Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest ndz paź 21, 2018 10:36 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 606 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 37, 38, 39, 40, 41  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: ndz sie 26, 2018 8:16 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5926
Lokalizacja: Szczecin
Plan B
Historie czterech osób, których życia wywracają się tuż przed Walentynkami.
Nie lubię, kiedy robią takie mieszanki. Gdy miksujesz różne rzeczy i łączysz w jedno..... najczęściej możesz się z tego porzygać. W przypadku planu B wystarczyłyby dwa składniki, resztę odsunąć na boczny tor i byłoby naprawdę spoko. Story Mirka Dzięcioła oraz Natalii (szczególnie to pierwsze) były całkiem spoko; miały moje zainteresowanie. Pozostałe zaś najchętniej wyrzuciłbym ze scenariusza i poświęcił ten czas na szersze rozwinięcie tych dwóch wspomnianych. Chociażby żeby lepiej pokazać u Mirka, jak trudno może być się odnaleźć w społeczeństwie po wyjściu z więzienia. Dobrze chociaż, że nie przeciągali tego czasowo.

4/10


Deadpool 2
Wade Wilson (Ryan Reynolds), oszpecony podczas eksperymentów medycznych, nadal ukrywa się w kostiumie superbohatera i próbuje walczyć ze złem jako gadatliwy, niezrównoważony Deadpool.
Jedynka zrobiła na mnie świetne wrażenie, że aż dałem jej 10tkę (a nieczęsto to robię). I choć w tej części ogółem nawet bardziej spodobały mi się żarty, to jednak "tylko" 9. Deadpool naśmiewa się z podobnych rzeczy, zmieniają się tylko obiekty tych żartów. Oczywiście dalej też obrywa Wolverine ;) Ale schemat sprawia, że ta świeżość jednak może być tylko przy pierwszej części. Tutaj to już jest akcja, żarty, akcja, żarty, akcja, żarty.
Jeśli czegoś mogło brakować, to więcej Juggernauta. Mam też wrażenie, że można było lekko wyżej ustawić poprzeczkę relacji Deadpoola z Cablem, ale oczywiście to co dostaliśmy, jest bardzo dobre ;) Ogółem, komu się spodobała jedynka, spodoba się też i dwójka. Ja rozrywkę miałem i na pewno fajnie będzie kiedyś to powtórzyć. Podobno Reynolds sam nawet nie wie, czy planują trzecią część. Moim zdaniem lepiej pozostać na tym co jest, bo mam wrażenie że dalej będziemy już spadać z oceną (mimo że 8 to też dobra ocena). Ale z drugiej strony wciąż dostarczy to multum rozrywki (i zarobku - ciekawe czy to nie przeważy).

9/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn wrz 03, 2018 11:40 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3904
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Tak se podliczyłem to mam zaległości 12 filmów które widziałem, a o których nie pisałem...

Polowanie (2012)

https://www.filmweb.pl/film/Polowanie-2012-640318

Za takie filmy uwielbiam Skandynawskie kino, mocna opowieść o przedszkolanc... no gościu co jest opiekunem w przedszkolu i zostaje oskarżony o molestowanie przez jedno z dzieci i od tego czasu przeżywa piekło. Film w ciekawy sposób pokazuje jak kilka słów może zniszczyć człowiekowi życie i zmienić Jego samego. Przemiana głównego bohatera nakręca cały film, a podkreślają to jeszcze różnice w relacjach Jego z resztą postaci. Uznania należą się Madsowi Mikkelsenowi którego rola w Tym filmie była naprawdę świetna. Co Mi też bardzo przypadło do gustu to temp tego filmu, z jednej strony jest dość powolne, ale z drugiej strony nie straciłem zainteresowanie filmem ani na moment, co po dodaniu fajnego klimatu małego miasteczka w Skandynawii sprawia że film oglądało Mi się świetnie.

8/10


Mechaniczna pomarańcza (1971)

https://www.filmweb.pl/Mechaniczna.Pomarancza

Z serii nadrabiam klasyki, film których niemal każdy kojarzy, jedno z ważniejszych dzieł Kubricka. Bardzo ciekawym aspektem tego filmu jest łączenie abstrakcji z realizmem, cła stylistyka filmu jest dość abstrakcyjna, ale z drugiej strony film porusza prawdziwe problemy. Sama historia opowiada o gościu który trafia do więzienia i tam żeby wyjść poddaje się innowacyjnej terapii. Przemiana bohatera przez trwanie filmu jest ogromna, a do tego jest świetnie przedstawiona po pierwsze dlatego że McDowell gra tu rolę życia i tak jak w polowaniu inne postacie z biegiem akcji filmu zmieniają nastawienie. Niektóre sceny są naprawdę mocne i aż przypominają Mi się te historię o Kubricku straszącym aktorów na planie. Motyw z narratorem wypadł też ciekawie, szczególnie w pierwszej części film gdy łączył się z panującym tam abstrakcyjnym klimatem i Mimo że to jest ciężkie kino to nie zabrakło miejsca dla czarnego humoru, a dodając do tego mega soudndtrack z różnorodnością od Beethovena do Deszczowej Piosenki dostajemy naprawdę wiekopomne dzieło. I w sumie jedyne czego bym się czepił to aktorstwo że tak to nazwę "reszty", bo serio McDowell odjeżdża od Nich dramatycznie.

