Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest śr wrz 18, 2019 9:50 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość

Offline
Post: ndz sty 06, 2019 10:54 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1675
Lokalizacja: Gdańsk
Cały rok czekania, ale nadszedł w koncu czas na najbardziej wyczekiwany artykuł. W tym roku nie trafił on pod koniec grudnia tylko dopiero teraz z uwagi na bardzo ważny czynnik jakim jest lenistwo. Zapraszam do rankingu wspaniałych gal PPV od Vincenta McMahona i Triple H!!!

Ranking gal PPV WWE za rok 2016 - http://wrestlefans.pl/forum/viewtopic.php?f=8&t=46712
Ranking gal PPV WWE za rok 2017 - http://www.wrestlefans.pl/forum/viewtop ... =8&t=48405


20. Crown Jewel - The Scarecrow's Show
Obrazek

Miałem spory dylemat czy umieszczać w tym rankingu specjalnych gal dla Arabów, ale skoro WWE było w stanie olewać dla nich swoje zwykłe PPV to będą tu pasować. Na początku ta gala na papierze nie wyglądała źle - Styles/Bryan o pas WWE, Roman/Brock/Strowman o pas Universal, powrót DX (ok to może brzmiało strasznie) i turniej o tytuł najlepszego na świecie. Ostatecznie z tego wszystkiego dostaliśmy jedynie powrót DX, a gala choć zaczęła się niepozornie jak pierwsza lepsza tygodniówka z czasem przemieniła się w show na miarę gal PPV z ostatnich lat WCW. Pierwsza połowa gali to nudne krótkie pojedynki na miarę house show, a o ich poziomie świadczy to że najlepsze starcie miał Kurt Angle. Pomysł by cały dość obszerny turniej znalazł się na jednej gali jest niedorzeczny choć w sumie nie zaskakujący bo stanowi pretekst by wcisnąć Arabom jak najwięcej ważnych zawodników. Później dostaliśmy całkiem zjadliwy choć mało pamiętliwy Title match Stylesa i Joe ponieważ Danielson mądrze pokazał Arabom środkowy palec, nawet solidne Rollins/Ziggler które byłoby lepsze gdyby nie był to 74629 ich pojedynek. I gdy już wydawało się że będzie to tylko kolejne przeciętne show to dostaliśmy prawdziwą bombę bookingu. Shane wydymał cały roster, Lesnar wydymał wszystkich oficjeli. Dwa najgorsze starcia roku. A Shawn Michaels wydymał sam siebie. Średnia ocen na cagematch poniżej 1.00/10 mówi wszystko.

Najlepsza walka: Seth Rollins vs. Dolph Ziggler (Meltzer: *** ½, Moja ocena: *** ½)
Najgorsza walka: Brock Lesnar vs. Braun Strowman (Meltzer: *, Moja ocena: DUD)


19. Backlash
Obrazek

Tym razem gala nie dla Arabów, ale o jej poziomie zadecydował kontrakt z Szejkami ponieważ Backlash PPV które odbyło się tydzień po wielkim Royal Rumble zostało totalnie olane i potraktowane jako drugorzędne show. Zaczęło się bardzo dobrze i nawet lepiej niż ktokolwiek się spodziewał bo Rollins vs. Miz które miało być tylko rewanżem do odbębnienia niespodziewanie skradło show dając jedną z najlepszych swoich singlowych walk. I tu kończy się entuzjazm co do tego show bo to co się odwalało dalej ciężko by się oglądało nawet na tygodniówce. Hardyi Orton dostali o połowę mniej czasu od openera, a tempem nawet w najmniejszym stopniu nie dorównali tamtym. Jax/Bliss było tak jak ich poprzednie starcie nudne i przeciętne. Big Cass w ringu tak się popisał że byłym skłonny uwierzyć że wzięli pierwszego lepszego lumpa z ulica i kazali mu walczyć w ringu za piwo. Carmella ma wygląd i wiem że niektórzy ją tu lubią, ale bądźmy szczerzy - w ringu jest gorsza nawet od Nii Jax. Jej pojedynek z Charlotte to 10 minut darcia się. Niby kobieca rewolucja, ale wciąż bawimy się w Kelly Kelly 2.0 Strowman/Lashley vs. Owens/Zayn to kolejny z wielu momentów grzebania byłych czołowych gwiazd ROH w 2018, a samo starcie było na poziomie zwykłej tygodniówki. Rozczarowaniem były też dwie główne walki. Walka o pas WWE to był No DQ match, a zakończono go przez double low blow ? Czy za to ludzie płacą idąc na te gale ? No i Main Event również okazał się przeciętny i nie pomogła mu zawiedzona galą publika która bojkotowała to i tak mocno rozczarowujące starcie.

