Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest śr sie 15, 2018 3:34 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: śr mar 01, 2017 11:19 am 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 17, 2010 5:03 pm
Posty: 1335
Po zamieszaniu z ubiegłego tygodnia, dzisiaj AJ Styles zmierzy się z Lukiem Harperem o prawo walki z Bray’em Wyattem na WrestleManii 33. Oprócz tego Chairs Match, a także 2 out of 3 Falls Match, więc na brak atrakcji nie będziemy mogli narzekać. Ruszamy!



W gabinecie Shane McMahon i Daniel Bryan jeszcze raz oglądali sobie końcówkę Battle Royal, ale nie doszli do żadnych nowych wniosków. Zjawił się AJ Styles, który próbował coś jeszcze ugrać, ale widząc, że nic z tego nie będzie zaczął wyśmiewać swojego dzisiejszego przeciwnika. Okazało się, że Harper jest tuż za jego plecami, więc AJ przerwał swój wywód i się ulotnił, a Luke jeszcze przez chwilę patrzył na władze, po czym im podziękował.



MizTV
Na ring przyszli The Miz i Maryse, a ten pierwszy powitał nas w swoim programie i bez zbędnego odwlekania tej chwili, zapowiedział swojego dzisiejszego gościa – Johna Cenę! Miz kazał wyłączyć mikrofon Ceny, bo najpierw on ma do wyrzucenia z piersi 10 lat swojej frustracji. Cena kosztował go niezliczone okazje, bo bądźmy szczerzy – słówko powiedziane przez Johna oficjelom, znaczy tutaj bardzo wiele. Cena to manipulant, który podpuszcza wszystkich na swojej drodze. Każdy z nas pewnie spotkał się z tym w swojej pracy – zawsze jest jakiś gość, który nie wiedzieć czemu jest na lepszej pozycji niż ty, tylko dlatego, że wie z kim porozmawiać, jakie znajomości sobie wyrobić i kiedy się uśmiechnąć. On tymczasem pracuje 10 razy intensywniej, jest 10 razy bardziej utalentowany, a ma być tylko „tym drugim”? Coś mu zaraz wyjaśni. On nie jest „jakimś gościem”. Nazywa się The Miz. Problem polega na tym, że Cena nie dopuści by innych odbierano jako kogoś ważniejszych od niego. Ma na to doskonały przykład – walka wieczoru WrestleManii, w której dostał wielką szansę i ją wykorzystał, pokonując Cenę. Jednak już dwa tygodnie później Cena znalazł sposób by namieszać i zrujnować najważniejszy moment jego kariery. Nie tylko on go przejrzał, bo coraz więcej osób widzi kim jest i jak wielkim jest hipokrytą. Jeśli wciąż nie wierzymy to wystarczy przypomnieć jak Cena zarzucał Rockowi, iż ten zdradził WWE na rzecz Hollywood. Trwało to jednak tylko do chwili, gdy Cena sam dostał stamtąd telefon. Tydzień zmienił się w miesiąc, a miesiąc w sześć miesięcy i teraz właściwie nie widzą już Ceny.
Na trybunach przebiło się trochę chantów „You sold out!”, a Miz potwierdził te słowa i dodał, że Cena przychodzi tu jeszcze, próbując utrzymać swoją postać, ale nikt już tego nie kupuje – nie ma już Super Ceny, jest ledwie poważny Cena. Fani wciąż będą na niego reagować i kupować jego gadżety, ale nie o to już chodzi. Cena chciałby zjeść ciastko i mieć ciasto – chciałby pracować tu i tam. Ale to on jest tutaj cały czas, to on chodzi do mediów i stara się uczynić SmackDown programem, który trzeba zobaczyć. Najbardziej wkurza go jednak fakt, że w tym wszystkim Cena i tak wrócił sobie na Royal Rumble, by dostać walkę mistrzowską. Co więcej odpowiednio sterował sznurkami i wpisał się do historii, ale prawda jest taka, że bez względu na to co zrobi Cena, nigdy nie będzie tak wspaniały jak Ric Flair. Cena chce odebrać Flairowi jego chwałę, tak jak odebrał mu wiele chwil w jego karierze – ostatnio chociażby na Elimination Chamber i w Battle Royal. Zastanawia się czemu wrócił by go wyrzucić? Ponieważ chciał, żeby Cena choć raz poczuł się tak, jak on czuł się przez ostatnich 10 lat. Chciał żeby Cena miał przed oczami marzenie o walce wieczoru WrestleManii, a on mógł mu je odebrać, ale bez względu na wszystko to i tak będzie znacznie mniej, niż to co Cena zrobił jemu.