8/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt wrz 07, 2018 4:25 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3904
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Miłość (2012)

https://www.filmweb.pl/film/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-2012-610244

Miłość to film opowiadający o Miłości ;) tylko z kompletnie innego podejścia niż mamy to zazwyczaj w popularnych filmach. Mamy tu historie małżeństwa które już trwa 50 lat i można powiedzieć że tempo filmu dostosowuje się do wieku bohaterów, bo trzeba przyznać że jest wolno, z drugiej jednak strony, dzięki wspaniałej chemia między postaciami film nie ma przestojów. Dzieło Michaela Haneke opiera się właśnie na relacji małżeństwa która się zmienia wraz z postępem choroby u Anny. Aktorsko film jest po prostu wybitny, głównie chodzi Mi o prowadzącą dwójkę, ale tak naprawdę reszta jest mało ważna. Do tego zakończenie wywołuje mocny efekt WOW i sprawiło że myślałem o Tym filmie długo po Jego obejrzeniu.

8/10

Wyspa psów (2018)

https://www.filmweb.pl/film/Wyspa+ps%C3%B3w-2018-756278

Jedna z premier na które bardziej czekałem w Tym roku, ale ukochane Cinema City powiedziało że nie i dopiero teraz udało Mi się obejrzeć tegorocznego Andersona.
Film po prostu bajecznie piękny, już Grand Budapest był dla Mnie arcydziełem jeżeli chodzi o kadry, oświetlenie i całą warstwę wizualną, a tu mieliśmy animacje która od początku do końca wygląda niesamowicie. Historia prosta, ale broni się świetnym klimatem, licznymi nawiązaniami do popkultury i Tym jak ukazane są psy w Tym filmie, wokół których toczy się cała akcja i to Oni są głównymi bohaterami. W historii kina znajdzie się wiele dzieł gdzie mamy mocną personifikację zwierząt, ale nie kojarzy Mi się żeby kiedyś zrobiono to w ten sposób i na płaszczyźnie dosłownej, gdzie rozumiemy tylko to co mówią psy, jak i głębszej gdzie pasy wykazują empatie, emocje i to w zdecydowanie większym stopniu niż ludzie. Co Mnie zawiodło tu to warstwa komediowa, były tu naprawdę dobre fragmenty, ale jak na Wesa było trochę tego mało, choć rozumiem że film mógł mieś trochę inny wydźwięk niż taki Grand Budapest. Warto też wspomnieć o genialnej obsadzie i ogólnie kapitalnej ścieżce dźwiękowej.

8/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw wrz 13, 2018 10:29 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3904
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Deszczowa piosenka (1952)

https://www.filmweb.pl/film/Deszczowa+piosenka-1952-30862

Z Musicalami mam problem, bo z jednej strony Ich po prostu nie lubię i często przyprawiają Mnie o cringe, a z drugiej strony taki La La Land to dla Mnie istny TOP TOP. Tu mamy prawdziwą klasykę i normalnie zaczynam od fabuły, ale tu będzie wyjątek, bo co Mnie zachwyciło to realizacja piosenek i talent aktorów. To co czasem dzieje się na ekranie to poezja, świetna synchronizacja, sceny tańca które normalnie wywołałyby u Mnie cringe tu robiły mega wrażenie. To co robi Donald O'Connor to jakiś kosmos, a wykonanie deszczowej piosenki przez Gene'a Kelly'ego to jeden z najbardziej klasycznych momentów w historii kina. Wracając do fabuły jest Ona.. prosta, nie powiem historie śledzi się przyjemnie, połączenie fabuła/utwory wychodzi fajne, ale w Tym aspekcie wiele się nie dzieje. I na koniec wiem jak banalnie to zabrzmi film po prostu jest mega pozytywny i pozwala oglądającemu uciec na ponad półtorej godziny od rzeczywistości.

8/10

Gorączka (1995)

Kolejny klasyk, ale już innego rodzaju, jeden z lepszych filmów sensacyjnych jakie widziałem. Fabułę widzimy z dwóch perspektyw, ścigającego i ściganego w których wcielił się świetny duet Pacino i De Niro. Jednak nie mamy tu skupienia się tylko na Ich rywalizacji, ale mamy też Ich wątki poboczne które łączą się dobrze z głównym wątkiem który trzyma w napięciu do finałowej sceny. Mega też cenię realizm w Tym filmie, sceny walki z jednej strony nie są przesadzone, a z drugiej można poczuć Ich wagę. Film trwa niecałe trzy godzinki, a czułem się jakbym go wciągnął w niecałe dwie i Mimo że przy tej długości film nie uniknął dłużyzn to nie wpływają One na odbiór całości. Jedyne czego bym się mocnej czepił to postaci poza tą dwójką które wyglądają jakby cały Ich sens istnienia to była interakcja z którymś z Nich, choć to już pewnie Moje czepialstwo.

