Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt lis 16, 2018 5:16 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: śr paź 10, 2018 12:33 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 17, 2010 5:03 pm
Posty: 1340
Za nami gala w Australii, a teraz jesteśmy na drodze do Crown Jewel w Arabii Saudyjskiej, a także WWE Evolution. Dzisiaj walki kwalifikacyjne do pucharu świata w Arabii, a także rewanż o mistrzostwo kobiet SmackDown.



Walka Nr.1: Becky Lynch (Champion) vs. Charlotte – SmackDown Women’s Championship Match
W związku z wydarzeniami z Super Show-Down, Becky została dzisiaj pozbawiona zasady zabezpieczającej mistrza i jeśli doprowadzi do dyskwalifikacji to Charlotte przejmie tytuł.

Rozpoczęliśmy od mocnego zwarcia, które okazało się bardzo wyrównane i żadna z zawodniczek nie potrafiła zyskać wyraźnej przewagi. Charlotte postraszyła Figure Four i choć nic z tego nie wyszło, to Flairówna pokazała rywalce, że była o włos od zwycięstwa. Zirytowana Becky odepchnęła Charlotte, ale gdy chciała to ponowić to rywalka wykonała jej Body Slam. Lynch odpowiedziała nieprzyjemnie atakując z wykorzystaniem lin. Charlotte starała się opanować sytuację, ale Becky powaliła ją w narożniku i zarysowała się inicjatywa mistrzyni, która drwiła przy tym z przeciwniczki. Potem przeliczyła się jednak z Leg Dropem i Charlotte spróbowała paru wariantów liczenia, lecz żadna z prób nie dała zwycięstwa, a zawodniczki powaliły się podwójnym Clotheslinem. Panie pozbierały się powoli i wznowiły wyrównaną rywalizację, aż Becky po kopniaku w narożniku liczyła na Disarmer, jednak Charlotte skontrowała, atakując z kolei nogę przeciwniczki. Flairówna odczuwała jakiś dyskomfort względem ramienia i przez to zwlekała z atakiem, a Lynch wyczuła słabość rywalki i momentalnie poszła po osłabioną rękę, pracując nad nią różnymi dźwigniami. Po złapaniu dystansu Lynch szykowała się na Dropkick, lecz Charlotte przechwyciła ją i kombinowała nad jakąś mocniejszą dźwignią, ale nie udało jej się nic wpiąć, więc ostatecznie posłała przeciwniczkę katapultą w narożnik. Oszołomiona Becky wycofała się z ringu, ale nie było jej dane odpocząć, bowiem Charlotte szybko zdecydowała się na nią wyskoczyć.

Po przerwie Charlotte w swoim stylu przetoczyła się po narożniku, a potem zamierzała spróbować akcji podwyższonego ryzyka, lecz bardzo długo się zbierała i to po prostu musiało się zemścić – Becky w rzeczy samej zrzuciła ją z narożnika na matę. Charlotte próbowała jeszcze Backslide’u, ale nic z tego, a Lynch miała w zanadrzu Bex-Ploder – 2 count. Charlotte sprytnie zaatakowała przy linach, nadziewając rywalkę na kolano, a potem zebrała się już z serią wściekłych Chopów, a do tego Back Suplex. Charlotte poderwała się, ale była bardzo zmęczona i znów piekielnie długo wspinała się na narożnik, więc Becky ponownie dość łatwo ją zrzuciła. Teraz to Lynch spróbowała akcji podwyższonego ryzyka, lecz nie trafiła i Charlotte przeszła do liczenia, zgarniając jednak tylko 2 count. Becky uspokoiła przeciwniczkę Enzuigiri, ale gdy znowu ruszyła na narożnik to Charlotte podcięła ją. Becky mądrze wybrnęła z sytuacji z impetem przechodząc do Cross Armbreakera, jednak nie zdołała wyrwać ręki rywalki, która z kolei mądrze podniosła pozycję i wreszcie wyrwała się z opałów i to od razu z Sit-Out Powerbombem! 1…2…Kickout!

