Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt lis 15, 2019 10:26 am

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: ndz mar 24, 2019 3:04 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1681
Lokalizacja: Gdańsk
Brock Lesnar(c) vs. Seth Rollins (WWE Universal Championship): Jak patrzę na ostatni występ Lesnara na WM to nie mam tu wielkich wymagań. Niech rozpiszą to podobnie do jego walk ze Stylesem czy Bryanem i będzie dobrze. Rywalizacji tu nie ma żadnej co w sumie nie jest zaskoczeniem, ale emocje są na zerowym poziomie i jedynie patrzę na to z optymizmem bo jednak Seth w końcu doczekał się szansy którą powinien dostać już dawno temu, a skład jakiś potencjał ma. Na mały plus że ciężko przewidzieć kto wygra. Każda logicznie myśląca federacja zabookowałaby duży triumf Rollinsa, ale jako ciężko mi uwierzyć że WWE da mu pokonać czysto Lesnara tym bardziej że Roman nagle wrócił, a zaraz gala w Arabii gdzie mogą jebnąć Lesnar vs. Roman o pas.

Ronda Rousey(c) vs. Becky Lynch vs. Charlotte Flair (WWE Raw Women's Championship): Ringowo to będzie na bank show stealer gali, ale rywalizacja jest tak posrana że i tu zabito moje emocje. Panie spokojnie mogą zamknąć galę i będzie to najlepszy ME WrestleManii od 31, ale całość budzi i tak niesmak. Nie mam wielkiego problemu z tym że jest to 3-Way bo obiecali ten ME Charlotte, a jakby jej tu nie było to miałbym obawy że za rok znowu Panie zamkną show. Becky wygra bo po prostu musi to wygrać. Nie ma tu innej opcji.

Daniel Bryan(c) vs. Kofi Kingston (WWE Championship): Każda dobrze zarządzająca federacji tak by rozpisała program na pas WWE by na tej gali doszło do starcia dwóch największych gwiazd SD, czyli Daniela ze Stylesem, ale nie, jebnęli to od razu, a potem nie ma pomysłu na rywala. Nie mam nic do Kingstona i nawet spoko że dostał tę szansę która gdzieś mu się tam należała, ale wiadomo że spycha to WWE Title match do mid cardu bo sorry ale Kofi nie jest materiałem na Main Eventera czy mistrza WWE. Walka będzie bardzo dobra, ale podłoże nie ma wielkiego sensu choć pomysł że odwrócenie ról z Bryanem jako czołową gwiazdą która uważa Kofiego za zawodnika B+ jest niezły. Daniel powinien oczywiście obronić tytuł i być czołowym heelem WWE.

Triple H vs. Batista (No Holds Barred Match): Nie jara mnie to zupełnie i widać że napisali to na szybkiego, ale też nie mam jakichś pretensji bo pojedynek dawnych gwiazd musi po prostu być na takiej gali. Walka bym obstawiał że byłaby chujowa, ale dostali gimmick, jak będą jakieś niespodziewane wejścią i patrząc jak rok temu wypadł tego typu pojedynek to może będzie całkiem niezły entertainment.

Shane McMahon vs. The Miz: OCZYWIŚCIE Shane po prostu musiał dostać walkę na WrestleManii. Jedynie zyskuje na tym Mizanin dla którego jest to największa walka na WM od 27 edycji i potencjalnie też największe zwycięstwo od tamtego czasu bo zakładam że On to wygra, a potem może pójść na Bryana skoro role się odwróciły. Walka ringowo może nie będzie zła bo Shane nieraz zaskoczył, ale nie spodziewałbym się czegoś powyżej niezłego.

Kurt Angle vs. Baron Corbin (Retirement Match): XDDDDDDDDDDD Jebany Korwin XDDDDDD Tzn domyślam się że na samej gali albo Kurt podda go w 5 minut, a potem wbije Jasiek i to będzie ostatnia walka olimpijczyka, albo John go po prostu zastąpi jakoś Barona, ale po co to wszystko ? Nie mogli od razu zapowiedzieć Johna by jakoś podbudować to ostatnie starcie Kurta tylko bawią się w coś podobnego jak rok temu z Undertakerem. Ringowo walka z Korwinem będzie chujowa, a z Ceną pewnie przeciętna.

Roman Reigns vs. Drew McIntyre: A tu nawet jestem ciekawy bo obaj mają w ringu takie style że razem mogą ze sobą świetnie współgrać i nie zdziwię się jak zrobią nawet **** choć nadal myślę że najbardziej odpowiednim rywalem dla Romana tutaj powinien być Ambrose. Fajnie będzie zobaczyć Reignsa na WM w mid cardowym starciu który ma potencjał bycia jego jedną z lepszych walk na WM i kto wie czy jedna z lepszych walk tej WrestleManii. Wygra oczywiście Reigns i nawet mi nie szkoda Drew którego postać jest zabijana przez WWE od dłuższego czasu.

AJ Styles vs. Randy Orton: Powinno być dobrze choć nie spodziewam się fajerwerków bo po Stylesie już widać spadek formy, a Orton to Orton, ma prawie zawsze wyjebane jak wypadnie w ringu. Nie mniej powinno być bardzo ok. Randall po gali ma mieć przerwę od WWE więc Styles bez problemu powinien to wygrać.

Buddy Murphy(c) vs. Tony Nese (WWE Cruiserweight Championship): Po raz trzeci z rzędu WWE dało nam idealny skład walki o ten pas na WM i po raz kolejny pewnie nie zostanie w pełni wykorzystany. Nese i Muprhy spokojnie mogliby roznieść galę, w 205 Live byłbym pewny zajebistej walki, ale nie na WM. Pewnie dostaną z 10 minut, Kickoff i grobową ciszę na arenie. Wynik nie jest oczywisty, ale obstawiam że w końcu nadejdzie triumf Nese i Murphy zakończy swój bardzo dobry title run.

Samoa Joe(c) vs. Rey Mysterio (WWE United States Championship): Interesujący skład bo Joe choć ma swoje lata wciąż umie skręcić dobre starcie, a Mysterio wygląda świetnie. Zestawienie to pewnie kiedyś był Dream Match, ale obawiam się że tu mogą dostać jakieś 6 minut, a potencjał na dobre starcie jest. Józef raczej bez problemu obroni tytuł i mimo wszystko uważam że zamiast niego powinien tu być Andrade.

Asuka(c) vs. ??? (WWE SmackDown Women's Championship) - Kogo to obchodzi ???

Bobby Lashley(c) vs. Finn Balor (WWE Intercontinental Championship)- Serio ???

The Revival(c) vs. Ricochet i Aleister Black (WWE Raw Tag Team Championship) - Może być fajne starcie.

Będzie jakiś Ladder match. To dobrze.

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
2 miejsce w typerze WWE 2018

Progres roku 2017
Best Post 2018
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt mar 26, 2019 8:35 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 3017
Lokalizacja: Warszawa
Dissmaster pisze:
Będzie jakiś Ladder match. To dobrze.


Na razie się zapowiada że nie będzie. Balor vs Lashley o IC'ka, Joe vs Mysterio o US i nawet jeśli na ostatniej prostej dorzucą paru zawodników i drabiny, to moim zdaniem będzie to potwierdzenie debilizmu WWE (chociaż oczywiście wolę spotfest niż 7-minutowe starcie bez emocji). WrestleMania za mniej dwa tygodnie, a karta wciąż nie jest w stu procentach znana, podczas gdy wszystko powinno być jasne przynajmniej od początku marca. W ogóle tak jak ostatnio pisałem, że czekam na dwie walki, to teraz w sumie na nic nie czekam XD Ladder Matchu jak nie było tak nie ma, a jak sobie uświadomiłem, że o WWE Championship walczy koleś, który dwa miesiące temu temu jobbował a nie Styles, to XD Powinni dać Danielowi Aliego na Royal Rumble, potem Kofiego na Fastlane, a na Największą ze Scen zabookować AJ'a i zakończyć raz na zawsze storyline rozpoczęty jeszcze w zeszłym roku. Kofi spoko pracownik, ale im bliżej WrestleManii, tym bardziej dociera do mnie, że na tej gali o główny pas federacji powinien walczyć sensowny rywal. Albo gwiazda, albo młody zdolny, dla którego będzie to trampolina do ME na długie lata. Kingston nie zalicza się do żadnej z tych grup.

_________________
prawdziwy mężczyzna nie ogląda wrestlingu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob mar 30, 2019 12:08 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 3017
Lokalizacja: Warszawa
Ogłoszono skład ATGMBR, a w nim m.in. Mustafa Ali oraz Hardy Boyz. Ten pierwszy jest moim typem #2 jeśli chodzi o walkę z Bryanem, tak jak pisalem ostatnio, o WWE Championship na WrestleManii powinna się mierzyć albo gwiazda (Styles, zwłaszcza że story gotowe) albo utalentowany młodziak, dla którego będzie to szansa na wybicie się (Ali). Jeśli chodzi o Hardasów, to łudziłem się że to właśnie oni z Usosami dostaną Ladder Match, a tu lipa, nawet wieloosobówki z drabinami o US albo IC'ka raczej nie będzie. Karta z niewykorzystanym potencjałem, a te starcia, które na papierze wyglądają dobrze, nie mają uzasadnienia w feudach, które przed Największą ze Scen mają szczególne znaczenie.

