Logowanie | Rejestracja


Zaloguj się

Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest pt gru 15, 2017 3:55 pm

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 91, 92, 93, 94, 95  Następna
Autor Wiadomość

Offline
Post: sob lis 04, 2017 8:22 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 20, 2012 2:22 am
Posty: 6087
PWG Battle of Los Angeles 2017 - Dzień 3

Dezmond Xavier vs. Ricochet - ***1/4
Marty Scurll vs. Travis Banks - ****
Donovan Dijak vs. Keith Lee - *****
Rey Fenix vs. Zack Sabre - ****
Jeff Cobb vs. Sammy Guevara - ****1/4
Matthew Riddle vs. Penta El Zero M - ****
Ricochet vs. Travis Banks - ****1/4
Keith Lee vs. Rey Fenix - ***
Jeff Cobb vs. Matthew Riddle - ***1/2
Chuck Taylor, Flamita, Joey Janela, Mark Haskins i Morgan Webster vs. Brian Cage, Jonah Rock, Sami Callihan, Trevor Lee i Walter - ****1/2
Jeff Cobb vs. Keith Lee vs. Ricochet - ****3/4

Najlepsza gala z całych trzech nocy turnieju. Lee i Dijak dali kozacką walkę, widać było moc i konkretny rozpierdol co bardzo mi się podobało i bardzo mnie cieszy to że Dave dowalił drugiego solowego 5 stara tej federacji (szkoda że nie oceniał jak walczyli Hero, Danielson czy zawodnicy z Dragon Gate). Zanim przejdę do finału to pochwalić chcę czas walk, nie były one przesadnie długie i zawodnicy nie byli do końca wymęczeni przed finałem który wyszedł niewiele gorzej niż wspomniany już 5 star. A finał to przykład tego jak mały może wyruchać dwóch dużych i wzór jak powinny wyglądać walki trzech zawodników. W WWE pewnie Rico by leżał poza ringiem przez 15 minut a potem przypiął któregoś z rywali (albo obu). A tu mocny booking gdzie nie tylko wytrzymał ale i zgarnął zwycięstwo w turnieju, jako jedyny wygrał ten turniej 2 razy. Gala tym razem 10/10 bo zasłużona ocena a sam turniej to moim zdaniem 9/10. Tylko kij wie czemu te dwa kalifornijskie siurki olały DDT :/

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: sob lis 04, 2017 9:27 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
PWG Battle of Los Angeles Night 1

Tak dopiero teraz :/ Ale z następnymi ruszę dupę :D

Dezmond Xavier vs. Brian Cage - ***
W tej walce mocno liczyłem na wygraną Xaviera i dobrze że tak się stało, bo widzę w Nim większy potencjał w kontekście kolejnych rund, a sam opener dobry.

Marty Scurll vs. Flash Morgan Webster - *** i 1/4 *
Ojjj co tu się odbyło na początku to Ja nie XDDD Naprawdę niespodzianka ładna, potem wrócili do normy, Morgan się fajnie pokazał, potem trochę przeciągane w środku, ale ogólnie starcie wyszło dobrze i jednak finalnie wygrał Je Marty.

Rey Fenix vs. Rey Horus - *** i 3/4 *
bardzo dobre tempo, masa ciekawych akcji, dość niebezpiecznych spotów, no po prostu PWG pełną gębą, trochę mogli tu wydłużyć końcówkę, ale i tak oglądało się to bardzo dobrze.

Matt Riddle & Jeff Cobb vs. Keith Lee & Donovan Dijak - *** i 3/4 *
Początek strasznie wolny, ale jak weszli na obroty to był prawdziwy sztos, fajnie wykorzystali te zestawienie, każdy dostał Swój moment, fajnie nakreślili tu Ich rywalizację z poza PWG, przez co oglądało się to jeszcze lepiej, no i druga częśc walki była naprawdę bardzo dobra.

Penta El Zero M vs. Matt Sydal - ****
Penta to czasem naprawdę potrafi zaskoczyć i tak było i tym razem, starcie w niesamowitym tempie, aż do Niego niepodobnym, z masą sztos akcji. Matt się pokazał, no ale wiadomo było że tego nie wygra.

Zack Sabre Jr. vs. Jonah Rock - ***
Walka Niby dobra, ale mam do Niej dość dużo zarzutów, po pierwsze była trochę za długa, no mogli to spokojnie skrócić o 5 minut, oczywiście jakby miało to poprawić tempo, no i końcówka lekko zawiodła, poza tym było po prostu dobrze.

Ricochet vs. Flamita - **** i 1/4 *
No może Will-Rico to nie było, ale i tak sztos, niesamowity spotfest, za takie zestawienia fani pokochali PWG i świetnie ze Oni dalej robią coś takiego. Bardzo dobry Main Event na koniec bardzo dobrej gali :D

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pn lis 06, 2017 10:29 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
PWG Battle of Los Angeles Night 2

A nie mówiłem że będzie szybciej ;)

Donovan Dijak vs. Trevor Lee - *** i 3/4 *
Starcie że tak to nazwę kompletne, bardzo dobre tempo, kilka ciekawych kombinacji, do tego trudno było wskazać kto wygra. Z jednej strony szkoda Trevora, po zeszłorocznym dobrym występie, tu trochę słabo, ale z drugiej po tym co wydarzyło się w drugiej rundzie nie ma co narzekać na wygraną Dijaka, który spisuje się od odejścia z ROH coraz lepiej.

Sammy Guevara vs. Joey Janela - **** i 1/2 *
Joey pierdo*** Janela to że tak to nazwę Moje największe odkrycie zeszłego roku, gość jest po prostu niesamowity, nie dość że ringowo prezentuje świetny poziom to przyjmuje też mocne akcje, tu trochę ciekawych akcji było, choć wiadomo nie to co w CZW, ale w porównaniu do tamtej walki reszta była tu niesamowita, tempo było po prostu świetne, spoty też na poziomie, do tego masa fajnych kombinacji, no i oczywiście samo zakończenie klasa.

Travis Banks vs. Mark Haskins - *** i 1/2 *
Po poprzednim niesamowitym starciu to wyszło trochę blado, nie mówię że było złe, bo oglądało się je dobrze, obu gości naprawdę lubię, ale czegoś tu zabrakło żeby wybić się, no i do tego końcówka, nie wiem czy tu zjebał sędzie czy Haskins, ale wyglądało to źle i szkoda Mi było Banksa który był wystawiony na ten cały hejt.

