Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest sob wrz 23, 2017 6:27 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: śr wrz 13, 2017 9:21 am 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 17, 2010 5:03 pm
Posty: 1213
W zeszłym tygodniu Kevin Owens przekroczył granicę cierpliwości Shane’a McMahona, który brutalnie zaatakował zawodnika i narobił sobie oraz WWE sporych problemów. Dzisiaj na SmackDown zjawi się sam Vince McMahon, który odniesie się do tej sytuacji. Czas na „Sin City SmackDown”, podczas którego z pewnością nie będziemy się nudzili.



A na początek na ring zmierza Kevin Owens! Kevin powitał nas na „Kevin Owens Show” i radził przyzwyczaić się do tych słów. W zeszłym tygodniu został zaatakowany przez Shane’a McMahona, ale on z własnej nieprzymuszonej woli nie odpowiedział na ten atak, bo on szanuje władze. Teraz jednak pozwie każdego w WWE i doprowadzi do upadku SmackDown. Teraz będziemy oglądali Kevin Owens Show w reżyserii Kevina Owensa i w roli głównej będzie także Kevin Owens. A w związku z tym potrzeba tutaj oczywiście wielu zmian. Po pierwsze z pracą pożegna się Sami Zayn. Po drugie Tom Phillips i Byron Saxton może nie zostaną zwolnieni, ale spokojnie mogą we dwóch nosić jedną marynarkę i stać się jedną osobą, bo przy stoliku komentatorskim brzmią i tak dokładnie tak samo. Wszyscy kochają „Fashion Files”, ale on tego nie kupuje, więc i to usunie. Zanim jednak przedstawi dalsze zmiany to ma jedną osobę z którą musi oczywiście porozmawiać, więc nie ma co tego przeciągać – zaprasza pana McMahona.
Niespodziewanie wybrzmiała muzyka Shane’a McMahona, co zaskoczyło Kevina, ale szybko okazało się, że to Dolph Ziggler parodiujący Shane’a. KO uznał to za kawał dobrej rozrywki, po czym stwierdził, że skoro nie ma tu żadnego McMahona to powróci do wymieniania swoich usprawnień.
Nic jednak z tego, bowiem na ring zmierza SmackDown General Manager, Daniel Bryan! Bryan podkreślił, że to nie Kevin, tylko on nadzoruje to show. Cieszy się jednak, że Owens dobrze się bawi, bo nie potrwa to długo.
KO odparł, że Bryan też nie powinien się martwić, bo i dla niego znajdzie się jakieś zajęcie, na przykład dozorcy. Bryan stwierdził w odpowiedzi, że nie boi się pracy fizycznej, po czym wskazując na brzuch Owensa zasugerował, że może jemu by się to przydało. Dodał też, że Mr.McMahon jest już w drodze i lada moment powinien przybyć na miejsce, a Kevinowi z pewnością nie spodoba się to co będzie miał do powiedzenia.
Na KO nie zrobiło to specjalnego wrażenia i zapowiedział Danielowi, że to on nie może się doczekać, gdy McMahon tu przyjedzie i to właśnie McMahonowi nie spodoba się to, co on ma mu do powiedzenia.



Dzisiaj przed nami aż trzy walki mistrzowskie. Jeszcze dziś The Usos zmierzą się z The New Day, Natalya spotka się w rewanżu z Naomi, a już za chwilę AJ Styles będzie bronił mistrzostwa Stanów Zjednoczonych.



Walka Nr.1: AJ Styles (Champion) vs. Tye Dillinger – WWE United States Championship Match

Dillinger był bardzo zmotywowany i początek tego pojedynku okazał się wyrównany i zmagania przeniosły się na krawędź ringu, a tam Tye sprytnie pchnął przeciwnika w narożnik.