_________________
prawdziwy mężczyzna nie ogląda wrestlingu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw kwie 04, 2019 10:16 pm 
Rookie
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sty 01, 2014 11:44 pm
Posty: 37
Lokalizacja: Szczecin
A więc całej karty nie będę opisywał bo to za dużo roboty, po prostu większość walk nie jest aż tak interesująca, ale pierwszy raz widzę tak dużą kosmiczną kartę od WWE, nie powiem zaskakujące ryzyko ale co zrobić jak taki duży roster, każdy dostał szansę... Kiedyś wpadną na genialny pomysł żeby z organizować Elimination Chamber na WrestleManii XD

Brock Lesnar vs Seth Rollins
Program był okropnie prowadzony, coś mi się wydaje że nie ujrzymy tutaj zmiany mistrza (niestety).
Vince to po prostu opętany człowiek, nie da Rollinsowi pasa przed tą zjebaną galą w Arabii za przeproszeniem, oczywiście były mistrz WWE nie jest aż takim mocnym kaliberem jak Lesnar, więc nie zdziwię się jak po prostu będzie wyrównana walka Rollinsa z Lesnar'em coś ala Balor z Royal Rumble.
Niby główny pas federacji a tak tragicznie prowadzony program, to aż się prosi o pomstę do nieba, nie kumam po co Vince tak smaruje dupsko Lesnar'owi, bo co? bo UFC? Chyba na to wygląda, szkoda że muszą na tym cierpieć tacy zawodnicy jak Seth, czekam aż Lesław odejdzie i będzie już spokój od jego długo miesięcznych runów, już wole Romana z pasem przez cały rok niż Lesnara bez pasa, bo to nie warto nawet oglądać RAW bez głównego mistrza.

Ronda Rousey vs Charlotte vs Becky Lynch
A tu mi się wydaję że będzie totalny Troll ze strony WWE.
Nie żeby coś znamy już ich zagrania od dobrych kilku lat i wiem jaką Vince ma głowę do spierdolenia najlepszych rzeczy i momentów, więc nie zdziwię się jak Ronda obroni pas, a przy okazji zostanie podwójną mistrzynią, przeca Ronda to teraz mocny kaliber, z kogo jak z kogo ale z niej multi-mistrzynie zrobią pierwszą, to musi być jej moment, więc Vince pokaże każdemu Fuck'a i ta po prostu wygra kantem pinując Charlotte bo po to ona tam jest.
A co do Becky miała ona swoje największe akcje/momenty i tutaj już na samą logikę wydaje się że Vince robi to tak żeby każdy myślał że to ona ugra i wygra tą walkę, nie nie nie! Nie wygra jej, to logiczny troll ze strony WWE oni zrobią wszystkim na złość i po prostu zaś wydymają publikę i każdego fana Wrestlingu.
A więc logicznie obstawiam że Ronda zatrzyma pas RAW i przy okazji zgarnie pas SD, bo tak będzie.


Triple H vs Batista
Program był prowadzony na szybko i bez emocji, żadnego brawl'u ani nic.
Nie powiem jarałem się jak Batista powrócił i ogólnie we fajnym stylu, ale tak nic po za tym, ostatnio tylko powiedział 3 słowa w stronę Hunter'a i sobie poszedł, moim zdaniem to program prowadzony na szybko tylko po to żeby Dave mógł dołączyć do Hali Sław za dokładny rok, a przy okazji ogłosi zakończenie kariery na RAW po WrestleManii.
Ogólnie akcja z tym że Triple H wystawił swoją karierę na szali, ile to już razy? Wiadome teraz jest to że to ugra, a to tylko dlatego że dał się skroić Dave'owi z 3 razy więc niemal niż pewne że tym razem dostanie swój triumf, po za tym jestem leciutko zdziwiony że HHH doszedł tak szybko do zdrowia i wydaje mi się że walka będzie troszkę przymulaczem i nic interesującego nie dostaniemy.
A więc walkę po prostu wygra Triple H, jedyną osobą której się podłoży i postawi swoją karierę na szali i to na poważnie to będzie ktoś z NXT na bank, nie wierzę że zrobi przysługę Batiście i da mu się po prostu pojechać.


Kurt Angle vs Baron Corbin
To jest jakieś nieporozumienie ja mam tylko nadzieje że Corbina ktoś po prostu sklepie przed walką, albo nie wiem po prostu będzie jakaś zmiana akcji, ta walka z pewnością będzie powolna i do kitu a jeśli Corbin dostanie na nią szansę i zawalczy i być może wygra... To niemal niż pewne że w tym roku odegra jakąś ważną rolę i nawet typowałbym go jako głównego kandydata do zgarnięcia walizki, więc lepiej zapnijmy pasy bo może być jedno wielkie zaskoczenie i wielkie boooo ze strony publiczności.
Cały czas mam nadzieje że zjawi się tam Cena, ale chyba na niego jakieś inne plany będą, ewentualnie Undertaker mógłby wejść i po prostu oddać hołd Angle'owi, jakiś specjalnii momencik...
A no i nie zapominajmy że podobno Stone Cold ma się zjawić więc tutaj jego obecność też jest bardzo możliwa.

Shane McMahon vs Miz
To jest jedna wielka szansa dla Miz'a i uważam że ma wielką szansę wyjść zwycięsko z tego.
Uważam że ujrzymy jeszcze rewanż na tym całym Crown Jawel czy jak to się tam zwało za zeszłoroczną gafę, więc niemal niż pewne że The Miz tutaj może to wygrać, bo znając arabów to u siebie będą chcieli zwycięstwa Shane'a, więc tutaj niech dadzą po prostu solidne zwycięstwo Miz'owi i jego moment.
Uważam że The Miz jest potężnym kandydatem do walki z Brayn'em na SummerSlam, więc takie zwycięstwo i ogólnie triumf jest mu bardzo potrzebny, a z tego co widzę to budują go solidnie i nie jest to taki The Miz co spierdalał i upieprzał co się da, więc wydaje mi się że solidnie go rozpiszą w tej walce.

AJ Styles vs Randy Orton
Krótki i solidny program, fajnie się to oglądało mam nadzieje że na tym to się nie skończy.
Widać że panowie się nie lubią i czuć to, z tego może być na prawdę dobry program, nawet jeden z najlepszych na Smackdown, panowie dobrze rozumieją się za mic'u, a tak po za tym walka też będzie dobra.
Nie wiem kto tu może wygrać ale obstawiam jakoś Ortona, mam dziwne przeczucie że to on to ugra i wyjdzie zwycięsko, później AJ dostanie rematch i się pewnie odkuje.

Kofi Kingston vs Daniel Bryan
No i tutaj nie wiem co powiedzieć, ogólnie nie wierzę zbytnio żeby Vince dał pas czarnoskóremu.
Wiadomo jaka polityka panuje w tej federacji, ale mam też dziwne przeczucie że mogą zaskoczyć i dadzą pas Kofiemu i to będzie ten wielki moment na WrestleManii, pewnie nikt w to nie wierzy żeby Kofi zgarnął pas a tu Wąs ich zaskoczy, nie zdziwię się nawet jak tu się zjawi Hogan i uniesie Kofiego rękę do góry i mu pogratuluje żeby się wybielić po tej wpadce że jest rasistą...
Ale podobno Vince już planuje Turn Big E i atak na Kofi'ego więc pewnie tą stroną pójdą, czyli będzie jedno wielkie boo! I zaś fani i cała arena będzie zawiedziona.

Reszta karty jakoś mało mnie obchodzi jest tyle tego że aż się nie chce rozpisywać.
Liczę na to że Rico/Black zdobędą pasy bo im się należą, są fajnym zgarnym team'em i fajnie się dogadują liczę że zgarną pasy SD przy okazji niebiescy na tym zyskają.

_________________
Your soul is my soul...
I wish i could eat your cancer when you turn black.
____________________________________________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 06, 2019 6:55 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 21, 2017 3:48 pm
Posty: 1257
Lokalizacja: Sosnowiec
Kurwa, ile tego jest XD

Buddy Murphy (c) vs. Tony Nese: dobre zestawienie i jedna z nielicznych walk, która mnie interesuje. TO i obecność KUSHIDY rozwiała wątpliwości i ciężko mi uwierzyć w obronę pasa-Buddy pokonał wszystkich i obecnie tylko Nese może go powstrzymać. Jest fajna historia za nimi, obaj ringowo są mocni i szkoda tylko, że nie dostali głównej karty :/ zasłużyli. Liczę na bardzo dobry pojedynek i godne zakończenie dobrego runu Murphy'ego.

Baron Corbin vs. Kurt Angle: XD XD XD XD jeżeli tutaj nie wymienią Corbina na kogoś innego....niegodny rywal na koniec kariery legendy biznesu. Win Kurta i pożegnanie, dla którego przeboleję to starcie. Ten Cena musi tam chociaż mignąć ;)

Women's Battle Royal: who cares? Może w końcu Evans wejdzie do ringu i zawalczy.

