci El Santo :D Podczas oglądania aż z krzesła podskoczyłem bo tak się tym podjarałem.
Plot twisty, których nie spodziewałem się tak wielu, a zostały jeszcze świetnie poprowadzone!
Humor na poziomie takim, który lubię w animowanych filmach czyli nie przesadzony.
Pochwalę też kapitalny dubbing. Brawo dla Agaty Kuleszy, Maćka Stuhra i Michała Rosinśkiego.
Polecam niesamowicie i jak bardzo chcę obejrzeć Twojego Vincenta, to nie sądzę, by miał przebić ten film, który na Oscary jest idealny.

Przy okazji wielki chuj w dupe dla Polaków, którzy zbojkotowali kina za puszczanie krótkometrażowej Krainy Lodu. Rozumiem, że coś co trwa 30 minut przed dłuższym seansem może powodować różne emocje, to jednak serio? Smutno mi trochę było z tego powodu, ale film na szczęście wypadł tak wspaniale, że o tym zapomniałem po seansie.
10/10

Niebawem sobie pójdę na Star Warsy, choć fanem wielkim nie jestem, to sobie pójdę bo co mi tam :p

_________________
Obrazek

User Miesiąca: Listopad 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw gru 14, 2017 10:17 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5533
Lokalizacja: Szczecin
Bodo
Jest rok 1916. Młody chłopak, Bodzio, ucieka z domu gdyż zamiast zostać lekarzem, jak chciałaby rodzina, marzy o karierze scenicznej. Jeszcze jednak nie wie, że mu się to uda i wkrótce stanie się gwiazdą. Kilka lat później Eugeniusz Bodo jest u szczytu sławy. Właśnie podpisał kontrakt z wytwórnią w Hollywood, dokąd chce wyjechać wraz z miłością swojego życia. Jego plany krzyżuje wybuch okrutnej wojny.
Choć nie jestem fanów musicali, a już zwłaszcza z tak odległego okresu czasu, to trzeba przyznać że Bodo ma w sobie urok i posiada talent. Ah, gdyby to tylko zostało lepiej nakręcone.....
Wiem, że jest serial o tym samym tytule i powstał on przed tym filmem. Czy więc sklecono tamten materiał na utworzenie tego oto filmu ? Jeżeli tak było, to jest to strasznie niedopracowane. Wręcz fatalna reżyseria. Tomasz Schuchardt świetnie się odnajduje w roli Bodo, ale oglądać to ciężko. Okrutnie pocięte i niedopowiedziane wątki.
Olany wątek młodego Bodo z rodzicami, którzy widzieli dla niego inną przyszłość. Potem Bodo musi podjąć trudną decyzję - wejść na scenę na długo wyczekiwany debiut czy biec do ojca na być może ostatnie spotkanie z nim. Nic z tego potem nie wyciągnęli. Później jeszcze ta "miłość" do Ady, która jest tylko na papierze. Lepiej można było ukazać to, że on za nią tęskni, a i jej booking dość dziwny; cały czas utrzymuje że nie kocha go, że nie czuje tego uczucia do niego, a potem nagle wbija i bum!, jednak go kocha. Cholernie też szkoda, że spłycono wątek grozy wojny i pobytu w obozie.

3,5/10



Mother!
Uczucie wiążące młodą parę (Jennifer Lawrence i Javier Bardem) zostaje wystawione na próbę, kiedy w ich domu zjawia się nieproszony gość.
Ooooooo paaanieeee. Co to jest za film. Przed filmem pomyślałem se: "o, film z Domhnallem Gleesonem. Fajnie". A gościa lubię. Tymczasem pojawia się tu na 10-15 minut. A dostaję film mocno zakręcony, gdzie przyznam że łatwo się można zdezorientować.
Nie jest to łatwo ogarnąć, ale jeżeli człowiek dotrze do tego, co jest w tym zawarte, to poczuje jakby to było uderzenie w twarz; nie raz. Z początku patrzę i myślę: "po co ja to oglądam ? Trochę nuda" . A potem jak się rozkręca z tymi paranojami.... nie bardzo wiem co tutaj napisać, bo nie chcę zaspoilerować czy wyłożyć interpretację. Powiem więc, że reżyser Darren Aronofsky dzielił się z widzami podczas konferencji tym oto hasłem - „Biblijny dzień 6”.
Film jest ogromną metaforą. Odważne dzieło, które wymaga bardzo otwartej głowy. Kiedy się poukłada klocki kto jest kim, zmusza do refleksji. Oglądać !

8/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 481 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 29, 30, 31, 32, 33  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group