Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest sob gru 14, 2019 3:45 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: czw sty 03, 2019 5:56 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1681
Lokalizacja: Gdańsk
Obrazek



Data: 12 stycznia

Miejsce: Blackpool, Lancashire, Anglia

Arena: Empress Ballroom



Karta:



WWE United Kingdom Championship Match

Pete Dunne(c) vs. Joe Coffey


NXT UK Women's Championship Match

Rhea Ripley(c) vs. Toni Storm


NXT UK Tag Team Championship Match

Moustache Mountain vs. Grizzled Young Veterans


No Disqualification Match

Eddie Dennis vs. Dave Mastiff


Travis Banks vs. Jordan Devlin

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
2 miejsce w typerze WWE 2018

Progres roku 2017
Best Post 2018
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt sty 04, 2019 7:40 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4400
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Ostatnio tygodniówkę odpuściłem, ale liczę że magia takeovera tu też zadziała i dostaniemy dobrą galę, sama karta wygląda jak pół karty przeciętnej gali Progressu XD

Walki o pasy singlowe powiedziawszy szczerze średnio Mnie ruszają, bo raczej w obu nie spodziewam się zmiany mistrza/mistrzyni i obie Imo będą oscylować w granicach *** - *** i 1/2 *. No chyba że tak mocno będą chcieli wypromować Joe Coffey'ego, ale liczę że nie.

Na tagi najbardziej czekam, tu może wyjść coś w okolicach ****, tu będą emocje, bo z jednej strony MM są pierwszym logicznym wyborem na mistrzów, ale coś GYV z pasami to może być coś ciekawego, tak jak to miało miejsce w Progressie.

No i NO DQ który może wyjść różnie, ale cieszy Mnie że jest tam Eddie Dennis, który np na Progressie 76 pokazał że dobrze odnajduje się w walkach z przedmiotami i liczę że to On tu wygra.

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob sty 12, 2019 5:44 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 1331
Lokalizacja: Sosnowiec
Dave Mastiff vs. Eddie Dennis: jedno, wielkie :sleep: obaj to max. midcard i nie wiem, co oni tutaj robią. No DQ chyba za wiele tu nie pomoże i raczej nic ciekawego tu nie zobaczymy. Leje na wynik.

Jordan Devlin vs. Travis Banks: gdyby nie słaba i króciutka podbudowa, to mogłaby być to naprawdę ciekawa rywalizacja i mocny kandydat do czołowego story w UK. Banks jest ok i może być ciekawym dodatkiem do dywizji, a Devlin musi w tym roku zgarnąć pasek główny. Ringowo może być bardzo dobrze i na to liczę. 50/50 w szansach, z nadzieję na win Asa OTT. #TeamImportKiller

James Drake & Zack Gibson vs. Moustache Mountain (Trent Seven & Tyler Bate): skład PROGRESSowy, który zapewnia odpowiedni poziom. Nie nastawiam się na shockera i wygraną GYV, bo 2/3 BSS są czołowymi nazwiskami w całym brandzie i powinni na początku zgarnąć pasy, żeby coś znaczyły. Na Gibsona i Drake'a przyjdzie czas-prędzej lub później.

Rhea Ripley (c) vs. Toni Storm: jeśli nie uświadczymy tu żadnej ingerencji, to Toni powinna to wygrać z palcem w.... :lol2: przejebała już raz z Rhea i teraz musi się zrewanżować, przejmując przy okazji pas. Babka wciąga dywizję nosem, jest zdrowa, mamy historyczną galę-idealne miejsce na jej moment. No i trochę byłaby lipa, gdyby tu przegrała po ostatnich wydarzeniach-wiemy, jak WWE podchodzi do tego typu akcji.

Pete Dunne (c) vs. Joe Coffey: ringowo będzie na poziomie, bo akurat Coffey jest solidny, a Dunne wiadomo :) jakiś procent szans na zmianę mistrza można znaleźć, ale oprócz pierwszego TO i jakiegoś pierdolnika, to ciężko uwierzyć w pas dla Joe. Wystarczy wyłonienie mistrzów tagów i pas dla Toni, dlatego tutaj obstawiam obronę pasa. Obecnie tylko Devlin mógłby (nie jestem obiektywny chyba :D ) realnie zagrozić mistrzowi/po debiucie WALTER-Coffey może za jakiś czas.