8/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt wrz 18, 2018 2:43 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3904
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Trochę krócej to Tym razem 3 filmy.

Dwunastu gniewnych ludzi (1957)

https://www.filmweb.pl/film/Dwunastu+gniewnych+ludzi-1957-30701

Tu już wkraczamy w ponadczasowe klasyki, do obejrzenia filmu zachęcił Mnie gość z kanału "na gałęzi" który fajnie rozłożył ten film na czynniki pierwsze od strony technicznej. Film dość specyficzny, akcja odbywa się w jednym pomieszczeniu i opiera się na dyskusji między 12 tytułowymi przysięgłymi którzy nie mogą zgodzić się co do wyroku. Film w świetny sposób pokazuje minusy takiego systemu sądownictwa. Sami przysięgli byli po prostu świetni, każdy z trochę innym podejściem, trochę innymi motywacjami co świetnie napędza dyskusje, gdy dana grupa porozumiewa się w danej sprawie, lecz wprost przeciwnie i mamy konflikt zdań.

9/10

A teraz coś z zupełnie innej beczki (1971)

https://www.filmweb.pl/film/A+teraz+co%C5%9B+z+zupe%C5%82nie+innej+beczki-1971-1098

Specjalne wydanie topowych skeczy z Monty Pythona, jestem po obejrzeniu pierwszego sezonu i większość jak nie wszystkie pochodziły z Niego. Co ciekawe większość jest przedstawiona z trochę innej perspektywy, jakby inny dubel czy coś takiego lub czasem w trochę innej wersji. Większość skeczy jest na naprawdę wysokim poziomie, choć zdarzają się też trochę gorsze, które dało się zastąpić lepszymi, ale ogólnie wydanie na plus, szczególnie jak ktoś nie oglądał Ich w wersji "serialowej". Z drugiej strony jak ktoś już je raz widział jak Ja to niby spoko, ale nie ma tu wiele nowego.

7/10

Tureckie gwiezdne wojny (1982)

https://www.filmweb.pl/film/Tureckie+gwiezdne+wojny-1982-285418

Ale jak dwa poprzednie filmy mają równać się z Tym, co to jest to Ja nawet nie. The Room to przy Tym arcydzieło, film jest po prostu katastrofą w każdym wymiarze, po pierwsze kradzieży, bo w Tym filmie zamiast nagrać scen walk w kosmosie to zajebali je po prostu z gwiezdnych wojen. Fabuła jest absurdalna, gra aktorska jest tak przerysowana jak tylko się da, 70% filmu to sceny walki tak nieczytelne że nie wiadomo co się dzieje. Jak na przykład mamy sceny w kosmosie z Gwiezdnych Wojen to nie wiadomo czy nasi rywale latają w myśliwcach imperium, republiki czy Sokołem, a nawet to wygląda jakby co chwila latali czym innym. Chciałbym powiedzieć że jest to tak złe że aż śmieszne, ale oglądaliśmy to na 6 razy po 15 minut, bo więcej się nie dało na raz. Jedyny plus to skoki Murata XD

0,01/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw wrz 20, 2018 11:34 am 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 5144
Lokalizacja: Gdańsk
Jak pies z kotem
https://www.filmweb.pl/film/Jak+pies+z+ ... 018-801951

Film wchodzi do kin 19 października, widziałem go na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdynii i cóż...nie zrobił wrażenia jak powinien. Mam problem pod tym względem, że postaci nie zostały dogłębnie przedstawione. Zaczynając od głównych ról Janusza i Andrzeja, kolejno granych przez Więckiewicza i Łukaszewicza, to ich postacie były nijakie. Wiemy że są braćmi, wiemy że kręcą filmy i co? Nic. Ich relacje z tego co wiemy były napięte, ale dlaczego? Tego nie wiemy bo cięzko było stworzyć obraz ich relacji gdy Andrzej jest warzywem praktycznie po wylewie, a Janusz sam nie opowie historii relacji jego z bratem bo nie ma na to miejsca. Retrospekcja? Nie, też jej nie było. Drugoplanowe postacie są, ale kompletnie bez wyrazu. Są. Mamy też kompletnie bezsensowne postacie jak i sceny jak np. te z dziećmi Janusza, które nie wiadomo dlaczego nie sa polakami i nie wiadomo co tam robią. Miał film swoje momenty, ale ogólnie to 5/10.