Po przerwie Dillinger serwował rywalowi ciosy na narożniku, ale przeliczył się z tą próbą, bowiem AJ wyniósł przeciwnika i rzucił go na matę Running Powerbombem. AJ złapał oddech i przeszedł do ofensywy, a choć Tye umknął przed Pele Kickiem, to AJ i tak zatrzymał go Clotheslinem. Styles przywalił rywalowi przy linach, po czym myślał już nad Phenomenal Forearmem, ale ten otrzymał ostatecznie Baron Corbin, który nagle zjawił się na krawędzi ringu i zamierzał ingerować w ten pojedynek. Dillinger skorzystał z okazji by przerolować rywala, ale skończyło się na 2 count. Rozpoczęła się wyrównana sekwencja w której panowie mądrze kontrolowali wszelkie próby przeciwnika, ale ostatecznie wyłonił się z tego Tye Breaker! 1…2…KICKOUT! Dillinger nie mógł uwierzyć, że nawet jego akcja kończąca nie wystarczyła by zgarnąć tytuł, ale potem niepotrzebnie rozpamiętywał tę sytuację zamiast pójść za ciosem. W tym czasie oszołomiony Styles zdołał dojść do siebie i gdy Tye przymierzał się do kontynuowania ataku, AJ momentalnie przechwycił go w Calf Crusher i zmusił do poddania.

Zwycięzca: AJ Styles – 4.03 (Pokazane) via Submission (Ciężko było uznać Dillingera za wiarygodne zagrożenie dla Stylesa, ale mimo wszystko cieszą mnie takie pojedynki na tygodniówkach. Może Tye inkasuje porażkę, ale taką, która nic nie ujmuje mu w oczach fanów i widzów, a wręcz przeciwnie, dobry występ może podbudować jego pozycję.)

Styles mocno odczuł skutki tego pojedynku, ale mógł z dumą wznieść w górę mistrzowski tytuł, który skutecznie obronił. AJ docenił postawę przeciwnika i uścisnął mu dłoń, ale gdy wycofywał się z ringu to zaatakował go Baron Corbin. Dillinger starał się jeszcze pomóc, ale sam oberwał, a Corbin dorzucił jeszcze End of Days na podłogę dla Stylesa. Baron zgarnął mikrofon i poinformował Stylesa, że za tydzień to on będzie jego rywalem w US Open Challenge.



Na zapleczu reporterka jest z Rusevem, który stwierdził, że na SummerSlam odniósł najbardziej dotkliwą i upokarzającą porażkę w swojej karierze. Musiał zatem polecieć do Bułgarii i przemyśleć parę spraw, ale tam czekała go przykra niespodzianka, bowiem rodzina i przyjaciele nie przyjęli go z uśmiechem, tylko ze wstydem, bo uznali go za przegranego. On jednak nie jest przegranym i choć może stracił na jakiś czas swoje zacięcie, to wie jak je odzyskać – musi złamać legendę.



Po przerwie na rampie widzimy już The Singh Brothers, którzy zapowiedzieli WWE Championa, Jindera Mahala! Jinder stwierdził, że teraz wie już kto będzie jego rywalem. Jego przygotowania to nie tylko kondycja fizyczna, ale też mentalna. Musi więc włamać się do głowy przeciwnika.
Mahal pokazał na titantronie zdjęcie Nakamury z dziwną miną i zaczął się z niego naśmiewać, po czym pokazał kolejne niekorzystne zdjęcie Shinsuke i zażartował, że Nakamura zastanawia się co jeszcze może ściągnąć od Michaela Jacksona. Podczas tej całej opowiastki mieliśmy też pajacowanie Singh Brothers, a Jinder pokazał jeszcze jedno zdjęcie i skrytykował także Amerykanów, którzy jak zwykle zachowują się skandalicznie. Ostrzegł też Nakamurę, że jak ten zostanie mistrzem to i jego będą wyśmiewać za sposób mówienia czy wygląd. To byłoby dla niego bolesne, ale nie tak bolesne jak starcie z nim na Hell in a Cell.
Jinder dołożył co nieco w swoim języku i to tyle jeśli chodzi o ten mizerny segment.



Na zapleczu Kevin Owens tłumaczył jakiemuś pracownikowi jakie zmiany zamierza wprowadzić odnośnie wyglądu całego show. Nagle zobaczył jednak Samiego Zayna, więc nie odmówił sobie tego, by do niego podejść. KO wspomniał, gdy kiedyś jechali razem na jakieś małe show i obiecali sobie, że kiedyś dotrą do WWE, by nie musieli tego więcej robić. Kevin dodał, że wkrótce on będzie w posiadaniu największej firmy w świecie rozrywki sportowej, a Zayn pozostanie bez pracy. Jako że jest dobrym człowiekiem, to zwalnia go z tamtej obietnicy – Sami może wrócić do walczenia na peryferiach, by mieć jakieś pieniądze na życie.
Zayn odpowiedział, że woli już wrócić do takich miejsc, niż pracować dla Kevina.