Gala nie zapowiada się jakoś wybitnie, ale padaki też nie powinno być. Trochę martwi mnie długość gali (2h 30min) i to, czym to zapchają, ale może wymyślą coś ciekawego i nie zrobią tu zwyczajnie walk po 30 minut, bo to będzie masakra. Za wcześnie też ta gala jest robiona, gdzie wiele walk ma średnią podbudowę. Ale sam historyczny aspekt dużo tu naprawia. Chyba tyle :P

_________________
Obrazek
UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 13, 2019 12:33 am 
Rookie
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt cze 12, 2018 10:04 pm
Posty: 27
NXT UK Tag Team Championship
Moustache Mountain vs. Zack Gibson i James Drake - ***
Kompletny zawód. Liczyłem na prawdziwą petardę, bo hej, skład jest nawet nawet. Niestety zamiast petardy otrzymałem "tylko" solidne starcie, które miało tylko fajne końcowe 7 minut. Reszta starcia, czyli 16 minut, były zwyczajnie nudne. No ale hej, kręcenie dwoma facetami naraz przez Bate'a było bardzo spoko i za to szanuje ten pojedynek. Szanuję go również za zwycięzców, bo myślałem, że MM wygrają, a tu proszę jaka miła niespodzianka.

Finn Balor vs. Jordan Devlin - **
No, no, wyłączenie Travisa Banksa z tej walki było niezłym pomysłem, bo nie dość, że wprowadzili świeżość w WWE (nie oszukujmy się, dawno nie było takiej rzeczy) to na dodatek podbudowali ten feud. Co do samego pojedynku, było... słabiutko. Wynudziłem się bardziej niż na openerze, bo tutaj wiało jeszcze większą nudą. Balor nic nie pokazał fajnego, ale Devlin wypadł jeszcze gorzej, bo to przez niego była tak nuda. Najgorszy pojedynek gali, w mojej skromnej opinii.

No DQ Match - ***1/4*
Dave Mastiff vs. Eddie Dennis
Nie był to pojedynek najwyższych lotów, ale nie zmienia to faktu, że walka ta dała mi sporo frajdy. Świetnie się oglądało Eddie'ego, który rzucał sobie Mastiffem jak chciał. Mało było przedmiotów, bo tylko kijaszek i stoliczek, ale zrobili z tych dwóch przedmiotów tyle, ile się tylko dało. Finlay Roll poza ringiem na beton był oczko doczko. Mało czasu dostali, bo tylko 10 minutek, ale to było świetne 10 minutek.

NXT Womens Championship
Toni Storm vs. Rhea Ripley - ***1/4*
Nie było tragedii, ale nie było też efektu "wow!". Panie się starały i to było nawet widać, ale w mojej opinii, nie wyszły ponad pewien poziom. Ogólnie to trochę mnie śmieszy fakt, że Ripley dostała pas tylko po to, żeby przy pierwszej okazji go przepierdolić. No ale cóż, miejmy nadzieję, że jej następny run będzie lepszy.

NXT UK Championship
Pete Dunne vs. Joe Coffey - ****
Najlepsza walka gali, ale nie dostarczyła mi jakoś sporo funu. Pojedynek był fantastyczny, serio, ale nie mogłem się jakoś w niego wczuć, nie czułem, że zagrożenia ze strony Joe. Nie czułem, że to on pokona Dunne'a i odbierze mu pas. Trzeba mu przyznać jedno, wypadł i tak dość mocno w tym starciu i niewiele stracił na wiarygodności. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że zyskał na tym starciu. Na minus leci końcówka, która mi niezbyt podeszła.

Gdy już godziłem się, że produkt NXT UK niezbyt przypadł mi do gustu, do akcji wkroczył WALTER. Co prawda nie lubię gościa, ale hej, hype'u lekkiego dostałem i z miłą chęcią obejrzę następny odcinek tygodniówki brytyjskiego brandu.