Najlepsza walka: Seth Rollins vs. The Miz (Meltzer: **** ¼, Moja ocena: **** ¼)
Najgorsza walka: Carmella vs. Charlotte Flair (Meltzer: *, Moja ocena: ½*)


18. Extreme Rules
Obrazek

Całe to show najlepiej podsumował RS nazywają go Normal Rules PPV. Przejrzyjmy się co tu było "ekstremalne": Strowman zrzucił Owensa z klatki. No i to wszystko. Gimmick otrzymała również Nia Jax, a reszta to walki na zwykłych zasadach bo Main Event to również normalny pojedynek, ale trwający pół godziny. Jedyne co wyróżnia to show był fakt że w ME po raz pierwszy od kilku lat broniono pasa interkontynentalnego. Jednak to za mało na dobre show tym bardziej że walka ta i tak nie wypadła aż tak dobrze jak wielu myślało. Połowa tej gali to poziom tygodniówki i to bardzo marnej bo Carmella i Asuka z pomocą Ellswortha stworzyły kandydata do najgorszej walki roku co już mało kto pamięta po tym co oglądaliśmy w drugiej połowie roku. Jedynie wart większego zapamiętania był spot Brauna i Owensa o którym wspomniałem wyżej oraz to że Shinsuke pokonał Jeffa w jakieś 8 sekund co nawet jakoś go odbudowywało po feudzie ze Stylesem. Bliss i Jax dostały jako jedyne gimmick match z potencjałem i oczywiście go zmarnowały tworząc kolejne z rzędu marne dla nich starcie które budowało tylko przyszły squash Bliss z Rondą. Na pochwałę można zaliczyć walkę Romana z Bobbym która była całkiem niezła i walkę o pas WWE gdzie Styles i Rusev nie zawiedli dając po prostu dobrą niedługą walkę. Main Event choć ringowo stał na przyzwoitym na nich poziomie rozczarował bookingiem i postawą fanów. A no i doszło do reaktywacji Team Hell No które było jedynie dość tanim zagraniem na emocjach fanów bo projekt potrwał jakieś 3 tygodnie i doprowadziło do jedynie przeciętnej walki na PPV po której cały projekt olano.

Najlepsza walka: AJ Styles vs. Rusev (Meltzer: ****, Moja ocena: *** ¾)
Najgosza walka: Carmella vs. Asuka (Meltzer: * ¼, Moja ocena: DUD)


17. Greatest Royal Rumble
Obrazek

Miało być największe Royal Rumble w historii. Miał być nowy rozdział w historii WWE. Miała być historyczna gala. Miało być show z kartą lepszą od WrestleManii. I to akurat było, ale na czym się to skończyło - bardzo długiej gali która poziomem przypominała jakiś bogatszy house show gdzie najbardziej wyróżniającą się rzeczą był botch jednego z jobberów. Mokry sen Szejków się spełnił. Ambicje były. Dla tego show podporządkowano WrestleManię oraz olano późniejsze Backlash. Zaczęli grubo bo od starcia Ceny z HHH które wyglądało jak typowe duże starcie z live eventu. Później byli Cruiserzy którzy co prawda starali się pokazać wiele, ale Araby mieli ich totalnie w dupie. Nowa ekipa Wyatta i Matta pokonała The Bar i zaczęła swój nieistotny title run którego nikt już nie pamięta. Hardy i Mahal wykazali się chyba najbardziej zbotchowanym starciem roku (ten botch Mahala XD). Ciekawszym punktem show wydawałoby się że powinien być Ladder match pomiędzy czterema dobrymi zawodnikami, a tymczasem dostaliśmy starcie w którym równie dobrze drabin mogłoby nie być. A to i tak najlepsza walka tej gali. Styles/Nakamura może i dali solidne starcie, ale służące tylko temu by przedłużyć rywalizację. Roman i Lesnar rozczarowali po raz kolejny tym razem dorzucili jednak kuriozalną końcówkę. O walce Undertakera można napisać tylko tyle że dobrze że nie zabił Ruseva. Za to z godzinnego RR matchu zapamiętać warto jedynie rekord Daniela, naszego Polaka i oczywiście pamiętny botch Titusa który trochę ożywił to show. Wspomnę też o kompletnie cichej publice oraz Szejkach siedzących sobie w pierwszych rzędach na fotelach i mających wszystko w dupie.

Najlepsza walka: Seth Rollins vs. The Miz. vs. Finn Balor vs. Samoa Joe (Meltzer: *** ¾, Moja ocena: *** ½)
Najgorsza walka: Jeff Hardy vs. Jinder Mahal (Meltzer: ½*, Moja ocena: ¾*)


16. Elimination Chamber (Raw)
Obrazek

Jedyna w tym roku gala PPV jedynie dla rosteru Raw. W której czołowe gwiazdy biorą udział w dwóch zbiorowych starciach. Więc ciężko wyobrazić sobie mocną kartę takiego PPV która miałaby obejmować więcej niż cztery starcia. Dostaliśmy więc dwa przyzwoite starcia na początku i na końcu gali, a w środku jedno wielkie nic. Choć oba starcia w klatce z pewnością nie dałbym do czołówki rankingu tego typu walk to wypadły przyzwoicie i myślę że minimalnie lepiej wypadł ten Pań gdyż WWE potraktowało je jednak drugoplanowo i rozpisali to starcie prościutko bez żadnych zbędnych udziwnień dzięki czemu nie było na co narzekać, a za to Panowie choć ringowo również utrzymali solidny poziom to ich udział posłużył tylko za bycie mięsem armatnim dla Strowmana. Tylko po co i na co skoro momentum Brauna już dawno minęło i i nic przez ten czas konkretnego nie otrzymał. Szkoda tu najbardziej Rollinsa który przecież dwa tygodnie wcześniej na Raw miał swój pamiętny występ z Jaśkiem. W środku karty mieliśmy poziom marnej tygodniówki. Asuka co prawda poprowadziła Jax do całkiem zjadliwej potyczki, ale walka o pasy Tag Team jak i Hardy vs. Wyatt pasowało tylko do tego by to przewinąć. Aha mieliśmy też podpisanie kontraktu przez Rondę, ale nic z tego segmentu nie pamiętam. Kolejna gala która pokazuje jak bezsensowne było dzielenie gal PPV na dwa rostery.