Andre The Giant Memorial Battle Royal: who cares? Jak nie wygra Braun, to XD XD XD XD


The Boss 'N' Hug Connection (Bayley & Sasha Banks) (c) vs. Beth Phoenix & Natalya vs. Nia Jax & Tamina vs. The IIconics (Billie Kay & Peyton Royce): o Jezu....czuję kandydata do najgorszej walki roku.

The Usos (Jey Uso & Jimmy Uso) (c) vs. Aleister Black & Ricochet vs. Rusev & Shinsuke Nakamura vs. The Bar (Cesaro & Sheamus): powinno być dobrze, bo skład jest mocny. Miło, że Usosi dostają główną kartę i wchodzą na WM jako champy. Liczę na wygraną świeżych przybyszów z NXT i może program z byłymi/obecnymi mistrzami :D

The Revival (Dash Wilder & Scott Dawson) (c) vs. Curt Hawkins & Zack Ryder: XD XD XD XD XD Revival powinni wypierdzielać w podskokach z WWE. Kwestię pretendentów przemilczę, bo...przemilczę :D może chociaż walka wyjdzie spoko, bo oba składy nawet ringowo coś potrafią. Jeszcze rezultat pewnie będzie XD XD

Bobby Lashley (c) vs. Finn Balor: wejściówka Demona i jego win-tylko tyle wartego uwagi w tej walce. Skład na RAW TV, a nie WM.


Drew McIntyre vs. Roman Reigns: ciekawiej to wygląda, chociaż szkoda braku większej i dłuższej podbudowy. Walka może wyjść dobrze i to nawet bardzo, bo obaj są piękni i silni+ich style ładnie do siebie pasują. Wygra Roman, ale liczę na mocne rozpisanie Drew i to, że po walce wyjdzie mocniejszy, niż przed walką. Głupotą będzie go zakopywać i chyba samo WWE o tym wie-zerknę.

Shane McMahon vs. The Miz: jeden z lepszych programów na tą WM. Miz naprawdę dobrze wygląda jako face i może być z niego sporo pociechy :D FCA może dać jakiś fajny spot i na to czekam, bo czysto ringowo wyszłoby to średnio. Boje się trochę, że dadzą tu wygrać McMahonowi i tym się odkuje za poprzednie edycje WM, lecz chyba nie po to robili ten program-mocno by to wyhamowało Mizanina. Nic wybitnego i pewnie wyjdzie tylko jakaś jedna dobra akcja.

AJ Styles vs. Randy Orton: jakościowo najlepsza podbudowa, chociaż ringowo może już tak ładnie nie być. Podobały mi się segmenty obu panów i nawet zainteresowali mnie tym programem. Bardzo intrygujące zestawienie i takie TNA vs WWE, które lubię :) wygra AJ chyba. Szkoda mi tylko jednego-powinni zachować to RKO z Springboard Forearm na WM właśnie, a nie dawać na ostatnim SD :/


Samoa Joe (c) vs. Rey Mysterio: jakiś czas temu bym się jarał, teraz zwisa mi to szczerze mówiąc. Dostaną pewnie panowie 6 minut i nara, a potencjał jest spory tutaj-mogliby zrobić dobrą walkę, parę lat temu zajebistą. Programu tu wielkiego nie było, co też na minus i taka trochę walka do odhaczenia obrony-gdzie jest Andrade albo Ali? Joe musi to wygrać.

Batista vs. Triple H: totalne wyjebanie i brak ochoty na oglądanie. Niech będzie krótko i treściwie, bo inaczej klapa :( mogą obaj kończyć kariery i wyjebane w rezultat.

Daniel Bryan (c) vs. Kofi Kingston: dziwaczny skład i aż trudno uwierzyć, że na WM Kingston zawalczy o pas WWE :D ale niech ma w sumie-oby tylko tego jakimś cudem nie wygrał. Ringowo może być naprawdę dobrze i oprócz poziomu w ringu liczę jeszcze na turn 2/3 ND i atomowy heat od publiki :D jeden z niewielu powodów, dzięki którym ta WM ringowo może wyjść naprawdę mocno.

Brock Lesnar (w/Paul Heyman) (c) vs. Seth Rollins: ehhhh...koncertowo zepsuta podbudowa, która była odpychająca. Chyba tyle-jeżeli wygra tu Lesnar :crazy: ringowo powinno wyjść świetne starcie, tylko niech Rollins wygra, błagam. Nawet niech wbije Dean z Romanem, ale niech w końcu się skończy reign Brocka
.

Charlotte Flair (c) vs. Ronda Rousey (c) vs. Becky Lynch: totalne wyjebanie. Zjebali to straszliwie i nie wiem, czy nawet ten win Becky będzie smakował dobrze. Bo inny rezultat nie wchodzi w grę i nawet nie chcę myśleć, co mogłoby to zmienić. Niech nie dostaną za dużo czasu, zepną się i powinno być dobrze w ringu. Tyle.

Niech nie spierdolą bookingu i dadzą czas odpowiednim walkom, a może wyjść naprawdę przyjemna WM. Do tego jakiś segmencik miły dla oka Eliasa i będę zadowolony :) potencjał jest, ale czy WWE tego nie spierdoli :?:

_________________
Obrazek
UM:Grudzień 2018, Luty 2019, Marzec 2019, Sierpień 2019


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob kwie 06, 2019 10:22 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 3017
Lokalizacja: Warszawa
Nie chce mi się pisać o wszystkich walkach, dlatego kilka luźnych spostrzeżeń tuż przed galą.

- za dużo walk, znając życie starcia z potencjałem dostaną góra 10 minut
- interwencja w walce Bryan vs Kingston jest niepotrzebna, nie grzeje mnie ewentualny rozpad New Day
- oby Lesnar i Rollins poszli w szybki brawl, stawiam na Setha ale scenariusz z Brock vs Romek w Arabii o tytuł wciąż realny
- main event wyjebka, każdy inny wynik niż zwycięstwo Becky to bullshit, dodatkowo Lynch powinna przypiąć lub poddać Rondę
- tag teamy w obu brandach zniszczone, powinno być na Raw Revival vs Black i Ricochet, na SD Usos vs Hardy Boyz w TLC albo Ladder
- Miz i McMahon mogą dać fajne show, oby wykorzystali gimmick
- Styles vs Orton spoko zestawienie, ale prosiło się aby na Największej ze Scen zakończyć story AJ'a z Danielem; pojedynek na *** 1/2*
- niech dadzą Kurtowi tego Cenę, na WM'ce chodzi o momenty, wypada godnie pożegnać legendę tego biznesu
- a Taker niech na motorze pogoni Eliasa
- dziadki zamulą z wejściówkami pewnie z pół godziny, współczuję oglądającym live
- szkoda że Reigns prawdopodobnie pogrzebie McIntyre'a, Drew mógłby się bić o IC'ka

Generalnie ciekawi mnie jeden pojedynek, Falls Count Anywhere Match. Lubię ten gimmick, Shane jest szalony, może tego nie spieprzą. Reszta walk albo nic nie znaczy, albo mogła być ciekawsza gdyby nie chybione decyzje bookerów. Może wyjść z tego niezła gala, a może słaba, trudno cokolwiek przewidywać, ponieważ wiele zależy od prawidłowego rozłożenia wszystkiego w czasie. Pewnie zerknę na skrót, może jakąś walkę odpalę w całości, ale zarwania nocki absolutnie nie zaryzykuję.

_________________
prawdziwy mężczyzna nie ogląda wrestlingu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 07, 2019 9:49 am 
Rozwojówka
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 27, 2012 9:39 pm
Posty: 119
Baron Corbin vs. Kurt Angle:
tutaj oczywiste WTF. Baron Corbin jest dokładnym chyba najbardziej antyrozrywkowym zawodnikiem jakiego znam. To będzie pewnie bardziej segment niż walka, z dodatkowym udziałem Ceny i/lub jakiegoś wesołego kolektywu, żeby ładnie pożegnać Kurta.

Drew McIntyre vs. Roman Reigns: bardzo dobrze, że McIntyre dostał singlową walkę. Roman w środku karty też będzie miłą odmianą. Z pewnością dostaniemy mocny brawl i jeśli chodzi o zwycięzcę, to raczej postawiłbym na Romana. Przegrana dla Drew nie będzie wielką ujmą, choć gdyby wygrał stanowiłoby to bardzo mocną promocję, więc fajnie, gdyby zaryzykowali. Bardzo przyjemny, solidny punkt tej karty, choć samo zestawienie nie jest zbyt świeże.

Lahley vs Balor, TT Raw, TT kobiet - to to się nie nadaje nawet na Fastlane.

Smackdown TT Titles: po prostu zlepek drużyn. Może pokażą jakieś fajne spoty, ale będzie to raczej krótki pojedynek o którym zapomnę, gdy tylko sędzia klepnie w matę po raz trzeci.

Shane McMahon vs. The Miz:
Cały turn McMahona był strasznie niewiarygodny, kiepsko uzasadniony. Pobiłem cię po mi się tak chciało i chuj, mamy walkę na WM. Miz za to swoimi segmentami zrobił robotę i całość wygląda jak początek dużego pushu, na co zresztą Mike zasługuje jak mało kto. Inny wynik niż zwycięstwo Miza będzie dla mnie odlaniem się na fanów. Pewnie McMahon wykona kolejny ultra spektakularny skok. Mógłby się przy tym zabić, zebyśmy nie męczyli się z nim za rok.