Gala była mocno przeciętna i od kompletnej katastrofy uchroniło ją No DQ i ME. Oceniam na naciągane 6/10.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 13, 2019 2:04 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4604
Lokalizacja: Gniezno
Komentarz gali przyssał mocno, to na start. Publika też bardzo dziwnie się zachowywała, bo z jednej strony chantowali i się zajebiście bawili, a z drugiej mieli dłuższe przerwy gdzie byli całkiem cicho. Dlatego gala mimo tego, że świetna, to oglądało się ją tak dziwnie. I to jeden z dwóch takich serio problemów jakie miałem z tą galą, o drugim będę już pisał przy walkach. A w zasadzie trzy, ale ten trzeci to taki mniejszy, na dosłownie dwie walki.

Moustache Mountain vs. James Drake & Zack Gibson - ****

Zdziwiłem się, że na opener idą tag teamy, w dodatku, że to walka o bycie pierwszymi mistrzami, a skład przecież też spoko, chociaż GYV są bardziej spoko jako postacie niż jako wrestlerzy. Długo się rozkręcali i dostali dużo czasu... No właśnie, czy aż nie za dużo? Za późno jak dla mnie przeszli już do sprintu, bo zdążyli już trochę stracić zainteresowania zarówno w Empress Ballroom, jak i przed monitorami. Co prawda udało im się odzyskać publikę jak weszli na największe obroty, ale jednak uciąć nieco dominacji Drake'a i Gibsona i mamy sztosiwo jak się patrzy. Druga sprawa to kwestia tego, że niestety tak będzie raczej wyglądało NXT UK - nie ma to jak w pierwszej poważniejszej walce w brandzie kickoutować po kombinacji dwóch finisherów w środku walki, po czym być trzymanym przez 2 minuty w kolejnym finisherze i też nie odklepać xD W drugą stronę to też idzie, bo jednak trochę taka orgia finisherów się tutaj zrobiła i niby wow, ale jednak w pewnym momencie to zaczyna być mocno irytujące.

Jordan Devlin vs. FINN BALOR - ***3/4*

Ocena nieco podniesiona przez pojawienie się Finna. Bardzo fajny dodatek do gali i zajebisty moment. Przy okazji wywiązali się z walki Banks-Devlin, mając czas na dalszą podbudowę. A do tego Jordan mimo tego, że przegrał, co było jasną jasnością nie został zeszmacony, a wręcz pokazał się mocno przy Balorze. Wydaje mi się, że są w stanie zrobić ****1/2*, a to tylko taki teaser tego co mogą zrobić już gdy Devlin przy Finnie nie będzie postrzegany tylko jako żółtodziób.

Dave Mastiff vs. Eddie Dennis - ***1/4*

Nie kupiłem tej walki przez to, że no po prostu śmieszne jest dla mnie promowanie Dennisa jako jakiegoś destroyera, bo jest taką mini wersją Big Cassa jeśli chodzi o wygląd xD Ale ostatecznie walka spoko, Mastiff jak na swoje rozmiary jest serio bardzo spoko zawodnikiem i pewnie też niedługo będzie przy tytułowym obrazku. Przedmioty im dały też sporo, szczególnie fajnie finisz wyglądał.

Toni Storm vs. Rhea Ripley - ***1/4*

Ani nie jakoś zajebiście, ani też nie źle. Bardzo w porządku walka, gdzie tak jak w openerze irytowała ilość finisherów. Dwa Storm Zero, Riptide też się pojawiało... No kurde, bez przesady. No i przegrana Ripley mnie też irytuje, bo w ten sposób nawet nie próbują ukrywać, że Rhea zdobyła pas tylko dlatego, że Toni była kontuzjowana i przy pierwszej lepszej okazji zabrali jej pas na rzecz właśnie Storm. Mogła tutaj pas obronić i może gdzieś później Storm by zdobyła i przy okazji byłby na to większy pop, jak w końcu pokonałaby Ripley.