Najlepsza walka: Alexa Bliss vs. Sasha Banks vs. Bayley vs. Mickie James vs. Mandy Rose vs. Sonya Deville (Meltzer: *** ¼, Moja ocena: *** ¾)
Najgorsza walka: Bray Wyatt vs. Matt Hardy (Meltzer: **, Moja ocena: * ½)


15. Super Show-Down
Obrazek

Na początku myślałem że gala znajdzie się wyżej w rankingu, ale cóż. Main Event zrobił swoje. Gala w Australii to dość potężne show bo w karcie znalazło się aż 10 starć więc mamy do czynienia z Australijską WrestleManią. Na plus trzeba uznać że przyłożono się tu bardziej niż na show dla Arabów. Dużo było tu przyzwoitych rzeczy, było kilka ważnych punktów (ostatnia walka Romana na PPV czy oczywiście nowa fryzura Jaśka) i było sporo punktów służących za przerwę na toaletę. Tak jak przewidywano najlepszymi punktami były walki o pas WWE i Cruiserów. O ile Charlotte i Becky zrobiły przyzwoitą potyczkę, o tyle pozostałe walki kobiet nadawały się tylko do przewijania. Największym rozczarowanie show było to jak potraktowano możliwe że finałowe starcie Daniela z Mizem, ale trzeba liczyć się z tym że WWE czasem tak odpierdala. Main Event to jeden przykry żart i kandydat do najgorszej walki roku choć nie skompromitowali się aż tak jak na pamiętnym starciu na King of the Ring 2002. A no i ujrzeliśmy nowy finisher Ceny który można skomentować jednym dużym XD Nie powiedziałbym by gala w Australii była zła, ale ciężko określić jej poziom bo to mieszanka rzeczy dobrych, solidnych, przeciętnych i żenujących, czyli wychodzi na to że przeciętna.

Najlepsza walka: AJ Styles vs. Samoa Joe (Meltzer: **** ¼, Moja ocena: **** ¼)
Najgorsza walka: The Undertaker vs. Triple H (Meltzer: * ¼, Moja ocena: * ¼)


14. WrestleMania 34
Obrazek

Kolejna WrestleMania, kolejne zawiedzione nadzieje. W tym roku niby nie mogło być źle. Karta w większości przemyślana, główne walki mocne, do akcji wraca Daniel Bryan. Na papierze więc sztos. I zaczęło się dobrze, ale jak to bywa z ostatnimi największymi galami roku wszystko posypało się jak domek z kart. Opener znów okazał się najlepszą walką gali i scementował pozycję Rollinsa który był na topie podczas całego Road to WM34. Asuka/Charlotte znalazło się zaskakująco nisko w karcie, ale panie nie zawiodły i dały jedną z najlepszych walk kobiet głównego rosteru w tym roku (nr. 4, za Charlotte/Ronda, Last Women Standing i TLC). Potem mieliśmy przerywnik, czyli walkę o pas USA o której byśmy pewnie zapomnieli po kilku minutach gdyby nie to że wygrał ją Mahal, a można było wynagrodzić Ruseva gdy był na fali. Walka Rondy zapowiadała się na najgorszy pojedynek gali i murowany kandydat do najgorszego starcia roku, a tymczasem dostaliśmy jedną z najlepszych walk gali: było szybko, widowiskowo i fani się wkręcili. Tak powinny wyglądać starcia legend na takich imprezach. Szkoda że kosztem tego obsrali drużyny ze SmackDown które miały walczyć w TLC, a ostatecznie sprowadzili ich do 5 minutowego squashu młotów w towarzystwie grobowej ciszy. Następnie mieliśmy zdecydowany WTF of the Year. Gdy trwała szopka z Jaśkiem błagającym umarlaka o walkę pojawiły się żarciki że albo Umarlak go oleje i Elias zagra na gitarze, albo zesquashuje jak jobbera. Dostaliśmy jedno i drugie XD I powiem że chyba dawno tak się nie uśmiałem jak w tamtym momencie. Dalej mieliśmy powrót Daniela który wyglądał tak jak miał wyglądać. No i wtedy gala zaczęła się sypać. Walka Bliss i Jax była jak się można spodziewać nudna. Żart z Nicholasem pogrzebał dywizję ekip na Raw. Styles i Nakamura stoczyli dobrą walkę, ale każdy miał dużo większe oczekiwania nawet jeśli była to najlepsza walka o ten pas od WM31. Main Event rozczarował. Nie tylko nawet w najmniejszym stopniu nie dorównali ich poprzedniej batalii, ale również zaserwowali nam squash który zniszczył momentum Romana. Więc nawet jeśli gala miała sporo udanych momentów ostatecznie pozostawiła nas z niesmakiem.