Miz wreszcie pozwolił Cenie zabrać głos, a ten nie był pod wrażeniem, bo Miz dostał pole do popisu, a powiedział tylko to, co ludzie powtarzali od dekady. Rozumie już, że nie umie walczyć, siedzi w Hollywood choć nie ma umiejętności aktorskich, a do tego ma jakąś niewytłumaczalną siłę, która pozwala mu wszystkim tutaj sterować. To ten moment programu w którym niszczy jego teorię, bo skoro ma niby taki chody w WWE, to czy Miz naprawdę sądzi, że na parę tygodni przed WrestleManią chciałby stać tutaj z nim w ringu? Oczywiście, że nie, bo gdyby to zależało od niego, miałby teraz naprzeciw siebie Undertakera. Ale gościom takim jak Miz łatwiej jest zrzucić wszystko na niego, choć większość widzi już jak jest. Sądzi, że zmanipulował też fanów? Oni reagują i wierzą mu lub nie, ponieważ to coś prawdziwego i coś czego nie da się sfałszować – to coś co czujesz i widzisz. Bez względu na sympatię czy jej brak, każdy wie kim on jest, a kim do cholery jest The Miz? To Mike, który w „Real World” skrócił swoje imię i próbował się wypromować na The Rocku. Gdy już się tu dostał to od razu skradł postać Chrisa Jericho, potem skradł Figure Four Rica Flaira, potem akcje i gesty Daniela Bryana, a teraz próbuje skraść słowa, które AJ Styles wypowiadał przez ostatnie pół roku. Miz nie ma żadnego pomysłu na siebie – jest gościem, który przebiera się za gościa i gra kolejnego gościa. Zapytajmy jakąkolwiek z legend o klucz do sukcesu – bycie sobą w tym ringu, a Miz jest tylko w grupie ludzi, którym brak oryginalności i tego czego trzeba, by zostać gwiazdą WWE. A jeśli wciąż jest taki zły, to powie mu, że dowalano im dokładnie tyle samo razy – różnica polega na tym, że on się podnosi i walczy, a Miz nie. Zakończy to wszystko poradą – następnym razem niech Miz nie zabiera noża na strzelaninę. Miz to nie Undertaker, ale jeśli jeszcze raz zrobi coś takiego to będzie umarlakiem.
Cena chciał opuścić ring, ale zatrzymała go Maryse, która stwierdziła, że Cena chciałby być choć w połowie taki jak jej mąż. Problemem Ceny jest gigantyczne ego i chęć kontrolowania, a jak wszyscy wiemy, im większe ego, tym mniejsze coś innego. Skoro Cena jest taki pełen szacunku, to niech uszanuje to.
W tym momencie Maryse spoliczkowała Cenę, który roześmiał się tylko i stwierdził, że Maryse popełniła właśnie największy błąd swojego życia. Na ring przybiegła Nikki Bella, więc Maryse i Miz oczywiście szybko się wycofali, by uniknąć walki. Nikki powiedziała na koniec, że jeśli jakaś dziwka zadziera z jej chłopakiem, to ona ją dorwie.



Walka Nr.1: Becky Lynch vs. Mickie James – 2 out of 3 Falls Match

Początek był spokojny i wyrównany, po czym Becky chciała się popisać Springboard Kickiem, ale Mickie umknęła przed tym poza ring. Wtedy jednak była zbytnio zadowolona ze swojego sprytu, bowiem Lynch zmieniła plany i poczęstowała ją Baseball Slidem.