Zack Sabre Jr. i Marty Scurll vs. Ricochet i Matt Sydal - ****
Początek świetny, środek minimalnie zawiódł, trochę tam tempo za bardzo siadło, no i końcówka wyszła naprawdę spoko, ogólnie walka bardzo dobra, a jakby poprawić środek to byłby kosmos. Do tego fajnie było znowu zobaczyć Rico i Sydala razem w drużynie

Jeff Cobb vs. Sami Callihan - ***
było dobrze, ale jak na PWG to trochę słabo XD Generalnie Callihan to nie mój tym wrestlera i nie wiem jakby się starał to jego starcia średnio Mi podchodzą, dlatego dobrze że starcie wygrał Cobb dla którego był to raczej spokojny spacerek ;)

Matt Riddle vs. Michael Elgin - **** i 1/4 *
No w końcu Elgin spiął się gdzieś poza NJPW, no ale wystarczy zobaczyć kto stał po jego drugiej stronie, nie dość że świetny wrestler to jeszcze faworyt turnieju, także starcie po prostu nie mogło się nie udać. Mają ze Sobą świetną chemię także chętnie bym więcej Ich walk pooglądał, albo Ich występy jako tag team, bo i w tym aspekcie pewnie oglądałoby się Ich ciekawie.

Keith Lee vs. WALTER - ** i 3/4 *
Po prostu solidnie, szkoda Mi tylko Waltera, bo gość ma ogromnego skilla, a tu odpada i to w takim stylu, no szkoda, no ale jeszcze chyba go 3 dnia zobaczymy, a Lee planowo przechodzi do drugiej rundy.

The Elite vs. Penta El Zero M, Flamita & Rey Fenix - **** i 1/4 *
Na pewno nie tak dobrze niż rok temu, no a tu przecież był Omega, więc już lepiej w porównaniu do Adama, ale tu według Mnie trochę za bardzo poszli w komedię, nie powiem oglądało się to bardzo dobrze, te starcie też takie było, ale jakby porównywać do tego co było rok temu to była naprawdę duża różnica.

Tak jak rok temu dzień drugi raczej najlepszy choć nie odbieram szans temu trzeciemu :D

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: wt lis 07, 2017 2:51 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
RevPro Live At The Cockpit 21

Takie tam Brytyjskie odejście od BOLA ;)

Zack Gibson vs. Mike Bailey - *** i 1/4 *
Ringowo było bardzo solidnie, ale bardzo dobrze sprzedali tu dość sztampową historię. Zack coraz lepiej gra rolę hella, a Mike to definicja underdoga i w tej walce siadło to idealnie, aż szkoda że nie potrwało to 5 minut dłużej.

Jinny vs. Veda Scott - ***
Strasznie czekam na duże singlowe starcie, Jinny z Toni Storm, bo to obecnie zdecydowanie dwie najlepsze wrestlerki na wyspach. Ta walka wyszła naprawdę dobrze właśnie dzięki tej pierwszej,a le mimo Moich obaw Veda nie zamulała w ringu.

Tu troche ominąłem, no bo sztosy to nie były.

Chris Brookes & Travis Bank vs. Aussie Open - *** i 3/4 *
No i największa atrakcja, czyli kolejna obrona pasów tag team przez członków CCK, jak można było się domyśleć kolejna udana i kolejna która ringowo wyszła bardzo dobrze. Kyle Fletcher i Mark Davis to ciekawy zespół i widzę w Nich duży potencjał i może coś jeszcze z Nich będzie.

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: czw lis 09, 2017 8:10 pm 
Nowy
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lis 08, 2017 12:56 am
Posty: 7
PROGRESS Chapter 56: La Danse Macabre

Przed pierwszą walką na ring przyszli British Strong Style i zaliczyli naturalny face turn. Będzie brakowało heelowych prom Sevena :( W momencie, gdy Dunne został sam w ringu zaatakował go Joseph Conners. Ciekawa opcja. Conners pokazał się z bardzo dobrej strony w Pro Wrestling World Cup (no może poza tą jedną walką z Joe Coffey, ale to wina Joe) więc zestawienie go z Dunne'm może wyjść dobrze... oczywiście jeżeli Dunne nadal będzie występował w PROGRESS.

Match #1
6-Man Tag Team Match
N.S.D. (Alex Eupid & Dillon D'Angelo) & Connor Mills vs. Aussie Open (Mark Davis & Kyle Fletcher) & Omari - ** i 3/4*

Starcie brytyjskich "Young Lions", bo tak nawet się do nich zwrócili komentatorzy. O ile się nie mylę to większość z nich debiutowała na Chapterze i pokazali się z niezłej strony. Było tutaj co prawda kilka mniej lub bardziej widocznych błędów, jednak ogólnie wyszło to przyzwoicie. Niezły opener, ci co mieli polatać to polatali, ci co mieli pokazać siłę to pokazali.

Match #2
Singles Match
Strangler Davis vs. Timothy Thatcher - ** i 1/4*

Fanem Davisa w wersji solowej nie jestem. Dużo lepiej mi się go oglądało z Lynchem jako London Riots. Z kolei Thatcher w PROGRESS ma ostatnio kiepską serie, dostaje po prostu no... takich sobie rywali. Wcześniej Doug Williams, teraz Davis. Większość pojedynku kręciło się wokół kontuzjowanego oka Thatchera co łączyło się z tym, że Davis był w ofensywie. Dostali dość dużo czasu i mnie nie zaciekawili. Gdyby skrócili to o 3-4 minuty, wtedy ta walka może by zyskała. A tak... nic ciekawego.

Match #3
Tag Team Match
Grizzled Young Vets (Zack Gibson & James Drake) vs. Jimmy Havoc & Chris Brookes - ***

Początkowo miała to być walka o pasy Tag Team, jednak Kid Lykos nam wypadł przez kontuzję więc zastąpił go Havoc. Pojawiło się kilka naprawdę fajnych akcji jak np. Sick f'n Tag Move wykonany przez Havoca w masce Lykosa. Końcówka znowu przegrana przez przypadek, co Havocowi zdarza się bardzo często ostatnio (patrz feud z Haskinsem i okres ich teamowania). Patrząc jednak na dalszą część gali, to Havoc może wkrótce znów znaleźć się w jednym ringu w C.C.K.