Najlepsza walka: Seth Rollins vs. The Miz vs. Finn Balor (Meltzer: *** ½, Moja ocena: ****)
Najgorsza walka: Braun Strowman i Nicholas vs. The Bar (Meltzer: *, Moja ocena: * ¼)


13. Hell in a Cell
Obrazek

Ten plakat XD Kolejne już show z rzędu którego główną funkcją było wypromowanie specjalnej gali dla Arabów oraz oczywiście tej w Australii. Mimo to udało się jakoś zbudować przyzwoite show. Zaczęliśmy od walki Hell in a Cell gdzie z zupełnie nieznanego mi powodu postanowiono umieścić Jeffa i Ortona. Mogło to być okropne, ale na szczęście mimo wolnego tempa Hardas i Orton stoczyli swoją najlepszą walkę nie tylko w zeszłym roku, ale w ogóle nawet jeśli jak dla mnie było tam o 5 minut za długo. Lynch/Charlotte uraczyły nas przyzwoitym starciem, ale raczej jednak poniżej oczekiwań. Tak samo było z walką o pas WWE która zdecydowanie odstawała poziomem od tego co oglądaliśmy na SummerSlam czy w Australii nawet jeśli nie była zła. Zdecydowanie najlepszym punktem show była walka o pasy Tag Team Raw która wypadła nie gorzej od starć o te tytuły w takim NXT. Choć trwała ponad 20 minut to obie ekipy nie zwolniły tempa ani na moment dając jedną z najlepszych walk roku głównego rosteru i zdecydowanie najlepszą walkę Tag Team 2018 roku na Raw/SD. Równeiż po squashu Rondy i Bliss tu Panie poszły bardziej w wyrównane starcie i choć nie było to nic specjalnego, o tyle zrobiły całkiem niezłą potyczkę. I można by uznać tę galę za całkiem dobrą gdyby nie dwie walki które ciągną jej poziom jednak w dół. Pierwsza to Mixed Tag match, ale tu od początku źle się zapowiadało więc nie będę jeszcze dobijał leżącego, ale to co dostaliśmy na koniec gali XD O ile Roman i Braun mieli niezłe potyczki w 2017 roku, o tyle to było jedną z najdurniej zabookowanych walk roku i zdecydowanie kandydat do najgorszego pojedynku roku. Porażka na całej linii i jeszcze Brock który kolejny raz na nas nasrał.

Najlepsza walka: Seth Rollins i Dean Ambrose vs. Dolph Ziggler i Drew McIntyre (Meltzer: **** ½, Moja ocena: **** ¼)
Najgorsza walka: Braun Strowman vs. Roman Reigns (Meltzer: *** ¼ XD, Moja ocena: * ½)


12. Money in the Bank
Obrazek

Ta gala dość wysoką pozycję zawdzięcza temu że po karcie zapowiadało się fatalnie, a wyszło w miarę przyzwoite show choć raczej mało pamiętliwe. Podobnie jak z Elimination Chamber nie uraczono nas wybitnymi starciami Money in the Bank, ale oba wyszły po prostu dobrze. I również tu Strowman zniszczył swoich rywali co nie miało jakiegokolwiek sensu tym bardziej że nawet swojej walizki nie zrealizował dobrze. Zdecydowanie dostaliśmy najlepszą walkę Stylesa z Nakamurą nawet jeśli wciąż nie dorównali poziomem ich starcia z Japonii. Również walki które na papierze zapowiadały się fatalnie jak Bryan/Cass i Ronda/Jax ostatecznie nie wyszły tak źle, szczególnie opener po którym pożegnaliśmy najgorszego zawodnika WWE w 2018 roku. Za to Panie dały przeciętne show zakończone triumfem Alexy. Gorzej za to wypadły Carmella/Asuka które zapamiętać możemy co gorsze z powrotu Ellswortha za to pojedynek Romana z Mahalem zostało zbojkotowane przez fanów na arenie więc w sumie obaj dostarczyli rozrywki. Za to walka Samiego z Bobbym spowodowana jednym z najgorszych feudów roku zakończyła się zwykłym squashem po którym Sami zapadł się tak pod ziemię że zniknął i do dziś go oglądamy. Może i dobrze.

Najlepsza walka: AJ Styles vs. Shinsuke Nakamura (Meltzer: ****, Moja ocena: ****)
Najgorsza walka: Bobby Lashley vs. Sami Zayn (Meltzer: * ¼, Moja ocena: * ¼)


11. Fastlane (SmackDown)
Obrazek

Jedyna gala PPV tylko dla SmackDown w tym roku i jedna z nielicznych gdzie booking od początku do końca był w miarę sensowny. Choć nie było tu żadnego wow to też całość trzymała w miarę solidny poziom i nie było jakiegoś bardzo złego punktu. Jedynie zawiodła mnie walka o pas kobiet która na papierze wyglądała dobrze, a ostatecznie była po prostu nudna, czyli jak większość walk Ruby Riott w tym roku. Na szczęście wszystko zrekompensowało nagłe wbicie Asuki które pozytywnie nastawiało na ich przyszłe starcie. Main Event nie zawiódł choć był to zwykły spotfest finisherów w którym jedną z głównych ról musiał odgrywać Shane McMahon. Lekkim zawodem była również walka o pasy Tag Team. Usosi i New Day przyzwyczaiło nas do świetnych starć, ale tu ich walka posłużyła tylko podbudowie do przyszłego 3-Way z młotami które jak wiemy zawiodło. Choć przyznam że ich demolka na tym PPV wyszła fajnie. Nakamura/Rusev dali przyjemny opener bo o dziwo jest między nimi fajna chemia co widzieliśmy jakieś 2 tygodnie temu na SmackDown. Roode/Orton brzmi nudnie, ale i tu potyczka była w miarę solidna i co najważniejsze bez interwencji Jindera. I choć Fastlane to całkiem przyzwoite show o tyle bardzo mało pamiętliwe i wyglądające jak dobry epizod SmackDown.