_________________
Oficjalna wrestlingowa emeryturka: 12.10.2018

Były moderator, administrator, zdobywca nagród...LEGENDA.
#WrestleFansOpelFanbase
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz wrz 23, 2018 10:33 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 22, 2011 1:50 am
Posty: 1517
Słów kilka o "Czarnym bractwie". Film ten porusza szeroko pojęty temat rasizmu w latach 70-tych XX wieku, mocno ocierając się o problem wojny wietnamskiej. To, co w tym filmie mi się bardzo podoba, to fakt, że problem ten nie przedstawiono wyłącznie jako problem białych, ale także czarnych. Jedni mówią "czarnuchy", drudzy "świnie". W jednym przypadku problem ten dotyczy w zasadzie marginalnej grupy osób, w innym fajnie przedstawiono bezmyślne doktrynerstwo w rzekomej walce o wolność czarnej rasy. Nie ma też tak całkowicie negatywnego charakteru. Nawet miejscowy szef Ku-Klux-Klanu miał jakąś motywację, którą można zrozumieć. Bardzo dobry casting, fajny scenariusz, zakończenie zaś niejednoznaczne. Generalnie bardzo polecam.

7,5/10

_________________
Obrazek

Obrazek

1x time WFF Polish Champion
1x time WFF Champion (current)

INTERCONTINENTAL WRESTLING COMPANY


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr wrz 26, 2018 4:31 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3904
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Miasto Boga (2002)

https://www.filmweb.pl/Miasto.Boga

Bardzo ciekawa produkcja, pokazująca życie w Brazylijskich fawelach, które nie są najlepszym miejscem do urodzenia się. Film wygrywa klimatem i autentycznością, czasem czułem się jakby to było coś na pograniczu dokumentu. Historia przedstawia losy kilku ludzi którzy się właśnie wychowali w takim miejscu, ale mają zdecydowanie różne podejście do tej sytuacji, co ciekawe nie ma tu sztampowego podziału, na Ci dobrzy/źli, bo każda strona, a nawet każda postać ma coś za uszami, ale też coś na Swoją obronę. Historia nie raz potrafi zaskoczyć, a końcowe minuty filmu to prawdziwe złoto. Poza Tym film jest świetny od strony wizualnej, same lokacje są mega klimatyczne, operatorsko też jest świetnie, szczególnie w kluczowych momentach, gdzie często dostajemy dość nieoczekiwane plany i ujęcia żeby podkreślić powagę sytuacji.

8/10

Big Lebowski (1998)


https://www.filmweb.pl/film/Big+Lebowski-1998-13

No i coś z zupełnie innej beczki. Nigdy jakoś nie byłem fanem komedii kryminalnych i ten film braci Coen jest można powiedzieć na pograniczu tego gatunku. Mamy gościa który przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności zostaje zaatakowany, a potem wmieszany w większą intrygę, tak naprawdę cały film opiera się na schemacie że Nasz tytułowy bohater chce coś naprawić i przez to wpada w większe kłopoty. Jeżeli chodzi o warstwę komediową film jest po prostu świetny, żarty są o wszystkim, łącznie z stereotypów i nawet często tematów tabu, a wszystko dzięki świetnym postaciom. Tytułowy Big Lebowski, ale po prostu Dude, to gość którego idealnie określa cytat z Day Offu Adiego Nowaka:
"Jestem połączeniem tego, co ma wyjebane na wszystko
I tego, któremu jednak trochę zależy"
I widzimy właśnie jak podczas trwania akcji film coraz bardziej wkręca się w sprawę, ale jednak ma cały czas podejście mega luzaka. Do tego świetny Goodman grający mega przerysowaną postać, który jest często przeciwieństwem Dude'a i jeszcze Donny który jest takim gościem na doczepkę i powodem masy żartów. Do tego masa postaci pobocznych które są po prostu jakieś, fajny klimat i ciekawe zakończenie, wszystko to sprawia że to jest Mój ulubiony film od braci Coen.

8/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob wrz 29, 2018 3:21 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3904
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Dzień świra (2002)

https://www.filmweb.pl/Dzien.Swira

Film do którego nie mogłem się nigdy zabrać, wiadomo kojarzyłem klasyczne momenty, ale nigdy nie widziałem go wcześniej w całości i w końcu na jednej z nocnych zmian udało Nam się go obejrzeć. Fabułą jest mocno chaotyczna, trochę Mi przypomina momentami coś w rodzaju jakiegoś vloga, bo wszystko kręci się wokół jednej postaci. I tu mega propsy dla Kondrata za stworzenie tej kreacji, dziwaka, mocno przerysowanego, trochę przegrywa, no w sumie to nie trochę, ale te właśnie przerysowanie jest cechą wspólną niemal każdej postaci. Co film świetnie wykorzystuje komediowo, bo film humorem stoi, czasem bardzo prostym, żeby nie powiedzieć prostackim, czasem czarnym, czasem operuje czymś bardziej złożony, także każdy znajdzie coś dla Siebie, ale poza warstwą komediową znajduje się coś jeszcze, czyli komentarz społeczny. I tu z jednej strony bym się czepił że jest On momentami zbyt bezpośredni, ale jak na tamten moment był On dość ważny i w sumie może być aktualny i teraz, po już 15 latach.