Dostaliśmy łączony ekran z reklamami i z początku dobra minuta minęła na odpoczynku dla zawodniczek. Gdy panie się podniosły to Charlotte myślała nad Figure Four, ale nic z tego, a Becky uspokoiła przeciwniczkę Forearmem. Próby liczenia nieudane, a doszło za to do wymiany ciosów, którą Becky zakończyła Headbuttem, na który Charlotte odpowiedziała jednak Big Bootem – 2 count. Zawodniczki spędziły znów trochę czasu na macie, a reklamy dobiegły końca i znów skupiamy się w pełni na akcji. Charlotte zaliczyła kolejną nieudaną próbę Figure Four, a Becky odepchnęła ją tak, że Charlotte przywaliła głową w narożnik. Lynch wzięła tytuł i tym razem postanowiła po prostu opuścić arenę, bo ustalenia są takie, że to dyskwalifikacja może ją kosztować tytuł, a nie wyliczenie. Charlotte nie zamierzała jednak dopuścić do tego i zaciągnęła Becky z powrotem na ring. Po małej szarpaninie panie o mały włos nie przygniotły sędziego w narożniku i ten miał przez moment ograniczone pole widzenia, a wtedy Becky powaliła Charlotte, po czym zgarnęła pas i myślała nad jego wykorzystaniem. Sędzia obrócił się i widząc Becky z pasem oraz leżącą obok Charlotte wydedukował, że doszło do czegoś nieprzepisowego i myślał nad zakończeniem walki. Charlotte skorzystała z kolei z dekoncentracji Becky, która dyskutowała z arbitrem i przerolowała ją, zgarniając jednak 2 count, a tyle samo uzyskała też Lynch, obracając liczenie. Po złapaniu dystansu Charlotte zaskoczyła przeciwniczkę Spearem i oszołomiona Becky wyturlała się z ringu. Charlotte nie dała odetchnąć przeciwniczce i skoczyła z narożnika z Moonsaultem, jednak nie trafiła, a Lynch poprawiła jej jeszcze Bex-Plexem. Wydawało się, że może Becky wygra przez wyliczenie, ale nic z tego, a gdy Lynch ruszyła na Charlotte to tym razem ona zaskoczyła ją Suplexem na podłodze. Charlotte przeniosła walkę z powrotem na ring i wymierzyła Natural Selection, lecz Becky wyczuwając kłopoty znów instynktownie wyturlała się z ringu. Zirytowana Charlotte ruszyła za rywalką, ale tak zapamiętała się w rywalizacji z mistrzynią poza ringiem, że sędzia wyliczył obie zawodniczki.

Zwyciężczyni: No Contest – 19.46 (Pokazane) via Double DQ (Podobnie jak na Super Show-Down poziom był bardzo dobry, choć wiadomo, że wszystko poprowadzi nas do kolejnej walki na WWE Evolution.)

Mimo gongu trwała bójka i górowała w tym Lynch, jednak gdy wycofała się już na rampę to Charlotte poszła na całość i szarżując rzuciła się na Lynch ze Spearem, a panie były już tuż przy wyjściu i finał był tego taki, że Charlotte wykonała rywalce Spear przez ekrany LED, które pękły, raniąc przy tym obie zawodniczki, bo i Charlotte rozcięła sobie rękę, na której widać było krew.



Jeszcze dzisiaj MizTV z Danielem Bryanem i AJ Stylesem!



W przyszłym tygodniu 1000-czny epizod SmackDown i z tej okazji na niebieską tygodniówkę powróci Undertaker.



Walka Nr.2: Jeff Hardy vs. Samoa Joe – World Cup Qualifying Match

Hardy powraca do akcji po raz pierwszy od czasu Hell in a Cell Matchu z Randym Ortonem. Joe po walce z Super Show-Down ma z kolei mocno obandażowane kolano.

Joe nawet odczuwając skutki wydarzeń z Australii zdołał z początku zdominować Hardy’ego, ale Jeff w odpowiedzi spróbował Twist of Fate, a choć to się nie udało, to mądrze zaatakował kontuzjowaną nogę przeciwnika.