Najlepsza walka: AJ Styles vs. John Cena vs. Kevin Owens vs. Sami Zayn vs. Dolph Ziggler vs. Baron Corbin (Meltzer: **** ¼, moja ocena: ****)
Najgorsza walka: Carmella i Natalya vs. Becky Lynch i Naomi (Meltzer: ** ¼, Moja ocena: ** ¼)


10. TLC: Tables, Ladders and Chairs
Obrazek

Tu za to jestem zaskoczony że wyszło mi w tym rankingu tak wysoko. To taki przykład gali której zjadliwy poziom zapewniły główne starcia bo duża część show to to na co cierpi większość PPV z ostatnich lat - poziom tygodniówki. Zaczęło się żartem zwanym Mixed Match Challenge po którym weszliśmy na solidny poziom który czasami jednak obniżał poziom. TLC match między Strowmanem i Corbinem którego wszyscy się bali okazał się jedynie segmentem na szczęście. Tag Teamy ze SmackDown, Balor vs. McIntyre, o dziwo Ronda vs. Jax stały na stabilnym poziomie. Napisałbym że zawiódł mnie Chairs i Tables match, ale to że walki Randalla czy Ruby zawodzą to już raczej nie nowość. Jednak największym zawodem było starcie między Rollinsem i Ambrose'm które było co najwyżej solidne i nie dorównało w najmniejszy stopniu ich walkom sprzed poprzednich lat. Choć myślę że też oglądałoby się to lepiej gdyby nie reakcje publiki która sporo też starciu zabrała. Jednak dwie walki po których każdy oczekiwał najwięcej nie zawiodły. Walka o pas WWE była najlepszą walką o ten tytuł w 2018 roku, a Daniel po raz setny potwierdza czemu nazywa się go GOAT. O ile niektórzy są zawiedzeni że z dupy zakończył duży title run Stylesa o tyle oczywiste jest że ten typ i tak zjada 90% rosteru. Powrót po kilku lat spoczynku nic u niego nie zmienił. Równie dobrze wypadł historyczny bo pierwszy TLC match Pań pomiędzy trójką najlepszych obecnie zawodniczek WWE i to nie tylko w głównym rosterze. Poziom ringowy był fantastyczny, wykorzystanie przedmiotów i tempo idealne. Wbicie Rondy też tu pasowało. No i Asuka w końcu doczekała się swojego momentu. Piękne zakończenie roku.

Najlepsza walka: Becky Lynch vs. Charlotte Flair vs. Asuka (Meltzer: **** ½, Moja ocena: **** ½)
Najgorsza walka: Carmella i R-Truth vs. Alicia Fox i Jinder Mahal (Meltzer: *½, Moja ocena: ¾*)


9. SummerSlam
Obrazek

Czas na PPV które z pewnością wygrałoby w rankingu najdziwniej rozłożonej karty PPV. Bo zamiast dać od najmniej ważnej do najważniej podzieli najważniejsze starcia rosterami i tym samy główne walki SmackDown trafiły do środka karty, a wyżej od takiej walki o pas WWE było Corbin vs. Balor. Mimo to gala poziomem nie okazała się zła. Zaczęliśmy od kolejnego starcia Rollinsa z Zigglerem którzy znów zrobili dobre choć nie powalające starcie. Walka o pasy Tag Team ze SmackDown niespodziewanie nie okazała się squashem, ale bardzo szybką i efektowną walką. Za to squashem było Balor vs. Corbin co akurat było doskonałym pomysłem. Jednak też ofiarą squashy był Owens co tylko cementowało jego pozycję w ubiegłym roku. Carmella na koniec swego runu zaliczyła jedyną udaną walkę, ale i tak ważniejszy okazał się heel turn Becky na który najpierw narzekaliśmy, a okazało się że na nowo stworzył postać Becky. Za to głównej walki Styles/Joe i Bryan/Miz nie zawiodły i były po prostu bardzo dobre choć zakończenie walki o pas WWE przez DQ ostatecznie okazało się kompletnie bez sensu skoro potem i tak nie walczyli w Hell in a Cell. Jeśli przejrzymy się jednak głównym walkom Raw już tak miło nie jest. Ronda i Bliss zrobiły po prostu squash, a Main Event trwał 6 minut i choć i tak była to najlepsza walka Romana z Brockiem w 2018 to jednak 6 minutowy Main Event drugiej najważniejszej gali roku ? Jaka federacja słynęła z takich zagrywek - WCW.

Najlepsza walka: AJ Styles vs. Samoa Joe (Meltzer: **** ¼, Moja ocena: ****)
Najgorsza walka: Braun Strowman vs. Kevin Owens (Meltzer: ½*, Moja ocena: ½*)


8. Royal Rumble
Obrazek

Cytuj:
Po raz drugi z rzędu gala Royal Rumble była najlepszą galą PPV głównego rosteru. Czy tak będzie w 2018 roku ? Szczerze wątpię.


Tak pisałem w rankingu z 2017 roku XD No więc prorok ze mnie średni choć w sumie miałem rację. Na papierze Royal Rumble nie wyglądało za dobrze. Wprowadzono kobiecą wersję RR matchu z której w większości wszyscy sobie śmieszkowali. Do tego Handicap match o pas WWE i Kane walczący o tytuł w 2018. Na bogato. Trzeba przyznać że nie wyszło to aż tak źle. Handicap był całkiem ok, tak samo Tag Teamy ze SmackDown. O dziwo równie fajnie wypadł kobiecy Royal Rumble match z odpowiednim rezultatem i zwieńczony debiutem Rondy Rousey. Show jednak skradł ten męski który był najlepszy od dobrych kilku lat. Mistrzowsko rozpisany, emocjonalny i przemyślany. Ten jeden raz kiedy Nakamura był gwiazdą w głównym rosterze. Oczywiście walka o Universal Title zgodnie z przewidywaniami nie powaliła, ale nie było tragedii i oglądało się to nawet bezboleśnie tak samo jak rozczarowującą walkę o pas Tag Team z Raw gdzie po raz ostatni oglądaliśmy Jasona Jordana.