7/10

Taksówkarz (1976)

https://www.filmweb.pl/Taksowkarz

No i kolejny klasyk, jeden z pierwszych dużych sukcesów Scorsese i w sumie też De Niro. Dzieło bardzo ciekawe, cały film jest w bardzo wolnym tempie, co fajnie łączy się z głównym motywem fabularnym film, gdzie to bohater powoli szuka Swojego życiowego celu. Główny bohater grany przez wcześniej wspomnianego De Niro to postać ciekawa, podejmująca często bezsensowne decyzje, do tego mocno zagubiona, jednak z dość mocną wojenną przeszłością. Dzięki temu film nie przestaje nas zaskakiwać, bo działania głównego bohatera są czasem tak irracjonalne że trudno je przewidzieć. Na plus też zdjęcia, przejścia między scenami wyglądają po prostu mega, a klimatu dodaje to że duża część scen jest w nocy w świetle neonów. Jakbym miał się czegoś czepiać to kreacja reszty postaci która jest dość sztampowa i dlatego może i dobrze że Nasz tytułowy bohater zabiera większość czasu.

8/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn paź 01, 2018 10:07 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3904
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Johnny English: Nokaut (2018)

https://www.filmweb.pl/film/Johnny+English%3A+Nokaut-2018-802456

Zacznę od tego że pierwsza część to dla Mnie niemal film kultowy który widziałem z 10 razy XD

A teraz przepis na kolejną część Englisha:
1.Skopiować historię z pierwszej części.
2.Dać więcej Tych samych żartów.
3. Dodać do tego motyw powrotu żeby oszukać punkt pierwszy.
No i w sumie to tyle, osobiście nie spodziewałem się wiele po Tym filmie i w sumie dzięki temu nie wyszedłem zawiedziony, fabularnie było to nie dość że miałkie to jeszcze kalką pierwszej części, ale wiadomo ten film humorem stoi. I mimo że humor przez większość filmu jest prosty, żeby nie powiedzieć prostacki to było sporo momentów które potrafiły Mnie rozbawić, oczywiście było też dużo takich w których czułem mocne zażenowanie na co Ja poszedłem do kina, ale Tych pozytywów było więcej.
Jako odmóżdżacz do piwka polecam, lub jak się miało 3 nocne zmiany pod rząd to też ładnie wchodzi.

5/10

Stowarzyszenie Umarłych Poetów (1989)

https://www.filmweb.pl/Stowarzyszenie.Umarlych.Poetow

To teraz coś poważniejszego, czyli ciąg dalszy oglądania Mojej kupki wstydu. Film opowiada historię oczniów pewnego liceum których zaczyna uczyć dość nietypowy nauczyciel i zmienia Ich spojrzenie na naukę, ale nie tylko. Na początek warto wspomnieć o świetnych postaciach, zaczynając od nauczyciela którego gra świetny Robin Williams, jak i uczniowie którzy mają różne podejście do nauki, mają inną przeszłość, ale wszystkich łączy tytułowe stowarzyszenie. Film ciekawie łączy pozytywny przekaz z ciągłym sprowadzaniem widza na ziemię i to świetnie się łączy z hasłem którego chyba ostatnio nadużywam, czyli komentarzem społecznym jaki mamy w Tym filmie. Porusza tu tematy wiele ciekawych tematów jak zmuszanie młodych ludzi przez rodziców do nauki w konkretnym zawodnie żeby mieć "lepszą przyszłość", czy ogólnie rozumiane różnice międzypokoleniowe, a końcowe minuty po prostu niszczą mózg i może finałowa scena to lekki cringe, ale przesłanie niesie ze Sobą dobitne.

8/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt paź 02, 2018 8:19 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 1975
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kler