Walka Nr.2: The Usos (Champions) vs. The New Day (Big E & Kofi Kingston) – Sin City Street Fight for SmackDown Tag Team Championship

Jest to Street Fight, więc oczywiście nie ma dyskwalifikacji i wyliczeń, a zespoły nie muszą dokonywać zmian, bo cała czwórka walczy w jednym momencie. Xavier Woods nie towarzyszy kolegom, bowiem odprowadził ich jedynie na rampę i wycofał się do szatni.

New Day od razu skorzystali z panujących zasad i mocno ruszyli na przeciwników, po chwili rozstawiając poza ringiem stół, ale gdy się tym zajmowali – Usos doszli do siebie i odwrócili sytuację.

Po przerwie Usos mieli już starcie pod kontrolą i pracowali nad Big E’m w ringu, jednak rywal poczuł przypływ adrenaliny i starał się zebrać z kontrą. Big E chciał sobie pomóc krzesełkiem, ale to Usos wykorzystali ostatecznie ten przedmiot, wbijając krzesełko Superkickiem w twarz przeciwnika. Big E odkopał przy 2 count, więc Usos dobili Kofiego na podłodze, po czym zgarnęli kijek do kendo i Big E zbierał kolejne razy w ringu. Mistrzowie byli już bardzo pewni siebie i stwierdzili wręcz, że to zbyt proste. Usos zablokowali przeciwnika na linach i zamierzali się nad nim pastwić z wykorzystaniem kijka, ale wtedy odnalazł się Kofi. Big E skorzystał z okazji by się oswobodzić i odpocząć poza ringiem, a w tym karty zaczął rozdawać Kingston, który także wykorzystał kijek i zaczął obijać nim przeciwników. Jeden z Uso nieprzyjemnie wyleciał z ringu, a drugi z kolei przeliczył się z szarżą w narożniku i przywalił w znajdujące się tam krzesełko. Kofi z kolei poszedł o krok dalej i skorzystał z krzesła by wzmocnić wykonany po chwili Double Stomp, co dało 2 count. Jimmy wiedział, że jest w opałach i także wycofał się z ringu. Wtedy Kofi postanowił wyskoczyć na Usos, ale ci przechwycili go w locie i moment później paskudnie wbili go w bandę. Mistrzowie zneutralizowali zatem Kingstona, ale do siebie doszedł już Big E, który ruszył do ataku i świetnie radził sobie z dwójką przeciwników. Big E wykonał im nawet podwójny Splash, po czym zabierał się za Big Ending, ale nic z tego i choć Big E posłał jednego z rywali poza ring, to drugi go wtedy przerolował, wykorzystując przy tym liny, do czego sędzia w tej walce nie może się akurat przyczepić, jednak i to dało tylko 2 count. Mamy Big Ending, ale drugi z braci przerwał liczenie, po czym zamroczył rywala paroma kopniakami i wreszcie Big E otrzymał podwójny Superkick. Po tym znalazł się w parterze, a Usos chcieli powtórzyć numer z SummerSlam i wykonać mu podwójny Splash. Panowie zapomnieli jednak o Kofim, a ten odnalazł się w samą porę i zepchnął Jey’a z narożnika, a ten spadł na rozstawiony poza ringiem stół. Jimmy był w szoku, ale sam niewiele mógł zdziałać i wkrótce otrzymał Midnight Hour, co zakończyło sprawę.

Zwycięzcy i nowi SmackDown Tag Team Champions: The New Day – 8.14 (Pokazane) via Pinfall (Nie jestem fanem sztucznego nabijania title reignów, ale chyba musimy do tego przywyknąć, bo krąży wiele plotek, że WWE chce by New Day do rekordu pod względem długości panowania, dołożyli rekord w kwestii liczby mistrzowskich tytułów.)