Joe Coffey vs. Pete Dunne - ****1/4*

Ogólnie mam spory problem z Coffey'm. Otóż ogólnie jakoś go tak jako wrestlera sobie nie cenię, a potem wbija i robi **** za każdym razem, co mnie i tak nie przekonuje xD Ogólnie walka zacna, byłoby ****1/2* gdyby nie takie dwa problemy. Po pierwsze, walka była wyraźnie za długa. Nie mówię tu o minucie, czy dwóch, a bardziej o prawie dziesięciu minutach. Jakoś po dwudziestej minucie ludzie byli rozgrzani do czerwoności i pewnie najbardziej zaraz po openerze na całej gali, mogli zrobić jeszcze jedną lub dwie sekwencje i koniec. I byłoby zajebiście. Ale oni walczyli dalej i dalej i dalej, aż w końcu emocje na trybunach nieco opadły i ostatecznie finish też nie przyniósł takich emocji jakie powinien. Hunter, weź nie rób na siłę tych main eventów Takeover na minimum 30 minut, proszę. Druga sprawa - tak samo jak dwa pozotałe pasy, orgia finisherów była wkurwiająca. I tutaj nawet bardziej, bo serio 3 Discus Lariaty Joe nie wystarczyły do pokonania Pete'a, przez co Coffey wygląda na lamusa, ale z drugiej strony, odkopał on po dwóch Bitter Endach. ARGH! Ostatecznie było kilka świetnych kontr i wysokie tempo od pewnego momentu i dlatego mimo wszystko Joe wychodził jako zwycięzca tej walki w znaczeniu teoretycznym, bo zyskać więcej mógł tylko wygrywając pas. A potem wbił WALTER i go wyczyścił jednym kopniakiem, niszcząc wszystko to co budował przez prawie 35 minut xD Ale samo wbicie WALTERa props, choć mimo wszystko za późno. Rozumiem efekt, że już schodzimy z anteny i nagle boom, ale tu już serio to się wydawało cholernie naciągane przeciąganie. A walka Waldusia z Piotrkiem to będzie sztosiwo takie jak stąd do Marsa.

_________________
User Roku 2015
Admin Roku x2: 2017, 2018
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x3: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016, Styczeń 2019
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
Administrator WrestleFans - 06.01.2017-


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 13, 2019 12:49 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 1331
Lokalizacja: Sosnowiec
Podsumowanko

Babek nie oglądałem, ale fajny moment dla Toni. Jakoś mnie nie zdziwił ten title change, bo hej-Stormowa to nazwisko spore, a przegrana tutaj by ją mogła mocno osłabić. Tytuł pierwszej mistrzyni już jest mega promocją dla Ripley.

Tagi: bardzo dobra walka. W sumie tradycyjny przebieg walki, który został odegrany idealnie i publika ładnie się tu wkręciła. Może rzeczywiście lekko przedłużone to starcie i te finishery za mocno się sypały, ale też MM nie mogli przegrać od tak, po jednym finisherze, a i GYV tutaj dostali promocję na start. Rezultat, oglądając walkę na żywo, raczej do przewidzenia, ale przed....postawiłbym na ekipę Sevena i Bate'a. Widać świetlaną przyszłość dla ekipy Gibsona, co w sumie jest ok, bo to rasowa "zła" drużyna. 4/5

Devlin-Banks: po wspomnieniu ataku przed galą, spodziewałem się wygranej Devlina, po jakiejś dźwigni i ogólnie skupieniu się na tej nodze/ręce, ale poszli tu w lepszy i to zdecydowanie booking :) mega niespodzianka i w sumie trafny myk, zważając na historię obu panów i sam smaczek dla tak historycznej gali. Nie mogło być mowy o winnie Jordana, ale i tak zyskał ogromną promocję, może i większą gdyby tu zjechał Travisa. Walka w porządku, na takim tygodniówkowym poziomie RAW/SD. 3,5/5

NO DQ: jakoś się to dało obejrzeć, ale walka tylko na solidnym poziomie. Niby Dennis trochę poszpanował siłą, a Mastiff zwinnością, ale nadal to było takie sobie. Promują Dave'a na monstera i zobaczymy, czy coś wyniknie z tego ciekawego i cennego. Dennis niech se będzie, ale na tygodniówkach, a nie na TakeOverach. 3/5