Najlepsza walka: 30-Man Royal Rumble match (Meltzer: **** ¼, Moja ocena: **** ¼)
Najgorsza walka: Seth Rollins i Jason Jordan vs. The Bar (Meltzer: **, Moja ocena: ** ¼)


7. Evolution
Obrazek

Gala którą spłodzono na szybko by tylko uciszyć oburzone głosy mówiące o braku kobiet na galach u Arabów. Potraktowana mocno drugoplanowo i właśnie dlatego to im się udało. Bez tej presji rozpisano to prosto, bez udziwnień, postawiono na poziom ringowy i dzięki czemu dostaliśmy PPV może nie jakieś wybitne, ale takie które można obejrzeć od początku do końca bez większego zażenowania. To tu w końcu Charlotte i Becky mogły się rozwinąć i stworzyć razem jedną z najlepszych walk roku. To tu Nikki Bella udowodniła (znowu) że w ringu jest lepsza od swojej siostry Brie i jest w stanie stworzyć solidną walkę. Dano tu też Panie z NXT, a to jest pewniak dobrego poziomu w ringu. Tak samo było z finałem Mae Young Classic. Oczywiście były też wtopy jak na przykład perfidna promocja gali zapowiadająca solowe walki Lity i Trish Stratus by w ostatniej chwili zamienić to w jeden Tag Team. A po tym co widzieliśmy później największą wtopą było wygranie Battle Royal przez Nie Jax. Mimo kameralnego wystroju galę można udać za udany projekt i jedyną dobrą rzecz którą dał nam kontrakt McMahona z Arabami.

Najlepsza walka: Becky Lynch vs. Charlotte Flair (Meltzer: **** ¾, Moja ocena: **** ¼)
Najgorsza walka: Alexa Bliss i Mickie James vs. Trish Stratus i Lita (Meltzer: ** ¼, Moja ocena: ** ½)


6. Survivor Series
Obrazek

Tak jak rok wcześniej na ostatnią chwilę doszły zmiany w karcie związane ze zmianą mistrza WWE wywołując wokół gali masę kontrowersji. Tym samym jako Main Event Survivor Series 2018 dostaliśmy Main Event SummerSlam 2014 gdyż właśnie tam mieli walczyć Lesnar z Bryanem gdyby nie nieszczęsna kontuzja Danielsona. WWE dostrzegło potencjał tego zestawienia i rozpisali starcie dość podobnie jak w zeszłym roku walkę Lesnara ze Stylesem i wyszło tonie gorzej i panowie stworzy najlepszy Main Event SS od 4 lat. Zmiany zaszły też w walce kobiet gdzie przez kontuzję Charlotte zastąpiła Becky w walce z Rondą przechodząc długo wyczekiwany heel turn. I tak jak można było się spodziewać i tu dostaliśmy bardzo dobre starcie. Tak więc mimo zmian walki wieczoru wyszły wyśmienicie. Z reszty dobrze wypadło starcie Rollinsa z Nakamurą i choć potencjał tu jest znacznie wyższy to jednak myślę że obecnie nie zrobiliby Oni obaj lepszego starcia ze sobą. Kapitalna była znów walka Cruiserów. Małpki pokazały że w 10 minut mogą zagiąć weteranów i dali drugą najlepszą walkę gali mimo że zjebana publika początkowo miała ich gdzieś. Męski SS match potraktowano drugoplanowo, ale do momentu zanim weszliśmy w typową demolkę Brauna oglądaliśmy dobry ringowo pojedynek. Zawiodło jedynie starcie AOP vs. The Bar z dobrze nam znanego powodu i tradycyjnie kobiecy SS match. Panie wciąż nie umieją w te starcie, albo to CT nie umie. W sumie to bardziej możliwe. Ogólnie więc mimo zmian tegoroczne SS jest jedną z lepszych gal od głównego rosteru obok SummerSalm czy Royal Rumble, a tak powinno być nawet kiedy PPV trzymają dobry poziom.

Najlepsza walka: Daniel Bryan vs. Brock Lesnar (Meltzer: **** ½, Moja ocena: **** ¼)
Najgorsza walka: The Bar vs. The Authors of Pain (Meltzer: * ¾, Moja ocena: * ¾)


5. NXT TakeOver: Chicago II
Obrazek

W zeszłym roku gala w Chicago była w rankingu najlepszą galą TakeOver. W tym roku zajmuje ostatnie miejsce, ale czy to znaczy że było gorzej ? Może, ale jedynie minimalnie co pokazuje jak mocny to był rok dla żółtej tygodniówki. Ostatnie miejsce spowodowane jest tylko tym że w przeciwieństwie do innych TakeOver tutaj był słabszy punkt w postaci kiepskiej walki Pań. I tyle. Reszta gali nie ma żadnych minusów choć oczywiście to ta gala na której mieliśmy najsłabszą walkę o pas NXT w 2018, ale to było oczywiste z uwagi że pretendentem był Sullivan. Opener był kapitalny. Burch i Lorcan dostali szansę się wykazać i nie zawiedli dając kapitalne show. Liczę że w obecnym roku znów znów dostaną szansę na tytuły. Ricochet dalej dawał świetne walki - tym razem z Velveteenem Dreamem z którym miał jeden z lepszych feudów tego roku. Black/Sullivan może nie powaliło, ale i tak Panowie wypadli dużo powyżej moich oczekiwań. Wszystko zwieńczyło kolejne świetne starcie Gargano z Ciampą choć myślę że ze wszystkich trzech to jednak było najsłabsze (tak dałem im *****, ale po re-watchu obniżyłem jednak na ****1/2). Ta walka jest wspaniała w 90% jej trwania, ale myślę że w finał jednak za bardzo przeciągnięto. Najsłabsze TakeOver, a lepsze od każdego PPV od głównego rosteru.