Do filmu podchodziłem neutralnie, czyli jako gość, który co prawda jest niewierzący, ale nie wydaje mu się, że kościół jest taki zły. Warto wspomnieć o tym, że pierwszy raz od dawna (jak nie w ogóle pierwszy raz) cała sala była wypełniona ludźmi. Wszyscy chcieli zobaczyć jak wypadnie nowe dzieło Smarzowskiego. Sam film to raczej dramat i to w dodatku dość ciężki. Są momenty, w których idzie się zaśmiać. Ba, nawet są takie, gdzie cała sala potrafiła wybuchnąć śmiechem, ale głównym zadaniem reżysera było stworzenie dramatu, który idealnie wpasowuje się w ostatnie ataki na kościół. Mamy trójkę bohaterów - grają ich Braciak, Więckiewicz i Jakubik. Wszyscy są księżmi i łączy ich to, że zostali uratowani podczas pożaru kościoła. Są znajomymi i potrafią się umówić, żeby chlać na umór i przypominać sobie stare czasy. Po spotkaniu wszyscy rozchodzą się w swoje strony i zaczyna się coś, co naprawdę mi się spodobało. Film to właściwie był zapełniony krótkimi scenami z jednym bohaterem. Po scenie, przechodziliśmy do drugiego. Potem do trzeciego. I tak do końca filmu. Czytałem recenzję jakiegoś kmiota na Filmwebie i niby bardzo mu się to nie spodobało, ale jak dla mnie był to manewr dobry, bo film był dynamiczny i wkręcałeś się w historię jednej osoby, żeby za chwilę wkręcić się w drugą. Sam seans pokazuje oblicze kościoła, który kradnie, wykorzystuje władzę i swoją pozycję do osiągania celów. Pokazuje też, że księżą nie są święci i też potrafią nabroić. I pokazuje to w sposób mocny, dosadny, nawet chwilami wyolbrzymiony, ale dokładnie o to chodziło. Do trójki głównych bohaterów dochodzi jeszcze Gajos, który gra rolę arcybiskupa i wydaje mi się, że to druga najlepsza rola. Pierwszą otrzymuje Jakubik, który gra tak przekonująco, że aż zapomniałem, że ten typ grał w 13 Posterunku. On też ma swoje za uszami, ale do końca filmu tak naprawdę nie wiadomo, czy jest uczciwy, czy jednak nie. Jedno jest pewne - wydaje się, że to właśnie jego postać jest najbardziej oddana Bogu. Zostaje Braciak, który zagrał nieźle, ale był w cieniu tych dwóch osób. Więckiewicz jakoś mi tutaj natomiast nie pasował. To znaczy był ok, ale myślę, że jego historia była najmniej interesująca. Dopiero pod koniec zaczyna z nim się dziać coś wyjątkowego. Ciężko cokolwiek pisać, bo nie chcę rzucać spoilerami, ale jak dla mnie jest to naprawdę dobry film. Pokazuje problem i robi to w sposób dosadny, żebyśmy na pewno zapamiętali. Kler jest jednak bardzo ciężki i nie sądzę, że młody widz ogarnie całą fabułę. Sam nie byłem do końca przekonany, czy dobrze ją ogarnąłem. A co było najciekawsze - wychodząc, cała sala była po prostu cicho. Nikt nie chciał powiedzieć słowa, bo zakończenie było po prostu potężne. Zgodzę się jednak z jednym - niektórzy Polacy nie są gotowi na taki film. A samo to, że niektórzy ludzie chcą zakazać projekcji filmu w niektórych kinach jest przyznaniem się do winy. Kiedy coś nie pasuje, to próbujesz to uciszyć. Dobry film, daje do myślenia, polecam.

9/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: śr paź 03, 2018 10:35 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5926
Lokalizacja: Szczecin
Juliusz
Tytułowym bohaterem jest uporządkowany nauczyciel plastyki (Wojciech Mecwaldowski), którego głównym problemem w życiu jest ojciec (Jan Peszek) – nieustająco imprezujący artysta-malarz. Kiedy senior przeżyje drugi zawał serca, a mimo to odmówi zmiany stylu życia, Juliusz będzie musiał znaleźć sposób na to, by wpłynąć na jego zachowanie. Lekarstwem na bolączki bohatera wydawać się będzie przypadkowo poznana, beztroska lekarz weterynarii – Dorota (Anna Smołowik). Okaże się jednak, że prawdziwe problemy dopiero nadchodzą…
Humor jak to humor - wedle gustu więc jednemu "Juliusz" podpasuje, innemu nie. W moim przypadku było trochę momentów, kiedy faktycznie się pośmiałem, ale też bywały momenty gdy do mnie to nie trafiało. Nie ma co ukrywać że tu bardziej chodzi o szereg skeczy, a storyline to rzecz drugorzędna. Duet Mecwaldowski - Peszek to duży plus. "Gdybym był biegaczem zbliżającym się do mety, każesz mi przyspieszyć, czy zwolnić?".
Z dramatami jednak ten film trochę przeholował.
Spoiler:


6/10


Masz na imię Justine
Mariola (Anna Cieślak) wyjeżdża z chłopakiem do Berlina. Na miejscu ukochany sprzedaje ją do domu publicznego.
Porusza ważny temat, ale według mnie jest to ledwo liźnięte. Nie skupia się wystarczająco na psychice bohaterki (samo "kochana babciu" to jednak trochę mało). Nie poczułem tej rozpaczy, zwłaszcza przy próbie szukania ucieczki. Do tego "związek" z najłagodniejszym z oprawców z którego wynika.... no właśnie, co ? Kierownik Gunther wychodzi na ciotę...... już nie mówiąc o tym, że jakim cudem zostawiają swój "żywy towar" bez nadzoru ?
Początkowa surowość gdzieś z czasem zanika. Pełna napięcia rodem z thrillera historia zamienia się w pewnym momencie w łzawą opowiastkę. Nie idzie się z tym identyfikować. Ważność tematu zanika.