Match #4
PROGRESS Atlas Championship
WALTER (c) vs. Wolfgang
- *** i 1/2*

Świetna walka. Nieco ponad 10 minut bardzo dobrego wrestlingu. WALTER to absolutny przekot. Ta walka różniła się znacznie niż jego starcia z Riddlem o ten pas, jednak była równie dobra. Bardzo dobre tempo, nawet momentami sobie polatali. Dywizja Atlas w PROGRESS naprawdę udowadnia, że wrestling "dużych ludzi" może być świetną rozrywką. Poza tym, oby więcej Wolfganga tutaj. W ICW się marnuje :/

Match #5
Tag Team Match
Sexy Starr (David Starr & Jack Sexsmith) vs. Moustache Mountain (Trent Seven & Tyler Bate) - *** i 1/4*

Moment zapowiadania Sexsmitha i Starra to jedna z najzabawniejszych rzeczy jaką widziałem ostatnio gdziekolwiek. Oglądania Moustache Mountain w PROGRESS jako face'ów jest dość odświeżające. Przez pierwsze 5-6 minut walka opierała się na komedii i to było okej. Później zrobiło się bardziej na poważnie i wyszło to naprawdę przyzwoicie. Starr w 2018 może być jednym z bardziej konkretnych nazwisk na scenie UK, jeżeli dalej będzie występował w PROGRESS i tym ex-WCPW. David ma za sobą bardzo dobry rok, gdzie się nie pojawia tam wypada dobrze lub bardzo dobrze.

Prawie bym zapomniał! Heel turn Havoca i połączenie sił z Haskinsem. Tego się nie spodziewałem. Pomoże to Haskinsowi, który od powrotu jest kolesiem próbującym wygrać pas, ale nigdy mu się nie udaje. Czekać teraz tylko na ich walki z B.S.S. i C.C.K.

Match #6
PROGRESS Women's Championship
Toni Storm (c) vs. Charli Evans
- ** i 1/2*

To chyba był pierwszy raz gdy widziałem Charli Evans... przynajmniej sobie jej nie przypominam. Nie była zła. Czasami miałem wrażenie, że przy wykonywaniu akcji robi je zbyt lekko (?). Toni kasuje kolejną pretendentkę i nie wiem kto tam musi przyjść, żeby zmiana posiadaczki wypadła wiarygodnie. Kay Lee Ray może?

Main Event
PROGRESS World Championship
Travis Banks (c) vs. Keith Lee
- *** i 1/2*

Typowa walka Davida z Goliatem. Travis dostał konkret rywala na pierwszą obronę tytułu. Niesmak po walce Dunne - Banks z Chaptera 55 wciąż lekki mam. Tutaj wypadło to ciekawie. Dużo chopów, które doprowadziły do krwawienia Banksa. Opowiedzieli historie o mistrzu, który natrafia na 150-kilowego chłopa i próbuje za wszelką cenę ujść z życiem i tytułem. Swoją drogą Travis pięknie przyjął dwa Powerbomby od Lee i ogólnie ładnie sprzedawał siłę Keitha. Fajny ME. Co jednak dalej dla Banksa? Conners? Nikogo innego na horyzoncie raczej nie ma. Chyba, że znowu sprowadzą kogoś spoza.

Podsumowanie: Po kilku tygodniach rozłąki z Progressem dostaliśmy solidną gale, która miała swoje momenty. Nie było show-stealera, jednak poza jedną/dwoma walkami wszystko było na odpowiednim poziomie.

_________________
Obrazek

Głupi ja...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz lis 12, 2017 4:36 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
RevPro/NJPW Global Wars 2017 - dzień 1
Długo wyczekiwany przeze mnie weekend łączony Njpw i Rev Pro. Czy zawodnicy z GB będą na tyle gościnni, że przegrają wszystkie walki? Zobaczmy

RevPro British Cruiserweight Title Match
Josh Bodom (c) vs. BUSHI vs. Ryan Smile - ***
- sympatyczna walka z kiepskim finiszem. Trochę polatali, trochę śmieszkowali, trochę dobrego wrestlingu było. Żal trochę, że Bodom traci pas. No chyba, że pójdzie teraz na główne złoto. Smile to idelany przykład cruisera, a BUSHI... słaby był w tej walce, absolutnie bez wyrazu ten występ był. Liczę teraz na rewanż Josha z Ryanem, bo przy dobrym czasie są w stanie stworzyć kozak match.

Chief Deputy Dunne & Gideon Grey vs. Gedo & Toru Yano - **¼ - zaskakująco poważnie podeszli do tej walki, a i tak połowa to komedia była. Komedia i darcie ryja Gideona. Legion of Lords to nie jest coś, co chce oglądać. Od tego zestawienia nie spodziewałem się zbyt dużo, zwłaszcza gdy ciosy zawodników mijają cel o parę metrów. Japończycy wygrywają po brudnej zagrywce.

El Desperado vs. Matt Riddle - ***½ - początkowo nie złapałem tego zestawienia, z czasem ogarnąłem o co chodzi, stąd wysoka ocena. Riddle ma na drugi dzień walkę z Suzukim, więc podopieczny Minoru znęca się nad kończynami Bro. Zwłaszcza ten sub na nogę był niezły. Dał się we znaki Desperado, ale koniec końców Matt poddaje członka Suzuki Gun. Psychologia i coś na wzór historii każą na walkę spojrzeć inaczej.

Marty Scurll vs. Tetsuya Naito - ***¾ - pierwszą połowę show kończymy walką z wielkimi nazwiskami. Publika 50/50, zresztą booking walki też. Lubię takie walki, gdzie aspekty na każdej płaszczyźnie stoją na właściwym/wysokim poziomie. Humor, poziom ringowy, emocje... Bardzo dobrze się to oglądało. Panowie mają niezłą chemię między sobą, w ogóle są do siebie bardzo podobni. Liczę na ich starcie w przyszłorocznym Climaxie. Dostali dużo czasu i go dobrze wykorzystali. Były emocje i zabawa. Wynik nie skazuje Marty'ego na pożarcie.

Yuji Nagata vs. Zack Gibson - **¼ - nie podobało mi się to. Na papierze wyglądają nieźle razem, mają biegunowe postacie, ale w ringu mnie wynudzili i nie siadło to jak trzeba. Z walki nic nie pamiętam, więc...

CCK (Chris Brookes & Travis Banks) vs. Rocky Romero & YOSHI-HASHI - **¾ - nie spodziewałem się zbyt dużo po tym zestawieniu. O ile CCK to kozacy, tak Romero z Yoshim nie są kimś, kto by mnie przyciągał przed ekran jak magnez. Emocji zero, jakiś super akcji czy kontr też. Trochę mi się dłużyło.