AJ Styles vs Randy Orton:
dwa kapitalne segmenty na granicy kayfabe. Po drodze zepsuli trochę podbudowę podkładając Ortona Kofiemu a potem tym gównem z Anglem, ale bitch please - chyba każda z walk ma zepsuty build-up, o ile go w ogóle ma :D. Tu każdy wynik będzie dobry. Bardzo liczę na 15-20 minut solidnego wrestlingu z jakimś efektownym finishem.

Samoa Joe (c) vs. Rey Mysterio:
wynik niepewny, bo niby Joe ma pozycję i skille pozwalające w każdej chwili przywrócić go do ME, to jednak WM bywa zazwyczaj skierowana do marków, więc mogą dać wygrać Reyowi. Będzie to raczej krótki pojedynek ze względu na niski prestiż pasa oraz poniekąd niezbyt wysoką obecną pozycję zawodników.

Batista vs. Triple H:
o matko kochana, ten skład ma większy odstęp czasu pomiędzy pojedynkami na WM niż Goldberg i Lesnar. Batista upierdolił sobie, że chce Triple H'a na koniec. Miło z jego strony, że chce wypromować młodszego kolegę. Stypulacja dobiła tą walkę, ponieważ Hunter nie zrezygnuje z betonowania kart kolejnych WM'ek i musi w końcu po latach zrobić coś co nigdy mu się nie udało, czyli pokonać Batistę (aaa nie był jeszcze Mr MitB i mistrzem UV - wszystko przed nami :D ). Sam rodzaj pojedynku oraz odpowiedni booking mogą przykryć braki obu tetryków i może będzie dało się to obejrzeć. Zakończenie może być przesłodzone ze względu na koniec kariery Batisty (i mam nadzieję Triple H'a).

Daniel Bryan (c) vs. Kofi Kingston:
jestem pod ogromnym wrażeniem Bryana. Cały jego gimmick jest bardzo rozrywkowy, taki pół żartem pół serio, solidnie zbudowany. Do tego świetny mic skill, o umiejętnościach atletycznych już nie wspominając. Kofi przy kimś takim wypada dość bezbarwnie, jednak jego braki w charyzmie trochę rekompensują koledzy z New Day. W ringu mogą dać naprawdę niezapomniane show, o ile oczywiście dostaną odpowiednią rozpiskę i czas. Nie zapominajmy jednak, że WWE to federacja, która w walce Styles-Bryan dowaliła interwencją Ericka Rowana :). Daniel Bryan bardziej zasługuje na bycie mistrzem, ale z drugiej strony nie może panować wiecznie. Skoro Mahal mógł kisić pas przez pół roku, to czemu Kofi nie może sobie wygrać?

Brock Lesnar (w/Paul Heyman) (c) vs. Seth Rollins: były newsy, że Lesnar w tym feudzie zdominuje pretendenta na tygodniówkach. No może gdyby się pojawiał to by tak było. Seth dał ze 2-3 dobre proma i trochę to podbudował. Heyman to klasa sama w sobie, ale ja nawet nie pamiętam szczególnie żadnego jego speechu z ostatnich pięciu lat bo w kółko jest tylko: beaten, victimised, conquered, brock lesnar, suplex city, F5, one two three in the middle of the ring itd. Pewnie się przeliczę, ale oczekuję sporych emocji, bo to jest idealny moment na wielką porażkę bestii, a Seth będzie mógł pokazać parę ciekawych spotów i może dostaniemy 20-25 minutową batalię z tym razem racjonalną porcją finisherów.

Charlotte Flair (c) vs. Ronda Rousey (c) vs. Becky Lynch: już tak nasrano w ten feud, że pod koniec było mi wszystko jedno. Becky przechodzi heel turn, potem Charlotte przechodzi heel turn i na koniec Ronda przechodzi heel turn. Hehe, najpierw dodano Charlotte do pojedynku, a dopiero potem usprawiedliwiono na szybko jej obecność dając pas SD. Flairówna, choć nikt jej nie chce, to z pewnością zawyży poziom ringowy, za to wykładniczo zaniżyła poziom feudu. Mimo ogromnych starań, żeby zniechęcić wszystkich do tej walki, mi jakoś udaje się odczuć tą atmosferę main eventu, chyba głównie za sprawą reakcji na Becky. Obejrzę to z przyjemnością, jednak całkiem w oderwaniu od storyline'u.

W całej karcie brakuje mi bardzo mocno walki Undertakera i to nie dlatego, że chciałbym ją obejrzeć. Po WM 33 wydawało się, że zakończył karierę, ale rok później przeżyłem przez niego największe rozczarowanie w życiu, ponieważ pojedynek na który czekałem od samego początku oglądania wrestlingu (wtedy jakieś 8 lat) został sprowadzony do zbotchowanego squasha poprzedzonego występem jobbera. Poczułem się, jakbym dostał w ryj mokrą szmatą od kibla, ale wytłumaczyłem sobie, że nawet taki OBSRANY RZYG można obrócić w coś dobrego i podłożyć nowego, przebudzonego Takera trochę później dając tym samym komuś duży push. No to dano push komuś młodszemu. Triple H'owi. Na gówno gali w Australii.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 07, 2019 6:30 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 12, 2009 10:15 pm
Posty: 2582
Lokalizacja: Lugano
Szczerze? :D Nie ogladam wrestlingu od jakichs trzech lat ale
walka Batka z HHH to must watch. Jakby nie bylo czlowiek sie wychowal na nich no i wystarfzy ze te 50 letnie dziadki tylko stana w ringu. Poza tym to fajne nazwiska , Angle , Rey Mysterio ... doa kogos kto lubi wracac do przeszlosci a jestem
taka osoba to nie lada gratka. Rzuca sie w oczy brak Takera ale sa plotki ze ma sie pojawic jako The American Bar Ass wiec oby tak bylo :D

_________________
Obrazek
Kurt Angle PSW
Legenda Polskiego Backyardu
WWE Typer 2010 - 3 Miejsce
Indys Typer 2015 - 3 Miejsce
1x User Miesiąca (Luty 15')
Byly moderator Wrestlefans


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 07, 2019 7:27 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 16, 2016 4:27 pm
Posty: 2050
Lokalizacja: Bydgoszcz
Nie chce mi się dużo pisać, bo na to był czas. Ogólnie to ja czekam najbardziej na Rollins vs Lesnar, Charlotte vs Becky vs Ronda, Styles vs Orton, Batista vs HHH, Bryan vs Kofi, McMahon vs Miz, Reigns vs McIntyre. Podbudowa niby chuj, ale karta o dziwo zadowalająca i będę zaskoczony jak powyższe pojedynki nie osiągną pułapu minimum ***3/4. Tag teamy SD też mogę zobaczyć, aczkolwiek tu obawiam się o to, że mogą dostać za mało czasu. Może też im się nie chcieć przez to, jednak mamy tam cztery utalentowane ekipy. Kick-Off obejrzę w całości, gdyż lubię walki Battle Royal, a Nese vs Murphy to must watch. Joe vs Mysterio też spoko, ale obawiam się, że może to być za krótkie. Lashley vs Balor mnie wali, tak samo laski i ich walka o pasy drużynowe. Może skróty zobaczę. Angle vs Corbin to żart i liczę na to, że zmienią to w jakiś szybki segment i Baron poleci w dwie minuty. Revival vs Hawkins i Ryder to starcie z potencjałem, który oczywiście nie został wykorzystany. Ci pierwsi leją się od miesiąca z Blackiem i Ricochetem, żeby potem zaakceptować walkę z typami, którzy od miesiąca się nie pojawiają. xD No pozdro. I najlepsze będzie to, że Curt i Zack to wygrają udowadniając, że dywizja drużynowa na Raw to dno i wodorosty. Z odpowiednią podbudową to i nawet mógłbym to kupić, a tak to będzie mnie to starcie jebać w dupakę. I tyle moi drodzy, jest w tym wszystkim potencjał i mimo wszystkiego - mam chęci, żeby Wrestlemanię obejrzeć, bo nieważne jakie gówno znosisz. Wrestlemanię i tak oglądasz. Pozdro śmiecie.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 07, 2019 7:36 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4555
Lokalizacja: Gniezno
Spróbuję wyjaśnić WrestleManię w jednym poście. Może być ciężko się zmieścić, ale warto próbować. Jadę od końca oficjalnie ogłoszonych przez WWE walk.