Po przerwie Hardy starał się przejść do ataku, ale Joe go kontrolował i taki stan rzeczy utrzymywał się parę minut. Jeff zebrał się wreszcie z Forearmem, Inverted Atomic Dropem i Leg Dropem, z czego ten ostatni wycelowany prostu w kolano rywala. Jeff zwlekał trochę i to się zemściło, bo Joe posłał go poza ring i obił tam o schodki, jednak potem zbyt ryzykownie spróbował kopniaka i Jeff uchylił się, a Joe kopnął w schodki. Joe cierpiał, a Jeff nie zamierzał się litować nad rywalem i po prostu obijał kolano przeciwnika. „Samoan Machine” odepchnął jeszcze rywala i starał się kontynuować pojedynek, ale nie był w stanie ustać na nogach i po tym jak dwukrotnie sam padł na matę, sędzia uznał, iż Joe nie jest w stanie kontynuować pojedynku.

Zwycięzca: Jeff Hardy – 5.04 (Pokazane) via Referee Stoppage (Może ciut naciągana końcówka, aczkolwiek dość protekcyjnie zabookowali Joe i dali awans Jeffowi, czyli jak zakładam spełnili swój plan. Ciekawy jestem co dalej z Joe.)



Promo Evolution, którzy także powrócą z okazji 1000-cznego SmackDown.



Przenosimy się na zaplecze do SmackDown General Manager Paige, która wobec dzisiejszych wydarzeń postanowiła zabookować starcie Becky Lynch z Charlotte na WWE Evolution… w Last Woman Standing Matchu o SmackDown Women’s Championship!



MizTV
W ringu jest The Miz, który z uwagi na dzisiejszych gości obiecał Paige, iż zachowa pełen profesjonalizm. Jego goście zmierzą się o mistrzostwo WWE na Crown Jewel, a jako pierwszego powitajmy WWE Championa, AJ Stylesa! Miz wspomniał o emocjach towarzyszących Stylesowi w ostatnich tygodniach i spytał jak trzyma się jego rodzina, tłumacząc szybko, że mówi to z pełną życzliwością, bo sam ma rodzinę i domyśla się przez co przechodził AJ. Wspomniał także, że teraz czeka go zupełnie inny rywal, który odwiedzając twój dom prędzej wypielęgnowałby ogródek niż zrobił coś złego.
Miz jeszcze trochę ponarzekał, zapowiadając wreszcie Daniela Bryana! Bryan i AJ podali sobie ręce, co zdegustowało Miza, bo ludzie chcą zaciętości, a nie szacunku, gdy chodzi o mistrzostwo WWE.
Bryan prowokacyjnie wspomniał o ich walce na Super Show-Down, ale Miz nie dał się sprowokować i postanowił się skupić na Stylesie, pytając go jak ocenia Bryana jako pretendenta, biorąc pod uwagę fakt, że ma już tytuł 11 miesięcy i walczył z najlepszymi.
AJ stwierdził, że jego najbardziej wymagającym rywalem jak na razie był Samoa Joe, który przeniósł konflikt na sferę prywatną, ale inaczej będzie tym razem, bo z Danielem na pewno ograniczą się do rywalizacji czysto w ringu.
Miz przekręcił słowa Stylesa wnioskując, że chodziło mu to, iż jest lepszy od wszystkich, w tym Bryana, po czym spytał Daniela co on o tym myśli. Bryan odparł, że AJ nie powiedział oczywiście tego, ale cieszy go, iż uważa się za najlepszego, bowiem chciałby pokonać tym razem wartościowego rywala, a w WWE ciężko obecnie o bardziej godnego przeciwnika niż Styles. AJ zapracował sobie na to, by mieć prawo, żeby uważać się za lepszego od innych. On od czasu powrotu wciąż musi popracować i dlatego cieszy się z postawy Stylesa, bo w głębi duszy wie, iż jest w stanie go pokonać.
Miz oddał głos z powrotem Stylesowi, który znowu wbił szpilę Mizowi, a oliwy do ognia jeszcze bardziej dolał Bryan i Miz gotował się, ale rywale z Crown Jewel kontynuowali rozmowę między sobą. Bryan stwierdził, że to właśnie dla takich walk wznowił karierę, bo determinację dawało mu marzenie, którym nie była zabawa, powrót Teamu Hell No czy walczenie z takim durniem jak Miz, tylko zgarnięcie mistrzostwa WWE, a od spełnienia tego marzenia dzieli go już tylko AJ Styles.
Panowie podnieśli się i stanęli naprzeciw siebie, więc Miz mądrze się cofnął. AJ zapowiedział, że nie zamierza się wycofywać i zawodnicy stanęli twarzą w twarz, a Miz uznał, iż wreszcie dzieje się coś ciekawego.
AJ widząc to spytał Bryana jak wielką przyjemność daje przywalenie Mizowi. Miz miał dość nabijania się z niego przeciwników i stwierdził, że dość bycia profesjonalnym, skoro nawet oni widzą, że są tak nudni, iż muszą się skupiać na nim. Bryan go okradł, bo prawda jest taka, że na Super Show-Down jego łopatka nie była na macie i był to błąd sędziego. Domagał się rewanżu, ale Paige nie dała mu go, bo Bryan to przecież ten dobry, złoty chłopiec. Pokonał go na SummerSlam, pokonał na Hell in a Cell i dowalał mu tydzień w tydzień. Bryan chwali się jakimś szczęśliwym zwycięstwem, podczas gdy on wygrywając, po prostu go nokautował.
Miz obraził też Stylesa, mówiąc że ten jest kolejnym gościem jak Bryan. Jest mistrzem niemal rok i przez ten czas jedynie obniżył prestiż tego tytułu. Jeśli chce wiedzieć czemu mistrzostwa WWE nie ma w walkach wieczoru PPV, to niech spojrzy w lustro. Nie obchodzi go który z nich wygra na Crown Jewel, bowiem to on jest następny w kolejce.
Na koniec Miz radził też Stylesowi wycofać swój uśmieszek z twarzy, bo dzisiaj nie mierzy się z nim, tylko gościem, który pokonał niedawno Daniela Bryana… Sheltonem Benjaminem.