Po przerwie trwała już dominacja James, która jednak nie trafiła z Low Dropkickiem, a Becky poszła za ciosem z Forearmami, Dropkickiem i Corner Smashem. Szykował się Suplex, ale Mickie zablokowała próbę i nadziała przeciwniczkę na narożnik, a już po chwili poczęstowała ją swoim Mickie-DDT i wychodząc na prowadzenie.

1:0 dla Mickie James

Po drugiej przerwie James znów obiła rywalkę o narożnik i spokojnie kontrolowała sytuację. Becky nadziała się na Flapjack, ale potem Mickie zbyt długo zbierała się do akcji podwyższonego ryzyka i nie trafiła, a Lynch przerolowała przeciwniczkę i wyrównała stan pojedynku.

Becky Lynch wyrównała do 1:1

Wydawało się, że James odzyskała kontrolę, ale nadziała się na Suplex, jednak wtedy na arenie zjawiła się SmackDown Women’s Champion, Alexa Bliss! Ta szybko odcisnęła swoje piętno, bo odwróciła uwagę sędziego, gdy Becky właściwie mogła zainkasować zwycięstwo. James chciała zaatakować rywalkę od tyłu, ale plan nie wypalił, bo Becky odskoczyła, a James trafiła Alexę. Seria Roll Upów zakończyła się tym razem Disarmem od Becky, którym ta poddała przeciwniczkę i zdobyła kluczowy punkt.

Zwyciężczyni: Becky Lynch – stosunkiem punktów 2:1 po 6 minutach i 44 sekundach (pokazanych)



W przyciemnionym miejscu widzimy Luke’a Harpera, który stwierdził, że całe życie walczył z demonami w swojej głowie, ale teraz się z nimi pogodził i one dają mu siłę, a on widzi kto jest prawdziwym złem. Gdy już wywalczy sobie prawo do walki z Wyattem na WrestleManii, to on będzie się go bał.
Przenosimy się do Bray’a Wyatta, który stwierdził, że z chęcią usłyszymy co on i jego brat – Randy Orton, będą dziś mieli do powiedzenia Harperowi. Dodał też, że WrestleMania to jego miejsce, bo on jest teraz w posiadaniu mistrzowskiego tytułu.



Na zapleczu reporterka jest ze SmackDown Women’s Champion Alexą Bliss, która delikatnie mówiąc nie była zachwycona tym co się wydarzyło. Nie była też zadowolona, że reporterka pyta ją o Becky Lynch, a nie o to jak to jest być pierwszą w historii 2-krotną mistrzynią SmackDown.
Alexa zagrała zaskoczenie i wygłosiła przygotowaną wcześniej przemowę, którą przerwała jednak Natalya. Ta pogratulowała Bliss i sobie, bo obie zainkasowały wielkie zwycięstwa. Obie są utalentowane, piękne i warte złota.
Alexę zaciekawiły ostatnie słowa, a Natalya dała wyraźny sygnał, że będzie jej chciała odebrać tytuł.



W innym miejscu Renee Young jest z AJ Stylesem, który był oczywiście przekonany, że już powinien być zwycięzcą i to śmieszne, że nie było odpowiedniej kamery. To już jednak nieważne, bo dzisiaj wszystko wyjaśni i trafi tam, gdzie jak wszyscy wiemy jest jego miejsce – do walki wieczoru WrestleManii.



Walka Nr.2: Luke Harper vs. AJ Styles

Od początku dawała o sobie znać siła Harpera, ale także jego umiejętności atletyczne, bo Luke poczęstował rywala Dropkickiem, a Styles był mocno zaskoczony tym co potrafi rywal. Harper nie dał się podpuścić i wyciągnąć przeciwnika z ringu, by pchnąć go w bandę, schodki oraz stół komentatorski. Wydawało się, że wrócimy na ring, ale dało o sobie znać doświadczenie Stylesa, który znów wycofał się na podłogę, po czym podciął go na krawędzi ringu i poczęstował Pele Kickiem. AJ przez chwilę dominował, a publiczność wydawało się nieco podzielona między zawodników. Tymczasem Harper doszedł do siebie i ruszył z ofensywą, do Sentonu dorzucając mocnego Big Boota – 2 count. Harper wykonał rywalowi katapultę między linami, po której półprzytomny Styles wypadł z ringu i zarobił jeszcze Suicide Dive. Wracamy na ring, gdzie szykował się Powerbomb, ale AJ skontrował Hurricanraną, ale po serii krótkich ciosów znów wpadł w łapska przeciwnika i dostał Dragon Suplex – 2 count.