Curt Hawkins & Zack Ryder vs. The Revival - jakim kurwa cudem walka, która podbudową pasuje najwyżej na jakieś Main Event ma miejsce w karcie na WrestlekurwaManii? xD Przecież mamy tutaj prawdopodobnie najgorszych prowadzonych mistrzów od bardzo dawna, licząc nie tylko dywizję tag team i dwóch, no nie oszukujmy się jobberów, wśród których jeden szczyci się tym, że przegrywa wszystkie swoje walki xD Swoją drogą, jeśli przegrywa wszystkie swoje walki to już z góry ten title shot nie ma absolutnie żadnego sensu i jest naszczaniem na wszystkie tag teamy, które ciężko pracują, bo jak widać, wystarczy wszystko przegrywać, a i tak jesteś godny pasów tag team. Zresztą, co ja gadam, w zeszłym roku też to pokazali chyba jeszcze bardziej dobitnie jak mistrzem tag teamów Raw został dziesięciolatek xD Po WM wysyłam CV do Vince'a, bo patrząc na pozycję Hawkinsa i Nicholasa, ewidentnie mam duże predyspozycje do wygrania pasów tag team za rok na WM. I żeby nie było - taka walka mogłaby być w głównej karcie spokojnie i nie miałbym jakiegokolwiek problemu, gdyby to przynajmniej było jakoś poprowadzone, a potencjał był bardzo duży. W tym momencie to wygląda jak wbicie ostatniego gwoździa do trumny Revival, którzy jako mistrzowie robią totalne gówno i w zasadzie chyba więcej razy przegrali niż wygrali w trakcie swojego runu, co jest absolutnie niedorzeczne. Najgorsze jest to, że Revival dostało pasy tylko po to aby jakoś ich przekonać do pozostania w WWE, tak samo zresztą teraz dadzą pasy Ryderowi, aby ten czasem nie chciał uciec. A teraz wyobraźcie sobie coś takiego, że ten storyline serio mógł być bardzo spoko. Zack Ryder nie mający żadnej walki w TV w 2018, Curt Hawskins przegrywający wszystko jak leci. Jakoś na Raw w styczniu odpowiadają na open challenge o pasy tag team - przegrywają z DOMINUJĄCYMI mistrzami, czyli Revival. Potem domagają się rewanżu, bo powiedzmy jakieś zamieszanie w końcówce było. Revival się zgadza, ale tylko jeśli Hawkins pokona Wildera lub Dawsona. Przegrywa. Hawkins i Ryder dalej próbują i ostatecznie stawiają na szali swoje kariery, bo jeśli przegrają to sami dobrze wiedzą, że nie mają czego w WWE szukać. Revival się zgadza, bo w sumie będą mieli paycheck WrestleManii, a przy okazji łatwą obronę pasów i WrestleMania Moment. I na WM przegrywają, przerywając tym samym streak Curta. Wszyscy szczęśliwi. Da się? No da, a zajęło mi obmyślenie tego jakieś 2 minuty, a mamy i porządną podbudowę do walki i prawdziwy WrestleMania Moment, nie taki wymuszony jak to często bywało w ostatnich latach. Ale po co, lepiej z dupy ogłosić walkę kilka dni przed WM xD

The Usos vs. The Bar vs. Aleister Black & Ricochet vs. Shinsuke Nakamura & Rusev - no po prostu ręce opadają. Mamy potencjał na The Usos vs. Hardy Boyz, na pewno bardzo ciekawa opcja na WMkę. Nawet ją teasowali chyba, a więc rzeczywiście plany były, a więc tym bardziej można narzekać. Można narzekać, bo dostaliśmy absolutnie z dupy i z nieznanego powodu walkę między tag teamem i trzema zlepkami. Choć The Bar występuje już nieco dłużej ze sobą, jest tam jakieś sensowne podłoże pod ich formację, no i trochę już razem wygrali, więc na nich można spokojnie przymknąć oko. Black i Ricochet to za to zlepek zawodników z NXT, którzy owszem, coś tam jako drużyna już ugrali, ale nadal wygląda to na projekt mocno tymczasowy, który po WM może nawet nie mieć przyszłości. I choć na pewno dla Blacka i Ricocheta dużym sukcesem jest dostanie się na WrestleManię w ogóle, to jednak szkoda mi jest ich, że właśnie taka byle jaka walka jest ich debiutem na największej ze scen, bo zasłużyli na zdecydowanie więcej. Nakamura i Rusev jako tag team to ogólnie xD i że nawet ich nie wymienili na Hardy Boyz to po prostu żenada. W dodatku chyba WWE nie zrobiło nic w kierunku do tej walki, która będzie miała miejsce w GŁÓWNEJ KARCIE WMKI :)

Kobiecy Battle Royal - w zasadzie to tu nie mam nic do powiedzenia, po prostu szkoda strasznie tego jak wyruchali Asukę z singlowej walki na WM, na dwa tygodnie przed galą. Asukę, a także drugą zawodniczkę SmackDown, która miała otrzymać shota. Na razie ogłosili mało nazwisk, nie wiem czy to dlatego, że rzeczywiście to będzie mały Battle Royal, czy chcą parę niespodzianek zrobić. Mam nadzieję, że chociaż tutaj Asuka odzyska małą cząstkę tego co straciła niedawno na SmackDown.

Kofi Kingston vs. Daniel Bryan - o proszę, storyline, do którego większych zastrzeżeń nie mam, to zdecydowanie jest rzadkość w temacie tegorocznej WrestleManii. Jedynie dwie rzeczy mi przeszkadzają w tym, żeby rzeczywiście jarać się tą walką. 1. Za bardzo szkoda mi w tym wszystkim Mustafy Ali, który miał być na miejscu Kofiego od samego początku. Zastępstwo rozkminili fajne zdecydowanie i pasujące, może nawet bardziej niż sam Ali do tego storyline'u. Ale jednak i tak szkoda tego, że początkowo Mustafa miał mieć walkę o główny pas w federacji, a skończył w Battle Royal przez dosłownie drobną kontuzję. 2. Trochę za długo ciągnęli to że Kofi musi udowodnić swoją wartość. O ile do Fastlane wszystko miało ręce i nogi i wyglądało serio bardzo fajnie, tak potem coś się lekko zepsuło. Choć nie przeszkadza mi aż tak bardzo fakt terminatorzenia Kingstona i New Day, tak jednak mogli to rozpisać nieco inaczej, a efekt byłby ten sam. No i głównie też chodzi mi o to, że tylko jedno SmackDown mieli na podbudowę ogłoszonej już walki Kingstona z Bryanem. A może jeszcze jedno SmackDown by się przydało. Poza tym, bez zastrzeżeń feud. Jednak mam nadzieję, że Bryan tu wygra. Nie musi być czysto, ale tutaj niech Kofi przegra. Gdyby nie to, że rok temu Braun przejebał walizkę, a jeszcze rok wcześniej Baron Corbin, to chętnie bym zobaczył rematch między dwójką na SummerSlam, gdzie Kofi po wygranym MITB marnuje go przegrywając znowu z Bryanem. Potem parę miesięcy przerwy, Kingston wygrywa Royal Rumble i dopiero za trzecim razem pokonuje Bryana, przy okazji budując walkę tak, że nie jest wystarczająco dobry aby pokonać Daniela w walce o pas i zostać mistrzem, co jest mu już wmawiane od ponad roku. Jak Kingston wygra na tej WrestleManii to też będzie dobry moment dla publiczności, ale przy przeczekaniu tego roku może to być szczególnie wyjątkowy moment.

The Boss 'n' Hug Connection vs. Beth Phoenix & Natalya vs. The IIconics vs. Nia Jax & Tamina - no kobiety też mają swoje tag teamy! W zasadzie w dużej mierze tyle, sytuacja podobna do tej z pasami SmackDown. Ulepili takie byle co na szybko i tyle. Wygląda to na to, aby tylko dać jak największej liczbie osób wypłatę za WrestleManię i wcisnąć też największą możliwość ilość wrestlerów w walki na WM nie będące Battle Royalem. I szkoda mi tego, bo pójście drogą WrestleManii 2000 nie jest dobrym pomysłem, o czym przekonała się WrestleMania 2000. Wystarczyło dać Natalyę i Beth, albo Litę i jeszcze jakąś kobitę z dawnych lat, jak często nie lubię dziadków w walkach na WM, tak tu miałoby to sens i byłoby to dobre przekazanie pałeczki młodszemu pokoleniu.

Roman Reigns vs. Drew McIntyre - yyy no dobra, niech będzie. Z samym istnieniem walki nie mam dużego problemu, ale jednak szkoda mi tego, że Dean Ambrose nie ma pożegnalnej walki na WM. Bo skoro nawet nie jest ogłoszony do Battle Royalu to chyba śmiało można powiedzieć, że na serio odchodzi i nie jest to żaden work. A właśnie fajnie jakby jeszcze jakoś go jako heela porządnie poprowadzili do WM i miał walkę z wracającym Romanem, tak na zakończenie jego runu w WWE. No i też dlatego, że wiadomo iż Roman tu wygra, niezależnie kto będzie jego rywalem, A więc gdyby Dean mu się podłożył to nic by się nie stało, a jednak Drew trochę na tym może stracić.

Bobby Lashley vs. Finn Balor - bądź najlepiej bookowanym pasem przez ostatnie 12 miesięcy w WWE. Na czas WM pas dostaje Finn Balor. Miej w planach Demona na WM. Pole do popisu na bardzo fajną walkę o pas na WrestleManii. Chuj, dajmy 10 walkę Balora z Lashleym, tylko teraz z Demonem xD Szkoda, bo chociażby dało się ogarnąć Cenę, co zresztą można przypisać do większości walk ze spierdolonym potencjałem, a to w sumie ciekawe. I choć naprawdę nie miałbym nic przeciwko walce Balora z Bobby'm, to jednak w momencie kiedy walczyli już ze sobą kilka razy to jednak samo pojawienie się Demona mi tutaj tego nie wynagradza. Mogli nawet wrzucić Kurta, jako że pas IC jest pierwszym obecnie aktywnym pasem jaki zdobył w WWE, to mógłby chcieć zakończyć karierę jako właśnie mistrz. Przynajmniej jedna walka mniej by była wtedy w karcie, a Angle i Balor mieliby ciekawszych rywali.