Walka Nr.3: WWE Champion AJ Styles vs. Shelton Benjamin – Non-Title Match

Gdy wracamy po przerwie to walka już trwa i Shelton dominował nad mistrzem, a tymczasem przy stoliku komentatorskim pozostali The Miz i Daniel Bryan. Goście oczywiście kłócili się przy komentarzu, a tymczasem AJ wreszcie złapał dystans dzięki Pele Kickowi, lecz nie zdołał wykonać Styles Clash, a Shelton złapał rywala i efektownie zabierał się do Suplexu. Próba ostatecznie nie wyszła, a przy linach Styles myślał chyba nad Phenomenal Forearmem, lecz Benjamin posłał go kolankiem na podłogę. Shelton poobijał rywala poza ringiem, a jego dominacja utrzymywała się, gdy dostaliśmy łączony ekran z reklamami. Benjamin posadził rywala na narożniku i szykował Superplex, ale AJ oswobodził się i rzucił rywala na matę poprzez Electric Chair. Mistrz WWE złapał oddech i przeszedł do ofensywy i wpiął w pewnym momencie Calf Crusher, jednak Shelton zdołał dopaść do lin. Benjamin zerwał się jeszcze z ciosami, ale okazało się, że to ostatni podryw, bowiem AJ już po chwili załatwił go Phenomenal Forearmem.

Zwycięzca: AJ Styles – 8.14 (Pokazane) via Pinfall (Przyjemne starcie i pojedynek Styles-Bryan na pewno zapowiada się ciekawie, choć można zakładać, że namiesza w tym Miz i nie zobaczymy jednak w pełni czystego pojedynku tych panów.)