Dunne-Coffey: oj, Coffey tu mega zapunktował. Liczyłem, że się spręży i wgl, ale naprawdę takiej walki po nim się nie spodziewałem. Świetna wojna, gdzie niby zmiana posiadacza pasa była minimalna, ale panowie stworzyli jakieś pozory, że może jednak :P szacunek. Ringowo na poziomie, publika gorąca....i potem to mega siadło. Niby reanimacja się udała, ale jednak za długie to było. Jeszcze po botchu z narożnika to poprawiali i wyszło to trochę nienaturalnie, przez co ocena minimalnie w dół. Koniec sam, via.Wembley z Dragunovem, był ok. 4,5/5

Po walce taki shocker, ale też nie taki wielki znowu-musieli tutaj jakoś ładnie zakończyć, a hype na Waltka jest, więc trzeba korzystać :)) ten Boot na Joe mnie jakoś nie oburza, bo pokazuje kaliber zawodnika, a Joe zrobił mega starcie, które mocno go wyniszczyło i miał prawo paść na raz :P czyżby dni Dunne'a-mistrza, były policzone? Zobaczymy-w sumie już wbija do WWE? Bo ma jeszcze pas OTT i awizują go na luty+budują walkę Devlin-Starr, jako No.1 Contender dla WALTA :?: czas pokaże.

Gala zdecydowanie na plus i zaskoczyła bardzo pozytywnie. Oby tak dalej :) 7/10

_________________
Obrazek
UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz sty 13, 2019 11:13 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1681
Lokalizacja: Gdańsk
Mustache Mountain vs. Grizzled Young Veterans - NXT UK Tag Team Championship
Idealny wybór na opener trzeba przyznać, a walka choć bardzo dobra to myślę że mogła być jeszcze lepsza, na poziomie tych które wąsacze toczyli z ekipą Cole'a. Tu z początku było dość nudnawo choć szybko się rozkręcili i przez 2/3 czasu byłem totalnie w tej walce. Rezultat jakoś mnie nie zaskakuje bo MM byli tak oczywistymi kandydatami na zwycięzców że WWE typowo dla siebie zrobiło "suprise". Nie mam z tym raczej większych problemów choć jednak Bate i Trent za zeszły rok zasłużyli by być tymi pierwszymi mistrzami. (23:47) (****)

Finn Balor vs. Jordan Devlin
Fajne zaskoczenie z tym Finnem i też mądry ruch bo zwiększa zainteresowanie tą galą która nie cieszy się jakąś wielką popularnością. Walka bardzo przyjemna i aż prosiło się o więcej czasu, ale jednak logiczne jest że nie trwało to długo bo Finn nie powinien mieć większych problemów ze swoim uczniem. Przynajmniej na ten moment. Na plus też brawl przed walką i liczę że Devlin i Banks powalczą ze sobą na kolejnym TakeOver w jakimś gimmick matchu. (11:45) (*** ½)

Dave Mastiff vs. Eddie Dennis - No Disqualification match
Mieli się ponapierdalać przedmiotami i tak było więc nie mam żadnych większy zarzutów nawet jeśli nie było to nic specjalnego. Rezultat raczej mi tu zwisał bo nie znam żadnego z tych typów i chyba dobrze że dali im gimmick bo singlowo mogłoby nie być tak fajnie. Dobre urozmaicenie gali. , , , (11:46) (*** ¼)

Shea Ripley(c) vs. Toni Storm - NXT UK Women's Championship
Zaczęły dość nijako, ale z każdą minutą było coraz lepiej i ostatecznie dały dobre starcie z dużym zwycięstwem Storm. Nie jestem jakoś przekonany do Ripley, ale nie wypadła źle i liczę że jeszcze dadzą szansę jej się wykazać tym bardziej że chyba na razie dywizja kobiet tam nie powala. Przesadzono tu z finisherami, ale to jest problem całej tej gali z wyjątkiem dwóch starć. Ważne że publika się wkręciła i się udało choć raczej szybko o tym starciu zapomnę. (14:50) (*** ½)