Keith Lee vs. Tomohiro Ishii - ****¼ - kawał porządnego wrestlingu. Walka gali, o ile nie całej imprezy. W zeszłym roku Tomohiro z Hero, teraz z Lee kradnie show. Owacja na stojąco w pełni zasłużona. Zwykły suplex urósł do wielkiej rangi, obaj zaliczyli niezłe kick outy, emocje pod koniec były całkiem wysokie, a publika jadła im z ręki. Lee rzucał rywalem jak lalką, a Tomohiro pokazał próbkę strong style. Liczę na jakiś rewanż w niedalekiej przyszłości.

Minoru Suzuki & Zack Sabre Jr. vs. Hirooki Goto & Will Ospreay - ***½ - main event także udany, też trochę psychologii się pojawiło. Suzuki i ZSJr ładnie znęcali się nad Ospreay'em. Ładnie w pewnym momencie odizolowali Goto od partnera z CHAOSU. Gdy doszło już do tagów walka się rozkręciła i oglądało się to jeszcze lepiej. Will wygrywa dziś, czyli jutro przegrywa. Cały czas czekam na walkę Suzuki vs Zack. Jutro będziemy mieli tego zajawkę w starciu z Riddle'm

Dzień 1 - 6/10

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: ndz lis 12, 2017 7:12 pm 
Legenda
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 20, 2012 2:22 am
Posty: 6087
Nie wiem jakim cudem RoH mogło wypuścić taki talent jak Keith Lee, ma nadzieję że w przyszłym roku trafi do NJPW lub WWE lub gdziekolwiek gdzie zostanie dużą gwiazdą bo gość ewidentnie na to zasługuje.


W spoilerze walka wieczoru CZW Cage of Death XIX.
Spoiler:

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pn lis 13, 2017 11:24 am 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Jezu Chris, ale ten spoiler kusi, no ale chyba uda Mi się doczekać bez Niego XD

PWG Battle of Los Angeles Night 3


Boże, ale fatalne tempo w tym roku miałem......

Dezmond Xavier vs. Ricochet - ***
Marty Scurll vs. Travis Banks - *** i 1/2 *
Donovan Dijak vs. Keith Lee - *****
Rey Fenix vs. Zack Sabre Jr. - ****
Jeff Cobb vs. Sammy Guevara - *** i 1/4 *
Matthew Riddle vs. Penta El Zero M - ****
Ricochet vs. Travis Banks - *** i 1/2 *
Keith Lee vs. Rey Fenix - *** i 1/2 *
Jeff Cobb vs. Matthew Riddle - ***
Chuck Taylor, Flamita, Joey Janela, Mark Haskins & Morgan Webster vs. Brian Cage, Jonah Rock, Sami Callihan, Trevor Lee & WALTER - ***
Jeff Cobb vs. Keith Lee vs. Ricochet - ****

Walk po kolei nie będę opisywał, bo i nikomu by się tego nie chciało czytać po takim czasie, no i byłoby to mocno powtarzalne, także ogólnie o tym dniu i turnieju, po pierwsze 5 star, dala Mnie mimo powolnego początku był to pojedynek który na taką ocenę zasłużył, trzymał poziom od początku do końca, był pełny niesamowitych spotów i nearfalli, można powiedzieć ze niczego tam nie zabrakło. Wieloosobowe starcie minimalnie zawiodło, niby spoko, ale jednak zeszłoroczne oglądało Mi się lepiej. No i finał nie zawiódł, byłem dumny że nie znałem dalej spoilerów i wygrana Rico była dla Mnie zaskoczeniem, bo najpierw myślałem że to Matt wygra, a po poznaniu finały że to jednak Cobb.
Liczyłem cały turniej że to Matt wygra, ale Rico to też ciekawa opcja, skład finału wyszedł bardzo spoko, poza Cobbem który był według Mnie w tym turnieju lekkim zawodem, szczególnie było to widać trzeciego dnia, gdy jego walki ledwo przebiły w Mojej ocenie ***, co jest nieporównywalne do wyniku takiego Lee. Na plus z w miarę świeżych Sammy Guevara, naprawdę gość pokazał się świetnie i czeka go duża przyszłość w PWG, tak samo Janiela. MVP dla Mnie Lee, choć Dijak i Rico byli blisko. Na minus wspomniany Cobb i Jonah Rock, tylko że ten drugi odpadł w pierwszej rundzie, a ten drugi nie powalał do finału, no i jeszcze Walter, choć tak bardziej nie jego wina.
Reszta na Swoim poziomie więc nie będę już każdego z osobna rozpisywał, turniej oczywiście ogółem wyszedł świetnie, jak zresztą co roku i mam nadzieje że utrzymają ten poziom do końca roku :D

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pn lis 13, 2017 7:25 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
AAW Seize The Day

Tak a propo tego pana, o którym wspomina Chris w spoilerze to sobie obejrzałem ostatnią dostępną galę od federacji, którą Death Machine puts on the map. A że minął od niej miesiąc i jakieś plus minus cztery kolejne gale, to nie mój problem.

Defining Moment miało większy star power, ale tu też biednie nie jest. Ale jedną z głównych wad AAW jest to, że tych walk jest od członka. W pewnym momencie można się zdenerwować.

Allie Kat vs. Samantha Heights - *½ - no z wysokiego C zaczynamy. Jedna udaje kota, druga wrestlerkę. Taka walka w openerze może odstraszyć jakiś zapaleńców spragnionych dobrych indysów. Ale nie mnie. Heights się lepiej zaprezentowała, ale jakiś refleksji po tym nie mam.

Chuck Taylor vs. Curt Stallion - **¼ - wyrównana walka i pierwsze bardziej znane nazwisko tego wieczoru. Zaskakująco dobrze Stallion sobie poczynał, jego umiejętności nie są jakieś fenomenalne, ale przy Kentucky Gentelmanie wyglądał solidnie. Pokazał parę niezłych akcji i był w miarę wiarygodny dla CT. No i najważniejsze - pokonuje na tamten czas mistrza PWG. Przy pomocy Jake'a Somethinga i Brubakera, ale jednak.

Eddie Kingston vs. Mike Hartenbower - **¼ - tutaj też ciekawa walka. Eddie'ego lubię, swoje momentum już miał, a teraz będzie się pewnie plątać po jakiś HOH czy IWA. Z tej mąki już nic nie będzie. Tacy jak on, John Skyler, Caleb Konley, czy Jon Davis powinni kiedyś założyć stajnię i zaatakować WWE. Mike imo wypadł przeciętnie, gorzej niż np. Stallion w poprzednim starciu, ale to może kwestia rywala?