Samoa Joe vs. Rey Mysterio - a tu akurat nie mam nic do powiedzenia złego, serio. I jak na złość, akurat walka, do której obecności nie mam żadnych zastrzeżeń może się nie odbyć przez kontuzję Reya xD

Andre the Giant Memorial Battle Royal - walka z fajnym potencjałem, bowiem oryginalne założenie było bardzo fajne. Cesaro wygrał i dostał przepustkę do main eventu, tyle że tego nie wykorzystali. Potem z roku na rok coraz gorzej i jesteśmy tutaj, gdzie Braun Strowman walczy z jakimiś ziomkami z Saturday Night Live. Nie no super. Braun oczywiście to wygra, bo wcale nie zrobią czegoś takiego, żeby ten Battle Royal miał jakąś porządną obsadę, skoro i tak wiele osób na siłę wciskają do karty, a Strowman jest chyba jedynym zawodnikiem o jakiejś dobrej pozycji. Albo go już całkiem spuszczą w kiblu i wygra Ali lub Andrade, inne opcje nawet w grę nie wchodzą. I proszę, niech serio inne opcje nie wchodzą w grę.

AJ Styles vs. Randy Orton - w sumie co do samego feudu to nie mam nic złego do powiedzenia, jedyne co bym zmienił to może dał pas US na szali, zawsze jedna walka mniej w karcie.

Shane McMahon vs. The Miz - no sam fakt tego, że Shane McMahon w 2019 nadal ma walkę na WrestleManii jest absurdem. Ja rozumiem, że on lubi sobie skoczyć z wysokości, ale o ile nie wykorzystają Falls Count Anywhere do tego żeby Shane skoczył na Miza z dachu nad ringiem, to nie powinno się to wydarzyć. Jeszcze rywala mu idealnego dobrali. O ile Styles dwa lata temu był dobrą opcją, bo i tak był bez walki na WM, a pokonanie Shane'a jeszcze coś wtedy znaczyło (w sumie jako że McMahon jest najlepszym wrestlerem na świecie to nadal ma to znaczenie, ale mniejsza z tym), no i w dodatku był w stanie wycisnąć maxa z niego. Rok temu miał trzech świetnych wrestlerów, którzy go chronili. Ale Miz? Nie dość, że ogólnie mocno z dupy zostali drużyną, to jeszcze ich rozpad też mocno z dupy, a przynajmniej ja tu nie widzę za bardzo opcji na to aby to Shane był tu heelem xD I na hat trick absurdów jeszcze mamy Falls Count Anywhere, które w sumie nie jest opcją beznadziejną, bo na pewno na takim stadionie fajnie by się coś takiego oglądało. Ale ja zakładam, że to nie będzie coś w stylu walki na WM X-Seven gdzie dostaliśmy fajną walkę, gdzie zawodnicy przemieszczali się po wszystkich zakątkach stadionu i prawie wyjebali WM z transmisji, a po prostu pochodzą trochę poza ringiem, może wejdą na chwilę w publiczność, Shane sobie skoczy i koniec.

Kurt Angle vs. Baron Corbin - ciągle to śmieszy tak samo. I mam w dupie to, że może się Cena na WM pojawi. To czemu od razu Johna nie ogłosili na rywala Kurta, tylko dali Corbina po to aby go w ostatniej chwili wymienić? Przecież bardziej im się to opłaca pod każdym względem. A sam Corbin to jest tak kurwa beznadziejna opcja, że to szok. Gdyby zawalczył z Kurtem na Raw jakimś jako część jego farewell touru to nikt by się nie przyjebał. A na WM bym mógł wymieniać godzinami lepsze opcje od niego. Zaczynając od Ceny, przez Balora, czyli opcje, które już wspomniałem, Samoa Joe o pas US. Ogólnie walka o pas US z kimkolwiek w sumie, wyjaśniając, że wszystko zaczęło się od zdobycia przez niego złota na IO dla USA, to teraz chciałby skończyć zdobywając pas US na zakończenie kariery. W zasadzie podobnie co pas IC, o czym pisałem wyżej. Taki Randy Orton też by siadł, Roman Reigns, AJ Styles też. Jak to ktoś fajnie kiedyś napisał. Flair dostał Michaelsa, Michaels dostał Undertakera, a Angle dostał Barona Corbina. Co jest kabaretem jako że Kurt jest na tym samym poziomie ringowym co wspomniana dwójka. Tak czy inaczej, ładną karierę miał Kurt, nawet jeśli ostatni rok kariery ssał niesamowicie.

Triple H vs. Batista - szanuję to co Triple H robi z NXT, szanuję to co zrobił w trakcie swojej kariery, a przynajmniej dużą część. To samo tyczy się Batisty. Ale cholera jasna, czy ta walka jest serio komuś potrzebna? Bo to wygląda tak, że Hunter sobie taką walkę zażyczył, żeby odbić sobie porażki z Batistą. Zresztą też o tym wspominali na SmackDown 1000, że Batista zawsze pokonuje Triple Ha. A fakt, że została postawiona na szali kariera ringowa Paula tylko jeszcze bardziej spoileruje wynik, bo przecież nie zrobią czegoś takiego, że dwie kariery na jednej WM zostaną zakończone to po pierwsze. A po drugie nawet jeśli, to robienie big dealu z zakończenia kariery Huntera będzie tylko liściem w twarz i naszczaniem na biednego Kurta. A no i tak w ogóle skoro Triple H wygra, to jego kariera ringowa się nie skończy co oznacza, że za tok znowu będziemy go musieli oglądać. Ja rozumiem, że on kocha ten biznes i uwielbia walczyć, ale serio - niech zajmie się NXT jednym i drugim oraz 205 Live, a jako wrestler sobie odpuści, bo nigdy nie był wielkim wirtuozem, a nawet teraz z roku na rok coraz gorzej z jego formą. Szczególnie, że dostał za rywala Dave'a, który w ringu będzie pierwszy raz od 5 lat, kiedy to miał krótki run w WWE po czteroletniej przerwie. W skrócie - to nie może się udać. I może No Holds Barred coś tutaj da i może będzie jedynym ratunkiem, przed sleeperem, ale nie chce mi się wierzyć, że będą tutaj ****, a jeśli skończy się tak, że to będzie najlepsza walka gali, to ja tracę całą wiarę w to, że kiedykolwiek w main rosterze WWE będą się działy w miarę normalne rzeczy.

Buddy Murphy vs. Tony Nese - co muszą zrobić cruiserzy, żeby być w jebanej głownej karcie jakiegokolwiek PPV? Buddy Murphy, absolutny największy progres zeszłego roku, główna postać 205 Live, jego występy są regularnie na niesamowicie wyższym poziomie od wielu zawodników main rosteru. Tony Nese, świetny atleta, wygrywa turniej o pretendenta, zasłużenie otrzymuje swoją szansę, ogólnia walka z jakimś story za nią. A i tak kończą w kick off WM będąc na poziomie Battle Royali, a jednocześnie walki o pasy tag team, ktore są w ogóle nie potrzebne pod żadnym względem są w głównej karcie. Serio bym chyba na miejscu Murphy'ego bym poprosił o zabranie pasa i zwolnienie po WM, bo to jest po prostu parodia. Życzę im żeby zrobili zdecydowanie najlepszą walkę z całej karty i jeśli potem nadal będą jebanym kick offem, to pora jakiś hashtag wymyśleć, tak jak to miało miejsce z kobietami, bo inaczej to się chyba nic nie zmieni nigdy.

Ronda Rousey vs. Charlotte Flair vs. Becky Lynch - bardzo dużo zostało napisane o tym jak zjebali podbudowę do tej walki. Wszystko układało się idealnie do wygranej przez Becky Royal Rumble. Wybór Rousey, spoko wszystko, a potem się spierdoliło wszystko. Po kolei. Od mieszania w to McMahonów, przez co oczywiste dodanie do walki Charlotte, danie pasa Charlotte. To takie najważniejsze przykłady. Poza tym, feud bardziej był w pewnym momencie prowadzony na twitterze przez Becky, której postać mocno traci, bo zapomnieli chyba jak stała sie over i robią teraz całkowite przeciwieństwo tego co powinni robić z nią. Czy zasługują na zakończenie WrestleManii? Powiem tak - jak nie teraz to nigdy, a kiedyś to musi się wydarzyć, więc niech to robią. Czy Winner Take All jest tutaj potrzebne? Jeśli chodzi o to czy doda to star poweru walce, to nie. Ale unifikacja pasów już na plus, bowiem kobiet nadal jest mało na trzy dywizje i pasuje mieć jeden pas kobiet i jeden pas tag team kobiet, wszystkie trzymać na Raw i mieć wyjebane. Czy mogli taką unifikację zrobić lepiej? Zdecydowanie tak, mogli to robić bez spuszczania w kiblu Asuki. Ale z drugiej strony, nie patrząc na to co doprowadziło do pasa SmackDown w stawce jest to dobry sposób na złączenie ich. A no i niech tylko spróbują nie dać Becky poddać Rondy, to będzie bullshit też.