W ringu Aiden English, który postanowił rozwinąć wątek wydarzeń z Milwaukee – wersją reżyserską. Zobaczyliśmy wideo pokazane ostatnio, ale tym razem dalej. Okazało się, że Lana nie powiedziała, że go chce, tylko, iż chce by wiedział jak wiele znaczy dla Ruseva, za co są mu wdzięczni.
Na wideo zobaczyliśmy, że Aiden zaczął się zbliżać do Lany, ale wtedy klatka ponownie się zatrzymała. Aiden zaprosił na arenę Ruseva i obiecał mu skasować wideo, jeśli porzuci Lanę i przywrócą Rusev Day. Zjawiła się i Lana, która tłumaczyła coś Rusevowi. Bułgar mimo wszystko chciał zobaczyć wideo, co wytrąciło z równowagi Aidena, który nie chciał pokazywać czegoś takiego w programie przeznaczonym dla rodzin.
Rusev i Lana zaskoczyli jednak Englisha informacją, że włamali się na jego konto, zgadując dość proste hasło i mają całe wideo. Zobaczyliśmy zatem całość i jak się okazało, English próbował pocałować Lanę, ale ta się wycofała i opuściła pokój, mówiąc że źle ją zrozumiał.
Aiden przyznał, że go mają, po czym prowokacyjnie rzucił jeszcze, iż jego oferta dla Lany jest podtrzymana i może z niej skorzystać jeśli znudzi jej się Rusev Day. Wkurzony Rusev ruszył z szarżą i na chwilę dorwał Englisha, trochę mu dokładając, choć Aiden uniknął większego lania, uciekając na rampę.



Promo Reya Mysterio, który także powraca do akcji na 1000-cznym SmackDown. Wiemy już także, że za tydzień zmierzy się z Shinsuke Nakamurą o miejsce w pucharze świata na Crown Jewel.



Main Event: Randy Orton vs. Big Show - World Cup Qualifying Match

Dawno nie widziany w akcji Big Show agresywnie ruszył na rywala i Randy wystraszył się jednego z ciosów, umykając z ringu i nie paląc się do dalszej walki.

Po przerwie Orton miał już rywala na kolanach i to pozwoliło mu zaserwować DDT, choć sam odczuwał też już skutki tego pojedynku. Orton obkopał rywala w swoim stylu, po czym zwolnił Chin Lockiem, lecz Show wydostał się i to Back Suplexem. Olbrzym zebrał siły i ruszył z Clotheslinami, Back Splashem w narożniku i Shoulderblockiem z nabiegu. Orton mądrze umknął na podłogę i zarobił trochę czasu, a na dodatek, gdy Show starał się wrócić to Randy poczęstował go Dropkickiem i wymierzył Hangman’s DDT – 2 count. Orton wziął rozbieg zastanawiając się chyba na Punt Kickiem, ale nic z tego, bo to Show zaskoczył rywala Spearem – 2 count. Fani nagrodzili showa chantami „You still go it”, podczas gdy Orton znów uciekł z ringu widząc, że rywal sygnalizuje swój nokautujący cios. Show zawlókł przeciwnika z powrotem na ring i zdecydował się ostatecznie na Chokeslam, jednak nie był to dobry wybór, bowiem ta akcja dała jednak tylko 2 count. Pora na KO Punch… więc Orton znowu wyślizgnął się z ringu. Show znów chciał wrzucić rywala na ring, ale tym razem Orton skorzystał z tego, że sędzia pozostał za plecami olbrzyma i zaatakował jego oczy, a wtedy mógł już wrócić na ring z RKO i zgarnąć zwycięstwo.

Zwycięzca: Randy Orton – 6.53 (Pokazane) via Pinfall (Zobaczymy czym będzie ten World Cup, ale już widać, że wezmą w nim udział zapewne niemal sami weterani. Szejk płaci, szejk wymaga.)

A zatem połowa stawki w World Cup na Crown Jewel to John Cena, Kurt Angle, Jeff Hardy i Randy Orton. Na dzisiaj to tyle, ale prawdziwe fajerwerki czekają nas w przyszłym tygodniu, gdy świętować będziemy 1000-czny epizod SmackDown.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


cron Powered by phpBB © 2007 phpBB Group