Na zapleczu Daniel Bryan rozmawiał z jednym z pracowników, w oczekiwaniu na Vince’a McMahona.



Na trybunach jest jakaś YouTuberka, ale także Ronda Rousey, która oczekuje oczywiście ze zniecierpliwieniem na finał Mae Young Classic, który odbędzie się tuż po zakończeniu SmackDown.



Walka Nr.3: Natalya (Champion) vs. Naomi – SmackDown Women’s Championship Match

Przy stoliku komentatorskim jest Miss Money In The Bank Carmella, z Jamesem Ellsworthem… który jest dziś na smyczy.

Początek był spokojny i wyrównany, po czym Naomi przeszła do swoich firmowych kopniaków z podskoku, które zwieńczyła porządniejszym kopniakiem i zgarnęła 2 count. Naomi dość prowokacyjnie sprowokowała rywalkę, ale to nie popłaciło, bo przy kolejnej szarży Natalya posłała ją na narożnik.

Po przerwie panie zderzyły się podwójnym Crossbody w ringu i przez kilka sekund dochodziły do siebie, po czym Naomi wymierzyła parę niskich kopnięć, a do tego Hurricanrana i jeszcze przekombinowany kopniak. Naomi umieściła rywalkę na drugiej linie, po czym naskoczyła na nią Leg Dropem, co dało 2 count. Była mistrzyni nie trafiła ze Split-Leged Moonsaultem, a Natalya chciała skorzystać z okazji by przejść do Sharpshootera, jednak przy tym Naomi wypchnęła ją z ringu. Doszło kłótni na linii Natalya-Carmella, gdy nagle Naomi wyskoczyła z ringu, ale trafiając jedynie w Jamesa i Carmellę. Natalya szybciutko pchnęła przeciwniczkę w słupek, a już w ringu zapięła Sharpshooter i patrząc wymownie na Carmellę, zmusiła rywalkę do poddania.

Zwyciężczyni: Natalya – 4.11 (Pokazane) via Submission



Na zapleczu Aiden English sobie podśpiewywał, gdy zjawił się Kevin Owens, który był pod wrażeniem jego talentu i uznał nawet, że English mógłby zająć się czołówką do Kevin Owens Show. Aiden zrobił nawet próbkę, która bardzo spodobała się Kevinowi.



Na rampie zjawił się Dolph Ziggler, który stwierdził, że w zeszłym tygodniu pokazał nam jedynie, że wiele wejściówek jest robionych pod tanie show, które ma wypromować marne gwiazdy. Żadna z nich mu nie dorównuje, więc on nie potrzebuje takiej wejściówki, ale bez tego fani nikogo nie kupują, więc i on się ugnie.
Dolph wycofał się, po czym zjawił się parodiując Bayley. Ziggler spytał czy to coś odpowiedniego dla fanów, ale potem stwierdził, że później następuje przykra chwila, bo trzeba coś jeszcze pokazać w ringu.
Ziggler znowu podkreślił, że uwielbiamy gwiazdy, które nie dorastają mu do pięt i zaraz pokaże nam kolejną. Tym razem Ziggler wbiegł na arenę przy muzyce i w stylu Ultimate Warriora. Dolph zadrwił z tego, że takie rzeczy mogą wykreować gwiazdę, bo to może zrobić każdy, ale nikt nie potrafi zrobić w ringu tego co on. Nikogo z nas to nie obchodzi, ale i jego nie obchodzą fani.



Na zapleczu Daniel Bryan wciąż oczekiwał na przybycie McMahona.



Walka Nr.4: Hype Bros vs. Shelton Benjamin & Chad Gable

Mojo od początku nie potrafił sobie zbytnio poradzić z przeciwnikami, a Shelton powalił go widowiskowym kopniakiem i zamierzał dorzucić coś jeszcze, ale wtedy Rawley wreszcie poradził sobie z rywalem I sprowadził go do defensywy. Shelton nadział się na zespołową akcję rywali, ale Chad przerwał liczenie. Nieprzepisowi zawodnicy szybko pożegnali się z ringiem, a Ryder chciał załatwić Sheltona, jednak nic z tego nie wyszło, a po chwili Benjamin wyniósł przeciwnika i z problemami, ale dokonał zmiany z Chadem, by panowie mogli zespołowo rzucić przeciwnikiem o matę, co dało zwycięstwo.