Po przerwie Harper sięgnął już po udany Sit-Out Powerbomb – 2 count! AJ nie dopuścił do dalszego ataku i nadział rywala na liny, po czym zamroczył go jeszcze kopniakiem i dorzucił do tego Phenomenal Forearm, po którym sędzia doliczył do trzech, ale nie zauważył, że noga Harpera była na linach.

Zwycięzca: AJ Styles via Pinfall

Styles zabrał się już za świętowanie, ale wtedy na arenie zjawił się Shane McMahon! Ten nie zamierzał dopuścić do czegoś takiego i nakazał wznowienie pojedynku. AJ zabrał się za Styles Clash, ale Harper skontrował Roll Upem – 2 count. Akcja przeniosła się poza ring, gdzie Styles miał potężne pretensje do McMahona. Tymczasem zjawił się Harper z kopniakiem, ale AJ odskoczył i oberwał Shane! Styles powalił przeciwnika, po czym już w ringu dorzucił mu Springboard 450 Splash i ponownie zainkasował zwycięstwo, tym razem już w pełni legalnie.

Zwycięzca i nowy pretendent do WWE Championship na WrestleManii 33: AJ Styles via Pinfall (Mocno namieszali i sam już się zaplątałem w tym co planują. Po ingerencji McMahona byłem przekonany, że wygra Harper, a tymczasem wciąż triumfuje AJ. Czyżby jakiś angle w którym Shane przywróci walkę mistrzowską Ortonowi i pozbawi szansy Stylesa, by zmierzyć się z nim na WM?)



Na zapleczu Renee Young jest z Johnem Ceną i Nikki Bellą, ale zjawili się James Ellsworth i Carmella. Carmella standardowo podpuszczała Jamesa, a skończyło się to ustaleniem walki na przyszły tydzień – Cena & Bella vs. Ellsworth & Carmella.



Obolały AJ Styles zmierzał do szatni, gdy zaczepił go Daniel Bryan, gratulując mu miejsca w walce wieczoru WM. AJ nie podał mu jednak dłoni i postanowił się przygotować na później, bo skoro Wyatt chce coś powiedzieć to chyba powinien to usłyszeć osobiście.



Szykowała się walka Curta Hawkinsa z Intercontinental Championem Deanem Ambrosem, ale ten drugi był wściekły i od razu wparował na ring, by zaserwować rywalowi Dirty Deeds. Ambrose powiedział parę żartów o tym czego się nie powinno robić w życiu, po czym przypomniał co wyczynia ostatnio Baron Corbin i ostrzegł go, że zadzieranie z nim jest bardzo złym pomysłem.
Ambrose chciał walczyć tu i teraz, ale Baron Corbin pojawił się jedynie na ekranie. Corbin przyznał, że Deanowi przyda się teraz dobry humor, zwłaszcza po tym jak na Elimination Chamber kosztował go szansę na pas. Dean go spowolnił, ale będzie tylko jak ten jeleń na drodze, którego on przejedzie. Kilka rzeczy jest jednak u nich podobne. Dean uwielbia ból, a on uwielbia go zadawać. Dean twierdzi, że nie ma żadnej granicy, której nie mógłby przekroczyć, a on wkrótce sprawdzi tę teorię. Dean zabrał mu szansę na WrestleManię, a teraz on zabierze mu wszystko.
Ambrose miał w odpowiedzi jeszcze jedną lekcję – niech nie zaczyna czegoś, czego nie będzie mógł skończyć, a może mu obiecać jedno – są daleko od końca.