Brubaker & Jake Something vs. Zero Gravity (Brett Gakiya & CJ Esparza) - *** - bardzo fajne zestawienie. Całkiem nieźle odegrane postacie. Tepmo żwawe, akcje ciekawe, sporo się działo. Pozytywy właściwe same. Finalny Black Hole Slam wypadł kapitalnie. No i po walce mamy feud na linii Chuckie KG - Stallion i jego koledzy. Ciekawe czy to pociągną dalej, po taki 3 na 3 byłby spoko.

AR Fox vs. Sami Callihan - ***¾ - najprawdopodobniej walka gali. "Ale jak to? Sami Callihan, słabeusz w ringu, zapluty sodomita robi najlepszą walkę na gali?" A no tak. Killshota zasługa w tym też duża, a i przedmioty się przydały. Oglądało się to bardzo dobrze. Walka względnie krótka, ale wystarczająco długa, by się spodobać. Parę akcji naprawdę świetnych. Koniec końców Sami przegrywa drugą walkę z rzędu ( na ostatniej gali stracił pas na rzecz Fenixa), ale umówmy się - te porażki mu jakoś szczególnie nie zaszkodzą.

AAW Tag Team Title Contender Three Way Ladder Match
Ace Perry & PACO vs. Connor Braxton & Kody Rice vs. Stephen Wolf & Trey Miguel - ***
- mam wrażenie, że drabiny bardziej przeszkadzały niż pomagały. To co najciekawsze działo się bez użycia drabin, choć starali się to zmienić ( spot na końcu, który tak średnio bym powiedział ) . Zaspoilerowali mi zwycięzców tymi promami przed walkami ( swoją drogą bardzo dobry motyw, tak jak powtórki - ucz się, PWG ) - z drugiej strony jak widziałem jak Rice wchodzi po tej drabinie po kontrakt to (on gruby - drabka chuda, ale wysoka w chuj) decyzja o daniu pretendenta Wolfowi i Miguelowi najbardziej logiczna. A Paco i Perry zgarniają dobrą reakcję, ale czas jeszcze powinien nadejść.

AAW Tag Team Title Match
Dezmond Xavier & Zachary Wentz (c) vs. The Hooligans (Devin Cutter & Mason Cutter) - **½
- zacznijmy od tego że nie przepadam za Hooligans. Więc już minus osiem do walki. Scarlet & Graves są spoko, właściwie myślisz AAW - mówisz Xavier i Wentz. Ale w tej walce nie kupiłem ich. Źle mi się to oglądało, jakby bez wyrazu, chemii, było parę zgrzytów. A publika z tego co pamiętam miała gdzieś tę walkę, więc...

AAW Women's Title Tournament First Round Match
Rachael Ellering vs. Sienna - *¾
- ile to trwało? Z dwie minuty? Nawet nie wiem, nie pamiętam. Sienna dała się za łatwo położyć tu. Nie będę ukrywał, że Ellering jest chujowa jak dla mnie. I to ona idzie dalej. Walka była mega zła. Jedyny pozytyw że w miarę krótko... no i theme song Rachael - Cut the Cord od Shinedown. A tak to na wielki minus.

AAW Women's Title Tournament First Round Match
Britt Baker vs. Candice LeRae - ***¼
- gdyby walczyły w NXT i było by to wszystko bardziej płynne, to by dostały wyższą ocenę. I nie, laska Gargano wcale nie prowadziła "Brittsburgh" za rączkę. Baker nie dość, że całkiem ładna, to umiejętności ma dość duże jak na typową, niezależną kobietę w US oraz A. Z chęcią zobaczę ich walkę jeszcze raz - tym razem już o nowy pas. Szkoda, że publika była taka se.

Keith Lee & Shane Strickland vs. Michael Elgin & Myron Reed - ***¾ - całkiem fajne zestawienie. Duży i mały vs duży i mały. Pokaz siły, skoczności, efektownych akcji -często drużynowych. Duet Sword zobaczył bym z chęcią w PWG. Zresztą jakby Elgin wymienił Cage'a na Reeda to bym też nie narzekał. Myron wpisuje się w ramy czarnych, młodych, skocznych high fly'erów, których na pęczki w obecnym wrestlingu. Raczej gwiazdą nie będzie, ale w tej walce dali mu cechy terminatora. Walka bardzo fajna, oglądało się to świetne.

AAW Heavyweight Title Match
Rey Fenix (c) vs. Penta El Zero M - ***¾
- może trochu na wyrost, ale podobało mi się to. Od razu dzikie tempo. Zwolnili dopiero przy krzesłach - niepotrzebnych swoją drogą. Efektowne akcje, Fenix się prawie zabił jak robił Top Rope Summersaulta. Gdy obrócił się już w powietrzu plecami w dół to jebnął górną częścią pleców, ale nie karkiem na szczęście całym impetem o stalową barierkę i poleciał dalej i jak gdyby nigdy nic usiadł sobie na krzesełku. No pojeb. Ogólnie działo się dużo, efektownie, szybko i gdyby nie końcówka - trochę bez emocji - to ocena może nawet wyższa by była.

Gala takie 6/10 - zabrakło jakiegoś **** matchu. Ale ogólnie show fajne.

Ogólnie to była ostatnia gala przed Jim Lynam Memorial Tournament. A że był on w zeszłym miesiącu to nic nie poradzę. Nwm kto wygrał. Tak wygląda skład.
Obrazek


Kogoś bym wyrzucił, kogoś bym dodał, tak czy siak jest ciekawie. W zeszłym roku Chris Hero w finale pokonał Zacka Sabre Jr. Potem na Windy City Classic XII przegrał w walce o główny pas z Callihanem. W tym roku na logikę powinien wygrać Sami. Ale jak wygra Elgin, Cobb, czy ktoś z Scarlet & Graves ( mimo, że mają pasy, liczę na ich fedu w przyszłości) to też się nie zdziwię. Sami, Pentagon, Fenix, Everett, Lee.... mają wiele wielkich nazwisk, które ciągną tę federację, ale stawiają też na świeże, nowe postacie. AAW bardzo dobrze sobie poczyna i świetnie się ich ogląda.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: wt lis 14, 2017 1:40 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
RevPro/NJPW Global Wars 2017 - dzień 2

CCK (Chris Brookes, Kid Lykos & Travis Banks) vs. CHAOS (Gedo, Hirooki Goto & YOSHI-HASHI) - **½ - słaby opener. Lykos się zabił prawie, jak robił skok poza ring ( pizgnął karkiem o krawędź ringu ), a poza tym nic ciekawego. Początek wolny, rozkręcili się dopiero jak Goto wszedł, co mnie zaskoczyło niesamowicie. Heelowe zagrywki pomagają CCK wygrać. Ot zagvostka

Toru Yano vs. Zack Gibson - ** - Thatcher i Reigns by się tu przydali i Enzo Amore też. Fajny wyraz twarzy Yano jak Gibson wygłaszał swoje typowe promo - takie "WTF, o czym ty pieprzysz?" Ale z tym jego głupim uśmieszkiem na twarzy (Promo nudne i zbyt długie swoją drogą). Walka... no odbyła się, po co drążyć temat. Komediowo, motyw z narożnikami, ok ale ok. Czekamy teraz na rewanż w Japonii.