4/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz paź 07, 2018 10:04 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 23, 2008 6:52 pm
Posty: 5926
Lokalizacja: Szczecin
Na zawsze twoja
Młody mężczyzna (Richard Madden) zostaje zatrudniony przez bogatego właściciela fabryki (Alan Rickman). Kiedy poznaje jego piękną żonę, zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia, ze zrozumiałych względów ukrywając uczucia przed pracodawcą. Kobieta na pozór nie odwzajemnia jego miłości. Wszystko zmienia się, kiedy właściciel fabryki postanawia wysłać bohatera na inspekcję posiadłości w Meksyku.
Zapowiedzi spore: romans, poczucie pożądania, gdzieś tam w tle przemysłowe Niemcy. Jednak na obietnicach się kończy, tak jak para obiecała sobie że spotkają się po 2 latach, a z powodu wojny wyszło znacznie dłużej. W przypadku wspomnianych zapowiedzi obietnicę złamał reżyser, tworząc nierówne dzieło. Na początku idzie błyskawicznie: Friedrich szybko z nowego pracownika awansuje na prawą rękę swego szefa. Później, gdy na plan wchodzi żona szefa i zaczyna pojawiać się wątek miłosny, zaliczamy ostre hamowanie.
Te przechadzanie się po zielonych polach i patrzenie na siebie ze szczytu schodów nie przekonuje mnie. Owszem, dostrzegłem to, co ten właściciel dostrzegł - jak jego pracownik zaczyna zastępować go w roli rodzinnej dla jego żony i syna, podczas gdy sam staje z boku. Brak jednak rozruszania tego skrępowanego tematu. Przeczytaj opis dystrybutora filmu i już 4/5 filmu masz zaliczone. Możesz włączyć na ostatnie 10-15 minut. Tyle, jeśli chodzi o wydarzenia w tym filmie.
Pasowałaby czwórka, ale oddam im że w kwestii kostiumów czy też scenografii świetnie oddali klimat tamtej epoki. No i Alan Rickman :)

5/10



Kler
Przed kilkoma laty tragiczne wydarzenia połączyły losy trzech księży katolickich. Teraz, w każdą rocznicę katastrofy, z której cudem uszli z życiem, duchowni spotykają się, by uczcić fakt swojego ocalenia. Na co dzień układa im się bardzo różnie. Wkrótce połączą się po raz kolejny, a wydarzenia, które będą mieć miejsce, nie pozostaną bez wpływu na życie każdego z nich.
Pełna sala (nawet pierwszy rząd na dole), dużo osób w średnim i odrobinę starszym wieku. Oczywiście dwie trzecie osób z różnymi przekąskami, al gdy podczas filmu przychodziły sceny dramatyczne, na sali była kompletna cisza, zero chrupania popcornu i picia pepsi. Tak to wyglądało u mnie. Ze zwiastunu wydawać by się mogło, że będzie trochę do pośmiania się, ale tego jest raptem garstka. Film jest mocny i przez jak wspomniałem, momentami ogląda się go w ciszy.
Mamy trzy główne postacie, a wśród nich Arkadiusz Jakubik i Jacek Braciak świetnie wykonali swoją robotę. Pierwszy interesuje tym, że tak naprawdę balansuje na granicy bycia facem i heelem. Drugi potrafi się zgrabnie odnaleźć gdy przychodzi do załatwienia czegoś dla kościoła lub od kościoła. Trzeci z nich, Robert Więckiewicz, również wypełnił swoje zadanie, lecz tutaj robi się już nadmiar i przez to skakanie między nimi wszystkimi można się lekko pogubić. Tym bardziej że story Więckiewicza szybko wystrzelało się ze swoich fajerwerek. Po drodze jest też oczywiście Janusz Gajos, któremu także należy się uznanie za kawał dobrej roboty.
Gajos powiedział o tym filmie, że nie urazi on osób wierzących, ale zarazem myślących. I słusznie. Bo ten film nie celuje w wiarę w Boga, lecz w kościół katolicki w Polsce. Dużo mówiło się o tym filmie przed premierą i na pewno sporo jeszcze będzie się mówić po seansie. Z pewnością opinie będą różne, tak jak różni są ludzie i ich przekonania w temacie kościoła. Jednak co by nie mówić, warto zobaczyć i wyrobić sobie opinię samemu.

8/10

P.S. Finał trochę zbyt efekciarski. A i samo to pojechało trochę na słabej jakości. Szkoda że nie skończyli tego parę minut wcześniej, gdy kilkunastu księży przy stole z Gajosem w środku popijało trunek.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pn paź 08, 2018 4:55 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 2906
Lokalizacja: Warszawa
Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara (2017)

W weekend wreszcie zabrałem się za ten film. Jeśli dobrze szukałem, to nikt nic o nim jeszcze nie pisał, a że Piraci z Karaibów to bardzo znana seria, wypadałoby ocenić jej ostatnią część.