Najlepsza walka: The Undisputed Era vs. Oney Lorcan i Danny Burch (Meltzer: **** ½, Moja ocena: **** ½)
Najgorsza walka: Shayna Baszler vs. Nikki Cross (Meltzer: ** ¼, Moja ocena: ** ½)


4. NXT TakeOver: Brooklyn IV
Obrazek

Czas na tak zwaną "WrestleManię NXT". Żeby nie było jedynie zachwytów tu też trzeba zacząć od słabszych punktów bo jednak można je znaleźć. Po pierwsze to walka Dream/EC3. To było co prawda solidne starcie, ale jednak w porównaniu z resztą show zdecydowanie na niższym poziomie, ale w sumie nie można wybitnych rzeczy w ringu spodziewać się po Ethanie który pod tym względem zawsze był przeciętny. A Velveteen choć z dobrym rywalem da świetne show to z takim Ethanem już nie za bardzo. Druga to zakończenie walki wieczoru które miało zapoczątkować heel turn Gargano, ale jednak pozostawiło widzów z lekkim niesmakiem przez co ne jest to ich najlepsza walka, a miała taki potencjał. To teraz czas na zachwyty. Opener którym znów była walka o pasy Tag Team był kapitalny i jak dla mnie dorównujący ich poprzednikowi któremu Meltzer dał ***** (ja ****1/4). Sane zakończyła title run Baszler po jak do tej pory jej najlepszej walce w WWE (tzn. Baszler). Rico/Cole stało na znakomitym poziomie, a końcówkę pamiętam do tej pory. I tym samy Rico zaczął swój title run który jak dla mnie jest najlepszym title runem WWE w 2018 roku. No i oczywiście mimo narzekań Main Event i tak stał na kosmicznym poziomie. Jedna z najlepszych walk Last Man Standing ostatnich lat jeśli nawet wciąż twierdzę że było to najlepszy moment by Johnny Wrestling wszedł na szczyt i zgarnął pas.

Najlepsza walka: Johnny Gargano vs. Tommaso Ciampa (Meltzer: **** ½, Moja ocena: **** ¾)
Najsłabsza walka: Velveteen Dream vs. EC3 (Meltzer: ** ¾, Moja ocena: *** ¼)


3. NXT TakeOver: Philadelphia
Obrazek

Czas na historyczną galę bo to tu po raz pierwszy od 7 lat Dave Meltzer dał walce WWE pełne 5 gwiazdek, ale i tu zaczniemy od słabszych elementów. Tylko nie ma tu ich za bardzo. Więc żebym był czepialskim to napiszę że niezbyt wykorzystany potencjał walki Kassiusa Ohno z Dreamem którzy mają fajnie mieszające się style, ale w tej walce wykorzystali ten potencjał połowicznie, a do tego dostali dość mało czasu. A to i tak niezłe starcie. Gorzej wypadły Panie które zaserwowały bardzo przeciętne starcie. To był jeszcze ten okres gdzie Baszler w ringu wypadała bardzo topornie. W Openerze za to zakończono panowanie AOP po jednej z ich najlepszych walk. Black/Cole nie zawiodło mimo że fanem Adama wciąż nie jestem. Było szybkie tempo, były spoty, były przedmioty. Jednak największą perełką był oczywiście wspaniały Main Event które już teraz jest klasyką tej federacji. Aż ich szkoda patrząc jaką obecnie pozycję w głównym rosterze ma Almas. Piękne starcie.

Najlepsza walka: Johnny Gargano vs. Andrade "Cien" Almas (Meltzer: *****, Moja ocena: *****)
Najsłabsza walka: Shayna Baszler vs. Ember Moon (Meltzer: ** ¾, Moja ocena: ** ¼)


2. NXT TakeOver: WarGames II
Obrazek

Czas byśmy wskoczyli na kosmicznie wysoki poziom gal. Moje pierwsze TakeOver jakie oglądałem na żywo, a bodajże razem ze Slothem i Kilgorem. Pozdrawiam Panów. Nie mogę zacząć od słabszych punktów bo ich po prostu nie było. Może jedynie to że WarGames miał wybitny skład, a ostatecznie poziom był ten sam co rok temu, czyli bardzo dobry. Jednak czy to jest wada ? No raczej nie. Zaczęliśmy tym razem od kobiet i mimo że te dostały 10 minut zjadły większość walk kobiet w głównym rosterze. Prawdziwą perełką było jednak starcie Gargano z Blackiem które elektryzowało przez całe 18 minut. Ringowy kosmos. Największym zaskoczeniem była jednak walka o pas NXT która nie wszystkim się podobała, a niespodziewanie okazała się zajebista że aż znaleźli się idioci narzekający że NXT przypomina PWG. No lepiej żeby przypominało główny roster XDDD WarGames oczywiście nie zawiodło i było bardzo dobre nawet jeśli nie zawsze wciągało. Atmosfera na gali była cudna, a to że były dwa ringi nic nie przeszkodziło. To przykład gali idealnie wykonanej, gdzie stawia się nie na ilość tylko na jakość.