Josh Bodom vs. Rocky Romero - ***½ - na papierze nie jarało mnie to zestawienie, ale panowie mnie zmylili i dali przyjemną walkę. Wyrównane starcie, fajne charaktery, akcje, tempo... Jak na mid/under card dobrze się bawiłem. Dobrze, że Josh wygrał, takich jak Rocky powinien squashować.

Dave Mastiff vs. Tomohiro Ishii - *** - Dave to taki wyspiarski Ishii. Naprawdę. Po co miałbym kłamać? Średnie. Zabawnie wyglądało to jak Mastiff niczym Tomohiro wstawał po mocniejszych akcjach. Trochę strong style'u od obu, ale bez emocji i bez przesady.

RevPro British Cruiserweight Title Match
Ryan Smile (c) vs. El Desperado - ***½
- dużo czasu dostali, co mnie cieszy. Desperado trochę teriera przypomina, agresywny i rządy krwi, wyrachowany, przebiegły - jest bardzo dobrym heelem, a Smile jest dobry w ringu, więc oglądało się to bardzo dobrze. Nowy mistrz w dobrym pojedynku broni tytułu.

Keith Lee & Yuji Nagata vs. Los Ingobernables de Japon (BUSHI & Tetsuya Naito) - **¾ - Lee vs Naito byłoby ciekawe na dłuższą metę w NJPW. Interakcje pomiędzy Keithem a liderem LIDJ były ciekawe. Nagata i Bushi robili za tło. Trochę mnie wynudzili, ciekawostka - Naito potrzebował dwóch Destino do odliczenia Lee.

Matt Riddle vs. Minoru Suzuki - ***¼ - chronią Matta, który przegrywa w nieczysty sposób. Zawiodłem się, bo liczyłem na dużo więcej. Te bitwy na łokcie, chopy nie sprawiły, że wywaliło mnie z fotela. Raz szybciej, raz wolniej, parę suplexów od Riddle'a, dużo prostych kopniaków od Minoru, w połączeniu z nieczystymi zagrywkami daje rozczarowującą walkę.

RevPro British Heavyweight Title Match
Zack Sabre Jr. (c) vs. Will Ospreay - ****½
- czyli Keith Lee vs Ishii z dnia pierwszego nie jest imho najlepszą walką Global Wars 2k17. Nie muszę mówić, że walka świetna. Niesamowita chemia, tempo, kapitalne kontry, a było ich dużo, oglądało się świetnie. Starali budować się napięcie. Była widoczna wrogość między nimi, co tylko dało dodatkowego smaczku do walki. Wygrywa Zack - czysto. Technical Wizard to pewne miejsce w top 10 wrestlerów tego roku, nie dość, że popracował nad charakterem i postacią, to starcia jak z Elginem, WALTEREM czy jako LDRS będą kandydatami do MOTY. Ze "świętej trójcy" brytyjskiego wrestlingu to ZSJr miał wg mnie najlepszy rok. Ospreay co prawda został pierwszym Brytyjczykiem, który zdobył pas Juniorów, ma też masę genialnych starć, ale bardziej sobie cenię przemianę Sabre'a (btw Will pewnie też będzie w top 10). Scurll mam wrażenie zastopował lekko. Oby w przyszłym roku poszło mu lepiej, bo po zajebistym 16 ten był dużo słabszy .

Po walce Suzuki Gun wygłasza promo, na które odpowiada Riddle i rzuca wyzwanie ZSJr o walkę o pas. REV BRO! REV BRO!

Mają zawalczyć na Uprising 8 grudnia, czyli Riddle vs Zack, potwierdzone jest już chyba Scurll i Bucksi vs CCK, zapowiada się ciekawie.

Gala 6/10

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: śr lis 15, 2017 6:21 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
RevPro/NJPW Global Wars Night 1

Josh Bodom vs. BUSHI vs. Ryan Smile - ***
Było trochę niezłego wrestlingu, trochę komedii, ogólnie wyszło to dobrze, ale z zestawienie liczyłem na walkę ocierającą się o ****, tak czy inaczej cieszy nowy mistrz, bo jest pewnikiem dobrych starć o ten pas w przyszłości.

Chief Deputy Dunne & Gideon Grey vs. Gedo & Toru Yano - **
Chciałbym powiedzieć że było solidnie, ale tak nie było, wiadomo Yano to komedia, wiadomo na jakim poziomie, Gedo w ringu też nie szalał i wyszło to po prostu miernie.

El Desperado vs. Matt Riddle - *** i 3/4 *
Zestawienie dziwne, ale wyszło to naprawdę bardzo dobrze, początek niby bez szału, ale potem naprawdę fajnie się to rozkręciło i nie spodziewałem się tak dobrego występu Desperado. Wynik pewny i trzeba przyznać że ostatnio końcówki w wykonaniu Matta wychodzą naprawdę świetnie.

Marty Scurll vs. Tetsuya Naito - *** i 3/4 *

Ringowo było bardzo dobrze, ale tego można było się spodziewać, dołożyli tu do tego trochę komedii. Końcówka dość emocjonująca, ale powiedzmy Sobie szczerze, nie było opcji żeby Naito tego nie wygrał,a le tak jak to napisał Jessy Volan Marty na porażce nie traci.

Yuji Nagata vs. Zack Gibson - ** i ¼ *
Zapowiadało się dobrze, wyszło po prostu słabo, trochę to wyglądało jakby Nagata wyszedł dopiero z samolotu, a Zack był na mega kacu XD

Chris Brookes & Travis Banks vs. Rocky Romero & YOSHI-HASHI - ** i 3/4 *
Romero i Hashi to bardzo dziwne połączenie i powiem że nie wyszło to najlepiej, sama walka po prostu solidna, a szkoda, bo po drugiej stronie była jedna z najlepszych drużyn na świecie.