Walka Nr.3: Apollo Crews vs. Dolph Ziggler – Chairs Match

Co ciekawe Apollo zaatakował rywala od tyłu, już gdy ten zmierzał na ring. Dzięki temu zyskał przewagę, a moment później byliśmy już w kwadratowym pierścieniu i oficjalnie usłyszeliśmy gong. Apollo poczęstował przeciwnika Belly to Belly Overhead Suplexem, po czym postanowił wprowadzić już do gry krzesełka, ale to zajęło mu trochę czasu, a doświadczonemu Zigglerowi wystarczyło to by dojść do siebie i powalić przeciwnika. Apollo opanował sytuację i wyskoczył na rywala poza ring z Asai Moonsaultem.

Po przerwie Ziggler chciał skorzystać z krzesełka, ale zarobił kopniaka, a po chwili Crews powalił przeciwnika Jumping Clotheslinem, a do tego Enzuigiri i Standing Moonsault z wykorzystaniem krzesełka – 2 count. Przy ostatniej akcji Apollo ucierpiał równie mocno co rywal, ale szybciej się pozbierał, jednak potem przeliczył się z szarżą w narożniku i Ziggler zaskoczył go Roll Upem, który wzmocnił kładąc nogi na linach – 2 count. Crews odpowiedział Back Suplexem na krzesło, ale i to dało 2 count. Apollo rozstawił krzesełko i chciał na nie rzucić rywala, ale ten zaatakował oczy rywala, po czym nadział go szyją na krzesło! Crews miał problemy ze złapaniem oddechu, a Ziggler nie miał dojść, bowiem wyniósł rywala i rzucił go kroczem na krzesło! Dopiero po tej bolesnej akcji Dolph zabrał się za liczenie i zgarnął zwycięstwo.

Zwycięzca: Dolph Ziggler – 5.20 (Pokazane) via Pinfall



Zbliżamy się do końca programu, a to oznacza dziś tylko jedno – na ring zmierza WWE Champion, Bray Wyatt! Bray stwierdził, że padło na Stylesa, ale tak naprawdę było mu to obojętne, bo zarówno AJ jak i Harper to jedynie śmiertelnicy, którzy nie mogą się z nim równać. Obiecuje Stylesowi, że ten odczuje to na WrestleManii, bo gdy wybije gong to poczuje nadnaturalną moc. Pochodzi z mrocznego miejsca, miejsca w którym jest teraz zresztą Randy.
Na ekranie pojawił się Randy Orton, który stwierdził, że w zasadzie jest w chacie Wyatta. Dał mu klucze do królestwa, do miejsca, gdy można wyczuć diabła. Ale to miejsce Wyatta, a nie jego. I nigdy nie było jego. W swoim czasie powiedział, że jeśli nie możesz ich pokonać to powinieneś do nich dołączyć. Ale teraz ma do tego drugie powiedzenie – gdy już do nich dołączysz i nadejdzie odpowiednia chwila… oszukaj ich. To jego świątynia, czyż nie? Pod tą podłogą, pod tym krzesłem spoczywa siostra diabła – Abigail. Spoczęła dokładnie pod jego nogami.
Orton pokazał, że ma w rękach kilof, po czym zaczął pytać co mogło pozostać z Abigail, poza odczuciem jej osoby. Po raz pierwszy widzi Wyatta bezbronnego, który nie może nic zrobić i tylko się rzuca. Stracił swoje moce i drży wobec tego co może się wydarzyć. Mówił, że tak długo jak Wyatt jest mistrzem, a on służącym, nie podniesie na niego ręki. Teraz jednak role się odwróciły.
Orton zaprezentował kanistry z benzyną, którą zaczął oblewać całą chatę i miejsce, w którym ma spoczywać Abigail. Podkreślił po drodze, że zmierza po Wyatta i jego tytuł – na WrestleManii. Randy opuścił chatę i podpalił ją, mówiąc że pali za sobą duszę Abigail. Randy patrzył z zaciekłością, a za nim widzieliśmy płonącą chatę, podczas gry zrozpaczony Wyatt rzucał się w okolicach ringu i takim widokiem zakończyliśmy SmackDown.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group