Ogólnie chodzi o to, że tytułowy Salazar pływa po morzach i zabija piratów. Szczególnie upodobał sobie Sparrowa, który kiedyś mocno zalazł mu za skórę. A, warto dodać że Salazar to upiór, w sensie jest martwy. Załatwić zatem normalnie się go nie da, trzeba znaleźć Trójząb Posejdona dający władzę nad wszystkimi wodami. Sparrow wyrusza zatem po ten artefakt, a towarzyszy mu syn Willa Turnera, Henry, oraz Carina, taka inteligentna babka. Tyle w dużym skrócie.

Zemsta Salazara to film, który można podsumować trzema słowami: zlepka poprzednich części. Jest tu wszystko, począwszy od piratów-zjaw, przez pijanego Jacka (tym razem chla więcej niż kiedykolwiek), poszukiwanie ukrytego skarbu, powrót niektórych postaci, spektakularne ucieczki głównego bohatera przed śmiercią, po komediowe wstawki, których jest cała masa. Twórcy próbowali nawiązać do fantastycznych trzech pierwszych odsłon trylogii i w pewnym sensie im się to udaje, jednak nie da się odtworzyć jednego: niepowtarzalnego klimatu tamtych produkcji. W rezultacie otrzymujemy ciekawy film przygodowy z zabarwieniem humorystycznym, który może nie jest wybitny, ale przyjemnie się go ogląda. Warto wydać dwie dychy za DVD i legalnie obejrzeć.

7/10

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt paź 09, 2018 12:50 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 3904
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Niedługo Warszawski Festiwal Filmowy, ktoś coś mejbi?

Best F(r)iends: Volume 1 (2017)

https://www.filmweb.pl/film/Best+F%28r%29iends%3A+Volume+1-2017-784802

Ja i Stochu możemy być dumni że jako jedni z 85 osób na filmwebie oceniliśmy to coś XD
Co to było to Ja nawet nie, trudno to porównać do czegokolwiek, to takie The Room tylko ładniejsze wizualnie, ale w sumie jeszcze bardziej bezsensowne. Mamy dwójkę głównych bohaterów, tytułowych przyjaciół i w sumie to jest skrót fabuły, bo w sumie to nic więcej tam nie ma i co najgorsze to już na Tym polu film pada, bo Ich relacja jest mega sztuczna, no i oczywiście motyw wiecznie poszkodowanego Tommy Wiseau. Mistrzostwem są tu dialogi, czasem czułem się jakby rozmawiali o czymś, potem dali 2 kwestie o czymś innym i wracali do tematu. Jeżeli chodzi o aktorstwo to poza czołową dwójką aktorzy grają na poziomie paradokumentów, no ale mamy Tommy'ego Wiseau który jest po prostu Sobą, ale chociaż Greg Sestero zrobił lekki postęp aktorski od czasów The Room.

A zakończenie to czysta platyna

1/10

Kler (2018)

https://www.filmweb.pl/film/Kler-2018-810402

Uwaga otwarte spoilery w tekście.

Kolejny Smarzowski, strasznie bałem się że coś takiego tu napisze i niestety się to sprawdziło, nie oznacza to też że film był zły, ale miał potencjał na coś lepszego. Na początek największy minus dla Mnie czyli warstwa techniczna, efekty specjalne nie raz wywoływały cringe u Mnie, sceny w kościołach czy "na powietrzu" często wyglądały sztucznie, nienaturalnie lub po prostu brzydko. Mamy tu ciekawe przedstawienie historii, tak jakby na 3 szczeblach które momentami się łączą i nawiązują do Siebie za co duży plus, tak samo jak za aktorstwo u trójki Jakubik, Braciak i Gajos. Ich postacie są ciekawe, niejednowymiarowe (no dobra może poza ostatnim Panem), znaczy może też czepie się trochę finału historii Jakubika, ale jakby patrzeć na całość miało to jakiś sens. No i Robert Więckiewicz gra alkoholika, nowe nie znałem XD I tu trochę mam problem z Jego historią, bo Mimo że dobrze Mi się ją śledziło to była tak trochę na siłę i właśnie tu kolejny problem, bo wiele scen można byłoby wyciąć i nic by to nie zmieniło. Idealnym przykładem są sceny z biciem lajkonika i konduktora w pociągu, bo nie powiem jest dużo scen które są czystymi perełkami jak wypowiedź Jakubika na koniec mszy.
I tu jest problem, bo w niektórych aspektach film jest wybitny, a w niektórych ....
A i jeszcze mamy humor na poziomie pijanego Wujka na zjeździe rodzinnym...

6/10

_________________
#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
3x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 606 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 37, 38, 39, 40, 41  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron Powered by phpBB © 2007 phpBB Group