Keith Lee vs. Tomohiro Ishii - ****
TO nie mogło się nie udać, bardzo dobre starcie w niezły tempie z masą świetnych akcji i emocjonującą końcówką, do tego te near falle na koniec, no po prostu miód. Takzę czy to Hero, czy Lee to Ishii udowadnia że jest przekotem i wykręca najlepsze walki na galach.

Minoru Suzuki & Zack Sabre Jr. vs. Hirooki Goto & Will Ospreay - *** i 1/2 *
Na początku niby sztampa, ale w pewnym momencie tempo niesamowicie ruszyło, szczególnie za sprawą Willa , dzięki czemu starcie wyszło naprawdę dobrze, można się czepiać że nie do końca wykorzystano potencjału gości, ale i tak było dobrze, no i fajnie było zobaczyć Goto którego dawno nie widziałem (nie licząc jakiś 3 vs 3 matchy w NJPW).

Niektóre walki poniżej oczekiwać, no ale ogólnie gala wyszła dobrze, do tego publika jak zawsze świetna i w końcu gala RevPro nagrana w dobrej jakości XD

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: pt lis 17, 2017 2:53 pm 
Star
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 24, 2015 11:27 am
Posty: 1091
Lokalizacja: Tulczyn
Generalnie nie mam czasu oglądać tych gal w całości (Global Wars), ale ZSJ/Ospreay i Ishii/Lee nie można odpuścić.

Tomohiro Ishii vs. Keith Lee
Jak tak sobie oglądam starcia Ishiego to myślę że walka Ishii/Lesnar to najbardziej kozacki skład jaki może nam dać obecnie wrestling. Myślałem że może być tu powtórka z Lee/Dijak, ale zrobili coś innego, ale wciąż będącego pokazem siły. Początek spokojny, później już kozacko, kapitalne suplexy i konkretny finish. Mimo wszystko myślę że Lee powinien częściej wygrywać jeśli mamy go odbierać jako destroyera. (15:40) (**** ½)

Zack Sabre Jr.(c) vs. Will Ospreay - RevPro British Heavyweight Championship
Tak zauważyłem że ZSJ ze wszystkich federacji gdzie występuje to w RevPro daje najlepsze starcia. Starcie kozak, początek istna magia, później spokojniej, ładne kontry, a w finale uwierzyłem że William może to wygrać. Rewelacyjnie to zrobili z wypadnięciem Zacka z ringu, końcówka z czystym zwycięstwem ZSJ. Teraz pretendentem jest Riddle co też zapowiada udane widowisko. Brak Suzuki-gun w tej walce na duży plus. (25:03) (**** ¾)

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek

2x User Miesiąca: Marzec 2017, Październik 2017


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pt lis 17, 2017 5:14 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
AAW Jawbreaker

Pora trochę AAW przed turniejem nadrobić :D Karta bez szały, ale pół gdzieś połowę gali obejrzałem.

Keith Lee vs. Bob Holly - *** i 1/4 *
Lee wygrywa z Mniej znanym przeciwnikiem po nawet dobrej walce i w sumie tyle XD Najważniejsze że zakwalifikował się tym do turnieju.

Chuck Taylor vs. Andrew Everett - ** i 3/4 *
Trochę komedii, trochę porządnego wrestlingu i zabrakło tylko czasu, szkoda szczególnie, bo dawno Everetta nie widziałem w ringu, a tu dostał po dupie w jakieś niecałe 10 minut...

Scarlet And Graves vs. Stephen Wolf & Trey Miguel - ***
Mat Fitchett vs. ACH - ** i 3/4 *

Dwie Niby odmienne walki, ale tak naprawdę bardzo podobne, zaczynały się dobrze, tempo wysokie, ciekawe akcje i gdy wchodzili na fajne obroty to dawali zakończenie, no po 5 minut więcej i byłyby bardzo dobre starcia, a tak dwa pojedynki poniżej oczekiwań.

AR Fox, Juventud Guerrera & Rey Fenix vs. The Killer Kult - ****
Czy to AAW czy to PWG? :P Bardzo dobry spotfest, też tu mogli dodać te 5 minut,a le i tak było bardzo dobrze i co dziwne Callihan i Cristowie w końcu przegrywają.

Podsumowując gala fajnych, ale za krótkich walk XD

Co do składu turnieju to wygląda to bardzo dobrze, trudno wskazać tu faworyta (po Cichu liczę na Xaviera, ale prędzej Cobb lub Elgin), a do tego jest tu szansa na kilka starć na poziomie ****+.

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Online
Post: pn lis 20, 2017 12:26 pm 
Superstar
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob gru 22, 2012 10:20 am
Posty: 2895
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
RevPro/NJPW Global Wars Night 2

CCK vs. Gedo, Hirooki Goto & YOSHI-HASHI - ** i 1/2 *
Solidnie, ale bez szału, daliby Travis vs Goto i byłoby zdecydowanie lepiej, a tak lekki zawód.

Toru Yano vs. Zack Gibson - *
A Ja się czepiałem poprzedniej walki XD No lepiej jakby tego nie było, bo i nudne i bez pomysłu, no i nawet za długie, po prostu trudno tu znaleźć jakiś pozytyw.

Josh Bodom vs. Rocky Romero - ***
Nie jestem fanem singlowych walk Romero, a tu wyszło to dobrze, ku Mojemu dość dużemu zdziwieniu, do tego po stracie pasa takie zwycięstwo było Joshowi bardzo potrzebne.

Dave Mastiff vs. Tomohiro Ishii - ** i 3/4 *
Ishii kontra jego ułomna kopia :P Nie powiem wyszło to bardzo solidnie, no ale szkoda marnować potencjał Tomohiro na przeciętne walki.

Ryan Smile vs. El Desperado - *** i 1/4 *
Desperado znowu pokazuję się z dobrej strony w ringu, a Smile ma Swoją pierwszą obronę, można się czepiać że Desperado nie pasuję trochę do pasa Cruiserweight, ale wiadomo było ze go nie wygra więc nie ma się co czepiać.

Keith Lee & Yuji Nagata vs. BUSHI & Tetsuya Naito - ** i 3/4 *
Moze się powtarzam, ale jakby zrobili z tego starcie Lee vs Naito to byłoby świetne, a tak przeciętniak, w sumie nawet chętnie bym obejrzał Lee vs Nagat, bo to też byłoby ciekawe zestawienie.

Matt Riddle vs. Minoru Suzuki - ***
Momentami było świetnie, z 3-4 wymiany łokci czy kombinacje akcji, a poza tym nuda i przeciętne tempo, nie nastawiałem się na dużo, no ale jednak myślałem że wyjdzie to lepiej.