Najlepsza walka: Johnny Gargano vs. Aleister Black (Meltzer: **** ¾, Moja ocena: **** ¾)
Najsłabsza walka: Shayna Baszler vs. Kairi Sane (Meltzer: *** ¾, Moja ocena: *** ¾)


1. NXT TakeOver: New Orleans
Obrazek

Czas na kolejną historyczną galę. To na niej mieliśmy jeden z najlepszych openerów WWE ostatnich lat. To na niej poznaliśmy pierwszego mistrza North American. To na niej oglądaliśmy najlepszy Ladder match ostatnich lat i to na niej Dave Meltzer dał dwukrotnie pięć gwiazdek. Czas na prawdopodobnie też najlepsze TakeOver w dotychczasowej historii. Opener i Main Event nie trzeba opisywać. Ladder match był wspaniały i widowiskowy. Po nim musiałem się otrząsnąć że to dopiero początek gali. Main Event to za to dla mnie najlepsza walka z całej sagi Ciampa/Gargano. O ile pierwszy pojedynek skupił się na efektywności o tyle Main Event był mistrzostwem w opowiadaniu historii z pamiętnym zakończeniem. Reszta karty została trochę w cieniu, a przecież też stała na wysokim poziomie. Walka o pas NXT była prowadzona w świetnym tempie i idealnie wieńczyła dobre panowanie Almasa. Panie dały dużo lepszą walkę od tej poprzedniej, a drużyny choć tym razem najsłabsze i tak stały na niezłym poziomie. To wszystko składa się na zdecydowanie najlepszą galę roku.

Najlepsza walka: Johnny Gargano vs. Tommaso Ciampa (Meltzer: *****, Moja ocena: **** ¾)
Najsłabsza walka: The Undisputed Era vs. The Authors of Pain vs. Pete Dunne i Roderick Strong (Meltzer: *** ¼, Moja ocena: *** ½)



Najgorsza walka - Zdecydowanie najgorszy pojedynek gali który zaniża całościowo jej poziom
Najsłabsza walka - Pojedynek który nie był zły ale swoją pozycję zawdzięcza jedynie bardzo mocnej karcie walk.

Oceniając nie brałem pod uwagę walk z Kickoff ponieważ oprócz mnie i tak nikt ich nie ogląda.

Zapraszam do komentowania i pisania o swoich ulubionych i najgorszych galach roku.

_________________
Obrazek

Obrazek

4 miejsce w typerze WWE 2017
2 miejsce w typerze WWE 2018

Progres roku 2017
Best Post 2018
2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn sty 07, 2019 5:02 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 4238
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Propsiki za zestawienie, osobiście wyjebałbym galę z Arabii i Australii, ale to już jak kto uznaje.

U Mnie kolejność w sumie byłby podobna, może jakiś zmiany o 1-2 miejsce, ale w sumie większość z tych gal była tak nijaka że trudno je ze Sobą porównywać. NXT oczywiście deklasuje MR i to szczególnie widać ze nawet najgorszy takeover jest o poziom wyżej niż najlepsza gala Main Rosteru. Powiedziałbym też że pozytywne jest to że największe gale od WWE są w teorii najlepsze, tylko też nie zmienia faktu że Ich poziom też nie jest zadowalający. No i co przykre widać że robienie gal łączących brandy wyszło raczej na minus, a przewidywanie że mniejsza ilość gal = lepsza jakoś poszło do kosza.

Ten rok zapowiada się ciekawie jeżeli chodzi o Takeovery NXT UK które mogą wejść w tą lukę między galami podstawowego NXT, a Main Rosteru.

_________________
Obrazek


#WrestleFansOpelFanbase


User Roku 2017
Najprzyjaźniejszy User Roku 2017
4x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017, Styczeń 2018, Lipiec 2019

Moderator 22.09.2017-03.04.2018


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn sty 07, 2019 8:15 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 02, 2010 10:54 pm
Posty: 2967
Lokalizacja: Warszawa
Mega ranking, naprawdę, ja bym w życiu nie potrafił ustawić kolejności 20 gal, z czego ogromna większość była na podobnym, tragicznym poziomie XD Poprzedni rok był dla WWE bardzo słaby, jeśli ktoś chciałby teraz nadrabiać zaległości, to najlepiej jakby przeczytał opis czy coś, ale pod żadnym pozorem nie oglądał gal. Nie odniosę się do miejsc 9-20, ponieważ serio nie wiem czy takie Fastlane było lepsze niż Elimination Chamber, tak samo pominę Top 5, bo nie oglądam NXT. Zdecydowanie niżej dałbym jednak Survivor Series, to taka typowa PPV wpisująca się idealnie w rok 2019 WWE, do bólu przeciętna. Również przesunąłbym Evolution przynajmniej za Royal Rumble, poza main eventem dostaliśmy masę walk na poziomie góra ***, o których dziś już nikt nie pamięta. RR to moje #1, lub w tym przypadku #6. Wszystkie starcia stały na znośnym poziomie, nie było żadnego syfu, oglądało się to przyjemnie. Poza tym dostaliśmy jeden z najlepszych Royal Rumble Matchów w historii, dla mnie najciekawsza gala main rosteru w zeszłym roku.

_________________
prawdziwy mężczyzna nie ogląda wrestlingu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group