Pete Dunne(c) vs. Joe Coffey - WWE United Kingdom Championship
Ale pojechali tu z czasem choć przyznam ze bardziej od samej walki podjarało mi wbicie Waltera na samo koniec. Teraz tylko czekać na jego walkę z Dunne'm. Może być kandydat do walki roku. Tu jednak trochę przesadzili z tym czasem bo niby ciągle coś się działo, ale było sporo momentów że musieli odsapnąć. No i jednak przesadzili z tą orgią finisherów, szczególnie na sam koniec gdy Coffey odklepał po 5353 finisherze Dunne'a. Jeszcze jakby to było jakieś przyszłe spore nazwisko, ale gość nadaje się do mid cardu. Publika dużo tu dała, było kilka fajnych spotów i sekwencji, technicznie miodzio i parę dobrych momentów jak obaj znów stali w narożnikach. Jednak całość i tak skradł Walter. (34:18) (****)


Hubson pisał że karta nie powala (własnej opinii nie mam bo połowy typów w ogóle nie kojarzę), ale myślę że wyszło jednak bardzo dobrze nawet jeśli nie dorównali do poziomu najlepszych TakeOver. Całą galę zrobił bardzo dobry opener i Main Event. Fajna niespodzianka z Balorem, a reszta bardzo spoko ze zdobyciem tytułu przez Storm i świetnym debiutem Waltera. Postawili na jakość, a nie ilość co zawsze jest dobrym pomysłem na udaną galę nawet jeśli momentami aż za bardzo chcieli zrobić dobrze.

7,5/10

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
2 miejsce w typerze WWE 2018

Progres roku 2017
Best Post 2018
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn sty 14, 2019 10:43 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4400
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Gala live średnio Mi siadła, choć to bardziej wina zmęczenia i jak tak popatrzę na chłodno to jako całość gala wypadła bardzo spoko i czekam na kolejne, może na którąś uda się wybrać :D

James Drake & Zack Gibson vs. Moustache Mountain - *** i 1/2 *
Pierwsza połowa walki po prostu poprawna w drugiej się już rozkręciło, najbardziej zdziwił Mnie Drake który był tu Moim cichym MVP, jednak przy okazji zabito kończącą kombinacje nowych mistrzów. No ale właśnie sam wynik na plus dla Mnie, wygrana MM byłaby pójściem na łatwiznę, a tak mamy solidnych mistrzów i można promować drużyny face'owe które będą ubiegać się o pas.

Jordan Devlin vs. Finn Balor - *** i 3/4 *
Na początku bałem się że zrobią walkę z Travisem gdzie przez cały czas Jordan będzie obijał Jego kolano i na szczęście na to nie poszli, sama obecność Balora na plus, choć jak widzi się takie zestawienie to wie się że stać Ich na więcej, ale i tak to starcie wyszło dobrze.

Dave Mastiff vs. Eddie Dennis - *** i 1/4 *
Spoko starcie, fajnie użyli przedmioty, zaserwowali kilka fajnych starć i to wszystko było w przyzwoitym tempie, jak na starcie które teorii zapowiadało się najgorzej na gali to dobrze to wyszło.

Rhea Ripley vs. Toni Storm - *** i 1/2 *
Lepiej niż pierwsza walka, szczególnie druga połowa walki na fajnym poziomie. Trochę Mnie zdziwiło że Toni tu wygrała, ale ponoć to Ona miała być pierwszą mistrzynią więcej tylko to na tą galę odłożyli.

Pete Dunne vs. Joe Coffey - ****
Tu już rewatch, bo za pierwszym razem totalnie odpłynąłem i bym to ocenił dużo niżej, za drugim razem już bardziej kupiłem to starcie, jednak dalej uważam że było dużo za długie. Jakby nie patrzeć to jakieś pół starcie przypadło Mi do gustu, jednak wystarczyło żeby wzbudzić emocje, cieszy wygrana Pete'a, szczególnie patrząc na to co po walce, czyli debiucki Waltera. Imo bardzo spoko to wyszło, duże zaskoczenie i widać po reakcji ludzi na hali zadziałało bardzo dobrze, no i teraz zapowiada się Nam świetne starcie i prawdopodobnie nowy mistrz.

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 8 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group