Zack Sabre Jr. vs. Will Ospreay - **** i 3/4 *
Ostatnio gdzieś wspominałem że RevPro przydałoby się starcie na miarę Will/Marty z początku zeszłego roku i tu mieliśmy coś tylko minimalnie gorszego, niesamowite widowisko pełne zwrotów akcji z dobrze sprzedaną historią, ze świetnym hellowaniem Zacka oraz masą near falli, oglądało się to naprawdę świetnie i to właśnie dzięki takim starciom o RevPro się dowiedziałem i może dzięki temu wyspiarze zdobędą teraz nowych fanów. A na dodatek szykuje Nam się Riddle vs. Sabre które też zapowiada się kosmicznie.

Cała gala przecięnta, a nawet dość słaba, ale Main Event zatarł to wrażenie.

_________________
2x User Miesiąca: Czerwiec 2017, Wrzesień 2017

Moderator od 22.09.2017

1 miejsce w Typerze Evolve i PWG 2016
2 miejsce w Typerze CZW, NOAH i NJPW 2016
3 miejsce w Typerze ROH 2016


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

Offline
Post: sob lis 25, 2017 6:29 pm 
Low carder
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 22, 2016 10:35 pm
Posty: 308
CZW Night Of Infamy 2017

Zanim główna karta się zaczęła przyszedł Mitchy(?) i zaczął drzeć ryja do mikrofonu, że każdego pokona. Pojawił się Conor Claxton mówiący, że razem mogą zdobyć CZW, ale na imprezę przychodzi też Dan O'Hara i rozwala dwie pary drzwi Mitchym. Dzika promocja młodziaka.

Ace Romero vs. JT Dunn (w/Josh Briggs) - **¼ - oglądało się to lepiej niż może się wydawać po moim ratingu. Osieroconyc przez Hero Dunn sprzedawał kopniaki różnego rodzaju i kilkukrotnie powalił na ziemię Romero, który... no był. Fanem Ace'a nigdy nie byłem, w tej walec co prawda nawet polatał ( suicide i leg drop z drugiej liny na aipron ) ale wirtuozem nigdy nie był. No i głupio się kończy, bo w nic nie znaczącej walce JT doznaje prawdopodobnie kontuzji. Jako opener może być, nie takie złe.

David Starr vs. Tim Donst - **¾ - Motyw Donsta z "dwa" zadziałałby dużo lepiej w PWG, Progressie lub w WWE, gdzie publika kupuje/lubi takie bzdety. Tkwi w tym potencjał, ale nie na ringi CZW. Panowie dostali więcej czasu niż poprzednicy. Walka bardziej rozbudowana z elementami komedii i ciekawymi akcjami - na plus.

SWE Heavyweight Title Match
Ethan Page (c) vs. The Space Monkey - ***
- na zachętę, nie dla nich, a dla mnie. W tej walce dźwięk się rozjechał, przez co już miałem kogoś zabić, ale po dłuższej chwili wszystko wróciło na odpowiednie tory. Niezła chemii między Ethanem a Małpką plus najefektowniejsze ruchy do tej pory i mamy naprawdę niezły pojedynek. Kontry, tempo i pas, o którym pierwszy raz słyszę. Na plus.

Jimmy Jacobs vs. Sami Callihan - **¾ - nie wiem czy mogę mówić o rozczarowaniu walką, gdzie mierzył się Callihan z gościem, który przez dwa lata nie walczył, ale tak... trochę słabo. Ryłem przy "Most Unprofessional Professional wrestler". Pierwsza walka Zombie Princess od runu w WWE. Zamieniło się to trochę w chair match, z paroma większymi spotami, jednym near fallem i porażką Samiego. Jeśli Jimmy zostanie na dłużej w stajni Callihana to powinien w niedługim czasie zakręcić się wokół pasa.
Fajne promo po walce.

Dezmond Xavier vs. Maxwell Jacob Feinstein - *** - tutaj w połowie walki ktoś do mnie zadzwonił i pół godziny gadaliśmy, ale z tego co pamiętam to walka nawet szybka, z niezłymi movesami i heelowaniem MJFa. Naprawdę widzę w nim potencjał i za jakiś czas pewnie zaatakuje jakieś większe Indysy. Xavier to już pewna marka. Poniżej pewnego poziomu nie schodzi.

Btw. Te "Wrestlescope" to całkiem fajna sprawa.

The Beaver Boys (Alex Reynolds & John Silver) vs. The REP (Dave McCall & Nate Carter) - **½ - w sumie oprócz dwóch szybszych akcji od Boysów to dużo nie pamiętam. No... może jeszcze dziwne zachowanie Reynoldsa (wykrakałem), które pachnie zdradą partnerską. Pierwsza walka na minus, no chyba że story pomiędzy Silverem i Reynoldsem się jeszcze dziś pokaże.

CZW World Heavyweight Title Match
Shane Strickland (c) vs. Joe Gacy - ***½
- promo lepsze niż walka. Było ekstremalnie, efektownie, szybko nawet, ale koniec taki nijaki, wmieszała się ekipa Gacy'ego i zaatakowali Shane'a, z odsieczą przybył m.in John Silver, doszło do zamieszania - okazało się że pod maską jednego z przydupasów Joe'a był... Alex Reynolds! Ta dam. Koniec końców King Swerve traci pas, ale Gacy długo się nim nie cieszy,, bo....

CZW World Heavyweight Title Match
Joe Gacy (c) vs. Rickey Shane Page
- RSP realizuje swój kontrakt na walkę o pas. Z powodzeniem. Panowie od razu właściwie ustalają sobie Three Way Cage of Death Match o pas. Jest ciekawie wokół głównego tytułu i to mi sie bardzo podoba. Mamy niezły feud, a teraz RSP dodaje do niego swoją cegiełkę. Magia Callihana już działa?

Squared Circle Of Sacrifice Match
Brandon Kirk vs. Jimmy Lloyd - ***½
- komentatorzy mnie rozwalili.
Wnoszą czubate wiadro z kawałkami zbitego szkła.
-"Broken glass? Why we did keep that?"
-"For this..."
i mamy akcję na to szkło.
Oprócz szkła były oczywiście druty, krzesła, takie listwy drewnianie ( nwm jak to się nazywa ), skoki z wysokości, rozbieranie ringu i skok w niego... działo się dużo, krwi było całkiem sporo, mi się spodobało.

Bez szału, ale bardzo dobrze mi się to oglądało. Lepiej niż Takeover. 7/10

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 91, 92, 93, 94, 95  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2007 phpBB Group