Zwycięzcy: Shelton Benjamin & Chad Gable – 2.26 via Pinfall

Po walce zwycięzcy zaproponowali uścisk dłoni, ale Ryder był sfrustrowany i szybko opuścił ring.



Na zapleczu widzimy, że Vince dotarł już na miejsce i zmierza powoli na arenę.



Po przerwie w ringu jest już Kevin Owens, do którego po chwili oczekiwania dołączył dawno niewidziany na SmackDown, Vince McMahon! KO powitał Vince’a i uznał, że chyba może mówić do niego po imieniu, po czym doszedł do wniosku, że McMahon wygląda na zastraszonego.
Vince zaprzeczył temu i był raczej poirytowany, bo w zeszłym tygodniu Kevin obraził rodzinę McMahonów. Wcześniej dziś słyszał, że ponoć nie bronił się, bo szanuje władze, ale prawda jest taka, że nie mógł się obronić, bo Shane McMahon skopał mu tyłek. Jak może mówić o szacunku do władz, gdy patrzy w lustro. Nie chce odwzajemnić walki, tylko pozwać każdego kogo może, bo jest żądny władzy. Szczerze życzy mu tego by zgłosił pozew, bo w chwili gdy to zrobi, on zadzwoni do jego prawnika. I liczy, że Kevin będzie obok na głośnomówiącym, bo usłyszy wtedy „Kevin Owens, you’re fired!”. Życzy mu zatem powodzenia. Czy wie z iloma pozwami już się uporał? I ani razu nie przegrał, bo to on jest w tym mistrzem. On jest miliarderem, a gdy sprawa trafi do sądu, co może potrwać rok, kilka, czy nawet dziesięć lat, a wtedy Kevin będzie jedynie bankrutem.
Vince dalej zachęcał zatem Owensa do złożenia pozwu, a wyraźnie zbity z tropu KO tłumaczył, że Shane go przecież zaatakował.
McMahon przyznał mu rację i przypomniał, że zawiesił Shane’a. Choć nie zrobił tego za to, że zaatakował Kevina… tylko za to, że nie wykończył sprawy i nie spuścił mu odpowiedniego manta. Jednak zakończy zawieszenie Shane’a, by ten mógł dokończyć to co zaczął. Nie będzie żadnego pozwu, ale będzie za to walka. Kevin Owens kontra Shane McMahon w klatce Hell in a Cell.
Kevin nie wydawał się zachwycony, aczkolwiek szybko pogodził się z decyzją i poprosił Vince’a by ten dał mu swoje słowo, że nie będzie miał pretensji gdy pobije Shane’a – że nie będzie żadnych reperkusji, gdy zniszczy McMahona bez żadnej litości.
Vince dał mu swoje słowo, więc panowie podali sobie ręce, ale nagle Kevin przywalił Vince’owi z główki! KO zaznaczył, że przed chwilą Vince dał mu słowo, iż nie czekają go żadne konsekwencje za zniszczenie McMahona. Na czole Vince’a pojawiła się krew i choć szef próbował podjąć rękawicę, to Kevin szybko sprowadził go znów do parteru, a na domiar złego po chwili załatwił go jeszcze Superkickiem. Próbowali go uspokoić sędziowie, ale Kevin odepchnął jednego z nich i ruszył na narożnik, by wykonać Vince’owi jeszcze Frog Splash. Zjawił się jeden z agentów, który próbował uratować szefa, ale zdało się to na nic, bo KO był na tyle zdeterminowany, że miał w zanadrzu Frog Splash dla Vince’a! Dopiero po takiej demolce Owens miał dość i wycofał się z ringu. McMahon był solidnie poobijany i zjawiły się nawet nosze, choć szef WWE chciał opuścić arenę o własnych siłach. Zjawiła się jeszcze Stephanie McMahon, która miała parę cierpkich słów dla Kevina, po czym dołączyła do innych pracowników by pomóc Vince’owi. Ten robił co mógł by opuścić halę o własnych siłach, ale solidnie cierpiał, a ten odcinek SmackDown dobiegł końca.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group