Brock Lesnar vs. Seth Rollins - szkoda, że tak wielka walka dla Setha nie ma praktycznie żadnej podbudowy i zapewne przez to skończy się tym, że Lesnar obroni pas, bo oczywiście po co dawać pas komuś innemu po dwóch latach z krótką przerwą. I w zasadzie nawet nie mam co napisać o tym co zjebali w trakcie RTWM jeśli chodzi o te walkę, bo po prostu nie było nawet czego tutaj zjebać. A to dlatego, że tej podbudowy nie było. Zakładam w takim razie, że rzeczywiście skończy się taką typową walką Brocka z rywalami w stylu Rollinsa, czyli zapewne trochę sobie Rollins podominuje pod koniec, nawet będzie miał serio szansę na wygraną, ale Brock po pierwszych minutach niszczenia Setha skontruje Stompa na F5 i sobie wygra. Naprawdę nie wiem czy są w stanie tutaj czymkolwiek zaskoczyć odnośnie przebiegu walki i o ile może to wyjść dobrze, tak jednak to znowu jest to samo. Mam nadzieję, że Rollins wygra, ale no cóż, jakoś mi się to po prostu tutaj nie widzi, nie z taką podbudową. Chociaż w sumie rok temu podbudowa wskazywała na wygraną Romana z Brockiem ewidentnie i ostatecznie wygrał Lesnar, więc czemu nie mógłby tutaj wygrać Seth?

Na pewno gali nie zobaczę na żywo, raczej też nie zobaczę jej w poniedziałek. A nawet zastanawiam się czy ją całą odpalać. Chyba skuszę się tylko na walki, które będą najlepiej oceniane (inb4 cruiserzy, Styles/Orton, Rollins/Lesnar, Triple Threat kobiet i Kofi/Bryan jedynymi walkami, które się przynajmniej zakręcą wokół ****) i tyle. Tak czy inaczej, nie patrząc na tragiczne Road to WrestleMania, na papierze prezentuje się najlepsza WrestleMania od kilku lat i gdyby tylko wyrzucili parę zbędnych walk, to można by śmiało mówić, że jest potencjał na naprawdę dobrą galę.

_________________
User Roku 2015
Admin Roku x2: 2017, 2018
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x3: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016, Styczeń 2019
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
Administrator WrestleFans - 06.01.2017-


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz kwie 07, 2019 7:45 pm 
Mid carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 18, 2012 8:24 pm
Posty: 662
Lokalizacja: Jobbernia
Ale kurwa gówno sie zapowiada, to szok. Jak najbardziej sie czeka na walke emerytów, to wiadomo, jak absurdalnie monstrualnie spierdolony jest booking w tej federacji. Ładnie ta cała WM'ka jest podsumowana w necie - 8 godzinne RAW. I nie da sie z tym nie zgodzić.

Cruiserzy - Znowu wjebani do Pre-Showu, szkoda mi strasznie, bo wiadomo że walka bedzie dobra, zasługuja by byc w main carcie. Wygra pewnie Murphy, i potem ktos z PC/NXT go w koncu poskłada, jednoczesnie robiac sobie marke na 205.
Andre BR - Wyjebane
Babki BR - Wyjebane
SD Tag Team match - Moze wyjsc z tego cos fajnego, sami dobrzy ringowo zawodnicy, wiec nie powinno byc nudno. Story oczywiscie zerowe, wiec emocji w tym 0, ale bedzie przynajmniej co poogladac czysto ringowo.
RAW TT - Revival wygra, w nagrode za najebanie tego typka w HOF, tyle. A ogolnie 4 jobberow nakurwia sie o główne tytuły tag teamowe w fedce. LUL.
Baron vs Corbin - Wyobrazcie sobie, ze w federacji wrestlingowej powstaje starcie tak chujowe, tak obrzykurwadliwie złe, słabe, wprost absurdalne, że CAŁE community wrestlingowe dosłownie wmawia sobie, że to musi byc jakis work, i tak na prawde go nie bedzie. Teraz wyobrazcie sobie, że cos takiego odjebała najwieksza i najbogatsza federacja. Kurwa, w jakich czasach my zyjemy, o kurwa...
IC Match - Squash 15 sekundowy na rzecz Balora. Jak inaczej zostanie to zabookowane to pierdole.
US Match - Kolejne dobre ringowo starcie bez podbudowy. Niby Mysterio jest niby kontuzjowany, wiec moze zmienia na jakiegos Almasa, chuj wi. Ot, dobra walka powinna byc, nic wiecej.
AJ vs Styles - Jedna z nielicznych walk na jakie czekam. Feud jest prowadzony dobrze, ma dobre podwaliny, czuc ta nienawisc w segmentach, no i ciekawe jak Orton wyprowadzi RKO.
Kobitki TT - Wyjebane, i jak ty czytaczu tez nie masz wyjebane, to sie zastanow nad swoim zyciem
Romero vs McIntyre - Jestem hejterem szkota, typ jest pierdolonym zerem, w indysach też był zerem, moze wypierdalac. Cieszy mnie że Rzymek go poskłada jak szmate.
McMahon vs Miz - Cos ringowo fajnego moze byc, nadal za chuj nie kupuje Miza jako tego dobrego. No nic, mozna obejrzec.
HHH vs Batista - W sumie walka na ktora najbardziej czekam. Chuj ze kloce stare w ringu, psychologia bedzie zajebista, emocje tez, sam feud byl prowadzony dobrze. Walka gali jak dla mnie.
Lesnar vs Rollins - Nie ma chuja by ktos taki jak Seth pojechał Lesnara w jakikolwiek sposób. Bestia jest trzymana dla Romana. W sumie mam nadzieje ze to bedzie minutowy squash dla Brocka.
Murzyn vs Nie Murzyn - Jak dla mnie Kofi powinien wygrac pas na EC, teraz juz za pozno, ale ogolnie burgery sie jaraja nim, wiec nie zdziwił bym sie gdyby pojechał Bryana, ktory jest obecnie najlepszym heelem w WWE.
Pizdy w ME - Wyjebane po całosci. WWE kompletnie, całkowicie spierdoliło ten feud w ostatnich tygodniach, i zabili jakiegkolwiek jaranie sie tym. Ludzie beda masowo wychodzili podczas ME. Walka kobitek + 7 godzin siedzenia jak gówno zrobią swoje.

Zapowiada sie jedna z najgorszych WM'ek w historii. Niby WWE potrafi z takiego gówna wyciagnac cos dobrego, co pokazywali nie raz, ale watpie by im sie chciało.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 08, 2019 3:48 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:41 pm
Posty: 4801
Lokalizacja: Gdańsk
KOFI PIERDOLONY KINGSTON!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 08, 2019 9:53 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 3017
Lokalizacja: Warszawa
Do chrzanu z taką WrestleManią, poziom jak na Fastlane, emocje jak na Payback.

Brock Lesnar vs Seth Rollins
Bardzo się ucieszyłem że panowie otwierają główną kartę, liczyłem na mocny początek gali i niestety na entrance się skończyło. Seth obijany, obijany, obijany, low blow, Brock obijany, obijany, obijany, koniec. Satysfakcjonowały mnie dwa scenariusze: błyskawiczny brawl podobny do Lesnar vs Goldberg albo coś w stylu Lesnar vs Styles, Lesnar vs Bryan. Wybrali jedną z najgorszych opcji, opener do zapomnienia, choć win Rollinsa oczywiście cieszy.

AJ Styles vs Randy Orton
Za wolno. Wiadomo że Orton nie jest demonem szybkości, ale ten match mógł się odbyć równie dobrze na tygodniówce. Okolice ***, raczej od takich nazwisk, gwiazdy WWE i TNA, oczekiwałem ciekawszej batalii.

Tag Teamy SmackDown
Ech, niestety sprawdziły się przypuszczenia, brakowało dramaturgii, a można tu było wcisnąć Hardasów i interesujący gimmick. Jedynym plusem Ricochet, aczkolwiek to nic dziwnego, facet gdzie się nie pojawia to swoim lataniem elektryzuje widownię. Szkoda, spieprzony potencjał.

The Miz vs Shane McMahon
Ringowo średniawka, ale jednocześnie trudno żeby przechadzka po trybunach komuś się nie podobała. Fajny spot na koniec, chujowe zakończenie, ale cóż. Według mnie takie 3* z hakiem, głównie za przejście się z dala od ringu, ponieważ patrząc na skill, tempo oraz emocje, było to kompletne dno.

Tag Team kobiet
Nie no, bez jaj XD

Daniel Bryan vs Kofi Kingston - ****
Jedyna walka, która dobiła do magicznych czterech gwiazdek, cała reszta była przynajmniej 1/2* poniżej ich poziomu. Dużo emocji i przede wszystkim niczego nie rozwalono bookingiem. Bardzo podobały mi się ostatnie minuty, naprawdę się wkręciłem i zapomniałem o sceptycyzmie związanym z obecnością Kofiego w tym starciu. To moim zdaniem duży wyczyn bookerów, udało im się sprawić, że zamarkowałem Kingstonowi i cieszę się, że zgarnął tytuł. Bryan to świetny heel i jestem przekonany, że niedługo wróci po złoto, ale niech Kofi ma swoje 5 minut, zasłużył ciężką pracą. Bardzo dobre zakończenie bardzo dobrej historii, po takim sprzedaniu story w tym pojedynku już absolutnie nie będę narzekać że w tym miejscu powinien być Styles lub ktokolwiek inny, brawo Kingston.

Samoa Joe vs Rey Mysterio
Wracamy na ziemię, rozumiem że Rey był kontuzjowany, ale nie mogli zastąpić go Owensem i dać starcie godne Największej ze Scen? Smutne.

Roman Reigns vs Drew McIntyre
Ale drewniana walka, szło to strasznie topornie. Mogli to odbębnić na Raw, a nie katować nas tym syfem, tzn. może słowo syf to przesada, panowie otarli się o ***, ale jednak to jest WrestleMania, za 2 tygodnie nikt nie będzie pamiętał o tym matchu.

Całkiem zabawny koncert Eliasa, wejście Ceny również, tylko jak człowiek sobie uświadomi, że Jasiek wziął udział w bekowym segmencie z gitarzystą, a chwilę później Angle przegrał z Corbinem, to coś jest nie tak XD

Triple H vs Batista
O cholera, 25 minut, po co? Początek obiecujący, Hunter sięgający po skrzynkę z narzędziami i wyrywający kolczyk z nosa Batisty genialny, ale na tym kończymy zabawę. Przymulali potwornie, jest jeden zestaw zawodników, którzy mogliby grać w ringu w warcaby a bym się jarał, są to Undertaker i Sting. Batista i Triple H, ok, legendy, ale za same nazwiska nie będę tutaj piał z zachwytu, to był zbyt długi i zbyt wolny pojedynek.

Kurt Angle vs Baron Corbin
Nie chce mi się pisać na ten temat, Baron w 5 minut ojechał Kurta, przecież to się w głowie nie mieści. Mam nadzieję że sam Angle to wymyślił, inaczej właśnie splunięto mu w twarz. Fanom również.

Bobby Lashley vs Finn Balor
Czemu to nie jest w kickoffie, tylko tuż przed ME? XD Gówniane starcie, w ogóle ta gala z przeciętnej pierwszej części po WWE Championship Matchu zjechała na słabą.

Ronda Rousey vs Charlotte Flair vs Becky Lynch - *** 1/4*
Nie dały rady. Przede wszystkim odnosiłem wrażenie, że panie zjadał stres, było zbyt dużo problemów z wyczuciem czasu i odnalezieniem się każdej zawodniczki w akcji. Emocji też zabrakło, podejrzewam że to wina zepsutego feudu i dlatego nikt na widowni nie jarał się tą walką. Końcówka najgorsza jaka mogła być, aż zjechałem z oceną o 1/4*. Serio pin z dupy? Serio? Po wielomiesięcznym budowaniu Lynch dajecie jej pas sprytem, a nie skillem? Dobrze że chociaż Ronda została odliczona, ale co z tego jeśli w gruncie rzeczy lekkim kantem. Po takim "show", które nijak ma się do wyczynów pań z Evolution czy TLC, myślę że poczekamy wiele lat zanim Vince znowu zaryzykuje ich udział w main evencie. I tu już nawet drugorzędna jest sprawa spieprzonego feudu, chodzi o to, że generalnie ten pojedynek im się z jakiegoś powodu nie kleił, moim zdaniem tym powodem mógł być stres.

Bardzo, bardzo słaba WrestleMania. Prawie wszystkie walki to maksymalnie ***, może bym nie narzekał gdyby to był live event w Arabii Saudyjskiej, ale Największa ze Scen i tylko jedno starcie, które dobija do 4* i gwarantuje emocje? Szkoda, o tej WrestleManii nie będę długo pamiętał.

_________________
prawdziwy mężczyzna nie ogląda wrestlingu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 08, 2019 10:48 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 06, 2013 1:30 pm
Posty: 4555
Lokalizacja: Gniezno
Takie PS. przed zaczęciem posta. Jak ktoś ma problem z publicznością to niech wie, że 80 tysięcy osób w otwartej przestrzeni zawsze będzie gorzej słychać niż 20 tysięcy w zamkniętej. Mogło być lepiej? Pewnie tak, ale że show nie dostarczyło to też nie wina ludzi.

Ogólnie tylko trzy walki obejrzane z tegorocznej WMki, czyli główne pasy. Choć o pasie UV napiszę tylko, że mimo tego iż ludziom w większości nie podobał się ten sposób, to dla mnie fajnie to sprzedali. Rollins totalnie Lesnara zaskoczył w stylu Goldberga na Survivor Series 2016, jednak tutaj nie mieliśmy już przynajmniej z dziadygą doczynienia. Jeśli to ma otwierać furtkę do rewanżu w stylu nie Lesnara ze Stylesem, a Lesnara z CM Punkiem, to jestem zdecydowanie na tak. No i spoko rozkminili to jak to dać do openera. A nie, czekaj, podjebali ten pomysł ROH, które w zasadzie to samo zrobiło miesiąc temu xD

Daniel Bryan vs. Kofi Kingston - ****1/4*

Szkoda mi tego, że znałem wynik tej walki przed jej obejrzeniem, bo zapewne oglądałoby się to znacznie lepiej. Ogólnie to pod względem jako tako ringowym zabrakło mi żeby w ostatnich minutach mocno dokręcili śrubę i powymieniali się większą ilością kombinacji. Ale pod względem obu, psychologii i storytellingu absolutnie najlepsza walka w main rosterze WWE od bardzo, ale to bardzo dawna. Bardzo fajny wstęp gdzie Daniel pewnie idzie jak po swoje, udowadnia, że Kofi jest gówno warty, po czym Kingston stopniowo zyskuje jakąś przewagę, ale Bryan jest na niego przygotowany. Aż w końcu przechodzimy do końcówki, Kingston dostaje trochę ofensywy i wygrywa. Tak jak pisałem, zabrakło mi tylko tego aby jeszcze te kilka minut pociągnęli w takim bardzo żwawym tempie, ale no trudno nie da się mieć wszystkiego jak widać. I tak bardzo dobra walka i idealne zakończenie bardzo fajnej ogólnie historii Kingstona. I choć miałem nadzieję, że trochę się wstrzymają z pasem dla Kofiego, tak jego wygrana tutaj także mi pasuje. Pod względem storyline'u i walki chyba najlepsza rzecz jaką Raw i SmackDown zrobiło od walki Punka z Ceną.

Becky Lynch vs. Charlotte Flair vs. Ronda Rousey - **1/2*

Oj ewidentnie panie zjadła trema. Czy się dziwię? Nie. W końcu to nie jest taki zwykły Main Event, tylko pierwszy ME kobiet, jest to coś szczególnego, szum medialny wokół walki 2 razy większy niż zwykle. Też bym się obsrał. Jednak to nie jest powód do głaskania po główkach na takim poziomie. Widać było pewien chaos, jakby żadna z babek nie wiedziała co ma teraz zrobić, brakowało mocno płynności w walce, wyglądało to wręcz tak, że mamy spot A, przechodzimy do spotu B, potem spot C i tak cały czas. Publika była też już wykończona całą galą, która razem z Kickoff trwała 7,5 godziny. Trochę sporo. No i całkowicie spierdolona końcówka, bo nie dość, że kobiety ZNOWU nie złamały stołu (kiedy oni w końcu dadzą sobie z tym spokój lub po prostu ogarną jakieś cieńsze stoły dla kobiet?), to w dodatku Becky walki nie wygrała, bo nawet nie przypięła Rousey. Tak więc największa walka w historii kobiecego wrestlingu zakończyła się via botch. Niech to mówi wszystko o kobietach w wrestlingu :P Nic się tutaj nie zgrało, a szkoda wielka, bo liczyłem, że zrobią rzeczywiście coś specjalnego na tak wielką okazję.

_________________
User Roku 2015
Admin Roku x2: 2017, 2018
Best Post 2015
Newsman Roku 2015
Progres Roku 2015
User Miesiąca x3: Wrzesień 2015, Kwiecień 2016, Styczeń 2019
Moderator WrestleFans - 27.04.2016-06.01.2017
Administrator WrestleFans - 06.01.2017-


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn kwie 08, 2019 11:04 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 3017
Lokalizacja: Warszawa
Po wpisie Siwego obejrzałem jeszcze raz końcówkę main eventu i to był rzeczywiście botch, jakaś nieudana próba kontry, a początkowo myślałem że roll-up, nie zauważyłem tego fatalnego błędu XD Tragedia, nie umiem oceniać starć poniżej *** 1/2* więc nawet nie wiem czy rating który dałem w poprzednim poście jest adekwatny, w każdym razie ten 3-way to kompletna porażka, od poziomu zaczynając, przez botche, kończąc na braku emocji i zmasakrowanym finale. Ale zawód, to chyba nawet lepiej że zniszczyli podbudowę, gdyby Lynch i Rousey odwaliły taką manianę 1 na1, to byłby jeszcze większy bullshit.

_________________
prawdziwy mężczyzna nie ogląda wrestlingu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group